rad-zka
10.08.12, 16:23
Szanowni rodzice szanowniej młodzieży.
Zwracam się z ogromną prośbą o próbę rozmowy ze swoimi pociechami nt. uszanowania spokoju swoich osiedlowych sąsiadów.
Pechowo pod moimi oknami, na ławeczce między budynkami B i D ww młodzież zorganizowała sobie miejsce nocnych schadzek i nie mam nic do samego miejsca (w końcu gdzieś spotykać się muszą), ale hałas jaki powoduja jest nie do zniesienia (nawet przy otwartych oknach). Co gorsza, po licznych telefonach innych sąsiadów nasza szacowna ochrona jest przez młodzież wulgarnie wyzywana i wyśmiewana.
Nikt nie nakazuje mówić szeptem, ale krzyki i zawody w głośniejszym śmianiu po 24:00 to przesada.
Jak rozumiem, żaden z balangowiczów nie mieszka w pobliżu wspomnianych bloków, dlatego niejednokrotnie rodzice nie wiedzą jak ich pociech się bawią.
Zastanawiam się również, czy wszyscy uczetnicy zabawy są z osiedla, bo częst po imprezie część osób wychodzi poza teren.
Proszę, apeluję, wzywam (również samych zainteresowanych, którzy pewnie czytaja forum) - dajcie nam wytchnienia i zachowujcie się godnie - wystawiacie złe świadectwo sobie i swoim rodzicom.