29.07.13, 17:20
Koleżanka z pracy wyjechala na urlop i zostawila mi do podlewania bluszcz, który ma coś w rodzaju sercowatych liści. Bluszcz należy do kapryśnych. Nie lubi chyba dużo podlewania. Koleżanka dożywia go kawą i herbatą i drań jest w stanie kwitnącym. Ledwo wyjechała zaczął smętnieć i żólknąć. Mało herbaty - źle, dużo herbaty też źle, woda - jeszcze gorzej. Co robić?
Obserwuj wątek
    • wanda43 Re: Bluszcz 29.07.13, 19:58
      On nie bardzo lubi zminiac miejsce.
      • kol.3 Re: Bluszcz 29.07.13, 21:19
        Bluszcz w zasadzie stoi prawie na swoim miejscu (koleżanka pracuje w pokoju obok i daleko do podlewania nie mam) , tyle że z powodu upałów zestawiłam go z mocno nasłonecznionego parapetu, nieco dalej (z pól metra) na stolik, żeby słonce go nie parzyło. Nie mogę utrafić z podlewaniem. W czasie poprzedniego urlopu koleżanki tak źle nie było, herbata mu pasowała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka