Dodaj do ulubionych

Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych

21.11.09, 10:24
przyjażni.Latwo wam to przychodzi czy wprost przeciwnie.???Zawiedliście się na
kimś kogo zaczęliście uważać za przyjaciela???
Celowo piszę o nowych przyjażniach bo wiadomo te z dzieciństwa, z młodości to
inna sprawa.
Od razu powiem,że się zawiodłam, niedawno i to dwukrotnie.Ta sytuacja każe mi
się zastanowić nad własnym postępowaniem a prościej mówiąc nad własną głupotą,
łatwowiernością.No ale jak postępować.Z punktu narzucić sobie pewien dystans i
tego się sztywno trzymać???Nie wiem a chętnie sie dowiem.
Obserwuj wątek
    • tamaryszek44 Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 21.11.09, 12:09
      Mam dwie przyjaciółki, ale czy mogę je tak nazwać? Niby mnie nie zawiodły, ale też nigdy nie otworzyłam się przed nimi bezwzględnie. Gdyby wiedziały o mnie wszystko to kto wie, ale jak na razie nie dorosłam do tego aby je sprawdzić. Nie mam tu na myśli prowokacji oczywiście.
      Chciałabym mieć przyjaciółkę taką od serca, powiernika do wypłakania się i podzielenia radością, taką o jakich nieraz czytam lub ktoś opowiada, a opowiada, bo się zwiódł na przykład. Więc czy taka istnieje, może.....ale do czasu. Nie wiem.
      Od jakiegoś czasu mam kogoś takiego ale tu, wirtualnie, i muszę wam powiedzieć, że nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak taki ktoś jest potrzebny. Ja nie zdawałam sobie sprawy do puki nie pokosztowałam jak dużo daje podzielenie się z kimś swoim balastem, a który do tej pory skrywałam w sobie. Być może, a nawet na pewno w moim przypadku, dużą role odgrywa to, że to powiernik wirtualny. Tego co mnie trapiło nie odważyłabym się powiedzieć nikomu w realu, chociaż obecnie rozważam taką możliwość, właśnie tej osobie gdybyśmy się kiedyś spotkały. To nie jest niemożliwe, więc czas pokarze. Na razie, puki ona czy ja nie czujemy nieodpartej chęci spotkania się, nie rozważamy tego, oprócz gdybania sobie że fajnie by było, gdyby było.
      • sagittarius954 Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 21.11.09, 12:45
        Jako stworzenia stadne lubimy obecność drugiego bliskiego człowieka .
        Dlatego trzeba w miarę możliwośći, dążyć do nawiązywania nowych przyjaźni . To
        człowieka wzmacnia i rozwija .
        Bardzo , bardzo lubię moich przyjaciół . Pamiętam o nich każdego dnia , myślę o
        nich , a życie jest takie jakie jest i nie zawsze mamy możliwości oddania
        przysłowiowej ostatniej koszuli albo udzielenia pomocy . Trzeba starać się
        podtrzymywać te znajomości, bo zniknięcia przyjaciół są bardzo bolesne i
        pamiętać będziemy tych co odeszli do końca życia naszego . Ale teraz tych co
        żyją hołubmy i chociaż od czasu do czasu starajmy się okazać im skrawek chociaż
        naszej przyjaźni . I to co nadmieniłem na początku - starajmy się nawiązywać
        nowe przyjaźnie .
        • anoagata Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 21.11.09, 15:42
          Przyjażń, to wielkie słowo,zawiodłam sie dwa razy i to po kilkunastu latach
          bliskiej znajomości i teraz zostało nam krótkie cześć podczas spotkania.Jednak
          mam przyjaciółkę od 30 lat o której wiem wszystko i na odwrót i to koniec z moją
          przyjażnią.Tymaraszku,chyba masz rację tu chyba można szybciej sie zaprzyjażnić
          ,jeżeli ktoś ma taką potrzebę.
          • misia007 Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 21.11.09, 16:12
            Celowo spytałam o nowe przyjażnie bo głównie chodziło mi oto jak prędko i jak
            blisko pozwalacie do siebie podejść.Starzy przyjaciele to co innego, wiele im
            się wybacza w imię wspólnej przeszłości.No ale nowi ludzie, poznajemy kogoś,
            może być i w necie, jest to osoba interesująca, imponuje nam czymś, budzi
            zaufanie.Lubimy ją, mówimy o sobie, bez zastanowienia, tak z potrzeby serca czy
            tez jesteśmy mili ale ostrożni, wolimy słuchać ,potakiwać ot taka gadka szmatka
            na bezpieczne tematy.Jest jeszcze coś poznana osoba w miarę poznawania okazuje
            się być kimś z kim nie mamy ochoty się spotykać no ale odwrót nie jest już
            łatwy.Jedna osoba zawiodła moje zaufanie, druga mnie wręcz przeraziła swoim
            prawdzimym 'ja".Może bezpieczniej jest pozostać w małym ale znanym i bezpiecznym
            kręgu przyjaciół.
            • anoagata Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 21.11.09, 20:12
              Piszesz! *imponuje nam czymś * a to jest często jak ja nazywam hipokryzją. Ale *
              Napisane jest szukajcie a znajdziecie,kołaczcie a będzie wam otworzone.......*
              • misia007 Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 21.11.09, 20:28
                Dlaczego hipokryzją???miałam na myśli takie cechy jak gotowość do
                bezinteresownej pomocy,niespożyta energia,pogoda ducha itp.Nie kojarzę o co ci
                chodzi.
                • anoagata Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 21.11.09, 20:46
                  Może żle to wybrałam z twojej wypowiedzi,zrozumiałam,że imponuje...a potem jakby
                  kicha i trudno ci z tego sie odplątać,przepraszam,może czytałam bez zrozumienia
                  dokładnego.
                  • filip505 Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 22.11.09, 01:27
                    ...misia,w zyciu jest tak ze pewne stare,nowe
                    przyjaznie sa dobre lub zle , to od nas zalezy
                    ktore wybierzemy,ja kazdemu daje na poczatku
                    100% zaufania , no w kazdym razie duzo, a potem
                    sie okazuje czy bylo warto,przewaznie tak, a
                    jak nie ,to obchodze go wielkim kolem.
                    (te 100% oczywiscie przesiane przez jakies sito)

                    • misia007 Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 22.11.09, 10:00
                      a ja myślę, ze te początkowe zaufanie będę starannie dawkować, łatwiej wtedy
                      uniknąć rozczarowań.
                    • ama.pola Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 22.11.09, 10:29
                      Czytam,co piszecie o przyjaźni, a może znajomościach lub
                      koleżeństwie.
                      Zmieniałam kilkakrotnie miejsce zamieszkania. Młodzieńcze
                      przyjaźnie nie przetrzymały odleglości.
                      Z telefonami było krucho, internetu nie było.
                      Było już raczej dobre koleżeństwo, znajomość bliższa, dalsza.
                      Kiedy spotkałam się po dwudziestu latach z przyjaciółką od serca
                      wyszła po pierwszej euforii informacji
                      - prawda stara jak świat.
                      Żyjemy w innych światach, innymi sprawami.
                      Zrobiłam się ostrożna w kontaktach. Taki łącznik jak wspólne
                      przeżycia sprzed lat to za mało na przyjaźń.
                      Lubię ludzi, towarzystwo, ale mimowolnie z dystansem.
                      • witekjs Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 22.11.09, 13:28
                        Myślę, ze nawiązywanie nowych przyjaźni po czterdziestym roku życia jest bardzo
                        trudne.
                        Zbyt wiele mamy, naturalnej nieufności po wielu rozczarowaniach.
                        Należę do ludzi podchodzących do innych z otwartymi dłońmi, nie z zaciśniętymi
                        pięściami.
                        Wielokrotnie spotkałem się z nadużyciem mojej postawy, nie mogę jej jednak
                        zmienić i uważam, że nie powinno się.
                        Wynikiem tego jest jedynie to, że rzadziej zaprzyjaźniamy się "od pierwszego
                        wejrzenia". smile

                        Witek
                        • ama.pola Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 22.11.09, 13:33
                          Otóż to, bagaż doświadczeń robi swoje.
                          Otwartość i łatwość nawiązywania kontaktu jest dobrą cechą,
                          a jednak przyjaźń nie jest prosta.
                          • tamaryszek44 Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 30.11.09, 17:29
                            Sztuką jest utrzymanie przyjaźni i w ogóle umiejętność zaprzyjaźnienia się, nie zaś nawiązywanie ciągle nowych, krótkich i nietrwałych. Tak robiła moja bratowa i nigdy nie miała nikogo bliskiego na stale. Ja raczej nie palę się do nawiązywania nowych, a wolę pielęgnować te już zawarte.
                            • natla Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 30.11.09, 20:14
                              W tej materii też sie już obficie wypowiadałam, więc w skrócie
                              powiem tylko, że mam przyjaciół, na których się od dziesiatek lat
                              nie zawiodłam.
                              A to że istnieją internetowe przyjaźnie wierzę bardzo. Poznałam tu
                              świetnych ludzi, do których mam zaufanie i wiem, ze mogę na nich
                              liczyć....jakby co big_grin
                              • witekjs Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 01.12.09, 08:48
                                Przyjaźń ludzi dojrzałych, szczególnie ta, która pojawiła się późno jest czymś
                                zupełnie innym, niż nasze przyjaźnie szkolno-studenckie.
                                Nie musimy tak wiele oczekiwać i dawać, by odczuwać radość z jej pojawienia się.
                                Chyba podobnie jest, z nowym rodzajem przyjaźni - internetowych.
                                Czasami o tym zapominamy, mówiąc o przyjaźni.

                                Pozdrawiam serdecznie. Witek

                                "Przyjaciel to jest taka osoba, przy której mogę głośno myśleć."
                                Ralph Waldo Emerson
                                • witekjs Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych PS 01.12.09, 09:03
                                  PS. Trzeba jeszcze dodać, że w internecie przyjaźń między kobietą i mężczyzną
                                  nie jest tak niebezpieczna jak w "realu".
                                  Jeśli nie będziemy zmieniać konwencji... smile

                                  Witek
                                • natla Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 01.12.09, 09:19
                                  Ba, nawet myślę, że późna przyjaźń jest oparta na kompromisie,
                                  doświadczeniu i wyrozumiałości. Choć stare przyjaźnie też dojrzewają.
                                  Teraz właściwie każdy człowiek nadający na moich falach może być
                                  moim przyjacielem.
                                  • witekjs Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 01.12.09, 09:30
                                    natla napisała:

                                    > Ba, nawet myślę, że późna przyjaźń jest oparta na kompromisie,
                                    > doświadczeniu i wyrozumiałości. Choć stare przyjaźnie też dojrzewają.
                                    > Teraz właściwie każdy człowiek nadający na moich falach może być
                                    > moim przyjacielem.

                                    To prawda, tylko musimy wiedzieć o jakiej przyjaźni myślimy.

                                    Witek

                                    PS. Muszę już wyjść - do późnego wieczora. Do spotkania.


                                    www.youtube.com/watch?v=wfpF9EyOcRI&feature=related
                                    • natla Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 01.12.09, 09:35
                                      Opartej na lubieniu się i przede wszystkim bezinteresownej.
                                      Udanego dnia. smile
                                      • ama.pola Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 01.12.09, 10:15
                                        Racja - sedno przyjaźni leży w bezinteresowności plus
                                        podobne poglądy lub otwartść na cudze.
                                        Dodałabym jeszcze lojalność,
                                        która jest papierkiem lakmusowym przyjaźni,
                                        wzajemnego lubienia.
                                        W podobny sposób rozróżniam przyjaźnie
                                        z dawnych lat od dobrego koleżeństwa - czyli lubienia
                                        się osób poznanych w dojrzałym wieku.
                                        • bona0601 Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 01.12.09, 12:18
                                          Jestem otwarta na nowe przyjażnie , może dlatego ,ze tak właściwie bardzo na
                                          ludziach się nie zawiodłam. Pielęgnuję i przyjażnie i bliskie znajomości , bo
                                          tak jak w miłości wymagają pielęgnacji szczególnej i bardzo nie chcę stracić
                                          swoich dobrych kontaktów z ludżmi. A nowe przyjażnie są , moim zdaniem równie
                                          ciekawe i miłe i te w realu i te wirtualne. Bardzo je sobie cenię i bardzo
                                          cieszę się , tym bardziej ,ze trafiłam na ciekawe osoby.
                                          • goskaa.l Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 01.12.09, 12:35
                                            Przyjaźnie jak znajomości, przychodzą, trwają i odchodzą. Niegdysiejsi
                                            przyjaciele są teraz tylko znajomymi. Taka jest kolej rzeczy.
                                            Z niektórych znajomości (i przyjaźni) się wyrasta. Dzielą zwroty zainteresowań,
                                            pojawiają się nowi znajomi (i przyjaciele) związani z nową dziedziną
                                            zainteresowań, a inni idą własną drogą.
                                            Niedawno zostałam niespodziewanie obdarzona nową znajomością (i chyba
                                            przyjaźnią, obustronną).
                                            Dostałam taki mail:
                                            Witaj Dziecinko,
                                            biegnę po zakupy i w tym biegu serdecznie pozdrawiam smile)
                                            Zastanawiam się /oczywiście w biegu/ dlaczego polubilismy się tak nagle a
                                            niespodziewanie ..
                                            Oczywiście, odpisałam na maila, ale odpowiedzi już nie będę cytować.
                                            • misia007 Re: Przyjażń, co sądzicie o nawiazywaniu nowych 01.12.09, 16:05
                                              Napisałam ten wątek rozgoryczona zawodem jaki mnie spotkał.Postanowiłam, ze
                                              nigdy więcej żadnych stosunków z tą osoba.Nie odbierałam telefonu, unikałam
                                              spotkania....do dziś.Przyłapała mnie pod klatką, gdzie zwiać nie było.I co,
                                              płacz, przeprosiny ,co było robić, złość mi przeszła, tyle,ze znowu będę miała
                                              ją na głowie.
                                              • witekjs ASERTYWNOŚĆ 02.12.09, 08:14
                                                ASERTYWNOŚĆ jest czymś, czego musimy uczyć się od dzieciństwa.
                                                Całe życie spotykamy się z próbami manipulowania nami w imię przyjaźni,
                                                życzliwości i miłości też.
                                                Nie ma innej możliwości, niż szybka umiejętność rozpoznania takich sytuacji i
                                                prawidłowego chronienia się przed takimi nadużyciami.
                                                Do tego trzeba przeczytać książkę Wstrętni ludzie / wcześniej Wredni ludzie/ Jay
                                                Carter, w której oprócz diagnozowania tych zachowań dowiemy się jak bronić się i
                                                jak wykluczać takie zachowania u siebie.
                                                Może okazać się, że tylko wydawało się nam, że mamy przyjaciela...

                                                Witek

                                                www.pt.pl/index.php/corporate/szkolenia_dodatki/ksiazki/ksiazki_asertywnosc
                                                www.taniaksiazka.pl/wstretni-ludzie-jak-nie-pozwolic-im-sie-dluzej-ranic-bez-znizania-sie-do-ich-poziomu-jay-carter-p-95797.html
                                                www.plikus.pl/zobacz_plik-WREDNI_LUDZIE_-_JAY_CARTER-224131.html
                                                • natla Re: ASERTYWNOŚĆ 02.12.09, 08:35
                                                  Jakoś na ogół nie miałam z ludźmi kłopotów. Na ogół, bo na trójce
                                                  dobrych zajomych sie zawiodłam bardzo i prawie ten zawód
                                                  odchorowałam.
                                                  Ale było, minęło, a reszta bliskich przyjacół jest niezawodna.
                                                  Asertywności nauczyły mnie te właśnie 3 osoby.
                                                  Czasem daje się jeszcze manipulować przez ludzi, ale przynajmnij
                                                  zdaję sobie z tego sprawę. big_grin
                                                  • witekjs Re: ASERTYWNOŚĆ 02.12.09, 08:59
                                                    Pojęcie asertywność jest już dość powszechnie znane.
                                                    Książki tego typu pojawiły się niedawno.
                                                    Również uczyłem się na, bolesnych błędach...
                                                    W pewnym momencie okazało się, że jestem dla niektórych, głównie źródłem różnego
                                                    rodzaju "uprzejmości".
                                                    Najbardziej jaskrawym przykładem takich sytuacji, bywa nagły wzrost liczby
                                                    "przyjaciół", kiedy wygrasz w Toto Lotka, lub odziedziczysz spadek...

                                                    Witek

                                                    PS.Pracując, często słucham muzyki w tym radiu.
                                                    www.accuradio.com/
                                                  • natla Re: ASERTYWNOŚĆ 02.12.09, 09:06
                                                    To prawda, ale to nie przyjaciele, jak słusznie
                                                    zaznaczyłeś "cycdymsłowem" wink
                                                    Mam taki charakter, że wykonuje uprzejmości, kiedy nie są one dla
                                                    mnie uciążliwe (czym wiele osób wprowadzam w osłupienie), bo jeżli
                                                    mnie to mało kosztuje, to czemu nie....nawet obcym ludziom.
                                                    Moja asertywność ujawnia się dopiero w chwili, kiedy widzę jasno, że
                                                    jestem nieładnie wykorzystywana.
                                                  • sagittarius954 Re: ASERTYWNOŚĆ 02.12.09, 09:28
                                                    A już szczególnie w pracy trzeba być asertywnym , dobrzy koledzy wiedzą jak
                                                    podejść tego który nie potrafi odmówić , stąd niesamowita ilośc zamian na czas
                                                    pracy , zastąp mnie , wiesz ty to lepiej zrobisz i tym podobne , przeszedłem to
                                                    i już nie chcę , tylko czy znajdzie się taka grupa gdzie pracodawca potrafi tego
                                                    ciemiężonego odpowiednio nagrodzić .
                                                  • witekjs Re: ASERTYWNOŚĆ 02.12.09, 09:36
                                                    Pracodawca najczęściej jest, musi być najlepszy w ciemiężeniu.
                                                    Wszak pracujesz "na" niego i jego kamarylę.
                                                    Nie oczekuj nagrody, a nie zawiedziesz się...

                                                    Witek
                                                  • sagittarius954 Re: ASERTYWNOŚĆ 02.12.09, 09:45
                                                    Wiesz, że przed 98 rokiem wierzyłem w sprawiedliwość pracowniczą i sprawiedliwe
                                                    traktowanie przez pracodawcę , ale wywietrzało mi to z głowy . Natomiast wręcz
                                                    podwoiła się działalność wszelkiej maści lawirantów . I o asertywności
                                                    absolutnie nie powinniśmy zapominać . Dlatego istnieje powiedzenie , nie bije
                                                    się tych koni co obijają się a tego co ciągnie .
                                                  • natla Re: ASERTYWNOŚĆ 02.12.09, 10:20
                                                    Fakt, pracodawca musi być twardy albo mieć twardą d....
                                                    Byłam przez pewien czas pracodawcą i chcąc utrzyamać dobrą
                                                    atmosferę, pozwalałam sobie chodzić po głowie. Zawsze do czasu, ale
                                                    jednak. Natomiast nie mogę powiedzieć.....jeżeli ja czegoś
                                                    potrzebowałam, to nie było najmniejszych problemów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka