05.12.10, 08:41
Nika. Błyskotliwa, kreatywna, sprawna, szybka, pracowita i dzielna; z nogami do dziąseł i błyskiem w oczach, co bardzo jej pomogło, kiedy ex był odszedł pobawić się nowymi zabawkami na innym podwórku. Nika nigdy nie odpuszczała i nie było dla niej rzeczy niemożliwych. Dobrze zarabiała, ale i ciężko pracowała. Wzbudzała podziw koleżanek, pracodawców, własnych dzieci i obcych ludzi.
Choroba. Urodziła się w gabinecie lekarskim. Rozpoznanie ucieszyłoby pewnie dr Hause'a, ale nikogo innego. Leczenia brak, ale jeśli Nika będzie żyła oszczędnie, to może...Nika zrobiła to, co zwykle: starała się podejść do sprawy rozsądnie. Spisała testament, ubezpieczyła się, poinformowała synów w prostych żołnierskich słowach o tym "może". Choroba to potężna czarodziejka. Wywraca życie do góry nogami. Uczy, co jest w nim tak naprawdę ważne. Usuwa w cień to, co zbędne. Przegnała Nikę.
Babol. Widzę go, kiedy siadam przed lustrem. Jest beznadziejny: ponury, słaby i biedny. Podobno nie ma brzydkich kobiet, ale babol przeczy tej opinii. Zbyt słaby, żeby pracować, zbyt młody, żeby mieć przyzwoitą emeryturę. Babol wyszył sobie pacyfkę na białym sztandarze i wymachuje nim wszystkim pod nosem: nie mam zamiaru już o nic ani z nikim walczyć. Wolę podawać piłki z autu.
(widzisz, Sagi, babole są uważne smile )
Czy gdyby Nika wiedziała, to, co wie babol, żyłaby inaczej? Już się nie dowiem. Straciłyśmy kontakt.
Obserwuj wątek
    • eurytka Re: One trzy 05.12.10, 10:14
      Zastanawiam sie i nie wiem jak ugryźć tę "twoją żabę", znaczy się problem.
      Nic nie jest stałe, że tak się wymądrzę, wszystko się zmienia , pantha rei czy cóś
      i tylko to jest pewne.
      Dlaczego problem jest, bo widzę go w tym co przedstawiłaś?
      No bo życie składa się z problemów,
      przypadki i choroby chodzą po ludziach a nie po drzewach
      U mnie cierpienie też jest,
      a to dlatego, iż w danym momencie nie posiadam wystarczającej ilości rozumu by problemy ogarnąć a uczucia negatywne mocno mnie obejmują i trzymają...

      Ja sobie dzielę to tak:
      superego: to najlepsze moje ja,
      ubrane, uczesane, zadbane, potrafiące mówić ładnie,
      nawet coś napisać, limeryk jaki ułożyć...
      ego: zwykła ja, codzienna, szczera, ....
      id: tu już wszystko najszczersze,
      nawet uczucia brzydkie, ale prawdziwe,
      których nie ma co wypierać,
      bo wrócą ze zdwojona siłą,
      sama natura podskórna,
      Chasser le naturel, il revient au galop

      Nie należy tłumić tej natury, należy dać jej upust,
      a kiedy trzeba należy kontrolować.
      Po pewnych traumach życiowych (wiem o twojej),
      musi minąć trochę czasu( bo czas leczy rany)
      Organizm i wszystkie trzy muszą się oswoić z nowym,
      to trwa,
      tu trzeba dobudować trochę jakiejś nowej ideologii...
      sloganów nie będę powtarzać, o tym co to nie zabije a wzmocni itp,
      i to by było na tyle,
      bo już nic mi do głowy nie przychodzi.
      • wrzosowapolana Re: One trzy 05.12.10, 10:41
        Eurytko, nie wiem, czy to problem? No, w sumie jest, ukryć się nie da, ale mnie bardziej pasuje: zdumienie. Niby wiemy wszystko to, co napisałaś, ale...kiedy jesteśmy zdrowi wiemy inaczej smile
        • eurytka Re: One trzy 05.12.10, 10:51
          Oczywiście, że zdrowi widzimy świat inaczej.
          Wystarczy mieć ból zęba czy głowy i już świat jest inny.
          Potem zwykła piguła albo znieczulenie u dentysty
          i świat nabiera barw.
          Jednak kolec w psychice to już nie jest takie hop siup.
          Znieczulenie tu działa otępiająco.
          Trzeba najpierw pokochać tę babę jaka by onanie była
          i zrobić z niej laleczkęsmile
          Złym uczuciom i dniom też należy się byt jakiś,
          skoro są , to są.
          Wypieranie zwiększa ich siłę.
          One tez zaistnieć chcą, choć brzydalesmile
      • misia007 Re: One trzy 05.12.10, 10:58
        Kiedyś myślałam,że na cierpienie można się przygotować, że trzeba i wyobrażałam sobie jak to będzie,jak dalej żyć.To wydawało mi się takie mądre, taka asekuracja,zabezpieczenie.Kiedy przyszło...prawie go nie zauważyłam zajęta czymś innym.I tak było dalej ,wyobrażenia,które mnie straszyły w rzeczywistości odbierałam dużo lepiej niż się spodziewałam.Życie wiadomo raczej nie daje taryfy ulgowej ale jak się ma na kim oprzeć a ja mam, to łatwiej wszystko znieść.
        I przestałam się przygotowywać,Po prostu żyję, cieszę się każdym dniem na przekór, kłopotom., chorobom, przykrościom a one jakby to wyczuły i gdzieś sobie poszły.Mam świadomość zależności,kruchości mego szczęścia ale nabyłam gdzieś po drodze odwagę, wielką odwagę by żyć z radością w sercu i nie myśleć o jutrze.
        • wrzosowapolana Re: One trzy 05.12.10, 17:01
          Racja. Niech jutro pomartwi się za siebie smile
    • voxave Re: One trzy 05.12.10, 10:15
      Są takie zdarzenia w życiu,o których sie nie dowiemy dopóki nie dotkna nas osobiście --ale po co nam takie traumy,ja nie chce nic wiedzieć,jesli z powodu nowej wiedzy mam cierpieć.....
      • wrzosowapolana Re: One trzy 05.12.10, 10:45
        Voxave, przecież nigdzie nie jest powiedziane, że musisz zachorować. Nie piszę o chorobie po to, żeby kogoś nią straszyć, tylko, żeby ją oswoić. To w końcu jakaś część mnie.
    • natla Re: One trzy 05.12.10, 11:20
      Myślę, że Babol nie stracił kontaktu z Niką. Babol sie poddał, nie uniósł ciężaru niespodziewanej choroby, jednak ciągle wraca myślą do Niki, tęskni do niej i choć przypuszcza, że już nie będzie potrafił jej dorównać, to wiem, że w lustrze jeszcze nie raz ją ujrzy. Poczuje się lepiej, oswoi z chorobą i ubierze się slicznie, umaluje, poleci potańczyć, pośmiać się z przyjaciółmi, bo taka Niko-Babola natura, a tę nie tak łatwo przegonić.
      • polnaro Re: One trzy 05.12.10, 12:24
        Życie - zaskakuje zawsze, chociaż setki 'innych' przed nami przeżyło to samo.
        Jak świetnie wiemy co zrobić i jak powinni się zachować 'oni'. Kiedy problem nas dotyka nagle widzimy go inaczej, jest jak labirynt.
        Jedno mam prawo powiedzieć, bo znam z autopsji: kiedy jest trudno trzeba coś robić, to coś , jak proponuje Natla, może być na początku jedynie powrotem do lepszej części siebie, wyjściem do ludzi, czymkolwiek...., na początek. Dołączenie iskry optymizmu i odnalezienie podobnych do nas to krok następny, potem już idziesz......
        • wrzosowapolana Re: One trzy 05.12.10, 17:08
          Czy zawsze coś "trzeba"? Walczyłam całe życie. Nęci mnie, żeby zobaczyć, jak to jest, kiedy się już tylko płynie z nurtem.
      • wrzosowapolana Re: One trzy 05.12.10, 17:04
        Może, choć nie wydaje mi się. Babole są zmęczone uncertain
        • sagittarius954 Re: One trzy 05.12.10, 17:38
          Oczywiście że tak , trzeba się przyzwyczaić do nowego siebie . Do tego że nie w tym momencie będziesz opryskliwa , że będziesz potrzebowała odrobinki wsparcia i go nie otrzymasz , nawet najbliżsi cię nie zrozumieją , że tylko głowe podeprzeć i zapytać się dlaczego, po co, juz dosyć. Koniec . A tu nic żyjesz i musisz borykac się z trudnościami jakie sama sobie zgotowałaś jeszcze przed chorobą . I jednego dnia będziesz całowała każdy promień i każdą osobę a drugiego zagrzebiesz się w sobie tak głęboko że nikt cię nie wydobędzie - tylko ty sama . bo w tobie jest ten klucz do życia . On dalej sobie leży i czeka że go znajdziesz i otworzysz drzwi do następnego życia już bardziej spokojnego bo nie będziesz się tak szarpac . Po prostu wiele zrozumiesz ale do tego potrzeba czasu i kilku starconych lat jak zaczniesz od nowa wykonywać proste prace które dadzą ci wiele zadowolenia .
          I zobaczys z że podejmiesz takie rzeczy i je wykonasz jakich w tamtym człowieku zdrowym sobie nie wyobrażałaś . Uwierz zrobisz to . Trzeba "tylko" w sobie wytworzyć chęć do nowego życia i oswojenia tego człowieka który w tobie mieszka . Więc zapukaj do niego i powiedz puk puk idzie nowe , przygotuj się , łatwo nie będzie zrobię wszystko na przekór " tobie" . Dziad ci to mówi.
          • wrzosowapolana Re: One trzy 05.12.10, 18:33
            Żeby kogoś nowego przywitać, trzeba najpierw kogoś starego pochować, a to nie jest łatwe. Lubiłam tę postrzeloną Nikę. I Ty byś ją polubił uncertain
    • pierogi_z_jagodami Re: One trzy 05.12.10, 18:38
      Nie wierzę. Opis jest zbyt precyzyjny, aby mógł być prawdziwy.
      • came_lia Re: One trzy 05.12.10, 19:57
        Prawdziwy opis,postrzelona Nika zawsze będzie.
        Obudzi się w niespodziewanym momencie.Odezwie się w niej potęga i moc
        własnego umysłu.
        Wrzosowapolana to jest Twój krzyk,wołanie o pomoc.Myslę ,że dasz radę.
        • natla Re: One trzy 05.12.10, 20:05
          Pierożku, też w pierwszej chwili myślałam, że to wstęp do jakiegoś opowiadania. Ale przeczytałam drugi raz i wyszło mi, że to może być aktualne przeżycie. Sama sie nieraz tak postrzegam.
          • wrzosowapolana Re: One trzy 05.12.10, 20:40
            No, to trwa jakiś już jakiś czas, ale jak nie lubiłam tego babola, tak nadal nie lubię smile
          • polnaro Re: One trzy 05.12.10, 20:53
            Dziewczyno, naprawdę nic nie musisz, popłyń chwilę....i zechcesz czegoś innego.
            To tak jak z leniwym odpoczynkiem w upalne dni, nawet spełnione marzenia o słońcu, wodzie i cudnej okolicy przestają cieszyć i chcesz coś robić, działać, gdzieś gnać po nowe, bo masz dość.
            Tę cechę mamy wszyscy.
            Niektórzy jednak, z różnych powodów, zapadają się, oddalają od ludzi, a to /moim zdaniem/ nie jest najlepsze.
            Jeśli można wybierać i decydować o sobie w tym względzie, to znaczy, że ma się jednak szczęście, bo są tacy, którzy nie mogą i muszą już tylko płynąć zaczepieni o innych.
            Kto może, powinien próbować.
            Nie wiem dlaczego nasze życie opiera się na aktywności - tak jest i już.

            Jakie ma znaczenie, czy omawiany problem jest prawdziwy na 100% i dotyczy w 100%% jednej osoby?
            A jeśli dotyczy wielu, to może tym bardziej warto go zgłębić.
            • wrzosowapolana Re: One trzy 06.12.10, 07:25
              Dokładnie. To w sumie banalna historia: było miło, ale się skończyło.
              Życie polega na aktywności piszesz. No, przynajmniej ludzkie życie. Bo, już weźmy taki fikus, to sobie jest, rośnie i go podlewają. Albo olewają smile
              Mówisz, jak moja lekarka: niech pani żyje pełną piersią i cieszy się życiem. Tylko, że ta franca-choroba właśnie siły zabiera! Nie chcę, żeby ci, którzy znali mnie, zobaczyli...takiego babola.
              Muszę sobie w głowie wiele rzeczy poprzestawiać.
              • eurytka Re: One trzy 06.12.10, 08:10
                Choroba siły odbiera i menopauza i choroba i brak pracy i kasy i rozwód
                i przejście na emeryturę i czasem i problemy z dziećmi.....
                Jeśli wystąpi kumulacja dwóch, trzech tych czynników,
                to jest to w skali punktowej ogromna siła niszcząca stresu.
                Chciałoby się wszystko naprawić od razu,
                ze wszystkim podjąć walkę?
                Zobacz na aktorki jak sobie radzą z wyglądem,
                ...po prostu akceptacja siebie ,
                bo nie da się schudnąć czy wypięknieć tak za pociągnięciem różdżki...
                głową muru nie przebijesz,
                zmieniaj to, co zmienić potrafisz, po trochu nie od razu, małymi kroczkami
                już ci pisałam pokochaj bezwzględną miłością samą siebie, taką jaka jesteś.
                Przed sąsiadkami chcesz szpanować?
                Ktoś gdzieś powiedział w Necie,
                że nie będzie kupował tego na co nie ma pieniędzy,
                żeby zaimponować ludziom, których nie cierpi.
                Coś w tym stylu.
                Idź swoja drogą, dobrą dla ciebie,
                a inni niech myślą co chcą...
        • wrzosowapolana Re: One trzy 05.12.10, 20:39
          Dam, ale inaczej niż dotychczas.
      • wrzosowapolana Re: One trzy 05.12.10, 20:37
        To dla mnie prawdziwy komplement. Kiedyś mi płacili właśnie za precyzję w myśleniu.
        • pierogi_z_jagodami Re: One trzy 05.12.10, 22:00
          babole nie są precyzyjne
          • wrzosowapolana Re: One trzy 06.12.10, 07:09
            Przecież mi, kurna, rozumu nie odjęło, tylko siły i , jak by to nazwać smile, urodę smile
            • polnaro Re: One trzy 06.12.10, 10:47
              To co najważniejsze trzymasz, a z tych eliminacji na miss forum i tak będą nici, organizator zdecydował, że mistera wybieramysad
              • came_lia Re: One trzy 06.12.10, 11:01
                Urodo urodo gdybym ja cie miała
                Dostałabym mistera jakiego bym chciała smile

                • eurytka Re: One trzy 06.12.10, 11:40

                  Wyglądam tak i czuje sie atrakcyjnasmile
                  https://www.sothebys.com/images/liveauctions/sneak/archive/saidenberg/picasso2.jpg
                  • natla Re: One trzy 06.12.10, 11:47
                    O kurcze, rozbita, ale kawałki pozbierane, tylko jakoś tak........wink
                  • misia007 Re: One trzy 06.12.10, 11:48
                    Wrzosowa to nie tak, trudno mi wyobrazić sobie Niki, jeśli w Babolu tyle energii,życia , pomysłów.No chyba,że się przez Babola przebija, na przekór Tobie a ty niezorientowana.Albo to musiał być taki czas poczwarkowy, na odbicie, taki odpoczynek wojowniczki?I już się ten kokon otwiera i za moment Niki motylem wyleci a my na to patrzeć będziemy z radością w sercach.Tak będzie.!!!!
                    • eurytka Re: One trzy 06.12.10, 11:54
                      We mnie jest ich więcej niż trzy,
                      a niektóre w proszkusmile
                      Muszę dobrze je zbierać do kupy,
                      jak wstaje a szczególnie jak z domu wychodzęsmile
                      ściskam jakimi stabilizatorami,
                      podpieram się jakim kosturem
                      ( w razie czego kostuchę zaatakuję jak do mnie podejdzie) smile
                    • wrzosowapolana Re: One trzy 06.12.10, 17:19
                      Misia, umyłam dziś mikrowelę i kuchenkę gazową i...spuchłam. Musiałam się położyć. Ok., dobrze, że jestem sama (i dlatego jestem), ale gdybym nie była? To już zwyczajnie wstyd się tłumaczyć ciągle: jestem zmęczona. Nie, nie jęczę, trudno, jest jak jest, ale jeszcze 4 lata temu nosiłam 50-ciokilogramowe worki, jak trzeba było. Za duża różnica i za szybka. Szok starości smile
                  • wrzosowapolana Re: One trzy 06.12.10, 17:21
                    Piękno nie jedno ma imię smile Mnie się podobasz, choć wolałabym Cię w oryginale i na ścianie.
            • pierogi_z_jagodami @wrzosowapolana 06.12.10, 15:51


              > Przecież mi, kurna, rozumu nie odjęło, tylko siły i , jak by to nazwać smile, urod
              > ę smile

              moim zdaniem jesteś piękna, wrzosowa polana jest zachwycająca






              • wrzosowapolana Re: @wrzosowapolana 06.12.10, 17:23
                Wiem. Miałam kiedyś taką (prawie smile ) na własność.
                • eurytka Re: @wrzosowapolana 06.12.10, 19:51
                  Może ja na to samo co Ty chora Wrzosowapolano?
                  Sił mi ubyło strasznie od ubiegłego roku.sad
                  Wygrzebałam przepisy jakieś świąteczne.
                  Książek naniosłam z biblioteki,
                  co by po przebudzeniu w nocy czym się zamulić,
                  przy okazji psa wyprowadzając,
                  no i leżę.
                  Przyrzekam, że nawet żadnego koziołka nie tknęłam,
                  no piwem mnie moi chłopcy poczęstowali jednym i sączę to to...
                  • misia007 Re: @wrzosowapolana 06.12.10, 20:57
                    Wrzosowa mnie tez nie lekko bo ja jeszcze dzieci przy piersi miałam(no nie dosłownie)a już byłam chora.I nic żyłam normalnie póki się dało ,raz było lepiej raz gorzej i chyba nauczyłam się z tym żyć.No a ostatnio w ciągu dwóch lat już trzy razy mnie reperowali i to nie koniec.No ale się nie daję, dobrze wszystko znoszę bo jakoś optymizmu we mnie fura i misiek przy mnie..Mogę trochę ci odstąpić, jeśli chcesz.Optymizmu rzecz jasna.
                    • wiga2008 Re: @wrzosowapolana 06.12.10, 22:10
                      Aż zamarłam z wrażenia. Myślałam, że Misia w swej dobroci
                      chce się Miśkiem dzielić. big_grin
                      Wrzosowa, a co Ty sobie myślisz, że tylko Ciebie nawiedzają
                      choroby, kataklizmy życiowe, czarne otchłanie? Chyba nie ma
                      na tym forum osoby, która nie byłaby w jakiś sposób dotknięta
                      cierpieniem. Ale walczymy.
                      Ja tam swojego potwora-babola tak długo prałam po pysku,
                      aż wreszcie zrozumiał i pokazał pogodne oblicze. big_grin
                      • polnaro Re: @wrzosowapolana 06.12.10, 22:53
                        I właśnie dlatego tak się 'wymądrzamy'.
                      • natla Misia napisała..... 06.12.10, 22:59
                        ..........i chyba nauczyłam się z tym żyć.
                        No właśnie. Najpierw szok, a potem człowiek uczy sie z tym żyć.
                        Kiedy wyszło, ze mam już zepsute kolana, świat się zaczął walić. Babol wyszedł ze mnie okrutny, nieruchawy, roztyty. Potrzebowałam czasu, aby dojrzeć do naprawy, przywyknąć do bólu i w końcu wziąć sie do siebie. I wyszło, żyje normalnie, nawet w lustro czasem patrzę pogodnie big_grin, a że coś zaboli tu i tam....normalka, nie reaguje nawet.
                        Nauczyłam się z bólem żyć. Byleby nie był ciągły, bo z takim to trudno żyć.
                        • wrzosowapolana Re: Misia napisała..... 07.12.10, 06:48
                          No, a ja niby dlaczego tutaj o tym napisałam? Przecież nie dla tego, że sądzę, iż jestem wyjątkowa. Napisałam, bo wiedziałam, ze zrozumiecie.
                          Tak, Natla, szok to właściwe słowo. Jeśli jeszcze jakoś tam udało mi się oswoić z babolem, to już znacznie trudniej z wszystkimi skutkami ubocznymi.
                          Eurytko, może i na to samo, ale prawdopodobieństwo jest niewielkie. To rzadka choroba genetyczna. Ujawnia się przy przeciążeniu organizmu, jak zresztą pewnie wszystkie inne choroby.
                          • came_lia Re: Misia napisała..... 07.12.10, 07:19
                            Tak przeważnie jest ,stres przeciążenie organizmu.Zapierniczmy jak motorki ,
                            przystanek dopiero jest jak się coś stanie.
                            • irsila Re: Misia napisała..... 07.12.10, 09:21
                              Niech się ta baba z Chodzieży, wyleży jak należy, przez ileś tam pacierzy,
                              potem będzie chodziła i robiła, jak się należy.
                              Wyleżałam się trochę i ja, znaczy eurytka,
                              która w papierach oszczędzający tryb życia ma zalecany,
                              a jednak przekracza czasem te stany,
                              gdyż niedzielny obiad był wychuchany.
                              Dziś mogę być irsila,
                              bo już babę poskładaną bardziej przypominam.
                              Mam na ścianie "swój portret"
                              https://bi.gazeta.pl/ludzie/2/42/z152792N.jpg
                              Dziś mąż z rana był nim zainteresowany.
                              Pytał się mnie kto to jest i czy to ja?
                              Odrzekłam, że to mój portret w wykonaniu Picassasmile
                              • natla Re: Misia napisała..... 07.12.10, 09:46
                                Eeee, no tu to jesteś Eurytko już całkiem pozbierana big_grin
                                Ja natomiast się "rozpukłam" czyli po miesiącu przeżyć różnych, polazłam do dr skontrolować płuca i....dostałam antybiotyk, co dla mnie jest prawie przeżyciem, bo takowych nie używam.
                                Dzis mam dzień dobroci dla sie. Leżę w wyrku, kuruję się, a z Topem latają "umyślni".
                                W lustro na wszelki wypadek nie patrzę big_grin
                                • polnaro Re: Misia napisała..... 07.12.10, 10:08
                                  Kuruj się, smaruj, poć, łykaj, pij i sikaj, bo święta tuż, tuż.
                                  Tele-idiotę wyłącz, bo stan ducha i psyche zepsuje Ci fizę do reszty.
                                  Malinowe nalewki, miodowo-imbirowo-cytrynowe herbatki i w wełnę, w wełnę paniczko.
                                  Szybko zdrowiej.
                                  -----
                                  • natla Re: Misia napisała..... 07.12.10, 10:18
                                    No to bym się rozdokazywała big_grin
                                    Teloeidiota już prawie zapomniał do czego służy. Was też opuszczę i lecę do ksiazki i gnicia.
                                    • misia007 Re: Misia napisała..... 07.12.10, 16:16
                                      A ja Was witam po pracowitym ranku, no w miarę .W Leclearcu byliśmy po kocie puszki bo tam tańsze ni z w necie i przy okazji patrzę a tu najprawdziwsza rosyjska karma z Kurylów.Jej ile lat nie jadłam.Kupiłam parę puszek, misiek nie pamięta co to i ciekawa jestem czy tamten zapamiętany smak odnajdę.
                                      • filip505 Re: Misia napisała..... 07.12.10, 20:49
                                        ...rosyjka karma z Kurylów,dla kotow????????
                                        to ladnie objadac mniejszych domownikow??????
                                        • wrzosowapolana Re: Misia napisała..... 07.12.10, 20:57
                                          To pewnie jakiś kot Dawinczij smile
                              • wrzosowapolana Re: Misia napisała..... 07.12.10, 20:54
                                Jesteś piękna...i drogasmile
                                • polnaro Re: Misia napisała..... 07.12.10, 21:23
                                  Misiu /ja dziś w tej mgle nie kumam/, co z tymi Kurylami, chyba nie wdasz się w jakąś awanturę, między Rosją a Japonią, o karmę dla Miśka?
                                  • natla Re: Misia napisała..... 07.12.10, 21:40
                                    Jezu, Myśka Wy jadacie kocią karme? I do tego z kurylów? No nie wytrzymam. Piłaś? big_grin
                                    • eurytka Re: Misia napisała..... 07.12.10, 22:35
                                      Miałam o to samo zapytać, lecz bałam się wyjść na niekumatą
                                      bo może to ukryta nazwa jakiego luksusu?
                                      Może kawior przemycony?
                                      • natla Re: Misia napisała..... 07.12.10, 22:58
                                        ....dla kotów? Daj Boziu Miśkom taki luksus. ;D
                                      • wrzosowapolana Re: Misia napisała..... 08.12.10, 07:16
                                        To tak samo, jak jasmile
                                        • natla Re: Misia napisała..... 08.12.10, 09:28
                                          Ty też Wrzosowisko jadasz kocią karmę? I na święta zamawiasz z Kurylów? Muszę się zastanowić nad karmą dla Topa. wink
                                          • wrzosowapolana Re: Misia napisała..... 08.12.10, 16:25
                                            Nie! Ja też nie wiem, co to za karma z importu, a Misia nic nie chce wyjaśnić. Pewnie trzeba ją będzie w osobnym wątku wywołać, jak się nie poprawi smile
                                            • natla Miśka! Tłumacz sie! 08.12.10, 16:29
                                              Bo nas ciekaość zżera, no i przed świętami trzeba by się ewentualnie zastanowić nad jakimś ciekawskim importem....oczywiście z Kurylów.
                                              • misia007 Re: Miśka! Tłumacz sie! 08.12.10, 16:55
                                                Dobra już tłumaczę.Głupotę napisałam ale wczoraj mi chyba na umieranie szło przez ten front.Z Kurylów jest Saira oczywiście,której od lat nie jadłam ale w pamięci mam złotymi literami wyrytą.Co do puszek do ...droższe od sairy bo dwa koty mam wybredne bardzo,jednego nawet przez to Pudlicą nazywamy.
                                                • wrzosowapolana Re: Miśka! Tłumacz sie! 08.12.10, 17:10
                                                  Błądzić jest rzeczą ludzką, mruczeć kocią.smile
                                                  • misia007 Re: Miśka! Tłumacz sie! 08.12.10, 17:25
                                                    Co racja to racja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka