Gość: gimli Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.aster.pl 06.09.07, 21:06 bnty myślę, że Ty zwykły robol jesteś a jesli prowadzisz firmę to jednoosobową, no i do tego masz kompleksy. gdybyś znał zarobki ludzi po studiach nie wypisywałbyś takich bzdur Odpowiedz Link Zgłoś
grzeppa Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 07.09.07, 23:11 Nie ma ludzi do pracy bo wolą kopać rowy za 1000 euro dla angoli niz 600 zł od biznesmenów z bożej łaski !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zoltko Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.tktelekom.pl 08.09.07, 21:09 i tu sie zgadzam z "grzeppa" ja pracuje za marny 1000.Mam dwoje dzieci na utrzymaniu .Jedno w gimnazjum a drugie w przedszkolu ,samo przedszkole kosztuje na miesiac mnie 200 zl. +oplaty za mieszkanie, jedzenie itd.ja pracuje 30 dni w miesiacu i juz mam powoli dosc . Takich ludzi jak ja jest mnustwo wiec wola sie zapozyczyc na wyjazd i jechac do innych krajow. niz tak charowac za grosze i liczyc czy dzis juz mi na buty dla dziecka starczy czy musze jeszcze miesiac odkladac. przeciz miec Rodzine w tym kraju to zenada co sie tu dzieje w tym kraju.Tak na marginesie to mam wyksztalcenie srednie i nie szukam bog wie czego normalnej fizycznej pracy zeby mi dla dzieci na podstawowe zyci starczalo... wiec czy to az tak wiele .Ja nie boje sie pracy tylko niech pracodawca wkoncu zrozumie ze ja tez chce poszanowania ... a nie """"zdeptania z blotem itd...""" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PH Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.telprojekt.pl 09.09.07, 23:47 Pracownicy są, tylko pracodawców na nich nie stać. Osobiście nie widzę powodów aby zmieniać pracę na gorszych warunkach. Mam samochód bez limitu, komórkę bez limitu, 2500-3000 zł. do ręki i nieuciążliwego prezesa. Do zmiany pracy skłoniłyby mnie takie same warunki+ jakieś 1000 zł. więcej. Na zarzuty "biznesmenów" że "jakie to nie są podatki, ZUS-y i takie inne" odpowiadam: skoro nie stać Cię pracodawco na zapłacenie pracownikowi godziwej pensji, to zamknij firmę i zatrudnij się na umowę o pracę. Jest wolny rynek, ktoś wskoczy na Twoje miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 10.09.07, 08:11 Witam, Śmieszą mnie takie bajania pracodawców, że nie ma kto pracować... Był kiedyś na ten temat dobry reportaż gazety. Rzecz się dzieje w Polsce,pracodawca szuka ludzi do jakiejś fabryki. Daje 7 zł. za godzinę, ale fabryka w głuszy i się dziwi, że z okolicznych miasteczek ludzie nie chcą u niego pracować. Zero dodatków za dojazd itp. Wychodzi że ludzie zarabiają po 800 zł. miesiecznie, a 200 wydają na PKS-y i następne 100 zł. na wałówkę do pracy. Najwyraźniej za trudno było wymyślić bus fabryczny, który by za darmo woził ludzi do pracy i zorganizować im jakieś tanie obiadki skoro pracują w tak dużej odległości od domu. A pracodawca rzucający ochłap tzn. to 800 zł. biadoli. No ludzie...i czemu tu się dziwić. Pzdr. Inguszon Odpowiedz Link Zgłoś
zozol82 Nooooooo.... 10.09.07, 19:13 A w innej bajce ta lewa osoba po humanistyce idzie na praktyki zawodowe i zbiera super oceny, później idzie na staż zawodowy i kierowniczka referatu jest pod wrażeniem jej pracy, zaangażowania i samodzielności. Ta lewa osoba ma 25 lat, szerokie horyzonty, umie się wszystkiego nauczyć i to wykorzystać dla firmy. ...no i w wieku 40, 50 lat nie walczy o rentę, bo całe życie musiała harować ponad siły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: veni vici Re: Nooooooo.... IP: *.pandsl.hu 10.09.07, 19:52 Rzeczywiście, coś w tym jest. Opłaca się kombinować oszukiwać (aby mieć tylko podkładkę na papierze i nie dać się złapać). A człowiek który uczciwie pracuje, zbiera pochwały, reprezentuje firmę w wieku 50 lat idzie na złom, bo nie kombinował tzn. nie kupował renty. Ktoś na forum napisał: w pracy nigdy nie pokazuj na początku co umiesz i na co cię stać, bo cię wykorzystają. Dopiero stopniowo odsłaniaj karty. Wtedy będzie wrażenie progresu, nauki. Zgadzam się w 100%. Jedna z mądrzejszych myśli jakie czytałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hp Re: Nooooooo.... IP: *.chello.pl 10.09.07, 22:40 a ja wam tylko powiem, ze jak zaczęłam płacić na akord, to produkcja wzrosła mi o 400% i to jest powód ze tyle osób otrzymuje niewielkie wynagrodzenie. Pracodawcy nie są w stanie zorganizować produkcji optymalnie, bo sami nie maja wiedzy a nie stać ich na consulting.A pracownik to minimalista, chyba ze wyjedzie z kraju, wtedy sie napina. pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.magma-net.pl 10.09.07, 21:57 a co takie zdziwienie! a gdzie niby maja się tego nauczyc jak nie maja gdzie zdobyc doswiadczenia. To wszystko jest tak porabane w naszym kraju że pracodawcy wymagaja sobie niewiadomo ilu lat doswiadczenia. Niby kiedy maja go zdobyc jak nikt im nie daje szansy!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mario Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 11:22 Może dlatego że zarozumiały jesteś i nie szanujesz ludzi. A ludzi z wyższym wykształceniem jest pewnie dlatego dużo że to pracodawcy wywindowali wymagania i jak zwykle budzą się z ręką w nocniku bo się okazuje że brakuje zwykłych robotników. A ty przedstawiasz problem typowy dla pracodawców, szukasz pracownika idealnego a takich nie ma za wiele, więc lepiej idź na studia bo bussinesman z ciebie żaden. ps. ściąganie i wypalanie gierek kolegom jest niezgodne z prawem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odi Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 11.09.07, 12:41 idz sie przemiel na pasztet i niech cie inni zjedza bo i tak g.... z ciebie bedzie ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ninja Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.07, 18:44 Taki post sfrustrowanego pracodwacy bardzo mnie cieszy, bo to moze oznaczac poczatek pewnego przelomu w tym kraju. W koncu pracownicy zaczynaja sie szanowac i nie zadowala ich praca "Murzyna na plantacji". Ludzie (w tym pracownicy fizyczni!) chcieliby normalnie zyc, wyjsc do kina, zapisac sie na kurs tanca, pojechac na wakacje do Grecji, a nie tylko egzystowac, w dodatku majac na karku niepewna przyszlosc. Bo co jesli pewnego pieknego dnia, zalozmy 30-ego danego miesiaca "pracodawca" nie podpisze kolejnej umowy zlecenia? I co z tego, ze czlowiek bedzie zarabial 500zl wiecej jezeli na starosc czeka go ubostwo przy niegodziwej emeryturze? A teraz UWAGA: Ostatnio bylam na pewnej rozmowie kwalifikacyjnej - to co uslyszalam to byl smiech na sali. Wynagrodzenie wylacznie na prowizji, i to od samego poczatku, co by oznaczalo, ze przez kilka pierwszych miesiecy kiedy mialabym sie przyuczac do zawodu nie dostawalabym NIC, ba, nawet dokladalbym z wlasnej kieszeni na paliwo "Ale tutaj niedaleko jest bezplatny parking" (proponowano mi komunikacje miejska, bilety miesieczne oczywiscie z wlasnej kieszeni, byla to praca glownie w terenie). A teraz najlepsze - oczywiscie na te miesiace kiedy bym sie "przyuczala" nie podpisanoby ze mna zadnej umowy, nawet na okres probny czy marnego zlecenia. Jak to mi tlumaczono... "Bo w koncu nie wiadomo czy pracownik sie sprawdzi, byc moze po miesiacu musielibysy sie pozegnac. Wczoraj wlasnie odeszla od nas taka pani, ktora, no.. niestety, okazala sie niekompetentna. Hihi." Kiedy przypadkiem zdradzili sie z tym, ze rotacja w firmie jest bardzo duza, tlumaczono mi to "niekompetencja" pracownikow, ale ja od razu zrozumialam po tonie wypowiedzi, ze ludzie po prostu sami odchodzili. Nikt nie chcial pracowac w ten spoosb. Poziom tej rozmowy, jak i osoby rekrutujacej byl tak zenujacy, ze siedzialam tam i tylko z wrodzonej grzecznosci nie wyszlam przed koncem. Otoz przyjeli mnie i chyba spodziewali sie, ze bede im na kolanach dziekowac za dana mi szanse nabierania doswiadczenia w ramach wolontariatu. Tym wieksze bylo ich zdziwienie, kiedy wstajac podalam im reke i powiedzialam "Jesli zdecyduje sie na Panstwa warunki, zadzwonie". Nigdy w zyciu nie bylam z siebie taka dumna. Wyszlam z ogromnym usmiechem na ustach. Sytuacja sie odwrocila. To nie ja czekalam jak glab na telefon, tylko pracodawca. Co z tego, ze dalej szukam pracy, przynajmniej zachowalam szacunek do siebie. Teraz przegaldajac kolejne oferty widze, ze ta firma wciaz sie ogalsza i szuka kolejnych naiwniakow. Jak widac - co mnie bardzo cieszy - poziom swiadomosci wsrod potencjalnych pracownikow rosnie. Szanujcie sie Moi Drodzy, to i Was beda traktowac jak ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zoltko Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.tktelekom.pl 11.09.07, 23:20 Ninja.......zadzam sie w 100% z toba bo ja sie postawilam i podziekowalam za wspoprace.A moj byly pracodawc szuka ludi do pracy i niemoze ich znalezc.. Ja mu zycze powodzenie w szukaniu idiotow. Na odchodne zaproponowalam ze jak zmieni place to moze po mnie zadzwonic......ha ha .. Pracodawcy to wyzyskiwacze.... Z calym szacunkiem dla tych uczciwych..choc jest ich malo.........etc..... Odpowiedz Link Zgłoś
overover Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 11.09.07, 22:12 Mister takich głupot na Gazecie dawno nie czytałem, że co że 3,500 na rękę , że co że nie ma ludzi do pracy??? Chłopie właśnie dla tego że "nie udało Ci się skończy studiów" jesteś tak cienki że nas z wyższym wykształceniem nie potrafisz znaleźc oczywiście tych co coś kumają cokolwiek, a nie debili po studiach, bo my nie pracujemy za 3,500 netto - kumasz czacze Odpowiedz Link Zgłoś
poothmama Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 12.09.07, 13:28 dlaczego nie mozna w zaden sposób skontaktowac sie z założycielem tego wątku, czyzby problemu nie było... i był wymyslony tylko na potrzeby portalu? Praca jest ale nikt nie chce miec myslących pracowników, każdy pracodawca mysli tylko o papierkach i o tym jak zarobic na kazdym pracowniku. Wasze rozwazania, kto jest zdeterminowany a kto nie czy ci po szkole cos potrafią czy nie prowadzi tylko do jednego... w naszym kraju jest wyzysk w pracy, prawo pracy jest po to by je omijac a reszta to tylko słowa. Jestem pracownikiem duzej firmy, i nie po to tworzy sie wizerunek firmy, zeby zatrudniac ludzi którzy maja swoje zdanie, zatrudnia sie takich placków co maja papierki i ambicje, tacy nie pyskują bo przeciez zostali przyjeci do prestiżowej firmy, ale juz nikt nie mówi ze pracuje jako jeden ze szczórów w wycigu, jako ktos bez honoru.... Człowiek który ma umiejetnosći, wiedzę, ale nie ma glejtu na wszystko no ale ma swoje zdanie, nie znajdzie normlanej pracy bo takiej po prostu nie ma :D.....normlane zatrudnienie mozna sobie zapewnnic w samozatrudnienu i tyle...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 21:49 ss Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glupi nie jestem Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 21:58 Mam wyksztalcenie srednie z matura (uwazam ze nie jest wazne kto jakie ma wyksztalcenie tam gdzie chce pracowac)Dalsze moje uczenie nie wchodzilo w gre (nie bede kasy wydawal na uczelnie (studia zaoczne) bo i po co)a teraz zaczynam szukac pracy. Mam odbyta sluzbe wojskowa(zajefajne wspomienie z wojska, tym ktorzy nie byli w wojsku nie wiedza co to jest i z opowiesci napewno nie beda za duzo wiedziec bo wojsko to trzeba po prostu przezyc)zrobine prawko na Kat C i inne dokomenty potrzebne do kierowania ciezarowka(oprocz karty kierowcy).Szukam pracy jako kierowca w warszawie i okolicach .Inna praca mnie nie interesuje (nie bedzie dawac mi tyle satysfakcji co jazda ciezarowka) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glupi nie jestem Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 22:01 dodam jeszcze ze minimum chce dostawac do reki 1800. Mniejsza kasa nie wchodzi w gre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glupi nie jestem Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 22:02 Jeszcze dodam ze minimum chce do reki dostawac 1800zl. Mniejsza kasa nie wchodzi w gre Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! 14.09.07, 13:29 Nie przyznawaj sie na rozmowie, ze lubisz taka prace i sprawia Ci frajde. Podejscie typu "skoro sprawia frajde to po co jeszcze za wykonana prace dobrze placic" jest powszechne i czesto jest to wykorzystywane jako argument przy negocjacjach placowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kati_from_ Łódź Moja opinia IP: 194.42.116.* 17.09.07, 12:16 Przeczytałam cały watek z zapartym tchem. wywołał we mnie sporo emocji i od razu nasunęło mi się kilka wniosków. Osobiście nie znoszę kiedy ktoś pisze w stylu "za 1200 to nie warto pracować". Nóż mi się wtedy w kieszeni otwiera! Bo doskopnale pamiętam jak w czasie studiów w roku bodajże 2000 zarabiałam w szkole na pół etatu 280 złotych! A stypendium miałam 220. Czyli zarobki niesamowicie niskie! Potem dorabiałam w biurze za niewiele więcej. Rano szłam na zajęcia a po uczelni do pracy. Byłam zmęczona i wiele mi "uciekło" ze studenckiego życia. Ale robiłam to żeby mieć co pokazać swojemu przyszłemu pracodawcy! A nie - puste CV i zdziwiona minę. Nie rozumiem jak ktos mówi że skoro jest "na dziennych" to nie ma mowy o pracy. To bzdura! Tylko na ostatnim roku nie pracowąłam. Chciałam dobrze napisać magisterkę. Poza tym poznałam fajnego chłopaka i chciałam mieć czas na zycie osobiste. Po studiach pracowałam 90 km od miejsca zamieszkania za 600 złotych na pół etatu. Wiecznie się przeziębiałam bo jeździłam smierdażcym pociągiem i wstawałam skoro świt. Potem trzy lata byłam asystentem w wyższej uczelni - jak widać płacąło się uczyć ;-) Dostałam 1000 netto i byłam zadowolona z każdej nadgodziny (płatnej) nie wspominając o szczęscie z otrzymanej "trzynastki" ;-) Wiedziałam że praca na uczelni to dozywotnio 1300 lub 1500 i nic więcej. Dlatego poszłam się dalej uczyć. Teraz robie podyplomówkę i jestem dyrektorem prywatnej szkoły. Nadal zarabiam niewiele ale nie zamierzam odejść bo traktuję ten czas jako czas na dalszy rozwój. Jestem 4 lata po studiach a według mnie osiągnęłam wiele. I wszystko ciężka pracą (nie mam rodziny, nie mam także rodziców). Nie mówie o zarobkach w towarzystwie bo wstyd mi że mam 1500 netto. Ale to nie moja wina. wiem że to się zmieni i to już wkrótce. Póki co czekam i się uczę. I wcale nie jest mi lekko. Bo głupia garsonka do pracy to majątek. Ale ja sobie radzę. Kupuje je w second-handach. Dodatkowo chodze prywatnie na angielski (mimo że nie jest mi potrzebny). Dostałam sie na podyplomowe studia finansowane z Unii. I jestem szczęśliwa kiedy pomyśle co mnie czeka dobrego! Prestiżowe stanowisko i większe zarobki. A co do pracodawców to ja mam takie szczęście że zawsze miałam pracę. Ale ja nie wybrzydzam jak mi któs na pierwsze 3 miesiące oferuje umowe o dzieło. Rozumiem takich pracodawców. Mam marzenia: chciałabym miec dziecko i zrobić doktorat. Na doktorat musiałabym mieć ze 12 tysięcy a póki co nie mam skąd tego wziąc. A dzieck i rodzina to kwestia czasu. Ale moje plany uwzględniaja pracodawcę - nie moge teraz odejśc. wybiore odpowiedni dla mnie i dla pracodawcy czas. Pozdrawiam wszystkich narzekających. narzekajcie dalej... załamka ilu nierobów jest w naszym kraju! Od rana pod sklepem, cały dzień na mieście łażą bez celu i oglądaja kiecki na wystawach. Wrrrr i taki chce dostac 3000! Od razu 23 proponuję! Zła jestem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bezrobotna Re: Moja opinia IP: *.chello.pl 17.09.07, 13:36 Nie masz co być zła koleżanko, bo jak sama piszesz nie masz jeszcze rodziny i pojęcia o ponoszonych z tym tematem wydatków.Poza tym wlaśnie, jak przychodzi dziecko to dopiero się zaczyna zabawa. A to najpierw żłobek i choroby (bo jak sama piszsz, nie masz rodziców) czyli nie bardzo miałby ci kto pomóc a do pracy jak nie wrocisz po macierzyńskim to już nie masz po co wracać...tak,tak..potem znowu chodzenia na zwlonienia bo dziecko chore, bo sama możesz chorować, potem przedszkole, szkoła.Przekonasz się ile to wszystko kosztuje.Na dwoje dzieci za wrzesień wydałam 1000 zł. bez pardonu , czyli to co Ty bierzesz czy brałaś na rękę noi teraz niech Ci mąż czy partner przyniesie drugie 1000 zł. i co jak dalej zyć? A dzieci chcą jeść, owoce,zabawki, ubrania ,etc. Także nie ma sie co dziwić, że ludzie chcą więcej bo zwyczajnie NIE STARCZA IM NA ŻYCIE!!! I nie chodzi o narzekanie, każdy pracuje po to żeby zarobić i najchętniej jak najwięcej bo wtedy wie że wykonywana pracy ma sens. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kati_from_ Łódź Re: Moja opinia IP: 194.42.116.* 17.09.07, 14:37 Nie dziwię sie wcale że ludzie chca więcej zarabiać. Miałam raczej na myśli to że na wszystko trzeba poczekac i na większe zarobki nalezy sobie najpierw zapracować. Wcale nie byłabym zadowolona gdyby taki stan w jakim teraz tkwię trwał wiecznie. I mam świadomość że dziecko wszystko zmieni. Podobnie jak każdy inny wydatek. Co do chorowania to też, podobnie jak większośc Polek, przezywam rozterki dotyczące tego co będzie gdy się okaże że nie będe mogła wrócić do pracy. Też sie tego obawiam. Dlatego mimo trzydzistki na karku nie mam jeszcze rodziny. I jestem z grupy tych co to chcą ale się boja bo nigdy nie ma dorego momentu na decyzję o macierzyństwie. Tak więc sytuacja wcale nie komfortowa i różowo nie jest bo wolałabym mieć fajne auto i garsonki z butiku a nie jeździć autobusem i ubierac sie w lumpeksie. Znam wiele osób które maja 800 zł wypłaty i jest im strasznie cięzko. Pisząc że jestem zła miałam na myśli nie matkę z chorującym dzieckiem czy człowieka którego spotkało np kalectwo. Mam na myśli tych wszystkich którym nie chce się wstac na 7 do pracy za 1000 bo wola 800 zapomogi i lenistwo. A inni w tym czasie tyraja jak woły. Mam znajomą która zarabia 900 a 700 płaci opiekunce. I co? Robi to bo nie chce "wypaśc z rynku" pracy. Ponosi straszne konsekwencje psychiczne. Nie widziała jak jej dziecko pierwszy raz stanęło na nogi, jak usiadło pupą na nocniku czy jak zaczęło samo jeść. Ale takie jest zycie. Jedni mają dobrze, inni gorzej ale nie znaczy to że mamy zazdrościć sąsiadowi że jest biznesmemem i ma kasę w chwili gdy sami gapimy się na niego z okna w piżamce i ciepłych bamboszkach lub, co tez się zdarza, spod budki z piwem! Na takich jestem zła. Na złamanych i kalekich społecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zielona gora Re: Moja opinia IP: *.tktelekom.pl 17.09.07, 19:49 Z powazaniem Ale to co wypisujesz jest chore miej dzieci tak chociaz dwoje i oplac mieszkanie przedszkole itd..Nianie oplac ktora po przedszkolu odbierze dziecko a drogie miej co najmniej w gimnazjum a w dodatku z ADHD. i kochana zycze ci powodzenia w takim koszmarnym zyciu za 1000 zl. przeciez w takiej sytuacji to robisz tylko na oplaty a gdzie jedzenie itd.. dzieci chca miec tez choc dwa razy w roku prezent na swieta.pojechac na wycieczke itd.. to co wypisujesz to totalna bzdura!!!! tu nie chodzi o jakas zazdrosc tylko o ludzkie zycie nie o plawienie w luksusie tylko zebym mogla kupic dzieciom buty jedzenie podstawowe zeczy bo przy dochodzie 1000 to jest nie mozliwe.............zenujace to co napisalas Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zielona gora Re: Moja opinia IP: *.tktelekom.pl 17.09.07, 19:59 jeszcze dodam pracowalam przez 10 lat w jednaj firmie i podnosilam wyksztalcenie i kwalifikacje pracowalam wszystkie nadgodziny 7 dni w tygodniu i mowilam bedzie leiej to dadza podwyszke i co mialam w zamian najnizsza krajowa i wielkie gowno a jak niestac mnie bylo na przedszkole i nianie to dzieci byly same do momentu kiedy przyszlam z pracy o 22 30 az stalo sie jedna druga tak bily ze myslalam ze je ktos napadl wtedy sie okazalo ze zaduzo obciazylam starsza corke i nerwy jej puscily i mialy prawo bo to ja jestem ich matka a nie siostra matkowala siostrze. a wiec jak myslisz lepiej pracowac za psi grosz i doprowadzac do takich sytacji...od tej pory powiedzialam nie bede dopuszczac wiecej do tego i pozegnalam podla firme... Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Moja opinia 17.09.07, 15:44 Jesteś idealnym przykładem mentalnego niewolnika. Bez obrazy. Jak ciebie czytam to aż mi włosy stają dęba jak człowiek może się sam upodlić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zielona Gora Re: Moja opinia IP: *.tktelekom.pl 17.09.07, 18:08 Scibor3... zgadzam sie z toba jakas poroniona kobieta obcy ludzie wychowoja jej dziecko za 700 zloty a zarabia 900 to jest chore jak nic...a co oplaty za mieszkanie ma 10zl i na jedenie jej wystarcza 190???????...ZENUJACE to Co piszesz kobieto!!!!!!!!ja zaraialam 1000 i zrezygnowalam bo ja mam swoja godnosc i taki pracodawca plawi sie w kasie aja mam zyc za 1000 zl zrobic oplaty za mieszkanie ubrac dwoje dzieci 6lat i 13lat i je nakarmic przeciez ci pracodawcy maja nas za niewolnikow przedszkole tez kosztuje 200 zlotychja odbieralam wyplate placilam przedszkole i oplaty za mieszkanie i zostawalo mi 30 zl na zycie a dzieci chca chlebka nie suchego tylko kanapke i jak myslisz na ile kanapek mi starczylo dla dzieci nie wspomne o obiadku... to jakis horror co opisalas!!!!!!o to co mamy w naszym kraju a jak raz wzielam opieke bo dzieckobylo chore to zostalam wezwana do biora i powiedziano mi ze mam isc na bezrobocie jak dzieci sa chore bo takiego pracownika nie potrzebuja....BEszczelnosc do potegi entej!! !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kati_from_ Łódź Re: Moja opinia IP: 194.42.116.* 18.09.07, 11:33 Wiem że zarzucicie mi brak myślenia i inne takie tam. Nie neguję że jest ciężko. I nie moge powiedziec że jak będe miała dzieci to będzie mi łatwo. Bo może być róznie. Najlepszym dowodem na to że nie zawsze tak jest jak chcemy są wyjadzy młodych do Irlandii, Londynu itp. zyjemy w chorym kraju ale nic na to nie poradzimy. Koleżanki która płaci 700 opiekunce a zarabia 900 nie potępiam. Napisaliście że po urodzeniu maluszka nie ma po co wracac do pracy. Jeśli ona by nie wróciła skazałaby się na bezrobocie. A nie chciała tego. Ponosi straszliwe konsekwencje ale musiała tak zdecydować. I nie jest odosobniona. Słyszałam o dziewczynie która na zwolnieniu po urodzeniu bliźniąt juz myślała co w pracy. Tak bardzo się bała że ją zwolnią. Inna w zagrożonej ciąży siedziała w pracy mimo zwolnienia. Bo pracodawca prosił. A wiedziała że jak teraz będzie robila co on chce to ma na co liczyc później. I tak się stało. Ma małe dziecko i ma pracę. Taka sytuację uważam za podła i okrutną. Ale co ma zrobić młoda dziewczyna która wie że po urodzeniu dzieci nie będzie miala co ze sobą począć? Może sobie wyrobic pozycję zawodową przed zostaniem mamą i potem szybko wrócić. Albo urodzic dzieci i zapomnieć o swoim życiu. Najlepiej jeszcze jako sfrustrowana matka mówic tym dzieciom że to przez nie nie ma studiów czy stanowiska. A o takich też tu czasem można poczytać. A pisząc o nierobach nie mam na myśli matek z maleństwem na ręku. Myśle tych co im się nie kalkuluje i się byczą zamiast zabrać się do roboty. U mojego faceta w firmie nie moga znaleźc operatora wózka widłowego bo za 1000 netto żaden nie chce! Załamka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bezrobotna Re: Moja opinia IP: *.chello.pl 19.09.07, 15:53 No widzisz i sama sobie odpowiedziałaś, że pracownik fizyczny i za 1000 na rękę nie chce pójść do pracy. A co dopiero mają powiedzieć ludzie po studiach, nie rzadko po 2 czy 3 falkultetach, z doświadczeniem??? Też maja iśc za 1000 netto do pracy? Dla mnie osobiście upokarzające jest to i uwłacza wszelkiej godności człowieka, że to rząd doprowadził do takiej sytuacji, żeby płacic pracownikowi min.1000 czy teraz 1100 z groszami brutto.Nie wspomne juz o głodowych zasiłkach dla bezrobotnych. Minimalna pensja w tym kraju powinna wynosić min. 1.500 zł. NETTO!, przeciez średnia krajowa w tej chwili to już prawie drugie tyle!!! Tyle, że nie ma komu sie za to wziąć bo bezrobotni nie mają nic do powiedzenia, nikt sie za nimi nie wstawi i nikt ich nie wesprze, a w rządzie wolą zajmowac się sprawami aborcji i nawzajem sie obrażać i ubliżać. Najważniejsza sprawą w naszym kraju jest PRACA!!! i odpowiednie ZAROBKI!!! bo skończymy jak INDIE! Będziemy zdychać na ulicach ( wyjadanie ze smietnika to już na porządku dziennym - O ZGROZO !!! ludzie się już przyzwyczaili do takich widoków), wali nam sie oświata, system zdrowotny i cała gospodarka.Tu jest problem ale nie ma komu tego rozwiązać.Nie ma komu się za to zabrać. Kolejne wybory też niczego nie zmienią (bo chodziztylko o WŁĄDZĘ a nie o POLSKĘ!.I niestety doprowadziło to wszystko do tego, że ludzie nic już nie sa w stanie z tym zrobić, przywyczaili się, że pensja 1000 brutto, że tak musi być - wychowuje nam się chore pokolenie, ktore tyra za darmo i tak samo jak ty dorga Kati_from_Łódź - myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zielona gora Re: Moja opinia IP: *.tktelekom.pl 19.09.07, 17:59 Przyznaje absolutna racje to chory kraj Bo mamy taki zasrany rzad My robole mamy tyrac i wychowywac dzieci za 1000 zl zenujace!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Moja opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 22:29 1. 1500 netto? to już by była Szwecja...;) samo spłaszczenie zarobków doprowadziło by zmniejszenia szans na olbrzymie pensje młodych prezesów - jakie dziś uzyskują...komu więc zależałoby na tym by zarabiać mniej w imię solidarności? ;) 2. potwierdzam....na jednego kota grzebiącego w śmietniku przed moim blokiem przypada 4 ludzi..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bezrobotna Re: Moja opinia IP: *.chello.pl 20.09.07, 13:58 A dlaczego nie 1.500 netto??? Sam czynsz mojego miekszania to 500 zł miesięcznie+ telefon+gaz+światło + kabłowka + internet (ktory zakupiłam kiedy jeszcze mialam dobrze płatną pracę). Owszem pracuje (Bogu Dzieki!) mój mąż ale to tylko 1 pensja a nas jest 4 osoby w tym tak jak pisalam 2 dzieci : gimnazjum i przedszkole. Ja mogę nie zjeść kolacji, na obiad wystarczy mi zupa, ale chłopak 14 letni potrzebuje zjeść bo rośnie i dojrzewa. Małe dziecko tez potrzebuje soków, owoców, cały czas rośnie więc ubrań i innych rzeczy.A w razie chorby skąd brać na leki. Jedno wejście do apteki to koszt 50 -100 zł. To z czego pytam się brać na to wszystko????Z zasiłku 5000 brutto, ktoty mi już njie przysługuje? kraść? puszczać się??? W trakcie poszukiwań pracy dorabialam sobie przepisywaniem na komputerze ale to wszystko są grosze a często gęsto zarywałam noce, żeby zarobić np. 50zł.W między czasie znajdowalam pracę ale okazywało się że pracodawca owszem zatrudni ale po co ma płacić za wykonaną pracę? A niech poczeka z miesiąć. To jest KPINA I WSTYD dla nadrodu POLSKIEGO!!! Rząd ten czy następny powinien wziąć się za te sprawy, uregulować to wszystko prawnie, żeby pracodawca płacił słone kary za niewypłacenie wynagrodzenia.Powinny Inspekcje Pracy wkraczać do firm, lub instytucji ktore dają ogłoszenie a później przyjmują po znajomośći, z pozostałych robiąc idiotow, marnując ich czas, koszt stawienia się na rozmowę i nerwy. Bo przecież muszą odfajkować i sporządzić protokól z niepotrzebnej nikomu rekrutacji.Za to przede wszystkim powinien wziąc się ten prawy i sprawiedliwy RZĄD!!! Przy okazji nieźle by się nachapali do budżetu. Szybko by się to cale kołtunerstwo skończyło. Ale po co? Lepiej zdobyć władzę, nachapać się dla siebie, rodziny i najbliższych. Taka mamy nowoczesną strategię naszego Państwa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zielona gora Re: Moja opinia IP: *.tktelekom.pl 20.09.07, 21:05 Zgadzam sie w stu procentach z wypowiedzia bezrobotnej!!!!!!!Brawo niech ten rzad zacznie dzialac a nie napychac swoje konta.........Brak slow chory kraj....Ja tu zyje .....Porazka!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kati_from_Łódź Re: Moja opinia IP: 194.42.116.* 21.09.07, 10:49 "wychowuje nam się chore pokolenie, ktore tyra za darmo i tak samo jak ty dorga Kati_from_Łódź - myśli". Przeczytałam te słowa i wiecie co? Macie rację. Bo w sumie to ja faktycznie nie widze w tym nic złego. A przecież sama nie stworzyłam sobie poprzeczki 1500 i więcej ani grosza! To ten kraj i cąła sytuacja nauczyła mnie pracowac za takie pieniądze. Jedyny plus jest taki że ja sie ciesze z tych 1400 czy iluś tam bo moja koleżanka ma 800 netto a jesteśmy znajomymi z jednego roku na studiach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.domainunused.net 21.09.07, 13:41 Oczywiście, że są ludzie do pracy. Sam szukam od ponad miesiąca. Studia wyższe, prawo jazdy B i D, komputer, doświadczenie. Właśnie zadzwoniłem do 7 firm, w 5 powiedzieli że już znaleźli (wybierałem ogłoszenia z ostatnich 4 dni), w jednej że za daleko mieszkam (5 km od firmy) bo mają mnóstwo kandydatów mieszkających bliżej, a w ostatniej włączyła się poczta głosowa. Idę dzwonić dalej :) Może za n-tym razem rozmowa potrwa powyżej 30 sekund :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Studentka Re: Nie ma ludzi do pracy! Nie ma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 01:59 Są ludzie do pracy, oczywiście, że są. Nie wiem dlaczego dziwicie się, że ktoś zamiast pracować za 900 zł woli być na 700 zł zasiłku, przecież dla tej osoby byłaby to praca za 200 zl. To już woli mieć to 200 zł mniej i robić co chce niż być wyzyskiwany za 200 zl więcej. Nie dość, ze pracodawcy tragicznie płaca to jeszcze zero szacunku dla pracownikow. Bo jak pracuje za ochlapy w wysokosci 900 zl to nie jest niczego wart, nie ceni sie itp. w mojej pracy na rozmowie kwalifikacyjnej padalo pytanie "ile pani chce zarabiac" i jak ktos odpowiadal mniej niz 2000 zl to od razu dziekowali mu za oferte bo szukaja ludzi z ambicja. bo jesli cenimy swoje umiejetnosci i doswiadczenie na 1000 zl to znaczy ze tak na prawde nic nie umiemy. ja mam doswiadczenie i jestem w trakcie studiow i za mniej niz 2500 zl pracowac nie bede a to dlatego ze nie moglabym sie utrzymac i chodzilabym glodna gdyz mieszkanie (mala kawalerka ponizej 30m) w duzym miescie to koszt co najmniej 700 zl + oplaty (telefon, prad, gaz, internet itp), a gdzie tu studia (ok. 500 zl), opieka zdrowotna, ubior, jedzenie, rozwijanie zainteresowan i kultura (kino, teatr)? mamy zyc jak zwierzeta, tylko egzystowac w zapadlych dziurach byle taniej? jesc byle co, byle taniej? dobrze ktos tutaj napisal, jesli pracodawcy nie stac na pracownika za np. 2000 zl to niech zamyka interes i jedzie do irlandii na zmywak!!! a rzad tez niemala role odgrywa w tej fatalnej sytuacji na rynku pracy, nie wiem czemu nie chca zrobic minimalnej krajowej 2000 zl brutto? sami by na tym zyskali bo naplywaloby do kasy panstwowej wiecej pieniedzy z podatkow! a ze jacys wyzyskiwacze ktorzy chcieli zatrudniac za 900 zl by zbankrutowali bo by musieli zatrudniac za 2000 zl to moze nawet lepiej, gdyby tacy pracodawcy wyniesli sie z rynku pracy i moze ta sytuacja wreszcie by sie poprawila w polsce! wybaczcie moja pisownie ale jestem zmeczona. pozdrawiam wszystkich bez pracy ja moja znalazlam nie bylo trudno ale trzeba bylo wiedziec gdzie szukac! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Glupi jak rzad nie umie rzadzic to my bedziemy cierpiec! IP: *.tktelekom.pl 24.09.07, 21:33 jestem za tym zeby nikt nie poszedl na wybory to tym na stolkach sie galy otworza... i wkoncu zacziemy pracowac u uczciwego pracodawcy.......a nie tyrasz za psi grosz ze ledwo na suchy chleb starcza.................a jak pojdziemy do wyborow to wszyscy bedziemy spier...... z tego kraj i wpadac tylko w odwiedziny .... z calym szacukiem dla tego chorego kraju!!!!!!!!!!!!!!!!!niech podniosa stawki plac tych najnizszych anie 20 zl podnosza oni w tym rzadzie jak by mieli 800 zl na zycie to szybko sie wzieli za konkretne zarzadzanie...................ZENADA!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
0tdr0 Re: jak rzad nie umie rzadzic to my bedziemy cier 25.09.07, 12:48 > jestem za tym zeby nikt nie poszedl na wybory to tym na stolkach sie > galy otworza... To pojda tylko emeryci spod znaku Radia Maryja. Bedzie super. Pomysl logicznie komu zaszkodzisz- samemu sobie. Odpowiedz Link Zgłoś