Dodaj do ulubionych

WCZORAJSZE SPOTKANIE

03.03.06, 09:03
hej kochanie, dziekuje Wam za wczorajsze spotkanie, bylo bardzo milo:)) I tak
dochodze do wniosku, ze - fajni z nas ludzie co by nie mowic! moze troszke
zastraszeni;), ale kazdy jak sie juz troszke rozgadal to okazywal sie
naprawde sympatyczna osoba:))
ja reflektuje na nastepne spotkanie jakby co, ale dajcie mi chwilke (jak
czesto mozna sie spotykac ze "znajomymi z LO";))
a info dla tych,ktorzy nie byli (czyt.m.in. Kuba i pokii) - bylo nas 7 osob,
siedzielismy 2h w Daily Cafe i bylo bardzo fajnieee I nie ma mowy, zeby WAS
zabraklo na nastepnym spotkaniu!!! Wiec prosze sie powoli przygotowywac do
mysli, ze jak pojawi sie nowy watek pt: "Spotkanie w Warszawie", to bedziecie
brac w nim czynny udzial i dowleczecie sie na spotkanie!
ja musze leciec teraz na rozmowe o prace znow (aaaaaa!!!), ale jak wroce, to
ma byc tu co najmniej 6 wpisow:))
Obserwuj wątek
    • injektilo Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 11:02
      Jak zobaczylem Marto (mam nadzieje, ze nie pomylilem imienia, bo miewam z tym
      klopoty) twoj post, to dotarlo do mnie, ze to sie stalo; ze to mi sie nie snilo
      i - co wiecej - ze ja w tym uczestniczylem.

      Warto było, a ci ktorzy nie byli - niech zaluja. Ja myslalem, ze bedzie mi
      trudniej, ze bede sie jakos obawial Was. Nie wiem dlaczego, ale wyobrazalem
      sobie tez, z bedziecie wygladac ... no nie wiem - dziwnie. Tymczasem okazalo
      sie, ze mam do czynienia z osobami takimi, ktore na co dzien moge spotkac
      wszedzie w autobusie, na ulicy, czy w Bibliotece Uniwersyteckiej, z ktorej
      pisze te slowa. W tym gronie czulem sie jak wsrod swoich i nie mialem zadnych
      obaw przed mowieniem tego, co zazwyczaj jest jakos wstydliwe. Potraktowalbym to
      nawet jako swoista terapie. Ani sie obejrzalem, a minely dwie godziny.

      Z niecierpliwoscia czekam na nastepne takie spotkanie - mam nadzieje, ze w
      jeszcze szerszym gronie. Niech Ci, ktorzy nie byli nie czuja sie odrzuceni.
      Czekamy na Was z otwartymi ramionami.
    • aga10024 Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 11:03
      czołem, było miło, ale kolejny dzień i znowu porażka, no i kurcze jak tu żyć,
      pozdrawiam serdecznie, no i piszę się na kolejne spotkanie Aga
      • kontika82 Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 12:45
        no ladnie ladnie tylko 2 osoby odp!!! ja juz po interview, spoko bylo,ale bez
        rewelacji. teraz sie relaksuje z harbatka z melisy (z pomarancza)mniam mniam
        isiadam do pracy mgr bleee..Milego spokojnego dzionka wszystkim
        • wanilia13 Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 13:42
          Nie wiem skąd miałam tyle odwagi żeby przyjść. A reszta okazała się tak
          prosta...
          Jakiś akumulator wczoraj się we mnie doładował, dzięki!
          Nie często zdarza się spotkać tak sympatyczne osoby.
          Pozdrawiam wszystkich i do następnego razu.
    • macaaron Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 14:06
      Kontika82 napisała:
      > hej kochanie, [...]

      Do kogo to? ;->
      Fakt, frekwencja tym razem była całkiem, całkiem. W dodatku nasi debiutanci bez
      problemu odnaleźli się i rozpoczęli spotkanie bez starej gwardii, która nawaliła
      i dołączyła po czasie. Było bardzo fajnie, choć niestety tym razem niezbyt
      aktywnie uczestniczyłem w wymianie myśli - czyli dałem się poznać takim, jaki
      jestem zwykle. ;( Co może po części było spowodowane moim nie najlepszym słuchem
      i koniecznością poświęcania uwagi wyławianiu waszych słów spośród głośnej muzyki
      i panującego wokół gwaru, wskutek czego zabrakło jej już na planowanie
      wypowiedzi. ;) Tak czy inaczej dziękuję wszystkim za przybycie i do zobaczenia
      następnym razem, no nie?

      MacAaron
      • aga10024 Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 15:16
        Czołem ps. maacaron
        Nie przejmuj się podobno Ruth Benedict, czyli słynna antropolożka też miała
        słaby słuch, do zobaczenia,
        Agnieszka
        • kontika82 Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 17:22
          no widzisz Tomek, moze bedziesz slynnym antropologiem;))
          a tak serio, to nie przejmuj sie-czasem jak jest sie w grupie tylu osob, to
          trudno sie wbić jak sie chce cos powiedziec, chyba ze by sie krzyczalo;)) ja
          wlasnie czasem nie wiem czy nie mowie za duzo i nie dominuje rozmowy, czasem
          mam takie wrazenie mhmh..a na pewno nie chcialabym, zeby tak bylo w Waszym
          przypadku!!!bo nie bedziecie juz chcieli sie ze mna spotykac chlip chlip;(( bo
          ja po prostu czesto musze od razu powiedziec co mi przyszlo na mysl, inaczej
          szybko zapomne heh;))
          • tdabro Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 18:03
            Ty dominujesz rozmowe? wydawalo mi sie ze ta wczorajsza w duzej mierze staralem
            sie zdominowac ja - i widze ze to chyba stary nawyk - albo sie nie odzywac, albo
            odzywac sie zbyt duzo. no ale z drugiej strony pamietam ze Wy takze cos
            mowiliscie (no szczegolnie Ty Marto ;) ). hehe,
            w kazdym badz razie taka mi dygresja jeszcze wpadla - apropos wypowiedzi
            Macaarona, ze duzo nie mowil czyli wiekszosc czasu milczal. i pamietam ze byly
            takie 2 dluzsze chwile milczenia (niektorzy nawet nazywaja je niezrecznym), w
            czasie to ktorym - moim zdaniem - "mowi" sie wiecej niz wtedy kiedy jest glosno.
            no ale bylo minelo, wiec odliczac do nastepnego. pa
            • kontika82 Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 18:06
              no i wlasnie z powodu tych postow powinienes UCZYC ludzi.
              jaka tam sinologia, na pedagogike mi tu aplikuj szybko;))
              • pokii Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 18:16

                >albo sie nie odzywac, albo
                >odzywac sie zbyt duzo.

                ehhh to jest bardzo typowe! Typowy przykład maskowania się! :)
                zmuszamy się do stania się niemal 'duszą twarzystwa'
                tymczasem w środku aż się gotuje ze wstydu itd, no i jeszcze
                pozniej taką sytłacje analizuje się z rok czy dwa :D - 'kac fobiczny' ;)

                pzdr
                • tdabro Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 19:25
                  > ehhh to jest bardzo typowe! Typowy przykład maskowania się! :)
                  > zmuszamy się do stania się niemal 'duszą twarzystwa'
                  > tymczasem w środku aż się gotuje ze wstydu itd, no i jeszcze
                  > pozniej taką sytłacje analizuje się z rok czy dwa :D - 'kac fobiczny' ;)

                  hmm, no moze jest cos w tym co piszesz, ale u mnie chyba wyglada to inaczej. to
                  maskowanie to pojmuje jako ukrywanie swoich objawow czyli nakrywa sie maske
                  spokojnego czlowieka, chociaz w srodku ma sie pelno nerwow i tym podobnych
                  rzeczy.

                  natomiast co do zmuszania aby stac sie dusza towarzystwa, to tez to widze z
                  dwoch stron. jesli temat rozmowy nudzi i nie widzi sie sensu mowienia
                  czegokolwiek to tu chyba "wymuszona" dusza towarzystwa nie wystepuje. gdy zas az
                  rwiesz sie do rozmowy - bo to nastepuje naturalnie tzn. interesujesz sie
                  rozmowa, masz cos swojego do powiedzenia, albo to Twoj temat (i tu wlasnie chce
                  dodac - ze takie spotkania fobikow przynajmniej u mnie wywoluja wlasnie takie
                  uczucie "swojego tematu" z przyczyn oczywistych) to rzeczywiscie wtedy zmuszasz
                  sie do gadania czy bycia dusza towarzystwa i to zmuszanie polega na
                  przelamywaniu swojej bariery leku, oporu, objawow, wyobrazen, ciagu mysli itp.
                  po to, by choc troche byc soba - soba bo wlasnie tak sie czujesz, ze chcesz
                  mowic i chcesz zapomniec o swojej blokadzie. czyli checiami przelamujesz swoja
                  fobie.
                  i tu, wydaje mi sie, wstydu nie ma - bo wstyd polega na odnoszeniu sie do
                  przeszlosci. bedac na spotkaniu fobikow wlasnie staralem sie byc "tu i teraz"
                  tzn. nie myslec ze sie boje czy podobne historie, tylko myslec ze chce cos
                  powiedziec, bo naprawde chcialem cos powiedziec. tzn. bodziec do przelamania sie
                  jest silniejszy od bodzca nieracjonalnej fobii, ktora stara sie wszystko
                  wchlonac i powstrzymac sie.

                  no wlasnie, czy nie zaobserwowaliscie ze na spotkaniu zachowywaliscie sie
                  inaczej niz zwykle na podobnych spotkaniach?
                  • lamazz Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 19:36
                    nie daje rady..to juz koniec
                    • tdabro Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 19:51
                      lamazz nie lam sie. nos do gory i do przodu. sprobuj sie zajac czyms co lubisz
                      by "odkrecic sie". nie wiem, wlacz glosna muzyke, rozwal joystic od grania albo
                      poskasz z biurka na lozko. nic nie jest trwale, nawet najgorszy okres sie kiedys
                      konczy. trzymaj sie
                      • lamazz Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 20:41
                        :(((((((
                        nie przejdzie mi samo bo mam identyczne objawy co mala mi i to mnie dobija,nie
                        moge wyjsc z domu bo sie boje innych ludzi,tzn czuje silne skrępowanie przy nich
                        i nie moge nawet słowa powiedziec,mam pustke nawet nie musze myslec o
                        tym.natomiast siedzenie w domu tez mnie dobija,bardzo mi ztym zle :((((((
                        dzisiaj te mysli znow do mnie doszly i nie wiem co zrobic,nie wiem jak wytrzymc
                        do czasu dzialania,nikt mnie nie pocieszy nawet :((((((((
                        • ry-bka Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 20:55
                          Czasem nie ma ucieczki przed dołem, ale on się zawsze kończy - nawet jak jest
                          głęboki...
                          Trzeba zebrać resztki sił i próbować przetrzymać...
                          Trzymaj sie i nie daj się !

                          (masz @)
                        • vargquorthon Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 22:32
                          lamazz napisała:

                          > :(((((((
                          > nie przejdzie mi samo bo mam identyczne objawy co mala mi i to mnie dobija,nie
                          > moge wyjsc z domu bo sie boje innych ludzi,tzn czuje silne skrępowanie przy
                          nic
                          > h
                          > i nie moge nawet słowa powiedziec,mam pustke nawet nie musze myslec o
                          > tym.natomiast siedzenie w domu tez mnie dobija,bardzo mi ztym zle :((((((
                          > dzisiaj te mysli znow do mnie doszly i nie wiem co zrobic,nie wiem jak
                          wytrzymc
                          > do czasu dzialania,nikt mnie nie pocieszy nawet :((((((((

                          Dokladnie nie wie sie co powiedziaec a jak sie pojdzie to czlowiek potem
                          analizuje kazdy szczegol latami jak sie zblaznil, jest zle bo sie siedzi w domu
                          i sie nie ma gdzie wyjsc potem, najgorsza jest wiosna i lato jak mnie doluja te
                          dlugie dnie slonce i ci szczesliwi ludzie pary kochajace sie spacerujace,
                          majacy normalne zycie tylko ja przez to musze wiecej ogladac czego nie mam i
                          nie bede i dluzej to musze ogladac bo dzien trwa dluzej a ja nie moge isc spac.
                          Dzisiaj mialem isc na piwo z takim znajomym zoltkiem z tajwanu, cale szczescie
                          ze egzaminy ma i sie nie wyrobil bo juz kilka dni wczesniej myslalem jak sie
                          strasznie zblaznie bo nie znam angola tak jak on i czegos nie zrozumiem i co on
                          wtedy moze pomyslec.
                          Samo istnienie rozpierdala umysl.
    • injektilo Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 17:44
      Ja tez odnosilem w wielu momentach wrazenie, ze sie blokuje, by cos powiedziec.
      Ale prawie zawsze po kilku minutach znajdywalem czas by "nadrobic zaleglosci".
      A tak na marginesie, to dzisiaj poszedlem na ta nieszczesna Koszykowa i okazalo
      sie, ze nie ma tej pani doktor od terapii grupowej, z ktora mialem
      przeprowadzic konsultacje w sprawie terapii i nie bedzie jej jeszcze co
      najmniej przez miesiac. A poniewaz nie ma zastepstwa, wiec pozostaje mi albo
      czekac cierpliwie albo udzerzyc na Sobieskiego.
    • aga10024 Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 18:21
      czołem jeśli by ktoś chciał, bo idziemy z Ulą do Kinoreki na 19.30 na Czeski
      sen.
      zapraszam serdecznie,
      pozdrawiam
      Aga
      • injektilo Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 18:37
        Poszloby sie, ale kasy brak ...
        • sylwek07 Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 19:05
          do nastepnego razu (moze uda mi sie przyjechac)
          • alcea_rose Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 03.03.06, 21:54
            Witam:)Ja ze swojej strony muszę powiedzieć,że w pewnym sensie to spotkanie było dla mnie przełomowe:)Mianowicie nie pamietam zebym kiedykolwiek czuła sie tak swobodnie w GRUPIE.Oczywiscie swobodnie na swój fobiczny sposób;)Nie było mi łatwo ale fakt,że zdobyłam sie na tyle wypowiedzi,bez łamiącego sie głosu(no moze momentami) i pustki w głowie to ogromny sukces:).Cóż mogę dodać...czekam na kolejne spotkanie:)
            A jeśli chodzi o propozycje kina to z tego co wiem w poniedziałki w Lunie bilety sa po 5 zł:) Kto chętny?? :)
            • injektilo Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 04.03.06, 10:31
              Ja odpadam, przynajmniej do konca marca. Na razie nie stac mnie.
    • aga10024 Re: WCZORAJSZE SPOTKANIE 04.03.06, 13:52
      Cześć, ja tez nie dam rady finansowo na razie przynajmniej, pozdrawiam i życzę
      miłej leniwej niedzieli

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka