Dodaj do ulubionych

>> CHRYSTOS RODYWSIA - SLAWIMO JOHO ! <<

06.01.06, 17:39
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179&a=34532372
Obserwuj wątek
    • darino obyczaje ! 07.01.06, 03:25
      "W piątek wieczorem rodziny Dołżyckich, Ferenców z Komańczy i kilka tysięcy
      Łemków i Ukraińców żyjących na Podkarpaciu zasiadły do wigilijnej wieczerzy.
      Przez najbliższe trzy dni będą świętować Boże Narodzenie.

      Zgodnie z kalendarzem juliańskim, który obowiązuje w Kościołach obrządków
      wschodnich, Boże Narodzenie w tym roku przypada na sobotę, niedzielę i
      poniedziałek. Tradycja nakazuje pościć w Wigilię, a na wieczerzę podać 12
      postnych potraw. Kolację rozpoczyna się od wspólnej modlitwy i łamania się
      prosforą, specjalnie pieczonym kwaśnym chlebem, który jest odpowiednikiem
      opłatka. W ostatnią niedzielę przed Wigilią prosfora jest święcona w kościele,
      skąd wierni zabierają ją do domów.

      W żadnym domu nie może zabraknąć trzech chlebów, dużej świecy i kutii. - Zawsze
      zaczynamy od dzielenia się prosforą, potem jemy rybę, czosnek i kolejne
      potrawy. W czasie wieczerzy każdy musi zjeść obowiązkowo choć jeden ząbek
      czosnku. To ma mu zagwarantować zdrowie przez cały rok - opowiada Andrzej
      Ferenc z Komańczy. W rodzinie Bogdana Dołżyckiego wigilia też zaczynają od
      łamania się prosforą. - Kiedy żyła nasza babcia, jedliśmy bobaliki. To były
      takie skręcane kluski z ciasta. Teraz zastąpiły je uszka w barszczu - mówi
      Dołżycki. Ze starych obrzędów, które są pielęgnowane, pozostało jeszcze
      dzielenie się chlebem z domowymi zwierzętami. - Do stajni czy obory przed
      wieczerzą idą mężczyźni i to oni dają chleb bydłu. To mężczyźni przynoszą do
      domu siano, a po wieczerzy ten, kto zajmował się zwierzętami, brał wszystkie
      łyżki i wiązał je źdźbłem siana. Miało to zagwarantować, że bydło nie będzie
      się gubiło - opowiada Bogdan Dołżycki.

      Do wigilijnych zwyczajów należało również obmywanie się w wodzie, w której jest
      pieniążek. To miało zapewnić finansowy dostatek, a zdrowie przez cały rok -
      umycie się w zimnej wodzie z rzeki. - W czasie wieczerzy nie może się obyć bez
      śpiewania kolęd. U nas oczywiście po łemkowsku. W tym języku rozmawiamy przez
      całą wieczerzę - dodaje Andrzej Ferenc. Po wieczerzy wszyscy idą do cerkwi.

      Chrześcijanie wschodni Boże Narodzenie świętują przez trzy dni. Pierwszego dnia
      wspominają narodzenie Chrystusa, drugiego - życie Matki Boskiej, a trzeciego -
      św. Szczepana, pierwszego męczennika. - Wigilię i pierwszy dzień świąt
      obchodzimy w gronie najbliższej rodziny, nie ma odwiedzin nawet dalszej
      rodziny - mówi Andrzej Ferenc. Goście przychodzą w pozostałe świąteczne dni. -
      U nas, w Komańczy, mamy podwójne święta, gdy jest nasze Boże Narodzenie,
      zapraszamy naszych znajomych i przyjaciół grekokatolików. Teraz będziemy
      świętować Boże Narodzenie razem z nimi - wyjaśnia Stanisław Bielawka, wójt
      Komańczy.

      Mirosław Sydorczuk z Przemyśla prowadzi firmę. - Muszę dawać podwójne urlopy.
      Na czas świąt Bożego Narodzenia w Kościele katolickim i teraz, gdy obchodzimy
      nasze wschodnie Boże Narodzenie - śmieje się."
      miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3101541.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka