Dodaj do ulubionych

Jestem szowinistką

08.01.11, 21:16
Nic na to nie mogę poradzić. Mężczyźni nie dają zbyt dużych szans na to, żeby ich szanować. Mimo to staram się, będąc świadoma swego szowinizmu, traktować wszystkich ludzi z jednakowym szacunkiem. I tylko tego oczekuję od płci przeciwnej.
Niewiele? Dużo za dużo.
Obserwuj wątek
    • filip505 Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 21:30
      ....fakt jestes,jak na ko 3,5 miljarda mazczyzn
      na swiecie nie mozesz znalezc jednego godnego
      uwagi,tylko szowinizm ci pozostaje.
      • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 21:36
        A skąd to wiesz, Filipku drogi?
        • filip505 Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 21:41
          ....bo tak napisalas.
          • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 21:43
            Napisałam gdzieś, że nie mam faceta?
            • filip505 Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 22:05
              .....miec faceta sie nieda,wiec na pewno
              nie masz,ale to chodzilo ze nie znasz
              godnego uwagi czy cos takiego.
              • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 22:10
                Filip, to nic osobistego. Nie mam nic do Ciebie akurat.
              • mtcwa nikt ci nie zabrania być szowinistką 13.01.11, 22:36
                bądź sobie nią dalej dopóki rząd nie zabierze ci tego prawa.
            • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 22:08
              Dodam tylko, że szowinizm to " postawa charakteryzująca się brakiem tolerancji wobec innych, a gloryfikacją własnej grupy, do której się należy", a nie niemożność znalezienia partnera. Dodam całkiem niepotrzebnie, bo o tym sobie nie pogadamysmile Gdybym przesłała Filipowi (lub innemu mężczyźnie) emotkę z całusami, to co innego smile Na takim poziomie, a raczej pochyłości, rozmowa toczyłaby się wartko big_grin
              • filip505 Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 22:26
                ....zeby ich szanowac ,napisalas,nikogo??????????
                buzke mozesz mi przyslac ale prawdziwa.
                co to znaczy "miec faceta",byc z,zyc z,ale miec?
                • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 22:34
                  Za "mieć" przepraszam. Potocznie się wyraziłam.
                  A szanować ...tak, za to, że są ludźmi, ale jeśli już przyjrzeć się płci, to...Ale może mnie przekonasz?
                  • filip505 Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 22:55
                    ....nie musisz przepraszac,nie ma powodu,tak
                    sie chcialem podroczyc z toba.
                    ....popatrz na ich dobre strony i nic wiecej,
                    gorzej nie bedzie,moze lepiej?,wiem to
                    trudno.
                    • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 23:03
                      Tak, trudne.
                      Ale Ty mile mnie rozczarowałeś. Inaczej o Tobie myślałam.
                      Dobranoc smile
                      • filip505 Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 23:09
                        ....no to teraz do spowiedzi.......jak?????????.
    • izis52 Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 23:26
      wrzosowapolana napisała:

      > Mężczyźni nie dają zbyt dużych szans na to, żeby i
      > ch szanować. Mimo to.....

      Nie jestem szowinistką, ale pracując w męskim gronie w tym durny szef - byłam
      tego bliska wymagając od nich zwykłego szacunku oraz przyznania racji, gdy ją miałam. Potem już tylko współpracowałam zawodowo z mężczyznami i kobietami. W większości byli na równi osobami ciekawymi i myślącymi. Czy wspólny cel działań, czy też właściwy dobór - pozwolił na zmianę zdania o całym męskim rodzie ? Tego nie wiem. Prywatnie także nie tylko szanuję, ale podziwiam prawdziwą klasę kilku znajomych mężczyzn i kobiet na równi.



    • trevistas Re: Jestem szowinistką 08.01.11, 23:54
      I...vice versa Mila Pani.
      Cala ideologia kapitalizmu opiera sie sie czystosci kobiet; Brak czystosci dam, brak jasnosci dziedziczenia. I tu jest cale clue.smile
      • izis52 Re: Jestem szowinistką 09.01.11, 00:15
        trevistas napisał:

        > I...vice versa Mila Pani.
        > Cala ideologia kapitalizmu opiera sie sie czystosci kobiet; Brak czystosci dam,
        > brak jasnosci dziedziczenia. I tu jest cale clue.smile

        A konkretniej ? Nie widzę tak związku przyczynowego, ani też niejasności w dziedziczeniu. Przynajmniej współcześnie big_grin
        • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 09.01.11, 08:00
          Generalnie, z której strony by nie spojrzeć, kobiety miały i mają zawsze "pod górkę" i muszą być znacznie silniejsze, mądrzejsze, pracowitsze, żeby przetrwać w tym męskim świecie, a mimo to są traktowane tak, jak żadna z nas nie potraktowałaby mężczyzny: protekcjonalnie, z lekceważeniem, często jak towar (jako walory u kobiet podkreśla się głównie wygląd, jak u lalki).
          • misia007 Ja nie jestem 09.01.11, 14:21
            mężczyzn szanuję tak jak i kobiety.Kilku nawet uważam za dobrych przyjaciół.Bardzo dobrych.Nie ma miedzy nami jakiś podtekstów męsko-damskich bo zajęta jestem od zawsze i na wieki wieków amen.Czysta przyjażń, sympatia, wspólne zainteresowania.Dodam jeszcze ,że to wszystko kociarze albo psiarczyki.To może być istotne bo wiadomo....zwierzaki łagodzą obyczaje.
            • wrzosowapolana Re: Ja nie jestem 09.01.11, 14:50
              Tylko, że ja nie piszę ani o moich znajomych, ani o Twoich znajomych, ale generalnie o problemie różnic płci i to wcale nie z Marsa, czy z Wenus. Ustawodawstwo, także to prawnicze, także to o orzekaniach o np. rozwodach, alimentach itd. jest w rękach mężczyzn. Rządy w głównej mierze też. Nawet moda. To mężczyźni kreują anorektyczne modelki, przypominające bardziej dzieci lub chłopców, niż kobiety. Zresztą w "kręgach" są podejrzewani o takie właśnie preferencje seksualne.
              Czemu kobiety pozwalają sobie to wszystko robić? No właśnie.
              • izis52 Re: Ja nie jestem 09.01.11, 15:40
                Wrzosowa - pozwól, że zupełnie nieprotekcjonalnie - dorzucę kilka uwag.


                wrzosowapolana napisała:

                > Ustawodawstw
                > o, także to prawnicze, także to o orzekaniach o np. rozwodach, alimentach itd.
                > jest w rękach mężczyzn.
                Ustawodawstwo jest domeną sejmu, który wybieramy, w tym kobiety, które chcą być politykami.
                Nie sądzę, aby parytet poprawił wskaźniki, gdyż tylko zmiana mentalności może to zmienić.
                Jeśli chodzi o sądy, są obecnie bardzo sfeminizowane. W dużych ośrodkach orzeka ponad 70% kobiet. W sądach rodzinnych ten wskaźnik jest jeszcze wyższy, a w niektórych miastach nie ma ani jednego sędziego rodzinnego - mężczyzny. Dlaczego ? Otworzyli własne kancelarie adwokackie, radcowskie, notarialne - ryzykownie licząc na wyższe dochody, co przy wyuczonej, wąskiej specjalizacji - zwłaszcza w miastach uniwersyteckich nie wyszło im na dobre. Druga strona feminizacji - to tzw. możliwość pracy sędziów w domu, nawet 3/5 dni roboczych z czego chętnie korzystają wychowujące dzieci, a nasze sprawy ciągną się latami...

                Nawet moda. To mężczyźni kr
                > eują anorektyczne modelki, przypominające bardziej dzieci lub chłopców, niż kob
                > iety. Zresztą w "kręgach" są podejrzewani o takie właśnie preferencje seksualne
                > .
                > Czemu kobiety pozwalają sobie to wszystko robić? No właśnie.

                Dobre pytanie. Czy ktoś zmusi kogoś do bycia modelką ?
                • sagittarius954 Znowu jakieś parytety ? 09.01.11, 17:47
                  Wrzosowa wykazuje niecierpliwość dziecka . Nic nie stanie z powodu chęci i wykazania nawet najbardziej oczywistych błędów robionych przez mężczyzn Kilka tysięcy lat cywilizacji a panie uważają że trzeba coś popchnąć do przodu . A sprawy kobiet same się wyprostują , tyle że trzeba na to kilkudziesięciu a może i kilkuset pokoleń doświadczeń obojga przedstawicieli ludzkości .
                  Tylko tak z ręką na sercu czy to nie obróci się przeciwko wam ?Oj przecież świat jest jeszcze tak zróżnicowany i w rzeczywistości nieprzygotowany na wiele nowości związanych z kobietą . A rozwiązania doprasza się każda dziedzina powszedniego życia , wy jak te motyle spragnione nowych widoków uciekacie od domu i dziecka i uważacie że tata zastąpi mamę . W iluś wypadkach może się sprawdzić ,ale nie musi w każdym . W połaczeniu z pracą przegra dom , wychowanie dziecka przegra rodzina . Brak każdego z rodziców w domu jest kłopotem odbijającym się na dzieciach . W latach 60-tych nasi rodzice wieszali nam klucze do domu na szyi , lata 90 te przyniosły modę na singla i samotne rodzicielstwo a nastepne lata nie przyniosą nic lepszego . W dodatku wiecznie spokoju też nie będzie już zupełnie nie pojmuję kobiet w wojsku , to tylko oznacza że nikt żadna armia nie będzie respektowała praw kobiet a co za tym idzie i dzieci .
                  Podsumowując na wszystko przyjdzie pora , powoli , nie spieszmy się lepiej wolno dojść do wysoko kwalifikowanych żłobków i przedszkoli, jesli już tak bardzo chcecie pracować poza domem , utrwalić porządne szkoły , wyprostować obyczajowość wymusić na rządzie pewne zachowania dotyczące spraw socjalnych a później ... ruszajcie w świat .
                  • polnaro Re: Znowu jakieś parytety ? 09.01.11, 17:54
                    Wiesz Sagi? Im jestem starsza tym więcej masz racji w tym temacie. Podpisuję się pod tym tekstem.
                  • wrzosowapolana Re: Znowu jakieś parytety ? 09.01.11, 19:05
                    sagittarius954 napisał:

                    > Wrzosowa wykazuje niecierpliwość dziecka . Nic nie stanie z powodu chęci i wyka
                    > zania nawet najbardziej oczywistych błędów robionych przez mężczyzn Kilka tysię
                    > cy lat cywilizacji a panie uważają że trzeba coś popchnąć do przodu . A sprawy
                    > kobiet same się wyprostują , tyle że trzeba na to kilkudziesięciu a może i kilk
                    > uset pokoleń doświadczeń obojga przedstawicieli ludzkości .
                    > Tylko tak z ręką na sercu czy to nie obróci się przeciwko wam ?Oj przecież świa
                    > t jest jeszcze tak zróżnicowany i w rzeczywistości nieprzygotowany na wiele now
                    > ości związanych z kobietą . A rozwiązania doprasza się każda dziedzina powszedn
                    > iego życia , wy jak te motyle spragnione nowych widoków uciekacie od domu i dzi
                    > ecka i uważacie że tata zastąpi mamę . W iluś wypadkach może się sprawdzić ,ale
                    > nie musi w każdym . W połaczeniu z pracą przegra dom , wychowanie dziecka prze
                    > gra rodzina . Brak każdego z rodziców w domu jest kłopotem odbijającym się na d
                    > zieciach . W latach 60-tych nasi rodzice wieszali nam klucze do domu na szyi ,
                    > lata 90 te przyniosły modę na singla i samotne rodzicielstwo a nastepne lata ni
                    > e przyniosą nic lepszego . W dodatku wiecznie spokoju też nie będzie już zupeł
                    > nie nie pojmuję kobiet w wojsku , to tylko oznacza że nikt żadna armia nie będz
                    > ie respektowała praw kobiet a co za tym idzie i dzieci .
                    > Podsumowując na wszystko przyjdzie pora , powoli , nie spieszmy się lepiej woln
                    > o dojść do wysoko kwalifikowanych żłobków i przedszkoli, jesli już tak bardzo c
                    > hcecie pracować poza domem , utrwalić porządne szkoły , wyprostować obyczajowoś
                    > ć wymusić na rządzie pewne zachowania dotyczące spraw socjalnych a później ...
                    > ruszajcie w świat .

                    Sagi, czy Ty mnie czytasz? Ależ ja się z Tobą zgadzam. Wcale nie uważam, że dzieci powinny wychowywać się w żłobkach. Nikt im nie zastąpi matki. Ja ze swoimi dziećmi byłam. I co? Wychowawczy, jako okres bezskładkowy obniżył mi emeryturę, w porównaniu z koleżankami, które ani nie rodziły, ani nie wychowywały, o mniej więcej 400 zł., a tylko tyle o tyle, bo potem ryłam jak wół po 12 godzin dziennie.
                    Izis, tak, sądy rodzinne są sfeminizowane, ale mogą orzekać tylko to, co jest w prawie, a prawo mówi, że wspólny dorobek małżonków dzieli się po połowie. Bez względu na to, z kim zostają dzieci.
                    Rzecz jednak nie w szczegółach, które, dopiero, kiedy dotkną nas samych, okazują się dotkliwie i rażąco niesprawiedliwe. Rzecz w tym, że mężczyznom taki stan rzeczy jest bardzo na rękę (Wrzosowa wykazuje niecierpliwość dziecka....Och, Sagi, ja już dawno nie jestem dzieckiem, więc nie traktuj mnie protekcjonalnie, z wyżyn własnej dojrzałości), a kobiety problemu widzieć nie chcą (kto komu karze być modelką; nikt, Izis, tylko, że na anoreksję chorują i umierają nie tylko modelki, bo tę modę lansują media; oczywiście nikt nikomu nie karze oglądać telewizji). Bo tak wygodniej. Bo mnie nie dotyczy. Do czasu.
              • misia007 Re: Ja nie jestem 09.01.11, 18:19
                Wrzosku piszę o tych,których znam i o sprawach o których słyszałam.Co do sądów w sprawie alimentów i rozwodów to akurat uważam,że pokrzywdzeni częściej są mężczyżni a sędziami w sprawach kobiety.Co do modelek to nie wierzę,ze normalnemu facetowi podobają się takie anorektyczki.To biedne dziewczyny z problemami psychicznymi i tyle.
              • marcinkowskiii Re: Ja nie jestem 14.01.11, 10:34
                wrzosowapolana napisała:
                Czemu kobiety pozwalają sobie to wszystko robić? No właśnie.

                No i tym ostatnim pytaniem niejako dałaś odp. kogo tak naprawde można, lekceważyć i nie szanować...dotarło?? Sorry, taki mały wtręt zrobiłem, choć regułą u mnie jest nie wdawanie się w dyskusję z kimś kto mnie nie szanuje niejako z " gruntu", bo jestem facetem...
                • natla Re: Ja nie jestem 14.01.11, 10:49
                  Marcinkowskiiiiiii, no właśnie. Staramy się nie dać wink
                  > choć regułą u mnie jest nie wdawanie się w dyskusję z kimś kto mnie nie szanuje niejako > z " gruntu", bo jestem facetem...
                  Nie histeryzuj, my też zanmy kilku facetów na poziomie i naprawdę nie "potępiamy" w czambuł stu procent z Was. Już w tej dyskusji widać, który z Was wykazuje jaki poziom. Twój mi na razie odpowiada. wink
                  > No i tym ostatnim pytaniem niejako dałaś odp. kogo tak naprawde można, lekceważ
                  > yć i nie szanować...dotarło??
                  A dlaczego to ciągle my mamy walczyć, bronić się, coś Wam udowadniać? Nawet jak jesteśmy idealne, piękne, mądre, bogate, to wielu z Was nie potrafi tego docenić.
                  • marcinkowskiii Re: Ja nie jestem 14.01.11, 12:30
                    a dziękuję... Bo ja nie zamierzam nikogo ani obrażać za to kim jest, ani sie obrażać za to co ktoś napisze, odezwałem się jednak dlatego że autorka wątka przyznaje się do nie szanowania mężczyzn, podając jednocześnie przykład z którego wynika że to raczej kobiety trudno szanować przez pryzmat ich zachowań. A i do histerii raczej mi daleko...
                    Co do tej walki zaś...to takie życie-takie zasady niestety, czy się jest kobiętą czy mężczyzną, walczyć trzeba bo z reguły na tacy nikt nie poda (przynajmniej ja jakoś tak mam cholera). Faceci walczą (w każdym tego słowa znaczeniu) od ZAWSZE, stąd te pojęcia że świat należy do mężczyzn etc. etc. po prostu dłużej walczymy już na tym świecie, taka od zawsze była rola mężczyczny w końcu.
                    Ostatnia kwestia, akurat dlaczego nie macie być Panie piękne i mądre(czyli atrakcyjne bo jedna z tych cech tego nie czyni raczej, TYLKO OBIE NARAZ)?? Ja nie wstydzę się przyznać, że lepiej się czuję wywierając pozytywne wrażenie na płci przeciwnej, ale czego tu się wstydzić, tak nas wszystkich stworzyła natura. Więc jakie bronić, bądźmy piękni dla samych siebie to staniemy się i tacy dla innych! I proszę mi wierzyć, że istnieje wielu mężczyzn potrafiących piękno(ogólnie biorąc jako całość) kobiet jak najbardziej docenić, a że się ktoś krzywi na oznaki głupoty? To przecież nie jest przypisane żadnej płci i działa w obie strony prawda? A szacunek wzajem,ny jest potrzebny, bo bez tego ani rusz...
                    • natla Re: Ja nie jestem 14.01.11, 13:51
                      No! big_grin
                      I to mi się podoba. Czy człowiek jest "beee" czy "cacy", wcale nie zależy od płci.
                      Natomiast doświadczenie życiowe kształtuje w nas pewien ogląd strony "przeciwnej". Ale niekoniecznie doświadczenie. Mnie wystarczą nagminne przykłady wśród znajomych i w ogóle w najbliższym otoczeniu, aby czasem być szowinistką. Jednak stram się zauważać i okropne zachowania mojej płci. Dlatego powtórzę: "czy człowiek jest "beee" czy "cacy", wcale nie zależy od płci".
                      A w ogóle to i tak "jesteście po jednych pieniądzach" big_grin wink
                      • natla Re: Ja nie jestem 14.01.11, 13:56
                        I jeszcze.....szacunek jest bardzo potrzebny, wzajemny szacunek. Jeżeli go brak, mówię "spadaj".
                        Choć czasem trudno mieć szacunek do osobnika, który patrzy na świat z pozycji jajników i jąder. big_grin
                        Jednak jeżeli jest w jakiś sposób ułomny, to tym bardziej należy mu sie szacunek......najlepiej na odległosć.
                      • marcinkowskiii Re: Ja nie jestem 14.01.11, 13:58
                        natla napisała:
                        A w ogóle to i tak "jesteście po jednych pieniądzach" big_grin wink

                        a to akurat może niebyć nic złego i również wynika z naturalnych różnic między płciami. Mężczyźni po prostu MUSZĄ od czasu do czasu we własnym gronie, przy stereotypowym browarze(że się po tym odbija to naprawde nie nasza wina, sama natura, wiadomym jednak jest że nie zawsze i wszędzie należy to tak ochoczo prezentować) ponarzekać na sterotypowe BABY i tyle, mus to mus ale oczywiście i vice versa, ważne żeby zachować umiar i tzw status quo.
                        • natla Re: Ja nie jestem 14.01.11, 14:13
                          No właśnie....musimy, i póki tego nie rozumiemy nawzajem, póty będzie wojna wink
                          Zawsze uważałam, że kobieta musi sobie zdawać sprawę, iż będzie zdradzana przez partnera, bo to leży w Waszej naturze. Wy sie musicie sprawdzać. I że do zdrady potrzebna jest (na ogół wink) też kobieta. I znów, człowiek jest ważny, a nie płeć.
                          No ale to juz banały big_grin
                          • marcinkowskiii Re: Ja nie jestem 14.01.11, 14:19
                            no niestety banały, choć z tego też składa się nasze życie. Bo wiadomo że zarówno jak i do tanga tak i do zdrady trzeba dwojga, jak świat światem. A tłumaczenie wszystkiego swoją naturą nie zawsze daje dobry efekt bo jak tłumaczyć przykład gdy się taki amant, lovelas nie umiejący być wiernym (bo wszak taka męska natura) nie umie obronić przed napastnikiem (lub swej kobiety) na ulicy tylko pierwszy bierze nogi za pas, za nic mając męską naturę wojownika...to tylko taki przykładwink
                            • natla Re: Ja nie jestem 14.01.11, 14:26
                              Takimi przykładami możemy sypać jak z rękawa. I tacy właśnie mężczyźni robią z nas szowinistki. Poza tym, już potrafimy wysoko nosić głowy, jesteśmy w większosci samodzielne i tak naprawdę Wy nam jesteście potrzebni tylko do spłodzenia potomstwa, a i to już nie całkiem Wy, tylko Wasze plemniki w probówce. wink Liczy sie tylko blisklość dwojga ludzi, wzajemne zaufanie i tolerancja.
                              • marcinkowskiii Re: Ja nie jestem 14.01.11, 14:47
                                Byleby te głowy za wysoko jednak nie były(niektóre mylą z zadartym nosem, ale to wtedy jak w głowie pusto, sama się unosiwink ) bo po co pisać co tak naprawde potrzebujecie od mężczyzn i robić pożywkę dla myśli niektórych z nich, że jak "puknął" panienke i coś się z tego urodzi to to niejego interes jest, bo sama powinna zadbać o swoje zabezpieczenie, a to niebezpiecznie bliskie toki rozumowania moim zdaniem. A wydaje mi się że doszliśmy do porozumienia w kwestii nie tworzenia wrogich obozów męskich i damskich, tylko raczej chęci tworzenia wspólnego frontu, głównie przeciw głupocie, która to płci nie ma przecież...choć na wspomnianych piwnych , monopłciowych nasiadówach zawsze ma silniejsze tendencje dryfujące w strone jednej z płciwink)
                                • marcinkowskiii Re: Ja nie jestem 14.01.11, 14:49
                                  ale to rytualne narzekanie to tyylko taki "zawór bezpieczeństwa", wentyl upuszczający parę, potem wszystko raczej do normy wraca i znowu jest banalniewink
                                  • natla Re: Ja nie jestem 14.01.11, 14:58
                                    "A wydaje mi się że doszliśmy do porozumienia w kwestii nie tworzenia wrogich obozów męskich i damskich, tylko raczej chęci tworzenia wspólnego frontu, głównie przeciw głupocie, która to płci nie ma przecież...choć na wspomnianych piwnych , monopłciowych nasiadówach zawsze ma silniejsze tendencje dryfujące w strone jednej z płci) "
                                    Nic dodać, nic ująć smilePodobnie jak tu:
                                    > ale to rytualne narzekanie to tyylko taki "zawór bezpieczeństwa", wentyl upuszc
                                    > zający parę, potem wszystko raczej do normy wraca i znowu jest banalniewink

          • nople Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 09:54
            Kobiety traktują najgorzej i najostrzej oceniają inne kobiety.
            Hasła "kura domowa", "karierowiczka", "awansuje przez łóżko" (lub gorsze wersje) - słychac przede wszystkim ze strony kobiet
            • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 10:21
              nople napisała:

              > Kobiety traktują najgorzej i najostrzej oceniają inne kobiety.
              > Hasła "kura domowa", "karierowiczka", "awansuje przez łóżko" (lub gorsze wersje
              > ) - słychac przede wszystkim ze strony kobiet

              Nie twierdze, ze kobiety są aniołami. Także w stosunku do siebie, ale oceniając inne, dobrze, czy źle traktują je osobowo, nie przedmiotowo, jak poniżej jeden z naszych gości.
        • trevistas Re: Jestem szowinistką 10.01.11, 00:17
          izis52 napisała:

          > trevistas napisał:
          >
          > > I...vice versa Mila Pani.
          > > Cala ideologia kapitalizmu opiera sie sie czystosci kobiet; Brak czystosc
          > i dam,
          > > brak jasnosci dziedziczenia. I tu jest cale clue.smile
          Wyjasniam: Mozesz nie miec zainteresowania w kwesti hstoriii Rodziny i nie musisz..smile)
          Chodzi tu o przechodzenie majatku, z pokolenia na pokolenie: nigdy zadna rodzina w historii, nie przekazala majatku w rece damy , ktora nie byla dziewica. Gdy nie byla dziewica, to i w zwiazku malzenskim nie bedzie sie powstrzymywala. I to jest ryzyko, ktorego unikano...
          Prosciej: w zwiazku malzenskim, dama musi byc nie skazona, bo ryzykujemy zbedne przekazanie majatku.
          >
          > A konkretniej ? Nie widzę tak związku przyczynowego, ani też niejasności w dzi
          > edziczeniu. Przynajmniej współcześnie big_grin
          >
    • bret.2 Re: Jestem szowinistką 09.01.11, 14:57
      Na forum emerytów jest dziwna wiadomość ze mattos doznał udaru mózgu
      wystukał to jednym palcem i brak dalszych wiadomości.
      Czy ktoś coś o nim wie ,czy nie jest sam i potrzebuje pomocy.
      • polnaro Re: Jestem szowinistką 09.01.11, 18:10
        Tu nie bywa.
        Kto potrzebujący pomocy woła na forum o ratunek?
        Niemożliwe.
        Łatwiej wykręcić lub wystukać 112.
        • polnaro Re: Jestem szowinistką 09.01.11, 18:14
          Weszłam i sprawdziłam. To informacja o chorobie, a nie wołanie o pomoc.
          • filip505 Re: Jestem szowinistką 09.01.11, 23:14
            ....wrzosowa...,za anorekcje sa odpowiedzialne kobiety,to wasza
            niestety pogon za moda,stylem zycia, powoduje te zjawiska,ze
            faceci projektanci to robia tez,przeciez oni to projektuja co sie
            da sprzedac,kto to kupuje??????,
            ....faktem jest ze jako kobiety lubicie ponarzekac,jak nie na
            istotnych powodow znajdziecie zastepcze,bez urazy,taki jest
            ten swiat.
            • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 10.01.11, 08:19
              Taki jest ten świat, fakt. I na ogół się z nim godzę, choć czasem trudno mi nie widzieć, jak widzę smile Nie poruszyłam tego tematu dla narzekania, ale pod wpływem wątku o tym czego( w domyśle: te durne ) kobiety nie chciałyby słyszeć. Szowinistka ze mnie żadna, ale jeśli mężczyźni mogą być szowinistyczni nie nazywając siebie tak, to mogę odwrotnie, prawda? smile Przynajmniej jest to bardziej honorowe.
              Znam kilka kobiet z Partii Kobiet. Kiedyś namawiano mnie na członkostwo, ale jakoś nie lubię takich zrzeszeń. Żadnych zrzeszeń zresztą smile Niemniej posłuchałam tego, co mówią i nie mogłam się nie zgodzić z wieloma poglądami.
              Co do mody. To się z Tobą mocno nie zgodzę. Znałam kilka dziewcząt cierpiących/umierających na anoreksję. Kiedyś było to schorzenie psychiczne praktycznie marginalne. Do czasu Twiggy. Boże, ona miała 16 lat, kiedy ją "lansowano"! Cóż mogła chcieć, a czego nie? Wykreowano jednak rozmyślnie typ kobiety barbie, a teraz nastolatki żyją w przeświadczeniu, że chude jest piękne. Nie tylko nastolatki, zresztą smile
              I jeszcze trochę Cię zanudzę smile Modą smile To nie jest tak, że projektanci szyją to, czego kobiety potrzebują. Jest dokładnie odwrotnie. Dwa lata temu szukałam spodni. Zwykłych dżinsów. Były, ale same biodrówki. Proszę obsługujące mnie dziewczę, żeby "dobrze poszukała" smile, a ona na to, że naprawdę nie ma i że one (sprzedawczynie) też nie mają wyboru, choć fatalnie się z tym czują, bo muszą się schylać, podawać towar itd. Spytałam, czy męskie spodnie też są w tym fasonie? Nie smile Kupiłam biodrówki, ale feministyczny szlag mnie trafiał smile
              • sagittarius954 Re: Jestem szowinistką 10.01.11, 10:51
                Można się pogubić z tymi kobietami big_grinbig_grinbig_grin o proszę wrzosek pisze :

                Szowinistka ze mnie żadna,

                ...i tak trzymaj Wrzosku , ale jakieś problemy zawsze mogą Tobą targać big_grin
                • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 10.01.11, 13:40
                  "Bo czasem po prostu trzeba się postawić", jak mówił Jack do Doktorka w jednej z książek Kinga smile
                  Problem jest, ale czy chce mi się z nim wojować? Mam dwóch synów tongue_out
              • misia007 Czasem projektańci wiedzą co robią. 10.01.11, 10:53
                Jakoś na wiosnę nabyłam spodnie, biodrówki ale jakie .Fakt innych nie było a te poza fasonem nawet mi się podobały.No i nie dość,że wyglądam w nich super to jeszcze najbardziej je lubię ze wszystkich.
                • wrzosowapolana Re: Czasem projektańci wiedzą co robią. 10.01.11, 13:42
                  misia007 napisała:

                  > Jakoś na wiosnę nabyłam spodnie, biodrówki ale jakie .Fakt innych nie było a te
                  > poza fasonem nawet mi się podobały.No i nie dość,że wyglądam w nich super to j
                  > eszcze najbardziej je lubię ze wszystkich.

                  No, nie są złe, ale...wolałabym mieć wybór. No i widok dziewcząt z odsłoniętymi nerkami przyprawia mnie o matczyne drżenie serca uncertain
                  • misia007 Re: Czasem projektańci wiedzą co robią. 10.01.11, 13:58
                    Wrzosku no wybór dobra rzecz , wiadomo ale gdybym go miała to nigdy bym tych spodni nie kupiła.
                    • irsila Re: co to jest szowinizm? 10.01.11, 23:06
                      Leninizm, stalinizm, socjalizm, kapitalizm, liberalizm,
                      feminizm jeszcze kojarzę ale szowinizm?
                      A co to jest?smile
                      Od szow czy show?czy chauve=łysysmile
                      Aż do słownika sięgnęłamsmile
                      1. «postawa, którą charakteryzuje brak tolerancji i przyznawanie uprzywilejowanej pozycji własnej płci, rasie lub grupie»
                      2. «skrajny nacjonalizm wyrażający się w bezkrytycznym stosunku do własnego narodu oraz w pogardzie i nienawiści do innych narodów»
                      jeszcze jest męski i żeńskismile
                      Oj za trudne na mój łepeksad
                      • wrzosowapolana Re: co to jest szowinizm? 11.01.11, 09:06
                        Jeśli ktoś mówi: męski szowinista, to rozumiesz? Bo ja tak smile Odwrotnie tez może być, co nie? wink
                        A definicję rzuciłam gdzieś w tekście....
                        • irsila Re: co to jest szowinizm? 11.01.11, 09:32
                          Niestety, nie rozumiemsmile
                          dlatego nie wypowiadałam się w tym wątku.
                          Nie obciążam głowy sprawami, których nie pojmuje, nie generalizuje, po co mi to.
                          Uciekam w to co miłesmile
                          • wrzosowapolana Re: co to jest szowinizm? 12.01.11, 07:50
                            No, tak, ale czasem przecież trzeba pójść do dentysty smile
                            • irsila Re: co to jest szowinizm? 12.01.11, 07:59
                              Do dentysty i owszem,
                              plomba mi wypadła i znowu wydatek i stres.
    • natla Re: Jestem szowinistką 12.01.11, 18:01
      Zdrowy szowinizm też potrzebny wink
      Podyskutuję, jak poczytam. Na razie muszę zawodowe zaległosci nadrobić. smile
    • coppermind Re: Jestem szowinistką 13.01.11, 20:35
      jak przejdziesz menopauzę i przestaniesz myśleć jajnikami to dostrzeżesz,
      że praktycznie wszystko na tym Świecie, co jest mądre i pożyteczne zrobili faceci.

      Kobiety wynalazły zazdrość, chciwość i agresję - i niestety czasem ze skutkiem pompują te swoje "wartości" do głów swoich dzieci.

      samica tylko wtedy może znaleźć prawdziwą drogę do rozumu jak znajdzie najpierw znaleźć cierpliwego faceta, który jej tę drogę pokaże.
      • filip505 Re: Jestem szowinistką 13.01.11, 21:03
        .....wiec pokazuj kolego,pokazuj.
        • aaaach Re: Jestem szowinistką 13.01.11, 22:12
          I to było jak kropka nad "i". Szowinista, w dodatku mocno nienawistny - rzecz często spotykana, zaś napomknięcie o szowiniżmie żeńskim od razu budzi lękliwe reakcje. To zrozumiałe, ale smutne.
          • coppermind Re: Jestem szowinistką 13.01.11, 23:13
            ja szowinista - co za bzdura ?!

            ja jestem realistą uwielbiającym mądre kobiety.

            a głupie samice gonię do myślenia - takie mam hobby wink
        • 4v pokazła nieraz. 14.01.11, 01:09
          często czytam Jego posty i ma 100% racji.

          mądre, spełnione życiowo, seksualnie, kobiety tylko przytakną.

          a sfrustrowane suki będą dziobać.

          tak samo, jak sfrustrowani seksualnie faceci dziobią. ci starsi uderzają w politykę, pisy i peło, a młodsi w napinkę kibolską, na ten przykład. chore, sfrustrowane umysły.
      • euro-walonki Re: Jestem szowinistką 13.01.11, 22:53
        coppermind napisał:

        > Kobiety wynalazły zazdrość, chciwość i agresję - i niestety czasem ze skutkiem
        > pompują te swoje "wartości" do głów swoich dzieci.
        >
        > samica tylko wtedy może znaleźć prawdziwą drogę do rozumu jak znajdzie najpierw
        > znaleźć cierpliwego faceta, który jej tę drogę pokaże.

        Strasznie fajny z Ciebie samiec, concretemind. Chyba Cię dodam do ulubionych. smile Musiała Ci jakaś samica nieźle w życiu dać popalić i pewnie z tego powodu "nie masz śmiałości" do kobiet. Poza forami oczywiście, na których nie widać Twojego małego....rozumku.
        • coppermind Re: Jestem szowinistką 13.01.11, 23:17
          laski z kompleksami nie potrafią nic innego oprócz wycieczek osobistych smile

          a może jakiś argument w dyskusji ?

          nie da rady, bo jajniki tego nie potrafią, są zdolne tylko do prymitywnych
          i żałosnych w swojej bezsensowności ataków wszystkiego co nie pasuje
          do ich jajnikowej wizji świata sad

          śmiałość do kobiet to coś jak odporność na ich agresywną głupotę ?

          chyba mam tego w nadmiarze wink hehehe
          • natla Re: Jestem szowinistką 13.01.11, 23:33
            Co Ty z tymi jajnikami? Musisz mieć duuuży problem i być po nielada przeżyciach.
            Trzymaj się madrych kobiet, bo one nie pokażą, co o Tobie sądzą.
            • euro-walonki Re: Jestem szowinistką 13.01.11, 23:48
              natla napisała:

              > Trzymaj się madrych kobiet, bo one nie pokażą, co o Tobie sądzą.

              Ooops...znaczy, że głupia jestem? wink
              • wymiatator1 Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 08:22
                Obydwie jesteście. Dokładnie o tym pisze coppermind.
                • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 10:23
                  wymiatator1 napisał:

                  > Obydwie jesteście. Dokładnie o tym pisze coppermind.

                  Kupermint pisze o niczym. On tylko obraża.
            • coppermind Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 00:10
              to nie ja ciągle o jajnikach, tylko wy ciągle jajnikami wink

              to taka dominująca cecha samic, że mózg śpi a jajniki grasują
              co widać w każdym ruchu i zdaniu.
            • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 10:35
              natla napisała:

              > Co Ty z tymi jajnikami? Musisz mieć duuuży problem i być po nielada przeżyciach
              > .
              > Trzymaj się madrych kobiet, bo one nie pokażą, co o Tobie sądzą.
              >

              Daj spokój, Natla, bo jak zrozumie co piszesz, to posłucha i nieszczęście dla kobiety gotowe uncertain
              E, tam, nie zrozumiesmile
              • natla Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 10:38
                Pisałam o mądrej kobiecie big_grin
          • euro-walonki Re: Jestem szowinistką 13.01.11, 23:42
            concretemind napisał:

            > laski z kompleksami nie potrafią nic innego oprócz wycieczek osobistych smile
            >
            > a może jakiś argument w dyskusji ?
            W dyskusji? A jest jakaś dyskusja w ogóle? big_grin Bo chyba nie powiesz, wodzu, że chcesz dyskutować na temat równie odkrywczych tez, jak ta, którą tu zaprezentowałeś:
            Kobiety wynalazły zazdrość, chciwość i agresję big_grin
            Czyli te wszystkie wojenki, podboje, rozboje, walki byków, psów i kogutów i współczesne napieprzanie się bezmózgich mięśniaków o niskich czółkach i szerokich karkach to damski wynalazek? A może o te głupie kobity tak się tłuką przez całą historię świata, albo już wiem! O ich kasę, którą z tej chciwości biednym samcom odebrały. big_grin
            Coś pierdykło. Robię ogląd...a to pękł mi światopogląd. big_grin
            Dzięki, wodzu za porcję humoru przed snem! <roftl>


            > chyba mam tego w nadmiarze wink hehehe

            Moooowa! wink hehehe
            • coppermind Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 00:16
              te wszystkie wojenki i podboje to agresja jaką napoiły instynktownie i nieświadomie
              mamusie swoich synów.
              a ci głupole zamiast pogonić baby do kuchni i obory uwierzyli, że muszą zdobywać świat i przestrzeń do rodzenia dla macic sad

              głupotę się dziedziczy po kądzieli, więc na wojnie nie uświadczysz myślącego mężczyzny -
              tam ci.py myślące jajnikami swoich matek walczą o interesy reprodukcyjne ich jajników.

              Ale żeby samica pojęła swoją naturę - to już by wymagało cudu i użycia mózgu
              zamiast tych właśnie używanych do znudzenia jajników.

              ale dalej zero argumentów i same cienkie wycieczki pod adresem mojej boskiej psychewink

              postarajcie się samiczki trochę wink
              • euro-walonki Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 00:48
                concretemind napisał:
                (...)
                Euro-walonki rozdziawiły obie paszcze i zamarły w zachwycie, łyknąwszy sobie z tej krynicy mądrości tyleż instynktownie, co nieświadomie. Lewy jeszcze coś tam próbował tupać, ale prawy w porę dał mu kopa w kostkę /to ta agresja wink/, zastygł więc, zwrócony podeszwą do góry, jakby w geście całkowitego poddaństwa odsłaniał swe miękkie podbrzusze, skrywające pod warstwami nieczułych tkanek obmierzłą parę krwawych dyktatorów - jajniki oraz ich nienasyconą zygotożerczą boginię - macicę. I tak powalone poleżą sobie jeszcze do rana, dopóki ich jakiś samiec świtkiem do kuchni i obory batogiem nie wygoni .
                Dobranoc, sweetie. smile

                > postarajcie się samiczki trochę wink

                No wiesz, wodzu, każda z nas ma tylko jedną główkę do myślenia. wink
                • coppermind Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 01:48
                  no właśnie to jest problem, że nadajecie się tylko do znoszenia jajek sad
                  reszta Wam nie wychodzi zupełnie - łącznie z obiektywną oceną tego co robicie sad
    • 4v leniwa byłaś w czasach nastoletniości, prawda? 14.01.11, 01:03
      chłopcy z klasy, ilu miałaś?

      chłopcy z osiedla, ilu miałaś?

      chłopcy co "przyjaciółki" ich "poleciły", miałaś?

      i niech zgadnę, z pierwszymi po wielu miesiącach do łóżka, no chyba że kolonie, rodziców nie ma to się szybciej można puścić. później tygodnie, dnie, godziny.

      jednym słowem taka typowa wyniszczona laska, która przechodzi różne stadia pojmowania facetów. generalnie i w skrócie - od "wszyscy są cudowni byle byli piękni", do "wszyscy są beznadziejni i jestem szowinistką".

      beznadziejne, acz typowe.
      miałaś kiedyś faceta, co dała Ci 150 orgazmów na godzinę?

      nie, kurwa, nie miałaś.
      więc trwaj w swoim przekonaniu że wszyscy są beznadziejni.
      gówno prawda, ale tak jest łatwiej, no nie? ^^


      PS. jak masz silną (chorą) więź z matką to zerwij ją, to 50% powodu złych relacji z facetami.
      • coppermind Re: leniwa byłaś w czasach nastoletniości, prawda 14.01.11, 01:45
        abstrahując od emocjonalnej i intelektualnej biedy autorki wątku - sprowadzanie faceta
        do roli skutecznego wibratora jest też żałosne wink

        faceta definiuje on sam - tego nie potrafią pojąć samice od początku świata i w ramach
        swojej intelektualnej biedy chcą aby facet dostosowywał się do ich mniej lub bardziej
        chorych wyobrażeń o Mr Right'cie.

        Kaleczą swoje dzieci, terroryzują rodziny a wszystko z błahego powodu - nie chce się im choć na chwilę włączyć mózgu i zobaczyć, że istnieje wokół coś więcej niż atawizmy i instynkty jajników.
        • wrzosowapolana Re: leniwa byłaś w czasach nastoletniości, prawda 14.01.11, 06:26
          Pomyliłeś wątek. To o szowinizmie, nie o chamstwie było. Ale nie martw się. Zajrzyj za jakiś czas, to może pojawi się coś na temat, w którym jesteś naprawę mocny.
          • coppermind Re: leniwa byłaś w czasach nastoletniości, prawda 14.01.11, 08:20
            poco brzęczysz jak nie masz nic do powiedzenia?

            jajniki niespokojne, bo ktoś narusza ich status-quo ?
            • wrzosowapolana Re: leniwa byłaś w czasach nastoletniości, prawda 14.01.11, 10:24
              coppermind napisał:

              > poco brzęczysz jak nie masz nic do powiedzenia?
              >
              > jajniki niespokojne, bo ktoś narusza ich status-quo ?

              A jak się mają jajniki szanownej mamusi?
              • euro-walonki Re: leniwa byłaś w czasach nastoletniości, prawda 14.01.11, 11:31
                wrzosowapolana napisała:

                > A jak się mają jajniki szanownej mamusi?

                Wrzosie, nie zadawaj niewygodnych pytań, bo jeszcze runie pomnik bohatera. wink Uznajmy, że wódz o boskiej psyche został sprowadzony na ten świat pełen sfrustrowanych suk za sprawą któregoś z bohaterów gier komputerowych. Bo przecież nie napiszę, że bociana, bo w dzisiejszych czasach już pewnie nikt w niego nie wierzy. big_grin
                Nie ma to, jak sprowadzić dyskusję ad absurdum, angażując w nią jednostkę do zadań specjalnych, przyklaskujących bohaterowi trolli.
                Biedne te mamusie... Chociaż może wcale nie takie biedne, bo nie wykluczam, że jak sobie dziubaski parę z gwizdka na forum spuszczą, to w domu chodzą potem, jak w zegarku. Ale tak to już bywa "w czasach nastoletniości". smile
                • wrzosowapolana Re: leniwa byłaś w czasach nastoletniości, prawda 14.01.11, 18:54
                  euro-walonki napisała:

                  > wrzosowapolana napisała:
                  >
                  > > A jak się mają jajniki szanownej mamusi?
                  >
                  > Wrzosie, nie zadawaj niewygodnych pytań, bo jeszcze runie pomnik bohatera. wink U
                  > znajmy, że wódz o boskiej psyche został sprowadzony na ten świat pełen sfrustro
                  > wanych suk za sprawą któregoś z bohaterów gier komputerowych. Bo przecież nie n
                  > apiszę, że bociana, bo w dzisiejszych czasach już pewnie nikt w niego nie wierz
                  > y. big_grin
                  > Nie ma to, jak sprowadzić dyskusję ad absurdum, angażując w nią jednostkę do za
                  > dań specjalnych, przyklaskujących bohaterowi trolli.
                  > Biedne te mamusie... Chociaż może wcale nie takie biedne, bo nie wykluczam, że
                  > jak sobie dziubaski parę z gwizdka na forum spuszczą, to w domu chodzą potem, j
                  > ak w zegarku. Ale tak to już bywa "w czasach nastoletniości". smile

                  Ty Walonki za mądrze piszesz! Trzeba myśleć, analityczno-syntetycznie i jeszcze abstrakcyjnie uncertain big_grin My szowiniści tylko konkretnie i obrazkowo smile
                  wink
    • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 06:34
      Jeśli ktoś miał wątpliwości, czemu miewam odruchy szowinistyczne, to pewnie dzięki ostatniemu fragmentowi dyskusji już nie ma smile
      • sagittarius954 Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 07:00
        Oho , pewnie Twój wątek znów dostał się na czołówkę gazety big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin Nie przejmuj się , zawsze możesz utwierdzić w swoim szowiniźmie , chociaż niekoniecznie smilesmile
        • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 10:25
          sagittarius954 napisał:

          > Oho , pewnie Twój wątek znów dostał się na czołówkę gazety big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin Nie przej
          > muj się , zawsze możesz utwierdzić w swoim szowiniźmie , chociaż niekoniecznie
          > smilesmile

          Się zastanowię smile
      • coppermind Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 08:24
        dyskusja może być tylko między ludźmi i w dodatku myślącymi,
        a Wy tu sobie wzajemnie jajniki pieścicie a nie uczciwą dyskusje na argumenty robicie sad

        same instynktowne racjonalizacje instynktów - zero treści z zaciśniętych mózgów.
        • natla No i mamy magiel. 14.01.11, 09:06
          Nie dajcie się prowokować, bo dyskusja rzeczywiście zeszła do poziomu magla i budki z piwem.
          Wrzosie, to Ty (mywink) jesteś szowinistką, ci panowie oczywiście nie, ani trochę. big_grin
          I jak tu nie poprzeć Polany. Dobrze , że nasi chłopcy potrafią na poziomie prowadzić dyskusję na drażliwe tematy.
          • wrzosowapolana Re: No i mamy magiel. 14.01.11, 10:27
            natla napisała:

            > Nie dajcie się prowokować, bo dyskusja rzeczywiście zeszła do poziomu magla i b
            > udki z piwem.
            > Wrzosie, to Ty (mywink) jesteś szowinistką, ci panowie oczywiście nie, ani trochę
            > . big_grin
            > I jak tu nie poprzeć Polany. Dobrze , że nasi chłopcy potrafią na poziomie prow
            > adzić dyskusję na drażliwe tematy.

            Kochana, z chamem trzeba po chamsku, bo inaczej nie dotrze. Walonki próbowała.
        • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 10:26
          coppermind napisał:

          > dyskusja może być tylko między ludźmi i w dodatku myślącymi,
          > a Wy tu sobie wzajemnie jajniki pieścicie a nie uczciwą dyskusje na argumenty r
          > obicie sad
          >
          > same instynktowne racjonalizacje instynktów - zero treści z zaciśniętych mózgów
          > .

          A to się Misiu, projekcja nazywa.
    • skwargosia Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 09:08
      to cudowne co mówisz , popieram w to całej rozciągłości! a zawsze jakiś Filipek się ujawni, i swoje dorzuci. Nic tylko być szowinistką! a już bez faceta to ho ho, ja jestem taką szowinistką bez faceta bo nie trafiłam na fajnego a beznadziejnego już miałam. pozdrawiam
      • aaaach Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 09:37
        Faceci zapełniają więzienia, organizują i prowadzą wojny (na których większość zabitych to kobiety - 60%), 90% morderców, oszustów, 98%gwałcicieli; większość upośledzonych umysłowo i chorych psychicznie to oni. Przez ojców i kulturę uczeni nieodpowiedzialności i zrzucania swoich ułomności i ich skutków na nas, kobiety. To my rodzimy, żywimy, łagodzimy, leczymy, uczymy. Im więcej mają władzy, tym więcej wojen, przemocy, niesprawiedliwości, nędzy. To oni od wieków wpadają na pomysły, żeby prostytucję, którą oni wymyślili dla swoich celów (przypominam - gdzie nie ma mężczyzn, nie ma prostytucji, gdzie są sami mężczyźni - prostytucja jest) a więc to oni prostytucję - ich własną, im służącą - najpierw okrzykują grzechem, a potem karzą za nią kobiety.To oni, gdy mają pełnię władzy kamienują kobiety za gwałty, których na nich dokonali. To oni, gdy mają pełnię władzy, wysyłają kobiety żeby budowały im domy, nosiły kilometrami wodę, żywiły, rodziły, pracowały. Oni za to wycinają dziewczynkom narządy płciowe a sami spędzają czas na rozrywkach.
        Tylko dlatego że są silniejsi fizycznie. Ale psychicznie słabi i zgnili.
        • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 10:32
          aaaach napisała:

          > Faceci zapełniają więzienia, organizują i prowadzą wojny (na których większość
          > zabitych to kobiety - 60%), 90% morderców, oszustów, 98%gwałcicieli; większość
          > upośledzonych umysłowo i chorych psychicznie to oni. Przez ojców i kulturę ucze
          > ni nieodpowiedzialności i zrzucania swoich ułomności i ich skutków na nas, kobi
          > ety. To my rodzimy, żywimy, łagodzimy, leczymy, uczymy. Im więcej mają władzy,
          > tym więcej wojen, przemocy, niesprawiedliwości, nędzy. To oni od wieków wpadają
          > na pomysły, żeby prostytucję, którą oni wymyślili dla swoich celów (przypomina
          > m - gdzie nie ma mężczyzn, nie ma prostytucji, gdzie są sami mężczyźni - prosty
          > tucja jest) a więc to oni prostytucję - ich własną, im służącą - najpierw okrzy
          > kują grzechem, a potem karzą za nią kobiety.To oni, gdy mają pełnię władzy kami
          > enują kobiety za gwałty, których na nich dokonali. To oni, gdy mają pełnię wład
          > zy, wysyłają kobiety żeby budowały im domy, nosiły kilometrami wodę, żywiły, ro
          > dziły, pracowały. Oni za to wycinają dziewczynkom narządy płciowe a sami spędza
          > ją czas na rozrywkach.
          > Tylko dlatego że są silniejsi fizycznie. Ale psychicznie słabi i zgnili.

          Oczywiście mówimy o tendencji, a nie personalnie, prawda? Znam także mężczyzn sympatycznych, a nawet pożytecznych (jako szowinistka) oraz rozumnych i szlachetnych (jako człowiek) wink
      • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 10:29
        skwargosia napisała:

        > to cudowne co mówisz , popieram w to całej rozciągłości! a zawsze jakiś Filipek
        > się ujawni, i swoje dorzuci. Nic tylko być szowinistką! a już bez faceta to ho
        > ho, ja jestem taką szowinistką bez faceta bo nie trafiłam na fajnego a beznadz
        > iejnego już miałam. pozdrawiam

        Nie wiem, do kogo te słowa smile, ale jako autorka wątku odpowiem: rozumiem Cię bardzo dobrze.
        • filip505 Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 15:53
          ....no wrzosowa podpadlas troche,jak mozna rozumiec
          "bardzo dobrze" aaaach ,mam nadzieje ze jej flustracja
          nie jest spowodowana tylko tym ze nie wyszlo jej z jednym
          facetem,a ze na wojnach ginie wiecej kobiet to po prostu
          klamstwo,w ostatniej w iraku kilka procent,
          szowinistka z ciebie zadna w porownaniu z aaaach,
          i to pocieszajace,
          ....co do tych "facetow"co wyzej pisali,dyskusja nie mozna
          tego nazwac,tam nie bylo argumentow,jakies idjotyczne
          chasla,ale oceniac na jch podstawie MESKA populacje
          to jakis zart,do kabaretu sie nadaje,
          pozdrawiam wszystkie panie,
          jestescie cudowne,mimo ze czasami sie zapedzacie.
          • natla Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 16:05
            Ha, jakbyście się Wy nie zapędzali big_grin
            Ależ to nie są takie wyjątki. No, powiedzmy dość liczne wyjątki. wink I wtedy nam sie nóż w kieszeni otwiera, jednak dla św. spokoju, odpuszczamy. Ale ileż mozna? No to lecimy po całości, doskonale wiedząc, ze istnieją też ci normalni faceci wink
            • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 19:01
              Wiecie, często w babskim gronie, kiedy rozmawiamy o tej brzydszej płci wink, słyszę: "ależ musisz mu wybaczyć, bo to przecież tylko chłop, a chłopy tak mają". A mnie wtedy szlag trafia, bo traktowanie mężczyzn jak upośledzone dzieci jest i niehumanitarne i niezdrowe. Wolę z otwartą przyłbicą, ale wtedy znowu słyszę z drugiej strony:szowinistka; wy to się jeszcze doigracie.
              A ja bym chciała np. wiedzieć, czemu nie ma dowcipów o teściach, hę? smile Albo o blondynach.
              • natla Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 20:02
                A ja bym chciała np. wiedzieć, czemu nie ma dowcipów o teściach, hę? Albo o blondynach.
                Bo my ich nie wymyślamy, ale.......wiesz jak blondyn zdaje prawo jazdy u bruneta? Brunet pyta: "jak pracuje silnik?", blondyn odpowiada:"brm, brym, brm" i zdaje celująco za pierwszym podejściem.
                • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 20:34
                  Dobre big_grin
                  Nowy trend obyczajowy....wink
            • aaaach Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 20:36
              natla napisała:

              > Ha, jakbyście się Wy nie zapędzali big_grin
              > Ależ to nie są takie wyjątki. No, powiedzmy dość liczne wyjątki. wink I wtedy nam
              > sie nóż w kieszeni otwiera, jednak dla św. spokoju, odpuszczamy. Ale ileż mozn
              > a? No to lecimy po całości, doskonale wiedząc, ze istnieją też ci normalni fac
              > eci wink

              To nie są wyjątki. Jeden nawiasem mówiąc chory psychicznie, atakuje, ale zaraz drugi lub trzeci mu przytakuje. To nie jest przemyślana, ale celowa strategia. Wszystko co pisze coppermind to w zasadzie jest to, co napisał by o sobie, gdyby nie wolał tego zrzucić na nasze barki. Jego agresywność, wynikająca z funkcjonowania jąder produkujących testosteron, wylewa się w internecie, bo nie ma szans na związanie się z kobietą, na stworzenie rodziny.
              Jeden chory nie mówi niczego o całej płci, ale to, że zawsze znajdzie poklask u innych mężczyzn, to już mówi wiele. To taktyka na odwrócenie uwagi. Zaatakowane kobiety skupiają się na sobie, na obronie, na rozmyslaniu, czy obelgi nie są aby prawdą, i nie mają czasu spojrzeć na atakujących, a oni wiedzą, że nie zasługują na kobiece zainteresowanie i tylko wpędzenie kobiety w ciężkie kompleksy może coś im dać.
              Piszę o całej płci, bo, oczywiście, mężczyźni sa różni, ale w skali globalnej to co napisałam odnosi się do nich. Co do kobiet ginących na wojnach to fakt, jest nas 60 procent. Dziwne, prawda? Nie piszą o tym w gazetach. Ale za to piszą codziennie o jakimś 26-latku co potrącił dziewczynkę jadącą do szkoły, a następnie wywiózł ją do lasu, gwałcił a potem zakopał, o chłopcu, co przywiązał psa do samochodu i ciągnął go aż mu się głowa urwała, o ojcu gwałcącym córkę latami, o zaginionej znowu dziewczynie - za jakiś czas okaże się, że jakiś chłopak zechciał mieć pięć minut przyjemności i ją dlatego zabił. I tak w kółko.
              I przedstawiciele tej samej płci wylewają rynsztoki na płeć kobiecą w całości, obrzucają wyzwiskami, przypisują wszelkie wady, jawnie i w gromadzie, bo jak już napisałam, zawsze działają w kilku.
              Wrzosowa napisała bardzo oględnie, że jest szowinistką a odzewem było lękliwe napominanie przez misię. Nie wolno nic złego napisać ani pomyśleć o mężczyznach, bo strach. Takie rzeczy tylko oni mogą. Albo inaczej - nie bądźmy takie jak oni, nie siejmy agresji, jak oni, nie twórzmy wojen ani krzywdy ludzkiej. Nie wiem, może, ale nie podoba mi się brak zdecydowanej obrony przed agresorami, ich całkowita bezkarność. Złe słowa, które rozsiewają mają swoje działanie, trafiają do swoich ofiar i czynią szkody. Nie chcę naśladować męskich nienawistników, ale nie podoba mi się bierność i lękliwa głupota.
              • natla Re: Jestem szowinistką 14.01.11, 22:34
                Aaaaa, masz wiele racji, ale agresja rodzi agresje, więc czy nie lepiej spuszczać z wodą takich jak co poniektórzy dyskutanci? Do nich nigdy, żadne argumenty nie trafiają, nie są partnertnerami do porozumienia, do niczego. Olanie takich, jest dla nich najgorszą rzeczą. Przecież oni poprzez chamską dyskusje się dowartościowują, bo to jedyny "sukces", na jaki ich w życiu stać. Facet znający swoją wartość, nie zaatakuje w internecie. A przecież spotykamy tu więcej "chłopów" na poziomie.....przynajmniej na tym forum.
                W realu jest gorzej, bo wariatów realnie groźnych nie brak.
                Internet dla frustratów, to lekarstwo. Może w realu dzieki temu są choć mniej groźni.
                • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 15.01.11, 07:16
                  natla napisała:

                  > Aaaaa, masz wiele racji, ale agresja rodzi agresje, więc czy nie lepiej spuszcz
                  > ać z wodą takich jak co poniektórzy dyskutanci? Do nich nigdy, żadne argumen
                  > ty nie trafiają
                  , nie są partnertnerami do porozumienia, do niczego. Olanie
                  > takich, jest dla nich najgorszą rzeczą. Ależ wprost przeciwnie! Daje im jeszcze większe poczucie siły i przekonanie, że atakowany przeciwnik zasługuje swoją słabością na atak, sam się o nią prosi, sam jest sobie winien. Na tym przecież zasadza się istota przemocy domowej. Poczytaj innych panów poza cupermintem, a wyczytasz to prawie wprost. Mężczyźni typu Testosteron To Ja, liczą się tylko z silnymi, i to nie argumentem. Ja szanuję Twój takt i cierpliwość, dla niego jesteś godna tylko pogardy. Na wojnie, a atak jest pewnego rodzaju wojną, dobiera się broń do tej, jaką walczy przeciwnik, bo inaczej wygląda to tak, jak scena z Indiana Jonesa, gdzie samuraj kunsztownie wymachuje mieczem, a Indiana przygląda się pobłażliwie, po czym wyciąga pistolet i strzela do niegoPrzecież oni poprzez chamską dyskusje s
                  > ię dowartościowują, bo to jedyny "sukces", na jaki ich w życiu stać. Może, ale jakoś nie bardzo mam ochotę kogoś takiego dowartościowywać. Facet zna
                  > jący swoją wartość, nie zaatakuje w internecie. A przecież spotykamy tu więcej
                  > "chłopów" na poziomie.....przynajmniej na tym forum. Na tym forum jest dwóch mężczyzn. Obaj wartościowi i sympatyczni, to fakt.
                  > W realu jest gorzej, bo wariatów realnie groźnych nie brak.
                  > Internet dla frustratów, to lekarstwo. Może w realu dzieki temu są choć mniej g
                  > roźni. Naprawdę w to wierzysz?
              • euro-walonki Re: Jestem szowinistką 15.01.11, 00:03
                Aaaach, zgadzam się prawie ze wszystkim, co napisałaś, ale czy naprawdę stwierdzenie, że:

                Zaatakowane kobiety skupiają się na sobie, na obronie, na rozmyslaniu, czy obelgi nie są
                > aby prawdą
                , i nie mają czasu spojrzeć na atakujących, a oni wiedzą, że nie zasługują na kobiece zainteresowanie i tylko wpędzenie kobiety w ciężkie kompleksy
                > może coś im dać.

                odzwierciedla tzw. rzeczywistość wirtualną? Jakże słaba i faktycznie zakompleksiona musiałaby być kobieta, która doznałaby autentycznego uczucia strachu w obliczu paru wymachujących swoimi "klejnotami" na forum, nabuzowanych troglodytów. Myślę, że żaden szowinizm, ani żadne kompleksy nie biorą się z rozmów w internecie, gdzie każdy średnio inteligentny człowiek zdaje sobie sprawę, że ten drugi może udawać kogo tylko zapragnie, dowartościowując się w dowolny sposób.
                Gorzej, że takie typy istnieją również w tzw. "realu", gdzie może mniej otwarcie i agresywnie. ze względu na różne uwarunkowania społeczne, z lepszym lub gorszym skutkiem próbują sprowadzać kobiety do roli dupy, brzucha, czy bezwolnego poddanego i wyznawcy jedynego Pana. Niestety, niektórym to się udaje, między innymi również dlatego, że jest na to społeczne przyzwolenie, także wśród samych kobiet - w rodzinach, w pracy, w relacjach towarzyskich.
              • natla Re: Jestem szowinistką 15.01.11, 16:54
                Aaaach, mnie naprawde internetowe oszołomy nie interesują. ponieważ są, więc ich omijam, podobnie jak w życiu, tylko tu czasem trudniej wink
                • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 15.01.11, 18:23
                  natla napisała:

                  > Aaaach, mnie naprawde internetowe oszołomy nie interesują. ponieważ są, więc ic
                  > h omijam, podobnie jak w życiu, tylko tu czasem trudniej wink

                  Jaaasne, ale marcinkowskiego się ucapiła, jak ta teściowa balkonubig_grin Może myślała, że to Marcinkiewicz?! surprised
                  • natla Re: Jestem szowinistką 15.01.11, 18:49
                    Wrzosie, Ty naprawdę nie wiesz, co znaczy capić? big_grin (bardzo mnie to słowo kiedyś rozśmieszyło)
                    A Marcinkowskiiiiiiiiiiiiiiii, to jedyny chłop, z którym w tym momencie można było dyskutować wink
                    Trza było się włączyć, no.
                    • wrzosowapolana Re: Jestem szowinistką 16.01.11, 07:12
                      natla napisała:

                      > Wrzosie, Ty naprawdę nie wiesz, co znaczy capić? big_grin (bardzo mnie to słowo kiedy
                      > ś rozśmieszyło)
                      > A Marcinkowskiiiiiiiiiiiiiiii, to jedyny chłop, z którym w tym momencie można b
                      > yło dyskutować wink
                      > Trza było się włączyć, no.

                      [i]Można było rozmawiać[i] tylko dlatego, że został potraktowany z wyrozumiałością i cierpliwością, której nie posiadam na zbyciu dla dorosłych ludzi tongue_out
    • sagittarius954 Re: 15.01.11, 13:55
      Jednak własne doświadczenia próbujecie przekuć w wasze argumenty , którymi się teraz posługujecie . A to nie do końca jest tak .( Czy z tego ,że nie odnalazłem się w nowej teraźniejszości mam wysnuwać wniosek ,że jest ona zła i niepotrzebna?) Człowiek to dwie istoty , Mężczyzna i kobieta . To co się działo z kobietą poza nami i naszym czasem jest przeszłością na tyle ważną, aby z niej czerpać tylko nie powielać . Dzisiaj i teraz dla każdego człowieka nastaje czas przełomowy , nawet bardziej skrajne poglądy nie są wyrzucane poza krąg myślenia na śmietnik , nikt z głoszących takie czy inne poglądy, nie zmusza do krańcowych zachowań ani do prezentowania takich samych . Popleczników myślenia zbieramy poprzez prezentowanie swoich jak największemu ogółowi . I jeszcze jedno człowiekowi podoba się podział na mężczyznę i kobietę , mężczyźnie podoba się kobieta i dlatego próbuje ją zapakować w swoje opakowanie ubrać ją w swoje uczucia pokazać jej swój świat , próbuje reprezentować stare zachowania i czuje się nietęgo pozbawiany tychże . Kobiecie podoba się mężczyzna , bo może go przerabiać, przestawiać według własnego widzi mi się . Wreszcie seksualność obojga stwarza nie barierę, ale magnes przyciągania . Stąd tak wiele problemów między nimi stąd tak wiele różnych zachowań, dróg istnienia i poszukiwania nowych . Czy rozmawiając o szowiniźmie byłyście bezkrytyczne i niezreflektowane do własnej płci , powiedziałbym że nie chociaż z uporem maniak próbowałyście udowodnić swoje tezy . A że nieraz widzimy was w kusych sukienkach z roznegliżowanym biustem , nie wińcie nas mężczyzn ,media sprzedają taki obraz was a reprezentują poszczególne media właśnie kobiety . Tylko czy w instytucji małżeństwa mężczyźni nie spełniają się ?Na pewno ? Z ręką na sercu możecie przeciwstawić się tej tezie ?
      Tak samo jest i z waszym szowinizmem , opisujecie go ale w gruncie rzeczy wiecie doskonale że przyszłość na świecie istnieje tylko dla obojga nigdy dla dla jednego gatunku płci .
      • natla :) 15.01.11, 16:51
        Sagi napisał:
        "człowiekowi podoba się podział na mężczyznę i kobietę , mężczyźnie podoba się kobieta i dlatego próbuje ją zapakować w swoje opakowanie ubrać ją w swoje uczucia pokazać jej swój świat , próbuje reprezentować stare zachowania i czuje się nietęgo pozbawiany tychże . Kobiecie podoba się mężczyzna , bo może go przerabiać, przestawiać według własnego widzi mi się"
        Zwróć uwagę jak pozytywnie opisałeś poczynania mężczyzny, a jak niekorzystnie kobiety big_grin....to tak na marginesie
        Tylko czy w instytucji małżeństwa mężczyźni nie spełniają się
        > ?Na pewno ? Z ręką na sercu możecie przeciwstawić się tej tezie ?
        Hmmmm, prawie z ręką na sercu. (uwaga! generalizuje) Ta instytucja jest Wam biologicznie obca. Jej sie uczycie, tylko jesteście mało pojętni. Ona Wam odpowiada w późnej starości, kiedy potrzebujecie pielęgniarki, przyjaciółki, wyrozumiałosci. Wcale nie krytykuje i nie biadole, bo już dawno to zrozumiałam. Zawsze oczekiwałam tylko od Was uczciwości i nawet mi się udawało. Wiem, że on, podonie jak ona wymawiając "tak" na ślubnym kobiercu, szczerze wierzą w wypelnienie wszystkich warunków. Tylko potem na ogół przychodzi rozczarowanie, znudzenie i trzeba mieć silny charakter, aby wytrwać. Tyle pięknych mądrych kobiet i mężcczyzn czeka a ja mam kajdanki na rękach. Pisaliśmy kiedyś o wierności małzeńskiej. Nie wierzę w nią, zwłaszcza z Waszej strony, bo kobiety często nie mają na to czasu i głowy (dom, praca, dzieci). Jeżeli na starcie nie będziemy przyjmować (a to prawie pewne), że zdrada, daj Boziu tylko fizyczna, jest normalką w naszej naturze, póty będziemy się czuli pokrzywdzeni w małżeństwie. Bo małżeństwo to wcale nie miłosć, to układ dwojga ludzi, przyjaźń przez "P", pomoc, tolerancja i uczciwość. A nie wierność. I im wcześniej oboje to zrozumieją, tym piękniejsze ich małżeństwo. No to jednak stać bardzo niewielu ludzi.
        Amen big_grin
        • wrzosowapolana Re: :) 15.01.11, 18:28
          No, ale się się porobiło...Natlu, zdrada jest owszem, do przyjęcia pod jednym warunkiem: jeśli się zdradzającego nie kocha.
          Ale to inna bajka.
          • sagittarius954 Re: :) 15.01.11, 18:52
            Pokrętna i nie sprawdzająca się kalkulacja smile mam nadzieję , jak można kochać i nie kochać .
            • wrzosowapolana Re: :) 16.01.11, 07:22
              sagittarius954 napisał:

              > Pokrętna i nie sprawdzająca się kalkulacja smile mam nadzieję , jak można kochać i
              > nie kochać .

              Wyraziłam się niejasno, bo ciągnęłam myśl Natli, ze zdrada w związku jest nieuchronna ze strony mężczyzny, bo tak mają i należy się z tym pogodzić. Jeśli się partnera kocha, to nigdy nie będzie takiej wewnętrznej zgody, jeśli nie - może być. Czy teraz jasne ? smile
              • sagittarius954 Re: :) 16.01.11, 09:12
                Dopóki jesteście aktywne seksualnie , a z biegiem lat odwracacie przecież rolę , to wy jesteście bardziej aktywne niż mężczyźni i to wam przyroda przysparza więcej blasku dając niezwykłe możliwości w tej dziedzinie życia , dopóty mężczyźni zamężni wcale nie chcą z determinacją samca dążyć do zdrady . We wczesnym okresie partnerstwa może i tak, ale nie po wielu latach . Bardzo częśto wiele kobiet zatraca zupełnie możliwości psychicznego zbliżenia z mężczyzną , bo uważają iż nic inikt takiego gamonia już porwie . A mężczyźni nie ulegają seksualności jednak nie oprą się uczuciu jaki im zaprezentuje ta druga . I wchodzą w ten układ . Więc mówienie o nieuchronności zdrady jest niewłaściwe jak i godzenie się z nią . Tak naprawdę bardziej boli kobiety nie zdrada fizyczna ,ale myśl utraty nad dawnym wybrankiem strun uczucia jakie między nimi istniało . Teraz już jasne big_grin
                • euro-walonki Re: :) 16.01.11, 11:10
                  sagittarius954 napisał:

                  > Dopóki jesteście aktywne seksualnie , a z biegiem lat odwracacie przecież rolę
                  > , to wy jesteście bardziej aktywne niż mężczyźni i to wam przyroda przysparza więcej blasku dając niezwykłe możliwości w tej dziedzinie życia , dopóty mężczyźni zamężni wcale nie chcą z determinacją samca dążyć do zdrady.
                  U zamężnych kobiet działa to w podobny sposób. big_grin Bo przecież chyba nie z kosmitkami te zdrady popełniacie, prawda? wink

                  > We wczesnym okresie partnerstwa może i tak, ale nie po wielu latach .

                  Uważam, że akurat odwrotnie. We wczesnym okresie partnerstwa facet najczęściej jest jeszcze zafascynowany swoją kobietą i to z nią odkrywa nowe możliwości. Dopiero, gdy już wszystkie staną się rutyną zaczyna odczuwać potrzebę sprawdzenia się z inną, albo przełamania małżeńskiej nudy. I najczęściej zaspokaja tę potrzebę z kobietą/kobietami, które czują podobnie. Napalone, samotne dwudziestolatki raczej nie lecą wyłącznie na urok osobisty panów w wieku 50-60 lat. smile
                  • natla No to na zakończenie...... 16.01.11, 14:06
                    .........dyskusji, która i tak do niczego nikogo nie przekonała big_grin

                    Po 40 latach małżeństwa przyjrzałem się mojej żonie:
                    - Kochanie, 40 lat temu mieliśmy tanie mieszkanie, tani samochód,
                    spaliśmy na sofie i oglądaliśmy TV w 10-calowym, czarno białym
                    telewizorze, ale za to, co noc spałem z cudowną 25-letnią dziewczyną.

                    Teraz mam dużą willę, piękny samochód , olbrzymie łóżko i
                    telewizor plazmowy, ale sypiam z 65-letnią kobietą. Wydaje mi się więc,
                    że nie wywiązujesz się z naszej umowy ...
                    Na to moja żona, która nigdy nie traci zimnej krwi:
                    - Kochanie! Znajdź sobie cudowną 25-letnią dziewczynę, a ja sprawię, że
                    znowu będziesz mieszkał w tanim mieszkaniu, jeździł tanim samochodem,
                    spał na sofie i oglądał TV w 10-calowym, czarno-białym telewizorze
        • sagittarius954 Re: :) 15.01.11, 18:34
          Zwróć uwagę jak pozytywnie opisałeś poczynania mężczyzny, a jak niekorzyst
          > nie kobiety big_grin....to tak na marginesie[/b]

          Oj natlo teraz to już z siekierą poleciałas na zapałkę , wiercisz dziurę w brzuchu . Chciałbym tylko zauważyć, że gdy oboje patrzymy sie na zielone drzewo niekoniecznie widzimy ten sam kolor i dopiero wyrażając swoja opinię i przekazując ją drugiej stronie (w skrócie komunikacja ) możemy stwierdzić czy ta zieleń dla nas jest jednakowa . I tak jest ze wszystkim , drzewo pozostaje drzewem i nie jest najważniejszy kolor skoro mamy go zrąbać do spalenia albo przerobić na meble do pokoju . To że może nie wykorzystałem poetycznego opisu kobiet wcale nie świadczy przeciwko mężczyznom . Po prostu mógłbym przecież napisać wszystko co dotyczy kobiet opisałem już przedstawiając mężczyzn.

          Do dzisiaj nie mogę pozbyć się myśli że w jednej kropli spermy biegają miliony plemników gotowych do skutecznego zapłodnienia wielu kobiet . Jakieś nietypowe marnotrawstwo natury, ale zaraz oblewa mnie zimny pot skoro miałbym usłyszeć z kilkuset gąb łałałała. Zdaje się że przyjemność przeżycia stosunku z kobietą jest na tyle nadzwyczajna powodując szukanie innej, ale jestem człowiekiem , skoro wdepnąłem między wrony muszę krakać tak jak one i w rezultacie ci pozostający w trwałym związku z jedną, stanowią większość . I żadne przełomy wieków nie zmieniają tej sytuacji .Jeśli my się zmieniamy wewnętrznie i zewnętrznie, dlaczego ma nie ulegać uczucie jakie czujemy do kobiety , ten mechanizm zachodzi i w drugą stronę . Po to jesteśmy ludźmi by jednak zachowywać ludzkie oblicze .
          Dla niektórych seks jest dobrą dyscyplina sportową , niemal narkotykiem, ale takich mam nadzieję ominąć w swoich opisach , nie można zajmować się zewnętrznymi skrajnościami i posługiwać się nimi, jak to ładnie opisałaś - generalizować .
          Jednak lubię idealistyczne zakończenia , dlatego starzejemy się a wraz ze starością , miłość jako potęga uczucia seksu i oddania się drugiej osobie przybiera formę platonicznej miłości , która nie żąda , nie wymusza , spokojnie czeka, aby wreszcie te dwie istoty połączyły się w jedno . I dlatego warto być z kobietą , kochać kobiety , mówić im słodkie słowa i wreszcie osiągnąć wraz z kupą zmarszczek postać tak bardzo podobną do siebie choć w środku dalej zostaniemy po części dziećmi , mlodymi i dorosłymi ludźmi .
          • natla Re: :) 15.01.11, 18:54
            Ad.1 mnie chodziło o odruch winkbig_grin
            Ad.2 Sagi już nie mam siły tego włosa rozdwajać. Ty piszesz o sobie, ja o "mniejszej połowie" ludzi na Ziemi.
            • filip505 Re: :) 15.01.11, 20:19
              ....bardzo komplikujecie proste sprawy,najwazniejsze
              w zyciu jest byc szczesliwym,wtedy nie musisz byc
              szowinista,pokutnikien,jestes ;trzymaj,nie;zmien,nie
              narzekaj,to nic nie daje,zdecydowanie szkodzi,
              malo pytan,malo klamstw,zyj i pozwol zyc innym,
              haslo hipisow z przed ponad pol wieku,
              jp2 tez tak kiedys powiedzial,
              SZCZESCIA.

              • wrzosowapolana Re: :) 16.01.11, 07:24
                Filip, komplikowanie, a niezauważanie, to jednak dwie różne sprawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka