Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Sydney-structure engineer required

    IP: *.sl.nsw.gov.au / 192.168.2.* 21.06.03, 07:39
    Praca na czarno dla inzyniera (min 5lat practyki), musi byc dobry w AUTOCAD
    and CIVILCAD (praca glownie jako draftsmen). Przyjazd na wize turystyczna,
    pobyt legalny 6 miesiecy, nielegalny do 2 lat. Zarobek okolo $AU500na tydzien
    do reki. Z czasem moze sie wkrecic tu na stale, dlatego preferowany man, no
    ties, age around 30, homo or hetero - good looking. Osoby zainteresowane -
    prosze o feedback. Ogloszenia pracy w Australi on web: www.mycareer.com.au
    Obserwuj wątek
      • Gość: kan Re: Sydney-structure engineer required IP: *.mega.tmns.net.au 21.06.03, 10:16
        Ten twoj e-mail jest "dodgy as". Web site adres ktory podajesz to jeden z
        wiekszych posrednikow pracy. Od kiedy zatrudniaja na czarno. Jak ktos chce
        przyjechac tu na wize turystyczna to moze sam bez twoich oplat. Inzynier na
        czarno w Australii, smiechu warte "mate". Wiza studencka daje prawo pracy do 20
        godzin kazdemu kto ja ma i ludzie w W-wie wiedza o tym. Nie obrazj ich bo to
        nie Kozia Wolka.

        Pozdrowienia z Sydney
        • Gość: Antony cont. Re: Sydney-structure engineer required IP: *.sl.nsw.gov.au / 192.168.2.* 22.06.03, 07:24
          Praca u mnie, moge dac prace tylko doswiadczonemu,
          student nie interesuje mnie. AU$500 na tydzien do reki to nie jest
          malo, jestem ciekawy ktory z tutejszych inzynierow nie wzialby tego na poczatku.
          Ja kiedy tu zaczynalem pracowalem prawie za darmo, zeby tylko uzyskac jakies
          tam pozytywne referencje. Ja daje rodakowi duza szanse, po dwoch latach moze
          byc samodzielny.
          Jesli chodzi o web site to nie jest agencja - kan nie kompromituj sie, jest to
          web site gdzie sa wszystkie ogloszenia o pracy w Australi. Polacy moga
          zorientowac sie o tutejszym rynku pracy/placy.
          To prawda, ze wiekszosc ogloszen jest wydana przez agencje ale te z kolei nie
          pobieraja zadnych oplat od szukajacych pracy. Pracodawcy placa agencjom.
          Jesli chodzi o zawody tak zwane artystychne - do ktorych zaliczam takze
          burdele - a w Sydney sa tez bardzo exkluzywne - pracuja modelki - zarabiaja
          krocie - to polki moga tez wysylac aplikacje. Ale w pozostalych zawodach to
          Polacy nie maja zbyt duzo szans.
          Wiec radze wziasc inna droge, te ktora biora azjaci, przyjezdzaja na wizy
          turystyczne albo studenckie i znikaja w tlumie. By.
          • Gość: Kan Re: Sydney-structure engineer required IP: *.mega.tmns.net.au 24.06.03, 13:00
            Drogi Anthony,

            Sorry jesli poczules sie dotkniety. To nie byl moj zamiar. Jesli masz swoja
            firme to jest zrozumiale, co chcesz zrobic. Powinnienes miec kolejke chetnych,
            gdyz to oferujesz moze byc sprawdzone, i mam nadzieje bardzo konkretne.
            Swoja droga to nie moge sie nadziwic, kazdy pisze o zarabianiu tych ogromnych
            pieniedzy, milionow. Drodzy panowie i panie jesli bedziecie wiedziec jak dojsc
            do pierwszego miliona to bedziecie wiedziec wszystko o zarabianiu pieniedzy.
            Czapka z glowy jesli ktos ma firme i moze sobie pozwolic na zatrudnienie kogos
            za $ 500 netto. Sprawdzcie goscia jak sie da, jesli uczciwy nie powinnien sie
            migac.
            Powodzenia
          • Gość: miśka Re: Sydney-structure engineer required IP: *.p.lodz.pl 24.06.03, 15:27
            Gość portalu: Antony cont. napisał(a):

            > Jesli chodzi o zawody tak zwane artystychne - do ktorych zaliczam takze
            > burdele - a w Sydney sa tez bardzo exkluzywne - pracuja modelki - zarabiaja
            > krocie - to polki moga tez wysylac aplikacje. Ale w pozostalych zawodach to
            > Polacy nie maja zbyt duzo szans.
            No no, odkąd to szanowny pan twierdzi, że Polacy nie mają żadnych szans? The
            Poles belong to one of the best - educated people in Europe. Europe is best
            educated continent, didn't u know 'bout it? I suppose you didn't since you've
            had to start a brand new life in this god-forsakne hole (which, trust me,
            asutralia is). See ya, Anthony (człowieku, który uważa, że polki nadają się do
            burdelu)
      • Gość: VIACAD Re: Sydney-structure engineer required IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 08:18
        Gość portalu: Antony napisał(a):

        > Praca na czarno dla inzyniera (min 5lat practyki), musi byc dobry w AUTOCAD
        > and CIVILCAD (praca glownie jako draftsmen). Przyjazd na wize turystyczna,
        > pobyt legalny 6 miesiecy, nielegalny do 2 lat. Zarobek okolo $AU500na tydzien
        > do reki. Z czasem moze sie wkrecic tu na stale, dlatego preferowany man, no
        > ties, age around 30, homo or hetero - good looking. Osoby zainteresowane -
        > prosze o feedback. Ogloszenia pracy w Australi on web: www.mycareer.com.au

        Ciebie bracie porąbało AutoCada znam bez studiów a rysunki techniczne najlepiej
        wychodzą i tak na kalce technicznej. Chyba w australii inżynier to tak jak u
        nas gość po zawodówce?
      • Gość: rules Re: Sydney-structure engineer required IP: *.radzionkow.net 22.06.03, 13:21
        hm praca w każdym kraju obojętnie gdzie dla mnie to rewelka bo jestem na
        bezrobociu ale wyjazd do au to trochę koszci niestety bezrobotni (tacy jak
        ja :-)nie dają rady się tam dostać na własny koszt a ci co mają kasę to mają
        robotę legalną i niegdzie się nie wybierają ( takie życie) jestem inż bud w
        autocadzie rysuje 7 lat(2D za 3D się nie biorę bo widzę że i tak to nei ma
        sensu) i co z tego jak w pl nie ma roboty :-)
        rules.2.y@wp.pl
        • Gość: Karol_K Re: Sydney-structure engineer required IP: *.cc.columbia.edu 22.06.03, 15:52
          Ja tego nie rozumiem.

          To forum jest zapełnione wzruszającymi historiami
          i wolaniami o pomoc i jakakolwiek pracę.
          Niektórzy nawet oferują sporą forsę w zamian
          za pomoc w znalezieniu posady.

          Polscy pośrednicy za takie pośrednictwo biorą kupę kasy,
          zanim klientowi podadzą adres i numer telefonu
          i niestety są to często oszuści.
          Sam próbowałem skorzystać, ale się wycofałem
          bo układy były śmierdzące.

          A gdy wreszcie zjawia się facet,
          który podaje rękę,
          to jest opluwany i wysmiewany.

          Ja jeszcze pół roku temu poszedłbym na taki układ jak w dym,
          gdyby mi ktoś zaproponował w moim zawodzie.

          Wysyłałem za granicę ogłoszenia, że będę za darmo pracował,
          żeby się tylko wykazać i zostać,
          żeby mi tylko ktoś zaproszenie wysłał.

          Pieniądze można pożyczyc, pojechać, zdobyć papiery,
          zyć w normalnym kraju.
          Istnieje oczywiście ryzyko,
          ale jak ktoś jest w dołku to głębiej już nie spadnie.

          Takich zgłoszeń z Polski widziałem więcej
          - napisane w kulawym angielskim na różnych "tablicach ogłoszeniowych"
          - w dziennikach polonijnych, w internecie.
          Swoisty folklor.

          Wreszcie wyjechałem i nie narzekam.
          Chwała Bogu mam dobrą pracę, za którą mi przyzwoicie płacą.
          Forum "Praca" odwiedzam z pryzwyczajenia i ciekawości,
          bo się na nim aktywnie udzielałem jakiś czas temu.

          Może to specyfika "target group" forum internetowego
          - ktoś kto ma komputer z łączem internetowym i wolny czas
          to ktoś kto żyje w strefie komfortu, jak to okreslają psycholodzy
          i być może nie potrzebuje tak naprawdę pracy, a stara się o nią pozornie,
          żeby pokazywać akceptowalne społecznie zachowanie.

          Ale może to ja jestem jakiś dziwny.
      • chaladia No to przydałoby się parę dodatkowych informacji 23.06.03, 08:09
        Zwracam PT Zainteresowanym uwagę, że "dolar" australijski jest wart coś 2,50
        zł, a nie 3,70 zł, jak ten amerykański.
        Po drugie - takie stawki to po odliczeniu ZUS, podatku itp ja mam dla moich
        inżynierów w Warszawie (też lat 30, AutoCAD), a do tego wypracowują sobie staż
        do uprawnień i kontakty z biurem Fostera.
        Po trzecie - ciekaw jestem, za ile godzin w tygodniu jest ta stawka? I co się
        stanie w razie "nakrycia" przez lokalną inspekcję pracy? Deportacja? Wtedy nie
        zarobi się nawet na bilet lotniczy. O ewentualnym wypadku lub chorobie wolę nie
        myśleć.
        A tak na marginesie - o ile się orientuję, Rząd Australijski bardzo się stara o
        ściągnięcie młodych, Białych, wykształconych ludzi - i nie powinno być
        problemów z załatwieniem sobie tego samego legalnie.

        Reasumując - mamy tu chyba przykład typowo polskiej próby wyzysku Polaka przez
        Polaka na obczyźnie. Kagan może mógłby się tu wypowiedzieć. Pomijając jego
        kontrowersyjne poglądy na religię, to przynajmniej jego można uznać za
        wiarygodne źródło informacji o Land Down-Under
        • Gość: Karol_K autralijska wiza IP: *.cc.columbia.edu 24.06.03, 00:47
          Na wize "Skilled" do Australii Polak czeka od momentu złożenia dokumentów
          prawie dwa lata.

          Wcześniej trzeba co najmniej pół roku przeznaczyć na kompletowanie dokumentów -
          niektórych w Australii właśnie ( np potwierdzenie ekwiwalentu edukacji).

          Koszt całkowity tłumaczeń, egzaminów, opłat manipulacyjnych i innych dokumentów
          obliczałbym na minimum 3500 AUD dla kogoś kto mieszka w Warszawie i nie wydaje
          na przejazdy.

          Wszystko to przepada, jeżeli wniosek o wizę odrzucą.

          Nie istnieje imigracja sponsorowana przez pracodawcę,
          typowa dla pozostałych krajów rozwiniętych
          (ktoś Ciebie źle poinformował Chaladia)
          - jest tylko centralny bank danych,
          do ktorego pracodawcy i pracownicy
          mogą wprowadzić swoje dane, za opłatą oczywiście.
          Takie ogólnokrajowe biuro kojarzenia "małżeństw".
          Ma to najprawdopodobniej zapobiec nadużyciom.

          Jest też "shortage list" zawodów, które są poszukiwane
          i osoby z tej listy mogą liczyć na odrobinę szybsze załatwienie wizy.
          Zawody medyczne, IT oraz np technicy klimatyzacji figurują właśnie na tej
          liście.

          Trochę inne reguły rządzą na terytoriach słabo zaludnionych
          - tam np lekarze mogą wykonywac swój zawód bez australijskiej licencji,
          wpuszczaja tam tez imigrantów bez opanowanego języka angielskiego.

          Co do zatrudnienia w Warszawie - pięć tysięcy złociszów na rękę...
          Pewnie wielu konstruktorów chciałoby aplikować do takiego biura,
          więc w ich imieniu proszę bardzo o numer telefonu,
          albo przynajmniej faxu.

          Proszę też o zgłoszenia osób, które tyle lub więcej zarabiają w Polsce,
          niech się na tym forum zrobi raz przyjemnie i bogato.

          Pozdrawiam

          PS Adres z Columbii mam przez przypadek.
                • Gość: Karol_K licencja IP: *.cc.columbia.edu 25.06.03, 02:06
                  Czym innym jest rozpoznanie ekwiwalentności
                  zdobytej za granicą edukacji,
                  a czym innym jest licencja do wykonywania zawodu.

                  Tak samo jak w Polsce: najpierw dyplom, potem praktyka,
                  a następnie egzamin do cechu.
                  Twojej wiedzy nikt Tobie nie zabierze, najwyżej będziesz musiał
                  uzupełnić edukację i/lub zdać egzamin sprawdzający
                  czy Twoje wykształcenie dorównuje temu
                  jakie oferują akredytowane tamtejsze uczelnie.

                  Zwróć uwagę, że na stronie, którą Ci wcześniej podałem
                  np. juz pielęgniarki muszą być "registered",
                  a lekarze wystarczy aby jedynie mieli wykształcenie
                  umożliwiające rejestrację.

                  Paradoks ? Tak,
                  a dzieje się tak dlatego,
                  bo to Unia Zawodowa Lekarzy ogranicza napływ konkurentów
                  i warunki i egzaminy do rejestracji licencji są bardzo surowe,
                  więc brakuje lekarzy, zwłaszcza na prowincji.
                  Dlatego tamtejsze władze poluźniają reguły gry.

                  Sam nie wiem po co Tobie tego szukam.
                  Nie mam nic wspólnego z medycyną i mieszkam
                  z dala od Australii.

                  Sugeruje użycie wyszukiwarki Google,
                  tej samej którą ja sie posługuję.

                  Dłużej trwało napisanie tego tekstu,
                  niż wyszukanie informacji w Internecie,
                  a łączę się wolnym (24kb/s) modemem.

                  Oto kilka adresów:

                  www.amc.org.au/exam.asp
                  www.dest.gov.au/noosr/infoman/2recog.htm
                  www.amc.org.au/review.asp
                  www.amc.org.au/nsqac.asp#app
                  www.immi.gov.au
                  Pozdrawiam

                  Karol

                  • Gość: ToeToe Re: licencja IP: *.static.ihug.co.nz 25.06.03, 02:47

                    Napisales duzo, ale troche nie na temat.. bo wlasnie caly szkopul w tym, ze
                    dyplom z PL w tym zawodzie w AU jest nic niewart. Nostryfikacja jest cholernie
                    ciezka, niektorzy twierdza, ze latwiej jest ukonczyc jeszcze raz studia
                    medyczne w AU.

                    A wracajac do tematu (cytuje):

                    >> Trochę inne reguły rządzą na terytoriach słabo zaludnionych

                    No to jednak bez uznania kwalifikacji, nigdzie i tak wlasnie myslalam.

                    PS Troche logiki na codzien i zycie ma sens:))
                    • Gość: Karol_K Re: licencja IP: *.cc.columbia.edu 26.06.03, 01:30
                      Mylisz się.
                      Otóż jest polski dyplom jest zupełnie wystarczający.

                      Gdybyś choć trochę się wczytała w linki,
                      który Tobie podałem,wiedziałabyś, że tak właśnie jest.

                      www.amc.org.au/prelim1.asp#Eligible
                      Oto wymagania edukacyjne dla kandydata.
                      Zacytuję tylko kilka linijek.

                      (...) have been awarded a primary degree in medicine and surgery issued by a
                      medical school listed in the World Health Organisation (WHO) publication World
                      Directory of Medical Schools, the International Medical Education Directory
                      (IMED) of the Foundation for Advancement of International Medical Education and
                      Research (FAIMER), or other publications approved by the Council.

                      Koniec cytatu.

                      Czyżby wynikało z niego, że dyplomy wszystkich większych polskich akademii
                      medycznych są uznawane?

                      Polecam też link

                      www.amc.org.au/forms/AONUsersGuide.pdf
                      Z jego pobieżnej lektury wynika, że nawet, jeżeli Twoja edukacja nie spełnia
                      podanych wyżej wymagań i tak możesz pracować jako lekarz w Australii, tam gdzie
                      brakuje lekarzy.

                      (Cholera, chyba się zapiszę na studia medyczne i wyemigruję do Australii.
                      Wiem na ten temat coraz więcej.)

                      pozdrawiam

                      PS A, zapomniałbym,
                      trzeba jeszcze niestety znać angielski, ale tylko troszeczkę,
                      ale za to nie przewidzieli testu na bystrość i inteligencję.

                      W tej sytuacji masz sporą szansę.

                      • Gość: ToeToe Re: licencja IP: *.static.ihug.co.nz 26.06.03, 06:02
                        > (...) have been awarded a primary degree in medicine and surgery issued by a
                        > medical school listed in the World Health Organisation (WHO) publication
                        World
                        > Directory of Medical Schools, the International Medical Education Directory
                        > (IMED) of the Foundation for Advancement of International Medical Education
                        >and


                        Mogles chociaz przetlumaczyc:o) Zartuje. Ustosunkuje sie do tego jutro, bo
                        dzisiaj w pracy na taki luksus nie moge sobie pozwolic.
                        PS Pijasz melise?? :o)
                      • Gość: ToeToe Re: licencja IP: *.ihug.net 28.06.03, 08:58
                        Ok, przejde zatem do konkretow.
                        Pozwole sobie rozszerzyc Twoj cytat o pare linijek:

                        Eligibility to sit the AMC Examination
                        ---------------------------------------------
                        To be eligible to sit the AMC examination you must:

                        1.have been awarded a primary degree in medicine and surgery issued by a
                        medical school listed in the World Health Organisation (WHO) publication World
                        Directory of Medical Schools, the International Medical Education Directory
                        (IMED) of the Foundation for Advancement of International Medical Education and
                        Research (FAIMER), or other publications approved by the Council. (Degrees in
                        traditional Chinese medicine and the Degree of Doctor of Osteopathy (awarded in
                        the USA) are not recognised in Australia); AND
                        2.have passed the Occupation English Test (OET) for medical practitioners,
                        adminstered by Language Australia, or the IELTS English Test administered by
                        the University of Cambridge Local Examinations Syndicate (UCLES), the British
                        Council or IDP Education in Australia or have granted an exemption.
                        Information on the OET, equivalent examinations and exemption procedures is set
                        out in the AMC requirements for English Language proficiency.
                        -----------------------------------------------
                        Poniewaz polskie panstwowe uczelnie figuruja na liscie WHO zatem ich absolwenci
                        maja wiec mozliwosc ZDAWANIA AMC exams (Multiple Choice Examination:)), ktory
                        jest kluczem do rejestracji praktyki w AU (laskawie AMC nie wymaga nawet PR bo
                        egamin wystarczajaco sprawnie selekcjonuje kandydatow:)). Nie maja natomiast
                        polskie uczelnie akredytacji (co bez sensu usilujesz udowodnic).Akredytowane
                        uczelnie masz tutaj : www.amc.org.au/accred.asp

                        Jezeli chodzi o Assessment Process for Area of Need Specialist.. to
                        przypuszczam, ze jest to droga niestety bardzo ale to bardzo cierniowa. A sam
                        process wyglada na bardzo dlugi i skomplikowany (patrz: osmiostopniowy diagram
                        na www.amc.org.au/forms/AONUsersGuide.pdf).

                        Podsumowujac: glosisz nieprawde i masz cos z Leppera.:))

                        • Gość: Karol_K Lepper IP: *.cc.columbia.edu 28.06.03, 14:50
                          ToeToe,

                          Pozwól, że zacytuję Twoje własne posty:

                          " Medical degree registerable in Australia.
                          No wlasnie o to mi chodzi.
                          Z tego co sie orientuje to np. PL tego wymogu nie spelnia Myle sie??"

                          "(...) dyplom z PL w tym zawodzie w AU jest nic niewart.
                          Nostryfikacja jest cholernie ciezka,

                          niektorzy twierdza, ze latwiej jest ukonczyc jeszcze
                          raz studia medyczne w AU."

                          --------------------------------------

                          Otóż Toe, Toe myliłaś się
                          udowodniłem Tobie czarno na białym,
                          że polski dyplom
                          jak najbardziej pozwala uzyskac
                          licencję w Australii
                          i niepotrzebna jest nostryfikacja.

                          Na dodatek lekarz może wykonywać swój zawód
                          bez uzyskania licencji
                          w pewnych specyficznych rejonach Australii,
                          pod warunkiem, że jego wykształcenie umożliwia mu uzyskanie licencji,
                          a ten warunek jest spełniony (patrz wyżej).

                          W swietle powyższego polski lekarz może wykonywać
                          swój zawód w pewnych rejonach Australii
                          bez żadnych dodatkowych egzaminów,
                          wyjąwszy egzamin z języka angielskiego potrzebny do uzyskania wizy.

                          -------------------------------------------------------------------------

                          Odrobina ignorancji sama w sobie nie jest niczym złym,
                          dopiero gdy
                          z sympatycznego w innych okolicznościach ignoranta
                          wychodzi cham
                          staje się to przykre.
          • Gość: Inżynier Re: autralijska wiza IP: 195.205.101.* 24.06.03, 15:45
            Nie wiem jak w Polsce można się dostać do biura projektowego, żeby po upływie
            ustawowych lat stażu móc zrobić uprawnienia budowlane (np. elektryczne). To
            tak na marginesie bo ja na dolnym śląsku obskoczyłem dużo biur, i jeden pan mi
            w kńcu w przypływie szczerości powiedział żebym się nie trudził "bo nikt żmiji
            do gniazda nie wpuści" :-))). To tak na marginesie , bo każdy wie że po
            zdobyciu uprawnień można próbowac cos na własną rękę, nie mówiąc o zarobkach
            (5000zł). I jeszcze jedno łatwiej nieraz spełnić swoje marzenia w innym kraju
            niż naszym, ponieważ u nas to zawsze jest w sferze marzeń.....
          • Gość: al do Karola IP: 172.* / 172.30.24.* 24.06.03, 16:06
            Odbiegajac troche od tematu. Czytalem Twoje posty juz dawno. Chyba jeszcze
            byles w Polsce> Widze ze Cie sie udalo. Moze to jeszcze nie jest spelnienie
            marzen ale dobry poczatek. Czyz nie jest to wspaniale uczucie kiedy po tylu
            staraniach masz czego chciales. Gratuluje i moze to dla Ciebie nie nowina ale
            takim ludzom jak Ty nigdy nie bedzie zle, bo wiesz czego chcesz i nie
            rezygnujesz po pierwszej nieudanej probie.

            Pozdrawiam
      • Gość: Rysio Re: Sydney-structure engineer required IP: *.proxy.aol.com 29.06.03, 17:17
        Antony, znalazles odpowiedniego kandydata?
        Osobiscie watpie. Australia kraj ladny. Polskie legendy mowia, ze ulice sa tu
        brukowane zlotem, a opale rosna na drzewach.
        Nie mysle jednak, zeby polski inzynier zdecydowal sie na wyjazd do miejsca na
        swiecie, gdzie nie ma jeszcze wyrobionych ukladow, kolesi itp. Gdzie wreszcie
        nie wypada narzekac na zycie. No w wreszcie, gdzie to zycie nie jest takie
        banalne.
        • Gość: greg Re: Sydney-structure engineer required IP: *.altec.pl 29.06.03, 19:42
          Gość portalu: Rysio napisał(a):

          > Antony, znalazles odpowiedniego kandydata?
          > Osobiscie watpie. Australia kraj ladny. Polskie legendy mowia, ze ulice sa tu
          > brukowane zlotem, a opale rosna na drzewach.
          > Nie mysle jednak, zeby polski inzynier zdecydowal sie na wyjazd do miejsca na
          > swiecie, gdzie nie ma jeszcze wyrobionych ukladow, kolesi itp. Gdzie wreszcie
          > nie wypada narzekac na zycie. No w wreszcie, gdzie to zycie nie jest takie
          > banalne.

          Prymitywne uogólnienie.
          • Gość: Rysio Re: Sydney-structure engineer required IP: *.proxy.aol.com 02.07.03, 04:27
            Gość portalu: greg napisał(a):

            > Gość portalu: Rysio napisał(a):
            >
            > > Antony, znalazles odpowiedniego kandydata?
            > > Osobiscie watpie. Australia kraj ladny. Polskie legendy mowia, ze ulice sa
            > tu
            > > brukowane zlotem, a opale rosna na drzewach.
            > > Nie mysle jednak, zeby polski inzynier zdecydowal sie na wyjazd do miejsca
            > na
            > > swiecie, gdzie nie ma jeszcze wyrobionych ukladow, kolesi itp. Gdzie wresz
            > cie
            > > nie wypada narzekac na zycie. No w wreszcie, gdzie to zycie nie jest takie
            >
            > > banalne.
            >
            > Prymitywne uogólnienie.

            This is only your personal and relly primitive opinion about my comment. Could
            you please write here couple of words in respect to your deep rethinking of
            this subiect????? (of course, if it exists).
        • Gość: P Re: Sydney-structure engineer required IP: *.adsl-wns.paradise.net.nz 29.06.03, 23:32
          Gość portalu: Rysio napisał(a):

          > Nie mysle jednak, zeby polski inzynier zdecydowal sie na wyjazd do miejsca na
          > swiecie, gdzie nie ma jeszcze wyrobionych ukladow, kolesi itp.



          Moze jestem nietypowym polskim inzynierem, ale wlasnie niedawno przeprowadzilem
          sie z Warszawy do Auckland, nie majac zadnych ukladow, znajomych czy rodziny w
          tym pieknym miescie. Na dodatek nadal pracuje w moim inzynierskim fachu.

          Mysle, ze tzw uklady, kolesie itp sa istotne w kraju nad Wisla, ale nie maja
          zadnego znaczenia na antypodach, gdzie licza sie Twoje umiejetnosci i
          kwalifikacje.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka