liperus
28.05.04, 01:40
Kiedy zaczynam pisac o Mielcu malo pochlebnie natychmiast zakochani w tym
miescie adwersarze udowadniaja ze Mielec to kraina mlekiem i miodem
plynaca,gniazdo praworzadnosci i gospodarnosci ze dzis to wszystko cacy a co
bylo kiedys to be...Kiedy jednak [przejrzec Wasze wypowiedzi to nietrudno
zorientowac sie ze Mielec, to malutkie i urocze pozydowskie miasteczko nad
Wisloka jest na skraju agonii.I tak kolejno,fatalna urbanistyka (ronda,dom
kultury i plac zwany w lepszych czasach Centralnym)),upadek przemyslu,(WSK i
wszyscy kooperanci )sprzedajnosc wladzy i obywatela (WSk,lotnisko ),zapasc
finansowa i organizacyjna (komunikacja autobusowa,kolej )arogancja (dworek w
Wojslawiu) i wszechobecny upadek obyczajow (goscinnosc).Przyklady mozna
mnozyc ale nie o to chodzi.
Skad wiec panowie mielczanie taka zajadlosc w odpowiedziach na jakakolwiek
krytyke.