Dodaj do ulubionych

Mieleckie dziwadla

20.06.05, 13:30
W tym watku postaram sie opisywac co mnie zadziwilo lub zaskoczylo w Mielcu,
pozytywnie lub negatywnie.
1. 16 czerwca br. w godzinach wieczornych wjedzalem samochodem do Mielca,
zaskoczenie negatywne, nowobudowane rondo miedzy Borkiem a Chorzelowem,
rewelacja, jeden pas, chyba to cudo nie rozladuje ruchu na trasie Debica-
Warszawa,
2. 17 czerwca br. wracalem z Rzeszowa do Mielca auobusem PPKS, zaskoczenie
pozytywne ze zaplacilem za kurs 5 zlotych, ale osoba niepelnosprawna ktora
kupowala bilet po mnie, zaplacila 7,30 zl, poniewaz promocja jest na bilety
normalne, czyli dla pelnosprawnych, natomiast osoby nieplnosprawne placa za
bilet normlany minus ulga.
3. 18 czerwca br. postanowilem wybrac sie do pierwszego prawdziwgo
mieleckiego marketu, Tesco, wszedlem i stwierdzilem ze jest oki, postanowilem
zrobic zakupy, kupilem salami Gold oraz zurawine, wczoraj wrocilem do
Warszawy, okazalo sie ze salami z Tesco zyje wlasnym zyciem, smierdzi
obrzydlwie. Dodam ze salami po pwowrocie z zakupow wlozylem do lodowki, a do
Way jechalem rano 3,5 godziny.
Pelen obaw i niepokojow czekam na nastepny wyjazd do Mielca:) nastapi to w
polowie lipca, bedziemy razem z moim synkiem wypoczyac u babci:)
Obserwuj wątek
    • marcold Re: Mieleckie dziwadla 20.06.05, 23:50
      Czlowieku jakim prawem krytykujesz Mielec? Mieszkasz w wiekszej dziurze niz
      Mielec i co uwazasz sie za lepszego ,bo ze STOLYCY przyjezdzasz.Czlowiek obudz
      sie i nie strasz dziecka tym ze bedzie musialo pojechac do babci na wies, na
      wakacje.Jestes jednym z tych gnojkow co potrafia tylko krytykowac oczywiscie
      nie mieszkajac w Mielcu badz okolicach.
      • yapkovitz Re: Mieleckie dziwadla 21.06.05, 07:30
        Hm, w zadnym moim poscie i watku na tym forum nigdy nie uwazalem sie za
        lepszego, ale widze ze napisanie wyrazu Warszawa, wzbudza dziwne emocje i
        zmiane pisowni slowa stolica na stolyca, nie wiem w ktorej czesci kraju tak sie
        mowi, ale w Mielcu mowia stolica i w Warszawie mowia stolica. No coz jezeli to
        co napisalem o smierdzacej salami z Tesco, o zdieraniu kasy przez PPKS z
        niepelnosprawnych i rondzie z jednym pasem jest krytyka Mielca, to moj
        przedmowca ma jakas fobie, jakis lek w sobie przed "obcymi". Kazdy ma prawo do
        krytyki, do wolnosci slowa. Mielec jest moim rodzinnym miastem, nigdy sie nie
        wstydzilem miejsca z ktorego pochodze. Lecz moj przedmowca obdarza mnie
        mianem "gnojka", no coz drogi marcold, braku kultury i chamstwa Tobie nie brak.
        Jestes zapewne jednym z Tych, ktorzy pragna zrobic z Mielca getto i wegetowac.
        • mani1 Re: Mieleckie dziwadla 21.06.05, 08:13
          nic dodać nic ująć
        • roni33 Re: Mieleckie dziwadla 21.06.05, 09:32
          " zrobic z Mielca getto i wegetowac."
          niestety dużo w tym prawdy. Czasem dziwie sie mielczanom
          którzy nie widzą co się dzieje, a krytykę - zwłaszcza kogoś kto
          nie mieszka w Mielcu - biorą bardzo do siebie i obrażają się jak
          dzieci. Może to kompleksy...
          Ja mieszkam w Mielcu od urodzenia (prawie 34 lata) i też mnie
          wkurza to że robi się w Mielcu ronda z jednym pasem, podczas gdy
          tylko w ubiegłym roku przybyło w naszym mieście ponad 2000 samochodów.
          A będzie jescze więcej. I pewnie za 10 lat znowu będziemy mieli rozkopane
          miasto bo trzeba będzie ulice przerabiać bo bedzie po prostu za ciasno.
          Co do miesa w TESCO to też sie przekonałem, ale nie obrażam się
          tylko po prostu tam nie kupuje.
          • yapkovitz Re: Mieleckie dziwadla 21.06.05, 09:48
            Duzo sie mowi na temat bezpieczenstwa w Mielcu, akcje typu iz Policja po zmroku
            bedzie patrolowala mieleckie osiedla, zakaz sprzedazy alkoholu, idea piekna:)
            ale trzeba miec zasieg. W pewny majowy wieczor piatkowy, przed godzina 21
            szedlem przez plac AK, nastepnie przez planty za Domem Kultury, zauwazylem
            zjawisko tak powszechne ze az sam sie sobie zdziwilem, zobaczylem mianowicie
            licznie spozywajaca alkohol mielecka mlodziez. Teskniacym wzrokiem wypatrywalem
            dzielnych mieleckich strozy prawa, ale zadnego nie zauwazylem. Nie byla to
            sytuacja jednostkowa, jest to zjawisko sie powtarzajace. Cyzby Policja lub
            Straz Miejska bala sie paru zasmarkanych wyrostkow?
          • jul.s Re: Mieleckie dziwadla 21.06.05, 09:57

            .....pomału a dokładnie !!!

            1. ..wstrzymałbym się z oceną kolejnego ronda - aż będzie skończone
            2. ..PKS
            • yapkovitz Re: Mieleckie dziwadla 21.06.05, 10:22
              ad.1 Dla mnie rondo z jednym pasme, to jest lipa po calosci, do tego z pancerna
              wysepka po srodku, zapytaj kierowcow tirow, ktorzy przejedzaja przez mieleckie
              pancerne ronda z jednym pasem o komfort pokonania takiego ronda.
              ad.2 PKS z Mielca jest prywatna spolka, wiec wprowadza sobie jakie chce oplaty
              za przejazdy.
              ad. 3 Polecam maly eksperyment, idz do Tesco, dzial z wedlinami, popros
              kielbase Salami Gold z pieprzem, zobaczysz jak Pani z Tesco obok oryginalnej
              nalepki sokolowskiej nakleja nalepke Tesco, dodam tylko ze oryginalna nalepka
              jest zamazana.
              Moim celem bylo pokazanie nietypowych zjawisk, ktore spotykam w Mielcu:)
            • mcgoo Re: Mieleckie dziwadla 20.09.05, 14:55
              Spokojnie bez nerwow
              1. nie ma PKS ogolnopolskiego, sa jakiegos rodzaju spolki ktore same ustalaja
              zasady (nie wiem dokladnie jaka jest osobowosc prawna tych spolek ale z
              pewnoscia jest wiele PKS'ow)
              2. w TESCO nigdy nie kupowac miesa (nie wazne gdzie)
              3. zdecydowanie dziwadlem warszawskim mozna nazwac stan drogi przed palacem
              prezydenckim - albo brak odprowadzen wody z ulic :)
              4. nic zlego w okresleniu "Mieleckie dziwadla" - chyba tylko to "Mieleckie" bo
              przeciez to przymiotnik zdaje sie i powinno byc "mieleckie dziwadla" (chociaz
              dopuszczam, ze moge sie mylic)

              pozdrawiam
              mcgoo

              ps.
              Mielec jest bardzo fajny - naprawde :)
        • marcold Re: Mieleckie dziwadla 21.06.05, 13:05
          Warszawiaku (raczej pseudo warszawiaku) jeszcze raz powtarzam nie masz prawa
          krytykowac ,bo raczej nic dobrego nie zrobiles dla Mielca.Wydaje Ci sie ze
          wyjezdzajac z tego grajdola mozesz wytykac bledy.Rozgladnij sie wokol siebie
          najpierw i zastanow sie czy nie jest aby jeszcze gorzej .To, ze jestes
          zwolennikiem salami to twoja sprawa,ale jezeli widziales ,ze jest cos nie tak
          to dlaczego nie zareagowales? I jeszcze jedno zanim uzyjesz po raz kolejny
          slow: getto wegetowac ,zastanow sie i to dosc dlugo bo mozliwe ,ze nie zdajesz
          sobie sprawy z powagi tych slow?
          Natomiat co do odpowiedzi pani co od 34 lat mieszka w Mielcu male mam
          pytanie ,co kobieto przez te lata zrobilas dobrego dla tego miasta .Bo procz
          krytyki jakos nic nie znajduje w twojej wypowiedzi.
          Jestem jednak nie z tych co pragna zrobic z Mielca getto ,a po drugie nie
          mieszkam w Mielcu od 12 lat pojawiam sie tam sporadycznie ,ale zawsze z
          szczerym wzruszeniem.
          • yapkovitz Re: Mieleckie dziwadla 21.06.05, 13:22
            Nigdy nie uwazalem sie za Warszawiaka, nigdy nie uzylem tego zwrotu na forum ze
            jestem warszawiakiem:) no coz, ale ideologie mozna dorobic do wszystkiego:) moj
            przedmowca pisze ze od 12 lat nie mieszka w Mielcu, to ja sie pytam, jakim
            prawem broni Mielca? jezeli mi odmawia prawa krytki, to kto jemu dla prawo
            obrony?.
            A co ty marcold zrobiles dobrego dla Mielca? pochwal sie.
            Salami jest pakowane prozniowo, wiec trudno reagowac, moze nalezy rozerwac
            opakowanie w sklpeie i wachac?
            Marcold jezeli posiadales sztuke czytania ze zrozumieniem, to zroumiesz ze ja w
            moich wypowiedziahc nie krytykuje Mielca, a opisuje zjawiska, ktorych
            doswiadczylem. Czy w moich wypowiedziach jest slowo krytki pod adresem miasta
            Mielca? wladz miasta? zrozumiales OPISUJE, a nie KRYTUKUJE, nie prowadze
            doglebnej analizy zjawiska, nie wyciagam wnioskow.
            • roni33 Re: Mieleckie dziwadla 21.06.05, 13:56
              czy zrobiłem coś dobrego dla mielca czy nie to
              pewnie inni oceniają, natomiast pewnie więcej niż Ty
              bo stąd nie uciekłem. Natomiast tak jak pisze Yapko, nie
              masz prawa bronić tych rond dla krasnoludków, skoro od
              12 lat Cie tu niema. Pewnie gdybyś musiał po nich jeździć
              kila razy dziennie to Twoje zdanie byłoby trochę inne na ten
              temat
              • jul.s Re: Mieleckie dziwadla 21.06.05, 14:57

                -piszesz roni33

                > nie masz prawa bronić tych rond dla krasnoludków, skoro od
                > 12 lat Cie tu niema. --??????? - a to dlaczego ???

                -piszesz yapko

                >nie krytykuje Mielca, a opisuje zjawiska, ktorych
                >doswiadczylem. - krytykujesz bo piszesz
                >Dla mnie rondo z jednym pasme, to jest lipa po calosci

                ..to są cytaty -

                ......a o rondach to pewnie trzeba by jeszcze raz rozpocząć wątek , ale
                spokojnie , systematycznie ,merytorycznie .

                ....julek...
                • roni33 Re: Mieleckie dziwadla 22.06.05, 12:17
                  > > nie masz prawa bronić tych rond dla krasnoludków, skoro od
                  > > 12 lat Cie tu niema. --??????? - a to dlaczego ???

                  a to dlatego że jak się tu przyjeżdża kilka razy w roku
                  to i polna droga jest o.k i nie przeszkadza. Gorzej jak trzeba
                  nią jeździć kilka razy w ciągu dnia
                  • lemuriza Re: Mieleckie dziwadla 22.06.05, 18:19
                    Jednej rzeczy nie rozumiem - jeśli bilet dla niepełnosprawnego jest droższy, to
                    przeciez mógł nie pokazywać legitymacji i kupić normlany bilet?
                    Czyż nie tak? Ten droższy bilet to faktycznei jakiś absurd, ale chyba tak można
                    było wybrnąć z tej sytuacji.
                    A PKS w róznych miastach mają spółki i ceny rzeczywiście sie róznią pomimo że
                    trasa jest ta sama.
                    Np. jadąc "tarnowskim" autobusem do Mielca płacę mniej, ale już
                    jadąc "mieleckim" z Mielca do Tarnowa płacę więcej.
                    I myślę, że źle tutaj co poniektórzy zrozumieli intencje autora watku, chociaż
                    nie nazwałabym może tego mieleckimi dziwadłami. Nieświeże kiełbasy są wszak
                    wszędzie niestety.
                    • 2sevan Re: Mieleckie dziwadla 27.06.05, 09:03
                      Ludzie, pomyślcie trochę. Skoro ktos kupił drozszy bilet to zapewne zrobił to
                      celowo. Może właśnie taki bilet a nie inny jest mu potrzebny aby rozliczyć sie
                      z kimś z przejazdu i za takowy a nie inny dostaje zwrot kasy od jakiejs
                      instytucji
                      • yapkovitz Re: Mieleckie dziwadla 27.06.05, 22:17
                        Celowo to kierowca sprzedal drozszy bilet. Z kim ma sie rozliczac
                        niepelnosprawny? ma prawo do ulgi, ale nie ma prawa do biletu, kupionego w
                        promocji.
                        • 2sevan Re: Mieleckie dziwadla 29.06.05, 10:57
                          Mógł jechać np. na komisje lekarską i jest mu obojetne czy zapłaci 7 czy 5 zł,
                          cześć biletów promocyjnych wydawana jest jako bilety strefowe czyli nie ma na
                          nich podanej RELACJI . Zreszta tak jak na kolei (w przepisach stoi) zapewne i w
                          pks-e bilety promocyjne wydaje sie na ŻĄDANIE pasazera (nikt sie do tego nie
                          stosuje) . I nie ma sensu ciagnać tej dyskusji
      • agaci0rek Re: Mieleckie dziwadla 05.08.05, 22:08
        Hmm ja nie odebrałam tej wypowiedzi jako krytyki i nawet się uśmiechnęłam
        czytając o salami ;)
    • jerrynews Re: Mieleckie dziwadla 11.07.05, 22:13
      No i po co to gadanie....
      Czy ja jak jadę w odwidziny do rodziców do Warszawy mam za każdym razem na
      forum Warszawa opisywać warszawskie dziwadłą w stylu idiotycznego zwężenia
      drogi na Bemowie czy syfiastego serka jaki kupiłem w Realu... bez sensu!!!
      Takie rzeczy są w Mielcu, Warszawie, Paryżu czy Nowym Jorku. Były są i będą.
      Popatrz lepiej jak zarówno Mielec tak i Warszawa stają się z roku na rok coraz
      ładniejsze i tyle. Mielec jest bardzo ładnym spokojnym miastem - nie jest to
      tylko moja opinia! Ma plusy i minusy tak samo jak i Warszawa która jest mniej
      spokojna ale jest w niej więcej pracy. No ale bez sensu się na te tematy
      rozwodzić... - może się kiedyś spotkamy stojąc godzinami w warszawskich
      porannych korkach - to pogadamy ;)
      • yapkovitz Re: Mieleckie dziwadla 12.07.05, 08:02
        Pogadac mozemy:))) probujac wjechac na mieleckie rondo z jednym pasem:)))))
        Mielec jest moim rodzinnym miastem, zawsze wracam do niego z radoscia, ale sa
        rzeczy, ktore powalaja brakiem logki, np. ww. nieszczesne rondo.
        • madziarka_s Rondo, Tesco i PKS w Mielcu.... 10.08.05, 22:43
          yapkovitz napisał:

          > Pogadac mozemy:))) probujac wjechac na mieleckie rondo z jednym pasem:)))))
          > Mielec jest moim rodzinnym miastem, zawsze wracam do niego z radoscia, ale sa
          > rzeczy, ktore powalaja brakiem logki, np. ww. nieszczesne rondo.




          Tylko zaznaczam, że od dzisiejszego ranka możan przejechać na tym "śmiesznym"
          rondzie dwoma pasami. A krytyka za jego wygląd należy się tylko i wyłącznie
          osoba, która takie rondo zaprojektowała i tym co je zbudowali. My kłócąc się
          tutaj, robiąc sobie uszczypliwe docinki nie zmienimy tego ronda i jego wyglądu,
          więc przyjmijmy je takie jakie jest. Poza tym mieszkam w Mielcu prawie 30 lat i
          nie przeszkadza mi, że od jakiegoś czasu co rusz trzeba przejechac przez jakies
          rondo. Wolę to rondo na ul. Sienkiewicza (droga na Chorzelów) takie jakie jest,
          niż jego brak. Mieszkam jego pobliżu i ciężko było wjechać na posesję, a co
          dopiero z niej wyjechać. Dziś rano bez problemu wyjechałam z posesji, a po godz
          15.00 spokojnie mogłam na nią wjechać. Może więc powinniśmy zaakceptowac to, że
          mieszkańcom ułatwiło to życie, a nie krytykować tego, że zbudowali
          kolejne "kółko"?
          A co do sera, wędlin czy mięsa w Tesco.... Kilka razy robiłam tam zakupy i
          chyba miałam szczęście, bo nie trafiłam na coś smierdzącego, "chodzącego" czy
          zapleśniałego.
          I jeszcze kwestia biletów w PKS-ie. Studiuję w Rzeszowie i zdarza mi się jechać
          autobusem. Niezależnie, czy to student, matka z małym dzieckiem, inwalida czy
          zakonnica, zawsze wszyscy płacili taką samą cenę na tej samej trasie.
      • mcgoo Re: Mieleckie dziwadla 20.09.05, 15:24
        od tego sa fora w inecie zeby wlasnie sie rozwodzic - a jak ktos nie ma ochoty
        sie rozwodzic to nie musi - w sumie przymusu nie ma - no chyba, ze jest - ale
        czy ktos o nim slyszal bo ja nie - o rany ale sie rozwodze :)

        pozdrawiam
        mcgoo
    • rodaa ludzie obojętni niewrażliwi małostkowi złośliwi 21.07.05, 22:31
      jw
    • gslawik Re: Mieleckie dziwadla 21.07.05, 23:03
      W Mielcu jest wszystko normalne, najlepsze, najwspanialsze. Ronda są wymiarowe,
      ulice też, godziny sprzedaży alkoholu...
      To ja i mi podobni nie jesteśmy normalni. Bo jak można od rady miasta wymagać
      czegokolwiek? Jak można wieszać psy na panu prezydencie? Jak można myśleć
      inaczej niż wszyscy?
      Więc wpisuję się na listę dziwadeł jako pierwszy! Mam takie prawo!
      A ci, którzy krytykują ronda, ulice, władze miasta... ech, czy to ma sens?

      Dobrze mi z tytułem dziwadła...

      W końcu sam sobie ten tytuł przyznałem czytając niektóre posty... JESTEM
      MIELECKIM DZIWADŁEM bo chciałbym zeby było .... żeby było dziwnie, to znaczy,
      żeby nikt na mnie nie krzyczał gdy mówię o ludziach potrzebujących pomocy,
      zamiast mówić o psach... żeby nikt nie wyjeżdżał mi z porównywaniem do szatana,
      gdy na myśli mam ludzi i pomoc im... Chciałbym żeby to miasto nie było normalne
      - miało ścieżki rowerowe, szerokie ulice... Marzenia... Chciałbym, żeby władze
      myślały nie o własnej kieszeni ale o nowych torach, szynowbusach, połączeniu z
      Kielcami (2 autobusy dziennie do sąsiedniego miasta wojewódzkiego...), chciałbym
      też żeby niepełnosprawni w tym mieście mieli szersze możliwości egzystowania...
      i zeby było mniej zawiści, żeby była tolerancja, zeby emocje były tylko te dobre....

      No cóż... idę spać, bo zacząłem śnić na jawie...
      Ale mam świadomość i satysfakcję pierwszego w Mielcu dziwadła...

      Pozdrawiam
      • madziarka_s Re: Mieleckie dziwadla 10.08.05, 22:49
        gslawik napisał:
        Chciałbym żeby to miasto nie było normalne - miało ścieżki rowerowe, szerokie
        ulice... Marzenia... Chciałbym, żeby władze myślały nie o własnej kieszeni ale
        o nowych torach, szynowbusach, połączeniu z Kielcami (2 autobusy dziennie do
        sąsiedniego miasta wojewódzkiego...), chciałbym też żeby niepełnosprawni w tym
        mieście mieli szersze możliwości egzystowania...i zeby było mniej zawiści, żeby
        była tolerancja, zeby emocje były tylko te dobre....

        BRAWO!!!
        Podpisuje się pod wszystkim co napisałeś.
        Oby większośc myślała podobnie :-D
        Pozdrawiam
        • shani79 Re: Mieleckie dziwadla 19.09.05, 10:14
          Witam:)
          Ja jestem ciekawa ile wzial w lape ktos kto zaprojektowal te ronda:).
          • jul.s Re: Mieleckie dziwadla 19.09.05, 10:58

            ...jak to rozumieć że projektant wziął w łapę ?

            .."wziąć w łape" to znaczy wziąć łapówkę - projektant bierze wynagrodzenie za
            projekt !

            ..łapówke może wziąć ten kto uzgadnia i przyjmuje i płaci za zły projekt

            ...- oczywiście za projekt odpowiedzialny jest projektant który jednak
            projektuje przyjmując założenia projektowe od zleceniodawcy - inwestora -
            /tutaj nie wiem czy to Prezydent czy Rejon Dróg/ i spełniając warunki norm
            drogowych

            ....julek..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka