Gość: noxxxman
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.05.08, 18:58
Witam, po raz kolejny byłem na rozmowie w banku ale coraz bardziej przekonuję
się że bankowość w naszym kraju to tania, agresywna akwizycja a banki to
bezduszne instytucje wyciskające ze swoich pracowników siódme poty nie dając
im w zamian prawie nic. Byłem w Millennium i jestem szczerze zbulwersowany
rozmową. Kierownik oddziału ds kredytów hipotecznych w Poznaniu zadzwonił do
mnie dziś po południu czy pasuje mi dziś rozmowa najlepiej już od razu. Jako
że pracuję powiedziałem że po pracy. Ok. Poszedłem na miejsce. Kandydowałem na
stanowisko doradcy ds. kredytów hipotecznych. Moje cv czytał dosłownie na
miejscu przy mnie. Praktycznie musiałem mu je recytować bo nie był w stanie
tak szybko czytać. Po tym zaczął mi pie**olić jakieś farmazony o tym jacy to
ludzie przyszli do Millennium i podźwignęli dział kredytów hipotecznych ze
zgliszczy i jaki to bank jest och i ach bo tak zaj**iście płaci swoim
pracownikom. Po chamskiej propagandzie sukcesu rodem z faszystowskich Niemiec
zaczął pie**olić niestworzone rzeczy o zarobkach że u niego w oddziale to
ludzie zarabiają k**wa minimum po 10 000 brutto mc hahahahahahahahaha. Jak się
zapytałem o podstawę to po cihu i z uśmiechem sprzedawcy na ruskim targu
powiedział że owszem jest ale zmniejszająca się hahahahahaahahahaha i teraz
najlepsze : 1 mc 3000 brutto, 2 mc 2000 brutto, 3 mc 1200 brutto
Jak to usłyszałem myślałem że z krzesła spadnę!!. Zapytany o możliwości awansu
spotkałem się z miłym uśmiechem i gadce o zaj**istym rozwoju intelektualnym w
ich firmiem oraz o tym że trzeba klientami manipulować tak żeby kupili to co
my chcemy a nie to co potrzebują!!! Zapytałem jaki target. Powiedział że
jedyne 1,5mln miesięcznie hahahahaahah hahaha. Sam obecnie pracuję w
nieruchomościach i przy obecnym kryzysie na tym rynku trochę to wyśrubowane
k**wa jest!!!. Zapytałem się co firma oferuje to odburknął pod nosem, komórka,
laptop, siano na benę a na końcu z dumą dodał że biurko i telefon stacjonarny.
Już nie chciałem się pienić tam i mówić mu że biurko i telefon stacjonarny to
ja mam w domu i mogę se przy nim leżeć i kwiczeć dowoli a nie zapie**alać jak
jeleń na pensje skretyniałych prezesów i innych cwaniaczków. Millennium moim
zdaniem to bagno i nie wróżę przyszłości tej instytucji z takim podejściem do
klienta i pracowników.
Sorka za przekleństwa ale jestem zły po całym dniu pracy i zmarnowanej
godzinie w towarzystwie kretyna z millennium.