Gość: coss
IP: *.bsi.bytom.pl
17.01.08, 08:10
Bajki, bajki, bajki...
Jeżeli, tak jak w przypadku wyimaginowanego "Michała" wszyscy, których szkolił dostawali więcej od niego - miał argument, mógł iśc szkolić następnych u konkurentów. Jeżeli takiego argumentu ci brak - no cóż...
Twój szef nie osiągnał tego co ma dlatego, że jest idiotą. Dlaczego ma ci zapłaćić więcej, skoro nie musi? Wszystkie przedstawione wyżej argumenty sprowadzają się w gruncie rzeczy do "bo ja tak chcę". Wbrew temu co z hurraoptymizmem wypisuje gazeta.pl, nikt (prawie) nie da ci podwyżki, bo cię lubi i jesteś dla niego cenny, a GUS wyliczył, że w Wawie dostawcy pizzy zarabiają 37,9% więcej, niż rok temu. Jeżeli chcesz cokolwiek wywalczyć, musisz mieć już przygotowany plan B: odejście z pracy i poszukanie innej, lepiej płatnej. Jeżeli szef może kupić twoją pracę za tyle, ile płaci ci obecnie, a wie, że jej nie zmienisz, to już zawsze bedziesz czekać "do wiosny".