Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    (Nie) pójdę do pośredniaka

      • darekldz (Nie) pójdę do pośredniaka 03.09.09, 13:47
        Zgadzam się z Wami. Tam nie ma kompetentnych ludzi. Powinno się zlikwidować te
        urzędy komunistyczne. UP nie potrafi załatwić pracy, a biorą za to spore
        pieniądze. Doszło do tego że na rynek wkroczyły agencję pośredniczące
        pracę(Adecco Manpower, Ramstadt itd.), kto na to pozwolił? UP jakby wywiązywał
        się z własnych obowiązków to by tych agencji nie było, a tak to mamy pracę
        przez daną agencję, która zabiera nam dużą część wynagrodzenia, które
        moglibyśmy mieć dla siebie gdyby niepordzewiały system. Przykładowo w Łodzi
        firma dell zatrudnia przez Adeko osoby na 3/4 etatu, w systemie 6 - dniowym,
        umowa podpisywana na miesiąc i tak sukcesywnie do 12 miesięcy. Płaca wynosi
        1320zł na rekę, ŚMIECH KURW* NA SALI! Tutaj nie ma mowy o narzekaniu, bo taka
        jest mentalność Polaków, NIE! "Narzekamy" bo nie zgadzamy się z obecną
        sytuacją, z wyzyskiem, podłością ludzi siedzących przy korycie.
        • Gość: autor Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 14:08
          Ja akurat mam robotę dzięki pośredniakowi i jego programowi. Najpierw był staż,
          potem praca. Może kiepsko płatna i niezgodna z wykształceniem, ale stała,
          spokojna i szef ok. Czasem, widać, pomagają.
          • Gość: ewa Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.chello.pl 03.09.09, 14:13
            A mnie skierowali na długi i drogi kurs/skończył się w grudniu/ i nie dostałam
            ani jednej propozycji pracy. Więc chyba kurs był chybiony.
      • Gość: bezrobotny mgr szukam pracy sam IP: *.olsztyn.vectranet.pl 03.09.09, 14:08
        same negatywne opinie na tym forum na temat urzędów pracy o czymś
        świadczą nawet jeśli sami pracownicy UP się tymi opiniami ostrymi i
        bezlitościwymi oburzają. Są tu jak czytam same negatywne opinie
        zapewne samych byłych lub obecnych bezrobotnych lub tych, którzy z
        tymi instytucjami miały styczność kiedyś.Ja też jako absolwent
        wyższej uczelni mam styczność, ponieważ jestem zarejstrowany w
        urzędzie pracy.Te opinie negatywne świadczą o tym, że jednak te
        urzędy żle, a nawet tragicznie pracują.Ja sam też się z nimi zgodzę,
        ponieważ też zdąrzyłem się przekonać jak te urzędy pracują.To
        niestety prawda, a prawda jest bolesna, ale może być też budująca i
        stać się może powodem polepszenia działalności urzędów, polepszenia
        ich pracy i tego, aby świadczyły skuteczniejsze działania, żeby
        przeciwdziałać bezrobociu.Ale trudno jest dać ludziom prace skoro
        zakłady pracy, firmy, olbrzymie przediębiosrtwa dajace państwo zysk
        upadają, to skąd mają być te nowe miejsca pracy. Ludzie muszą gdzieś
        pracować, muszą być otwierane nowe firmy, które będą zatrudniać
        ludzi, ale państwo też musi o to dbać, musi walczyć z bezrobociem, a
        nie tylko prowadzić emigracyjne wyjazdy młodych i nie tylko młodych
        za granice.Uważam, że w urzędach powinno się coś zmienić, powinny
        być lepsze szkolenia, kursy, staże dostosowane do obecnego rynku
        pracy, dofinasowanie studiów, szkół dla każdego, a nie tylko dla
        tych, co mają na osobę 300-400zł.Powinna być lepsza informacja,
        powinni pracować ludzie przygotowani, doszkoleni do tego zawodu, a
        nie leniwi czy tacy, co pracują, aby pracować, tacy, którzy
        rzeczywiście lubią te prace i chcą pracować.Ofert pracy powinny być
        aktualne i jeśli up kieruje bezrobotnego do pracy, to powinien te
        prace otrzymać, a jeśli pracodawca go nie zatrudnił, to powinien
        zapłacić karę lub zwrócić up pieniądze za umieszczenie
        ogłoszenia.Narazie praca UP jest tragiczna i nie na miare UE. Te
        wszystkie staże, przygotowania zawodowe i prace interwencyjne z UP
        to fałsz i fikcja, tak samo jak te "aktualne" oferty pracy za
        grosze.Ja szukam pracy na własną rękę, bo UP mi nie zaoferował
        konkretnej pracy tylko byle jaką jak dla osoby bez
        wykształcenia.Zarejstrowałem się w UP tylko dla ubezpieczenia i
        dlatego, że myślałem, że otrzymam staż, ale teraz wiem, że to
        kpina.UP nie robią nic tylko rejestrują bezrobotnych i tyle lub
        organizują jakieś tam badziewne szkolenia, które nic mi nie pomagają.
      • Gość: hehe Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.ists.pl 03.09.09, 14:35
        PUPy są do d.upy....
      • fairypear (Nie) pójdę do pośredniaka 03.09.09, 15:14
        W czerwcu 2008 skończyłam studia, obroniłam pracę magisterską z wynikiem bdb.
        Zaraz potem ochoczo zabrałam się za szukanie pracy. Byłam pewna, że znajdę
        pracę, która będzie mnie satysfakcjonować, miałam też wymagania dotyczące
        zarobków. Okazuje się, że bycie nie-studentem bardzo utrudnia sprawę. W
        branży, która mnie interesowała nie przyjmowali nawet na staż (!) osób bez
        doświadczenia. Mój entuzjazm nieco przygasł ale nie poddawałam się i szukałam
        dalej.
        Minął miesiąc, musiałam znaleźć jakaś pracę dorywczą żeby z czegoś żyć. Z
        otwartymi ramionami witały mnie tylko call center i inne pierdoły tego typu.
        Mój entuzjazm opadł całkowicie ale próbowałam dalej. Codziennie roznosiłam i
        wysyłałam Cv, chodziłam na rozmowy, na których dowiadywałam się, że "Powinna
        sobie pani znaleźć ambitniejsze zajęcie." Musiałam poprosić rodziców o pomoc
        finansową, co było dla mnie wyjątkowo ciężkie gdyż przez całe studia
        utrzymywałam się ze stypendium naukowego i socjalnego. Rodzice pomogli,
        zrobiłam kilka kursów żeby nie tracić czasu i podnieść swoje kwalifikacje.
        Potem przyszedł kryzys. Dramat.
        W grudniu postanowiłam, że zarejestruję się w UP bo potrzebowałam
        ubezpieczenia zdrowotnego. Tak tez zrobiłam.
        Od 10 lat mieszkam w dużym mieście, jednak pochodzę z miejscowości, która
        mieści się 150 km od tego miasta i tam też jestem zameldowana. Okazuje się, że
        to jest ogromny problem dla UP, ponieważ powinnam zgłaszać im każdy swój
        wyjazd i prosić o pozwolenie. Oczywiście olałam to. Miałam jednak nadzieje, z
        pomogą mi chociaż szukać pracy- nie pomagali a wręcz utrudniali. W ciągu 4
        miesięcy dostałam jedną propozycję stażu...w UP. Chryste!
        Cały czas szukałam pracy lub stażu na własną rękę i w końcu udało się.
        Przyjęli mnie na staż w branży o której marzyłam. Oczywiście sama ten staz
        sobie wychodziłam. Podjarana jadę z papierami do UP a oni mi mówią, żebym się
        tak nie cieszyła bo być może nie będzie już środków unijnych na staże. Na
        szczęście mój pracodawca bardzo się starał żeby te środki jednak się znalazły.
        Właśnie kończę staż (za 600 zł miesięcznie)i zaczynam pracę na umowę o pracę.
        Gdybym czekała na pomoc od UP to zapewne do tej pory nic bym nie miała.
        Nie zmienia to jednak faktu, ze przez cały okres trwania stażu musiałam
        osobiście meldować się w wyznaczonym terminie w UP 150 km od miasta.
        UP to chora instytucja.Zlikwidować!
      • Gość: lukasz up IP: *.tktelekom.pl 03.09.09, 15:19
        przyznana została mi dotacja nz rozpoczęcie działalności ale jest
        problem bo Pani która zajmowała sie moja sprawą jest na urlopie
        27.08-14.09 a panie które są od dotacji z tego samego pokoju nic nie
        mogą zrobić bo nie wiedzą jak "moja pani" by to zrobiła,one zajmują
        sie dotacjami dla ludzi z miasta a ja jestem z powiatu, jaka jest
        różnica między osoba z miasta a powiatu, ciekawe jak te panie by
        zarobiły na życie jak by pracowały na własny rachunek,
        • Gość: agu Re: up IP: 195.82.181.* 03.09.09, 16:05
          Jest jeszcze jeden aspekt zgłaszania się do PUP.

          Kilka miesięcy temu rozstałam się z pracodawcą (kryzys - wiadomo) i
          postanowiłam zregenerować siły w pewnym pięknym kraju, pracując
          trochę w moim drugim zawodzie.

          Wracam po tych kilku miesiącach do kraju, szukam pracy, mam trochę
          oszczędności, więc wybrzydzam, ale poki co nie mam ubezpieczenia (za
          granicą miałam prywatne), chcę się dobrowolnie ubezpieczyć w NFZ i
          co???

          Mam zapłacić KARĘ za to, że ktoś musiał wcisnąć raz delete i drugi
          raz ma mnie teraz wpisać do "systemu ochrony zdrowia". I to nie
          100zł tylko kilka tysięcy! Dla pani urzędniczki jest oczywiste, że
          będąc w innym kraju powinnam płacić za możliwość korzystania ze
          służby zdrowia w Polsce.

          No więc PUP.

          • Gość: agu Re: up IP: 195.82.181.* 03.09.09, 16:11
            Dobra przesadziłam, obecnie 1600zł kary
            • agulha Re: up 05.09.09, 12:20
              Nie jestem pewna, ale chyba wiem, skąd ta "kara". Żeby wyeliminować przypadki
              takiego nadużycia: jedzie koleś do Anglii (czy na Samoa, nieważne), nie płaci
              ubezpieczenia, siedzi tam trzy lata. Po czym zapada na chorobę wymagającą
              drogiego leczenia, więc skruszony jak baranek wraca do Polski, wrzuca do
              skarbonki pt. NFZ jedną składkę zdrowotną, po czym NFZ musi wydać na niego
              ciężkie tysiące złotych - bo na przykład koleś cierpi na białaczkę (jeżeli nie
              wiesz, ile kosztują leki na np. choroby nowotworowe, podawane chorym za darmo w
              szpitalach, to byłabyś zdziwiona).
              Prywatni ubezpieczyciele radzą sobie odwrotnie - drogie, pełnowymiarowe
              ubezpieczenia nie obejmują chorób powstałych do X czasu przed zawarciem umowy -
              chyba jednak nie chciałabyś, żeby NFZ przyjęło tę zasadę i wspomniany koleś
              umarł cicho w swoim domu nieleczony.
      • Gość: gosc (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.socal.res.rr.com 03.09.09, 18:00
        pan Jacek -menadzer rozczulil mnie w swojej naiwnosci.10 tys zl
        pensji!
        • Gość: jaa Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.09, 15:33
          Mam pytanie koleżanka jest zarejestrowana od dwóch lat nie otrzymuje zasiłku ,
          skierowano ją do doradcy zawodowego panienka z kawą lat ok. dwadzieścia pare
          przez 15 min monolog pani jest niezaradna , pani musi znaleź pracę , pani musi i
          musi /koleżanka po 50/

          jezeli nie znajdzie pani w ciągu 2 miesięcy to będzie wyrejestrowana podała
          konkretną datę i dowidzenia . Czy ma takie prawo małolata?
      • Gość: pracownik PUP (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.lodz.mm.pl 19.10.09, 21:59
        Dobra korygujemy błędy: Urząd Pracy dysponuje (i tylko taką ma prawną
        możliwość) ofertami pracy, które do niego zgłoszą PRACODAWCY!!!!! Jeżeli 5%
        pracodawców to robi to znaczy, że w Urzędach znajduje się 5% ofert pracy
        dostępnych na tzw. rynku pracy!!!! Jeśli PRACODAWCA określi płacę na powiedzmy
        1000zł netto, to PUP NIC NIE MOŻE TUTAJ ZMIENIĆ!!!
        DWA: Jeśli ktoś chce może przez PUP korzystać z przeróżnych form aktywizacji
        zawodowej- i moim zdaniem teraz (co wynika z powyższego) jest to główna rola
        PUP- drodzy komentatorzy.
        TRZY: jeśli uważacie, że urzędnicy w PUP nie nie robią, sami próbujcie się
        zatrudnić w PUP!!!!! Ciekawe ilu z was realizowało by ministerialne standardy,
        obsługiwało setki sfrustrowanych i uważających, ze im się wszystko należy
        (skończyłem podstawówkę, a oni mi dają pracę za 1500zł!!!itp!!!) bezrobotnych
        (choć nie wszyscy zarejestrowani tacy są! Pozdrawiam swoich niektórych
        klientów i klientki:)) za MINIMALNE WYNAGRODZENIE!
        • Gość: i Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.10, 17:44
          Jeśli uważacie, że urzędnicy w PUP nie nie robią, sami próbujcie się
          zatrudnić w PUP!!!!!

          ;

          Bez pokrewieństwa z urzędnikiem PUPu jest to niemożliwe
      • Gość: mlody_jeszcze (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.chello.pl 16.01.10, 15:13
        Byłem w Urzędzie pierwszy raz, żeby się zarejstrować. Strasznie nie chciałem, bo to dla mnie naprawdę wstyd, ale do takiej doprowadziłem sytuacji, że muszę i sam jestem sobie winien. Ale gościu, u którego byłem był bezczelny. Karcił mnie na cały głos za to, że się nie przygotowałem, że brakuje mi jakiegoś dokumentu i wszyscy w kolejce tego słuchali. Czułem się tak zawstydzony, że mam to w dupie. Już wolę pójść do jakiejś rzeźni, mimo że uwielbiam zwierzęta, ale w życiu tam nie wrócę. Pluję na tą całą biurokrację.
        • Gość: Magda Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.gdynia.mm.pl 18.01.10, 04:25
          areakcja kolesia w okienku faktycznie nie zbyt na plus ale z drugiej strony to
          taki problem zajrzeć w internet i wyszukać co trzeba z sobą zabrać?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka