Gość: pajagum
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.10.07, 12:02
Do napisania tego posta skłoniły mnie liczne wypowiedzi osób, które, jak same piszą, pokończyły elitarne kierunki z doskonałymi średnimi, mają ponadprzeciętną inteligencję i zdolności, piszą doktoraty, a jakoś nikt ich nie chce zatrudnić, bo "w Polsce nie ma pracy dla osób po studiach/wybitnych/ukierunkowanych humanistycznie".
Jako osoby z tytułem magistra, powinniście znać takie pojęcie jak błąd ekologiczny.Oznacza ono wnioskowanie o cechach jednostek na podstawie danych dot. grup społecznych, do których należą. Jego przykładem jest zdanie "w Polsce spada bezrobocie, najniższe jest w dużych miastach i wśród osób z wyższym wykształceniem, dlatego (ten oto tu) magister w Warszawie nie powinien mieć trudności ze znalezieniem pracy". Może ono prowadzić do odwrotnego wniosku, iż "jako, że jestem magistrem w Warszawie i nie mogę znaleźć pracy, w Polsce nie spada bezrobocie, zaś w dużych miastach i wśród osób z wyższym wykształceniem z pracą jest kiepsko". Jesteście absolwentami dobrych studiów, mieliście świetne średnie - powinniście więc rozumieć, iż oba powyższe zdania są błędne.
Nie piszę tego, aby udowodnić, że jest świetnie. Razi mnie tylko, kiedy ktoś, kto chwali się dyplomem, ocenami, stypendiami itp., popełnia jednocześnie oczywisty i rażący błąd, podpierając nim często całą konstrukcję swojej wypowiedzi. Pewnie nie przesądza to o Waszych problemach z zatrudnieniem, ale gdybym prowadził rozmowę kwalifikacyjną i wypalilibyście przede mną z tego typu tekstami, dwa razy bym się zastanowił przed przyjęciem was do pracy.