sotnia 29.09.12, 10:14 Witam, Jutro upływa termin narzucony przez Pana Szarka na opróżnienie wózkowni - pytanie do Sąsiadów: opróżniacie? Pozdrawiam wszystkich, Marek. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mfab83.hg Re: Wózkownie 30.09.2012 30.09.12, 18:22 opróżnić to ja mogę portfel Pana Szarka)))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
mati9957 Re: Wózkownie 30.09.2012 30.09.12, 23:16 ja jutro wysyłam do prokuratury zgłoszenie udziału w postępowaniu w charakterze pokrzywdzonego, administracja rozdawała pod koniec sierpnia takie wnioski. W załączeniu wyślę również wezwanie przedsądowe, które mi przysłał szarek wraz z notą obciązeniową na 3 tys. gdzie chciał ode mnie wyłudzić kase, ale bedzie jazda proponuje tez tak uczynić. Odpowiedz Link
mati9957 Re: Wózkownie 30.09.2012 01.10.12, 18:37 tyle wyliczyl za beumowne korzystanie z wozkowni i ze schowka który wynajął lokatorowi 7 lat temu i mnie jeszcze chce dziadzisko obciążyc za to samo. FIUCIK niezły nie? Marketingu chyba na gaciach sie nauczyl robic Zamiast sprzedac jeden stanik to on sprzedawał podwójnie bo sa dwie miseczki Kalwin Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 03.10.12, 23:51 Czy opróżniać, tzn. co robić po otrzymaniu pisma od KS Inwestycje? Reagować adekwatnie do sytuacji, czyli: - nie oddawać nikomu kluczy do mieszkania, wózkarni, klatki, furtek (są one własnością mieszkańców co potwierdzają posiadane przez mieszkańców akty notarialne/protokoły zdawczo-odbiorcze lokali a także informacje komunikowane przez Zarząd Wspolnoty) - nie wdawać się w niepotrzebną dyskusję z KS Inwestycje tylko w zwięzłych słowach zaproponować tej firmie, aby wyjaśniła sprawę ze stroną, z którą realizowała transakcję, czyli TB Millenium (jeśli nabyła coś od TB Millenium to niech żąda tego i nalicza za to TB Millenium) - dołączyć do grona osób zaangażowanych w postępowanie karne (art. 286 k.k.) przeciwko TB Millenium , tzn. wypełnić i złożyć u Administratora osiedla lub bezpośrednio w prokuraturze stosowny wniosek Wygląda na to, że Pan Szarek sprzedał Panu Szarkowi, tzn. firma KS Inwestycje nabyła od firmy TB Millenium lokale niemieszkalne, które "pojawiły się" w 2011 r., a które nie są w posiadaniu firmy TB Millenium i teraz firma KS Inwestycje śle wadliwe prawnie pisma do osób nie będących stroną transakcji z żądaniami wnoszenia nieuzasadnionych opłat na jej rzecz. Z pism tych wynika, iż firma TB Millenium sprzedała ostatnio firmie KS Inwestycje nieruchomości nazywane lokalami niemieszkalnymi, dla których KW zostały wyodrębnione w 2011 r., a które przed laty firma TBS Millenium sprzedała mieszkańcom HG jako wózkarnie wchodzące w skład części wspólnej osiedla. Przekazanie mieszkańcom osiedla wózkarni wraz z resztą nieruchomości do nieodpłatnego użytkowania zostało potwierdzone stosownymi dokumentami, w tym protokołem zdawczo-odbiorczym lokali. W związku z tym jasne jest, iż mieszkańcy osiedla nie użytkują lokali niemieszkalnych, do których prawa własności rości sobie firma KS Inwestycje tylko użytkują (lub nie użytkują, a tylko mają do nich klucze) wózkarnie nabyte wraz z lokalami mieszkalnymi, udziałem w gruntach oraz częściach wspólnych osiedla. Z punktu widzenia mieszkańców osiedla firma KS Inwestycje nie jest stroną do dyskusji, nie jest współwłaścicielem wózkarni, nie posiada do nich kluczy, nie wie kto dokładnie, co i przez jaki okres trzyma lub nie trzyma w wózkarniach, a co za tym idzie nie ma żadnych podstaw do naliczania i żądania od mieszkańców osiedla jakichkolwiek opłat. Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 04.10.12, 08:52 Wszystko prawda za wyjątkiwm jednej rzeczy: w trakcie ubiegania się przez TBS o pozwolenie na użytkowanie budynków osiedla wózkownie zostały wykazane jako samodzielne lokale niemieszkalne, co zatwierdził organ nadzoru architektoniczno-budowlanego. Tym samym wózkownie nie stały się częściami wspólnymi budynków. Czy ktoś z właścicieli lokali na osiedlu ma wpisany w akcie notarialnym punkt stanowiący, że jest do zakupionego lokalu przynależna jest wózkownia? Nie sądzę. A wszystko to, co nie zostało sprzedane przez dewelopera, stanowi jego własność. Właściciel może rozporządzać swoją własnością: może ją sprzedać, podarować - dlatego może zamiast TBS Milenium pojawiło się KS Inwestycje - a także żądać wynagrodzenia za korzystanie z niej. Sprawa wcale nie jest tak prosta, jak to przedstawia "mieszkaniec-hg". Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 04.10.12, 11:09 Sprawa jest prosta tylko sposób w jaki jest przedstawiana lub raczej w jaki jest interpretowana przez niektóre osoby jest skomplikowany. Kupujący nieruchomości na tym osiedlu nie byli informowani przez sprzedającego o istnieniu na osiedlu lokali niemieszkalnych, posiadających odrębne KW i przeznaczonych do odrębnej sprzedaży. Byli za to informowani o tym, iż wraz z określonym lokalem mieszkalnym nabywają prawa własności do części wspólnych osiedla, w tym gruntów, miejsc postojowych, klatek schodowych, wózkarni, altan śmietnikowych, itd. Owe części wspólne zostały zaprezentowane kupującym i udostępnione do użytkowania, czego potwierdzeniem są posiadane przez mieszkańców dokumenty, w tym "protokół zdawczo-odbiorczy lokalu", gdzie w §3 pkt. h jest potwierdzone przekazanie kluczy do wózkarni. Firma TBS Millenium wykazała wózkownie organom państwowym jako samodzielne lokale niemieszkalne nie wchodzące w skład części wspólnej a nabywcom nieruchomości jako wózkarnie wchodzące w skład części wspólnej osiedla. Nabywcy nieruchomości dowiedzieli się o tym po kilku latach, w momencie kiedy firma TBS ustanowiła odrębne KW dla wózkarni i nazywając je lokalami niemieszkalnymi zażądała ich zwrotu/opuszczenia. W tym momencie dla części osób sprawa stała się skomplikowana podczas, gdy w rzeczywistości jest ona prosta - mamy tu do czynienia z postępowaniem ściganym z art. 286 k.k. Skomplikowanie sprawy polega tylko na tym, że aby ją wyjaśnić i uregulować prawnie należy wykazać się minimum aktywności i zdrowego rozsądku, a niektórzy zamiast tego wolą grać leniwie i bezmyślnie rolę, jaką przygotował dla nich Pan Szarek. Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 04.10.12, 12:04 Przydałaby się jakaś uproszczona analogia mającej miejsce sytuacji? Voila. Nabywacie auto na podstawie umowy kupna-sprzedaży, w której jako identyfikator pojazdu wpisany jest określony numer VIN i nr rejestracyjny. Uzytkujecie to auto przez kilka lat po czym dostajecie od jego poprzedniego wlasciciela wezwanie do udostępnienia/zwrotu jednostki napędowej. Były właściciel twierdzi, że sprzedając Wam auto nie sprzedał Wam jednostki napędowej. Jak to? Przecież sprzedawca auta sprzedał je Wam z silnikiem. Wówczas co prawda nie nazywał go jednostką napędową a po prostu silnikiem, no ale ... On twierdzi, że być może udostępnił Wam silnik, ale po pierwsze nie macie na to żadnych dowodów a po drugie ostatecznie żąda zwrotu należącej do niego jednostki napędowej o konkretnych numerach seryjnych, znajdującej się obecnie w posiadanym przez Was aucie. Sprzedawca twierdzi, iż Wy nie macie żadnych praw do tej jednostki napędowej, czy też silnika (nazwy można używać wymiennie), gdyż nie ma o nim mowy w umowie kupna-sprzedaży auta. W dialogu ze sprzedawcą argumentujecie, że przecież silnik jest integralną częścią samochodu, że przecież mimo, iż nie jest on wymieniony w umowie kupna-sprzedaży to został Wam sprzedany. Tłumaczycie, iż zgodnie z prawem numer silnika nie musi być podany w umowie kupna-sprzedaży i przytaczacie treść rozmowy z momentu transakcji oraz wskazujecie na zapis w umowie mówiący o przekazaniu Wam kompletnego pojazdu, w tym kluczyków, którymi uruchamiacie silnik. Sprzedawca obstaje przy swoim i pokazując Wam imienną fakturę potwierdzającą, iż od czasów poprzedzających sprzedaż Wam auta jest właścicielem silnika znajdującego się w Waszym aucie żąda jego zwrotu. Twierdzi, że zapewne to auto wychodząc z fabryki miało jakiś silnik i najprawdopodobniej jak je kupowaliście był w nim silnik, ale ten konkretny jest akurat jego własnością na co ma dowód w postaci faktury i mimo, iż jest mu przykro to jednak musi tą własność odzyskać. Dodaje, iż to, że zwykle silnik jest integralną częścią auta podobnie jak zwykle klatki schodowe, wózkarnie, altany śmietnikowe, itd. wchodzą w część wspólną osiedla, nie ma tu nic do rzeczy, bo dla tego konkretnego przypadku mają zastosowanie konkretne dokumenty. Jego zdaniem bez znaczenia jest także to, iż kupując to auto byliśmy przekonani, iż kupujemy je z sinikiem, ktory przecież sprzedający nam pokazywał. Jesteście zaskoczeni sytuacją, ale nie oddajecie silnika. Jakiś czas później dostajecie przedsądowne wezwanie do udostępnienia/oddania jednostki napędowej znajdującej się w Waszym aucie jej nowemu właścicielowi. W wezwaniu czytacie, że sprzedawca samochodu jako firma X sprzedał jednostkę napędową samemu sobie jako firmie Y i kategorycznie żąda zwrotu jego własności. Co z tym robicie? Oddajecie silnik, czy idziecie z tym do prokuratury? VIN i nr rejestracyjny = KW osiedla uzyskana od sprzedającego Silnik = Wózkarnia Auto = Nieruchomość, czyli mieszkanie wraz z gruntami, częścią wspólną, itd. Umowa kupna-sprzedaży auta = Akt notarialny dot. zakupu nieruchomości Imienna faktura = KW na lokale niemieszkalne Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 04.10.12, 13:10 Ciekawy przykład, ale analogia chyba mocno naciągnięta. Silnik stanowi część składową auta; czy na pewno wyodrębniony prawnie lokal niemieszkalny stanowi część składową osiedla? Oto, co mówią na ten temat przepisy: - do lokalu mogą (nie muszą!) przynależeć, JAKO JEGO CZĘŚCI SKŁADOWE, pomieszczenia, choćby nawet do niego bezpośrednio nie przylegały (w szczególności: piwnica, strych, komórka, garaż lub t.p.); - lokale WRAZ Z POMIESZCZENIAMI DO NICH PRZYNALEŻNYMI zaznacza się na rzucie odpowiednich kondygnacji budynku; dokumenty te stanowią załącznik do aktu USTANAWIAJĄCEGO ODRĘBNĄ WŁASNOŚĆ LOKALU. Jeżeli ktoś jest w posiadaniu załącznika do aktu notarialnego, na którym wózkownia jest oznaczona jako pomieszczenie przynależne do jego lokalu - jest wygrany. Powie ktoś - wózkownię należy traktować tak samo, jak klatkę schodową. Otóż chyba nie: wielolokalowy budynek mieszkalny bez klatki schodowej nie może funkcjonować; bez wózkowni - może. Mieszkania na osiedlu funkcjonują bez piwnic, bez komórek, bez garaży - czemu nie mogą bez wózkowni? Trzeba też wziąć pod uwagę, że nawet uzyskanie wyroku skazującego w sprawie o oszustwo niekoniecznie musi mieć wpływ na sprawę cywilną o zapłatę za bezumowne korzystanie z rzeczy; czyli: za korzystanie z wózkowni i tak trzeba pewnie będzie zapłacić. Należy więc sobie odpowiedzieć na pytanie, o co chodzi - o zemstę na Szarku czy odzyskanie wózkowni. Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 04.10.12, 14:58 Odnoszę wrażenie, iż niektórym mieszkańcom tego osiedla imponuje to, co wyczynia Pan Szarek i mimo, iż są stroną poszkodowaną grają w drużynie Pana Szarka. Nie wiem, czy robią to dla jakichś określonych korzyści, ze strachu, czy też dlatego, iż żywią w sobie poczucie winy i obwiniają o zaistniałą sytuację siebie lub innych poszkodowanych a nie sprawcę. Wiem jednak, iż w takich przypadkach żadne wyjaśnienia i analogie nie będą wystarczająco dobre. Raczej nikt z mieszkańców nie jest "w posiadaniu załącznika do aktu notarialnego, na którym wózkownia jest oznaczona jako pomieszczenie przynależne do jego lokalu". Właściciele nieruchomości na HG są jednak w posiadaniu: - aktu notarialnego, w którym mowa o częściach wspólnych - protokołu zdawczo-odbiorczego, w którym mowa o wózkarniach - kopii KW osiedla przekazanej kupującym przez TB Millenium na etapie sprzedaży, w której nie ma słowa ani o tym co wchodzi w część wspólną, ani o tym, że istnieją jakiekolwiek lokale niemieszkalne nie wchodzące w część wspólną - wiedzy, iż to co im było komunikowane na etapie zakupu nieruchomości było i jest niezgodne ze stanem faktycznym wynikającym z określonej dokumentacji, np. KW W związku z tym każdy musi podjąć decyzję co z tym fantem zrobić. Ci którzy mają problem z podjęciem decyzji mogą posiłkować się informacjami udzielanymi przez innych, ze szczególnym wskazaniem na Zarząd Osiedla (jest on najbardziej zorientowany w tym co znajduje się w dokumentacji). Sprawa jest w toku, więc póki co nie może być mowy o jakiejkolwiek zemście, tylko raczej o obronie i walce o status nieruchomości, zgodny z wiedzą mieszkańców a nie planem TB Millenium opartym o ewidentne wprowadzanie ludzi w błąd. Na tym osiedlu, na etapie jego sprzedaży było komunikowane przez sprzedającego, że w części składowe/wspólne osiedla wchodzą wózkarnie, więc bez znaczenia jest to, czy osiedle może z nimi lub bez nich funkcjonować, bo nie chodzi o określenie elementów istotnych dla funkcjonowania osiedla tylko o ustalenie co zostało "sprzedane" mieszkańcom "słownie" a co "na piśmie", bo jak widać jest w tym zakresie istotna rozbieżność. Jeśli chodzi o "bezumowne korzystanie z rzeczy" to już o tym pisałem. Biorąc pod uwagę szczegóły transakcji sprzed lat zrealizowanej między mieszkańcami osiedla a deweloperem Ci pierwsi na mocy tamtych ustaleń mają pełne prawo do bezumownego korzystania z wózkarni. To, iż deweloper zaocznie zadecydował inaczej jest wyjaśniane w postępowaniu karnym. To, że KS Inwestycje śle do mieszkańców pisma, w których grozi wszczęciem postępowania cywilnego mającego doprowadzić do zasądzenia przez sąd od mieszkańców osiedla na rzecz KS Inwestycje jakichś kwot za "bezumowne korzystanie" nic nie znaczy dopóty, dopóki firma ta bezsprzecznie nie udowodni przed sądem, iż: - iż ostrzegła pozwanych o naliczaniu określonych opłat za korzystanie z tych pomieszczeń - iż określeni pozwani trzymali określone rzeczy, w określonym czasie, w określonych pomieszczeniach Sam fakt posiadania klucza do tych pomieszczeń nie dowodzi korzystania z nich. Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 04.10.12, 16:40 Ani mi p. Szarek nie imponuje (bo czym niby?), nie go nie bronię, ale jak widzę, że ktoś nie zna prawa albo źle je interpretuje, to o tym piszę - i to jedynie w tym celu, aby ewentualnie uzmysłowić mu popełniane błędy i je wyeliminować. Czyli z intencją pomocy, a nie szkodzenia. Prawo jednoznacznie stanowi, że samodzielnym lokalem niemieszkalnym może być wydzielolona trwałymi ścianami w obrębie budynku izba; wózkownie spełniają ten warunek. Prawo stanowi także, że spełnienie wymagań, o których mowa powyżej, stwierdza starosta w formie zaświadczenia; TBS uzyskał takie zaświadczenie; gdyby tak nie było, nie uzyskałby wpisu własności wózkowni do KW. Miałem w ręku wiele aktów notarialnych nabycia lokali i w żadnym nigdy nie widziałem punktu określającego, co wchodzi w część wspólną, obowiązuje tu bowiem ogólna zasada, że nieruchomość wspólną stanowi grunt oraz części budynku i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali. Zasad ta jest na tyle ogólna, że czasami budzi wątpliwości, ale jedno jest pewne - żadne pomieszczenie, które FORMALNIE, ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYM PRAWEM, uzyskało status samodzielnego, wyodrębnionego z nieruchomości lokalu, nie może być częścią wspólną. Przekazanie komuś kluczy do pomieszczenia nic nie mówi o stosunku prawnym łączącym przekazującego klucze i odbierającego je; może to być przekazanie własności (ale wtedy MUSI to być potwierdzone aktem notarialnym), ale może to być także wynajem lub użyczenie. Wzmianka w protokole bez określenia tytułu prawnego będącego podstawą przekazania to słaby argument, że wózkownie to część wspólna budynku. Zwłaszcza, że fakt, iż wózkownie są własnością TBS, który może się upomnieć o zapłatę za nie, znany jest od wielu lat części właścicieli lokali, zarządowi wspólnoty i firmie "Ankra". Czemu przez tyle lat nikt nie próbował wyjaśnić tej sprawy? W pewnym okresie zamierzano tę skierować sprawę do sądu (zbierano nawet na koszty adwokata i opłaty sądowej, które byłyby znaczne); ale potem sprawa jakoś się rozmyła. Kto spowodował, że jej zaniechano? I w czyim działał interesie? A zatem skoro "na piśmie" (a tylko taka forma, w dodatku wyłącznie przy udziale notariusza, przenosi własność nieruchomości - art. 158 k.c., radzę się zapoznać) przeniesienie własności wózkowni nie miało miejsca, pozostały one własnością TBS. Żadne "słowne" ustalenia nie mają żadnego znaczenia w kwestii własności. Co innego odnośnie korzystania z wózkowni. Fakt przekazania kluczy jest dowodem, że ze strony TBS była wola ich przekazania - chociaż nie mówi nic o zasadach ich użytkowania (odpłatnie czy nieodpłatnie) - to jest rzeczywiście argument, żeby odmówić płacenia. Tym bardziej, że upłynąło sporo czasu od chwili przekazania kluczy do chwili zażądania zapłaty. Trudno jednak przewidzieć, jakich argumentów użyje p. Szarek w sądzie; czy nie znajdą się np. świadkowie (jak napisał klasyk: "nie brak świadków na tym świecie...") albo nawet dokumenty, że przekazanie kluczy było wyrazem dobrej woli TBS, ale jednocześnie wstępem do zawarcia odpłatnej umowy najmu; nie jest winą p. Szarka, że mieszkańcy osiedla, mając klucze, nie stawili się do podpisania umów najmu. Wiedząc, że zawsze może złożyć pozew o zapłatę za bezumowne korzystanie z tych lokali, nie musiał się spieszyć. Albo miał inne, ważniejsze sprawy na głowie. Przecież mieszkania TBS też przekazywał przyszłym nabywcom protokołem zdawczo-odbiorczym sporo czasu przed podpisaniem umów notarialnych sprzedaży. Niestety - sam fakt posiadania klucza do pomieszczenia wystarczy, aby uznać, że było ono wykorzystywane przez tego, kto klucz otrzymał. Co z tym pomieszczeniem zrobił, w szczególności czy trzymał w nim jakieś rzeczy, nie ma żadnego znaczenia. Tu analogia z autem może się przydać: jak ktoś pożyczy samochod, to za niego odpowiada niezależnie od tego, czy nim jeździł, czy cały czas trzymał go na parkingu, ani razu do niego nie wsiadając. Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 05.10.12, 09:51 Nadal123 skoro znasz się na prawie i uświadamiasz zabierającym głos na forum skutki prawne takich a nie innych zapisów w dokumentacji dot. naszego osiedla to wyjaśnij proszę wszystkim zainteresowanym: 1. Czy akt notarialny dot. zakupu nieruchomości na osiedlu HG jest pisemnym odzwierciedleniem ustaleń między kupującym a sprzedającym nieruchomość i jest podstawowym dokumentem opisującym skład inwestycji nabytej przez kupującego? 2. Jakie są skutki prawne zapisów znajdujących się w ww. aktach notarialnych, w §1 ust. 3 pkt. g-i, gdzie w pkt. g jest precyzyjnie określony skład inwestycji, z którego wynika, iż obejmuje ona budynek mieszkalny z określoną liczbą lokali mieszkalnych oraz usługowych. Nie ma tu ani słowa o jakichkolwiek innych wyodrębnionych lokalach, w tym jakichkolwiek lokalach niemieszkalnych. Jest za to wyraźnie napisane (pkt. i), iż "części budynków i urządzeń nie służących wyłącznie do użytku przez właścicieli poszczególnych lokali" stanowią współwłasność. 3. Czy ww. zapisy nie są pisemnym potwierdzeniem podnoszonych przez mieszkańców osiedla racji, iż wedle ich wiedzy na etapie sprzedaży przez TBS nieruchomości nie istniały żadne wyodrębnione lokale niemieszkalne, a co za tym idzie wszystkie części budynku niewylistowane w §1 ust. 3 pkt. g, w tym wózkarnie zaliczane były do części wspólnych nieruchomości i w związku z tym: a) albo TB Millenium nie jest właścicielem lokali niemieszkalnych, bo zgodnie z powyższym takowe nie istnieją b) albo TB Millenium ewidentnie słownie i pisemnie wprowadziło kupujących nieruchomość w błąd, a co za tym idzie podnoszone przez Ciebie szanse na wygraną Pana Szarka w postępowaniu karnym są raczej znikome 4. Czy w związku z powyższym poza skierowaniem do prokuratury sprawy przeciwko TB Millenium i KS Inwestycje należy także polecić uwadze prokuratury kancelarię notarialną? Reasumując: Z posiadanych przez nas zapewnień słownych oraz pisemnych jakie uzyskaliśmy od TBS Millenium na etapie zakupu nieruchomości wynika, iż w inwestycji nie ma lokali niemieszkalnych a niewymienione w §1 ust. 3 pkt. g wózkarnie wraz z innymi niewymienionymi w tym punkcie częściami budynku wchodzą w część wspólną. Taki stan nieruchomości zgodnie z §4 ust. 2 aktu notarialnego został przekazany mi przez Sprzedającego i zgodnie z §1 ust. 3 pkt. j "nieruchomość nie jest obciążona prawami osób trzecich ani ograniczeniami w rozporządzaniu". Nigdy nie otrzymałem żadnego aneksu do zawartej z TBS Millenium i potwierdzonej notarialnie umowy zakupu nieruchomości, więc nie mam żadnych podstaw do tego, aby wierzyć jakimś osobom nie będącym stroną ww. umowy w to, iż od 2012 roku posiadają one prawa do nieruchomości, do której ja prawa posiadam od 2007 r. Stwierdzam więc, że mimo szczerych chęci niestety nie jestem w stanie udostępnić/wydać firmie KS Inwestycje jakiegokolwiek lokalu niemieszkalnego, gdyż z posiadanych przeze mnie dokumentów wynika, iż takich lokali nie ma w zakupionej przeze mnie nieruchomości. Skoro nie ma takich lokali w zakupionej przeze mnie nieruchomości to oczywistym jest też to, iż ich nie użytkuje i nie mogę przekazać firmie KS Inwestycje jakiegokolwiek wynagrodzenia za ich użytkowanie. Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 05.10.12, 12:38 Czy znam się na prawie? Po prostu wiem trochę więcej, niż niektórzy. Broń Boże nie chcę uchodzić za eksperta; staram się zwrócić uwagę na pewne oczywiste błędy oraz wskazać, które aspekty sprawy wcale nie są tak oczywiste, jak niektórzy sądzą, aby zmobilizować do głębszego rozpoznania problemu i ustrzec przed kolejnymi posunięciami p. Szarka, który na pewno korzysta z porad fachowych prawników, i który może i jest oszustem, ale chyba nie jest pógłówkiem, za jakiego chcą go uważać niektórzy "mądrale" z osiedla. Uważam, że lepiej przecenić przeciwnika niż go niedocenić. Co do pytań: Akt notarialny dla podmiotów zwanych "trzecimi" (osób, instytucji) jest pisemnym odzwierciedleniem ustaleń między kupującym a sprzedającym. Jeżeli to odzwierciedlenie zawiera fałsz, można próbować akt unieważnić sądownie, ale to niełatwe - chociaż możliwe. Obawiam się, że słowo mieszkańców osiedla przeciwko słowu p. Szarka to może być za mało. Po szczegóły takiej możliwości proponuję udać się do dobrej kancelarii prawniczej. Stwierdzenie w akcie, że "części budynków i urządzeń nie służących wyłącznie do użytku przez właścicieli poszczególnych lokali" jest powtórzeniem art. 3 ust. 2 ustawy o własności lokali. I tyle. Pisałem o tym wcześniej. Ustawa tak stanowi, ale w tej samej ustawie są też inne postanowienia, które też wcześniej podawałem, i które mocno komplikują sprawę. Radzę się zapoznać z komentarzem do rodziału 1 tej ustawy (ustawa i komentarze dostępne są w internecie). Nie ulega wątpliwości, że niepoinformowanie nabywców lokali o statusie prawnym wózkowni było nieuczciwe, ale żeby uzyskać sądownie wyrok za oszustwo na podstawie art. 286 k.k. trzbeba - jest to warunek konieczny - udowodnić, że MIAŁ ON ZAMIAR wprowadzenia nabywców lokali w błąd. To nie jest łatwe do udowodnienia. Nie można bowiem wykluczyć, że wózkownie zostały zgłoszone do nadzoru architektoniczno-budowlanego jako samodzielne lokale bez wiedzy p. Szarka. Ponieważ tenże nadzór nie ma prawnego obowiązku badania z urzędu stanu faktycznego zgłaszanego budynku, "klepnął", co mu podsunięto, a p. Szarek po prostu to wykorzystał, kiedy się zorientował, co się wydarzyło. Może tak było, może nie - ale mogło tak być. Ale jeśli tak było, trudno mówić o oszustwie. Prawda jest taka, że kupujący mieszkanie od dewelopera (zwłaszcza po tak korzystnej cenie, jak na Horowej) nie wnikają w takie szczegóły, o których rozmawiamy. Dostają plan lokalu jako załącznik do aktu notarialnego i często nawet nie sprawdzają na miejscu, czy rzeczywistość zgadza się z planem. Dopiero po jakimnś czasie zauważają różnice - np., że metraż lokalu się nie zgadza (znam takie przypadki). Nikt mi nie wmówi, że KAŻDY kupujący sprawdzał dokładnie w chwili zakupu lokalu, co wchodzi w skład części wspólnych budynku. Może jednostki, ale jakoś w pierwszym okresie istnienia osiedla nikt się tą wiedzą nie chwalił i problemu nie podnosił. Dopiero po jakimś czasie, kiedy okazało się, że jest spora różnica pomiędzy sumą powierzchni indywidualnych lokali a powierzchnią ogólną budynków na osiedlu, ktoś doszedł do tego, skąd ta różnica się bierze. Że chodzi o wózkownie. Wszystko to jednak nie zmienia faktu, że na dzień dzisiejszy wóżkownie są własnością tego, kto figuruje w KW jako właściciel. Zmiana tego stanu wymaga przeprowadzenia wymaganego prawem postępowania sądowego. Ale wynik tego postępowania NIE JEST PEWNY. Nie wiadomo bowiem, jak bardzo zdeterminowany jest walczyć o "swoje" jest p. Szarek i jakie ma jeszcze argumenty w zanadrzu. Czy notariusz maczał palce w tej "machinacji"? Wykluczyć tego oczywiście nie można, ale znowu - jak to udowodnić? Reasumując: - slowne ustalenia nic nie znaczą przy zakupie nieruchomości; przecież w każdej chwili można je zmienić; decydują dokumenty - zatwierdzony przez starostę wykaz samodzielnych lokali w budynkach osiedla i treść aktów notarialnych; - zachowanie przez ustanawiającego odrębną własność lokali (t.j. TBS) części lokali dla siebie jest praktyką stosowaną i zgodną z prawem; - właściciel lokalu sprzedając go nie ma obowiązku informowania o tym fakcie innych współwłaścicieli nieruchomości; wystarczy, że notariusz zgłosi ten fakt do sądu wieczystoksięgowego (co raczej miało miejsce w tym wypadku; ponownie sugeruję, aby to sprawdzić; zarząd osiedla lub administrator na pewno ma wypis z KW osiedla). To, co - jak można sądzić po zamieszczanych na tym forum wpisach - niektórzy z mieszkańców osiedla mają zamiar zrobić: iść w zaparte, do niczego pozytywnego nie doprowadzi. Szarek przyśle ekipę, wymieni zamki w wózkowniach, i na tym się skończy. A właściwie zacznie: mieszkańcy będą skarżyć Szarka o naruszenie posiadania, Szarek mieszkańców o naruszenie własności. Osiedle na tym nic nie zyska, zyskają natomiast prawnicy. Naprawdę nie tędy droga. Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 05.10.12, 17:16 Nie mówimy już o słownych tylko o PISEMNYCH ustaleniach między Sprzedającym a Kupującymi ujętych w formę aktów notarialnych a także o określonych wpisach w KW i decyzjach odpowiednich organów wydających pozwolenia i nadzorujących przebieg realizacji inwestycji, z których bezsprzecznie wynika to, o czym zaświadczają mieszkańcy osiedla. Jak piszesz "przy zakupie nieruchomości [...] decydują dokumenty - zatwierdzony przez starostę wykaz samodzielnych lokali w budynkach osiedla i treść aktów notarialnych". Z pozwolenia na budowę, aktów notarialnych, dokumentacji architektoniczno-budowlanej i KW gruntów osiedla wynika, że realizowana z wpłat Kupujących inwestycja nie obejmowała budowy wyodrębnionych lokali niemieszkalnych. Mimo tego doszło do sytuacji, w której TB Millenium doprowadziło do wyłonienia lokali niemieszkalnych z części wspólnych nieruchomości. Czy stało się to przez bezmyślne "klepnięcie" przez urzędnika podsuniętych mu dokumentów, czy w wyniku jakichś innych działań kwalifikujących się pod art. 286 kk to ustali prokuratura. Pewne jest to, iż mająca miejsce sytuacja nie wystąpiła z winy mieszkańców osiedla i nie powinni być oni obarczani odpowiedzialnością i skutkami za błędy lub celowe działanie innych. Sytuacja wymaga wyjaśnienia i doprowadzenia wszystkie związane z tą nieruchomością dokumenty do stanu zgodnego z decyzjami wolnymi od wad prawnych wydanymi przez stosowne organy oraz posiadanymi przez mieszkańców osiedla aktami notarialnymi odzwierciedlającymi okołosprzedażowe deklaracje a nie kombinacje TBS Millenium. Patrząc na treść pisma od KS Inwestycje zawierającą tendencyjnie zmodyfikowane cytaty obstaję przy swoim dotychczasowym stanowisku, tzn. stwierdzam, że mimo szczerych chęci niestety nie jestem w stanie udostępnić/wydać firmie KS Inwestycje jakiegokolwiek lokalu niemieszkalnego, gdyż z posiadanych przeze mnie dokumentów wynika, iż takich lokali nie ma w zakupionej przeze mnie nieruchomości. Skoro nie ma takich lokali w zakupionej przeze mnie nieruchomości to oczywistym jest też to, iż ich nie użytkuje i nie mogę przekazać firmie KS Inwestycje jakiegokolwiek wynagrodzenia za ich użytkowanie. Nie podzielam Twojego przekonania, iż wyodrębnienie lokali niemieszkalnych przeprowadzone na wniosek TB Millenium (wpis do KW osiedla z 8.04.2011r) z ewidentnym naruszeniem szeregu zawartych wcześniej umów i wydanych decyzji ma większą moc prawną niż wszystkie akty prawne poprzedzające to wyodrębnienie. Rozsądek, lektura dokumentów oraz zapoznanie się z różnymi argumentami z obu stron w tej sprawie przekonują mnie jednak do artykułowanego tu przeze mnie stanowiska, które z tego co widzę jest zbieżne ze stanowiskiem Zarządu Wspólnoty. A jaka jest Twoim zdaniem właściwa droga dla skutecznego załatwienia toczącej się sprawy? Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 06.10.12, 09:54 Oczywiście jedyną drogą, która może wyjaśnić i uregulować problem wózkowni, jest droga prawna. Myślę jednak, że w czasie postępowania sądowego i prokuratorskiego mogą wyjść na jaw różne ciekawe okoliczności tej sprawy, które zweryfikują część wyznawanych przez Ciebie poglądów. Na przykład tego, że "prawo = sprawiewdliwość". Niemniej życzę powodzenia. Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 06.10.12, 10:39 Nadl123 pozwolę sobie odnieść się jeszcze do kilku tez jakie zawarłeś w swojej poprzedniej wypowiedzi. Zgadzam się z Tobą w tym, iż Pan Szarek korzysta zapewne z "porad fachowych prawników", ale proponuję nie zapominać o tym, iż historia pokazuje, że wiele osób skazanych za różnego rodzaju przestępstwa korzystało z porad fachowym prawników. Co więcej prawnicy Ci niejednokrotnie zasiadali wraz ze swoimi klientami na ławie oskarżonych. Zgadzam się z tym, iż mieszkańcy osiedla powinni się w końcu zmobilizować i zacząć działać, aby się ustrzec przed kolejnymi posunięciami p. Szarka, co moim zdaniem w praktyce oznacza: - poparcie działań prawnych realizowanych przez Zarząd Wspólnoty, w tym zgłoszenie sprawy do prokuratury - odszukanie i uporządkowanie dokumentacji związanej z nabytą nieruchomością - zapoznanie się z posiadaną dokumentacją i uświadomienie sobie istotnych faktów, w tym tego, iż nie tylko zapewnienia słowne, ale także i pisemne potwierdzają racje podnoszone przez mieszkańców (patrz wspomniane przeze mnie paragrafy w aktach notarialnych, wydane decyzje, itd.). Argumentując, iż Pan Szarek może okazać się osobą nie zorientowaną w sytuacji, nie będącą jej inicjatorem/głównym zainteresowanym i w związku z tym może uchylić się od odpowiedzialności mocno naciągasz znaną wszem i wobec prawdę, która w końcu dociera świadek po świadku do prokuratury. Przedstawiana przez Ciebie ewentualna linia obrony Pana Szarka jest z góry skazana na porażkę, gdyż Pan Szarek jako Prezes firmy odpowiada za skutki działań realizowanych jako firma nie tylko przez siebie, ale także przez podległy mu personel. Poza powyższym jakiekolwiek tłumaczenie, że Pan Szarek nie wiedział o działaniach firmy TB Millenium (Sprzedającego) na szkodę mieszkańców osiedla (Kupującego) nie znajduje odzwierciedlenia w pismach słanych przez Pana Szarka z ramienia firmy TB Millenium oraz KS Inwestycje do mieszkańców osiedla i organów zaangażowanych w sprawę. Podpis złożony na tych pismach bezsprzecznie określa ich autora. Mając na uwadze powyższe nie sposób zgodzić się z Twoim twierdzeniem o ewentualnych niecelowych działaniach Pana Szarka. Cały szereg faktów świadczy o tym, iż do ewidentnej niezgodności między uzyskanymi pozwoleniami i decyzjami oraz okołosprzedażowymi deklaracjami i treścią aktów notarialnych podpisywanych z nabywcami nieruchomości a znajdującym się obecnie w KW wpisie dot. własności niektorych lokali na osiedlu doprowadził Pan Szarek występujący we wszystkich przedsięwziętych i inicjatywnych jako Prezes firm będących obecnie stroną postępowania. Jeśli Pan Szarek nie działał by celowo to nie byłoby całej tej sprawy, po prostu zgodziłby się na doprowadzenie dokumentacji do stanu zgodnego z tym okołosprzedażowymi deklaracjami, pozwoleniami, decyzjami, aktami notarialnymi, itd. Jeśli chodzi o to, że prawo nie równa się sprawiedliwość to owszem nie sposób się z tym nie zgodzić. Bezsensem jest jednak bierne, poddańcze, bezmyślne granie ról jakie przewidział dla mieszkańców osiedla Pan Szarek i powstrzymywanie się od obrony uzasadniając to różnego rodzaju teoriami niezweryfikowanymi w praktyce. Doświadczałem sposobu działania polskiego wymiaru sprawiedliwości przez kilkanaście ostatnich lat, biorąc udział w kilku sprawach sądowych jako strona poszkodowana, więc wiem, iż należy spodziewać się najróżniejszych zwrotów akcji, ale jestem przekonany o tym, iż Pan Szarek nie wygra, jeśli tylko poszkodowani zaangażują się w końcu w sprawę, zaczną się bronić, złożą zawiadomienia i zeznania w odpowiednich organach i będą na bieżąco reagować na działania drugiej strony. Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 06.10.12, 11:13 Już napisałem, że nie chcę bronić Szarka; nie ulega jednak dla mnie wątpliwości, że to cwaniak wykorzystujący bez skrupułów posiadane układy; najlepszym tego dowodem jest fakt, że działkę pod budowę osiedla kupił (a właściciwie wyłudził) od miasta za bezcen. Staram się tylko przewidzieć jego ewentualną linię obrony, bo przewidując ją łatwiej znaleźć kontrargumenty. Nie sposób też nie zgodzić się, że w tej sprawie potrzebna jest mobilizacja współwłaścicieli. A z tym na osiedlu nie jest najlepiej - mam wrażenie (oparte na lekturze niektórych wpisów zamieszczonych na tym forum w całym okresie istnienia osiedla), że część mieszkańców gra w jednej drużynie z Szarkiem, a inni mają temat "gdzieś". Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 04.10.12, 12:15 Przekazanie kluczy do wózkowni nie pozbawiło TBS prawa własności do nich, do tego konieczny jest akt notarialny. O tym, że wózkownie są własnością TBS cześć mieszkańców osiedla wiedziała jeszczde zanim p. Szarek zażądał ich opuszczenia, ale bagatelizowała sprawę (niektórzy robią to również obecnie). Z faktu istnienia w k.k. art. 286 jeszcze nic nie wynika; przestępstwo trzeba zgłosić do prokuratury i uzyskać orzeczenie sądu niekorzystne dla p. Szarka. Podejrzewam, że mogą być pewne kłopoty z udowodnieniem, iż niesprzedanie komukolwiek swojej własności oznacza doprowadzenie tej osoby do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem. Mogę się oczywiście mylić, ale mam wrażenie, że p. Szarek nie wdawałby się w tę całą sprawę, gdyby jego prawnicy nie zapewnili go, że ma szanse wygrać. Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 04.10.12, 13:10 Przekazanie kluczy do wózkarni i odnotowanie tego w protokole zdawczo-odbiorczym lokali to dowód na prawdziwość zeznań mieszkańców osiedla dot. tego, jak firma TB Millenium wprowadziła ich w błąd, czyli konkretna podstawa do skierowania sprawy do prokuratury. O tym, że wózkownie są własnością TBS nabywcy lokali powinni zostać poinformowani na etapie zakupu nieruchomości na HG a nie przed tym, jak Pan Szarek zażądał ich opuszczenia. Z faktu istnienia w k.k. art. 286 wynika dla poszkodowanych jasno określona linia obrony w tej konkretnej sprawie, choć faktycznie, aby z niej skorzystać trzeba zacząć działać w tym kierunku. Pan Szarek nad tym co dotychczas osiągnął "pracuje" od kilku lat. Postępowanie TB Millenium to nie kwestia "niesprzedania komukolwiek swojej własności" tylko kwestia doprowadzenia nabywców nieruchomości na osiedlu HG do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem poprzez celowe przekazanie im informacji dot. wózkarni niezgodnych ze stanem faktycznym i innych od tych przekazywanych stosownym organom państwowym. Poprzez swoje zabiegi TB Millenium niejako dwukrotnie sprzedaje "swoją własność". I tu rodzi się pytanie czy aby na pewno wózkarnie są teraz własnością TB Millenium, czy też KS Inwestycje skoro na etapie sprzedaży Prezes obu tych firm doprowadził nabywców nieruchomości do przekonania, iż w cenę zakupu nieruchomości wliczona jest opłata za posiadanie prawa współwłasności do wózkarni? Proponuję spekulując w kwestii rokowań w sprawie nie stawiać Pana Szarka na wygranej pozycji, bo choć widać, iż bardzo dobrze przygotował się on do realizowanych czynności to jednak bezsprzeczny jest fakt, że wprowadził on w błąd nabywców nieruchomości na tym osiedlu i doprowadził ich do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem. Gdyby mieszkańcy osiedla zechcieli zaangażować się w temat choć w 1/10 tego, na ile jest w niego zaangażowany Pan Szarek to jak sądzę sprawa nie ciągnęła by się tak długo i nie rodziła aż tylu niewiadomych. Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 04.10.12, 13:34 mieszkaniec-hg napisał(a): > Przekazanie kluczy do wózkarni i odnotowanie tego w protokole zdawczo-odbiorczy > m lokali to dowód na prawdziwość zeznań mieszkańców osiedla dot. tego, jak firm > a TB Millenium wprowadziła ich w błąd, czyli konkretna podstawa do skierowania > sprawy do prokuratury. Zgoda co do wprowadzenia w błąd - tylko czy to wpływa na prawo własności Szarka do wózkowni? Ponadto, żeby w sprawie cywilnej można się było powołać na wyrok skazujący w procesie karnym, należy najpierw ten wyrok karny (prawomocny!) uzyskać. > > O tym, że wózkownie są własnością TBS nabywcy lokali powinni zostać poinformowa > ni na etapie zakupu nieruchomości na HG a nie przed tym, jak Pan Szarek zażądał > ich opuszczenia. Też zgoda - tylko co z tego wynika? P. Szarek obiecywał też fontannę, parking wielopoziomowy - o niespełnienie tych obietnic też należy go pozwać do sądu? > > Z faktu istnienia w k.k. art. 286 wynika dla poszkodowanych jasno określona lin > ia obrony w tej konkretnej sprawie, choć faktycznie, aby z niej skorzystać trze > ba zacząć działać w tym kierunku. Pan Szarek nad tym co dotychczas osiągnął "pr > acuje" od kilku lat. No właśnie - ciekaw jestem, ile już wpłynęło do prokuratury zawiadomień o oszustwie p. Szarka? > > Postępowanie TB Millenium to nie kwestia "niesprzedania komukolwiek swojej włas > ności" tylko kwestia doprowadzenia nabywców nieruchomości na osiedlu HG do niek > orzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem poprzez celowe przekazanie > im informacji dot. wózkarni niezgodnych ze stanem faktycznym i innych od tych > przekazywanych stosownym organom państwowym. Na czym polegało to "niekorzystne rozporządzenie"? Ktoś zapłacił za mieszkanie więcej, niż to wynika z aktu notarialnego? Mieszkania bez możliwości korzystania z wózkowni byłyby tańsze? Może - ale jak to udowodnić? Dlatego powtarzam - najpierw wyrok skazujący w procesie karnym, potem wykorzystanie tego faktu w procesie cywilnym. Trzeba tylko pamiętać, że czas leci, a w prawie istnieje coś takiego, jak przedawnienie. > > Poprzez swoje zabiegi TB Millenium niejako dwukrotnie sprzedaje "swoją własność Dlaczego dwukrotnie? Wózkownie od chwili wybudowania osiedla były własnością TBS i nigdy nikomu nie zostały sprzedane. Chyba, że ktoś z mieszkańców osiedla ma akt notarialny ich nabycia - w co wątpię. > ". I tu rodzi się pytanie czy aby na pewno wózkarnie są teraz własnością TB Mil > lenium, czy też KS Inwestycje skoro na etapie sprzedaży Prezes obu tych firm do > prowadził nabywców nieruchomości do przekonania, iż w cenę zakupu nieruchomości > wliczona jest opłata za posiadanie prawa współwłasności do wózkarni? O tym, czyją własnością są na dzień dzisiejszy wózkownie, bardzo łatwo sprawdzić: wystarczy za 30 zł uzyskać wypis z KW, tam wszystko jest napisane. Czy nikt tego dotąd nie zrobił? > > Proponuję spekulując w kwestii rokowań w sprawie nie stawiać Pana Szarka na wyg > ranej pozycji, bo choć widać, iż bardzo dobrze przygotował się on do realizowan > ych czynności to jednak bezsprzeczny jest fakt, że wprowadził on w błąd nabywcó > w nieruchomości na tym osiedlu i doprowadził ich do niekorzystnego rozporządzen > ia własnym lub cudzym mieniem. Gdyby mieszkańcy osiedla zechcieli zaangażować s > ię w temat choć w 1/10 tego, na ile jest w niego zaangażowany Pan Szarek to jak > sądzę sprawa nie ciągnęła by się tak długo i nie rodziła aż tylu niewiadomych. Rzeczywiście - zaangażowanie mieszkańców osiedla jest nikłe. P. Szarek dobrze to chyba wie, dlatego działa tak, jak działa. Odpowiedz Link
iza-kos Re: Wózkownie 30.09.2012 04.10.12, 16:59 Czy ktoś z szanownych sąsiadów dostał wezwanie na komendę w sprawie złożenia zeznań w chcarakterze świadka?Mam się stawić z aktem notarialnym, protokołem zdawczo odbiorczym mieszkania i inną dokumentacją.Ja takie zawiadomienie otrzymałam mimo,że nic nie podpisywałam. Pozdrawiam Odpowiedz Link
wiking81 Re: Wózkownie 30.09.2012 04.10.12, 19:38 Drodzy Sąsiedzi, A czy Pan Szarek płacił jakiś czynsz za "swoje" wózkownie, czy dostał rachunek za prąd, ogrzewanie itp. itd. czy ponosił jakiekolwiek koszty z tego tytułu? A jak mogę spytać gdzie jest cennik "taryfikator" usług co do korzystania z wózkowni i skąd taka kwota za to korzystanie. ALTERNATYWY NA DUŻEJ Czekam aż się ktoś do mnie wprowadzi. ...mam wolną wózkarnię... Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 04.10.12, 19:45 O to trzeba zapytać "Ankrę", która powinna obciążąć TBS kosztami utrzymania nieruchomości tak samo, jak każdego innego właściciela lokalu na osiedlu. Odpowiedz Link
ponurus Re: Wózkownie 30.09.2012 05.10.12, 16:53 Ja byłem w charakterze świadka jakieś 3 tygodnie temu w tej sprawie ale w prokuraturze. Wypytali mnie co gdzie i jak i po krzyku ale trzeba było 2h zarezerwować, Odpowiedz Link
maria5552 Re: Wózkownie 30.09.2012 08.10.12, 20:49 Witam przejrzałam wszystkie moje dokumenty, ale nigdzie, z protokołem zdawczo-odbiorczym lokalu na czele, nie mam potwierdzenia odbiór kluczy do wózkowni (w §3 pkt. h również nie mam takiego zapisu). Mam mieszkanie z I etapu blok E, raczej kojarzy mi się, że klucze były wrzucane do skrzynek, ale mogę się mylić. Czy pozostali sąsiedzi z I etapu mają wśród swoich dokumentów potwierdzenie przyjęciu klucza do wózkowni? Z bloku E inni sąsiedzi również w swojej dokumentacji nie mają takiego potwierdzenia. pozdrawiam Odpowiedz Link
bistro34 Re: Wózkownie 30.09.2012 09.10.12, 08:17 czytam ten wętek i pojawia mi się takie pytanie a jak w tym wszystkim była rola notariusza,czy jest on bez winy czy jak to się mówi nie dołożył należytej staranności Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 09.10.12, 09:39 A na czym miałby polegać ten brak staranności notariusza? Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 10.10.12, 13:03 Wszystko wskazuje na to, iż rola notariusza w tej sprawie jest, że tak powiem "zacna". Jak chcecie wiedzieć dlaczego to polecam Wam lekturę posiadanych przez Was umów przedwstępnych i aktów natarialnych pod kontem tego "w jak bardzo niezmienionej" formie pewne istotne dla Kupujących zapisy z umowy przedwstępnej zostały przeniesione do aktu notarialnego. Sprawdzcie sobie np. w jakiej formie do aktu został przeniesiony z umowy zapis mówiący o tym, że "źródłem finansowania budowy osiedla mieszkaniowego obejmującego 10 budynków mieszkalnych wraz z usługami i infrastrukturą są środki nabywców mieszkań". Czy mamy tu do czynienia z brakiem należytej staranności, czy też wręcz przeciwnie, tzn. ponadprzeciętną starannością notariusza w zabezpieczeniu interesów stron ze wskazaniem na stronę Sprzedajacego a nie Kupującego to już jest temat do ustalenia w drodze postępowań, ktore zostały zainicjowane przez Zarząd Wspólnoty w stosownych organach. Do Was należy decyzja, czy dołączycie do tych postępowań, czy zainicjujecie własne niezależne, czy zrobicie cokolwiek innego. Cóż za piękny film, co? To nie film? A to widocznie jakaś sztuka teatralna, tak? Tak wiele wątków. Tak wiele prób przedstawienia prostego faktu na różne najdziwniejsze sposoby. Wow! Sytuacja zdaje się wyglądać tak, iż dalsze zwroty akcji są już przesądzone. Normalnie jak w jakiejś sztuce o z pozoru łatwym do odgadnięcia scenariuszu. Widoczna dla wszystkich sceneria i pozy większości aktorów przebywających dotychczas na scenie wskazują dokładnie na to, co bardzo starannie zaplanował i konsekwentnie, od dłuższego już czasu, realizuje Pan Rezyser w jakże ciekawej sztuce pod enigmatycznym tytułem "Wózkarnie - lokale niemieszkalne". Przedstawienie wciąż trwa. Widzowie mają jeszcze realne szanse zareagować niekoniecznie zgodnie ze scenariuszem. Zwłaszcza, iż ewidentnie Pan Rezyser w ostatnim akcie użył środków, ktorymi zaskoczył widzów tak, że aż z wrażenia wszyscy wstali. Brawo! Cóż za piękne interaktywne przedstawienie, w którym jak się okazuje głownym bohaterem nie są aktorzy na scenie lecz niczego niepodejrzewający widzowie. Wyśmienite! Pan Rezyser musi być z siebie dumny. Ale co bedzie dalej?! Część widzów bije brawo i winszuje reżyserowi tak niesamowitego przedstawienia przekazując mu swoją własność jako rekwizyty teatralne, ktore wedle scenariusza należą do Pana Rezysera. Część widzów zdumiona zwrotem akcji trwa w bezruchu z szeroko rozdziawioną buzią i brakiem jakiegokolwiek pomysłu na to co robić. Część drepcze w miejscu i krzyczy, że nie chce w tym dłużej brać udziału, że nie chce z tym mieć nic wspólnego. Część klnie i pomstuje i pcha się do wyjścia. Część zagląda za kurtynę i widząc jakimi środkami rezyser osiągnął tak wspaniały efekt zaczyna działać aktywnie nad zmianą scenariusza, w wyniku której kolejne akty tej sztuki być może będą mniej efektowne, ale z pewnością dla odmiany przyniosą zaskoczenie i rozemocjonowanie nie widzom, czy aktorom, ale samemu Panu Rezyserowi. Show must go on... i nie jest jeszcze pewne to, kto ostatecznie będzie śpiewał "We are the Champions". Odpowiedz Link
zenekmarki Re: Wózkownie 30.09.2012 06.10.12, 18:19 Dajcie se spokój, czy myślicie, ze wszyscy czytają te wywody? Spiknijcie sie i zróbcie coś wspólnie dla osiedla a wszyscy będą Wam wdzięczni. Konirc kropka. Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 06.10.12, 21:27 Zenekmarki, nikt Ci nie każe czytać tych wywodów - nie chcesz, nie czytaj. Wiedz jednak, że tej sprawy nie da się załatwić przez "spiknięcie się" kilku osób i zrobienie przez nie "coś wspólnie dla osiedla", bo stroną w tej sprawie jest każdy właściciel nieruchomości na tym osiedlu i wymagane jest zrobienie czegoś przez wszystkich a nie tylko przez niektórych. Jeśli chcesz coś zrobić dla osiedla to przeczytaj komunikat Zarządu z dnia 27.08.2012 i zgłoś sprawę imiennie do stosownych organów. Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 07.10.12, 00:45 Podsumowując swoje dotychczasowe wypowiedzi w tym wątku pozwolę sobie na stwierdzenie: Drodzy Członkowie Wspólnoty zanim zareagujecie na otrzymane od KS Inwestycje pismo zapoznajcie się z otrzymanym od Zarządu Wspólnoty komunikatem z dnia 27.08.2012. Działania Pana Szarka realizowane pod szyldem TBS i TB Millenium oraz KS Inwestycje nie mają rzeczywistych podstaw prawnych, na co Wspólnota ma szereg pisemnych dowodów, z którymi można się zapoznać w Zarządzie Wspólnoty. Główną podstawą dotychczasowych "sukcesów" Pana Szarka jest brak właściwej reakcji członków Wspólnoty na realizowane przez TBS i TB Millenium oraz KS Inwestycje inicjatywy, tzn. brak formalnego przeciwstawienia się przez poszkodowanych mającej miejsce sytuacji. Na czym polega istota problemu z wózkarniami? Na tym, iż TBS Millenium wraz z notariuszem doprowadzili do wyodrębnienia wózkarni z części wspólnej naszego osiedla uzyskując dla nich status lokali samodzielnych a nie pomieszczeń przynależnych do lokali mieszkalnych oraz obliczając udziały lokali mieszkalnych w nieruchomości wspólnej bez uwzględnienia w nich powierzchni pomieszczeń przynależnych. Jak i kiedy do tego doszło? TBS Millenium wnioskując w czerwcu 2006 r. do Wydziału Budownictwa Starostwa Powiatu Wołomińskiego o wydanie zaświadczenia o samodzielności lokali mieszkalnych i użytkowych wraz z przynależnymi do nich wózkarniami oraz schowkami uzyskał zaświadczenia o samodzielności wszystkich wymienionych we wniosku lokali bez wskazania na jakąkolwiek przynależność wózkarni do lokali mieszkalnych. To oznacza, iż w niejasnych okolicznościach z rzeczywistości została wyłoniona "druga rzeczywistość". Będąc w posiadaniu ww. zaświadczeń TBS Millenium doprowadziło do niezgodnych z rzeczywistością wyliczeń udziałów poszczególnych lokali mieszkalnych w części wspólnej nieruchomości i wpisania ich do Księgi Wieczystej osiedla, oraz wszystkich Ksiąg Wieczystych wyodrębnianych z KW osiedla. To oznacza, że KW zaczęły funkcjonować w "drugiej rzeczywistości". Tym sposobem z inicjatywy i w oparciu o wnioski TBS Millenium podpisane przez Pana Szarka a zatwierdzone przez urzędników Starostwa Powiatu Wołomińskiego w Radzyminie oraz Sądu Rejonowego w Wołominie wózkarnie zaczęły funkcjonować w Księdze Wieczystej osiedla oraz we wszystkich Księgach Wieczystych wyodrębnionych z KW osiedla jako "druga rzeczywistość". Czym w tej sprawie różni się "rzeczywistość" od "drugiej rzeczywistości"? Rzeczywistość to stan, w którym opis nieruchomości jest spójny i jednolity we wszystkich dokumentach, tzn. we wszystkich wnioskach, zaświadczeniach, decyzjach i pozwoleniach, w dokumentacji architektoniczno-budowlanej, aktach notarialnych i księgach wieczystych oraz w deklaracjach Sprzedającego składanych Kupującym. Druga rzeczywistość to stan, w którym opis nieruchomości nie jest spójny i jednolity we wszystkich dokumentach, tzn. widać ewidentną rozbieżność między opisem nieruchomości w decyzjach i pozwoleniach oraz aktach notarialnych i deklaracjach Sprzedającego a opisem nieruchomości w księgach wieczystych. Przykład? W aktach notarialnych w §1 ust. 3 pkt. g podany jest opis inwestycji (ilość lokali mieszkalnych i usługowych oraz ich powierzchnia użytkowa) zgodny z opisem inwestycji znajdującym się na pozwoleniu na budowę, ale niestety nie zgodny z analogicznymi informacjami w Księgach Wieczystych. Co będzie dalej? To zależy od tego jak zareagują poszczególni członkowie Wspólnoty. Generalnie podstawowe opcje są dwie: 1. Członkowie Wspólnoty podejmą wreszcie aktywną współpracę z Zarządem Wspólnoty (patrz wspomniany na wstępie komunikat z 27.08.2012) lub w trybie indywidualnym skierują sprawę do odpowiednich organów w celu doprowadzenia wszystkich dokumentów do zgodności z rzeczywistością. 2. Członkowie Wspólnoty bezkrytycznie zastosują się do wezwań i żądań TB Millenium i/lub KS Inwestycje podejmując tym samym aktywne działania w ramach "drugiej rzeczywistości" i niejako dobrowolnie przekazując Panu Szarkowi części zakupionej przez siebie nieruchomości Odpowiedz Link
zenekmarki Re: Wózkownie 30.09.2012 07.10.12, 08:21 Zgłosiłem listownie tam gdzie trzeba. A mój komentarz był wyrazem uznania dla wysiłku w sprawie. Krótko mówiąc nie wszyscy są oblatani w prawnych aspektach. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
karczmarz68 Re: Wózkownie 30.09.2012 12.10.12, 16:21 Coś wspólnie dla osiedla powiada pan mieszkaniec-hg?!?!?!?. Jestem mieszkańcem 3-go etapu i kiedy my,trzeci etap walczyliśmy nie o wózkownie tylko o MIESZKANIA to cała reszta się cudownie przyglądała i miała nas w głębokim poważaniu. Wszyscy którzy podjęli walkę padli na skromne 7 tyś.zł,ale się udało.Ale nie wszystkim starczyło na to odwagi i determinacji,byli tacy wśród nas którzy tylko czekali(nawet mam takiego w klatce co 1 złotóweczki nie wydał).Teraz ja czekam aż on coś zrobi dla mnie bo ja dla niego już zrobiłem dużo więcej niż on może zrobić dla mnie. Jest szalona różnica pomiędzy wspólną wózkownią a własnościowym mieszkaniem,prawda? Odpowiedz Link
karczmarz68 Re: Wózkownie 30.09.2012 12.10.12, 16:34 Jeszcze jeden aspekt. Dziś Zarząd szuka wsparcia w mieszkańcach,a pare miesięcy temu zrobił dziką nagonkę na wózkownie gdzie ponoć można trzymać tylko wózki i rowery,a reszta objęta jest rygorystycznym zakazem.Więc pytam ilu jest takich którzy mieszczą się w klasyfikacji Zarządu,a ilu nie. Nie wróżę sukcesu w Poruszeniu Narodowym. P.s. Ponoć są już nowi prywatni właściciele wózkowni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!??????????????????????? Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 12.10.12, 17:55 Karczmarz68, dzięki za Twój głos w sprawie wózkowni. Zwróć proszę uwagę, iż o zrobienie "coś wspólnie dla osiedla" wnioskował kto inny, nie ja. Moje zdanie jest takie, że każdy powinien robić co uważa za słuszne, tylko zanim coś zrobi powinien pomyśleć jakie będą tego skutki i komu przez takie lub inne działanie pomoże a komu zaszkodzi. Wspomniany przez Ciebie III etap to bardzo dobry przykład tego, do czego dochodzi na tym osiedlu, oraz kto i w jakim stopniu angażuje siebie i swoje środki do załatwienia pojawiających się spraw. I tylko p. Szarek "o dziwo" jest główną postacią i pierwszym "poszkodowanym" w każdej ujawnianej na tym osiedlu sytuacji. Problem wózkarni dla mieszkańców III etapu na pewno nie nie jest tak dużą sprawą w przełożeniu strat na jednego mieszkańca jak przywołana historia z aktami, ale jest to z pewnością kolejny "nóż w plecy", ktorego na kupując nieruchomość na tym osiedlu nikt się nie spodziewał. www.polityka.pl/kraj/262893,1,biznesmeni-zkomendy.read www.nszzpwlkp.pl/print.php?grupa=strona&id=582 Odpowiedz Link
karczmarz68 Re: Wózkownie 30.09.2012 13.10.12, 00:10 źle mnie pan zrozumiał,to nie jest mój głos w sprawie tylko akt czystej złości. Mój sąsiad który położył la..e na mnie i całą reszte,czekając na finał w ukryciu bez złotóweczki inwestycji dziś jeździ nowiutkim autkiem. Dziś ja czekam pokornie na finał. Może ja zaimponuje przed nim nowiutką wózkownią(na własność) z miejscem parkingowym.Cóż sam mnie tego nauczył,prawda?!?! P.s. Na co komu wózkownia skoro nie jeździ na rowerze,a jego dzieci są już pełnoletnie i wózki to mają ale osobowe. A takich jest na naszym osiedlu naprawdę wielu. Ot taka mała życiowa kwadratura koła. Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 13.10.12, 10:54 Złość i frustracja w toku wydarzeń jakie mają miejsce na tym osiedlu to naturalna ludzka reakcja. Proszę jednak uważać na podejmowane kroki w sprawie wózkarni, bo sprawa nie jest zakończona i to, że p. Szarek przedstawia ją jako wygraną i zamkniętą wcale nie oznacza, że tak faktycznie jest. Moim zdaniem każdy z mieszkańców tego osiedla przekonał się już wystarczająco dobrze, że to co przedstawia p. Szarek w jednym punkcie w czasie okazuje się mieć zupełnie inną postać w drugim punkcie w czasie. Szczerze proponuję wszystkim poważnie się zastanowić nad tym, czy aby na pewno kupując tym razem wózkarnie od p. Szarka nie narażą się na kolejne zaskoczenie i stratę. Proponuję pomyśleć o tym w jakiej sytuacji znajdą się nowi nabywcy wózkarni wtedy, gdy w toku toczących się postępowań okaże się jednak, iż pierwsza sprzedaż wózkarni jest prawomocna tylko wymaga dokonania stosownych sprostowań w przedstawianej p Szarka dokumentacji? Odpowiedz Link
zenekmarki Re: Wózkownie 30.09.2012 13.10.12, 21:32 Dziękujemy za dobre rady na forum. Różne polemiki i dywagacje, niemal rozprawy prawne snują znawcy na tym forum. Nic z tego nie wynika, przynajmniej dla mnie, jako dla laika. Jeden to... drugi to,a prezio zaciera ręce, grunt to podzielenie i ogłupienie mieszkańców. Tak ja teraz się czuje. Tak więc intuicyjnie przeczuwając, że w pojedynkę nic nie zdziałam, poszedłem za głosem Zarządu Wspólnoty i komunikatem z dnia 27.08.2012. (Wreszcie Zarząd zaczął cos robić) wysłałem co trzeba do prokuratury. I nadal czytam wywody na forum, z których nic nie wynika, trzymam kciuki za Zarząd, bo co mam robić i bawię sie tym co nazywa sie wspólnota, a jest zbiorem niepotrafiących zintegrować się i dogadać ludzi przypadkowo mieszkających na jednym osiedlu. A gdyby ktoś był ciekawy, to jestem z 3 etapu, zaplaciłem 7,2 tys. za akt., nie używam wózkowni, jestem winny bezumownego użytkowania, śmieszy mnie suma, ktrą żąda za to prezio. Choć nie, śmieszą mnie raczej kwity jakie rozsyła. Ale boli, ze pogrywa z nami jak chce, śmieje się z przewidywalności naszych zachowań i niemocy zorganizowania się. Wiec raz jeszcze chwała Zarządowi, bo jak na razie to on jedynie przejawia inicjatywę i chyba tak powinno być ostatecznie. A czytać wywody można dalej jak ktoś się nudzi (bardzo nudzi). P.S. w dupie mam I i II etap. jak ktoś ciekawy dlaczego sluże odpowiedzią. Odpowiedz Link
mieszkaniec-hg Re: Wózkownie 30.09.2012 14.10.12, 10:32 Zenekmarki zwróc uwagę na to, że z różnych polemik i dywagacji na forum coś jednak wynika, np. przepływ informacji. Dzięki forum można bez chodzenia od mieszkania do mieszkania dowiedzieć się jakie jest stanowisko mieszkańców osiedla biorących udział w dyskusji w sprawie wózkarni i schowków. Można też zapoznać się z różnymi argumentami świadczącymi na korzyść i niekorzyść jednej i drugiej strony. Dzięki forum wszyscy możemy poznać Twoją opinię oraz dowiedzieć się dlaczego służysz odpowiedzią. Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 14.10.12, 12:14 Ręce opadają, jak się czyta takie wypowiedzi, ponieważ ich sens jest następujący: nie tylko nie mam żadnej wiedzy o omawianym temacie, ale nie jestem też w stanie zrozumieć rad przekazywanych mi przez tych, którzy wiedzą trochę więcej; kieruję się wyłącznie nakazami dawanymi mi przez tych, którym - nie wiadomo dlaczego - wierzę (ale których wiedzy nie umiem ocenić), czyli zarząd. Na dodatek nie rozumiem nawet tego, że w kontaktach z podmiotami zewnętrznymi wobec osiedla nie ma żadnych "etapów", bo ten podział wprowadził inwestor dla swoich celów, jest natomiast wspólnota, której interesy są niezależne od tego, w jakim czasie powstał który blok. P. Szarka na pewno niezmiernie cieszy takie podejście, bo upewnia go, że ma do czynienia ze zbiorowiskiem zatomizowanych indywidualistów, którymi można manipulować do woli wygrywając ich wzajemne animozje. Chciałbym się mylić, ale czuję, że p. Szarek wykorzysta to dla załatwienia swoich interesów. Odpowiedz Link
karczmarz68 Re: Wózkownie 30.09.2012 11.01.13, 09:12 No i po wózkowniach!!!!! Gratulacje dla Zarządu!!!!! Odpowiedz Link
aga-horowa Re: Wózkownie 30.09.2012 11.01.13, 10:37 Dlaczego powózkowniach? Czy ktoś moze podac aktualne informacje dot. wózkowni. Znam tylko wersję Pani Babickiej, która zawsze jest dobrej myśli.A dzis nawet ona nie odbiera tel. Prosze powiedziec co sie dzieje w temacie! Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 12.01.13, 15:00 Ciekawe, jakie jest uzasadnienie umorzenia. Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 12.01.13, 15:04 Nic dziwnego - sprawa od początku była przegrana. Jeśli ktoś miał inne zdanie, to albo był niepoprawnym optymistą (a właściwie należałoby powiedzieć - naiwniakiem), albo nie miał pojęcia o istocie problemu. Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 12.01.13, 15:01 Gdyby pani Babicka miała choć minimalne pojęcie o problemie, nie byłaby optymistką. Odpowiedz Link
horowianin13 Re: Wózkownie 30.09.2012 13.01.13, 18:42 Pierwsze wózkownie juz sprzedane zgodnie z prawem.Dalej płacmy prawnikowi za zabawe, w końcu bawi się za nasze. Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 14.01.13, 09:09 Jak to możliwe, że ktoś wyrzuca wspólnotowe pieniądze w błoto, a wspólnota na to nie reaguje? Kto podjął decyzję o wydawaniu pieniędzy na prowadzenie sprawy, która z góry była skazana na przegraną? Odpowiedz Link
horowianin13 Re: Wózkownie 30.09.2012 14.01.13, 10:31 Pamiętam ,że na którymś zebraniu była poruszana sprawa prawnika, większość z obecnych chciała zaprzestać płaceniu temu panu za jego wątpliwe usługi , ale zarząd miał inne zdanie i prawnik dalej za nasza kasę siedzi i wmawia tym naiwnym ,że sprawa jest do wygrania. Odpowiedz Link
mapola Re: Wózkownie 30.09.2012 14.01.13, 10:43 Być może chodzi o zebranie z grudnia 2011, tak w skrócie: obecni na zebraniu mieszkańcy bardzo chcieli zakończyć sprawę, zwolnić prawnika lub zmienić zasady opłacania jego wynagrodzenia - nie stałe ale od rezultatów jego pracy, porozumieć się panem Szarkiem, ogólnie dać spokój i nie tracić pieniędzy na prawnika, który nie ogarnia sprawy. Rozmowy były burzliwe, jednak co do tego panowała zgodność. Zarząd i tak zrobił co chciał, wbrew większości. Odpowiedz Link
nadal123 Re: Wózkownie 30.09.2012 14.01.13, 13:01 W takim razie czyj interes reprezentuje zarząd - właścicieli lokali na osiedlu, innych osób, czy... swój własny? Sprawa wózkowni z góry była skazana na przegraną z powodów, o których piszę wyżej w tym wątku. Prawnik jest osobiście, materialnie zainteresowany, aby wmawiać zarządowi, że sprawę trzeba ciągnąć, bo jest szansa coś wygrać. Ale nawet na początku to była szansa 1 na 100 (przy założeniu, że zarząd miał jakieś argumenty, których nie ujawniał mieszkańcom); obecnie, po umorzeniu, ta szansa jest zerowa; po co więc ciągnąć to dalej i wydawać bez sensu pieniądze? A może chodzi o odwrócenie uwagi od innych problemów osiedla, jak na przykład usterki i niedoróbki budowlane - o które o wiele bardziej skutecznie można by skarżyć TBS Milenium i być może wyrwać od p. Szarka jakieś pieniądze; może jest to celowe granie na czas w nadziei, że sprawa ta się przedawni? Sprawy o własność (np. wózkowni) nie ulegają przedawnieniu, natomiast sprawy o odszkodowanie za niewłaściwe wykonanie robót budowlanych - jak najbardziej. Tylko patrzeć, jak minie 10-letni termin przedawnienia. Odpowiedz Link
domariusza Re: Wózkownie 30.09.2012 14.01.13, 19:25 Trzeba sprawę oficjalnie postawić na zebraniu i zrezygnowac z prawnika - o ile wspólnota tak zechce. Ale musimy mieć możliwość głosowania, tzn.trzeba postawic to w porządku obrad do głosowania. A zebranie niedługo musi byc by zatwierdzić sprawozdanie... Odpowiedz Link