kol.3
29.07.13, 17:20
Koleżanka z pracy wyjechala na urlop i zostawila mi do podlewania bluszcz, który ma coś w rodzaju sercowatych liści. Bluszcz należy do kapryśnych. Nie lubi chyba dużo podlewania. Koleżanka dożywia go kawą i herbatą i drań jest w stanie kwitnącym. Ledwo wyjechała zaczął smętnieć i żólknąć. Mało herbaty - źle, dużo herbaty też źle, woda - jeszcze gorzej. Co robić?