Dodaj do ulubionych

"Szewc bez butów chodzi".

26.04.10, 15:45
Dzień dobry Panie Januszu!
Dlaczego "szewc bez butów chodzi"? Odpowiadam: dlatego, że jestem takim
szewcem. Interesuję się numerologią od dawna. Dobrze ją znam, odkrywam, lubię
i stosuję. W czym problem? A w tym Panie Januszu, że jeżeli chodzi o własną
analizę to nic nie wiem. Brak obiektywnego spojrzenia, brak odpowiedzi na
dręczące pytania. Brak wiary w siebie i dalej mogę mnożyć wszelkie występujące
braki.....
Dlatego, zwracam się do Pana z uprzejmą prośbą o chociaż krótką analizę i
odpowiedź na pytanie: Czy moje życie, chociaż w drugiej połowie będzie
lżejsze? Czy uda mi się być w związku, być zdrową i mieć szansę na pracę. Moje
życie do tej pory to ciężka walka o wszystko. Z jakim rezultatem? Totalna
ruina. Czy mam szansę na pozytywną zmianę?

Moja data urodzenia:
3.12.1963

zawartość imion i nazwiska:
1 - 7
2 - 5
3 - 4
4 - 2
5 - 4
6 - 3
7 - 2
8 - 2
9 - 3

Na imię mam Danuta co daje numerologiczną 7. Może zupełnie jest źle dobrane do
mojego portretu numerologicznego? Kiedyś usłyszałam od numerolog, że mam
szczęście, że mam na imię Danuta. Nic nie rozumiem?

Z góry serdecznie dziękuję i w oczekiwaniu na odpowiedź
pozostaję z poważaniem
Danuta















Obserwuj wątek
    • doniaka Re: "Szewc bez butów chodzi". 26.04.10, 16:00
      Podam jeszcze wartość liter w innej formie:
      A - 7
      C - 1
      D - 1
      E - 1
      G - 1
      I - 1
      K - 3
      L - 1
      Ł - 1
      M - 1
      N - 2
      O - 3
      R - 2
      T - 2
      U - 1
      W - 2
      Z - 2
      Y - 1

      Pozdrawiam
      Danuta.
      • janus50 Re: "Szewc bez butów chodzi". 26.04.10, 16:45
        Ups... Nie przeczytałem drugiego wpisu smile
        • doniaka Re: "Szewc bez butów chodzi". 26.04.10, 17:06
          Miło mi i cieszę się za ten natychmiastowy odzew smile
          Faktycznie tytan pracy jestem i chyba przerabiałam to w drugim szczycie 4. Potem
          przyszło tzw. zmęczenie materiału, czyli problemy zdrowotne, strata pracy i
          niemożność powrotu. Udało mi się ustabilizować jedynie swój azyl, materię czyli
          zakup własnego mieszkania. W moim portrecie numerologicznym w pierwszym szczycie
          jest 6, która nie dała mi absolutnie możliwości założenia rodziny. Czyżbym tylko
          przerabiała negatywną stronę?

          Dziękuję za wszelkie wskazówki
          Danuta
    • janus50 Re: "Szewc bez butów chodzi". 26.04.10, 16:44
      Witaj
      Miło mi powitać cie w naszych skromnych progach. Oczywiście chętnie
      podzielę się z tobą moim spojrzeniem na twój portret numerologiczny.
      Prosiłbym jednak o zawartość konkretnych liter w imionach i
      nazwiskach. Np na zasadzie A - 5, B - 1, C - 4 itp. Będę zdecydowanie
      konkretniejszy smile
      Co do Danuty. Myślę, ze Pani numerolog miała na myśli pierwszą
      spółgłoskę i samogłoskę. Czwórka w połączeniu z jedynką daje tytana
      pracy, szczególnie że mamy do czynienia z czystą czwórką i czystą
      jedynką. Ale jak wiadomo, czwórka nie zawsze musi się realizować na
      swoich najwspanialszych opcjach i wówczas będzie niosła ograniczenia,
      konieczność mozolnego trudu w budowaniu stabilności i tworzeniu
      trwałych struktur.
      Pozdrawiam serdecznie
    • janus50 Re: "Szewc bez butów chodzi". 27.04.10, 16:07
      Witaj
      Twoje wibracje własne już wiele tłumaczą. Ich wartość wynosi 4/13-7-11/2, zaznaczam, że traktuję Y jako samogłoskę i jest to nie tylko moim zdaniem, ale przede wszystkim wielu znanych i uznanych ekspertów prawidłowe.
      To dość ciężkie wibracje własne. 4/13 doskonale ilustruje to co piszesz: "do tej pory to ciężka walka o wszystko". Ponadto sam układ, który w gruncie rzeczy składa się z wibracji pasywnych (przypuszczam, że 11 realizuje się na poziomie dwa, a wskazuje na to wspomniana 4/13, która zwykle daje spore ograniczenia, oraz dwójki w czarnych szczytach). Tak więc jedenastka w kontekście dwójek w czarnych szczytach będzie przynosić przewrażliwienie, brak siły przebicia, zaniżanie wartości wlasnej, kompleksy. Istotne jest również to, że wchodzisz aktualnie w czwarty szczyt cztery, który w obliczu trzynastki z wibracji własnych może się realizować niekorzystnie i sprawić, że 4/13 będzie bardziej uciążliwe niż do tej pory. Masz przed sobą 10 lat do przejścia do ostatniego cyklu 1, który będzie dobrze napędzał czwórkę o ile oczywiście podejmiesz kroki aby zmienić swoje wibracje własne na bardziej korzystne. W przeciwnym wypadku gdy dodamy kolejną czwórkę do już istniejącej, może się pogłębić stan pewnego marazmu, ograniczenia, ponieważ aktualnie nie masz jakiś dynamicznych wibracji ani w drodze życia ani też w wibracjach własnych. Trzeci szczyt jeden właśnie się kończy, zresztą w roku własnym dziewięć ta jedynka za bardzo odczuwalna nie będzie. Trójka z drugiego cyklu jest taką samotną wyspą ekspresji pośród silnie zaakcentowanych czwórek, siódemek i dwójek. Nie będzie raczej mieć za wiele do powiedzenia. Na koniec jeszcze, przeznaczenie wynikające z sumowania drogi życia z wibracjami własnymi daje dziewiątkę co też najlepsze nie jest. Choć z tym przeznaczeniem to jest różnie, bo np. J.Jordan podaje, że powinno się brać pod uwagę wyłącznie urodzeniowe wibracje własne, czyli w gruncie rzeczy imiona i nazwisko w momencie chrztu. Generalnie twoje wibracje własne nie są podporą dla drogi życia, bardziej kulą u nogi, z którą trzeba się ciągle szarpać.
      To tyle z mojej strony. Tak to widzę. Jeśli mogę w czymś pomóc to oczywiście jestem do dyspozycji.
      Pozdrawiam
      • doniaka Re: "Szewc bez butów chodzi". 28.04.10, 08:13
        Dzień dobry Panie Januszu smile
        Serdecznie dziękuję za wyczerpującą analizę. Nie jest za optymistyczna, dlatego
        pozwalam sobie na rozważania na temat, która metoda prognostyczna w numerologii
        jest wiarygodna? Podając moje imiona i nazwisko miałam odczucie, że nie powinno
        włączać się do analizy imienia z bierzmowania. Po pierwsze nigdzie tego imienia
        nie używa się , co chyba świadczy o małym wpływie na przeznaczenie, nie czuję
        energii tego imienia. W potocznym ujęciu imię z bierzmowania jest nie aktywne.
        Chyba bardziej skłaniam się do metody analizy imion nadanych podczas chrztu?
        Mogę się mylić ale to moja opinia. Może dlatego, że nie mogę zaakceptować
        takiego przeznaczenia.
        Zatem, PANIE JANUSZU czy mogłabym prosić jeszcze o powtórną analizę bez
        wcześniej podanego imienia?

        Czyli po korekcie jest nstp:
        A - 6
        C - 1
        D - 1
        G - 1
        K - 2
        L - 1
        Ł - 1
        M - 1
        N - 1
        O - 2
        R - 1
        T - 2
        U - 1
        W - 1
        Z - 2
        Y - 1

        Literę Y też traktuję jako samogłoskę.

        Panie Januszu czy w takiej formie będzie miał Pan dla mnie korzystniejszą
        wiadomość? Powtórnie proszę o pomoc, ponieważ muszę coś z tym zrobić? Szukam
        leku.I Pan jest dla mnie w tej chwili takim cudownym lekarzem smileTaka diagnoza
        mi nie odpowiada i buntuje się.

        A propos zauważyłam, że zmiana samego podpisu już wniosła korzystniejsze zmiany.

        Pozdrawiam i miłego dnia
        Danuta
        • janus50 Re: "Szewc bez butów chodzi". 28.04.10, 15:08
          Witaj ponownie
          Okoliczność nadania imienia jest jednym z najważniejszych rytuałów w
          historii ludzkości. Przez dziesiątki tysięcy lat był jednym z
          najważniejszych momentów w życiu człowieka. Dlatego zapisał się w
          sposób trwały w zbiorowej podświadomości ludzkości jako jeden z
          najbardziej istotnych czynników kształtujących człowieka. Tak więc,
          nawet jeśli nie używasz imienia z bierzmowania, lub też nie
          przykładasz najmniejszej wagi do ceremonii bierzmowania, imię
          otrzymane podczas tego procesu zostaje w sposób trwały w naszej
          podświadomości. Właśnie dlatego imię z bierzmowania jest elementem,
          który należy brać pod uwagę.
          Analiza jest o tyle optymistyczna, że pokazuje możliwość zmiany na
          lepsze za pomocą transformacji numerologicznej. Zmiany, która czasem
          jest bardzo radykalna i może w sposób skuteczny poprawić jakość
          życia.
          Co do imion nadanych podczas chrztu, to zdaniem wielu (F.Campbell,
          J.Jordan na przykład) - ma to znaczenie wyjściowe jakby, pokazuje
          nasze pierwotne wibracje, z którymi meldujemy się na linii startowej
          do naszego życiowego maratonu. One są podstawą do wskazania
          przeznaczenia wynikającego z zsumowania drogi życia i wibracji
          własnych. Ja również podzielam to zdanie. Jednak wibracje własne jako
          takie, ulegają podczas naszego życia zmianom, które wynikają czy to
          bierzmowania, czy też z przyjęcia nowego nazwiska w wyniku np.
          zamążpójścia. Czasem jest to proces powtarzający się wielokrotnie.
          Co do wibracji wynikających z imion i nazwisk bez imienia z
          bierzmowania, to wychodzi mi 1-4/13-5 i nie są one również najlepsze.
          Mamy tutaj dużą sprzeczność pomiędzy czwórką i piątką, oraz karmiczną
          trzynastkę. Pokazuje się więc ponownie mozolne budowanie trwałych
          struktur i spore ograniczenia. W przeznaczeniu wychodzi ekspresyjna
          trójka, nie wiem więc na ile ona do ciebie pasuje, choć określenie
          "przeznaczenie" nie do końca oddaje znaczenie tej wibracji. Nie
          powinno ono być rozumiane jako los, okoliczności z jakimi będziemy
          się borykać przez całe życie, ale jako przeznaczenie w sensie celu do
          jakiego zmierzamy w sensie wynikowym.
          Pozdrawiam.
          • jarivo pytanie do Janusza 28.04.10, 16:45
            Przepraszam, ale jak zawsze muszę się wtrącić wink Czy znasz, Januszu,
            inne rytuały, które nadawałyby imię z taką samą skutecznością jak
            bierzmowanie? Nie ukrywam, że myślę o pójściu drogą na skróty, czyli
            zastąpieniu pracy z kartą numerologiczną jakimś rytuałem. Sama
            transformacja w praktyce wydaje mi się nie do przejścia, myślę zresztą,
            że nie tylko mnie...
            • doniaka Re: pytanie do Janusza 28.04.10, 17:26
              Witaj Jarivo,
              Pozwolę się przyłączyć do twojego zapytania, ponieważ mam już dosyć tej
              niekończącej się praktyki. Od teorii głowa puchnie, a pozytywnych efektów jak
              nie było widać to nie widać, oprócz przybywających lat i zmarszczek sad
              W grupie siła smile Może wspólnymi siłami odkryjemy ten "cudowny" sposób?
              Z wiarą życzę powodzenia
              Danuta
          • doniaka Re: "Szewc bez butów chodzi". 28.04.10, 17:19
            Panie Januszu,
            Z przykrością dla mnie muszę zgodzić się z Panem co do imienia z bierzmowania.
            Swoimi argumentami przekonał mnie Pan.
            A już myślałam, że uda mi się z łatwością przekombinować smile

            Co do 3 to chyba nawet jest bardziej widoczna u mnie w życiu niż urodzeniowa 7.
            Jestem ekstrawertyczną osobą, codzienne spotkania i długie rozmowy itp. Nawet
            praca 3 - doradca. No i spadam na cztery łapy smile

            Dołączam się do pytania Jarivo i dodatkowo jaka jest Pana opinia
            na temat ingerencji w kartę numerologiczną i jak to zrobić?

            Do miłego usłyszenia smile
            Danuta
            • janus50 Re: "Szewc bez butów chodzi". 29.04.10, 15:15
              Witajcie
              Transformacja polega na zmianie wzorca imion własnych w naszej
              podświadomości. Aby tego dokonać należy nauczyć/przekonać naszą
              podświadomość, że dobrane przez numerologa kolejne imię, jest naszym
              kolejnym imieniem. Odbywa się to poprzez pracę mentalną oraz rozmaite
              techniki przyswajania wzrokowego kolejnego imienia.
              Podstawowym warunkiem skutecznej transformacji jest odpowiednie
              świadome nastawienie do nowego imienia, jego akceptacja, jak również
              głębokie przekonanie co do tego, że zmiana jest niezbędna i właściwa.
              Każda wątpliwość powoduje, że podana do podświadomości informacja nie
              jest w 100% klarowna. Podświadomość otrzymuje wówczas informację,
              która może brzmieć np. tak: to jest chyba moje nowe imię, jednak nie
              jestem pewna itp.
              Również aktualnie towarzyszące nam układy numerologiczne mogą być
              przeszkodą do szybkiej i skutecznej zmiany. Najłatwiej transformować
              się w roku własnym 1 ewentualnie 5. Ważne jest, aby walczyć z
              negatywami towarzyszących nam wibracji. Duże opory daje czwórka,
              która zmiany bardzo trudno akceptuje. Jednak każda bez wyjątku
              wibracja może być "sabotażystą" zachodzącej zmiany - 1 ja tu jestem
              bosem i nikt mi nie będzie... 2 - wątpliwości, czy na pewno robię
              właściwie? 3 - rozproszenie, 4 - trwanie w starych strukturach, 5 -
              brak wytrwałości, 6 - ja mam zawsze rację, 7 - szukanie dziury w
              całym, 8 - są ważniejsze rzeczy do zrobienie, 9 - odłożę to na
              później.
              Można by pisać i pisać. W każdym razie, tak czy owak zmiana przy
              wytrwałej i konsekwentnej pracy zawsze następuje. Czasem bardzo
              szybko np. 2-3 miesiące, czasem trwa ponad rok.
              Nie można być niecierpliwym i zachowywać się jak nastolatek, który
              postanowił popracować nad swoją cherlawą sylwetką. Łapie więc
              ciężarki i macha nimi przez pół godziny i natychmiast staje przed
              lustrem, starając się dostrzec zmiany, których oczywiście nie
              zauważa. Kolejnego dnia również nie i następnego także nie. No i
              stwierdza że nic z tego nie będzie.
              Zmiana następuje bardzo wolno i w praktyce jej postep z dnia na dzień
              nie jest zauważalny. To może zauważyć jedynie postronny obserwator.
              Należy również pamiętać o tym, że zmiana nie zmienia świata
              zewnętrznego, lecz wyłącznie nas, nasze podejście do problemów i
              sposoby ich rozwiązywania. Okoliczności zewnętrzne, doświadczenia
              jakie na nas czekają na naszej drodze życia, pozostają niezmienne. Z
              wyłączeniem oczywiście tych, które wynikają właśnie z pierwotnego
              (przed zmianą) nastawienia do świata.
              Pozdrawiam
              • doniaka [...] 02.05.10, 13:53
                Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                • janus50 [...] 04.05.10, 15:06
                  Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                  • doniaka [...] 10.05.10, 12:03
                    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                    • janus50 Re: "Szewc bez butów chodzi". 11.05.10, 17:44
                      Witaj
                      Trudna osobowość do okiełznania, niełatwo będzie mu założyć
                      obrączkę..
                      Wibracje własne dość trudne bo 4/13-1-5 do tego w drugim cyklu 5/14 i
                      ostatnim szczycie 5. Bardzo silnie zaakcentowana piątka sugeruje
                      osobę, która bardzo mocno ceni sobie osobistą wolność... Z pewnością
                      czwórka w dążeniach duszy ma duży wpływ na realizację piątki, gdyż to
                      wibracja przynosząca wewnętrzny imperatyw do szukania stabilności
                      jednak przy takim nawale piątek.. siła złego na jednego. Może się to
                      zmienić jednak gdy wejdzie do swojego ostatniego cyklu 4/22, wtedy
                      siły będą wyrównane smile. A bedzie to miało miesce w niedalekiej
                      przyszłości, ponieważ jako urodzeniowa jedynka, zacznie ostatni cykl
                      w 54 roku zycia. Ważne że nie ma żadnych braków i całkiem sporo jak
                      na tą zawartość ilość szóstek bo aż dwie. Wracając do wibracji
                      własnych czwórka z piątką mogą tworzyć duży konflikt z uwagi na swoją
                      skrajność, może to wywoływać wewnętrzne napięcia.
                      Tak więc pozostaje mi tylko mocno trzymać kciuki, aby wszystko
                      poszło po twojej myśli.
                      Pozdrawiam
                      • doniaka Re: "Szewc bez butów chodzi". 11.05.10, 19:34
                        Dobry wieczór Panie Januszu smile
                        Miło mi smile Serdecznie dziękuję za odpowiedź. Jestem pełna podziwu i pod dużym
                        wrażeniem Pana wiedzy. Lepiej Pan nie mógł trafić i scharakteryzować "tego
                        piątkowego" Pana. Czy aby Panowie na pewno się nie znacie? wink
                        Ta jego piątkowa niezależność, potrzeba wolności i inteligencja mnie tak
                        przyciąga i intryguje. Na szczęście realizuje się to, że dajemy sobie wzajemnie
                        dużo wolności i nie ograniczamy się. Plus, mamy do siebie zaufanie.
                        Chociaż zazdrość też wychodzi, no nie wprost a między tak zwanymi wierszami.
                        Panie Januszu i jak tu okiełznać takiego osobnika? smile
                        Ja też cenię sobie, bardzo, moją wolność i zawsze wolałam luźne związki. Jednak
                        coś mi się w systemie popsuło smile i teraz mam odmienne zdanie.

                        Z astrologicznego punktu widzenia związek taki trudno przerwać. Saturn jak
                        scementował to nawet tranzyt Urana nie był w stanie na trwałe rozbić związku.
                        Teraz Oboje przechodzimy tranzyt Plutona w koniunkcji z Wenus i znowu gorąca
                        miłość.
                        W przyszłym roku numerologia pokrywa się z astrologią. Widać szansę na zmianę
                        nazwiska.
                        Nie będę za wczasu zapraszać na wesele, ale nie omieszkam przypomnieć się smile

                        Panie Januszu, drogi proszę podzielić się ze mną jeszcze swoją wiedzą na temat
                        numeru domu. Mój to następna "5". I realizuje się książkowo. Czy są metody i na
                        tę zmianę, korzystną zmianę?

                        W oczekiwaniu na odpowiedź pozostaję z poważaniem smile
                        Danuta
                        • janus50 Re: "Szewc bez butów chodzi". 13.05.10, 12:08
                          Witaj
                          U mnie Pluton aktualnie ostro miesza. Tranzytuje koniunkcją MC i
                          jednocześnie opozycją Słońce na IC. Dzieje się to od września
                          ubiegłego roku, a że wszedł w retrogradację, nie odpuszcza. Od
                          września dwa razy zalało mi mieszkanie fekaliami, całe szczęście
                          ograniczyło się to do łazienki, strzelił wężyk od baterii w łazience
                          i kolejne zalanie, a nie dalej jak dwa dni temu rozszczelniła się
                          rura i kolejne zalanie.
                          A opozycja do Słońca przyniosła niekorzystne wyniki badania oczu i
                          perspektywę operacji w ciągu najdalej pięciu lat. Tutaj może być
                          jednak tak, że aspekt ten może przynieść również przekłamania i stąd
                          chcę powtórzyć badania za kilka tygodni..
                          No więc Plutonik nieźle buszuje...
                          Co do wibracji adresu. Możesz dokleić na drzwiach np. literę A i
                          wówczas zmienisz wibrację adresu na 6, co może się przydać
                          ewentualnie w usidleniu wspomnianej piątki (parter).
                          Pozdrawiam
                          • doniaka Re: "Szewc bez butów chodzi". 13.05.10, 21:03
                            Witaj smile
                            Widzę, że trafiłam w punkt gdzie mogę zrekompensować się moją wiedzą i
                            doświadczeniem astrologicznym. Od 1999 r. Pluton przechodzi mi koniunkcją
                            Słońce, Merkurego, Marsa i teraz wspomnianą Wenus. Przy koniunkcji Plutona do
                            Słońca miałam trzy razy powódź w domu, podobnie jak u Pana. Najgorsze były
                            problemy zdrowotne. Lekarze w szpitalu chcieli mnie dobić. Z mojego punktu
                            widzenia przy tym tranzycie trafiałam na niedouczonych lekarzy, którzy nie
                            potrafili prawidłowo zdiagnozować, nie mówiąc o leczeniu. Dlatego polecam
                            powtórne badania i konsultacje z innym specjalistą. Jeżeli zabieg będzie
                            konieczny to nie w czasie tranzytu. Cierpliwie przeczekałabym aż przejdzie bo i
                            choróbsko może odejść razem z Plutonem. Czego z całego serca życzę. Na całe
                            szczęście nie było pożegnań fizycznych i chorób nowotworowych. Tylko sama czułam
                            jakbym umierała. Pozytywnie: czystka pseudo znajomych. Zostałam sama. I
                            wewnętrznie stałam się silna. W myśl sentencji: co mnie mnie nie zabije to mnie
                            wzmocni. Ale czułam się jakby po mnie walec przejechał.
                            Pluton transformuje wewnętrznie osoby rozwijające się i to jest trudne dla
                            takiego osobnika. Dla fizycznych osób pojawiają się tylko zewnętrzne aspekty.
                            U Pana tranzyt dotyka IC czyli korzeni. Jeżeli jest starszyzna w domu to może
                            być ciężko sad
                            To dłuższa rozmowa mogłabym mówić i mówić........
                            Czy mogę wiedzieć jaka diagnoza jest u Pana?

                            Tymczasem życzę duuuużo siły i do miłego usłyszenia
                            Danuta
                            Ps. chętnie podzielę się wiedzą poza tym forum?
                            • janus50 Re: "Szewc bez butów chodzi". 16.05.10, 16:23
                              Witaj
                              To miło mieć możliwość wymiany spostrzeżeń w odniesieniu do
                              astrologii. A taki tranzyt Plutona nie każdy ma szansę odczuć. Pluton
                              to też kanalizacja stąd problemy z wodą smile. U mnie Pluton aspektuje
                              koniunkcją MC, więc nie wiem co masz na myśli pisząc "dotyka" bo
                              chyba właśnie koniunkcja jest właśnie najbardziej dotykowa...
                              Opozycją aspektuje Słońce posadowione na IC. Ciekawe, że
                              zdiagnozowany problem właśnie dotyczy oczu, a Słońce to również oczy,
                              w każdym razie przy najmniej jedno, bo drugie to Księżyc. Ja również
                              jestem przekonany, że powinienem za jakiś czas ponowić badania.
                              Co do starszych ludzi w domu, to już odeszli 4 i 10 lat temu
                              (rodzice). Możliwe jednak, że aspekt ten, dotyczy babci mojej żonki,
                              która chyba jest na ostatniej prostej do krainy wiecznych łowów. Ma
                              już blisko 100 lat, a umierała już tyle razy, że nikt się nie zdziwi
                              jak nagle ozdrowieje po raz kolejny.
                              Chętnie skorzystam z twojej wiedzy, uczę się co prawda u Pana Piotra
                              Piotrowskiego, który mieszka 5 minut drogi ode mnie, ale zawsze warto
                              czerpać wiedzę z wielu źródeł. Dziękuję z góry!
                              Pozdrawiam serdecznie!
                              • doniaka Re: "Szewc bez butów chodzi". 18.05.10, 19:51
                                Witaj smile
                                Cieszę się, że będziemy mogli pogadulić na temat astrologii. Chociaż to forum
                                raczej związane jest z numerologią. Jak nie ma przeciwwskazań to jestem chętna smile
                                Trochę zazdroszczę Ci tego Piotra Piotrowskiego, jego sąsiedztwa z taką ogromną
                                skarbnicą wiedzy. Moja przygoda z astrologią zaczęła się od 1997 r., kiedy to
                                sama byłam klientką astrolog Donki Madej. Pod koniec długiego pobytu u niej,
                                wręczyła mi Radix do ręki i powiedziała, że ja to wszystko sama wiem. I potem
                                okazało się, że faktycznie, ja tą wiedzę już posiadam. I tak zostałam samoukiem,
                                nawet nie mając specjalnie astrologicznej biblioteki.
                                Także chętnie podzielę się moją wiedzą. Wymiana doświadczeń to najlepsza nauka
                                astrologii.
                                Wracając do Plutona właśnie w poniedziałek będę miała wymianę instalacji
                                gazowej, a to dodatkowo Neptun. Kucie ścian bo Saturn z Uranem mi miesza. I
                                nerwy mnie telepią i skoki ciśnienia.
                                Tranzytujący Pluton na MC u Ciebie to też generalny remont Twojego życia
                                rodzinnego i osobistego i zawodowego. Myślę, że to awanse i ta władza smile Oj
                                przetransformuje Cię ten Plutonik. Dobrze, że to opozycja. Moja sugestia:
                                zabierz się szybko za porządki, wyrzuć te niepotrzebne śmiecie z organizmu i z
                                życia. Trzymam kciuki za konsekwencje w działaniu.
                                Aha: Czy czujesz Plutoniczne lęki? Które to oko? I czego nie chcesz dostrzec? A
                                może jeszcze masz tranzytującego Neptuna?

                                I to na tyle na dzisiaj
                                serdecznie pozdrawiam
                                Danuta.

                                • janus50 Re: "Szewc bez butów chodzi". 19.05.10, 10:11
                                  Witaj
                                  Pani Donka to adres z górnej półki. Spędziłem wiele godzin na
                                  rozmowach z nią. Jest nie tylko jednym z najlepszych polskich
                                  astrologów ale także najbardziej doświadczonym polskim numerologiem i
                                  świetną tarocistką, po prostu ocean wiedzy.
                                  Co do remontu, to czeka mnie wielki remont kuchni za dwa tygodnie, z
                                  wymianą instalacji elektrycznej, przekładaniem rur, skuwaniem tynków
                                  itp.
                                  Aktualnie Neptun tranzytuje mi kwadraturą natalną Wenus, ale
                                  jednocześnie ta sama Wenus jest tranzytowana ścisłym trygonem przez
                                  Saturna i ścisłym sekstylem przez Jowisza. Ciekawy układ - z jednej
                                  strony strzela kwadratuą Neptun z drugiej jakby Jowisz i Saturn to
                                  wyrównują. Co o tym powiesz?
                                  Jeśli chodzi o porządki, to w gruncie rzeczy nie wiem co miałbym
                                  wyrzucić, oczywiście w odniesieniu do mnie osobiście. Raczej staram
                                  się dbać o to aby wszystko było zbalansowane jeśli chodzi o emocje.
                                  Nie czuje Plutonicznych lęków, choć nie wiem jakie one są smile Jeśli
                                  chodzi o oczy to jedno i drugie. Tak się zastanawiam i nie znajduje
                                  nic co bym w jakiś sposób spychał i nie chciał dostrzec. Nie wiem.
                                  Bardzo dziękuję za cenne wskazówki!
                                  Pozdrawiam serdecznie!
                                  • doniaka [...] 19.05.10, 11:52
                                    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                                    • limala Re: "Szewc bez butów chodzi". 14.06.10, 23:23
                                      Mam do Państwa wielką prośbę o podanie adresu lub telefonu,gdzie przyjmuje
                                      Pani Donka Madej.Będę bardzo wdzięczna.
                                      • alte_seele Re: "Szewc bez butów chodzi". 15.06.10, 14:32


                                        www.komed.waw.pl/main/show_page/19
                                        pozdrawiam
    • xallaya Re: "Szewc bez butów chodzi". 17.06.10, 16:42
      Witaj Danuto, zmarkotniałam czytając Twój list i chciałabym móc Ci pomóc; podaj
      mi tylko proszę swoją godzinę urodzenia (w miarę dokładną)
      • doniaka Re: "Szewc bez butów chodzi". 14.07.10, 11:34
        Witaj Xalayu,
        Dawno mnie tu nie było. A tu taka niespodzianka smile Nie sądziłam, że wzbudzę w
        Kimś empatię i chęć pomocy. Może faktycznie jest mi potrzebne obiektywne
        spojrzenie innej osoby i mądra rada.
        Dokładnej godziny urodzenia nie znam. Kiedyś pewna Pani astrolog ustawiła mi na
        21.00. Czy jest prawidłowa? Nie wiem. Moja mama nie pamięta. Jedynie, że
        urodziłam się w nocy.
        Nie ukrywam, że z niecierpliwością czekam na Twoją odpowiedź.
        Serdecznie pozdrawiam smile Danuta.
      • doniaka Re: "Szewc bez butów chodzi". 14.07.10, 15:45
        Zrobiłam błąd w Twoim loginie. Powinno być Xallayo. Przepraszam.
        I do miłego smile
        Danuta
    • xallaya Re: "Szewc bez butów chodzi". 16.08.10, 10:23
      jeszcze jedna sprawa; podaj mi proszę Danuto swoje miejsce urodzenia,

      .. a już myślałam, że przepadłaś smile
      xallaya
      • doniaka Re: "Szewc bez butów chodzi". 16.08.10, 11:24
        Jestem, i witam serdecznie smile

        Ja też myślałam, że przepadłaś. Tylko na wspaniałe, udane wakacje.
        Nie ukrywam, że jest mi bardzo miło na Twój odzew.
        Urodziłam się w Warszawie.

        Pozdrawiam Danuta.
        • xallaya Re: 1 "Szewc bez butów chodzi". 27.08.10, 12:30
          witaj Danuto, czytając Twój list do Janusza postanowiłam zobaczyć, co się
          dzieje, że jest u Ciebie w życiu tak bardzo ciężko; nie czytałam poniższych
          odpowiedzi (wiadomo, żeby się odseparować od ewentualnych subiektywnych
          skojarzeń) i spróbuję zinterpretować Twoją "dolę-niedolę" [?].
          w swoich dumaniach odwołuję się do różnych metod, testów itp., itd. (często
          mniej stosowanych i nie tylko z zakresu wiedzy numerologii) nie będę ich
          opisywać bo nie oto tu chodzi.
          Co ciekawe nie mogłam się „zabrać” za Twój portret, odkładałam go od kilku,…
          miesięcy; oki, w końcu się udało. Czytaj, zapoznawaj się z treścią i stań przed
          lustrem. Wskazuję kierunek, na drogę wejdziesz sama, nic nie robisz dla mnie/na
          przekór mnie, to TY jesteś Panią sytuacji. Powodzenia.

          Na podstawie dany, kt podałaś w pierwszym liście + godzinę urodzenia, kt podałaś
          ostatnio, pozbierałam strzępy informacji w jedną w miarę zwartą całość. Będę
          skakała z tematu na temat bo wolę o problemach rozmawiać niż pisać, stąd może bć
          ciut chaotycznie. Postaram się, żeby było w miarę strawne. Oto co mi się ulepiło.

          Odrzucaj Ego. Co to znaczy? Wydaje Ci się, że jesteś pępkiem świata. Wydaje Ci
          się, że miara, którą odmierzasz sobie i innym to najsłuszniejsza droga, otóż nie
          jest tak. Ucinaj Ego, żebyś mogła jeszcze raz zaglądnąć w swoją duszę i dostrzec
          nie dno i zatracenie, a głębię i bogactwo rozmaitości. Nie myśl,ze to co robisz
          innym nie boli innych. Boli. Przestań pouczać innych, zacznij pouczać samą
          siebie, to Ty jesteś swoim nauczycielem, nie dla innych. Usiądź, uspokój się bo
          będzie bolało. Zastanów się czego tak naprawdę chcesz od życia, wg mnie naprawdę
          nie wiesz czego poszukujesz, myślisz główkujesz, ale niewiele z tego wynika,…
          zacznij wreszcie robić coś pożytecznego, ale uwaga,… małymi kęsami, małymi
          porcjami, bo do „zatwardzenia” bardzo niedaleko, oto jest u Ciebie łatwo. Nie
          odliczaj czasu. Czekasz, po pierwsze aż samo zacznie się układać, po drugie, nie
          chce Ci się podjąć właściwych kroków. Pracować można i owszem, ale pracować z
          Głową to trudna sprawa. Masz w sobie spore pokłady współczucia, ale wobec siebie
          i np. roślin, zwierząt, niewiele dla osób- popracuj nad tym. Rozglądnij się,
          ktoś właśnie będzie potrzebował twojej pomocy,… niech Ci korona z głowy nie
          spadnie. Włącz swoje pokłady współczucia bo są, ale totalnie się marnują. Otwórz
          serce, słuchasz fantastycznie siebie, masz niesamowite filtry, kt odbierasz i
          przyjmujesz to, co Ci odpowiada, do czego się przyzwyczaiłaś. Odkrywaj swoje
          możliwości, są naprawdę niezłe.
          Wydaje Ci się, że jesteś dosłownie UZIEMIONA, masz rację. Jesteś i to bardzo,
          życie wg Ciebie jest ciężkie i ..jest. życie daje Ci w dupę, zgadzam się, daje
          jak mało komu. Pomyśl, mogło być gorzej, znacznie gorzej, a nie jest! Potrafisz
          to strawić? Ucinaj Ego.
          Życie daje Ci w kość, aż się w kościach łupie, a kręgosłup napieprza. Ciekawe
          jak Ci się sypia, wg mnie raczej niedosypiasz. Nie wstajesz rześka, przeciwnie
          zmarnowana. Marnuje się Twój potencjał. Sypiaj spokojniej, nie bój się śnić. Sny
          to Twoja podpowiedź, wykorzystaj to. Nie szukaj daleko. Mam totalne wrażenie, że
          szukasz daaaaaaaaaaaleko zamiast być tu i teraz. Wybiegasz myślami bardzo
          naprzód, nawet nie tylko po to by myśleć czy będzie lepiej, a le też by
          „taknawszelkiwypadekzgasićsiebiesamą” w końcu nie może być lepiej, tylko gorzej,
          trudniej. Wyjdź z tego zamkniętego kręgu.
          Czy widok latarni, morskiej latarni nie jest Ci obcy?? Otóż stoi sobie taka
          latarnia morska, wokół niej tylko woda, gdzieś w oddali majaczą ledwo
          dostrzegalnie zarysy lądu [?], drzewa [?], a dookoła tylko woda, woda i jeszcze
          raz woda, ale nie głęboka,…płytka. A Tobie i tak trudno zrobić krok. Oki,
          latarnie nie łażą, latarnie stoją, ale symboliczna latarnia to … Ty. Latarnia
          nie może zrobić krok, ale Ty możesz i nawet musisz. Nie bój się fal, nie ma ich,
          nie bój się tego co możesz usłyszeć nawet teraz jak to czytasz,… czytaj dalej.
          Ciekawość jest silniejsza to dobrze,.. znaczy, że reagujesz poprawnie. Znaczy,
          że chcesz coś się o sobie dowiedzieć.
          Oświetlaj tam gdzie trzeba,… Twoje światlo leci w nieodpowiednim kierunku,..
          odsuwasz od siebie innych. Twoje nastroje bardzo negatywnie wpływają na innych,
          bliższych, dalszych, nieważne, po prostu innych. Ważne, że naprawdę odpychasz.
          Wiem, że to może boleć, ale czasem żeby było lepiej musi zaboleć, inaczej
          niczego się nie nauczysz.
          Nie główkuj, nie przez Ciebie przepływa strumień energii, blokujesz go u samej
          czakry podstawy, oglądasz się na innych, po co? Czego tam szukasz? Kontaktu
          słownego? Zrozumienia? Szukaj go w sobie.
          Potrafisz być niezłym leniuchem, nie trzeba. Zdaje się, że nauczono Ciebie tego
          w dzieciństwie. Rodzina i któryś z dziadków rozpuszczali Ciebie do rozpuku.
          Byłaś ich słodką córunią, wnusią. Nawet jeśli nie, byłaś odsuwana od „realiów”
          tego ziemskiego padołu. Nie nauczyłaś się, że życie to nie tylko fajne rzeczy i
          słodkości. Przypomnij sobie czym się ekscytowałaś w czym byłaś dobra. Zmarnowane
          talenty to piekło. Spróbuj sobie przypomnieć czy czasem nie było coś co naprawdę
          robiłaś i to bardzo bez przymusu w zaciszu własnego kąta. Bez obecności osób
          postronnych. Coś takiego było na 100%, bez celu nie funkcjonujesz. Twój cel
          poszedł w ziemię, uwięziony i czekający na powtórne odkrycie. Poszukaj w swoich
          skarbach z dzieciństwa, listach, bibelotach, dyplomach, na pewno z okresu
          maksymalnie wszesnoszkolnego. Potem zaczęło się uziemianie. Od ok. 12-13
          zaczełaś się stopniowo zapominać co do celowości swojej egzystencji, później
          zaczełaś się otaczać osobami, kt są podobne do Twojego światopoglądu. Pozorne
          wzrastanie to to co mi się nasuwa w pierwszej kolejności. Otaczanie się osobami,
          kt niczego nowego nie wnoszą, dziwne miłości, pozory, pozory, pozory. Zawiódł
          Ciebie jakiś chłopak i okazałó się, że nie oto chodzi i zaczęły się schody.
          Teraz jesteś wysoką „Latarnią”, która jeszcze do ok. 52 roku życia będzie
          wzrastać! … nie wiem czego Ty szukasz na górze, skoro ziemia, na kt stoisz tak
          Ciebie dobija…. Szukasz jakiegoś klina? Potem będziesz bardzo silnie
          transformować. Zaczniesz się uelastyczniać. W końcu. Będzie to trwało do ok.
          72-73 roku życia, a potem… zostawiam bez komentarza. Czas pokaże.
          Czy to znaczy, że mam nic nie robić do 52 lat? Odpowiedz sobie sama. Myślę, że
          szybko powinnaś się ocknąć.

          Odsuwasz od siebie osoby, kt są silnie związane z Tobą emocjami całego kalibru,
          ale nie dopuszczasz ich do siebie żeby wg Twojego przekonania, nie stracić
          twarzy. Można płakać i ..płakać. zrzucaj maskę. Zacznij przeżywać, niż odgrywać
          przeżywanie. Otwieraj się. Chcesz miłości, spokoju, poszukujesz równowagę, ale
          czym się ona cechuje? Dowiedz się.
          Szukasz ideału, nie godzisz się na kompromisy. To dobrze, ale jak długo można
          tylko trwać i .. nic w sobie nie zmieniać? Nie myśl, że jesteś ideałem. Tobie
          się wydaje, że więcej dajesz i nic z tego nie masz. Czy potrafisz rozśmieszać
          innych? Czy ludzie do Ciebie lgną? Czy jesteś duszą towarzystwa? Zdaje się, że
          nie. Nie chcę żebyś zaczęła być kimś kim nie jesteś. Chcę żebyś popatrzyła na
          siebie „od tyłu”. Autorefleksja.
          Masz ogromne pokłady samodyscypliny, pytanie czy je nie przepuściłaś przez
          palce. Nie ulegaj wbrew sobie. Pamiętaj, że nadal jesteś dla siebie. Nie
          przeginaj w drugą wstronę. Szukaj balansu.
          Miłość będzie. Przyjdzie za kilka lat. 6 lat mniej więcej.
          Zastanawiałam się czemu tak dł€go zwlekałam z portretem dla Ciebie,… zbieram się
          od maja! I patrzę i widzę. Wchodzisz pomału w swój jedynkowy- ROZPOCZYNAJĄCY
          okres 9-letni. Z 9-ką się już prawie porzegnałaś a wraz z nią powinnaś pożegnać
          strachy, kt Ciebie hamują. Zrobienie w zaciszu domu wielkiego rachunku sumienia
          to Twoje zadanie nr jeden, do max. 3-4 tygodni. Potem powinnaś zacząć robić to
          co chcesz i potrafisz robić, tyle,
          • xallaya Re: 2 "Szewc bez butów chodzi". 27.08.10, 12:31
            Pytasz czy będzie miejsce na miłość. Mówię, że TAK. Pytasz czy nadal będzie
            chorować. Choroba to stan umysłu. Dopóki nie realizujesz swojego przeznaczenia,
            dopóty będzie chorować. Tak, tak, ktoś powie, ale jak to jest, że jedni mają
            wszystko, a gucio robią, a inni zarzynają się i nic z tego. Pytam,… czy
            realizujesz siebie, czy przekonania innnych o tym jak powinno wyglądać Twoje
            życie, otoczenie. Szczególnie to najbliższe. Danuto zejdź na Ziemię, nie na
            ziemię. Inaczej będą Ciebie trafić choroby bardzo przewlekłe, nie te ostre
            jeszcze przez ok. 5 lat. TO NIE JEST USPRAWIEDLIWIENIE dla smutnego stanu
            rzeczy, to prognozowanie. Czym się powinnaś zająć? Opieka, pielęgniarstwo,
            zakłady zamknięte, schroniska, sprzątanie, hospicja, adopcja, domowe warunki,
            budownictwo, mecenat, ogrody, kwiaty, zwierzęta, biurowa praca z liczbami,
            kolumnami, artyzm-muzyka, wibracje, bycie medium, ezoteryka. To przykłady. Żadna
            praca, dzięki której stajesz się lepsza nie hańbi, pamiętaj!
            UCZŁ'o'WIECZENIE, to Twoje zadanie nr 1.
            Rozświetlaj na nowo.
            Pozdrawiam i 3mam kciuki 

            xallaya
          • xallaya Re: 1a "Szewc bez butów chodzi". 27.08.10, 12:40
            zjadło kawałek...


            zacząć robić to co chcesz i potrafisz robić, tyle, że nie pamiętasz,… odczytuj
            sny, znaki, podszepty swoje, NIE INNYCH. Inni nie wiedzą co w Tobie siedzi, sama
            się siebie zaczynasz uczyć. I DOBRZE, 1 to czas budowania planu na kolejnych 9
            lat! BRAWO. Nie zmarnuj tego, nie podniecaj się, uspokój się. Pytasz czy będzie
            miejsce na miłość. Mówię, że TAK. Pytasz czy nadal będzie chorować. Choroba to
            stan umysłu. Dopóki nie realizujesz swojego przeznaczenia, dopóty będzie
            chorować. Tak, tak, ktoś powie, ale jak to jest, że jedni mają wszystko, a gucio
            robią, a inni zarzynają się i nic z tego.
            • doniaka Re: 1a "Szewc bez butów chodzi". 07.09.10, 11:02
              Witaj Xallayo smile
              Teraz ja, długo zastanawiałam się co Ci odpisać.....? Wiesz dlaczego? Jestem w niezręcznej sytuacji. Po pierwsze dlatego, że z jednej strony wyrażam podziw za wkład pracy i serdecznie dziękuję Ci za chęć pomocy. To jest najważniejsze, Twoje najlepsze intencje, dla mnie bardzo się liczą.
              No właśnie i to drugie. Niestety muszę przyznać szczerze, że szkoda, że tak niewiele się zgadza.
              Może urodziłam się innego dnia....? O innej godz.?
              Chociaż Janusz przekonał mnie, że jestem urodzeniową 7.
              Pozdrawiam cieplutko od serca smile
              Danuta.

              • xallaya Re: 1a "Szewc bez butów chodzi". 07.09.10, 21:02
                dziękuję za odpowiedź smile,
                pozdrawiam, xallaya
                • doniaka Re: 1a "Szewc bez butów chodzi". 07.09.10, 21:33
                  Przez ciekawość, ośmielę się zapytać, spod jakiego jesteś znaku horoskopu? smile
                  Do miłego zapytania smile
                  Danuta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka