achzarit
25.05.07, 10:09
Mam taki trochę głupi problem - jest kilka miejsc na Saskiej gdzie zasady
ruchu drogowego sobie a życie sobie.
Pierwsza - to z racji mojego zamieszkania - skrzyżówanie Ateńskiej z
Saską/Egipską.
Dość długo nie wolno było tam skręcać w lewo jadąc Ateńską do Saskiej - bo
był znak poziomy nakazujący jazdę prosto lub w prawo.
Znak znikł, nakazów/zakazów na słupach nie ma, ale zupełnie od czapy stoi ZA
skrzyżowaniem nakaz jazdy prosto w osiedlowy parking.
A wysepka na przejściu dla pieszych jest tak uformowana jakby nie można było
jeździć w lewo z Ateńskiej.
To jak tam jest - wolno czy nie wolno?
Druga nielogiczność to zakazy parkowania na pl. Przymierza - nikt ich nie
respektuje a policja nawet stojąc obok parkujących właśnie samochodów nie
reaguje.
To po co one są?
Inna sprawa że zdarzają się geniusze parkujący pod prąd lekceważąc i podwójną
ciągłą i bezpieczeństwo innych.