polnaro 05.10.10, 09:59 ....jak mnie wszystko wkurza, wszyscy..... i nawet sama siebie też. Zadzwonię chyba po gajowego? A może to tylko wpływ halnego? Ponoć wieje. Miało być słońce, do jasnej nieprzemakalnej, gdzie jest? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
super222 Re: Rany..... 05.10.10, 10:08 Masz takiego gajowego co to do rany przyłożyć? U mnie słońce wzeszło i jest... Poczekaj cierpliwie, może się wypogodzi. Odpowiedz Link
natla Re: Rany..... 05.10.10, 10:23 Toż Ty robisz za chmurę gradową! Tylko czekać, jak zaczną "pierony" po forum latać. Ja jakoś wkurzona nie jestem mimo, że z wielkim trudem i bardzo niechętnie zwlekłam się z wyrka na umówione kije w pięknej pogodzie. Byłam tak tej pogody pewna, że dopiero kiedy po ablucjach odsłoniłam rolety, zobaczyłam, że leje. Okrutnie mi było żal ciepłego legowiska, ale cóż, już się rozespałam. Nie ma jednak tego złego.......zabrałam się do nawisu spraw i obowiązków. Odpowiedz Link
polnaro Re: Rany..... 05.10.10, 10:46 To ten "nawis" najbardziej mnie wkurza. Gajowy "do rany przyłóż" gdzie jesteś? Jam tu, tu... Odpowiedz Link
polnaro Re: Rany..... 05.10.10, 11:02 Stare, ale może nie znacie. Pewien gajowy poproszony o 'ułatwienie zejścia' stwierdził, że w żadnym razie, bo ryzyko, a on ma rodzinę, natomiast chętnie udzieli instrukcji. Tak więc żeby skutek był pewny polecił 'biedaczce' przyłożyć dwa palce poniżej lewej piersi i cel-pal. Kiedy wrócił po broń, kobieta opatrywała przestrzelone kolano Odpowiedz Link
filip505 Re: Rany..... 05.10.10, 17:29 ...polnaro,moze poloz sie do lozka i wstan prawa noga, tak przy okazji czym sie rozni halny od zwyklego, jak rozpoznac, Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany..... 05.10.10, 17:50 Na zmianę humoru najlepszy jest smaczny kąsek , taki który tylko rozpali zmysły Np: kawałek pasty z skordali plastrem cienkiej cukinii , albo plaster cukini na to cieniutki zwiewny plasterek łososia z serkiem zwinięty w rulonik i chaps go do buziaka Wtedy to już nie trzeba mysleć o biciu, raczej o całowaniu i czymś jeszcze Odpowiedz Link
polnaro Re: Rany..... 05.10.10, 21:51 Halny od zwykłego czym się różni? Siłą wiania i nazwą głównie /tak naprawdę to nie wiem/. Sagi, Ty strasznie głodny musisz być, chyba Odpowiedz Link
natla Re: Rany.....halny 05.10.10, 22:07 Silny, ciepły, bardzo porywisty wiatr przy niskim ciśnieniu. Stąd złe samopoczucie. Po halnym często załamanie pogody. Przeżyłam wiele halnych w Tatrach, a jeden o mało nie spowodował mojego zejścia, kiedy to skatina tak mną szarpnął pod Giewontem, że poleciałam w przepaść. Smrecek mnie uratował. Odpowiedz Link
polnaro Re: Rany.....halny 05.10.10, 22:15 Wredny ten halny. W góry tylko przy dobrej pogodzie, nie ma żartów. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany.....halny 05.10.10, 22:38 Podoba mi się ten smrecek , wydaje się że w górach nie zejdziesz Ale ... każdy krok ku dołowi to już nizina Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany.....jestem głodny! 06.10.10, 10:14 Masz rację Polnarko . jestem , ale co zrobić . Już dwa miesiące głoduję , tzn utrzymuję wagę o 17 kg mniejszą od rzeczywistej z 30 maja . Od 15 października rozpoczynam drugi etap diety spadku wagi do 10 kg , daję sobie czas dwa miesiące i później utrzymanie wagi przez trzy miesiące , później już muszę jakoś zaoszczędzić na nowe ubranka . A to życie takie wredne , zewsząd napływają frustraci chcący nakarmić mnie za wszelką cenę . Teść córki kiełbaskę przysłał własnej roboty , córka na kolację do restauracji zaprasza , wnusia chce bym poszedł z nia na przyjęcie urodzinowe , żonka dopomina się o obiadki szwagierka aż oblizuje się mając w mysli jajka faszerowane i potrawkę z dorsza , kolega dopomina się o moja pomidorową i tak dalej i tak dalej ... Że ja jeszcze się nie poddałem to cud . Odpowiedz Link
natla Re: Rany.....nigdy nie jestem głodna! 06.10.10, 10:37 Fakt, to cud Znam te rozterki aż nadto dobrze i choć wolę mam wspaniałą, to jednak czasem słabnie, ale tylko czasem. W końcu z życia trzeba coś mieć ! Najważniejsze, że zmieniłam przyzwyczajenia kulinarne i myśle przy jedzeniu.....oczywiscie o jedzeniu. Nigdy nie jestem głodna....jestem tylko łakoma, dlatego przy zakupach też myśle.....co i ile, bo ile w lodówce, tyle w żołądku. W lodówce staram sie więc trzymać....przeciąg. Odpowiedz Link
polnaro Re: Rany..... 06.10.10, 11:08 Sagiego rozumiem, Natli zazdroszczę. Też bym sobie pewne zdrowotne ograniczenia narzuciła, ale ta głodna i łakoma rodzina szans nie daje. Koszmar, bo nie tylko ślinka cieknie, ale i czas wycieka - w dodatku, niestety nie lubię 'pichcenia'. ------ Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany..... 07.10.10, 17:32 Ostatecznie jak widzę te służące , w uniformach , lokai,też nie lubię pichcić, ale cóż w tym rozgałęzieniu rodu z rodziny W hrabiów nie uświadczysz , pora zrobić sobie kolację ..... Odpowiedz Link
polnaro Re: Rany..... 07.10.10, 17:58 U mnie to pora obiadokolacji, też służby żadnej, niestety, więc...... Super, wtrącaj się, wtrącaj, w grupie raźniej. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany..... 07.10.10, 22:54 a cóż to za hotelowe zwyczaje ? Obiadokolacja ? Cóż to za zwierzę , nie da rady zjeść kilku dań na raz , osobiście bym o suchym pysku do tej pory nie wytrwał i będąc na chodniku wziąłbym kęsa z jędrnej piersi jakowejś mieszczki za co pewnie na galery i w dyby mnie by wysłali . I kibitce przez Ural na Syberię bym poszedł , chociaż w zasadzie takie miejsca lubię . Odpowiedz Link
wiga2008 Re: Rany..... 07.10.10, 23:18 sagittarius954 napisał: > ... I kibitce przez Ural na Syberię bym poszedł , chociaż w zasadzie takie miejsca lubię . Marzyciel. Na Syberię każdy by chciał. A na Białołękę nie łaska? Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany..... 08.10.10, 13:57 Kiedyś to tam tylko kobiety siedziały , więc czemu nie ale dzisiaj ... z facetami .....jakoś nie mam chęci .... Za blisko chyba Odpowiedz Link
super222 Re: Rany.....jestem głodny! 07.10.10, 08:55 W nawiązaniu do drugiej części postu, bo pierwsza adresowana jest do *polnarko*, to nie śmiem się włączać. Ale druga nasuwa mi refleksję, którą pragnę się podzielić: jaki masz cel w przedstawianiu siebie jako gospodyni domowej, kucharki, a zdzierasz (wraz z kilogramami) obraz interesującego mężczyzny? Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany.....jestem głodny! 07.10.10, 14:39 Interesujący mężczyzna siedzący w necie???? super daj spokój Nie jest moim zamiarem budowanie swego wizerunku zarówno tego interesującego jak i mu przeciwstawnego . Super, po prostu życie . A wnioski jakie wysnuwacie są już tylko waszymi osobistymi odczuciami . Nie ma takiego wizerunku , któremu nie nikt nic nie zarzuci ile osobowości tyle ocen i każdy tak sobie układa życie, aby nie kolidowało z odczuciami najbliższych osób . Po części jest to podporządkowanie , ale takie jakiego pragniemy lub dążymy do jego zmiany .Wreszcie życie gospodyni domowej , sprzątaczki, też może być interesujące . Bo i skąd wzięłaby się cała literatura pisana z myślą właśnie o gospodyniach domowych . Problem w tym ,że wyobrażenia mężczyzny , jego wizerunku biorą się z dotychczasowych kontaktów z odpowiednikami . Często mylone, ponieważ zawody jakie doznają kobiety biorą się tylko i wyłącznie z egoizmu i odwrotnie to samo dotyczy mężczyzn . Poszukujących odpowiedników kobiet a prędzej czy później i tak każda kobieta i każdy mężczyzna wpada w te same tory które kiedyś porzuci,ł dla zdawało mu się monotonii ogarniającej jego i jej związek . Ucieranie się między obojgiem życia , postępowania , narzucania swej woli , realizacji marzeń , i każdej zachcianki budowanej w zetknięciu z drugą osobą nie musi stawać się priorytetem . Rewolucyjne przemiany mają to do siebie ,że tak czy siak musi je zawładnąć ewolucyjny system przemiany . Inaczej dokonana rewolucja i tak staje się w odczuciu tego kto ją dokonuje zbyt mała i niewystarczająca do chcianych zmian . I tak od gospodyni domowej dochodzimy do zbyt mądrych tez z którymi i tak nie musisz się zgadzać Po to jest forum , pokazywać swoje nie koniecznie zgadzające się ze wszystkimi zdanie . Tak więc czy jestem interesujący czy nie, zależne jest od twoich wyobrażeń a nie od doświadczeń na co chciałbym zwrócić ci uwagę . Odpowiedz Link
filip505 Re: Rany.....jestem głodny! 08.10.10, 21:45 ....sagi ,ty jeszcze cos wazysz,myslalem ze twoja wago kolo 0 kg oscyluje, sam intelekt i dusza ,no i milosc naszych pan. Odpowiedz Link
super222 Re: Rany.....jestem głodny! 08.10.10, 22:22 Filipie...wydaje mi się, że Ty też nie możesz narzekać na brak miłości tutejszych pań. Tylko, że dzisiejszego wieczoru gdzieś się zapodziały. Ja n dyżurze, bo mam dziure w dząśle, która musi się zagoić, żeby ją załatać. W takim stanie nie moge pokazać się w żadnym towarzystwie. Tylko ten Sikorowski mi towarzyszy i Ty...co jest bardzo, bardzo pocieszające. Załączam jedną z ballad Andrzeja żebyś wiedział czego teraz słucham. ---- www.youtube.com/watch?v=0PZxFpRxz9U&feature=related Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany.....jestem głodny! 09.10.10, 05:31 językiem tej dziury nie tykaj tylko , bo ci się suchy zębodół zrobi i wtedy dopiero będzie , jeden wielki przejmujący ból znaczy grajdoł bólu Odpowiedz Link
super222 Re: Rany.....jestem głodny! 09.10.10, 07:59 Sagi...Ty to potrafisz: wynieść *pod niebiosa* albo zdołować, czyli zgrajdolić w bólu. Jest mi smutno - mówi miś. Odpowiedz Link
polnaro Re: Rany.....jestem głodny! 09.10.10, 16:02 Sagi, to żadne zwyczaje hotelowe, to lud pracujący tak się odżywia. Sam widzisz w jakiej uprzywilejowanej warstwie społecznej się znajdujemy, bo ja też czasem nie wytrzymuję do tej 18, a nawet 19 godz. i jem jak bóg przykazał. Temat bólu zostawię na poniedziałek. Jednak czasem lepiej jak trochę boli, przynajmniej wiadomo, że ratować jakoś się trzeba. Atak bez objawów to wrednota wyjątkowa, psuje coś od środka, a człowiek nic nie podejrzewa Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany.....jestem głodny! 09.10.10, 18:27 Misiu , misiu , dzisiaj weekend , rąbnij setkę więc wieczorem Później wyleź szybko z kątka i podrałuj do poduchy Gdzie cieplutko i milutko dla futerka misia jest A z pod łóżka sięgniesz łapką i wyciągniesz wnet joincika Tylko tego to pecika nie zostawiaj w łapce swej Popielniczkę postaw blisko , telewizor sobie włącz Hejże hola i prosiaczka zaproś proszę , może kłapouchy Ten ponurak wpadnie też a tygrysek hopsnie miło I z maleństwem ci przyniosą film gdzie mama z tątą kiedys Małe bara bara w krzaczku na ;listeczku jak motylki spieły się I dopiero wtedy , późną nocą śmiech ci zejdzie z mysia pysia Razem z przyjaciółmi swymi tak objęci już zasniecie A raniutko tupot mew w pokoiku na wąziutkim parapeciku .... Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany.....jestem głodny! 10.10.10, 00:14 ...ale plasterek się nosi nad oczkiem Na tym świecie nie ma "letko" Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany.....jestem głodny! 10.10.10, 16:26 Ja mam jakieś BMI??? O mój Boże nie wiedziałem Odpowiedz Link
natla Re: Rany.....jestem głodny! 10.10.10, 22:51 Sagi, uważaj, bo to cholernie zaraźliwe i niebezpieczne. Nie wolno z domu wychodzić, frywolnych programów w TV oglądać, po internecie latać, z rodziną w jednym pokoju przebywać, korzystać ze wspólnej łazienki....w ogóle 0 kontaktów fizycznych i intelektualnych. Rozszyfruję Ci skrót.....Być Minispódniczki Idolem Odpowiedz Link
wiga2008 Re: Rany.....jestem głodny! 10.10.10, 22:55 O matko Polko, Natla, na jakimś wiecu Rydzykowym w Toruniu byłaś? Odpowiedz Link
natla Re: Rany.....jestem głodny! 10.10.10, 23:02 No, no! Ty se Wiga nie pozwalaj! W takim dniu adminkę obrażać? Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany.....jestem głodny! 11.10.10, 23:25 do Torunia się jeździ po piernika a nie dla Rydzyka Odpowiedz Link
polnaro Re: Rany..... 10.10.10, 22:52 A tam BMI...., Filipie ty nam tu donoś coś o IBM, zobaczysz jak Sagi podskoczy razem ze swoim ciśnieniem tętniczym Odpowiedz Link
filip505 Re: Rany..... 11.10.10, 02:23 ....to jest indeks masy ciala,waga w stosunku do wzrostu i wieku. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Rany..... 11.10.10, 23:29 Im człowiek starszy tym szerszy, im ma więcej wzrostu tym bass drum jest obszerniejszy Odpowiedz Link