Zastanawiam się i pytam

21.06.08, 16:45
Witam.
Moja data urodzenia to 07.06.1978 -wiem że to numerologiczna 2 lub
11. Trochę już czytałam na temat. Jest jednak problem, że jak dotąd
wszystko idzie z oporami w moim życiu, albo ogólnie b trudno. Mam
nadzieję, że już gorzej nie bedzie. Zaczęłam się zastanawiać, czy to
nie przez to, że moje - dzień i miesiąc urodzenia, dają w sumie 13,
czyli 4. Nie wiem co to oznacza, ale, może coś w tym jest?
Pytanie, czy to może mieć wpływ i czy hm, można coś z tym zrobić?
Np - bo ja wiem? Nosić numerek 13 jako naszyjnik który dodany do 13
mojej da 8?
Sama nie wiem. Z jednej strony mam przeczucie, że od teraz będzie
już dobrze w moim życiu, ale jestem pełna obaw. Czy "przepracowałam"
już coś co oznacza ta 13? Bo nie wiem co oznacza..
Tyle mojego bredzenia smile
Pozdrawiam
    • janus50 Re: Zastanawiam się i pytam 22.06.08, 21:03
      Witaj
      do 34 roku życia będziesz się borykać z trzynastką z pierwszego
      szczytu. Dodanie czegokolwiek niewiele zmieni gdyż daty urodzenia
      zmienić się niestety nie da. Zresztą dodanie do trzynastki kolejnej
      trzynastki da nam liczbę 26, która również jest uważana za liczbę
      karmiczną.
      Trzynastka to liczba doświadczania pracy. Za rozmaite sposoby.
      Zazwyczaj wiąże się z koniecznością wkładania w każde działanie
      podwójnego wysiłku by osiągnąć sukces. Powoduje porażki w naszych
      dążeniach, sprawia, że nasze trudy kończą się fiaskiem, w momencie
      gdy sukces jest na wyciągnięcie dłoni. Może przynieść pracoholizm,
      zgubienie w szczegółach, skłonność do ustawicznego spóźniania się,
      bałaganiarstwa, agresję, ograniczanie siebie i innych. Może
      przynosić problemy we wszystkich sferach życia, również osobistej.
      Jednocześnie jesteś w cyklu siedem, który w kontekście czwórki może
      przynieść również problemy zdrowotne własne lub najbliższych.
      Czworka jednak, jak żadna inna wibracja, ma właściwości utrwalania
      tego co osiągniemy. Wszystko co osiągniesz pod działaniem tej
      wibracji pozostanie na długie lata, stanie się fundamentem
      przyszłego życia. Warto więc trudzić się i znosić wszelkie
      niepowodzenia, gdyż zaprocentuje to w przyszłości.
      Pozdrawiam
      • iinka Re: Zastanawiam się i pytam 23.06.08, 14:06
        Czyli było koszmarnie, jest źle, a będzie jeszcze gorzej.
        Pocieszające.
        Bardzo dziękuję.
        • iinka Re: Zastanawiam się i pytam 23.06.08, 14:11
          A miałam taką nadzieję, że będzie już lepiej. Pocieszenia na
          przyszłe życie, jakoś mało pomagają.
          Żałuję że zapytałam.
      • iinka hm 23.06.08, 14:25
        Trochę mnie poniosło w rozpaczy, ale może chociaż po 34 będzie
        trochę lepiej. A nawet jeśli nie, to proszę mi tego nie mówić.
        Odrobina nadziei bywa przydatna, szczególnie jak się nic nie udaje i
        jeśli jeszcze ma to być trwałe.
        • janus50 Re: hm 23.06.08, 14:43
          Witaj ponownie
          Liczby opisują przyszłość ale jej nie tworzą. Kazda wibracja ma tyle
          samo aspektów pozytywnych co negatywnych. Opisałem jedne i drugie.
          Dlaczego zapamiętałaś wyłącznie negatywne?
          Każda wibracja realizuje się w określony sposób, kiedy staramy się
          realizować w sposób jaki nakazują jej aspekty, wówczas spełnia się
          ona w rezultacie w pozytywie. Np. jeśli podczas działania wibracji
          dziewięc porządkujemy swoje życie, usuwając niekorzystne dla nas
          powiązania czy zależności, wtedy po wejściu w kolejny cykl 1 mamy
          oczyszczone pole do działania. Jeśli jednak nie mamy dość
          determinacji by zakończyć pewne sprawy, wtedy wibracja 9 zrobi to za
          nas.
          Twoje 4/13 jest doświadczeniem pracy i tak powinnaś ją spełniać.
          Owszem, możemy tutaj przyjąć postawę towarzystwa wzajemnego
          pocieszenia i opowiadać wyłącznie pozytywne rzeczy. Czy jednak wtedy
          nagatyw nie uderzy tym boleśniej?
          Po 34 roku wejdziesz w wibrację 5 w szczycie, to diametralna zmiana.
          Czwórka i piątka są skrajnie różne.
          Pozdrawiam
          • iinka Re: hm 23.06.08, 17:54
            Witam
            Ja tak mam, że spodziewam się złego i pamiętam to, co złe. Próbuję z
            tego wypełznąć, ale trudno i w emocjach zazwyczaj wracam do starych
            przyzwyczajeń smirk
            Owszem pocieszanie nie jest może dobre, trzeba stawać twarzą w twarz
            z problemami i zawsze to robię, chociaż ostatnio chyba
            mam "przeciążenie systemu" wink z czego moje reakcje.
            Rozumiem, że 4 ma pozytywne strony, jeśli chodzi o trwałość tego co
            się osiągnie, tylko czy można coś osiągnąć przy 4? Bo zrozumiałam,
            że jest to dużo roboty, ale nie można osiągnąć celu. Co w takim
            razie się "utrwala"? Chyba że cel można jednak osiągnąć?
            Ciekawi mnie co znaczy ta 5, która czeka później /chociaż oczywiście
            obawiam się co to będzie/. Podejrzewam, że później też czeka mnie 4
            w związku z tym - jak najlepiej sobie z tym radzić? Czy jest w niej
            jeszcze coś pozytywnego poza trwałością? Może można to jakoś dobrze
            wykorzystać, umieć sobie z tym radzić?
            Pytam, bo opisy numerologiczne w internecie zazwyczaj mają tylko
            opis osób, a co oznacza np 4 czy 5 w szczytach nie widziałam jeszcze.
            Pozdrawiam i dziękuję za cierpliwość
    • iinka Re: Zastanawiam się i pytam 27.06.08, 19:02
      Witam.
      Jeszcze raz zapytam, to ma ta 4 jeszcze jakieś plusy? Gdzie można
      poczytać o 5 która mnie czeka? I o 4 coś więcej?
      Pozdrawiam
      • janus50 Re: Zastanawiam się i pytam 29.06.08, 15:06
        Witaj, oczywiście, że czwórka ma plusy. Jest to najbardziej stabilna
        i solidna wibracja. Jednak, tak jak każda inna, musi być realizowana
        w swoich pozytywnych aspektach. Tak więc, jeśli podczas
        oddziaływania czwórki, będziesz ją realizowała poprzez konsekwentną
        i ukierunkowaną pracę, jeśli wykażesz determinację w osiąganiu
        celów, wówczas czwórka odpłaci tobie niezwykle trwałymi
        osiągnięciami. Da ci solidne fundamenty pod przyszłe życie. Da
        oparcie na którym będziesz mogła dalej się skutecznie realizować.
        Owszem, praca ta może być uciążliwa i mozolna, ale im bardziej
        będzie trudna, tym bardziej solidne będą jej wyniki.
        Jeśli natomiast popadniesz w negatywną opcję czwórki i twoje życie
        zdominuje lenistwo i bałaganiarstwo oraz niechęć do pracy, wtedy
        budowane fundamenty będą słabe i runą przy najbliższej okazji.
        Zarówno o czwórce jak i o piątce znajdziesz z pewnością wiele wątków
        na tym forum, musisz jednak trochę poszperać. Cierpliwość i
        wytrwałość to kolejne pozytywne cechy czwórki.
        Pozdrawiam
        • iinka Re: Zastanawiam się i pytam 29.06.08, 17:31
          Dziękuję. Pozdrawiam.
    • x.luna Re: Zastanawiam się i pytam 01.07.08, 12:41
      iinka napisała:

      > Witam.
      > Moja data urodzenia to 07.06.1978 - Jest jednak problem, że jak
      dotąd
      > wszystko idzie z oporami w moim życiu, albo ogólnie b trudno.
      Zaczęłam się zastanawiać, czy to
      > nie przez to, że moje - dzień i miesiąc urodzenia, dają w sumie
      13,
      > czyli 4. Nie wiem co to oznacza, ale, może coś w tym jest?
    • x.luna Re: Zastanawiam się i pytam 01.07.08, 13:07
      iinka napisała:

      > Witam.
      > Moja data urodzenia to 07.06.1978 -wiem że to numerologiczna 2 lub
      > 11. Trochę już czytałam na temat. Jest jednak problem, że jak
      dotąd
      > wszystko idzie z oporami w moim życiu, albo ogólnie b trudno. Mam
      > nadzieję, że już gorzej nie bedzie. Zaczęłam się zastanawiać, czy
      to
      > nie przez to, że moje - dzień i miesiąc urodzenia, dają w sumie
      13,
      > czyli 4. Nie wiem co to oznacza, ale, może coś w tym jest?
      Hej Iinko smile Ja też urodziłam się 7.06 choć jestem 8-ką, to nie
      powiedziałabym ,że WSZYSTKO idzie z oporami w moim życiu. Myślę, że
      wielu ludzi i bez tej 13-tki ma gorzej od nas.Ta 13-tka to podobno
      dług karmiczny pracy ,a w poprzednim wcieleniu byłyśmy leniami i
      pasożytami uncertain, dlatego teraz musimy włożyć więcej wysiłku od
      innych ,żeby osiągnąć ten sam efekt sad. U mnie ta 13-ka objawia się
      spóżnianiem się i odkładaniem wielu rzeczy na później, ale pracuję
      nad tym i z wiekiem jest coraz lepiej.
      Nie przeczę ,że mam wiele oporów i trudności w życiu , ale
      pokonywanie nie jest bezowocne, daję większą samodzielność i
      niezależność, a mi przynosi nawet satysfakcję.To co osiągamy cięzką
      pracą stanowi dla nas prawdziwą wartość i jeśli ta karma istnieje
      to tu widze jej sens.

      > Pytanie, czy hm, można coś z tym zrobić?

      Głowa do góry, owocnej pracy smile

    • iinka Re: Zastanawiam się i pytam 02.07.08, 20:19
      Witam.
      Dziękuję za wsparcie. Po prostu jestem już trochę zmęczona ciągłym
      szukaniem kogoś kto ma gorzej. Chciałabym nie musieć tego robić,
      tylko wreszcie móc się trochę cieszyć. Właśnie zdawałam na 2
      kierunki studiów, bo mimo wiekowości, poszukuję rozwoju - nie
      dostałam się. Ale to i tak drobiazg w porównaniu z resztą problemów.
      Cały czas słyszę takie oczywiście teksty, że co Cię nie zabije to
      wzmocni, albo że przed światłością ciemność musi się powiększyć, czy
      że to szlachetne dostawać od życia itp, problem w tym, że
      wytrzymałość ma też swój kres. I nie jest to tak, że robię dramat z
      niczego, czy też marzy mi się wygodnictwo - to nie o to chodzi. Wiem
      że trzeba się starać, walczyć - i całe życie właściwie zajmuję się
      tylko tym, ale i żołnierz nie jest maszyną tylko człowiekiem.
      Były ze 4 lepsze lata, ale potem coś się stało i na prawdę nie jest
      lekko.
      Owszem, staram się nadal, pracuję na wszystko więcej niż inni,
      problem w tym, że innym udaje się bez pracy nad tym, a mi nie udaje
      się ogólnie. Zaczynam się nawet zastanawiać. Czy nie powinnam
      przestać się wysilać? W tych moich 4 lepszych latach, nawet tak
      było, że nad czym w ogóle się nie wysilałam, tylko robiłam coś dla
      siebie, znacznie lepiej się działo i wszystko wkoło sprzyjało. Dziś
      sobie jakoś o tym pomyślałam - i kto wie, może to jest jakiś klucz?
Pełna wersja