pkowalski123
15.01.07, 08:20
Od kilku dni jestem lokatorem III etapu. Wciąż dowożę swoje rzeczy, wypakowuję
przed klatką schodową i odjeżdżam na swoje miejsce parkingowe. Bywa, że w tym
rozgardiaszu zapominam o zielonym świstku, tzw. przepustce tymczasowej.
Kilkakrotnie jednak ochrona wpuszczała mnie na kilka minut przeznaczonych na
rozładowanie graciarni bez przepustki, tym bardziej, że moja klatka schodowa
znajduje się 20 m od bramy wjazdowej.
W tym miejscu chciałem wyrazić swoje uznanie pracownikowi ochrony za
profesjonalne wykonywanie swojej pracy. Kiedy próbowałem nielegalnie wjechać
na teren obozu (przepraszam, osiedla) bez przepustki, naiwnie tłumacząc się,
że przecież tu mieszkam i muszę wwieźć swoje rzeczy, a przepustkę mam w
mieszkaniu, pracownik słusznie kazał mi spieprzać i nie blokować drogi innym
pojazdom. Po 3 minutach, kiedy już przyniosłem papierek, zostałem łaskawie
wpuszczony do środka, wcześniej oczywiście pan komandos spisał moje dane z
przepustki. Godzinę później, przy wyjeździe także musiałem okazywać
przepustkę. Jestem wdzięczny panom komendatom, że zechcieli pofatygować się do
mojego auta w celu obejrzenia tejże przepustki i nie kazali mi wysiadać ani
poddawać się kontroli osobistej.
Dodam jeszcze, że w tym czasie po osiedlu wałęsały się watahy dresiarzy ze
Wspólnej.