Gość: frito IP: *.chello.pl 12.05.08, 23:15 właśnie tak!!!!! no wreszcie!!! ameryki nie odkryli ale napisali prawde nasz rynek nie potrzebuje wiecej filozofów po płatnych studiach tylko ludzi do pracy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: gość Trzeba nam fachowców z "zawodówek" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.08, 11:01 A kto będzie w takich szkołach uczył? Przy tak żenujących płacach w oświacie prawdziwy fachowiec nie przyjdzie uczyć, a absolwent wyszkolony przez filozofa po płatnych studiach niewiele będzie umiał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: Trzeba nam fachowców z "zawodówek" IP: *.chello.pl 13.05.08, 17:54 Gość portalu: gość napisał(a): > A kto będzie w takich szkołach uczył? Przy tak żenujących płacach w > oświacie prawdziwy fachowiec nie przyjdzie uczyć, a absolwent > wyszkolony przez filozofa po płatnych studiach niewiele będzie umiał. Masz niestety rację. Uczę w technikum. Co najmniej połowa nauczycieli przedmiotów zawodowych w naszej szkole to emeryci. Poza tym prawie wszyscy mają maksymalną liczbę godzin tygodniowo (27-30), bo nie ma kto uczyć. A kandydatów co roku mamy coraz więcej, tylko szkoła mała i nauczycieli brak, inaczej moglibyśmy otworzyć i 8 klas pierwszych. Odpowiedz Link Zgłoś
ameboda Fachowcom też mie łatwo znależć pracę !! 13.05.08, 11:01 Jestem krawcową po technikum odzieżowym z doświadczeniem i kilkuletnią praktyką ....I nie mogę niestety znależć pracy ....Właśnie na Śląsku w Katowicach jest trudno. To co mi proponowali to koszmar. Szukam już pół roku i nic. Odpowiedz Link Zgłoś
kajmir Re: Fachowcom też mie łatwo znależć pracę !! 13.05.08, 11:05 Przekwalifikuj się na gorseciarkę. Da się dobrze zarobić. Odpowiedz Link Zgłoś
ameboda Do Kajmira ! 13.05.08, 12:33 ...A możesz mi coś więcej podpowiedzieć ? Jesteś z tej branży ? Byłabym wdzięczna. Kontakt ameboda@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 71 Re: Fachowcom też mie łatwo znależć pracę !! IP: *.chello.pl 13.05.08, 21:51 Chcą szkolić ludzi w zawodówkach żeby im mało płacić. Filozof po płatnych studiach może się nauczyć zawodu, ale mając dyplom musi sobie jakoś zrekompensować rezygnację z ambicji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: / Re: Fachowcom też mie łatwo znależć pracę !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 07:02 Filozof po niepłatnych studiach, to oczywiście Nietzsche. Trzeba być downem aby defekować z siebie podobne myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Fachowcom też mie łatwo znależć pracę !! 14.05.08, 09:55 W USA istnieje ten sam problem a i w innych krajach np. zachodniej Europy też. Gość namiętnie studiuje np. politologię, psychologię marketingu reklamy pośrednictwa sprzedaży obligacji państwowych w zamówieniach publicznych czy orientalistykę. Potem zimny prysznic na rynku pracy. Poradzono sobie w ten sposób, że organizuje się - finansowane przez izby przemysłowców i rzemieślników - kursy rzemiosła właśnie dla absolwentów szkół wyższych. I taki np. socjolog czy politolog zostaje fryzjerem lub lakiernikiem samochodowym a przy okazji odchamia kolegów w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel zawodu Re: Trzeba nam fachowców z "zawodówek" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.08, 11:24 To wszystko prawda. Kiedy wprowadzano reformę oświaty to mówiłem wsiem i wobec że to nie ma sensu że nie potrzebujemy magistrów tylko właśnie tokarzy, frezerów, elektryków, budowlanców etc.. Wtedy wmawiano ludziom że tylko wyzsze wykształcenie ma przyszłość (co właśnie widać). W innym wątku na tym forum narzekają jedni że nie ma fachowców a inni że fachowiec to partacz - fachowców nie ma gdzie kształcić a te pare godzin na jakimś śmiesznym warsztacie też niczego nie uczy poza noszeniem piwa. edukację zawodową należy przywrócić taką jaka była w latach 60-tych, 3 dni do szkoły i 3 dni w robocie i to po 8 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel zawodu Re: Trzeba nam fachowców z "zawodówek" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.08, 11:40 Dodam jeszcze cytat autentycznego wpisu do Dzienniczka Praktyk Zawodowych "szukanie instrukcji BHP w internecie". Jeśli na tym ma polegać praktyka zawodowa to ja wysiadam. A z obserwacji tychże praktykantów wiem że przez cały okres praktyki ogladali pornole. To nie ja prowadziłem praktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niki Trzeba nam fachowców z "zawodówek" IP: 83.2.140.* 13.05.08, 11:53 Iść do zawodówki to nie wszystko.Ważna jest praktyka oferowana przez pracodawcę.Bez dobrej praktyki - nie będzie fachowca. Odpowiedz Link Zgłoś
burakpl4 Trzeba nam fachowców z "zawodówek" 13.05.08, 12:42 Tęgie, polskie głowy w ramach reformy szkolnictwa zlikwidowali zawodówki, bo każdy musi mieć średnie wykształcenie i nic praktycznego nie umieć po maturze. Polskim tęgim głowom wydawało się, ze zdolności manualne da się wyćwiczyć na tygodniowym kursie, albo na dwutygodniowej praktyce szkolnej w technikach - a tu lipa... Ot - intelygenty nami rządzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sebastian Re: Trzeba nam fachowców z "zawodówek" IP: *.acn.waw.pl 13.05.08, 21:02 racja , zgadzam się z tobą Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Trzeba nam fachowców z "zawodówek" 14.05.08, 10:02 Nie "yntelytenty" tylko "humaniści" a inaczej mówiąc beztalencia matematyczne i logiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: Trzeba nam fachowców z "zawodówek" 13.05.08, 12:45 nie lepiej wprowadzić akcyzę na studia? Na przykład w wysokości 50% czesnego? Odpowiedz Link Zgłoś
burakpl4 Re: Trzeba nam fachowców z "zawodówek" 13.05.08, 12:54 te dzieła ynteligentów są nieźle porąbane - n.p. na Śląsku polikwidowali zawodówki i technika górnicze, dzisiaj górnicy są rozchwytywani - przez prywatne firmy oraz przez czeskie i inne zagraniczne kopalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: `1 Re: Trzeba nam fachowców z "zawodówek" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.08, 13:32 no bo w założeniach yntelygentuf było zamknięcie kopalń i import węgla z Ukrainy po 2000 zl za tone bo tanszy od naszego na pewno by nie mógł byc wszak decyduje o cenie popyt i podaż duży popyt=wysoka cena. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: apage Trzeba nam fachowców z "zawodówek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 13:49 Dlaczego brakuje zawodówek?Bo, gdy nastała "wolna" i "suwerenna" inni fachowcy te zawodówki rozwalali. Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Prol pozostanie prolem. 13.05.08, 14:30 Szczerze mówiąc nie wiem skąd taki zachwyt nad szkołami zawodowymi. Prawda jest taka, że prol pozostanie prolem i w przypadku odwrócenia się koniunktury zostanie menelem spod budki z piwem bez najmniejszych szans na robotę. Zawodówki zawsze były szkołami dla tych którzy z różnych powodów chcieli/musieli jak najszybciej iść do pracy lub dla tych którzy nie błyszczeli wynikami w nauce. Jakoś nie przemawia do mnie, że ludzie koniecznie chcą pozostać na poziomie klasy robotniczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Prol pozostanie prolem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 14:46 Ale ktoś musi wykonywać prace na poziomie klasy robotniczej. Nie chodzi o to, żeby ludzi zmuszać do pójścia do zawodówki, alo o to, by wykształcenie średnie rzeczywiście było wykształceniem średnim, a wyższe wyższym. Dziś niestety często jest tak, że wskutek obniżenia poziomu wielu szkół średnich i wyższych, kończą te szkoły ludzie którzy swoją edukację powinni zakończyć szczebel niżej. To, że szkołę średnią ukończy ktoś kto kwalifikuje się jedynie do zawodówki, świadczy o poziomie tej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Prol pozostanie prolem. IP: 212.106.138.* 13.05.08, 15:00 a czym sie różni partacz magister od partacza hydraulika? Niczym. Fachowiec niezależnie od wykształcenia będzie zawsze ceniony Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: Prol pozostanie prolem. 13.05.08, 15:26 Zgoda. Dyplom zawsze można schować do szuflady, ale mimo wszystko lepiej żeby tzw. fachowiec był lepiej wykształcony niż gorzej dlatego jestem za szkołami zawodowymi, ale niech nie oznacza to zbyt drastycznego obniżania poziomu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: menel jakie odwrocenie koniunktury? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 19:57 W perspektywie najblizszych 20 lat wszystkie zawody okolobudowlane to pewny zarobek. W czasie rozkwitu koniunktury fachowiec budowlaniec zarabia >10 000 netto miesiecznie (naprawde! nie wierzcie GUSowi, wiekszosc budowlancow pracuje w szarej strefie), w okresie marazmu w budownictwiw wyciaga jakies 3000. Bo nawet jesli sie mniej buduje, to zawsze jest mnotwo pracy przy remontach. To sie w najblizszym czasie nie zmieni. Mowie to oczywiscie o dobrych fachowcach a nie "panach Zenkach zlotych raczkach". Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: jakie odwrocenie koniunktury? 14.05.08, 10:01 Fakt. Pewne roboty muszą być wykonywane ręcznie, rzemieślniczo, niemal jak w średniowieczu a popyt na nie jest gwarantowany. Poza tym jest ogromny rynek docieplania, instalacji alarmowych itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktostam Re: Prol pozostanie prolem. IP: *.korbank.pl 13.05.08, 20:04 Problem w tym ze na rynku pracy jest za malo takich roboli. Ktos musi wykonywac ta prace. Im mniej bedzie takich ludzi, tym wiecej bedziemy musieli placic za ich uslugi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oniemialem Re: Prol pozostanie prolem. IP: *.adsl.alicedsl.de 13.05.08, 22:17 mlody czlowieku! obrazasz innych ludzi nie majac pojecia!sam skonczylem najpierw zawodowke z powodow stricte politycznych(moje pochodzenie bylo nieodpowiednie a cala rodzina bylych AK-owcow)a po odwilzy w latach 80-tych zaliczylem technikum a potem za granica studia.I wyobraz sobie ze moj dyplom inzyniera zdobyty juz tutaj ,nie przydal mi sie w mojej obecnej pracy tak jak solidne wyksztalcenie w ZSZ,gdzie nauczono mnie rysunku technicznego ,spawania ,obrobki metali ,metalurgii ,technologii. ,materialoznawstwa oraz rozumienia od podstaw jak dziala transformator i dlaczego prad plynie.Technikum a nastepnie studia jedynie rozszerzyly moja wiedze i jesli Ci na tym zalezy "uszlachetnily moja dusze".Aczkolwiek bedac w ZSZ juz czytalem Goethe-go w oryginale.Znam wielu fachowcow i mam wielu kolegow w pracy po "ZSZ" z ta roznica ze wszyscy oni pochodza z tzw.Ostbloku i zareczam ze wiedza i innowacyjnoscia przewyzszaja tutejszych wymuskanych "fahowcuf" co bylo w tzw.dawnej komunie normalne ,jako ze wyksztalcenie bylo scisle powiazane z praktyka.BTW.do naszej zawodowki trzeba bylo chodzic w ciemnym garniturze niebieskiej koszuli i na kant zaprasowanych spodniach.Od uczniow technikum wyroznialismy sie jedynie zielona tarcza ,a wykladowcy byli Ci sami co w technikum .Material szkoleniowy byl rzeczywiscie nakierowany na stricte zawodowe tematy,jednakze robiac potem technikum moglem z powodzeniem uzywac zawodowych porecznikow z ZSZ .NIE OBRAZAJ WIEC NASZYCG OJCOW WUJKOW I DZIADKOW oraz mnie ! Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Prol pozostanie prolem. 14.05.08, 10:07 Było bardzo wiele elitarnych zawodówek, nawet za komuny, np. szkoły kolejowe, elektroniczne, łącznościowe, energetyczne itd. Wychodzili niekiedy bardzo dobrze wykształceni ludzie. Później demoralizowała ich praca w PRL-owskich państwowych przedsiębiorstwach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: josipbros Re: Prol pozostanie prolem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 10:29 zigzaur napisał: > Było bardzo wiele elitarnych zawodówek, nawet za komuny, np. szkoły kolejowe, > elektroniczne, łącznościowe, energetyczne itd. > O przyznajesz że jednak były dobre zawodówki. > Wychodzili niekiedy bardzo dobrze wykształceni ludzie. Później demoralizowała > ich praca w PRL-owskich państwowych przedsiębiorstwach. Racja ale ten proces rozpoczął się w drugiej połowie lat 70 - tych. Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: Prol pozostanie prolem. 13.05.08, 23:49 Well, zapewne masz rację, robotnicy to z założenia prole czyli taka grupa mająca w perspektywie bycie menelem. To co powiesz o magistrach? Nawet nie mają zawodu czyli stoją jeszcze niżej od proli... Odpowiedz Link Zgłoś
xax Trzeba nam fachowców z "zawodówek" 13.05.08, 14:44 każdy dobry fachowiec to zakłada własna firmę lub wyjechał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fachowcy Trzeba nam fachowców z "zawodówek" IP: 83.168.106.* 13.05.08, 14:54 kochani,jeżeli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.Dać pieniądze to i fachowcy się znajdą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pepe akurat IP: *.ict.pwr.wroc.pl 13.05.08, 16:56 co, eydaje ci sie ze jak dostaniesz 20k/mc to w 2 dni zostaniesz tokarzem albo spawaczem? Dobre sobie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fachowcy Trzeba nam fachowców z "zawodówek" IP: 83.168.106.* 13.05.08, 14:55 kochani,jeżeli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.Dać pieniądze to i fachowcy się znajdą. Odpowiedz Link Zgłoś
martica chyba "fachowcow", a nie fachowcow 13.05.08, 15:28 Przeciez zawodowki to wylegarnie bezrobotnych i glowni dostarczyciele taniej polskiej sily roboczej na wyspach :). Przestarzale maszyny, na jtorych nikt od 10 lat nie pracuje i nauczyciele ktorzy zadnego innego sprzetu nie potrafiliby obsluzyc. Tak, potrzeba ludzi do pracy, ale absolwent zawodowki wie mniej niz ktos kto uczylby sie bezposrednio w fabryce. Potem jesZcze trzeba zaplacic za przeszkolenie absolwenta zawodowki, bo on nic nie potrafi. Jedyny zysk to ucieczka od wojska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel zawodu Re: chyba "fachowcow", a nie fachowcow IP: *.stk.vectranet.pl 13.05.08, 15:45 martica napisała: > Przeciez zawodowki to wylegarnie bezrobotnych i glowni dostarczyciele taniej po > lskiej sily roboczej na wyspach :). Przestarzale maszyny, na jtorych nikt od 10 > lat nie pracuje i nauczyciele ktorzy zadnego innego sprzetu nie potrafiliby ob > sluzyc. I tu się mylisz jako nauczyciel zawodu (nie teorii) potrafię obsłużyć maszynę przedwojenną jak i najnowszego numeryka, tylko ministerstwo nie daje srodków na stworzenie warsztatów szkolnych z prawdziwego zdarzenia. > Tak, potrzeba ludzi do pracy, ale absolwent zawodowki wie mniej niz ktos kto uc > zylby sie bezposrednio w fabryce. Bo nie istnieją w/w warsztaty. Potem jesZcze trzeba zaplacic za przeszkoleni > e absolwenta zawodowki, bo on nic nie potrafi. Jedyny zysk to ucieczka od wojsk > a Właśnie ucieczka od wojska goni tych ludzi po zawodówkach do szkół srednich a potem na byle jakie studia będące wylęgarnią debili i bezrobotnych. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: chyba "fachowcow", a nie fachowcow 14.05.08, 10:10 Niemniej jednak główną bolączką szkolnictwa zawodowego są podręczniki. Niekiedy przestarzałe, na poziomie czasów Gomułki. Po co np. wbijać uczniom do głowy działanie pieca martenowskiego? Bardzo często podręczniki były pisane przez tzw. metodyków czyli nauczycieli skostniałych i odpornych na innowacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: josipbros Re: chyba "fachowcow", a nie fachowcow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 10:26 Masz rację jeśli chodzi o podręczniki tylko że te z czasów Gomółki były na wyższym poziomie niż obecne. A piece martenowskie jeszcze długo będą w użyciu. A co do innowacji to byś się zdziwił. Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: chyba "fachowcow", a nie fachowcow 13.05.08, 23:57 For fuck's sake, widać że nigdy nie miałeś maszyny w ręku. Pracowałem kiedyś na szwabskiej wyrówniarce grubościówce która miała 100 (sic!) lat i powiem ci, że na mało której nowszej lepiej mi się robiło. Miała tylko silnik wymieniony. Jeśli o sprzęt się dba to będzie działał. To nie sprzęt robi robotę. Chodzi o to, kto go obsługuje i co na tym potrafi zrobić. > Przestarzale maszyny, na jtorych nikt od 10 > lat nie pracuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: on Re: chyba "fachowcow", a nie fachowcow IP: *.w.pppool.de 14.05.08, 03:56 martica a ty co potrafisz ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gin A dlaczego? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.05.08, 17:30 Bo myślą że taki po zawodówce nie myśli tylko zapier**a! Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Nie, mają dosyć bezmyślnych roboli 14.05.08, 13:41 ...a potrzebują MYŚLĄCYCH FACHOWCÓW. Bo nawet przy prostych pracach TRZEBA MYŚLEĆ. Omłot budowlany i operator szpadla są do wzięcia - nawet przy dzisiejszym braku pracowników. Tylko niektórzy potrzebują trzeźwych i umiejących. Wtedy zaczyna się kłopot. Odpowiedz Link Zgłoś
raveness1 Re: Trzeba nam fachowców z "zawodówek" 13.05.08, 18:00 Wreszcie w artykule nazwano polskch "byznesmenow" tak, jak nalezy - rzemieslnicy. Dodalbym jeszcze, drobni i upierdliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Trzeba nam fachowców z "zawodówek" 14.05.08, 10:04 Słowo "rzemieślnik" ma znaczenie szlachetne. Oznacza człowieka dokładnego i sumiennego. Odpowiedz Link Zgłoś
przyladek.dobrej.nadziei Trzeba wrócić do systemu mistrz - uczeń 13.05.08, 19:58 Po co w Polsce szkoły, uczelnie, jak robota i tak tylko w Londynie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shedows Trzeba nam fachowców z "zawodówek" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.08, 21:19 A prawdziwi fachowcy już pracują za granicą i w nosie mają polskich pracodawców Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak "Wróci nowe" i będzie kolejny sukces! ;-) 14.05.08, 09:20 Lubię takie "innowacje": najpierw coś zmniejszymy/zamkniemy, i odtrąbimy sukces. Weźmiemy premie, napiszemy doktorat, książkę... A potem my, albo nasi koledzy zwiększą/otworzą i znowu będzie sukces! Przy okazji: Zawodówki są potrzebne, ale wypaczenia nie. Pamiętam swoich kolegów (wielu), którzy poszli do zawodówek (różnych). Uczyli się tam głównie palenia, pijaństwa, łobuzerki. Wiedzę merytoryczną zdobywali NIELICZNI i to wyłącznie jeżeli dobrze trafili do jakiegoś warsztatu czy na inne praktyki. Krótko mówiąc guzik taka szkoła dawała - umożliwiała jedynie "czeladnictwo". Miejmy to na uwadze wychwalając zawodówki. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: "Wróci nowe" i będzie kolejny sukces! ;-) 14.05.08, 10:03 To prawda, ale za komuny robotnika nie uczono etosu pracy. Uczono tylko wierności partii i więzi z fabryką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: josipbros Re: "Wróci nowe" i będzie kolejny sukces! ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 10:06 etosu pracy się nie uczy to się wynosi z domu Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: "Wróci nowe" i będzie kolejny sukces! ;-) 14.05.08, 10:12 Z tym jest bardzo różnie. I dom i szkoła mają wychowawczy wpływ (ujemny albo dodatni). Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur A szukajcie sobie "fachowców" po zawodówkach! 14.05.08, 09:52 Po dwu- czy trzyletniej zawodówce nikt nie będzie fachowcem. Dopiero - i to nie wszyscy - po wielu latach praktyki zostają fachowcami. Robotnik pojmie swoją robotę w wieku ok. 30 lat zaś po pierwszą książkę sięgnie po czterdziestce. Smutne ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: josipbros Re: A szukajcie sobie "fachowców" po zawodówkach! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 10:05 zigzaur napisał: > Po dwu- czy trzyletniej zawodówce nikt nie będzie fachowcem. Dopiero - i to nie > wszyscy - po wielu latach praktyki zostają fachowcami. > Robotnik pojmie swoją robotę w wieku ok. 30 lat zaś po pierwszą książkę sięgnie > po czterdziestce. > > Smutne ale prawdziwe. I tu się mylisz. Są Zawodówki i zawodufki. Uczeń trzeciej klasy dobrej Zawodówki posiadającej dobre warsztaty i dobrych instruktorów jest już fachowcem jeśli tylko chce się uczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: A szukajcie sobie "fachowców" po zawodówkach! 14.05.08, 10:14 Bardzo nikła mniejszość. Bardzo niewiele szkół ma dobre wyposażenie. Bardzo niewielu uczniów chce naprawdę dobrze się uczyć. Pozostali przed odrobieniem lekcji już liczą pieniądze, jakie sobie wyobrażają. Za komuny były zawodówki przyzakładowe, przy dużych i bogatych przedsiębiorstwach. Z jednej strony dawały wstęp do przedsiębiorstwa i dostęp do jego środków technicznych ale z drugiej strony OGRANICZAŁY program nauczania, aby nie było tzw. fluktuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: josipbros Re: A szukajcie sobie "fachowców" po zawodówkach! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 10:23 zigzaur napisał: > Bardzo nikła mniejszość. > > Bardzo niewiele szkół ma dobre wyposażenie. Bardzo niewielu uczniów chce > naprawdę dobrze się uczyć. Pozostali przed odrobieniem lekcji już liczą > pieniądze, jakie sobie wyobrażają. > > Za komuny były zawodówki przyzakładowe, przy dużych i bogatych > przedsiębiorstwach. Z jednej strony dawały wstęp do przedsiębiorstwa i dostęp d > o > jego środków technicznych ale z drugiej strony OGRANICZAŁY program nauczania, > aby nie było tzw. fluktuacji. Chyba nie do końca jesteś zorientowany w temacie dawnych szkół przyzakładowych. Tak się składa że miałem przyjemność taką zawodówkę ukończyć i powiem Ci że starzy fachowcy naprawdę potrafili każdego delikwenta nauczyć roboty i szacunku do niej a programu nauczania nikt nie ograniczał a wręcz go poszerzał po to żeby w przyszłości nikt byłemu uczniowi nie zarzucił że uczył się w byle zawodufce. Czy Ty chciałbyś żeby kiedyś inny fachowiec miał o Tobie niepochlebne zdanie wyrobione na podstawie Twego byłego ucznia? Chyba nie. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: A szukajcie sobie "fachowców" po zawodówkach! 14.05.08, 10:32 Widocznie jesteś człowiekiem, który pracował w dobrych firmach i dobrych szkołach. Miej jednak świadomość, że należysz do nikłej mniejszości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: josipbros Re: A szukajcie sobie "fachowców" po zawodówkach! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 10:43 Być może tak jest, ale w moim regionie wszystkie firmy szkoliły bardzo dobrych fachowców i wierz mi lub nie ale faktycznie absolwent 3 klasy był dobrym fachowcem pamiętaj jednak że w tych czasach pracowało się 6 dni w tygodniu a pojęcie pracownik młodociany nie istniało byliśmy traktowani jak reszta pracowników. Szkoła polegała na tym że 3 dni teorii i 3 dni praktyki przy maszynie, czyli po 3 latach szkoły miałeś już 1,5 roczne doświadczenie zawodowe. Dzisiaj w najlepszym układzie po tych samych 3 latach masz tylko 70 dni praktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: A szukajcie sobie "fachowców" po zawodówkach! 14.05.08, 11:01 A ja widziałem coś takiego: Koniec lat osiemdziesiątych, przyzakładowa zawodówka firmy typu "Elektromontaż". Uczniowie do szkoły przynoszą "Radioelektronika", czytają pod ławką na nudnych (albo nudnie prowadzonych) lekcjach. Zaś na zajęciach warsztatowych kopanie łopatą dołów pod słupy i rowów pod kable. Zawód: elektromonter. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: josipbros Re: A szukajcie sobie "fachowców" po zawodówkach! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 11:05 No cóż źle to świadczy tylko o tej zawodówce aczkolwiek są to efekty wprowadzanej wcześnie reformy szkolnictwa. A kopanie rowów jest jednym z elementów szkolenia z tym że to powinno być tylko w pierwszej klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Nie, kopania rowów nie powinno być 14.05.08, 11:16 Problem polegał na tym, że było tylko kopanie rowów - którego nie trzeba uczyć, lub np. proste czynności montażowe, znów niewymagające przyuczenia. Prawdziwa praktyka bywała od wielkiego dzwonu, lub wcale. A - niestety - praktycznie wszystkie zawodówki uczyły głównie chamstwa, palenia itd. Nawet takie eiltarne (były takie!), gdzie trudno było się dostać, były do kitu. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Nie, kopania rowów nie powinno być 14.05.08, 11:43 W obserwowanej przeze mnie szkole uczniom w ramach warsztatów zlecano proste czynności produkcyjne. Nie napisałem, że "tylko" kopanie rowów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: josipbros Re: Nie, kopania rowów nie powinno być IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 12:37 Drogi nowaku, jeśli chodziłeś do takiej zawodówki to mogę Ci tylko współczuć. Ja znam tylko jedną taką zawodówkę, którą zresztą zamknięto. A jeśli chodzi o chamstwo, palenie i picie to przynajmniej w mojej zawodówce było to tępione z całą surowością z wydaleniem ze szkoły włącznie i zwolnieniem dyscyplinarnym z pracy (uczeń kiedyś był zatrudniony na umowę). Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Re: Nie, kopania rowów nie powinno być 14.05.08, 13:38 Gość portalu: josipbros napisał(a): > Drogi nowaku, jeśli chodziłeś do takiej zawodówki to mogę > Ci tylko współczuć. Nie kończyłem zawodówki, ale miałem tam wielu kolegów, czasami kogoś uczyłem (korepetycje), a potem ...miewałem kolegów nauczycieli. W małym mieście Łodzi ;-) Niestety - STANDARDEM było to, co opisuję, a nielicznymi wyjątkami zachowania normalne. Nauczyciele też w większości byli z selekcji negatywnej. Bardzo negatywnej. Za picie oficjalnie wyrzucali, ale nieoficjalnie przymykali oko. Trzeba było ostro zaistnieć, żeby wylecieć. Pomijam, że często nauczyciele BALI SIĘ swoich uczniów. Relacje o koszu zakładanym na głowę to żadna rewelacja - to co wyprawiali w zawodówkach to była istna zgroza! Czasami nauczyciele (nadal ci źli) byli po prostu silniejsi i pięścią (tak!) wymuszali posłuszeństwo. Wtedy nikt nie wnikał w "nietykalność osobistą" - mówię o czasach, gdy milicja pałowała bez powodu, więc i szkolna "władza" miała prawo. Zawodówki (męskie) to była istna "szkoła życia", niestety w stylu poprawczaka. Zresztą, kilka lat temu w Raszynie w III kl. zawodówki wykryto ...analfabetę! Chłopak ukończył podstawówkę, i dwie klasy zawodówki nie umiejąc czytać i pisać!!! No to na koniec przykład pozytywny: żeby się dostać na praktyki do dobrego warsztatu samochodowego TRZEBA BYŁO SIĘ STARAĆ. Szła tam nieliczna elita - bo właściciel miał takie wymagania. Uczniowie zaś chcieli, bo wiedzieli, że tam się czegoś nauczą. Alternatywą była państwowa fabryka, gdzie albo przez 3 lata robiło się to samo, albo się opędzało przed jakąkolwiek robotą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: josipbros Re: Nie, kopania rowów nie powinno być IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 16:54 Aaaa, miasto Łódź, to wyjaśnia wszystko. Miałem okazję mieć w wojsku kilku z Bałut i Widzewa, nieciekawe typy a przy tym niereformowalne tylko utylizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ślązaczka Trzeba nam fachowców z "zawodówek" IP: *.cable.smsnet.pl 05.06.08, 17:44 Pomysł ani pierwszy ani najlepszy.Panowie patrzą na kasę i tyle.Wiele znakomitych szkół zawodowych jest w regionie i nauczycieli.Do nauki zawodu potrzeba kadry i bazy.Ci panowie nie mają ani jednego ani drugiego.Radzimy dziennikarzom aby monitorowali jak przebiega kształcenie jak będzie wyglądał nadzór.Taka szkoła to nie tylko ręce dla rzmieślnika to również wychowanie o ktorym panowie nie mają pojęcia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś