Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów

    05.07.08, 01:13
    mam "przerwy w życiorysie" z różnych poowodów. Zanim znalazłam
    pracę musiałam w trakcie rozmów tłumaczyć się z tego. Komentarze
    rekrutujących były upokarzające. A właściwie to co to ma do rzeczy,
    skoro kandydat ma wykształcenie, odbył staże,zna dobrze język obcy,
    ma niewielkie, ale jakieś tam doświadczenie zawodowe. Czy sam fakt,
    że nie pracował przez pół roku oznacza, że jest osobą
    nieodpowiedzialna? Nie zasługuje już na pracę? Ze może nie
    przystosuje się szybko do obowiązków? o co chodzi?
    Obserwuj wątek
      • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 11:37
        Nie powinno sie zostawiac luk w Cv - te 6 miesiecy tez powinny byc opisane.
        • marrgotta Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 11:42
          Przecież można przez kilka miesięcy posiedzieć sobie w domu, żyć z
          oszczędności, być na utrzymaniu męża, lub po proostu...szukać pracy.
          Czy człowiek po studiach przez pól roku może w domu aż tak zgłupieć
          żeby się do niczego nie nadawać?
          • Gość: iza Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.radom.vectranet.pl 05.07.08, 11:48
            marrgota,zgadzam sie z Toba jak najbardziej.roznie sie w zyciu
            dzieje i czasem moze sie tak wlasnie zdarzyc.
            a to jakis chory mit wymyslony przez...(dodajcie sobie sami ,kogo)
            iz czlowiek jest z***m robokopem non stop doskonalacym sie,marzacym
            tylko i wylacznie o pracy 24/24.
            trzymaj sie cieploi nie daj sie zwariowac.
          • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 11:59
            I to powinno byc wpisane w CV. Ja nie widze problemu w polroczunej przerwie w
            pracy zawodowej pod warunkiem, ze jest informacja w CV.
            • marrgotta Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 12:01
              przesada
              • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 14:55
                Nie, takie sa zasady. Oczyiwsice mozesz zrobic inazcej, ale nie zdziw sie, ze
                Twoje CV zopstanie uznane za niekompletne i nieprofesjonalne.
                • mijo81 Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 16:41
                  Nie ma takich zasad. W CV się opisuje to co dotyczy spraw
                  zawodowych, a nie opisuje się np. że przez pół roku opiekowała się
                  chorym dziadkiem na Ukrainie, albo że przez pół roku opalała pupę na
                  Szeszelach na koszt kochanka.
                  Jeżeli rekruter za kryterium oceny CV wierze sobie ujęcie opisu
                  przerw w zatrudnieniu to jest zwykłym kretynem.
                  • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 21:20
                    Mijo, ile ksiazek fachowych przeczytales na temat rekrutacji? Bo ja z dziesiec...
                    • iberia.pl Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 06.07.08, 09:04
                      annajustyna napisała:

                      > Mijo, ile ksiazek fachowych przeczytales na temat rekrutacji? Bo
                      ja z dziesiec. ..

                      a ja zapytam inaczej : ilu fachowcow od rekrutacji opiniowalo Twoje
                      cv Annojustyno? Nie pytam ile CV wyslalas, chodzi mi o konsultacje
                      swojego cv z niezaleznym rekruterem.
                      • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 06.07.08, 12:51
                        Przynajmniej 5. Ale co ma moje CV do tego? Ja nie zostalam ponizona z powodu luk
                        w CV...
                        • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 06.07.08, 12:52
                          I przynajmniej z 5 osob po mojej korekcie uzyskalo lepszy odzew od rekuterow.
                          • Gość: aga Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 22:47
                            moze inne byly jeszcze bardziej beznadziejne...
                          • Gość: yl2001 Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: 213.134.176.* 07.07.08, 23:15
                            Ja pie ...
                            Jak sobie pomyślę, że tacy ludzie jak Ty oceniają moje CV ...
                            10 książek ...
                          • Gość: xxx Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 12:09
                            To świadczy tylko o ogólnym skretynieniu rekruterów.
                            • simon77.pl Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 09.07.08, 11:48
                              duża większość rekruterów to DYLETANCI !!!
                              ale dla św. spokoju można te pół roku co się nic nie robiło dodać do ostatniego
                              zatrudnienie .. i po sprawie :)
                              • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 09.07.08, 12:00
                                Taa, a swiadectwo pracy?
                                • simon77.pl Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 09.07.08, 12:57
                                  jak wysylam CV to nie zalaczam zadnych swiadectw.

                                  a poza tym .. to kto dzis pyta o swiadectwo pracy ? ;)
                                  • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 09.07.08, 19:04
                                    Jak juz dostaniesz umowe, to musisz je doniesc (chocby ze wzgledu na wymiar urlopu).
                                    • simon77.pl Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 10.07.08, 11:09
                                      nigdy nic nie musialem donosic ;)
                                • Gość: lili Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.e-wro.net.pl 09.07.08, 21:31
                                  można pracowac na umowe zlecenia tak krótki czas-wtedy nie ma świadectwa pracy
                                  • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 10.07.08, 09:47
                                    To wtedy jest to swiadczenie uslug, nie praca i tak powinno sie to
                                    wpisac do CV.
                                    • simon77.pl Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 10.07.08, 11:08
                                      czy to jest umowa o prace, czy inna umowa ... nie ma znaczenia !!! wykonywane sa
                                      TE SAME czynnosci !!! wiec co za tym idzie doswiadczenie jest to samo - i to sie
                                      liczy !!! wiec NIE MUSZE wpisywac na jakiej umowie to wykonywalem, bo tak na
                                      prawde to nikogo nie interesuje. Wazne sa umiejetnosci i doswiadczenie
                                      (przynajmniej w normalnych cywilizowanych krajach).
                                      • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 10.07.08, 13:38
                                        Srobuj np. w Niemczech wpisac do CV cokolwiek na co nie masz
                                        papierka:))))
                                        • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 10.07.08, 13:39
                                          W cywilizowanych krajach nie mozna wykonywac tych samych czynnosci
                                          raz na umowe o prace, a raz na podstawie cywilnoprawnej.
                                          • simon77.pl Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 10.07.08, 21:29
                                            dlatego w cywilizowanych krajach pracuje sie na jedna zwykla umowe .. albo jest
                                            sie self-employed (bardziej oplacalne) ... i tyle .. zadnych kombinacji zeby
                                            pozniej cudowac w CV .. tak jak w PL ... dlatego nie ma znaczenia co to za
                                            umowa.. wazna CZYNNOSC !!!
                    • przemyslaw.ciok Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 07.07.08, 22:11
                      annajustyna napisała:

                      > Mijo, ile ksiazek fachowych przeczytales na temat rekrutacji? Bo
                      ja z dziesiec.
                      > ..

                      Łaaaaaaaał. To znaczy, że jeśli nie zaliczyłaś minimum roku na
                      politologii, nie masz prawa mówić o polityce, natomiast jeśli nie
                      przesłuchałaś minimum 300 płyt, nie będziesz traktowana poważnie
                      mówiąc o muzyce. :P Przemyśl dobrze następną wypowiedź.
                      • Gość: TwójPan Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.chelmnet.pl 08.07.08, 00:18
                        To powiedz coś o muzyce.
                      • Gość: kat Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.acn.waw.pl 08.07.08, 09:53
                        Rany, ludzie, co was tak zaskoczyło? Nie wiedziałam że pisanie cv to dla
                        obywateli taki kosmos. Annajustyna ma rację. Cv to pismo formalne, tworzone
                        zgodnie z pewnym kanonem, zasadami - bardzo prostymi zresztą. Jasne że można
                        pisac po swojemu, tylko trzeba przyjąć konsekwencje - że będziesz traktowana
                        jako osoba nieprofesjonalna. To tak jak z ortografią - można pisać gura i kóra,
                        to nie jest zakazane, ale co byś pomyślał o osobie która przysyła ci formalne
                        pismo a w nim takie blędy? Nie ma nic dziwnego w tym, że pracodawca chce
                        wiedzieć czy ta osoba nie była na odwyku narkotykowym, w więzieniu za pobicie
                        szefa czy nie wyrzucono jej z trzech kolejnych miejsc za pijaństwo.
                    • Gość: kolo Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.chello.pl 08.07.08, 06:49
                      a ja w życiu przeczytałem dwie książki, a jedną z nich był 'Ojciec Chrzestny'.
                      • Gość: tomeczek Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 15:38
                        Gość portalu: kolo napisał(a):

                        > ja w życiu przeczytałem dwie książki, a jedną z nich był 'Ojciec Chrzestny'.

                        Aplikuj do pracy na bibliotekarza :)
                    • Gość: stadowilqw Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.07.08, 10:07
                      annajustyna napisała:

                      > Mijo, ile ksiazek fachowych przeczytales na temat rekrutacji? Bo ja z dziesiec.

                      "
                      – Synku, przeczytałem tysiąc pięćset książek jak postępować z ludźmi. Kiedy ty
                      dłubałeś w nosie i zjadałeś swoje gile, ja skakałem jak żabka, po głowach takich
                      jak ty frajerów, na sam szczyt. Jestem skazany na sukces. A ty, śmieciu?
                      – W moim życiu przeczytałem dwie książki...
                      – Doprawdy? Co to było? „Poczytaj mi, mamo”?
                      – Jedna z nich to „Ojciec chrzestny”. Gdybyś ją przeczytał, to wiedziałbyś, że
                      pieniądze to nie wszystko, że nie zdradza się przyjaciół i nie dmucha ich żon.
                      Ale, niestety, napchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o żabach i teraz na siłę
                      próbujesz zainteresować tym innych. Nie, Krzysiu?
                      "
                    • titta Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 08.07.08, 11:38
                      <Mijo, ile ksiazek fachowych przeczytales na temat rekrutacji? Bo ja
                      <z dziesiec...

                      Jak widac czytanie ksiazek nie zastepuje umiejetnosci myslenia.
                    • Gość: ooff Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.kat.3s.pl 08.07.08, 14:26
                      Ty tak na poważnie z tymi książkami? Rany...

                    • Gość: gość Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 08:31
                      ale i tak jak widać masz nikłe pojęcie...
                  • Gość: ala Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 12:11
                    mijo81 napisał:

                    > Nie ma takich zasad. W CV się opisuje to co dotyczy spraw
                    > zawodowych, a nie opisuje się np. że przez pół roku opiekowała się
                    > chorym dziadkiem na Ukrainie, albo że przez pół roku opalała pupę
                    na
                    > Szeszelach na koszt kochanka.
                    > Jeżeli rekruter za kryterium oceny CV wierze sobie ujęcie opisu
                    > przerw w zatrudnieniu to jest zwykłym kretynem.

                    Masz absolutną rację. W Polsce większość rekruterów to kretyni do
                    kwadratu. Zwracają uwagę na sprawy nieistotne, więc nic dziwnego, ze
                    nie potrafią znaleźć dobrego pracownika.
                • ranita_08 annajustyna nie rouzmiem 07.07.08, 19:32
                  To znaczy że jak mam np. pól roku przerwy ( co widać przecież po
                  datach jakie podaję we wczesniejszym zatrudnieniu) to mam też opisać
                  co przez tn czas robiłam, np.

                  - od stycznia do czerwca 2008- siedziałam w domu i czytalam książki.

                  Przecież to już przesada jest. CV jest dokumentem mojej pracy
                  zawodowej i wykształcenia a nie życia prywatnego. Jesli w jakims
                  okresie zajmowałam się tylko zyciem osobistym (np. byłam bardzo
                  chora i się leczyłam) to jest to moja sprawa. Nie pracowałam- to
                  widac w CV. I tyle powinno osobie obcej, rekrutującemu- wystarczyć.
                  • annajustyna Re: annajustyna nie rouzmiem 07.07.08, 19:36
                    Jest jednak nieco inaczej: wpisujesz np. aktywne szukanie pracy,
                    przekwalifikowanie, kurs prawa jazdy (jesli robilas), zmiana branzy,
                    doksztalcanie sie w kierunku... Musisz tak podac, aby bylo na TWoja korzysc.
                    Oczywiscie mozesz tez przemilczec i jak zabraknie Ci szczescia, to skonczysz
                    (czego Ci nie zycze), jak niejaki sfrustowany Szukajacy z tego forum;))))
                    • ranita_08 Re: annajustyna nie rouzmiem 07.07.08, 19:46
                      :-) ja akurat mam pracę i nie zamierzam jej zmieniać. Pytam tylko z
                      ciekawości, ponieważ zauważyłam że teraz z rekrutacji pracowników
                      zrobił się troszkę "cyrk". Przepraszam, nie chcę nikogo urazić.

                      Ale wnikanie w każdą sferę mojego życia uwazam za nietakt.

                      rozumiem, jesli w tym czasie robiłam coś co ma wpływ na moje
                      wykształcenie to oczywiście piszę to. Ale jeśli np. przez ten czas
                      się leczyłam lub opiekowałam kimś to powinno to pozostać do mojej
                      wiadomości.

                      Ok. Rozumiem jesli ktoś zapyta na rozmowie. Ale wymaganie takich
                      osobistych zwierzeń jest troszkę nie w porządku.
            • agniangel Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 11.07.08, 15:23
              pytam całkiem serio - co w takim razie wpisywać w cv? okres ok pół
              roku - szukałam pracy (bo tak prawda)? pracodawca pomyśli ze cos ze
              mna nie tak, skoro przez taki długi okres nikt nie dał mi szansy. a
              jak w tym czasie dorabiałam na czarno? tez wpisywać? moja koleżanka
              pomagała chorej ciotce - ma to wpisać? ja takich przerw w cv nie
              wpisuje, po to jest rozmowa, żeby pracodawac zapytał z czego ona
              wynikała.
          • mofodogg Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 07.07.08, 21:19
            To na jakis idiotow trafilas a nie rekruterowm, jesli robia problem z 1/2
            rocznej przerwy. Nie przejmuj sie tym i powodzenia w znalezieniu pracy!
          • krzysztofsf Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 08.07.08, 09:02
            marrgotta napisała:

            > Przecież można przez kilka miesięcy posiedzieć sobie w domu, żyć z
            > oszczędności, być na utrzymaniu męża, lub po proostu...szukać pracy.
            > Czy człowiek po studiach przez pól roku może w domu aż tak zgłupieć
            > żeby się do niczego nie nadawać?

            Ale w CV powinno si eto jak wspomnano powyzej opisac - "w okresie od-do" i tutaj cokolwiek - nawet samoksztalcenie (np. intensywna nauka jezyka) lub sciemnienie w stylu - praca sezonowa w Wielkiej Brytani.
        • iberia.pl Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 12:45
          annajustyna napisała:

          > Nie powinno sie zostawiac luk w Cv - te 6 miesiecy tez powinny byc
          opisane.

          no nie do konca sie zgadzam, trudno w CV pisac: opieka nad ciezko
          chora babcia. To juz lepiej niech jest luka ale na rozmowie nalezy
          sie liczyc z tym, ze ktos o to zapyta.Samo pytanie nie jest niczym
          zlym, ale chamski komentarz juz tak.
          • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 14:56
            Jakby byl wpis, to mozna by uniknac tego pytania (i ewentualnego prostackjiego
            komentarza). Przerwe do pol roku bym jeszcze ewentualnie zostawila (jesli nie
            zrobilam w tym czasie np. jakiegos kursu), ale powyzej to juz mus.
            • mijo81 Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 16:43
              A ja ci mówię, to żaden mus, to jest wogóle bezsens
              • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 21:21
                Powiedz to fachowcom od rekrutacji (a na ich opiniach bazuja HR-y).
            • Gość: justynaaa Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 08:59
              Moim zdaniem nawet zapytanie ze strony rekrutującego, co się robiło
              przez ten czas jest już nietaktem. Niby życiorys, ale chyba wnikanie
              w prywatne życie to przesada i niezależnie co piszą w tych książkach
              jak rekrutujący nie jest idiotą to nie powinien o to pytać. Tak jak
              tradycyjne pytanie o ciąże i dzieci. Moim zdaniem skandaliczne ! "
              Czy pani planuje a jeżeli tak to kiedy ". To tak jakby zapytać osobę
              przy kości, czy często robi kupę, bo to wchodzi w konflikt z
              interesami firmy i to trzeba zaplnalować zeby było zastępstwo..np!
              • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 08.07.08, 09:43
                Pytanie o cieze i dzieci to jawne naruszenie prawa. Tyle teorii, jak
                jest w praktyce kazdy (a raczej kazda) wie:/
              • Gość: aa Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 12:19
                Gość portalu: justynaaa napisał(a):

                > Moim zdaniem nawet zapytanie ze strony rekrutującego, co się
                robiło
                > przez ten czas jest już nietaktem.

                W Polsce nietakt to norma, większość ludzi, w tym rekruterzy, to
                chamy, a cham musi wykorzystać każdą okazję, aby kogoś poniżyć.
                • novalee1 Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 10.07.08, 12:49
                  Pamietam jak kiedys szukalam pracy,mialam 24 lata i bylam jeszcze
                  panna.Niestety juz na zebraniu zorientowalam sie ze nie jest to
                  praca o jaka mi chodzi,byla to akwizycja.Powiedzialam o tym a on
                  chcac mi dopiec powiedzial ze z mojego cv i tak wynika ze "nie umiem
                  sie sprzedac,bo jestem panna" i co wy na to?
            • Gość: homard Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 10:24
              ja bym wpisał jakaś bzdure w stylu aktywne szukanie pracy bądź sezonowa praca
              gdzieś tam, skoro ubiegasz się o jakieś stanowisko to szef na pewno nie będzie
              prosił o kontakt do pracodawcy do truskawek i pytał czy aby dobrze je zbierałaś ?

      • iberia.pl Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 12:41
        marrgotta napisała:

        > mam "przerwy w życiorysie" z różnych poowodów. Zanim znalazłam
        > pracę musiałam w trakcie rozmów tłumaczyć się z tego. Komentarze
        > rekrutujących były upokarzające. A właściwie to co to ma do
        rzeczy, skoro kandydat ma wykształcenie, odbył staże,zna dobrze
        język obcy, > ma niewielkie, ale jakieś tam doświadczenie zawodowe.


        zdarzalo mi sie pytac kandydatow gdy mieli luke w zyciorysie,
        pytalam w kwestii czysto informacyjnej.

        > Czy sam fakt, że nie pracował przez pół roku oznacza, że jest
        osobą nieodpowiedzialna? Nie zasługuje już na pracę? Ze może nie
        > przystosuje się szybko do obowiązków? o co chodzi?

        nie uwazam tak, jesli rekrutujacy w ten sposob skomentowal Twoja
        przerwe w CV to jest baranem.
      • Gość: bakcyl Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.08, 15:10
        marrgotta napisała:
        > Komentarze rekrutujących były upokarzające.

        Jeżeli osobnik z HR zachowuje się jak cham, to ma u mnie przerypane.
        Nie obchodzi mnie wówczas czy faktycznie jest chamem, czy to może jakaś
        "wyrafinowana" strategia mająca sprawdzić moją odporność na chamstwo. Dostaje
        prędziutko ripostę i wtedy niech on ma zagadkę. Nie zależy mi na pracy z
        kretynami, więc idę na całość.
        Jestem otwarty na różne pytania. Na jedne odpowiem, na inne nie, ale upokarzać
        się nie pozwolę. Jak trzeba to i w mordę dam :-)
        • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 15:25
          Swoja droga nie rozumiem czegos takiego jak "strategiczne chamstwo" w celu
          sprawdzenia odpornosci/sprytu kandydata. Przeciez to wbrew prawom czlowieka.
          • Gość: bakcyl Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.08, 15:37
            annajustyna napisała:

            > Swoja droga nie rozumiem czegos takiego jak "strategiczne chamstwo" w celu >
            sprawdzenia odpornosci/sprytu kandydata.
            Stosuje się takie metody, np. rekrutując na stanowiska, gdzie liczą się m.in.
            asertywność, zdolności negocjacyjne, praca z klientem itd.
            Dla mnie to głupota, ale w przypadku tych stanowisk mógłbym to zrozumieć. W
            przypadku aplikowania na zupełnie inne, będę mało wyrozumiały dla HR :-)
            • mijo81 Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 16:46
              Nawet w przypadku stanowisk tego typu rekrutacja jest głupotą. Bo
              rekruter to nie upierdliwy klient
              • Gość: eeee Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.chello.pl 05.07.08, 20:34
                sytuajca zawsze wygląda tak samo . chcemy kogoś naprawde przyjąć
                patrzymy na człowieka i wali nas szczerze fakt ze tam miał jakies
                przerwy .my potrzebujemy jego. on nas . jest wymiana interesów.
                natomiast gdy istnieje sytuacja :mamy 300 chetnych na jedno miejsce
                lub po prostu jest juz osoba "ustalona" a rekrutacja to ściema wtedy
                zaczyna sie szukać tzw haków jak np taka bzdura . naprawde jezeli
                ktos dyskwalifikuje osobe ktora np przez pół roku czy nawet rok nie
                mogła znalezc pracy w chorym kraju sam jest zdrowo jebnety .
                • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 05.07.08, 21:22
                  Ale taka osoba nie powinna miec dziur w zyciorysie.
                  • Gość: szukający Re: IP: *.magma-net.pl 05.07.08, 21:42
                    Te brednie które piszesz, to jest twoje rzeczywiste zdanie czy tylko
                    się zgrywasz? Jeśli to co piszesz jest zupełnie na poważnie, to
                    powinnaś szybko udać się do specjalisty... chyba wiesz do jakiego.
                    • annajustyna Re: 05.07.08, 21:53
                      Twoja wypowiedz jest Twoja wizytowka (jesli jeszcze do Ciebie ta "oczywista
                      oczyiwstosc" nie dotarla, a jesli dotarla i teraz wstydzisz sie swojego
                      wulgarnego jezyka, to dobrze). Tlumacze po kolei: moze sie zdarzyc, ze jest sie
                      dluzszy czas bez pracy. To normalne i moze dotknac nawet najlepszego. Ale tych
                      okresow bezrobocia nie mozna po prostu przemilczec w zyciorysie. Albo inaczej -
                      mozna (bo wolno nam niby wszystko), ale nie liczmy na spektakularny sukces z
                      takim CV. A przeciez zamiast dziur w CV mozna wpisac: przekwalifikowanie w
                      kierunku albo: nauka nowego jezyka, albo: aktywne szukanie pracy (czy
                      potencjalny pracodawca ma sie domyslac, ze np. bylo sie zatrudnionym i
                      zakonczylo stosunek pracy jego porzuceniem? badz pobytem w szpitalu i
                      niezdolnoscia do pracy? badz lezeniem do gory brzuchem przed telewizorem? - aby
                      nie bylo takich niekorzystnych dla nas domyslow, trzeba samemu wypelnic w
                      inteligentny sposob luke).
                      • Gość: szukający Re: IP: *.magma-net.pl 05.07.08, 22:48
                        Jasne, w rubryce Doświadczenie zawodowe wiszemy:
                        1.03.2008-1.07.2008 poszukiwania pracy
                        albo
                        1.03.2008-1.05.2008 leżałem w szpitalu

                        Hehehe dobra jesteś :) Może lepiej zmień książki które czytasz, bo
                        krótko mówiąc piszesz brednie.
                        • annajustyna Re: 05.07.08, 22:52
                          Zacznij czytac ze zrozumieniem. Pare postow wyzej pisalam, ze do pol roku bym
                          luke pominela. Ale powyzej dobrze byloby cos istotnego dla doswiadczenia
                          zawodowego (badz usprawiedliwenia przerwy w tym doswiadczeniu) wpisac. Dlugo juz
                          szukasz pracy? I wciaz brak pokory?
                          • Gość: szukający Re: IP: *.magma-net.pl 05.07.08, 23:10
                            Proszę jak KROWIE na rowie!

                            Jasne, w rubryce Doświadczenie zawodowe wiszemy:
                            1.03.2008-1.10.2008 poszukiwania pracy
                            albo
                            1.03.2008-1.09.2008 leżałem w szpitalu

                            Podniecasz się przeczytaniem 10 książek, a ciekaw jestem czy chociaż
                            je zrozumiałaś. Jestem przekonany, że nie.
                            • Gość: cccc Re: IP: *.chello.pl 05.07.08, 23:58
                              a debile z hr wtedy skoro on/ona leżał pół roku w szpitalu musi byc
                              nie wpełni zdrowy . lub pół roku szukał musi mieć zrytą
                              psychę ....profesionaliści wschodniej europy od siedmiu boleści
                              • annajustyna Re: 06.07.08, 08:10
                                Bedzie luka - to debile z hr pomysla, ze lezaliscie do gory brzuchem badz
                                siedzieliscie np. w wiezieniu. Szukajacy, nadal nie rozumiesz - napisalam, ze
                                luke nalezy wypelnic w korzystny ze wzgledow zawodowych dla nas sposob, np.
                                kursy, przekwalifikowanie, zmiana branzy etc. Podam konkretny przyklad: kuzyn
                                szukal pracy prawie rok. Po zmianach dokonanych przeze mnie w CV i LM znalazl
                                prace w ciagu miesiaca (dopowiadam od razu: nie bylo naglej zmiany sytuacji w
                                jego branzy, po prostu zaczal miec konkrety w papierach, a przede wszytskim
                                ustosunkowal sie co do przerwy w pracy zawodowej).
                                • Gość: szukający Re: IP: *.magma-net.pl 06.07.08, 09:02
                                  Zgodzę się tylko z wpisywaniem kursów i tego typu rzeczy, ale żeby
                                  wpisywać że się lezało w szpitalu, albo obijało przez pół roku, bo
                                  np. miało się wystarczająco dużo kasy na utrzymanie to już totalna
                                  głupota. Po to jest rubryka "Doświadczenie zawodowe", aby wpisywać w
                                  niej wszystko to, co jest z tym doświadczeniem zawodowym związane, a
                                  nie byle co, byle tylko zapełnić lukę.
                                  • annajustyna Re: 06.07.08, 11:03
                                    Przeciez wlasnie napisalam, by tego nie pisac:(
                                • Gość: szukający Re: IP: *.magma-net.pl 06.07.08, 09:06
                                  A co do przykładu z kuzynem, to skąd pewność że akurat ta "cudowna"
                                  zmiana w CV wpłynęła na znalezienie pracy?? Sorry ale Twój przykład
                                  jest delikatnie mówiąc niepotrzebny (zupełnie nic nie wnosi do tego
                                  wątku), bo nikt z nas nie wie co było przed jak i po w tym CV i LM.
                                  Równie dobrze mógł mieć mnóstwo błędów itp.
                                  • annajustyna Re: 06.07.08, 11:07
                                    Troche stylistycznie tez mu wygladzilam, ale przede wszytskim uzupelnilam luke
                                    (wpisalam studia uzupelniajace, ktore wczesniej byly w rubryce wyksz, ale
                                    wiadomo, ze nikt CV nie analizuje, tylko przelatuje wzrokiem, wiec czasem trzeba
                                    powtorzyc w kolejnej rubryce, a w LM dodalam jeszcze zdanie o opiece nad chorym
                                    czlonkiem rodziny - to wszystko byla prawda). I co? Pierwsza sprawa o ktorej
                                    wspomniano na "kastingu", to wlasnie to, ze b. sie ciesza, ze maja do czynienia
                                    z bezrobotnym, ktory wciaz pozostaje aktywny mimo trudnosci na rynku pracy i w
                                    zyciu prywatnym.
                                    • Gość: szukający Re: IP: *.magma-net.pl 07.07.08, 07:50
                                      Opieka nad chorym, to wg. rekrutujących pozostawanie aktywnym na
                                      rynku pracy?? Bardzo ciekawa teza.
                                      Teraz pozostaje postawić pytanie: czy ty sobie w tym momencie
                                      pozwalasz na aż takie fantazjowanie, czy z rekturującym było cos nie
                                      tak? :)
                                      • annajustyna Re: 07.07.08, 11:17
                                        Ty naprawde nie rozumiesz slowa pisanego...Pozostaje aktywny - tak
                                        napisalam. Czyli nie lezy i nie zbija bakow, tylko robi cos
                                        pozytecznego (niekoniecznie na rynku pracy, bo jak Ci umiera pare
                                        miesiecy bliska osoba, a Ty sie nia opiekujesz, to wiadomo, ze jest
                                        to niemozliwe...Na szczescie miesiac przed tym strasznym okresem -
                                        trwalo to ok. 4 miesiecy - kuzyn obronil magisterke, wiec luka tym
                                        bardziej byla niewielka).
                                        • Gość: szukający Re: IP: *.magma-net.pl 07.07.08, 15:00
                                          Porażające jest twoje ograniczenie i brak logiki w wypowiedziach.
                                          Piszesz jedno, a za chwilę temu zaprzeczasz, snując jakieś nowe
                                          wspaniałe teorie (pewnie w tych twoich książkach tak kazali). Twoje
                                          wypowiedzi są odpowiednią recenzją tych książek, które przeczytałaś.
                                          Jedno wielkie dno.
                                          • annajustyna Re: 07.07.08, 19:27
                                            Twoja wypowiedzia wystawiles sobie laurke. Nie wiem, jakim prawiem myslisz, ze
                                            mozesz oceniac innych. Przypuszczam, ze to klasyczna frustracja bezrobotnego.
                                • iberia.pl Re: 06.07.08, 09:08
                                  annajustyna napisała:

                                  > Bedzie luka - to debile z hr pomysla, ze lezaliscie do gory
                                  brzuchem badz siedzieliscie np. w wiezieniu.

                                  no widzisz a ja wychodze z zalozenia, ze jesli ktos ma luke to po
                                  prostu o nia grzecznie pytam.Powodow moze byc milion:praca na
                                  czarno,wyjazd zycia w Himalaje, opieka nad chorym czlonkiem rodziny,
                                  problemy zdrowotne, itd.
                                  • annajustyna Re: 06.07.08, 11:04
                                    Ty zapytasz, a inni po prostu nie zaprosza na rozmowe.
                                    • ranita_08 czy to jakaś łaska? 08.07.08, 09:22
                                      Nie przesadzaj. To ze ktoś nie pracował przez kilka miesięcy a ty
                                      nie wiesz dlaczego, nie jest powodem aby go w ogóle odrzucić.

                                      Jesli rekrutujący będzie mądry to będzie wiedział, że należy widzieć
                                      też to co jest własnie pomiędzy lukami.

                                      Czasami ma wrażenie że piszesz tak, jakby rekrutujący robił łaskę
                                      kandydatowi, że go w ogóle zaprosi. A to jego praca i zobowiązanie
                                      wobec klienta (firmy). Jeżeli "oleje" człowieka dlatego że ma kilka
                                      miesięcy nie opisane ( i nie wie dlaczego) a nie zauwazy
                                      wartościowych rzeczy w tym CV to on jest żenujący.

                                      • annajustyna Re: czy to jakaś łaska? 08.07.08, 09:44
                                        ON jest zenujacy, ale - zauwaz - on MA prace. My nie (albo mamy, ale
                                        jestesmy niezadowoleni).
                                        • ranita_08 Annajustyna a co to ma do rzeczy??? 09.07.08, 13:28
                                          Ok. ale co to ma do rzeczy?

                                          W tym co napisałaś można dopatrzec się przekonania, że posiadanie
                                          pracy daje nam prawo do gorszego traktowania tych, którzy tej pracy
                                          nie mają? Taki wydźwięk tej wypowiedzi.

                                          Czy to równiez oznacza że jak ja np. rozpatruję wnioski o
                                          dofinansowanie to też mogę się zachowywac jak cham w stosunku do
                                          aplikujących?

                                          Mnie chodziło o PROFESJONALIZM. Kazdy gbur mając pracę czy nie- dnem
                                          pozostanie. Mnie chodziło jednak o co innego. O to, że często ci
                                          ludzie zachowują sie tak jakby robili łaskę że do kogoś zadzwonią. A
                                          to ich prasa, obowiązek i za to biorą pieniązki więc jak im się ta
                                          praca nie podoba to....bye

                                          Prawda jest taka, że sama czasami poszukuję firmy która dla nas
                                          znajdzie jakiegoś pracownika. Jest ich "miliony" ale za nic nie
                                          zadzwonię tam, gdzie kiedyś- jako poszukujący pracy- traktowana
                                          byłam niegrzecznie, bo to oznacza że tam pracują baranki które
                                          czekają tylko do dnia wypłaty a nie fachowcy.
                                          • annajustyna Re: Annajustyna a co to ma do rzeczy??? 09.07.08, 19:07
                                            Nie, chodzilo mi o co innego. ON (ten abstrakcyjny rekruter) ma nad nami
                                            przewage, gdyz ma pewne dobro, ktorego my nie mamy, a chcielibysmy miec
                                            (oczywiscie jest to pewien skrot myslowy). Mozemy pozostac niezlomni (my -
                                            poszukujacy preacy) i sie nie naginac do jego wymagan w imie pewnych przekonan
                                            etc., ale w konsekwencji to my poniesiemy strate.
                                            • Gość: Atk Re: Annajustyna a co to ma do rzeczy??? IP: *.chello.pl 09.07.08, 21:37
                                              My też mamy jakieś dobro - kwalifikacje, chęć do pracy itp. podobno potrzebne pracodawcom, a rekruter jest (powinien być- zgodnie z tezami artykułów GW) tylko pośrednikiem. Sytuacja rynkowa, w której pośrednik jest panem i władcą powodują szerzenie się korupcji i patologii.
                                              • annajustyna Re: Annajustyna a co to ma do rzeczy??? 10.07.08, 09:48
                                                Wlasnie i teraz te nasze kwalifikacje i umiejetnosci musimy sprzedac
                                                w odpowiednim opakowaniu.
                                                • ranita_08 Re: Annajustyna a co to ma do rzeczy??? 11.07.08, 15:33
                                                  Jasne. Jednak rekruter powinien zapamiętać, że jest pośrednikiem,
                                                  wykonawcą czyjejś woli ( w sensie polecenia znalezienia pracownika o
                                                  konkretnych kwalifikacjach) i powinien dołożyć wszelkich starań, aby
                                                  wykonac to zlecenie profesjonalnie.

                                                  Nie powinien przy tym poniżać, obrażać i dopiniodawczą a nie
                                                  decyzyjną. Ma znaleźć kandydata zgodnie z wymaganiami zleceniodawcy.
                                                  Nic więcej.

                                                  Jesli natomiast obraża kandydata,a ten kandydat (mimo świetnych
                                                  kwalifikacji) zrezygnuje własnie przez takie traktowanie go, to
                                                  równa się to utracie kandydata do pracy przez firmę. A to jest już
                                                  nieprofesjonalne.
                                                  • simon77.pl Re: Annajustyna a co to ma do rzeczy??? 12.07.08, 11:55
                                                    niestety dyletanctwo obecnych rekruterów jest porażające !!!
                                                    • annajustyna Re: Annajustyna a co to ma do rzeczy??? 12.07.08, 11:58
                                                      I co masz zamiar zrobic? Powiedziec im to? myslisz, ze sie tym przejma i Cie
                                                      przyjma:/.
                                                    • simon77.pl Re: Annajustyna a co to ma do rzeczy??? 14.07.08, 15:06
                                                      mam to w d... :P
                                                      wyjechalem z tego dyletanckiego kraju .. i jest mi dobrze :)
                                • Gość: kuba Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 09:16
                                  można napisać np : odpoczywałem po roku ciężkiej pracy z idiotami.
                                  Ale już : mam na koncie odłożone i mi sie nie chciało chodzić do
                                  pracy, to już lepiej nie pisać, bo pomyślą że leń !
                          • mi.mare Re: 06.07.08, 01:57
                            Nadgorliwość gorsza niż faszyzm. Tacy jak Ty sprawiają, że durne
                            przepisy wymyślone przez hipokrytów są ważniejsze niż człowiek. Mam
                            nadzieję, że nie jesteś jedną z hr-ówek ani nikim innym na podobnym
                            stanowisku.
                            • Gość: hrzpolszy Re: IP: *.chello.pl 06.07.08, 02:05
                              świetnie wszystkie wymagania spełnia ma doświadczenie ale
                              zaraz....co to ...oooo widze że w dziewiecdziesiatym trzecim było
                              pół roku bez pracy . niestety musimy przyjąć szwagra który nie był
                              aż takim leniem .

                              • annajustyna Re: 06.07.08, 08:14
                                Bzdury piszesz.
                            • annajustyna Re: 06.07.08, 08:12
                              Nie. Po prostu jestem osoba z gorzkim doswiadczeniem w tym kierunku. Chyba juz
                              wszystko widzialam. Zrobicie, jak chcecie - w koncu malo kto lubi dobre rady.
                      • ranita_08 ????????????? 08.07.08, 09:12
                        To powiedz mi jak opisac fakt, że przez pól roku leżałam w szpitalu
                        (na przykład) . Mam napisac od- do- leczenie się ( i tu podac
                        jeszcze może na co i jak?)

                        • annajustyna Re: ????????????? 08.07.08, 09:45
                          To nie podawaj. Do pol roku przerwa w zyciorysie jeszcze jakos
                          ujdzie.
                          • Gość: Atk Re: ????????????? IP: *.chello.pl 09.07.08, 21:42
                            Bywają na świecie choroby bardziej przewlekłe niż 1/2 roku, co wtedy?
                            od (data) do (data) - Wojewódzki Szpital im. Kevorkiana , sala chorych nr.517- zakres obowiązków: leżenie w łóżku, poddawanie się wlewom dożylnym, codzienne badania morfologii, oddawanie stolca w godzinach porannych itd...
                            Fajne, nie? Czyżby rekruterzy chcieli się dokształcać z medycyny?
          • ranita_08 Trochę bez sensu 07.07.08, 19:41
            Oj zdarzają się takie kwiatki. Kolezanka opowiadała mi ( kandydowała
            na stanowisko do obsługi klienta) że nagle rekrutujący dosłownie
            zaczał na nią krzyczeć, że skończyła jakiś beznadziejny kierunek i
            nie ma szans na pracę w poważnej firmie.

            kiedy Monika powiedziała mu ( równiez podniesionym tonem- co nie
            dziwi wobec takiego chama) to odpowiedział że chciał sprawdzić jej
            odpornośc na stres.

            Moim zdaniem takie techniki są już poza granicami dobrego smaku.
            Teraz mam wrazenie na rozmowach kwalifikacyjnych z udziałem HRowca
            robi się czasami z ludzi małpy.

            Bada się emocje, inteligencję, wrażliwość, odporność, zdolności
            takie, inne, itp itd.

            a tak prawdę powiedziawszy ( a wiem co mówię z racji kierunku
            studiów i doświadczenia) psu na budę się to może zdać, jesli
            człowiek np. jest chory i źle się czuje albo przezywa jakieś
            problemy osobiste.

            Wtedy jego zdolności mogą być ocenione błędnie. a nikt mi nie wmówi,
            że człowiek w każdej sytuacji, nawet w chorobie i z gorączką- testy
            wypełni tak samo.

            Ten amerykanski model wnikania w każdą sferę życia człowieka jest
            upokarzający. Sorry- tak myslę.;-)
            • annajustyna Re: Trochę bez sensu 07.07.08, 19:46
              Masz w zupelnosci racje! Jest wiele elementow procesu rekrutacyjnego, ktore sa
              bez sensu, ponizej godnosci, wbrew prawom czlowiekan etc. Ale niestety nie da
              sie ich calkowicie wyeliminowac i dlatego trzeba nauczyc sie nie przejmowac
              pewnymi sprawami (wiem, ze latwo tak pisac, sama niejedno przezylam).
              • ranita_08 Jeszcze jedno pytanie do annajustyny 07.07.08, 19:57
                Zgadza się. Wydaje mi się że zależy to od tego na jaką osobę się
                trafi. Dyplom HR wcale nie świadczy o wyczuciu i umiejętności pracy
                z ludżmi - tak jak w kazdym zawodzie.

                Jesli znasz się troszke na tym temacie to odpowiedz mi na jedno
                pytanie które nurtuje mnie zawsze kiedy przeglądam sobie ofery pracy.

                Jak można stawiac jako wymaganie - odporność na stres- ?
                Przecież wiadomo, że ludzie nie sa odporni na stres. Różnie to
                okazują, ale nie są.

                Czego oczekuje od kandydata firma stawiająca takie wymaganie?


                • annajustyna Re: Jeszcze jedno pytanie do annajustyny 07.07.08, 20:03
                  Przypuszczam, ze czesto firma taka moze oczekiwac gotowosci do wyrabiania
                  nadgodzin, przejmowania zadan ad hoc (Pani Basiu, prosze zrobic to na jutro!),
                  ewentualnie umiejetnosci pracy w open space (che, che, jeden z bardziej
                  nieludzkich wynalazkow). Jednym slowem wszystko, o czym niekoniecznie marzymy,
                  myslac o nowej pracy. Moze tez byc tak, ze ktos dodal to wymaganie "odruchowo",
                  na zasadzie, bo pasuje do wspolczesnego ogloszenia:))). A dyplom HR i tzw.
                  miekkie umiejetnosci (jak chocby tak takt i empatia) to oczyiwcie zupelnie rozne
                  pojecia...
                  • ranita_08 Re: Jeszcze jedno pytanie do annajustyny 07.07.08, 20:16
                    Dzięki:-)

                    PS.
                    Boże uchroń mnie od open space-ów. To jest jakiś koszmar. Zupełnie
                    tego nie rozumiem. Szkoda na cegłę? :-)))

                    • Gość: Maugorzata Re: Jeszcze jedno pytanie do annajustyny IP: *.ghnet.pl 07.07.08, 21:58
                      A ja lubię open-space'y. Ale podobno jedyna branża w której to się sprawdziło to
                      informatycy ;)
                      A co do "odporności na stres" to wydaje mi się, że raczej tutaj chodzi o kontakt
                      z wieloma różnymi klientami (np. infolinia TP), albo praca w bardzo szybko
                      zmieniających się warunkach, np. makler giełdowy. No i oczywiście zawody z
                      bezpośrednim zagrożeniem: ratownicy, strażacy, ale tam to się chyba rozumie samo
                      przez się.
                      • Gość: Atk Re: Jeszcze jedno pytanie do annajustyny IP: *.chello.pl 09.07.08, 21:48
                        To po co odporność na stres dla techników w automotive? Bo to są firmy notowane na giełdzie?
                        Raczej jest to związane z ogólnym debilizmem rekruterów (ktoś tak kiedyś w tem Detroicie napisał, i tak już zostało), oraz wyjątkowo kiepską organizacją pracy w ww sektorze (wszystko musi być zrobione na wczoraj, bo wczoraj nic nie zrobiono).
                • absolwencina Re: Jeszcze jedno pytanie do annajustyny 08.07.08, 06:40

                  "Jak można stawiac jako wymaganie - odporność na stres- ?
                  Przecież wiadomo, że ludzie nie sa odporni na stres. Różnie to
                  okazują, ale nie są. "

                  odporni na stres są np żołnierze sił specjalnych, ale pracownicy z
                  tego typu kwalifikacjami nie szukają pracy biurowej z ogłoszenia, a
                  odporności na stres często wymagało się w ogłoszeniach dla
                  księgowych;

                  ciekawe po co firmie odporny na stres księgowy - cyborg, może jest
                  tam taki bałagan, kadra kierownicza jest tak niekompetenta, że w
                  razie ewentualnej kontroli skarbowej firma w najlepszym wypadku
                  zapłaci gigantyczną karę, w najgorszym upadnie;

                  • ranita_08 Re: Jeszcze jedno pytanie do annajustyny 08.07.08, 09:05
                    Fakt. Zgadza się żołnierze i inne zawody wysokiego ryzyka (strażak,
                    ratownik) są odporni na stres, ale są do tego celu szkoleni wiele
                    lat. Poza tym są świadomi ryzyka i stresu jaki wiąze sie z wybrantm
                    zawodem.

                    Jednak wymaganie "odpornosci na stres" w przypadku księgowego czy
                    inżyniera jest podejrzane według mnie. Bo jesli przyjmiesz taką
                    ofertę pracy to nie będziesz miał prawa okazywać żadnego
                    niezadowolenia czy zdenerwowania- przecież powinienes byc odporny...

                    Mnie się wydaje, że pracodawca który oczekuje tej cechy (pomijam
                    zawody same w sobie ryzykowne) szuka po prostu jeleni do
                    wykorzystania.
                    • Gość: Atk Re: Jeszcze jedno pytanie do annajustyny IP: *.chello.pl 09.07.08, 21:51
                      Gdyby tak było, pisaliby "wymagany brak asertywności".
                  • Gość: Atk Re: Jeszcze jedno pytanie do annajustyny IP: *.chello.pl 09.07.08, 21:49
                    Kreatywna księgowość- księgowy idzie siedzieć a tam same stresy.
                • Gość: Bilbo Re: Jeszcze jedno pytanie do annajustyny IP: *.brutele.be 08.07.08, 18:35
                  Dyplom HR? a gdzie takie daja?

                  To z reguly niedouczone polglowki po pedagogikach filozofii.

                  Mlodziez ma jedno slowo na takich - zenua!
                  • ranita_08 Re: Jeszcze jedno pytanie do annajustyny 08.07.08, 19:24
                    na zarządzaniu i marketningu. Nie przesadzaj.
                    • Gość: Bilbo Re: Jeszcze jedno pytanie do annajustyny IP: *.brutele.be 08.07.08, 19:58
                      To dyplom chyba jest z zarzadzania i marketingu... Chyba, ze przesadzam.
                      • annajustyna Re: Jeszcze jedno pytanie do annajustyny 09.07.08, 12:00
                        Czasem na dyplomie obok kierunku jest tez podana specjalizacja.
      • mojekontolalala Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 06.07.08, 10:21
        ja miałem przerwe w życiorysie bo np. jako pierwszy sie obroniłem na
        początku czerwca a przeniesienie do rezerwy absolwentów zrobiono w
        listopadzie 2002 i przez to iluś pracodawców na dzieńdobry
        dziękowało po tekscie że nie mam uregulowanego stosunku do służby

        a po za tym rekruterzy często są dupkami i chcą sie powyżywać,
        słyszałem i czytałem tu o wielu przypadkach obrażania kandydata i
        poniżania, szkoda że nie można takiemu bejsbolem :)
        bo nienawidze jak ktoś kogoś słabszego poniża, ja tam bym naubliżał
        rekruterowi co by mnie poniżał jakimiś docinkami, godność i honor
        najważniejsza
        • kored Re: Przerwa w życiorysie 06.07.08, 12:27
          Biedna AnnaJustyna wzieła sobie do serca pseudorady z pseudoporadników i mysli ze wie wszystko..."napisz genialne CV dostaniesz genialną prace". Rynek pracy w Polsce oparty jest przede wszystkim na znajomościach, układach, a nawet korupcji... Jesli nie znasz odpowiednich ludzi to mozesz wypisywac peany w CV i listach motywacyjnych a i tak dobrej pracy nie dostaniesz. Chyba ze jestes genialnym specjalistą z trzema jezykami ale to i tak opiera sie na znajomościach (znasz ludzi, jestes znany w branzy i firma wie co bierze).
          • annajustyna Re: Przerwa w życiorysie 06.07.08, 12:50
            To nie jest watek o mnie, to watek z cyklu "rekruterzy sa podli, ale co zrobic,
            by mimo to jak najlepiej wypasc przy ubieganiu sie o prace". Jak widac, czytanie
            ze zrozumieniem i sensowne zabieranie glosu w dyskusji to rzadka sztuka w
            naszych czasach.
            • Gość: lolita Re: Przerwa w życiorysie IP: *.centertel.pl 06.07.08, 13:39
              Mnie ostatnio zapytano o przerwę w pracy. 3 lata.Okres opieki nad dzieckiem,
              które wtedy urodziłam. Hmm, może dlatego mnie nie przyjęli?!
              Annojustyno, może podrasowałabyś moje CV?
              • annajustyna Re: Przerwa w życiorysie 06.07.08, 15:01
                To przeslij mi Cv na poczte gazetowa. POstaram sie cos wymyslic:)
                • Gość: notyp Re: Przerwa w życiorysie IP: *.icpnet.pl 10.07.08, 10:15
                  Jak na każdym staowisku, także w HR można trafić na buraków którym
                  się wydaje że pojedli wszystkie rozumy. Tatuś kupił szkoły , usadził
                  na stołku, synek dokupił okulary w modnej oprawce, i udaje taki
                  jeden z drugim wielkiego " managera ". To że takim zachowaniem
                  kompromituje siebie to jego problem, inna sprawa, że jednocześnie
                  wystawia świadectwo firmie którą "reprezentuję ". Widocznie nie
                  miał nigdy okazji być po drugiej stronie. Jeżeli takie zdania padają
                  na rozmowie wstępnej, to czego się można spodziewać potem. Nie dajmy
                  sobie sr..ć na głowę i wmawiać, że to sprawdzanie odporności i inne
                  tego typu dyrdymały. Jeżeli firmie nie zależy na znalezieniu
                  pracownika, a jej przedstawiciele wykazują elementarny brak kultury -
                  proszę bardzo - gratuluję dobrego samopoczucia. Tylko proszę potem
                  nie płakać w mediach że nie ma kto pracować.
              • Gość: szukający Re: Przerwa w życiorysie IP: *.magma-net.pl 07.07.08, 15:09
                Tak tak, annajustyna takie wysmaruje Ci CV, że przyjmą Cię wszędzie
                i to na każde stanowisko. Ona się na tym zna, bo przeczytała 10
                super książek i dzięki nim Twoje 3 lata opiekowania się dzieckiem,
                okażą się doświadczeniem zawodowym na miarę oczekiwać wszystkich
                pracodawców, bo przecież biegła znajomość języka "obcego" (mowa
                małego dziecka), fachowa zmieniania pieluszek, szybkie usypianie itd.
                , to klucz do sukcesu w życiu zawodowym.
                • annajustyna Re: Przerwa w życiorysie 07.07.08, 19:27
                  Bredzisz po prostu.
                  • Gość: szukający Re: Przerwa w życiorysie IP: *.magma-net.pl 07.07.08, 21:39
                    Prawda w oczy kole?
                    • annajustyna Re: Przerwa w życiorysie 07.07.08, 21:42
                      Szukajacy, ja naprawde nie jestem winna, ze szukasz (jestes na bezrobociu).
                      Lepiej skup sie na studiowaniu ogloszen o prace.
            • Gość: stadowilqw Re: Przerwa w życiorysie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.07.08, 10:41
              może to nie wątek o tobie ale tylko że zachowujesz się na tym wątku jak ewa
              drzyzga w rozmowach w tłoku.
      • Gość: gregster Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.range86-157.btcentralplus.com 07.07.08, 19:03
        Cos wiem na ten temat...przez prawie rok szukalem pracy gdzie tylko
        sie dalo...lapalem sie wszystkiego.I jak kierownikowi restauracji
        wytlumaczyc,ze przez rok pracowalem na czarno na budowie i nie mam
        nic ,co by to potwierdzalo.A i tak nijak by sie to mialo do
        stanowiska,o ktore aplikowalem.Ale on i tak drazyl temat "dziur w
        cv"...
      • naprawdetrzezwy A co? Siedziałaś na detoksie? 07.07.08, 20:30
        Jestem w stanie zrozumieć pracodawców odrzucających tych, którzy maja takie
        przerwy, których _nie potrafią rzeczowo wyjaśnić_.

        W końcu to ty starasz się o pracę, a nie oni o ciebie.

        Zostań najlepszą w branży i nie będziesz musiała się tłumaczyć się z ""przerwy w
        życiorysie" z różnych poowodów".
        • tmpbmp A co jak siedziała ? 07.07.08, 22:37
          Jak się przyzna to nie zatrudnią. I jak tu wyjść z dna?
      • Gość: seno Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 20:37
        Ja byłem na rozmowie we Wrocławiu w firmie TIM SA. Młody szczyl -
        "rekruter" zapytał o moją przerwę w życiorysie. Owszem miałem
        przerwę w związku z przeprowadzką do Wrocławia. Ale nie musiał
        stwierdzać cwaniacko że porzuciłem pracę i naraziłem rodzinę na
        szwank. Gnojek i tyle! A firmę tą znam od tej pory z jak najgorszej
        strony. Nikt mnie nie przeprosił jak dotą chociaż wyraziłem
        stanowczy sprzeciw.Nie dajcie się!
      • r.richelieu Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 07.07.08, 21:57
        Annajustyna ma lek na bół głowy, ale nie ma leku na chorobę
        wywołującą ten ból. Kłamstwa w życiorysie to rozwiązanie połowieczne
        i krótkoterminowe. Trzeba by uszczelnić zawód HRowca żeby dostęp do
        decydowania o czyimś być albo nie być mieli profesjonaliści z
        powołaniem, a nie głąby kapuściane.

        ad docinki. Może warto by udać się do przynajmniej asystentki
        prezesa firmy, do której aplikujesz i poskarżyć, że HRowiec jest
        niegrzeczny i obraża kandydatów? Przynajmniej dla własnej
        satysfakcji. Lub jeśli na rozmowie wiesz, że jesteś na spalonym, to
        i ją obrazić? ;)

        Niestety CV oparty na kłamstwie jest ładniejszy
        Chory mówiący o opiece nad chorą babcią przestaje być człowiekiem
        kłopotliwym, z którego nie można zrobić cyborga, a staje się
        altruistą, gotowym do poświęceń, a jeśli abbcia na szczęcie dla
        HRowca umarła, to i pozbawionym tego jakże przykrego balastu jakim
        jest uzależnienie od członka rodziny.

        Pani domu ucząca się obcego języka (co z tego, że 2 razy w tygodniu
        po 1,5 h) przestaje być bezrobotną kurą domową na utrzymaniu męża, a
        staje się kobietą prawie że nowoczesną i światową i 3 godziny zabawy
        tygodniowo staje się ważniejsze niż codzienna praca w domu od rana
        do wieczora.

        Koleś, który pojechał do Hiszpanii przepić zarobioną w GB kasę na
        zmywaku, przestaje być skończonym sybarytą i ku..arzem, a staje
        znawcą kultury iberoamerykańskiej, jeśli tylko wspomni w CV o
        turystyczno-naukowym celu podróży.

        Inaczej wygląda sprzątaczka niż konserwator powierzchni płaskich, i
        inaczej akwizutor niż specjalista ds. obsługi klienta, i głupi
        HRowiec daje się nabrać na te życiorysowe brednie, to jednak
        wystarczy HRowiec średniorozgarnięty aby rozróżnił kiedy kierownik
        znaczy dyrektor przedsiębiostwa 5000-osobowego, a kiedy kierownik
        zmiany w McDonaldsie lub kiedy wykształcenie wyższe znaczy papier +
        umiejętności a kiedy informacja w naszej-klasie o dopisaniu się do
        Wyższej Grtuv Pjkhuy bg Burkina Faso.
        • absolwencina Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 08.07.08, 06:45
          "uszczelnić zawód HR żeby dostęp do decydowania o czyimś być albo
          nie być"

          trochę przesadziłeś - rynek pracy się naprawdę zmienił, na korzyść
          pracowników, to już nie są czasy, że na jedno ogłoszenie aplikuje
          kilkanaście osób ze świetnymi kwalifikacjami
        • mojekontolalala Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 08.07.08, 09:42
          r.richelieu napisała:
          > ....

          :)

          przypomnij sobie co kiedyś pisałaś pare lat temu
          HRowiec rozgarnięty ? dziewczynki po prywatnych uczelniach płacisz-zdajesz o
          profilu zarządzanie i marketing ? ilu HRowców to psychologowie lub pokrewni
          specjaliści z dyplomem dobrej państwowej uczelni, gdzie nie liczy sie płacenie
          czesnego a ile to słodkie solarki i tipsiary czytające Bravo co poszły do
          Wyższej Szkoły czegośtam i czegoś i jak widzą w CV gościa z długimi włosami to
          mówią "szatanista i koty zabija" a jak widzą z wąsami to odrzucają na dzieńdobry
          myśle że procentowo mało jest takich właściwie rozgarniętych, a 80% prywatnych
          uczelni to właśnie "zarządzanie", wg. mnie jednak najzdrowiej jak rozmowe i CV
          weryfikuje przyszły szef zespołu
          a nie np. panienka dresa lub metrosexa co poszła na uczelnie bo jej koleżanki
          poszły i któraś ją ściągnęła do firmy, gdzie robi za maskotke
          ogólnie wg. mnie "zawodowy rekruter" powinien być jednak zastąpiony "przyszłym
          szefem który zna tematyke i wie o co pytać i na co patrzeć"
          • r.richelieu Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 08.07.08, 10:19
            No wiesz. Trzeba jednak mieć otwarty umysł i na szkółki gotowania na
            gazie ;) Zresztą nie ma szkół przygotowujących w 100% do zawodu
            HRowca. A fachowiec z zacięciem psychologicznym + podyplomówką w tym
            kierunku jest najwłaściwszą osobą, racja.
      • Gość: myszz Re: "Przerwa w życiorysie" IP: 213.17.144.* 07.07.08, 23:15
        ja mam roczną przerwę w życiorysie z przepracowanych łącznie 11 ...
        nie myślałam, ze to taka tragedia...

        co mam tam wpisać? kurs szydełkowania?
        • Gość: yl Re: "Przerwa w życiorysie" IP: 213.134.176.* 07.07.08, 23:32
          Jak nie trafisz na anne albo justyne to wcale nie tragedia - bez przesady. Nie
          zapędzajmy się sami pod ścianę.
          • Gość: gaudia Re: "Przerwa w życiorysie" IP: *.tktelekom.pl 08.07.08, 01:55
            yl, zgadzam sie z Toba
            ja tez sie przerazilam, ze takie anny i justyny sa w Hr, panbuk!
            • Gość: madra Re: "Przerwa w życiorysie" IP: *.aster.pl 08.07.08, 02:08
              hej, ja tez mam roczna dziure(zmienialam kierunki studiow itd), ja zyje dla siebie nie dla CV, to moje zycie nie pracodawcy-jak mu sie nie podoba to niech spier...i zatrudni jakiegos robocika od kreski do kreski -ja przynajmniej mialam odwage zrobic taki manewr w moim zyciu
              • dziejski Re: "Przerwa w życiorysie" 08.07.08, 03:52
                Szanowni Panstwo,

                ja sie nie dziwie, ze czesc z was nei moze znalezc tak dlugo pracy. kiepskie
                Cv to 90 % problemow szukajacych. sam kiedys nie wiedzialem jak pisac cv i tez
                szukalem do usranej smierci.... .

                Ale u was jest jeszce inny, powazniejszy problem. calkowity brak pokory,
                umiejetnosci wyciagania wnioskow, i brak elastycznosci.
                Annjaustyna pisze tylko jakie sa reguly gry. Ani razu nie wypowiedziala sie , ze
                to co robia HRowcy to dobre.. Ona podpowiada jak dziala druga strona tej gry
                jaka jest szukanie pracy. . Wasze swiete oburzenie "ze oni nie maja prawa pytac
                o moje sprawy osobiste" jest moze i sluszne ale calkowicie bez znaczenia.
                Natomisat wszyswcy tutaj zwymyslaliscie ja od idiotek itd....

                prawda jest taka,. ze skoro druga strona, od ktorej w danej chwili jestescie
                calkowicie zalezni, oczekuje wypelnienia dziur, to te dziury nalezy wypelnic. i
                kropka. A anniejustynie powinno sie podziekowac za danie dobrej rady jak a nie
                ja mieszac z blotem za niewiadomo co.
                Zgadzam sie, ze polski rynek pracy to przede wszystkim znajomosci. Ale skoro nie
                mamy tych znajomosci to nalezy zrobic wszystko zeby, jesli sie akurat znajdzie
                sie mozliwosc pracy bez znajomosci, zwiekszyc swoje mozliwosci. a nie obuzac sie
                ze ktos zadal pytanie o to co robilem przez pol roku.
                Pomijam juz fakt ze uwazam ze to istotna sprawa dla pracodawcy co sie robilo.
                czy na przyklad pojechalo sie w podroz dookola swiata czy siedzialo w kiciu czy
                tez na tapczanie.. Dla pracodawcy to bardzo istona informacja. Ludzie ktorzy
                podrozoja maja czetso szersze choryzonty i pracodacwa woli kogos takiego zamiast
                kogos kto spedzil 6 miesiecy na kanapie. itd.......
                ja na ostatniej rozmowie wspomnialem ze jezdilem po europie autostopem wiele
                razy na duze odleglosci, spalem na plazach, w parkach, w opuszczonych domach..
                podrozwoalem w zasadzie bez pieniedzy. Wiem ze zrobilo to na nim wrazenie,
                potrzebowali czlowieka z wlasnymi pomyslami. nie myslacego standardowo itd... i
                nie bojacego sie dzialac wrew utartym schematom.- 1 sierpnia zaczynam nowa robote.

                Ale to nie wazne. to czy oni powinni pytac czy nie jest sprawa drugorzedna.
                Wazne jest to ze chca to wiedziec a to TY szukasz pracy a nie oni, wiec to TY
                sie dostowojusze a nie Oni. I Annajustyna stara sie wam to wytlumaczyc a wy
                ciagle swoje.
                Szukanie pracy jest jak gra, wygrywa ten kto przechytrzy reszte. a to HRowcy
                ustalaj te reguly. czy slysznie? to inna sprawa.
                • dziejski Re: "Przerwa w życiorysie" 08.07.08, 03:56
                  za literowki w powyzszym poscie z gory przepraszam.
                  • Gość: Ja Re: "Przerwa w życiorysie" IP: *.opera-mini.net 08.07.08, 07:46
                    A za błędy ortograficzne?
                  • Gość: szukający Re: "Przerwa w życiorysie" IP: *.magma-net.pl 08.07.08, 08:12
                    Skoro annajustyna czy jak jej tam, wywarła na tobie takie wrażenie
                    to sam jej dziękuj, tylko nie wiem za co? Za te jej śmieszne i
                    niedorzeczne porady wyczytane w 10 książkach typu "nauka pisania CV
                    w weekend" :)
                    • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" 08.07.08, 09:47
                      Akurat ksiazki te mialy inne tytuly. Ponadto konczylam podyplomowke
                      w kierunku ekonomicznym + przeogromne doswiadczenie zdobyte na
                      wlasnym grzbiecie.
                      • Gość: szukający Re: "Przerwa w życiorysie" IP: *.magma-net.pl 08.07.08, 11:20
                        WOW normalnie padam na kolana. Przeczytałaś 10 książek i do tego
                        skończyłaś podyplomówkę (SZOK). Normlanie jesteś niesamowita. Jak ci
                        się udało tego dokonać??
                        • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" 08.07.08, 13:02
                          Nie musisz kpic. Napisalam tez, ze jestem praktykiem - widzialam juz
                          chyba wszystko. Przypuszczam, ze jestes szukajacym pracy od niedawna
                          i wiele przed Toba. Na swoje szczescie jestes facetem, wiec i tak
                          nawet polowy ponizenia danego kobiecie nie przezyjesz. Dodam, ze
                          wiedzy teoretyczniej nie zdobywalam na uczelniach pokroju
                          WSGotowania na Parze;).
                          • Gość: szukający Re: "Przerwa w życiorysie" IP: *.magma-net.pl 08.07.08, 13:57
                            Chodząca alfa i omega. Wszystko wie, wszystko widziała. Gratuluje
                            samopoczucia :)
                            • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" 08.07.08, 15:03
                              Szukajacy, leczacy swoje frustracje na mojej osobie, ile podan
                              wyslales w tym tygodniu? Moze skoncentrujesz sie na tym, co naprawde
                              wazne, a nie na mnie? Ja prace mam (ba, aktualnie wlasnie ja
                              zmieniam), wiec juz udowodnilam, ze umiem sie sprzedac.
                              • Gość: szukający Re: "Przerwa w życiorysie" IP: *.magma-net.pl 08.07.08, 17:11
                                A kogo to interesuje komu ty sie sprzedajesz (i za ile?) ?:)
                                Myślisz że komuś tym zaimponowałaś?
                                Uwierz mi mam na kim i na czym się koncentrować, a ty jesteś
                                ostatnią rzeczą na której bym się koncentrował :) Nie pochlebiaj
                                sobie:)
                                • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" 08.07.08, 17:15
                                  Szukajacy, to nie jest forum leczenia frustracji. Od tego sa
                                  fachowcy. Biorac pod uwage Twoja pogarde do ludzi majacych prace,
                                  powinienes udac sie do jakiegos jak najszybciej. Wbrew pozorom taka
                                  agresja wylazi na "kastingach". No i zycie prywatne tez moze lec w
                                  gruzach, wiec - do doktora jak najszybciej!
                          • Gość: Bilbo Re: "Przerwa w życiorysie" IP: *.brutele.be 08.07.08, 18:48
                            Wszyscy, ktorzy osmiela sie skrytykowac fenomenalna Anne z Justyna staja sie
                            szukajacymi od dawna pracy frustratami...


                            Waskie choryzonty Anno. Niepotrzebna buta i pogarda - Justyno.
                            • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" 09.07.08, 10:23
                              Uwazasz krytyke polegajaca na porownaniu mnie do rzeczy za
                              dopuszczalna? A moje imie jest imieniem podowojnym (skoro mieszkasz
                              w BElgii, to powinienes wiedziec, co to jest).
                              • Gość: Bilbo Re: "Przerwa w życiorysie" IP: *.chu-charleroi.be 09.07.08, 12:43
                                Mieszkanie w Belgii nie ma tutaj nic do rzeczy. Swiadomie i z premedytacja
                                rozdzielilem imie.

                                Co do porownan. Nie raz, nie dwa w tym watku kwitowalas tak dyskusje. Malo to
                                merytoryczne.


                                Co do pytan. Uwazam takie zachowanie rekrutera za niedopuszczalne. Praca to
                                tylko praca i ingerowanie w moje prywatne zycie jest nie na miejscu. Domyslne
                                traktowanie przyszlego pracownika jak zbira (ma przerwe, pewnie siedzial w
                                wiezieniu) rowniez pozostawia wiele do zyczenia.

                                W sferze zainteresowan pani/pana kadrowej(ego) powinny znalezc sie tylko i
                                wylacznie kwestie zwiazane z wykonaniem danej pracy. Konie, kropka.
                                • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" 09.07.08, 19:12
                                  Wiem, ze to byla ironia. Przyznam sie, ze swiadomie kwitowalam z politowaniem
                                  pewne wypowiedzi "Szukajacego", ba, czesciowo nawet go prowokowalam (majac przy
                                  tym niezla zabawe). Zbyt dlugo jestem na forum, by tacy antagonisci mogli byc mi
                                  straszni;). Ech, tak ujag´dacie na to, co rekruter moze, a co nie (a niby
                                  wiekszosc takla doswiadczona w Europie zachodniej;), a dopiero zdziwilibyscie
                                  sie jak rekruterzy niemieccy (niedlugo zostanie otwarty rynej pracy) podchodza
                                  do kwestii luk w CV, informacji o dzieciach etc. O terrorze zaszyfrowanych
                                  informacji w swiadectwie pracy nie wspominajac.
                • r.richelieu Re: "Przerwa w życiorysie" 08.07.08, 10:16
                  Panie dziejski
                  To nawet nie chodzi o to że dziury źle komponują się z
                  ciasnym "choryzontem" HRowca, ale że ich ignorancja nie dzieli
                  kandydatów na wartościowych pracowników i mniej wartościowych, ale
                  na cwanych i uczciwych. To nie sztuka, jak opisałam wyżej,
                  wysmarować taki pracowity opis swojego bezrobocia, że głowa mała.
                  Głupi HRowiec generuje wzrost cwaniactwa.
                  • dziejski Re: "Przerwa w życiorysie" 09.07.08, 07:45
                    Panie r.richelieu,

                    jak juz pisalem wczesniej- to nie jest rozmowa o moralnosci tylko o szukaniu
                    pracy. mozna albo sie zrzymac na HRowcow i siedziwec na bezrobociu, albo mozna
                    podjac z nimi gre i dostac dobra prace.
                    ja wcale nie mowie, ze to popieram ale nei mam zamiaru marnowac zycia bo chce
                    byc sprawiedliwym wsrod narodow. poza tym my tu mowimy o rozmowie. jak ktos
                    nawciska kitow na rozmowie i w Cv to po 3 miesicach nikt nie przedluzy z nim umowy.
                    my tu mowimy o zasadach gry, ktore albo sie zna i sie gra, albo sie nie zna i
                    przegrywa na starcie. moralnosc pozostawmy w spokoju abysmy mogli sie nia
                    wykazac jak juz dostaniemy prace.
                    • r.richelieu Re: "Przerwa w życiorysie" 09.07.08, 12:40
                      Jeśli na starcie moralność zawodzi to i potem będzie bardziej się
                      opłacało robić złe rzeczy niż dobre. Okazji jest wystarczająco. Nie
                      mam pretensji do kandydatów że się dopasowują tylko do HRowców,
                      którzy w taki idiotyczny sposób dopasowywać się każą.
                • Gość: lolita Re: "Przerwa w życiorysie" IP: *.centertel.pl 08.07.08, 11:08
                  dziejski napisał:

                  > Ale u was jest jeszce inny, powazniejszy problem. calkowity brak pokory,
                  > umiejetnosci wyciagania wnioskow, i brak elastycznosci.
                  > Annjaustyna pisze tylko jakie sa reguly gry. Ani razu nie wypowiedziala sie , z
                  > e
                  > to co robia HRowcy to dobre.. Ona podpowiada jak dziala druga strona tej gry
                  > jaka jest szukanie pracy. . Wasze swiete oburzenie "ze oni nie maja prawa pytac
                  > o moje sprawy osobiste" jest moze i sluszne ale calkowicie bez znaczenia.
                  > Natomisat wszyswcy tutaj zwymyslaliscie ja od idiotek itd....

                  Panie Dziejski, proszę nie uogólniać, ja tak nie napisałam, wręcz przeciwnie.
                  Pozdrawiam
      • Gość: konkretyprosze Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: 192.176.5.* 08.07.08, 09:24
        Parokrotnie brałam udział w procesie rekrutacji - ale z tej "drugiej" strony.
        Szukając pracownika do działu przeglądałam CV i LM dostarczone przez dział HR.
        Szczerze mówiąc, zwracałam niewielką uwagę na "przerwy w życiorysie". Bardziej
        interesował mnie konkretne doświadczenie oraz sam styl i przejrzystość CV.
        Do szewskiej pasji natomiast doprowadzało mnie szczegółowe opisywanie każdego
        miesiąca życia.
        Dla mnie to przerost formy nad treścią i wodolejstwo.
        Osoby piszących takie "wypracowania" zamiast konkretów po prostu nie zostawały
        zapraszane na rozmowę.
        Ale cóż... może po prostu szukałam konkretnych kandydatów a nie "ściemniaczy"...
        Może to również kwestia stanowiska na jakie kandydat jest poszukiwany.
        Marrgotta - powodzenia! Pisz konkrety i się nie daj. Teraz koniunktura sprzyja
        pracownikowi.
      • Gość: kat Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.acn.waw.pl 08.07.08, 09:40
        Myślę że niepotrzebnie sie przejmujesz. Piszesz, że komentarze były
        upokarzające, czyli jakie? Może wyolbrzymiasz problem? Pracuję w dziale HR i
        przeglądam życiorysy, prowadzę rozmowy. Jeżeli widac że ktos latami pracował tu
        miesiąc, tam dwa, bez umowy, to budzi to pewna nieufność. Poza tym długie
        przerwy między firmami mogą (choć nie muszą) świadczyć że osoba nie odeszła sama
        tylko że została zwolniona (i pytanie: dlaczego?). Taka osoba może być
        skoczkiem, co odchodzi po kilku tygodniach, pijakiem którego ciągle wyrzucają,
        może zawaliła prace i wyleciała itd. Jasne że to nie jest reguła bez wyjątków,
        ale nie dziw się że na rozmowie o prace to tez jest wyjaśniane. Działy HR po to
        są, żeby takie rzeczy ustalić, nie ma się co obrażać.
        • mojekontolalala Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 08.07.08, 10:04
          > Myślę że niepotrzebnie sie przejmujesz. Piszesz, że komentarze były
          > upokarzające, czyli jakie?

          paru moich znajomych skarżyło sie na docinki, ja sam na jednej z rozmów byłem
          np. pytany przez pracodawce o to w jakich warunkach mieszkam, z kim mieszkam, o
          to kim jest matka, kim ojciec i gdzie pracują

          > przeglądam życiorysy, prowadzę rozmowy. Jeżeli widac że ktos latami pracował tu
          > miesiąc, tam dwa, bez umowy, to budzi to pewna nieufność.

          tu sie zgadzam choć z drobnym wyjątkiem

          > Poza tym długie> przerwy między firmami mogą (choć nie muszą) świadczyć że
          osoba nie odeszła sam
          >> tylko że została zwolniona (i pytanie: dlaczego?).

          a może nie , a może to pracodawca sie nie wywiązywał, np. nie płacił, były
          darmowe nadgodziny,

          > skoczkiem, co odchodzi po kilku tygodniach, pijakiem którego ciągle wyrzucają,

          a ciekawe jak firma patrzy na kogoś kto z oszustem wygrał w sądzie pracy ? ha ?
          wyrzucić można i z fałszywego powodu, jak są odważni koledzy to zeznają, jak nie
          są to pracownik ma kłopoty

          > ale nie dziw się że na rozmowie o prace to tez jest wyjaśniane. Działy HR po
          to są, żeby takie rzeczy ustalić, nie ma się co obrażać.

          a jak ktoś musiał pracować na czarno to choćby ze względów fiskusowych sie nie
          przyzna

          skoro jesteś z HR to pewnie macie w zwyczaju pytać o referencje, pytanie czy
          bierzecie pod uwage, to że np. rozmawiacie z oszustem co łamał kodeks pracy i
          inne prawa i da złe referencje bo nie chce by mu pracownik uciekł (np. przy
          przechodzeniu) lub pracownik znalazł sie na dyscyplinarnym, gdy nie chciała już
          spać z szefem (osobiście znam przypadek z poprzedniej firmy, gdzie tak wyleciała
          sekretarka jedna, oficjalnie gubiła ważną korespondencje , RWuszki i faktury,
          które po jej wywaleniu "cudownie" znalazły sie w sejfie w księgowości )
          • mojekontolalala Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 08.07.08, 10:30
            > > Myślę że niepotrzebnie sie przejmujesz. Piszesz, że komentarze były
            > > upokarzające, czyli jakie?
            >

            ooo przypomniały mi sie cytaty znajomych np.
            - to jak pani taka zdolna to czemu pani za takie pieniądze pracowała, osoba z
            ambicjami by tak nie zrobiła
            - skoro pani sobie urodziła niedawno to pewnie na prace nie ma tyle czasu, a jak
            sie tak dziecko kocha to czy zaraz następnego nie będzie
            - aha przeprowadziła sie pani z małego miasteczka tu, pewnie jest sie trudno
            utrzymać, ale to dobrze, będzie pani bardziej sie pracy poświęcać

            i najlepszy cytat z mojego ex-prezesa do kobiety w sekretariacie:
            "mi tu matki z dziećmi płakały wywalane że im ta praca potrzebna, to jak ty mnie
            przekonasz żeby sie tu dostać"
        • r.richelieu Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 08.07.08, 10:22
          Działy HR są po to żeby się przychrzaniać do nieistotnych szczegółów
          bo roboczogodziny lecą. A nick bardzo odpowiedni. ;)
        • Gość: 71 Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.chello.pl 09.07.08, 12:31
          A jak udowodnię że pracowałam gdzieś na czarno? Może mam poprosić o świadectwo pracy? Osobiście słyszałam jak szefowa przez telefon obsmarowała byłego pracownika do potencjalnego pracodawcy, który właśnie dzwonił. Opowiedziała że to nieodpowiedzialny człowiek, że odszedł z dnia na dzień i nie rozliczył się z pieniędzy i dopiero po zakończeniu rozmowy zapytała sekretarkę o kim to ona właściwie opowiadała. Nic tylko nagrać i wytoczyć sprawę w sądzie.
          • annajustyna Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów 09.07.08, 19:13
            Dlatego informacje wiazace o pracowniku powinny byc zawarte w swiadectwie pracy,
            chocby po to, by takich sytuacji uniknac...
            • Gość: 71 Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.chello.pl 10.07.08, 21:39
              No przecież jest miejsce na świadectwie pracy do wpisania takich rzeczy. Problem wy tym, że jeśli ktoś chce uzyskać referencje od poprzedniego pracodawcy to raczej ich nie dostanie. Jak niewolnik się zbuntował i zwolnił nawet z zachowaniem okresu wypowiedzenia i był sumiennym pracownikiem to i tak nie uzyska referencji bo pracodawca to burak.
              • Gość: lolita Re: "Przerwa w życiorysie" i docinki rekruterów IP: *.centertel.pl 11.07.08, 13:40
                Gość portalu: 71 napisał(a):

                > No przecież jest miejsce na świadectwie pracy do wpisania takich rzeczy. Proble
                > m wy tym, że jeśli ktoś chce uzyskać referencje od poprzedniego pracodawcy to r
                > aczej ich nie dostanie. Jak niewolnik się zbuntował i zwolnił nawet z zachowani
                > em okresu wypowiedzenia i był sumiennym pracownikiem to i tak nie uzyska refere
                > ncji bo pracodawca to burak.

                Zgadzam się z tobą, pracowałam sumiennie, czasem za dwóch, czasem za czterech,
                jak kazali...Ale postanowiłam, że nie będę odpowiadać za cudze błędy i
                odeszłam... Teraz boję się nawet przyznać znajomym z dawnej pracy, gdzie idę, bo
                szefostwo ustawione w kręgach biznesowych, mogłoby mi wystawić "laurkę". Wolę,
                aby nowy pracodawca sam wyrobił sobie o mnie zdanie, nie opierając się na opinii
                moich byłych przełożonych.
      • Gość: The Duke Of Cardif Leczenie psychiatryczne przyczyną luki w CV IP: *.mia.three.co.uk 09.07.08, 21:19
        Drodzy rekruterzy, mam dość nietypowy problem.
        Chciałbym ubiegać się o pracę w warszawskim oddziale międzynarodowej korporacji finansowej, ale mam prawie roczną przerwę w moim życiu zawodowym wynikającą z podjęcia przeze mnie leczenia w szpitalu psychiatrycznym. Leczenie było skutkiem nadużywania substancji psychoaktywnych takich jak: kokaina, LSD, meskalina, alkohol oraz licznych leków psychotropowych głównie z grupy leków psycholeptycznych. Mój stan psychiczny wrócił do stanu młodocianego, naiwnego umysłu. Minęły lęki, przestałem mięć halucynacje. Według lekarzy mogę kontynuować życie zawodowe. Mój rubensowski dorobek zawodowy, wyborne referencje, zdolności lingwistyczne, obycie w świecie biznesu wzbudziło ogromne zainteresowane tamtejszego HR-u i zaowocowało zaproszeniem mnie na rozmowę kwalifikacyjną – w państwa zawodowym języku „interview” . Rozumiem, że przerwa w życiu zawodowym jest kłopotliwa zarówno dla rekrutującego jak i dla kandydata. W związku z całą tą niesztampową sytuacją chciałbym z pokorą zapytać czy podczas rozmowy powinienem błyskotliwie uniknąć odpowiedzi odnośnie tej niekonwencjonalnej sytuacji, czy może niesumiennie skłamać, a może zachować Jezusową szczerość i wspomnieć o jakże frapujących podróżach po meandrach ludzkiej wyobraźni. Dziękuję, z poważaniem
        The Duke Of Cardiff
        • annajustyna Re: Leczenie psychiatryczne przyczyną luki w CV 09.07.08, 21:28
          A ja mam pytanie, co to jest "rubensowski dorobek zawodowy"? Bo ja slyszalam
          tylko o ksztaltach...Osobiscie podalabym przyczyny osobiste jako powod przerwy w
          pracy, koniecznosc "zaczerpniecia oddechu", ewentualnie nabrania dystansu,
          przystopowania z przyczyn zdrowotnych (bez wchodzenia w szeczegoly).
          • Gość: The Duke Of Cardif Re: Leczenie psychiatryczne przyczyną luki w CV IP: *.mia.three.co.uk 09.07.08, 21:45
            Dziękuję za odpowiedź. Rubensowski = taki jak u Rubensa. Duży, podkreślający
            obfitość, imponujący okazałością, bujny, przebogaty. Pozdrawiam,
            The Duke Of Cardiff
            • Gość: Miki Re: Leczenie psychiatryczne przyczyną luki w CV IP: *.gprs.plus.pl 11.07.08, 00:12
              To nam sie teraz annajustyna popisała:-) he he he a wystarczyło w
              wikipedie zajrzec.
              Tak sobie czytam i czytam ten watek i myslę -nie dajmy sie zwariowac
              ludzie, rozmowa rekrutacyjna to nie powinien być cyrk z małpami na
              wybiegu.
              A annajustyna jest przynajmniej smieszna:-)) naczytała sie ksiazek,
              wszystko juz przezyła i wszystko już wie :-D oby życie jej nie
              zaskoczyło....
              • agulha Re: luka 11.07.08, 00:35
                Pracodawcy nie należy podawać szczegółów zbyt osobistych (np. "leżałam 2
                miesiące w szpitalu z powodu powikłań po nielegalnej aborcji"), bo to może
                zaszkodzić kandydatowi (jeżeli nie sam podany fakt w sobie, to jego wyjawienie.
                Bo o takich rzeczach osobom obcym się nie mówi) i wywołać zażenowanie
                pracodawcy. Nie warto podawać informacji, które nas deprecjonują - jeżeli ktoś
                jest trzeźwym alkoholikiem, po co ma to mówić? Albo wytrwa w trzeźwości i ta
                informacja jest niepotrzebna, albo wróci do nałogu, to i tak go wyrzucą... Poza
                tym pamiętajcie, że rekrutujący często nie jest właścicielem, ale pracownikiem
                najemnym. On może się bać odpowiedzialności za to, że WIEDZIAŁ o tym, że
                kandydat np. siedział w więzieniu za oszustwa, a jednak przyjął go do pracy...
                Pozwólcie rekruterowi wyjść z tego z twarzą, dostarczcie mu argumentów
                popierających dobre wrażenie, jakie uczynicie na rozmowie.
                Nie trzeba oszukiwać, czasem wystarczy coś przemilczeć. Ja np. miałam
                kilkumiesięczną przerwę w CV z powodów, których nie chciałam omawiać. Przerwa
                zmieściła się w 1 roku kalendarzowym. Jako że pracowałam już ładnych parę lat,
                po prostu nie wymieniałam w CV dokładnych dat rozpoczęcia i zakończenia każdego
                zatrudnienia. I uzyskałam piękną ciągłość ("1989-1992: Zakład X, 1992-1999:
                Zakład Y", i nie widać, że z zakładu X zwolniłam się w styczniu, a do zakładu Y
                przyjęłam w październiku).
                Na wypadek pytań przygotowałam sobie gładkie wyjaśnienie, zgodne z prawdą, tylko
                niepełne. Otóż już wcześniej dorabiałam sobie na umowy o dzieło, w czasie tej
                przerwy też. Na rozmowach więc wspominałam, że postanowiłam spróbować poświęcić
                się tej działalności, jednak okazało się to niezbyt udanym pomysłem. Nikt się
                nie dopytywał zbytnio...
                • annajustyna Re: luka 11.07.08, 10:43
                  Nalezy zawsze podawac miesiace rozp i skonczenia pracy, w przeciwnym
                  razie rekruter moze domniemywac, ze pracowalas tam tylko miesiac w
                  danym roku (+ i tak wszytsko wyjdzie z worka po pokazaniu swiadectwa
                  pracy, o ktore zawsze moga zapytac).
                  • agulha Re: luka 11.07.08, 12:40
                    Widocznie trafiłam na mało profesjonalnych rekruterów ;-P (w przypadku Firmy
                    Pierwszej, tej zaraz po przerwie, tak rzeczywiście było, ta druga była bardzo
                    profesjonalna, ale może przerwa ich mniej interesowała, bo była dawniej). W
                    każdym razie przyjęli.
                    • annajustyna Re: luka 11.07.08, 16:31
                      Przerwy dawniesjze nie sa tak "bolesne", jak te najswiezsze. Ja np. mialam
                      przerwe 11-miesieczna. Teraz wpisuje w jej miejsce doksztalcanie zawodowe
                      (naprawde robilam, mam certyfikat), ale tak naprawde po paru latach juz nikt sie
                      nia nie fascynuje. Ale bylo ciezko:( Spotkalam sie tez z opinia, aby podawac
                      zatrudnienie tylko gdzies ok. 10 lat do tylu. Osobiscie starsze rzeczy podawalam
                      bym po prostu bardziej ogolnie, ale nie pomijala, chyba ze sa ewidentnie b.
                      wazne dla aktualnej aplikacji.
      • deodyma Re: to ich nie powinno interesowac... 14.07.08, 15:18
        tylko to, co jest zawarte w CV. takie jest moje zdanie. bo co ich to np obchodzi
        z czego dana osoba sie utrzymywala, czy z czego zyla w tym czasie, gdy byla bez
        pracy? jak dla mnie, to niezrozumiale. gdy moja kolezanka jakies 2 lata temu
        starala sie o prace, rekrutujacy pytali ja wlasnie z czego zyla, gdy nie miala
        pracy, kto ja utrzymuje itd... 6 lat temu podczas rozmowy kwalifikacyjnej, facet
        zapytal mnie, czy musze pracowac... zapytalam go-a jak pan mysli? nie spodobalo
        mu sie to:)
        • annajustyna Re: to ich nie powinno interesowac... 14.07.08, 19:54
          Pamietam, ze jak szukalam juz dosc dlugo pracy (a nie chcialam wziac "aby bylo",
          tylko mialam nadzieje zdobyc cos zgodnego z moim wyksztalceniem), to tez
          uslyszalam kometarz, ze widac pania stac na bezrobocie, bo inni by sobie na to
          nie mogli pozwolic. Czekalam tylko na komentarz, ze moze bogaty maz mnie
          utrzymuje albo cos rownie taktownego:DDDD.
          • josse1 Re: to ich nie powinno interesowac... 15.07.08, 00:00
            Hmm... Siedzę sobie na urlopie po dość wyczerpującym dniu (żonka po porodzie w
            szpitalu) i czytam ten wątek. Smutno mi... a czemu?
            Mam "wyższe", paroletnią praktykę w szkołach, potem kilka przypadkowych firm i
            kontaktów z firmami rekrutacyjnymi, podsumowując je mogę tylko napisać:
            najlepszą pracę dostaje znajomy ;) , regułą są też wymagania wzięte z księżyca
            przy staraniu się o pracę którą średnioaktywna małpa może wykonywać. Dam
            przykład: w jednej z firm po "profesjonalnej" rekrutacji w której o mało nie
            poległem przez moją baaardzo łamaną angielszczyznę, znalazłem się w roli
            akwizytora gdzie angielski (czynny) przydał mi się dokładnie raz. Co dzięki temu
            osiągnąłem? Pracę, do której dojeżdżałem 100km własnym autem, zarobki ok. 1200
            zł netto. Warto?
            i puenta:
            Zawsze można wycofać się z tego wyścigu szczurów.
            Schowałem dyplom do szuflady, poszedłem pracować fizycznie,zarabiam 2 - 2,5 raza
            więcej niż wcześniej, po pracy wracam i wreszcie mam czas dla rodziny. Mało
            tego, wreszcie mogłem spokojnie wziąć kredyt na mieszkanie, nie boję się
            codziennie o fuzje, przekształcenia, redukcje i inne pierdoły niezbędne tym
            wszystkim którzy na serio biorą te ~160 postów wyżej. Obudźcie się! Są w życiu
            rzeczy ważniejsze niż kolejny wers CV-ki, wyuczone odpowiedzi na pytania
            rekruterów (przecież nie tylko oni czytają książki o procesie rekrutacji ;)
            )Pracujecie aby żyć, czy żyjecie aby pracować?
            Mam cudowną żonę, córeczkę, finansowo "gierkowską stabilizację" i wreszcie jest
            mi dobrze...
            Pozdrawiam ciągle zestresowanych (to widać w Waszych postach)
            Fizyk zdegradowany na własne życzenie na elektryka ;)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka