Dodaj do ulubionych

uświadamianie

20.05.10, 13:55

Jak Wy uświadamialiście swoje pociechy?
Mój syn,
kiedyś w 5 klasie podstawówki,
czyli już prawie w w gimnazjum,
powiedział mi, że ma dość tego przedmiotu,
on się jakoś tam nazywał,
bo pani żołądź rysowała na tablicy,
a on się bardzo wstydził big_grin
Obserwuj wątek
    • natla Re: uświadamianie 20.05.10, 15:26
      Nie dziwię się, że Twoje dziecko się wstydziło big_grin Ale coś kurczre,
      wcześnie było uswiadomione.....przez mamę? Jak tak, to tylko
      przyklasnąć. To jest najlepsza metoda na uświadamianie....krok po
      kroku od najmłodszych lat.
    • sagittarius954 Re: uświadamianie 20.05.10, 15:27
      Łał , nie wiem czy ktokolwiek będzie chciał opisywać swoje porażki dotyczące
      "młodych" ( podoba mi się to określenie ). Co prawda sukces powoduje usmiech i
      wypięcie piersi do przodu , jednak porażka zawsze powinna motywować do zmiany
      koncepcji i dalszej pracy nie tylko nad dzieciakiem .
      Wydawało mi się ,że wystarczy być uczciwym , żyć jak najnormalniej , zachowywać
      się w potocznym rozumieniu dobrze a dzieciak nasiąknie tą atmosferą na tyle by
      powielał nas i nie czynił sobie krzywdy . Jednak tak nie jest . Dziś to rozumiem
      . Zabrakło rozmowy ot takiej przyjacielskiej . Co prawda tuż przed studiami
      walnąłem mowę trawę o życiu które tak szeroko się otworzy ,że dzieciak
      zachłyśnie się nim . Nie zabraniałem absolutnie żadnych kontaktów, zwróciłem
      jednak uwagę na możliwość zdobycia wiedzy z dziedziny seksu u lekarzy ,
      zabezpieczenia się , wymagania tego samego od partnera , spojrzenia na życie nie
      jak na ciasteczko przynoszące same słodkości . Troszkę goryczy zawsze nas
      powstrzyma co da czas do zastanowienia się nad sobą . I dopowiadałem ,że ze
      związku między kobietą i mężczyzna rodzi się nie tylko miłość, ale i dzieci . Od
      momentu w którym dowiemy się o nim trzeba siebie podporządkować temu maleństwu
      inaczej skutki mogą być dla nas opłakane nawet w długim okresie .
      Oczywiście diabli wzięli mowę taty .
      Jednak dziś jestem szczęsliwy z takiego obrotu sprawy . Przekonałem się że nie
      zawsze rzucone ziarno trafia na podatny grunt . Człowiek musi sam doznać goryczy
      życia i uczyć się na błędach jak nie chce podanej ręki w postaci uwag . Tyłek
      co prawda, nie tylko jest od tego, by go bić .
      Czas mija , moja wnuczka stała się niemal moją córką . Pierwszych dziesięć lat
      życia jej życia nie poszło na marne . Zachowuję się tak jak przy wychowaniu
      córki , jednak mam do czynienia z innym człowiekiem i moja córka jest inna , Mam
      więc dwie i to jest ten ogromny niebywały i niepowtarzalny cud jaki mi się
      wydarzył i jakiego bym nie zamienił za nic i za żadne skarby . Ale mowy trawy
      już nie powiem , nie muszę , a może mi się tak wydaje ? smile
    • skrzydlate Re: uświadamianie 20.05.10, 18:10
      "uświadomiliście pociechy"? moje były świadome zawsze, a niby o jakie
      uświadamianie chodzi? pewnie o seks, kurcze nie było problemów, nawet nie
      pamiętam.. jedno tylko zawaliłam: córka poszła do szkoły i jako jedyna w klasie
      nie wiedziała co znaczy słowo 'prostytutka', potem miała do mnie pretensje, że
      jej nie powiedziałam, no.. miała rację, to przecież podstawowa sprawa big_grinbig_grin
      • dorota-s2 Re: uświadamianie 20.05.10, 18:51
        Dla małych dzieci jest taka książeczka- Jak cało i zdrowo
        przyszedłem na świat-Bardzo śmieszna ,czytaliśmy córkom i sami
        zaśmiewaliśmy się do łez.Jak trochę podrosły mówiliśmy o
        dojrzewaniu,o zmianach fizycznych,psychicznych to ja ,o chłopcach i
        ich dojrzewaniu mówił mąż ale wszystko w czasie kiedy dzieci
        dorastały do tematu.Nie wszędzie są takie nauczycielki jak
        Natla,które wiedzą że na pewne tematy rozmawiać trzeba z
        fachowcem.Na temat trudnych pytań krążą rodzinne opowieści.Siostry
        dzieci miały syn lat8 córka 6 ,siostra znalazła ciekawy artykuł o
        seksie i prokreacji przeznazcony dla dzieci,zaczynał się od
        słów:dawno minęły czasy kiedy wierzyliście że bocian przynosi
        dzieci...Barbara poleciła przeczytać im artykuł i obiecała rozmowę
        na ten temat przy kolacji.Dzieci przeczytały ,siostra pyta Kasiu
        czytałaś ,tak odpowiada Kasia ,zrozumiałaś ,tak ,czy masz pytania ?
        tak dlaczego minęły czasy kiedy bocian nosił dzieci ,to teraz już
        nie chce?Barbara pomyślała że jednak trzeba poczekać na rozmowę z
        Kasią pyta starszego Michała ,Misiu a ty masz pytania ,tak,co będzie
        na kolację?Skończyło się na ksiązeczce Jak cało i zdrowo....
        • dorota-s2 Re: uświadamianie-trudne pytania 20.05.10, 19:07
          Kiedyś z racji zawodu męża mieszkaliśmy na wsi ,w rolniczej
          spółdzielni produkcyjnej,środowisko specyficzne.Moja młodsza miała
          wtedy 3 lata może 4,przyszła z podwórka i pyta co to jest ta k****a
          co wszystkie dzieci mówią i mamusia tomka też.Wandy od malucha nie
          dało się zbyć byle czym,należało odpowiedzieć więc odpowiedziałam że
          jest to brzydkie słowo ,że właściwie to chodzi o panią na ktróą mówi
          się prostytutka i jest to pani która nie wraca na noc do domku tylko
          pije gdzieś po knajpach najczęściej z panami ,spi z nimi oni jej za
          to płacą,w barze "Na Górce" też,pyta wandzia ,też odpowiadam i jak
          pani ma dzieci to one same są w domu ,są głodne i się boją i ciągle
          czekają na mame a mama czesto jest pijana.Koniec tłumacznia ,Wanda
          doszła do wniosku że dzieci mówiąc k***a właściwie nie rozumieją co
          mówią i mówią bez sensu.Za pół roku gdzieś stoimy na przystanku,tłum
          ludzi ,po drugiej stronie bar "Na Górce"Dwóch facetów wywleka pod
          pachę w trzy d***y pijaną sąsiadkę a moja córcia na cały głos pyta
          mamusiu a czy to jest ta k***a co mi mówiłaś? a nie to pani xxx
          • eurytka Re: uświadamianie-trudne pytania 20.05.10, 19:59
            Córkę bym miała, to bym uświadamiała,
            ale chłopców?
            Z mężem coś tam rozmawiali,
            beze mniesmile
            Suczkę mamy, to wiedzą i widzą, że ma cieczkę,
            przed psami trzeba pilnować.
            Już pięćdziesiatka a nie miała młodychsad
            • natla Re: uświadamianie-trudne pytania 20.05.10, 21:32
              Jak ktoś to już gdzieś przeczytał, to przepraszam, ale muszę Wam tu
              powtórzyć, jak mój siostrzeniec zareagował na swoją nowonarodzoną
              siostrę. Kiedy siostra przyjechała z małą ze szpitala i
              przygotowywała ją do kąpieli, 4-letni Krzyś po chwili wpatrywania
              sie w siostrę zapytał: mama, a czemu ona taka pęknięta?
              Ta pęknięta dobiega już 50-tki i hołubi swoja pękniętą wnuczkę big_grin
              • wiga2008 Re: uświadamianie-trudne pytania 21.05.10, 11:40
                Prześliczna historyjka, Natlo.smile Obśmiałam się serdecznie.
                W mojej rodzinie też kilka takich funkcjonuje.

                Swoje dzieci przygotowywaliśmy do dorosłego życia dosyć solidnie.
                Uświadamianie stosownie do wieku, przedstawianie ewentualnych
                zagrożeń i zapewnienia, że w "razie kłopotów" to do nas, rodziców
                jak w dym.
                Poszło nam tak świetnie, że do tej pory nie mogę doczekać się
                wnucząt, chociaż młodsza latorośl z trzydziestką na karku, a wiek
                starszego maleństwa skromnie przemilczę. big_grin
                • natla Re: uświadamianie-trudne pytania 21.05.10, 12:22
                  Za to nieuświadomiona matka chyba w powijakach zaczęła big_grin wink
                  • misia007 Re: uświadamianie-trudne pytania 21.05.10, 12:55
                    Chyba nie uświadamiałam jakoś specjalnie bo bym zapamiętała.Problemu z tym nie było.
                    • eurytka Re: uświadamianie-trudne pytania 21.05.10, 13:06
                      Moje za bardzo uświadomione,
                      bo babcią jeszcze nie jestem,
                      a staram.
                      No ale na bebiko łożyć nie musiałam,
                      chować nie muszę,
                      wolna jestem od pieluszek.
                      Mi też w chowaniu dzieci nikt nie pomagał.
                      Odrabiać nie muszę.
                      • skrzydlate Re: uświadamianie-trudne pytania 21.05.10, 15:22
                        ja tam nie wiem, czy jak młode bezbożnie się nie rozmnażają to jest akurat
                        uświadomienie? ja bym może inaczej to nazwała.. grzesznie się prowadzą i tyle ..
                        słabo uświadomione



                        big_grin
                        • wiga2008 Re: uświadamianie-trudne pytania 21.05.10, 16:08
                          A Ty, Skrzydlate, chciałabyś tylko po bożemu ???!!!
                          Grzesznie, grzesznie, ale jak, ach, przyjemnie. O mój Boże,
                          muszę się chyba napić zimnej wody. big_grinbig_grinbig_grin
                          • skrzydlate Re: uświadamianie-trudne pytania 23.05.10, 10:51
                            kocie nierozmnażanie jest czynnościa nie bożą, boć to zwykly hedonizm i grzeszna
                            uciecha, OFUUU.. swiństwa jakieś
                            • eurytka Re: uświadamianie-trudne pytania 23.05.10, 11:01
                              własnie!big_grin
                              Kocice wykastrować,
                              ale kocura to nie,
                              potem to takie trzyma w domu się,
                              bez wyprowadzania,
                              bez możliwości na myszy polowania
                              i tymi kotami w internecie chlubi się!
                              A fe, a fe!
                              a jajek sie szuka ekologicznych, wiejskich,
                              nie fermowych, nie byle marketowych!
                              to jest ta nowa hipokryzja,
                              taka jest moja decyzja.sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka