Dodaj do ulubionych

Powrot do Mielca!

28.12.09, 20:55
Witam wszystkich serdecznie! Pytanie jak w temacie: czy warto wrocic
do Mielca? Mieszkam z rodzina w Stanach od ponad dziesieciu lat, ale
nadal czuje sie tu obco, zwlaszcza ze mieszkam na prowincji i
rodowici Amerykanie daja nam odczuc co mysla o takich przybyszach
jak my, oczywiscie w delikatny sposob :-) Tesknimy z Polska, mowimy
plynnie po angielsku - czy latwo jest o prace w Mielcu? Chcielibysmy
wychowywac dziecko w Polsce, wiec coraz bardziej sklaniamy sie do
powrotu..
Bardzo prosze o odpowiedzi, dziekuje!
Obserwuj wątek
    • kiniak22 Re: Powrot do Mielca! 28.12.09, 21:26
      hmmm jak pobyt mieliscie legalny w usa to jest duze prawdopodobienstwo ze na
      lotniczym jakas dobra posadke mozesz dostac :) poza tym jest kilka firm ktore
      chetnie by zatrudnily pracownika z biegla znajomoscia jezyka no ale czy to sie
      tak da calkowicie bez znajomosci to juz kwestia szczescia
      • amdom27 Re: Powrot do Mielca! 28.12.09, 21:33
        Dziekuje! Jestesmy obywatelami USA, ale ciagnie nas strasznie do
        Polski i wlasnie do Mielca, ktore jest moim rodzinnym miastem. Licze
        wlasnie na ta branze lotnicza, choc obawiam sie tej koniecznosci
        zalatwiania przez kogos pracy...Ale nie ma na co narzekac, w Stanach
        niestety to samo.
        • never44 Re: Powrot do Mielca! 29.12.09, 13:14
          blee do Mielca? w zyciu bym nie wrocila do Mielca mieszkajac w USA w dodatku
          majac obywatelstwo Amerykanskie, ja bylam w stanach kilka razy i zostalabym z
          wielka checia niestety wiza mi sie konczyla, w Mielcu ciezko w sumie z praca a
          co tu duzo mowic zadupie jak nic zero perspektyw na przyszlosc sluzba zdrowia
          pozal sie boze mam rodzenstwo w stanach i nikt nie chce wracac do Polski ze
          wzgledu na nizsze zarobki na sluzbe zdrowie i wiele wiele innych spraw to tyle
          moje skromne zdanie
          • lechowski51 Re: Powrot do Mielca! 29.12.09, 17:12
            USA znam niezle.Spedzilem tam kilka lat.Zostawilem tam paru przyjaciol ktorzy
            chociazby ze wzgledu na dzieci nie mogli wrocic do kraju.Coz moge Ci
            radzic?.Wszystko zalezy kim jestes,do czego dazysz,jakie sobie stawiasz cele na
            szczesliwe zycie.Jezeli cenisz sobie jak never44 latwosc zycia i wygode to
            zostan w tym plastikowym kraju.Jezeli chcesz zyc wsrod swoich,otaczac sie ludzmi
            z ktorymi porozmawiasz o filmie,lowieniu ryb,starozytnym Rzymie...to wracaj do
            Polski.W Ameryce bylem ostatnio ponad rok temu.Tym razem ladowalem po pobycie w
            Anglii.Wierz mi ze czulem sie pierwsze dni jak w afrykanskim ,kraju...a
            mieszkalem w jednym z najbogatszych stanow w USA czyli Connecticut.
            Nie wiem czy masz rodzine,dzieci bo jezeli tak to przy niskich zarobkach
            skazujesz je na kariere w MC Donaldzie.Gdyby byly nawet bardzo zdolne to nie
            bedzie Cie stac na oplacenie im studiow a skonczenie tanich komunalnych niby
            studiow gwarantuje im co najwyzej stanowisko magazyniera lub sekretarki.Przy
            dzisiejszych cenach jak nie zarabiasz rocznie ok.60 tys$ i nie masz pelnego
            ubezpieczenia to nie ma sensu tam siedziec.
            Mielec dzisiaj jest jednym z najlepiej rozwijajacych sie na poludniu Polski
            miast.Jak masz troche kapitalu mozesz rozpoczac dzialalnosc na wlasny
            rachunek.Jak znasz dobrze angielski i masz kierunkowa wiedze to nie ma problemu
            z praca,kwestia jest ile chcesz zarabiac.
            Moim zdaniem dzisiaj i pod wzgledem ekonomicznym i kulturowym jezeli masz zyc
            na emigracji to zdecydoewanie lepiej byc w Anglii,do ktorej masz dwie godziny
            lotem i gdzie poza Londynem bedziesz zyl wsrod normalnych ludzi.
            • amdom27 Re: Powrot do Mielca! 29.12.09, 17:45
              Dziekuje za wszystkie odpowiedzi! Mieszkamy wlasnie w stanie
              Connecticut - fakt, jest tu przepieknie jezeli chodzi o przyrode:
              gory, zielen, parki stanowe o krok od naszego domu. Ale to nie nasze
              lasy, jeziora...Czujemy sie tu coraz bardziej wyobcowani, choc
              zarobki nie sa zle i mamy mnostwo atrakcji na miejscu (splywy
              kajakowe, biegowki zima, stoki narciarskie) - ale one niezbyt
              ciesza, jezeli nie ma sie znajomych, ktorzy mowiliby tym samym
              jezykiem...Brakuje nam wlasnie normalnego, codziennego zycia,
              normalych ludzi. Z wiekiem coraz bardziej uswiadamiamy sobie gdzie
              powinno byc nasze miejsce. Jezeli wrocimy, to juz na stale. Nie
              bierzemy pod uwage ponownej emigracji z Polski. Co ciekawe, moj maz
              spedzil w tym kraju ponad 28 lat (przyjechal tu jako male dziecko) i
              to on najbardziej z nas zywi patriotyczne uczucia i teskni za krajem
              (byl w Polsce wiele razy). Pozdrawiam!
              • hemafrodyta Re: Powrot do Mielca! 29.12.09, 22:11
                Mysle ze troche bzdurzysz i sama nie bardzo wiesz czego chcesz. Piszesz ze dziecko chcialabys wychowac w Polsce, a ze wczesniej nie wspominasz o dzieciach wiec poczecie tez bedzie w kraju przodkow. Bzdurzysz bo piszesz tak jakbys nie miala zielonego pojecia co w Polsce sie dzieje. Chcesz dla iluzorycznej tesknoty za czyms nieokreslonym rzucic dobra prace ktora pozwala ci jesc i miec dach nad glowa i przeflancowac sie w polskie spoleczenstwo ktorego kompletnie nie rozumiesz. Jesli Amerykanie daja ci odczuc ze jestes obca choc w to nie wierze to Polacy obrzydza ci zycie do reszty.
                I na koniec, jak male dziecko ( twoj maz) moglo w sobie wyksztalcic patriotyzm ktory teraz nie pozwala mu spac po nocach. Przykro mi ale w Twojej opowiesci nic sie kupy nie trzyma.
                • lechowski51 Re: Powrot do Mielca! 29.12.09, 23:14
                  ...gdy otoczy sie takimi Polakami jak Ty,ktorzy lepiej wiedza co mysla i czuja
                  inni,to rzeczywiscie ciezko jej bedzie wrocic do Ojczyzny.Na szczescie tacy
                  Polacy jak Ty sa marginesem.
                  • hemafrodyta Re: Powrot do Mielca! 30.12.09, 04:05
                    Panie Lechowski, mozna wedrowac po swiecie, mozna pomieszkac pare miesiecy badz
                    pare lat w USA ale to nie znaczy ze zyles tam. Byles turysta ze swiadomoscia ze
                    to tymczasowosc a wiec twoje rady i pouczenia sa bezwartosciowe. Jesli
                    przejdzies to wszystko co przechodza emigranci, jesli dostaniesz pobyt , jesli
                    znajdziesz prace, potem kupisz dom, potem zaprowadzisz dziecko do amerykanskiej
                    szkoly, zaplacisz podatki, kiedy juz bedziesz rozumial co do ciebie mowia albo o
                    czym rozmawia mlodziez na ulicy i kiedy dostaniesz upragnione obywatelstwo,
                    wtedy bedziesz mogl udzielac rad. Moze wtedy bedziesz tez pokorniejszy i
                    grzeczniejszy. Skoro nie jestes ani pokorny ani grzeczny to nie masz pojecia co
                    stoi za decyzjami stawiajacymi zycie na glowie.
                • amdom27 Re: Powrot do Mielca! 29.12.09, 23:43
                  Do hemafrodyta: przepraszam ze bzdurze w takim razie, ale mniej
                  wiecej mam pojecie co sie w Polsce dzieje, nie tylko z mediow, ale i
                  od znajomych, rodziny. Na forum chcialam skorzystac z dodatkowych
                  spostrzezen i rad, za ktore wszystkim dziekuje. Nie wiem czy o
                  dziecku pisalam, bo opisywalam swoja sytuacje raczej pobieznie, ale
                  tak- mamy malego synka. Chcialabym zeby mial takie zycie jak ja,
                  kiedy mieszkalam w Mielcu, czyli fajna klase, znajomych, wycieczki,
                  czego tutaj nie ma (wiem jak to wyglada z autopsji). Jezeli chodzi o
                  meza zdazyl wyksztalcic w sobie patriotyzm do Polski, mimo tylu lat
                  spedzonych w Stanach. Mial okazje latac bardzo czesto do kraju jako
                  pracownik lin lotniczych. Raczej nie narzeka na nie spanie po
                  nocach :-) Po prostu chcialby, tak jak i ja, zyc w swoim kraju. Az
                  tak zle chyba nie jest, prawda?
                  • hemafrodyta Re: Powrot do Mielca! 30.12.09, 03:42
                    Z problemem jak twoj borykalam sie dosc dlugo. Nie pytalam znajomych o rady ,
                    czytalam wszystko co bylo do poczytania o wspolczesnej Polsce, pojechalam kilka
                    razy , powedrowalam po starych miejscach, po nowych, po urzedach i sklepach
                    slowem staralam sie dotknac dzisiejszej Polski.
                    Kiedy skonfrontowalam to ze swiatem w ktorym zyje, mit i czar Polski minal.
                    Polski moich lat mlodzienczych nie ma. Jest zupelnie inny kraj, gdzie bardzo
                    trudno o prace, o taksowke, gdzie dojazdy to koszmar, gdzie drogi wolaja o
                    pomste do nieba a kierowcy za ich nonszalancje powinni karac smiercia. W
                    urzedach dziwolagi przepisy, prawo zalezne i zmienne jak pogoda, pomocy w
                    jakiejkolwiek sprawie nie uswiadczysz a przerazeniem napawa Okecie z urzednikami
                    pod bronia i wojskiem z pepeszami. Tesknota za wsia rodzinna prysla bo po wsi
                    zostaly ruiny zamieszkane przez dogorywajacych starcow. Mielec? Duzo reklam ,
                    ladne drogi w obrebie dawnego WSK i to wszystko. Wystarczy jednak wyjechac pare
                    kilometrow za Mielec i widac nedze. Masz male dziecko nie wiem ile ma lat ,
                    mysle ze rodzony w US .Chcesz go przeflancowac na polski grunt? jak mu
                    przyszlosc zapewnisz. Co on bedzie tam robil jak dorosnie ? Co wy bedziecie
                    robic ? . Nie zastanawia Cie ze ogromne rzesze mlodych opuszcza Polske w
                    poszukiwaniu swego miejsca a przedewszystkim chleba i uznania ? Tesknota
                    tesknota, patriotyzm patriotyzmem ale najwazniejszy zdrowy rozsadek. Zreszta
                    wiekszosc rzeczywistych patriotow zyla na obczyznie.

                    Nie chcialam Cie urazic ale sprowokowac do troche racjonalniejszego myslenia.
                    Emocje a nimi sie kierujesz to bardzo zli doradcy.

                    Powodzenia.
                    • never44 Re: Powrot do Mielca! 30.12.09, 12:17
                      tez tak uwazam jak pisze hemafrodyta
                      ile ja znam ludzi a jeszcze wiecej historii o ludziach ktorzy wrocili do kraju
                      do tego naszego "pieknego" kraju gdzie mialo byc lepiej inaczej tak jak sobie
                      wyobrazali w glowie, znow rodzina, rodzinne zakatki, rodzinne spotkania i
                      sielanki bla bla a jak juz wrocili do Polski zastali szara rzeczywistosc tych
                      katow rodzinnych juz nie ma albo stoja jakies postarzale ruiny, tych
                      sielankowych spotkan tez juz nie ma, ile mlodych ludzi po powrocie do kraju
                      ekscytowalo sie ze tu sa ponownie ale mina tydzien dwa miesiac nacieszyl sie tym
                      wszystkim odwiedzil wszysytkie zakatki ktorych nie widzial od lat i co wszystko
                      opadlo emocje uczucia i co robic dalej?ile mozna zyc zwiedzaniem starych smieci
                      trzeba wziasc sie za zycie zaczyna przeszkadzac brak pracy albo praca i jej
                      zarobki denerwujaca sluzba zdrowie cholerne drogi przekleci urzednicy w koncu
                      stwierdzaja po co ja tu wrocilem i teraz rozpaczliwe poszukiwanie mozliwosci
                      powrotu do stanow takich histori znam tysiace
                      moj brat wyjechal 13 lat temu i tez myslam przez jakis czas ze wszystko co tu
                      zostawil wyglada tak samo ze czas sie zatrzymal
                      ale tak nie jest to nie te czasy kiedy sie w szkole bylo fajnie teraz to co
                      wyprawiaja w szkole to glowa peka co chwile w telewizji 13 latki piora sie kopia
                      po twarzy narkotyki alkohol itd czy dawniej tak bylo?ja nie pamietam!
                      jak bylam dzieckiem czlowiek wloczyl sie od rana do wieczora(na wakacjach) nie
                      bylo telefonow i bylo ok wracalo sie o ustalonej godzinie a teraz strach
                      wypuscic dziecko wieczorem na pole
                      moze ktos pomysli ze pierdoly pisze,nie ja pamietam calkiem inne dziedzinstwo
                      inny swiat ktorego juz nie ma dawno a tym ktorzy wyjechali do stanow wciaz sie
                      wydaje ze polska zatrzylama sie kilkadziesiat lat w tyl
                      nawet na wsi juz nie jest jak dawniej dzis to ciezko znalezc porzadna gospodarke
                      bo nawet na wsiach juz malo kto choduje bydlo
                      mozna by bylo pisac w nieskonczonosc
                      pozdrawiam takie tam moje znow skromne zdanie :)
                    • lechowski51 Re: Powrot do Mielca! 30.12.09, 13:10
                      hemoafrodyta pisze;
                      Tesknota za wsia rodzinna prysla bo po wsi
                      zostaly ruiny zamieszkane przez dogorywajacych starcow. Mielec? Duzo reklam ,
                      ladne drogi w obrebie dawnego WSK i to wszystko. Wystarczy jednak wyjechac pare
                      kilometrow za Mielec i widac nedze. Masz male dziecko nie wiem ile ma lat ,
                      mysle ze rodzony w US .Chcesz go przeflancowac na polski grunt? jak mu
                      przyszlosc zapewnisz. Co on bedzie tam robil jak dorosnie ? Co wy bedziecie
                      robic ? . Nie zastanawia Cie ze ogromne rzesze mlodych opuszcza Polske w
                      poszukiwaniu swego miejsca a przedewszystkim chleba i uznania ? Tesknota
                      tesknota, patriotyzm patriotyzmem ale najwazniejszy zdrowy rozsadek. Zreszta
                      wiekszosc rzeczywistych patriotow zyla na obczyznie.

                      Emigracja to straszny i dramatyczny wybor!.Zostawilas tutaj "dogorywajacych
                      rodzicow",zostawilas zapewne rodzenstwo,przyjaznie i wspomnienia z lat szkolnych
                      i dziecinnych,zostawilas groby przodkow..."Przeflancowalas" sie na
                      Amerykanke,Francuske,Kandyjke??? po to aby Cie bylo stac codziennie na banany,by
                      raz w roku na tydzien wyjechac do Meksyku czy na Dominikane.
                      Mam w USA kogos bardzo bliskiego kto zalozyl tam rodzine,mam przyjaciela
                      ktoremu rozpadla sie tam rodzina i mieszka w NY.Widzialem wiele dramatow ludzi
                      ktorzy urzadzali sie po wylosowaniu "zielonych kart",widzialem tych co lata zyli
                      poczesci w Polsce a po czesci w Ameryce.
                      Sa ludzie ktorzy moga mieszkac poza krajem i sa tacy ktorzy nigdy nie adoptuja
                      sie do zycia na emigracji.Pytasz jak Ona zapewni dziecku przyszlosc w
                      Polsce?!.Wiec zapytam Cie jakie perspektywy ma Twoje dziecko jezeli nie nalezysz
                      do "middle class"?.Moje dzieci skonczyly najlepsze Polskie
                      uniwersytety,ukonczyly za darmo bo sie swietnie uczyly.Jedno z nich zrobilo w
                      Hanowerze MBA fundowane przez jeden z amerykanskich uniwersytetow .Pamietam jak
                      z corka ktora konczyla w Polsce studia wybralem sie do Filadelfi by rozeznac
                      mozliwosci studiowania na Wharton College,chciala tez zrobic tam MBA.Okazalo sie
                      ze samo czesne to 35 tys$ rocznie.Pamietam tez jak na jednej ze swiatecznych
                      imprez zazdrosc budzil Polak ktory dostal prace listonosza/praca
                      federalna,ubezpieczenia itd/.
                      Polska jeszcze zapewne dlugo bedzie gonic bogate kraje Europy czy USA.Z drugiej
                      strony ladujac dzisiaj w Londynie czy Paryzu nie czuje sie takim perweniuszem
                      jak wtedy jak poraz pierwszy jechalem na "zachod".Wtedy zakup piwa byl
                      heroizmem,wtedy czuc od nas bylo smierdzacymi papierosami,byle jaka woda
                      kolonska,wtedy bylismy niemowami ktore poza rosyjskim nie umialy sie ze swiatem
                      komunikowac.
                      Dzisiaj moje dzieci po skonczeniu studiow sie w dwoch jezykach obcych,znaja
                      Europe,porozumiewaja pracowaly na wakacjach w Ameryce no i urzadzaja sie w
                      Polsce.Oczywiscie maja mniejsze mieszkania,mniejsze samochody jak ich rowiesnicy
                      w Ameryce,zarabiaja tez trzy czy cztery razy mniej... ale trzeba pamietac ze ja
                      po skonczeniu studiow zarabialem 20-30$ miesiecznie.
                      Dzisiaj duza czesc Polakow NIESTETY zyje poza Polska.Zydzi sprowadzili z Rosji
                      Sowieckiejswoich rodakow,Niemcy podobnie-my zamiast powrotow z Anglii czy
                      Irlandii mamy medialne cuda Tuska w WSI-24 czy w Telewizji Ojca Solarza.
                    • des4 jacy urzędnicy pod bronią i wojsko z pepeszami??? 30.12.09, 14:59
                      stan wojenny skończył sie dwadzieścia parę lat temu...

                      jak nędza pod Mielcem??? w wielki wypieszczone chałupy w ogrodach???

                      wzięłaś jakiegoś procha???
                      • amdom27 Re: jacy urzędnicy pod bronią i wojsko z pepeszam 30.12.09, 21:35
                        Dzieki wszystkim za odpowiedzi! Rowniez zdziwilam sie, jak
                        hemafrodyta wspominala o nedzy pod Mielcem, choc nie wiem jak teraz
                        jest z lotniskami...Czesc rodziny mieszka na wsi i zarowno ich domy,
                        jak i wszystkie okoliczne, sa piekne i zadbane. Moze nie maja
                        wymyslnych dworkow (choc kilka takich jest, ale te rodziny, z tego
                        co mi wiadomo, pracuja czesciowo za granica), ale sa to sliczne,
                        tynkowane domki z nowymi dachami, po obu stronach nowej ulicy jest
                        chodnik z kostki i latarnie. Tak wiec ta wies juz nie wyglada jak
                        wies. Wiekszosc z mieszkancow tych wsi (mowa tu o dwoch wsiach, ok.
                        20 km od Mielca) ma przewaznie 2,3 samochody i wszystkie
                        inne "luksusy", internet, itd. Faktem jest ze pola leza odlogiem,
                        szkoda...Ale rolnicy powoli zalesiaja niektore tereny, znalazlo sie
                        nawet jedno gospodarstwo agroturystyczne, wiec inwencja jest.
                        Zdaje sobie sprawe z tego ze masa mlodych ludzi wyjezdza z Polski,
                        znam pare takich przypadkow, ale mysle ze jest to tymczasowa
                        ucieczka, zeby zarobic np. na polowe mieszkania i wrocic, zamiast
                        pakowac sie w ogromne kredyty.
                        Pan lechowski51 wie, o czym mowi. Sama skonczylam prywatne studia na
                        renomowanej uczelni na Manhattanie i zostalam ze splata pozyczek na
                        ok. 20,000 dolarow. Ludzie splacaja swoje pozyczki studenckie przez
                        wiele lat i wcale nie maja takich fenomenalnych prac ktore by im to
                        rekompensowaly.
                        Co do wzmianki o zazdrosci, ze jakis Polak dostal posade listonosza -
                        swieta prawda! Ogolnie Polacy maja tez mniemanie, ze w Stanach nie
                        ma czegos takiego jak praca po znajomosci, zalatwienie pracy przez
                        kogos jak najbardziej istnieje. Ostatnio tez przybiera na sile
                        zjawisko odwrotnego rasizmu i wieksze szanse maja ci, o ciemniejszym
                        kolorze skory, mimo mniejszych kwalifikacji.
                        Nie wydaje mi sie, ze idealizuje zycia w Polsce, nie zyje mrzonkami
                        przeszlosci. Faktycznie, jak bylo wczesniej wpomniane, jest bardzo
                        trudno zapewnic tu dobra edukacje dziecku i moi rodzice wiele
                        poswiecili, zebym skonczyla studia. W szkolach w Polsce dzieja sie
                        nieraz cuda, to fakt, ale w duzych miastach amerykanskich szkoly to
                        zoo.
                        Mam nadzieje ze nam wyjdzie i ponownie zaklimatyzujemy sie w Polsce.
                        Z tego co czytalam do tej pory o Mielcu moge byc tylko dumna, jakie
                        pozytywne zmiany zachodza w moim miescie. Jestem np. pod wrazeniem
                        basenu, jaki zostal wybudowany na Smoczce. Tutaj na ogol nic sie nie
                        rozwija, wszystko jest albo przestarzale, albo prowizoryczne...Musze
                        chyba zamiescic zdjecie basenu z mojego miasteczka ku pokrzepieniu
                        serc :-)
                        • chlujek Re: jacy urzędnicy pod bronią i wojsko z pepeszam 30.12.09, 23:12
                          Bawi mnie to wasze puszenie sie. Pokonczyliscie renomowane uczelnie, zwiedziliscie kawal swiata i na koniec nie bardzo wiecie kim jestescie , gdzie chcecie byc i co ze soba zrobic. Pogratulowac dojrzalosci. Amdom27 - stwierdzenie ze amerykanskie szkoly to zoo pozwalaja sadzic ze jestes rasistka . Czas do powrotu do kraju w ktorym rasizm jak i religia sa nieodzowne by zintegrowac sie na dobre z polskim rasistowskim w kazdym sensie tego slowa spoleczenstwem.
                          • amdom27 Re: jacy urzędnicy pod bronią i wojsko z pepeszam 31.12.09, 00:22
                            Chlujek, bynajmniej nie mialam zamiaru puszyc sie, a o uczelni
                            napisalam tylko dlatego, zeby pokazac, jak tu funkcjonuje system
                            edukacji, tzn. najlepsze uczelnie prywatne sa niesamowicie kosztowne
                            i zadluza sie czlowiek po uszy mimo pomocy, tj. stypendiow, znizek.
                            A odnosnie komentarza o szkolach jak "zoo" nie chodzilo mi o to, kto
                            chodzi do takich szkol, tylko jakie jest zachowanie uczniow - juz
                            nieraz slyszalam o rzucaniu krzeslem w nauczycieli i tym podobnych
                            zachowaniach. Chociaz, jak pomysle o tym, moze i jestem rasistka; po
                            paru dobrych latach spedzonych na emigracji i obserwowaniu jak wielu
                            z nich sie zachowuje (nieraz sama bylam ofiara glupich zaczepek jako
                            blondynka)wolalabym, zeby moje dziecko chodzilo do normalnej szkoly,
                            gdzie jest przewazajaca czesc bialych...
                            • yapkovitz amdom27 31.12.09, 07:13
                              3/4 moje rodziny mieszka w USA i w Kanadzie, sa informatykami,
                              prawnikami, pracuja rowniez w fabrykach. Czesc z nich chce wracac do
                              Polski, ale sie boja o swoja przyszlosc. Niestety nikt im nie
                              zagwarantuje ze w Polsce dostana prace i bedzie ich stac na
                              dom/mieszkanie. Natomiast duzo moich znajomych po paru latach pobytu
                              (od 9 do 2 lat) wrocilo z USA do Mielca, buduja domy, zakladaja
                              firmy. Musisz rozwazyc co jest dla Ciebie wazniejsze, bezpieczenstwo
                              socjalne w USA czy powrot do Polski. Bedac w USA, zacznij szukac
                              pracy w Polsce, nie tylko w Mielcu. Polska to maly kraj w porownaniu
                              z USA, i wszedzie jest blisko:) Drogi w Polsce z kazdym rokiem sa
                              lepsze i jest ich wiecej. Na Okeciu nikt nie stoi z pepeszami:)
                              Straz Graniczna ma troche nowoczesniejsze uzbrojenie, ale sa
                              poniewaz jak sama wiesz wszyscy obawiaja sie zamachow. Mielec sie
                              ciagle rozwija, a wsie pieknieja. Od 10 lat mieszkam w pod Warszawa,
                              wiec widze jakie pozytywne zmiany zachodza w Naszym miescie.

                              Pamietaj o najwazniejszym, dla jednych szklanka jest do polowy
                              pelna, natomiast dla innych jest od polowy pusta.

                              • lechowski51 Re: amdom27 31.12.09, 17:32
                                andom pisze;
                                Chociaz, jak pomysle o tym, moze i jestem rasistka; po
                                paru dobrych latach spedzonych na emigracji i obserwowaniu jak wielu
                                z nich sie zachowuje (nieraz sama bylam ofiara glupich zaczepek jako
                                blondynka)wolalabym, zeby moje dziecko chodzilo do normalnej szkoly,
                                gdzie jest przewazajaca czesc bialych...

                                Tez mam podobne odczucia.Wyjezdzajac kiedys z Polski do Ameryki kolorowych
                                mieszkancow naszego globu znalem z wierszyka o Murzynku Bambo.POznalem kim sa i
                                jacy sa przebywajac wsrod nich i pracujac z nimi.Jakie wiec mam
                                doswiadczenia?.Jestem pelen podziwu dla Chinczykow ktorzy juz w drugim pokoleniu
                                koncza dobre uczelnie,ktorzy ciezko pracuja i sa przyjazni do swiata.Bedac kilka
                                lat w Ameryce nie spotkalem pijanego czy zebrzacego Chinczyka,nikt z nich mi nie
                                grozil nozem czy pistoletem.
                                Niestety zupelnie inne mam odczucia wobec mieszkancow Harlemu i innych
                                miasteczek zdominowanych przez mieszkancow wywodzacych sie z Afryki czy Ameryki
                                Pld.Zakratowane okna w ich mieszkaniach,sklepach i restauracjach,przerazliwy
                                brud i beznadzieja,agresja i przemoc.Pracujac w ich dzielnicach bylem jednym z
                                niewielu ktorzy placili w sklepach dolarami bo wiekszosc z nich poslugiwala sie
                                "food stempami" z opieki socjalnej.
                                Z drugiej strony pamietam tych "african maerican peopels" ktorzy pracowali w
                                instytucjach rzadowych.Pamietam bo wszedzie staly tam kolejki jak kiedys u nas
                                za komuny.Przed oczyma mam tez szkoly w tych dzielnicach,uzbrojonych ochroniarzy
                                i bramki wykrywajace bron.
                                Do dzis w uszach dzwicza mi relacje przerazonych polskich dzieci ktore w tych
                                szkolach po przyjezdzie rozpoczynaly nauke.
                                Oczywiscie inny swiat jest w szkolach prywatnych,przewaznie katolickich.Czasem
                                zdarzaja sie przyzwoite szkoly publiczne ale trzeba mieszkac w takich
                                miasteczkach jak East Hampton czy tych na polnoc od NY.Dlatego mlode malzenstwa
                                kupujac dom,kupuja go w rejonie gdzie ich dzieci beda mogly sie uczyc a nie
                                doswiadczac przemocy i ponizania od tych w ktorych rodzinach od trzeciego
                                pokolenia nikt nie pracowal.
                                W Polsce i w Europie nie ma na szczescie takiego rozwarstwienia jak w
                                Ameryce.Tutaj nie ma tak przerazliwych miejsc nedzy i pare kilometrow od nich
                                miejsc niewyobrazalnego dla europejczyka bogactwa.
                                Dobrze czuc sie w Ameryce moze tylko ten ktorego nie porusza brud i przemoc na
                                Harlemie a jednoczesnie nie drazni ostentacyjne bogactwo 5Ave,kto nie
                                przywiazuje wagi do estetyki ubioru i smaku jedzenia.
                                W Polsce tez bedzie Cie draznic wiele spraw jak bezsensowne przepisy,wscipscy
                                ludzie,nasze utyskiwanie na wszystko itd...ale za to bedziesz wsrod
                                swoich,bedziesz bezpieczna bo zakotwiczona tutaj historia rodziny,wspolna
                                kultura i zwyczajami.Bedac tam namawialem wszystkich do powrotu i bedac tutaj
                                mowie-Wracajcie!
                                • haig Re: amdom27 31.12.09, 19:28
                                  Macie jak widzę, podobne z lechowskim doświadczenia. Szkoda że emigracja pozwoliła wam dotnąć wyłącznie amerykańskich dołów społecznych bo tak myślę ze o Ameryce wiecie dokładnie tyle co polacy z czasów komuny. Im opowiadano dokładnie to samo o czym teraz piszecie. Zabawne, bo US ( wszak o tym kraju mowa) to jeden z najlepszych do osiedlenia się krajów w świecie. Może wasz absolutny brak tolerancji wynika poprostu z zerowej wiedzy o współczesnej cywilizacji, zasadach współżycia narodów o odmiennych niż wasz kolorach skóry, odmiennej kulturze, tradycjach. Mało mnie obchodzą wasze losy, ale postawy ludzi takich ja wy zawsze byly zarzewiem wojen na tle religijnym badż rasowym i prowadziły do izolacji. Polacy na emigracji tworzą enklawy tzw. małe Polski z własnymi sklepami, restauracjami, polską kiełbasą i wodką. Polacy na emigracji to w przewadze robotnicy zatrudniani na nisko płatnch i unikanych przez tubylców stanowiskach. Myśle ze zarówno lechowski jak i amdom27 z takiej właśnie perspektywy widzą amerykę. To smutne, nie dlatego ze oni to tak widzą ale że dla Polaka adaptacja w jakimkolwiek środowisku pozbawionym polskiej kapusty i kielicha jest niemożliwa. Może to też jest powodem że ten naród cieszy się marginalna sympatią zarówno na wschodzie jak i na zachodzie. Czytając lechowskiego myśle ze opowieści o podróżach, ksztalconych na najlepszych uczelniach dzieciach to jedynie nigdy nie spełnione marzenia. Nie sądzę również by spelniły sie marzenia amdom27, no chyba że się obudzi.
                                  • amdom27 Haig 31.12.09, 21:02
                                    Spostrzezenia pana lechowskiego nie sa jakas bajka, ktora straszy
                                    sie potencjalnych emigrantow czy rodakow, zainteresowanych zyciem na
                                    obczyznie. Pod tymi stwierdzeniami podpisaloby sie bardzo wielu
                                    Polakow mieszkajacych w Stanach i to nie takich, ktorzy
                                    dotkneli "amerykanskich dolow spolecznych", ale ludzi tutaj
                                    wyksztalconych, ktorzy po prostu widza co sie dzieje, czytaja
                                    gazety, ogladaja TV - nie trzeba osobiscie zetknac sie z
                                    takim zjawiskiem, zeby wiedziec co sie dzieje w kraju, w ktorym sie
                                    mieszkalo przez lata, prawda? Chyba ze jest sie poprawnym
                                    politycznie, wowczas po prostu udaje sie, ze sie nic takiego nie
                                    zauwazylo.
                                    Ja na szczescie nie musialam mieszkac na Bronxie czy Harlemie,
                                    mieszkac wsrod takiej spolecznosci, ale wystarczylo jezdzic
                                    codziennie metrem na Manhattan i spowrotem...

                                    Moze i Stany sa jednym z najlepszych miejsc do osiedlenia sie dla
                                    roznych nacji ze wzgledu na zroznicowanie kulturowe, rasowe i
                                    tolerancje oraz zasilki socjalne ktorymi szczodrze obdarza sie
                                    tych "potrzebujacych" (czesto sa to po prostu ludzie, ktorym sie nie
                                    chce pracowac i wola miec sjeste od rana do wieczora; jestem
                                    oczywiscie za pomoca dla tych, ktorzy naprawde takiej potrzebuja).
                                    Jezeli chodzi natomiast o enklawy Polakow, ktorzy musza miec swoj
                                    bigos czy pierogi, to samo sie tyczy przeciez innych narodowosci,
                                    takich jak Hindusi czy Chinczycy, tworzacych swoje male
                                    spolecznosci. Nawiasem mowiac rowniez uwazam ich za bardzo w
                                    porzadku ludzi, niesamowicie zorganizowanych, pracowitych i bardzo
                                    solidarnych wzgledem siebie.Poza tym Polacy mieszkajacy w takich
                                    miejscach wcale nie musza oznaczac robotnikow budowlanych i panie do
                                    sprzatania, bo wiele jest takich ktorzy maja swietnie prosperujace
                                    biznesy czy wysokie stanowiska i chca byc wsrod swoich, nalezec do
                                    polskiej parafii, miec pod reka polska szkole dla dzieci, itd.

                                    Nie rozumie tez dlaczego "ten narod cieszy sie marginalna sympatia
                                    zarowno na wschodzie jak i na zachodzie"? Nie zauwazylam, zeby
                                    Polacy mieli zla opinie w tym kraju. Moze niektorzy Polacy maja
                                    kompleks nizszosci, lub kieruja sie jakimis pojedynczymi zjawiskami,
                                    ktore sa z luboscia naglasniane przez media?

                                    Nie mam wielkich oczekiwan i marzen, nie planuje robic wielkiej
                                    kariery w Polsce. Chce po prostu zyc spokojnie w swoim kraju.
                                    Pozdrawiam wszystkich to czytajacych i Szczesliwego Nowego Roku!
    • czarnyzbyszek Re: Powrot do Mielca! 27.01.10, 21:34
      mieszkam i pracuję w powiecie mieleckim i za nic w świecie bym tu nie wrócił ,
      bo tu nie ma po co wracać . zarobki 1200 zł na rękę(brakuje na przeżycie od
      wypłaty do wypłaty) na miesiąc i o prace ciężko , a jak się już ją ma to trzeba
      być dyspozycyjny na telefon a w zamian nie , żadnego szacunku dla pracownika ,
      nie wolno nic głośno mówić złego na pracodawcę bo zawsze się znajdzie ktoś kto
      mu to powie , bo tu nie ma wolności słowa , żeby człowiek ręce urywał w pracy to
      szef nigdy nikogo nie pochwali ,tylko patrzą jak tu premię zabrać .Jak
      zachorujesz to najlepiej tylko prywatnie szybko Cię przyjmią ( jedna wizyta 100
      zł u specjalisty)bo w poradniach specjalistycznych zapisy na kilka miesięcy do
      przodu , tak samo badanie zrobić koszmar na echo serca trzeba czekać pół roku a
      choroba nie czeka i tak tu jest ze wszystkim.Ceny wysokie , np cena dobrego
      węgla to 750 zł za tonę , a co to jest tona jak zima taka mroźna . Zrobicie jak
      zechcecie . pozdoawiam.
    • czarnyzbyszek Re: Powrot do Mielca! 27.01.10, 21:38
      no i praca prawie wszędzie na akord , ale tak wyciągnięty , że nie ma czasu do
      toalety wyjść . Bardzo ciężka praca za bardzo marne pieniądze.
    • oreczka1 Re: Powrot do Mielca! 29.01.10, 12:25
      Wracaj dziewczyno do domu! Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej! Jak mąż związany jest z lotnictwem, to znajdzie dobrą pracę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka