hydrogenerator
07.08.09, 01:02
Historia sprzed miesiąca.
Od marca poszukuję do swojej spółki ludzi do pracy. Biurowej i
nieskomplikowanej. Zapłaciliśmy za kilka ogłoszeń w gazecie i necie.
Oczywiście przyszło morze cv przez które popołudniami brnęliśmy ponad tydzień.
Zaznaczyliśmy kogo oczekujemy z jakim wykształceniem z jakim doświadczeniem i
z jakimi językami obcymi. 90% cv wylądowało w koszu bo najczęściej nawet w
jednym punkcie nie zgadzało się z naszymi oczekiwaniami.
W końcu wybraliśmy te kilkanaście osób na które zarezerwowaliśmy po 1h na
rozmowę, rezygnując z innych zajęć które i tak musimy wykonać więc wiadomo że
przyłożyliśmy sobie pracy na popołudnia i wieczory (nie mamy włąsnego działu
HR). No ale czego nie robi się dla wyższego celu jakim jest powiększenie kadry
(o 2 osoby).
Wyobraźcie sobie, że z 18 osób zaproszonych i umówionych na rozmowy,
przeprowadziliśmy tylko 8 rozmów. Pozostali to reszta która albo nie przyszła
na umówioną godzinę oczywiście nie informując uprzednio bo po co więc
siedzieliśmy jak kołki czekając i dając kwadrans "a nuż się spóźni". Trzy
osoby zadzwoniły w dniu rozmowy że nie przyjdą i że się rozmyśliły. Siedem nie
raczyło nawet pierdnąć w słuchaweczkę. NIe przyszli. Do pierwszych 3
zadzwoniliśmy zapytać czy aby na pewno ok czy się nie spóźnią, coś tam
wybełkotali że nie przyszli bo dostali inną ofertę. Potem sobie odpuściliśmy.
Jak w temacie. Gó...arstwo maksymalne. Wszyscy kandydaci byli w wieku 24-28
lat. Wydaje się że takie osoby mają już w miarę dorosłe podejscie jednak
bardzo zawiedliśmy się podczas tej rekrutacji. Niech nikt mi nie wmawia ze
jest okropne bezrobocie bo nie uwierzę. Aha - oferowaliśmy prace biurową na
1/1 dając 2000 PLN brutto na start plus premię od wyników.
Ostatecznie wybraliśmy 2 osoby, z których jedna po tygodniu ku zdziwieniu
wszystkich porzuciła pracę (a wszystkim wydawało się że już się wstępnie
wdrożyła i była pełna zapału co zgodnie potwierdziliśmy - nawet podejrzewamy
konkurencję) i do dzisiaj nie odbiera komórki od nas, zaś druga pracuje i jest OK.
Przejechaliśmy się ostro. Płacze na forum typu jacy to ci pracodawcy są źli na
rozmowach i fuj proponuję włożyc między bajki, ukończyć z wyróżnieniem
przedszkole i dopiero wtedy zacząć wysyłać oferty.