masakra.81
15.12.08, 17:14
Zaczynam załamywać ręce .
Mam kilka CV . Takie skromniejsze i bogatsze . Tak samo wyglada u mnie z LM . Zawsze staram się dostosować swoją aplikację do oferty pracy o którą się staram .
Byłam na kilku rozmowach -dzisiaj takze .Ostatnio zaczynam zastanawiać się co z potencjalnymi pracodawcami jest nie tak .Odnoszę wrażenie że potencjalny pracodawca nie pragnie pracownika a niewolnika , ktorym mozna pomiatac . Bardzo często spotykam się z niegrzecznymi (moim zdaniem) wstawkami od osob prowadzacych rekrutację , brakiem poszanowania drugiego człowieka.
Moj błąd polega chyba na tym iż mam doświadczenie ( nazwijmy to jako -takie), ale to doświadczenie jest niczym bez wykształcenia .Albo na odwrót , zależy od sytuacji:)
Ostatnio w kancelarii w trakcie rozmowy o prace dowiedzialam się że mam jeden minus -studiuję prawo (reprezentuje podopieczną w sprawach ) , wspolpracowalam z firmą zajmującą się doradztwem prawnym , potrafię pisać pisma procesowe itd . Wracając do konkretów , moim minusem jest studiowanie i przeszłość , gdyż zdaniem potencjalnego pracodawcy do prowadzeniu biura /sekretariatu potrzebna mu osoba ktora nie będzie chciala kiedyś odejść (dokładnie takie słowa usłyszam).
Kilka lat także robiłam w bezpośredniej obsłudze klienta i aranżacji wnętrz . Moim błędem są moje pasje . Tak zaczynam to widzieć . Zawsze wychodziłam z założenia że człowiek powinien pracować w tym co sprawia mu przyjemność . Mi sprawiało to do tego stopnia że obie pasje wcieliłam w życie . Uwielbiałam to co robiłam , potrafiłam pracować po 17h/dobę . Mimo że sama wychowywałam dawałam radę .Najlepsze jest to że nigdy nie miałam zbyt wygórowanych wymagań finansowych . Zawsze wychodziłam z założenia że pracodawca jezeli nawet zatrudni mnie za "psi grosz" za chwilę sam w obowiazku będzie się czuł dać mi powyżkę . I nigdy się nie myliłam .
Straciłam wiarę w pracodawców . Do poprzednich niestety nie mogę wrócić , mimo że ciągle mam drogę otwartą .
Nie mam siły .Opuściłam swoje miasto dla miłości i przeniosłam się do innego .
Co miasto to zwyczaje . W moim obecnym potencjalny pracodawca to cham :)