Dodaj do ulubionych

Imiona, Liczba Losu - do P. Janusza :D

19.02.13, 21:43
Ależ Pan jest rozchwytywany... Proszę wybaczyć, ale czy to Pana nie męczy (musiałam zapytać, bo chyba bym uwiędła)? smile
Jeśli nie, to ja mam pytanie a propos zmiany imienia, nazwiska itp. Jak to się ma do Liczby Losu (czyli sumy Liczby Drogi Życia i {no właśnie?} sumy Liczby Imion i Nazwiska z dowodu, czy aktu urodzenia, czy jeszcze jakoś inaczej?) Pytam bo naczytałam się tyle różnych artykułów, że zgłupiałam. Czy ta liczba losu zmienia się u kobiety która przybrała nazwisko męża, czy dodaje się nowe nazwisko, czy wstawia do wyliczeń w zamian za panieńskie? I jak to jest z tymi imionami z bierzmowania, zwłaszcza kiedy się ich nie używa i np. w dodatku wystąpiło z szanownych szeregów Kościoła Katolickiego? Czy to imię nadal wibruje i należy włączać je do wyliczeń (w sensie w połączeniu z innymi liczbami próbując obliczyć Liczbę Wibracji Życia Wewnętrznego, czy Ekspresji Zewnętrznej)? I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa: jak traktować "Y", bo na ten temat też poznałam dwie sprzeczne teorie. W sumie to bardzo dużo zmienia, bo w imieniu Cecylia mam "y" i jeżeli potraktuję tę głoskę jako samogłoskę to liczby wyglądają następująco: LŻW:8, LEZ:9, LCŻ:8. A jeżeli "y" potraktuję jak spółgłoskę to wygląda to zupełnie inaczej: 1 - 7 - 8. No i która wersja jest poprawna? Na którym z autorytetów się oprzeć?

Jeszcze tylko jedno pytanie: a propos liczb karmicznych: bardzo podoba mi się imię Kanti - co na polski oznacza: światło - jednak suma cyfr daje 19, czyli dług karmiczny, czy to oznacza, że chcą uzupełnić swój portret powinnam jednak zrezygnować z tego imienia i poszukać innego, bardziej bezpiecznego?

Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że nie przeraził Pana ogrom mych dociekań big_grin
Obserwuj wątek
    • janus50 Re: Imiona, Liczba Losu - do P. Janusza :D 20.02.13, 14:04
      Witaj
      orchidea911 napisała:

      > Ależ Pan jest rozchwytywany... Proszę wybaczyć, ale czy to Pana nie męczy (musi
      > ałam zapytać, bo chyba bym uwiędła)? smile
      Numerologia nigdy mnie nie nudzi, cały czas drążę i poszukuję smile

      > Jeśli nie, to ja mam pytanie a propos zmiany imienia, nazwiska itp. Jak to się
      > ma do Liczby Losu (czyli sumy Liczby Drogi Życia i {no właśnie?} sumy Liczby Im
      > ion i Nazwiska z dowodu, czy aktu urodzenia, czy jeszcze jakoś inaczej?)

      Zasada liczenia jest następująca - suma wibracji imiennych + wibracja drogi życia.
      Co do nazwisk i imion jakie nalezy brać pod uwagę, jest kilka opcji, choć ja mam opcję, którą po wielu przemyśleniach oraz praktycznych badaniach uważam za faworytkę.
      Problem jest złożony i w pierwszej kolejności należy poznać genezę słowa Liczba Losu. Element ten jest nazywany także Przeznaczeniem. Jest to jednak nieco niefortunne określenie, gdyż sugeruje, że dotyczy losu, przeznaczenia, z którym stykamy sie na przestrzeni całego naszego życia. Jest to jednak błędne pojmowanie. Słowem matką jest tutaj DESTINY, które oznacza przeznaczenie jednak nie jednoznacznie chodzi tutaj o los w tym przypadku a bardziej o cel, punkt do którego zmierzamy. Trafnie ujęła to jedna z matek numerologii dr. J. Jordan, określając ten element jako ULTIMATE GOAL, czyli ostateczny cel, co zdecydowanie lepiej definiuje tą opcję numerologiczną.
      Nie ma ona znaczącego wpływu na przebieg naszej drogi życia, choć dobrze aby była korzystna.
      Z drugiej strony, nielogicznym wydaje sie, że nasz ostateczny cel bedzie się zmieniał w ciągu życia, nawet kilkakrotnie, za sprawą pozyskiwania kolejnych imion czy nazwisk. Dlatego ja skłaniam się raczej do akceptowania sposobu liczenia proponowanego przez J.Jordan ale także przez wielu innych numerologów światowej sławy, m.in. Ruth Dryer, który zakłada, że bierzemy pod uwagę urodzeniowe wibracje imienne, czyli imię i nazwisko, które posiadamy w momencie urodzenia. To wydaje mi się logiczne i klarowne, ta opcja najlepiej sprawdza się również w tranzytach numerologicznych.

      >Pytam
      > bo naczytałam się tyle różnych artykułów, że zgłupiałam. Czy ta liczba losu zmi
      > enia się u kobiety która przybrała nazwisko męża, czy dodaje się nowe nazwisko,
      > czy wstawia do wyliczeń w zamian za panieńskie? I jak to jest z tymi imionami
      > z bierzmowania, zwłaszcza kiedy się ich nie używa i np. w dodatku wystąpiło z s
      > zanownych szeregów Kościoła Katolickiego?

      Co do imienia z bierzmowania, to poziom zaufania do KRK nie ma tutaj wielkiego znaczenia (sam także nie jestem wielkim entuzjastą KRK). Istotny jest rytuał nadania imienia, który mocno wryty jest w naszą podświadomość, jaka jedna z najważniejszych okoliczności zycia. Wynika to z tego, że nasza podświadomość cywilizacyjna, czyli wspólna dla wszystkich ludzi, na przestrzeni dziesiątków tysięcy lat, nauczyła się, że rytuał nadania imienia to bardzo ważne wydarzenie w życiu.

      > Czy to imię nadal wibruje i należy wł
      > ączać je do wyliczeń (w sensie w połączeniu z innymi liczbami próbując obliczyć
      > Liczbę Wibracji Życia Wewnętrznego, czy Ekspresji Zewnętrznej)?

      W moim przekonaniu należy uwzględniać.

      I jeszcze jedn
      > a bardzo ważna sprawa: jak traktować "Y", bo na ten temat też poznałam dwie spr
      > zeczne teorie. W sumie to bardzo dużo zmienia, bo w imieniu Cecylia mam "y" i j
      > eżeli potraktuję tę głoskę jako samogłoskę to liczby wyglądają następująco: LŻW
      > :8, LEZ:9, LCŻ:8. A jeżeli "y" potraktuję jak spółgłoskę to wygląda to zupełnie
      > inaczej: 1 - 7 - 8. No i która wersja jest poprawna? Na którym z autorytetów s
      > ię oprzeć?

      A jakie autorytety mamy do wyboru?
      Może ja podam na jakich się opieram:
      1. Pitagoras - wskazywał na dwoistość Y, podkreślając, że nawet kształt tej litery obrazuje dwójnię, która wyrasta z jedni.
      2. L. Balliett - twórczyni współczesnej numerologii, wskazywała na dwoistość Y, zalecając jej traktowanie zgodnie z zasadami języka danego kraju. W USA Y jest traktowana jako samogłoska, choć w niektórych przypadkach jako spółgłoska.
      3. J.Jordan - jak wyżej,
      4. F.Campbell autorka najpopularniejszego na świecie podręcznika do numerologii, traktuje Y jako samogłoskę.
      5. Z bardziej nam współczesnych R.Dryer, M.Goodwin - Y samogłoska.
      6. Pani Donka Madej, najbardziej doświadczona polska numerolożka (nie znoszę tego słowa), która numerologią zajmuje się od ponad 40 lat, zdecydowanie określa Y jako samogłoskę.
      I cała rzesza innych światowych sław numerologicznych.

      Zwolenniczką Y jako spółgłoski jest Pani Gladys Lobos, która wyszkoliła w Polsce setki numerologów a ci bezkrytycznie akceptują Y jako spółgłoskę. Pani Lobos nie jest jednak żadnym autorytetem w skali światowej, jest postacią niszową, kompletnie nie znaną lub też ignorowaną ze względu na kontrowersyjne teorie, w numerologicznym świecie....

      >
      > Jeszcze tylko jedno pytanie: a propos liczb karmicznych: bardzo podoba mi się i
      > mię Kanti - co na polski oznacza: światło - jednak suma cyfr daje 19, czyli dłu
      > g karmiczny, czy to oznacza, że chcą uzupełnić swój portret powinnam jednak zre
      > zygnować z tego imienia i poszukać innego, bardziej bezpiecznego?

      Ogromna ilość imion jak i nazwisk zawiera w sobie liczby karmiczne, nie ma to jednak wiarygodnego przeniesienia na doświadczenia jakie są udziałem osób, które posiadają jakieś liczby karmiczne w imieniu czy nazwisku.

      >
      > Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że nie przeraził Pana ogrom mych dociekań

      Nie przeraziła mnie, zawsze chętniej udzielam odpowiedzi, które są "wędką" niż tych, które są "rybą".
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalszę twoją edukację numerologiczną.
      > big_grin
      • orchidea911 Re: Imiona, Liczba Losu - do P. Janusza :D 20.02.13, 20:27


        > Problem jest złożony i w pierwszej kolejności należy poznać genezę słowa Liczba
        > Losu. Element ten jest nazywany także Przeznaczeniem. Jest to jednak nieco nie
        > fortunne określenie, gdyż sugeruje, że dotyczy losu, przeznaczenia, z którym st
        > ykamy sie na przestrzeni całego naszego życia. Jest to jednak błędne pojmowanie
        > . Słowem matką jest tutaj DESTINY, które oznacza przeznaczenie jednak nie jedno
        > znacznie chodzi tutaj o los w tym przypadku a bardziej o cel, punkt do którego
        > zmierzamy. Trafnie ujęła to jedna z matek numerologii dr. J. Jordan, określając
        > ten element jako ULTIMATE GOAL, czyli ostateczny cel, co zdecydowanie lepiej d
        > efiniuje tą opcję numerologiczną.

        To tak jak w Odysei - tak mi się skojarzyło - ostateczne Destiny, coś do czego każdy z nas dąży przez ocean życia - moja własna Hellada.

        To w
        > ydaje mi się logiczne i klarowne, ta opcja najlepiej sprawdza się również w tra
        > nzytach numerologicznych.

        Co do tranzytów, to prześledziłam wiele wątków i mam również pytanie jak z nimi jest kiedy ma się nadane tylko jedno imię (się rodzice nie popisali wink ), czy wtedy robi się tranzyty dla dwóch kolumn liter, czy to imię powtarza się dwa razy, bo to zupełnie zmienia postać rzeczy u mnie.

        > A jakie autorytety mamy do wyboru?
        > Może ja podam na jakich się opieram:
        > 1. Pitagoras - wskazywał na dwoistość Y, podkreślając, że nawet kształt tej lit
        > ery obrazuje dwójnię, która wyrasta z jedni.
        > 2. L. Balliett - twórczyni współczesnej numerologii, wskazywała na dwoistość Y,
        > zalecając jej traktowanie zgodnie z zasadami języka danego kraju. W USA Y jest
        > traktowana jako samogłoska, choć w niektórych przypadkach jako spółgłoska.
        > 3. J.Jordan - jak wyżej,
        > 4. F.Campbell autorka najpopularniejszego na świecie podręcznika do numerologii
        > , traktuje Y jako samogłoskę.
        > 5. Z bardziej nam współczesnych R.Dryer, M.Goodwin - Y samogłoska.
        > 6. Pani Donka Madej, najbardziej doświadczona polska numerolożka (nie znoszę te
        > go słowa), która numerologią zajmuje się od ponad 40 lat, zdecydowanie określa
        > Y jako samogłoskę.
        > I cała rzesza innych światowych sław numerologicznych.

        Widzę że z panią Lobos jest duży problem w numerologii, bo co jakiś czas natykam się na jej prace i faktycznie, ajk numerologia mówi w jedną stronę, to ona często na odwrót... wink

        Czyli wedle ustaleń że "y" to samogłoska to moje liczby wyglądają następująco: 8-9-8 (uwzględniając oczywiście imię z bierzmowania). Z tego co czytałam to wcale nie jest taka zła wibracja, zwłaszcza w porównaniu do tej którą miałam przed nadaniem tego imienia, a wyglądało to następująco: 4-9-4. Chyba miałam ogromne szczęście, bo jako nastolatka nie zajmowałam się numerologią (rodzice chyba by mnie zamordowali wink ), ale intuicyjnie jakoś się udało to pięknie ułożyć.

        Jeszcze takie pytanie a propos liczby imiennej, bo po Liczbie Drogi Życia i Liczbie Duszy jest jedną z ważniejszych i dobrze by było gdyby zgrywała się z Liczbą Duszy (aby dusza mogła w harmonijny sposób wyrażać swe jestestwo - że tak się górnolotnie wyrażę). U mnie L.Duszy to 9, a liczba Imienna to 4: wedle standardowego podejścia do tych liczb są one wobec siebie tolerancyjne (w sensie że szału nie ma, ale konfliktu również nie, zwłaszcza że w wypadku mojej liczby imiennej suma samogłosek wynosi 4, a spółgłosek 9). Nie ukrywam że co raz bardziej dojrzewam do zmiany Liczby Imiennej (w sensie urzędowym) na liczbę 3 (z powodu artystycznego zawodu i lepszej współpracy tych liczb, zwłaszcza że liczbą mojej Drogi Życia jest 33/6) - jakie jest Pana zdanie w takiej materii? Wiem, że to suma sumarum musi również dać harmonijne wibracje Liczby Życia Wewnętrznego itd itp, ale może nie od razu wszystko na raz w jednym poście big_grin

        Z tak ważną sprawą oczywiście w końcu wybiorę się do numerologa, wolę jednak wcześniej zasięgnąć rady, spojrzeć z innej perspektywy, aby później wiedzieć o co pytać big_grin

        Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za poprzednie odpowiedzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka