Dodaj do ulubionych

Nasze zwierzaki

06.06.11, 19:29
Zaczynam przedstawieniem moich pupili: bastarda o imieniu Caruso i suni wabiącej się Sara.

Caruso na swojej porannej gimnastyce zaczepia Sarę: "Złap mnie! Złap mnie!"

http://i51.tinypic.com/2q05y55.jpg

...i już z wyższej póki: "A widzicie, ciamajda nie potrafi!"

http://i54.tinypic.com/4v1erm.jpg

Kiedy jest już w klatce, Sara prosi: "Podnieś mnie, pliiizzz!"

http://i54.tinypic.com/2emjt69.jpg

"A teraz zostaw. Jak bum, bum, dobrze popilnuję!" suspicious

http://i54.tinypic.com/bbg9l.jpg
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Nasze zwierzaki 06.06.11, 20:45
      śliczny ptaszek, tylko ta nazwa krzywdząca , myląca mało do niego pasuje. Sara też śliczna, wielkie głaski dla niej.
      • filip505 Re: Nasze zwierzaki 06.06.11, 21:23
        ....meczysz tego pieska grago,jak mozna
        obiadek dla niego za kratami trzymac.
        • graga211 Re: Nasze zwierzaki 06.06.11, 21:52
          Tiaaa...obiadek.
          Ona nie żre surowizny.
          Ona tylko wszystkie piórka na kuperku by policzyła. Bardzo dokładnie policzyła. wink

          Caruso to krzywdząca nazwa?
          A czy wiesz, że bastard śpiewa piękniej od kanarka?
          I właśnie z tego powodu krzyżuje się szczygła z kanarkiem (co raczej wchodzi w kolizję z prawem, gdyż szczygieł jest gatunkiem chronionym, a kanarzyce nie latają na wolności), heh.
          • eurytka Re: Nasze zwierzaki 07.06.11, 09:23
            O, foksika masz, podobnie jak ja, znaczy się my, znaczy moje dziecko.
            Wkleiłabym zdjęcie ale nie mam na komputerze może mi kto pomoże,
            zeskanować, to , to zrobię.
            Nie mam w tym doświadczenia.
            To bardzo aktywne pieski, wymagają dużo ruchu i uparte są i żywotnesmile
            Rozczuliła mnie bardzo historia, która słyszałam gdzieś w tv, że pies przyjął do budy porzuconego przez matkę niedźwiedzicę małego niedżwiadka,
            ustąpił mu miejsca i pożywieniasmile
            Nie mogę znaleźć tego w necie.
            • misia007 Re: Nasze zwierzaki 07.06.11, 09:58
              Imię piękne i stosowne ,tylko ten bastard mi nie pasi.
              • graga211 Re: Nasze zwierzaki 07.06.11, 10:54
                To jest termin używany przez hodowców.
                'Mieszaniec' prowokuje pytanie - czyj? - i wymusza dalsze wyjaśniania wink
                • graga211 Su 07.06.11, 10:59
                  To jeszcze jedna opowieść z mojego podwórka jako odpowiedź na niedźwiadka i psa.

                  Przygarnęliśmy prześliczną roczną sznaucerkę o imieniu Su. Niestety, nie była przyzwyczajona do pobytu w mieszkaniu, więc trzeba było jej zorganizować leżenie w szopce. Drugim słabym punktem Su były kury – zawsze znajdowała sposób dostania się do sąsiada i rozpirzenia całego stada we wszystkie strony świata. W efekcie przez 2 dni sąsiad ściągał wystraszony drób z gałęzi drzew w lesie. W końcu zapowiedział, że jeszcze raz, to zadźga psa widłami. Tak więc nie było innej rady, jak tylko przywiązywać psa do "budy" w czasie naszej nieobecności.

                  http://i52.tinypic.com/2heyo7l.jpg

                  Któregoś dnia zachciało mi się jaj od własnej kury, więc wiosną zakupiłam 6 pierzaków, które łaziły swobodnie po całym obejściu. Najbardziej jednak interesowały się psim wejściem do szopki. W tej sytuacji wzięliśmy się za kształtowanie przyjaznych relacji Su z wścibskimi ptaszyskami. W efekcie stało się tak, że kiedy kura wykazywała chęć odwiedzenia psiej rezydencji, Su wypryskiwała na zewnątrz i tak długo grzecznie czekała, aż pierzak łaskawie zechciał wyjść.
                  Pewnego razu, bardzo późną jesienią, jedna z kur nie zdążyła na noc do kurnika. Gdyby Su nie przyjęła jej do siebie i nie pozwoliła się przytulić, ptak niechybnie zamarzłaby, albowiem w nocy temperatura spadła do minus 18 stopni!
                  • polnaro Re: Tula 07.06.11, 11:58
                    Fajny wątek i fajne opowiastki.
                    Zwierzaki nawet 'obmówione' nie zaprotestują.

                    Miałam suczkę, owczarka podhalańskiego o imieniuTula, tylko mnie traktowała poważnie - może dlatego, że móżdżek miała mało pojemny - najpierw mnie to cieszyło, ale kiedy ruszałam z domu na dłużej niż jeden dzień odkrywałam, po powrocie ze zgrozą, przegryzione drzewka ozdobne, wykopane doły, wywrócone donice na tarasie. Doszło do tego, że kiedy znikałam gryzła innych domowników.
                    Jednak dzięki niej odkryłam sposób jak bez żadnych nakładów stać się właścicielką, dowolnie wybranego na pastwiskach, stada owiec big_grin. Zawsze kiedy chodziłam z nią po górkach a za ogrodzeniem były owieczki, natychmiast stado zbierało się przy Tuli i podążało za nią. Wystarczyło ciachnąć sznurek ogrodzenia i .....poszłyby za nią w ogień.
                    • graga211 Re: Tula 07.06.11, 12:43
                      Tak, zdolność prowadzenia stada podhalańczyki mają w genach.
                      Mieliśmy takiego psa wychowanego od szczeniaka, czyli od 3-go miesiąca życia. Mieszkaliśmy w mieście i Fata nie znała owiec. Jakże wielkie było nasze zdumienie, gdy na jednej z hal na stoku Babiej G. spotkaliśmy stado, którego 2 psy nie potrafiły zagnać do jednego miejsca. Fata zrobiła to w mgnieniu oka za widoczną aprobata wszystkich owiec.
                      Górale chcieli odkupić od nas psa, lecz rzecz jasna, nie zgodziliśmy się.
                      W kilka miesięcy później Fata zniknęła. Nie pomogły żadne ogłoszenia ; pies jakby zapadł się pod ziemię.
                      Rok później znowu znaleźliśmy się w wysokich Beskidach i przy jednej chałupie ujrzeliśmy 3 budy z przypiętymi do nich podhalańczykami. Mama spontanicznie zawołała:
                      - Fata!
                      Jeden z psów wyrwał budę z podłoża i przyciągnął do nas. Radości było co niemiara!
                      Gospodarze z żalem oddali skradzionego psa....

                      P.S. Do dzisiaj zdumiewa mnie determinacja tych górali. Zdobycie adresu odległego kilkadziesiąt kilometrów od miejsca ich zamieszkania, wyczekanie sprzyjającą okazji na kradzież bądź co bądź dorosłego już psa, to nie w kij dmuchał!
                      • misia007 Re: Tula 07.06.11, 16:36
                        Jezu graga, biedna Fata.Tym góralom to bym nie darowała.
                        • misia007 Teraz my. 07.06.11, 19:19
                          [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/801/img6705c.jpg/][IMG=http://img801.imageshack.us/img801/5020/img6705c.th.jpg][/IMG][/URL]

                          Uploaded with ImageShack.us

                          Wacuś z Niną.Kotka niedowidzi więc zawsze się trzyma chłopaków.
                          • misia007 Re: Teraz my. 07.06.11, 19:21
                            na razie klapa,coś tam znowu pozmieniali, muszę się temu przyjrzeć.
                            • graga211 Re: Teraz my. 07.06.11, 19:50
                              Ja korzystam z pl.tinypic.com/index.php
                              • dobra-kobieta Re: Teraz my. 08.06.11, 17:08
                                ja mam problem z kotem , bo upodobał sobie moją kanapę i jak tylko ma okazję, to na nią sika. Kanapa już śmierdzi, a ja nie wiem, co z tym kotem robic?
                                • misia007 Re: Teraz my. 08.06.11, 17:14
                                  Iść do weta, kot tego nie robi bez powodu.Najczęstszą przyczyną są choroby układu moczowego ale nie tylko.
                                  • misia007 Dobra -kobieto, zajrzyj tu.... 08.06.11, 17:27
                                    olbrachta.pl/syndrom-urologiczny-kotow-suk/
                                    • sagittarius954 Re: Dobra -kobieto, zajrzyj tu.... 08.06.11, 18:06
                                      A ja myslę że to wisus , i chce pani zrobić na złość ewentualnie zaznaczyć że czegoś bardzo pragnie , na odległośc nikt nie odgadnie ale zapewne jak to kot , jeść albo wyjść chce , najlepiej kłaść taką tapetę samoprzylepną na to miejsce, kot łapami lepił się będzie do tej powierzchni i już tam nie wejdzie, zrezygnuje po pewnym czasie . To nie znaczy że winnym miejscu nie będzie się załatwiał , może szybciej mu wymieniaj kuwetę niektóre koty strasznie są wrażliwe , w tym moja kotka muszę często wymieniać jej piasek żwirek , a niektrego nie lubi wzdryga się po wejściu do kuwety i łapami wymachuje z wzrokiem pełnym potępienia . Teraz jest lato więc problemu nie ma pobiegnie gdzieś na trawnik ale zima nosa za balkon nie wytknie .
                                      • misia007 Re: Dobra -kobieto, zajrzyj tu.... 08.06.11, 18:39
                                        Sagi przypisujesz zwierzętom cechy ludzkie??? To błąd.Złośliwość to przywara homo sapiens a zwierzęta kierują się instynktem.Pewnymi zachowaniami manifestują ,że cierpią, coś je boli, czegoś się boją. Można powiedzieć ,że to wołanie o pomoc.Gdzieś czytałam,że "kot sika poza kuwetą bo.....nie umie mówić"Przy SUK działa to mniej więcej tak,że kota boli przy oddawaniu moczu , kuwetę kojarzy z bólem więc sika poza nią.Oczywiście przyczyny mogą być inne ale najlepiej zacząć od wykluczenia zdrowotnych.
                          • sagittarius954 raz wy raz ja 08.06.11, 18:55
                            www.youtube.com/watch?v=E92w_fXZQa8
                            • misia007 Re: raz wy raz ja 08.06.11, 19:45
                              Fajne te twoje zwierzaki.
                              • misia007 Re: raz wy raz ja 08.06.11, 19:48
                                http://img848.imageshack.us/img848/3333/img6705y.th.jpg

                                Uploaded with ImageShack.us

                                To Wacus z Ninką.Mam nadzieję,żę się uda.
                                • misia007 Re: raz wy raz ja 08.06.11, 19:53
                                  A to moje szczęście najsłodsze Czarek.
                                  http://img853.imageshack.us/img853/255/img6744.th.jpg

                                  Uploaded with ImageShack.us

                                  I najmłodsze dziewczynki miki zwana tez Pudlicą i Lidka czyli bożonarodzeniowa kotka
                                  http://img809.imageshack.us/img809/8889/img6759o.th.jpg

                                  Uploaded with ImageShack.us
                                  • sagittarius954 Re: raz wy raz ja 08.06.11, 20:24
                                    Jakie tłuściutkie big_grinbig_grinbig_grin na bigosik jak w sam razbig_grinbig_grinbig_grin
                                    • misia007 Re: raz wy raz ja 08.06.11, 20:46
                                      Twoje też niczego ale o bigosie w taki upał,zlituj się!!
                                      • dobra-kobieta Re: raz wy raz ja 09.06.11, 08:41
                                        do weterynarza sie wybieram, choć zadnych z objaw choroby nie zauwazyłam. Do kuwety chodzi jak ma ochotę, a wydaje mi sie prawdopodobne, ze na kanapę sika ze złości, bo czasem nie chcę go puścić na pole.
                                        • misia007 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 09:22
                                          Na kanapę to już chyba sika z przyzwyczajenia bo czuje znajomy fetorek.
                                  • graga211 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 09:37
                                    Misiu, strasznie fajnie maja się te twoje koty.
                                    Czarek jest taki smolisty jak moja była Mura i jej syn Srajdek.
                                    Brak mi kota w domu. Jednak przez Sarę, męża, mamę i alergiczną córkę oraz wnuka nie mogę...
                                    A dlaczego masz balkon osłonięty siatką? Z powodu kotów, by nie polowały na ptaki?
                                    • misia007 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 10:22
                                      Mam też osiatkowane okna a chodzi o bezpieczeństwo kotów.Niestety upadek nawet z pierwszego piętra może być grożny, nie mówiąc już o tym,że taki domowy pieszczoch nie potrafi się już odnależć na wolności.Parę lat temu wypadła nam Nina.Znależliśmy ją po 10 dniach odwodnioną, zagłodzoną ,zestresowaną na maksa i ta nauczka nam wystarczyła.Zresztą montowanie siatek to teraz standart wśród kociarzy.
                                      • graga211 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 11:08
                                        Mądra decyzja. Jeszcze w czasach mojej podstawówki, mieliśmy kota i psa.
                                        Kot lubił sparować po parapecie balkonu (przedwojenny, szeroki parapet). Któregoś razu pośliznęła mu się łapa i spadł. sad
                                        To było III piętro (i czasy kawki, o której wspomniałam).
                            • graga211 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 09:30
                              O, widzę, że Sagi ma nową pasję - kręcenie filmików. Aż nabrałam chęci na zarejestrowanie się na youtube. A yorka to ci szczerze zazdroszczę! Cudny!
                              • sagittarius954 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 09:51
                                Oczywiście to nie mój, tylko żony, a kot po córce jest mój , zwierzęta w rodzinie podzielone i porządek jest big_grinbig_grin
                                • polnaro Re: raz wy raz ja 09.06.11, 10:07
                                  York, to 'dwa w jednym' ? Tzn. psikot?
                                  Czy on mógłby sam na spacer po ogrodzie?
                                  A rozumek emocjonalny ma? Czy może jak moje koty - przypominają sobie o mnie kiedy głodne i kiedy siadam porządnie ubrana i jeszcze 'nieokudlona'?

                                  Dobra kobieto - z powodu lenistwa kotki wywalić musiałam ulubiony fotel i dywan, potem już wyprowadziłam śmierdziuchę do piwnicy na zimę, w lecie - pod taras.
                                  • sagittarius954 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 10:43
                                    Mógłby sam na spacer , moja bo to suczka, jest totalną lafiryndą dlatego szuka tylko mozliwości do wyskoczenia na długi i erotyczny spacer sama big_grin Lubi robić dołki , przecież to myszołów, pragnie widzieć we mnie przewodnika ,ale się nie daje, ostatecznie to zonki stworzenie big_grin Ma włosy nie sierść, więc w dotyku jakbyś jakiegoś dżentelmena po głowie głaskała i siedzieć mogłaby na kolanach non stop .
                                    • misia007 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 10:52
                                      Mówią o yorkach że to "lew w skórze myszy", może ta sunia cię jeszcze zaskoczy sagi!
                                      • graga211 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 11:14
                                        To prawda - yorki wyobrażają sobie, że są lwami bądź tygrysami.

                                        Nooo, "pies żony", "kot córki"...
                                        Nareszcie rozumiem komentarze Sagiego odnośnie kotletów i bigosu http://i33.tinypic.com/152ixxs.gif
                                        • sagittarius954 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 11:51
                                          Taki z niej tygrys że jak zobaczy większego psa zmyka na druga stronę ulicy , poza tym lubi szczekac , może dawać głos jedynie na działce , wtedy do oporu obszczekuje każdą krowę i i konia , w domu ma zabronione , zbyt głosna jest a ludzie wcale nie są wyrozumiali dla zwierząt . Wolałem chociaż w tym temacie ustawić ją sam . Za to warczy namiętnie ...dzieci w domu potrafi skarcić , na ulicy usłużnie spokojnie pochyla głowe chociaz we łbie odgryzła by rękę . Dlatego mam swoją teorię , że psa najlepiej wychowywać z dzieckiem , u ludzi starych zwierzak robi śie takim samotnikiem odludkiem , w dodatku przy osobioe mało mówiącej jak ja ...tongue_out
                                          • graga211 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 12:08
                                            Mądra sunia! Co będzie zadzierać z bydlakiem 10x większym od niej big_grin
                                            Polecam serial instruktażowy Cesara Milana na National Geographic
                                      • sagittarius954 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 11:44
                                        Zapewniam że ma swój charakter , jest złośliwa i pamiętliwa , że złości że z nią nie wyszedłem zeżarła mi dwie pary skórzanych rękawiczek , i buty , to samo z żoną big_grin
                                        Ja z nia wychodze w razie jakiegoś alarmu , bo nie lubie totalnie spacerów ze smyczą i sprzątania po psie , mało mnie to interesuje . Poprzedniego psa kundelka wspominam do dzis rozczuleniem , chodziła przy nodze bez smyczy chociaż po 9 latach w czasie cieczki też zaczęła uciekac . to jest tylko wynik niepozwalania dojścia suczkom do ciąży . Dlatego nie pisałem się na tego psa w dodatku suczkę ( są kochane ,ale wymagaja w czasie cieczki specjalnej opieki i to przez ponad 20 dni) , tłumaczyłem żonie, uparła się, teraz musi sprawę wziąć w swoje ręce big_grin A kot , łazi sam sobie , przychodzi na czułości kiedy jest ich sporagniony , tyle że żre wciąz co chwila po odrbinie , w sezonie letnim jest to utrapienie żeby żarcie nie marnowało się . Poza tym jest już stara . Ma 13 lat , chociaz wciąz lubi się bawić jak kociak i to mnie cieszy , ostatecznie znudzony zwierz w domu to gorzej niż jakby był śmietnikowcem , tam przynajmniej ma świat na swojej łapie big_grin
                                        • graga211 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 12:12
                                          Z powyższych twoich wynurzeń wysnuwam wniosek, że z ciebie raczej kociarz. wink
                                          Też dobrze! big_grin
                                          • sagittarius954 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 12:35
                                            lubie kocice na rozpalonym gorącym dachu big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                          • polnaro Re: raz wy raz ja 09.06.11, 12:52
                                            Ten koci zwyczaj jedzenia po odrobinie powoduje nadciąganie obcych kocurów, które przyzwyczajają się do cudzej michy, ale to jeszcze pestka w porównaniu do brudzenia w ogrodzie i tłuczenia mojego kocura, który jest wykastrowany i wygląda już jak kombatant inwalida.
                                            Może właśnie jakiś psi straszak rozwiązałby problem.
                                            • dobra-kobieta Re: raz wy raz ja 09.06.11, 14:18
                                              to znaczy ze raz zaznaczona kanapa nadaje sie juz tylko do wyrzucenia?
                                              • polnaro Re: raz wy raz ja 09.06.11, 15:08
                                                Wg. mnie masz wybór: kot lub kanapa smile, tzn. ta kanapa.
                                                Jeśli kot już wcześniej 'unikał kuwety', to wyboru nie masz.
                                                Na starość nawet ludzie nie zmieniają przyzwyczajeń wink.
                                            • sagittarius954 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 15:47
                                              Pewnego zimowego dnia wstałem na małe co nieco do toalety , zawsze zostawiam okno dla kotki w kuchni , śpiącym wzrokiem przesunąłem po pokoju i myslałem że mam jakies omamy , kilka kotów różnej maści , przy ucieczce ich z pokoju naliczyłem 7 , oczywiście zeżarły wszystko mojej a ta bidula siedziała w małym pokoju na półce w pozycji gotowości . Uciekając zbiły kubek , talerz i oczywiście nie mieściły się do jednego wąskiego okna . Rumor był taki jakby jakaś wojna się rozpętała. Innym razem jakiś zapaleniec zapomniał się na tyle że biegnąc za moja kotka przemaszerował po mnie leżącym na wersalce , dałem mu wycisk zmuszając go skoków pod sufit, ale więcej w mieszkaniu sie nie pojawił . Ostatnio jakiś rudzielec zainteresował się kotką , ale ten był grzeczny i kulturalny , sam nie wchodził do mieszkania czekał na balkonie na jadło , dalem mu, ale dostałem ściera przez głowę od żony za kaperowanie nastepnego kota . dlatego od czasu do czasu patrzymy na siebie , on na mnie ze wzrokiem pytającym - masz cos do powiedzenia w domu, nie ? - wiedziałem ... big_grin
                                              • polnaro Re: raz wy raz ja 09.06.11, 16:01
                                                big_grin
                                                Taki kot a popatrz big_grin
                                                • graga211 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 17:42
                                                  Aleś mnie rozbawił!
                                                  Pamiętam 2 koty Gustawa Morcinka - wielkie jak pantery. Gości wpuszczały, a jakże, lecz bez wyraźnej zgody gospodarza gość nie miał prawa nawet poruszyć się na krześle. Siedziały naprzeciw wpatrzone swymi złotymi ślepiami bez ich mrużenia.
                                                  A załatwiały się normalnie w ubikacji, trzeba było tylko pamiętać o zostawieniu podniesionej desce sedesowej. Wodę spuszczały przez powieszenie się pazurami na łańcuszku spłuczki. W latach 50. jeszcze nie znano takich dla kotów bezużytecznych spłuczek, jakie mamy dzisiaj. big_grin
                                                  • misia007 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 18:20
                                                    Opowiem wam o Czarku i o tym jak mnie zaskoczył.To kot dla mnie wyjątkowy, odrzucony prze matkę z powodu KK trafił do nas i...pół roku walczyliśmy żeby przeżył.Takie przejścia łączą i stwarzają między człowiekiem a zwierzakiem szczególne więzi.Teraz on nas leczy, obdarza czułością, ochrania.No ale nie o tym chciałam.Czarek chyba jeszcze nie miał roku gdy kocica zostawiła prawie pod naszym oknem 2 kociaki.Jeden mniejszy miał strasznie zaropiałe oczy i cóż trzeba było ratować.Złapaliśmy ją (to była Nina) z wielkim trudem a drugiego jej brata wziął nasz Andre.Kotka była strasznym dzikunem,wet,któremu podczas wizyty starała się zdemolować gabinet nie chciał nawet pieniędzy za leczenie.Problem był bo nie chciała jeść, pić, nie załatwiała się a trzeba było podawać antybiotyk,zakraplać oczy.Tak było aż zobaczyła Czarka.Skoczyła do niego jak do matki rodzonej a on ,nie uwierzycie ułożył się w pozycji do karmienia i pozwolił się ....ssać.Trwało to ze dwa miesiące i wątpię czy mu sprawiało radochę bo sutki miał wyciągnięte i często krwawiące.Nie mogłam jednak tego przerwać bo raz ,ze nie chcieli a dwa,ze tylko przy nim można było coś z nią zrobić.
                                                  • sagittarius954 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 18:36
                                                    No prosze , jaki facet cierpliwy smile
                                                  • filip505 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 18:45
                                                    ....misiu,"w cierpieniu sa nam rowne",powiedzial bym
                                                    prawie rowne bo nie cierpia z powodu stresu,
                                                    bol fizyczny znosza z wyjatkowa pokora,co sklania
                                                    mnie do wniosku ze boli ich troche inaczej jak ludzi,
                                                    jakby mniej.
                                                  • misia007 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 18:54
                                                    No chyba nie.Nawet zwykle wyjście do weta to dla kota ogromny stres.Co do bólu to zbudowane są tak jak my,chorują na podobne choroby i cierpią tak samo.Często weci proponują uśpienie argumentując ,że zwierzę nie jest stworzone do znoszenia bólu.Chodzi o to filipie,ze my wiemy co z nami robią, rozumiemy ze musimy cierpieć np. po zabiegu po to żeby nam się polepszyło i ta świadomość pozwala znieść wiele.Zwierzak tego nie wie i czasem go zabija stres czy trauma.
                                                  • filip505 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 19:35
                                                    ....misiu,bez wdawania sie w szczegoly,za bol odpowiada muzg,
                                                    a nim bardzo sie roznimy,ryby maja jeden gadzi,koty dwa,
                                                    gadzi i ssalow,ludzie trzy,gadzi,ssakow i ludzki,mysle ze w duzej
                                                    mierze ten trzeci odpwiada za bol,ale czuja go wszystkie ssaki
                                                    tylko inaczej,mniej,nie jest to moje zdanie ale nauki,
                                                    nie mylic z wetami ,ktorzy z bolu zwierzat,ich stresu,zrobili
                                                    dobry dla siebie biznes.
                                                  • misia007 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 20:04
                                                    Filipie o naukowcach to wiemy,że jedni są "za tym" a drudzy "za czymś wręcz przeciwnym.Ja niestety mam osobiste , przykre doświadczenia w tym zakresie i wiem,że cierpią.Cierpią tak bardzo,że nie jesteś w stanie na to patrzeć,czujesz swoja bezsilność i już tylko pragniesz uwolnić je od bólu.To jest bardzo trudna decyzja ale to robisz bo musisz.
                                                  • filip505 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 20:13
                                                    ....popatrz np; na slonie,one nie choruja wtakim sesie
                                                    jak ludzie,one zyja i umieraja,zadnych stanow posrednich,
                                                    tez ssaki,
                                                  • misia007 Re: raz wy raz ja 09.06.11, 20:52
                                                    Słonia nie miałam ale koty czy psy tak i chorują na cukrzycę, nowotwory, choroby urologiczne, choroby oczy np. na jaskrę,samce jak faceci maja problemy z prostatą a samice z narządami rodnymi.Cierpią również na alergię,choroby płuc i mają problemy kardiologiczne.Oprócz tego nękają je własne choróbska typu,SUK,KK,PP itp., których nam los oszczędził.

                                                    filip nie ja wymyśliłam to zdanie ale zamieściłam je bo widać podobnie jak autor tak to odbieram i czułam taka potrzebę.Ty pewnie nie masz takich doświadczeń i uważasz inaczej .OK, pozostańmy każde przy swoim.
                                                  • eurytka Re: raz wy raz ja 09.06.11, 21:05
                                                    Przyznam, że zwierzęta mają swój specyficzny zapaszek.
                                                    Nie używają perspirantów i nieraz po prostu śmierdzą,
                                                    jak też i ludzie którzy sie nie myją i ich nie uzywają!!!!
                                                    Na niektóre zapachy jestesmy uczuleni.
                                                    Ja nie znosze zapachu kocich sików i qpy
                                                    po prostu rzyg!!!!!sad
                                                  • graga211 Re: raz wy raz ja 10.06.11, 08:02
                                                    Czytając posty filipa, oczy ze zdumienia otwierały mi się coraz szerzej i szerzej, aż o mało nie wypadły "z orbit". Nigdzie, w żadnym akademickim podręczniku nie spotkałam się z taką teorią!
                                                    Bez obrazy Filipie, ale nareszcie dzięki tobie rozumiem, dlaczego niektórzy ludzie uważają, że zwierzę nie odczuwa bólu, więc można mu go zadawać ze spokojem sumienia.

                                                    Ale może najpierw wezmę futrzaka i przelecę się z nim po lesie..... Zapewne dla niego to też żadna radość (bo to tylko pies z wyłącznie rybimi i gadzimi "uczuciami", czyli zerowymi), ale za to ja swoje LUDZKIE ostudzę.
                                                    Tak, tak, LUDZKIE, albowiem człowiecze mogą być szokująco nieludzkie.
                                                  • eurytka Re: raz wy raz ja 10.06.11, 08:10
                                                    W nocy nasza pusia mnie użarłasad
                                                    Zajmuje czasem mój fotel, chociaż ma legowisk swoich dwa.
                                                    chciałam jakąś rzecz spod niej wyciągnąć,
                                                    a ta wbiła mi dwa kły w rękę.
                                                    Mam ślad jak po wampirzesad
                                                    ps. Zwierzęta czuja ból, są też czułe ale mają też swoje atawistyczne odruchy bezwarunkowesad
                                                    Sa stworzone dla człowieka.
                                                    Sa ustanowione prawa jak nalezy postępować i humanitarnie hodowlane usmiercać.
                                                    Po wycieczce w rzeźni , niektórzy wymiotują,
                                                    niejeden przestaje jeść mięso.
                                                    No ale padliny się nie jada.
                                                  • graga211 Re: raz wy raz ja 10.06.11, 09:47
                                                    Tia...użarła...bo przeszkadzasz w spaniu, bo zachciewa ci się coś po nocach robić...tia.... wink

                                                    Kiedyś posiadałam walijskiego teriera, którego nikt nie chciał, gdyż bestyja była ostra i od szczeniaka gryzła bez chwili zastanowienia. Bywało, że niechcący nogą potrąciłam ją drzemiącą pod stołem i natychmiast miałam jej zęby wbite w stopę. Więc ścierką na odlew, by wiedziała, kto tu rządzi. A ona, bidula, dopiero oczy otwierała ze zdumienia, i taki biedny, zawstydzony wzrok: przepraszam.
                                                    Ten gryz był jej odruchem, ale należało od początku uczyć panowania nad takimi odruchami.
                                                    I nauczyła się big_grin
                                                  • eurytka Re: raz wy raz ja 10.06.11, 10:15
                                                    Foksteriery są dożarte i ciężko sie podporządkowują.
                                                    Mam kilka książek o psach, próbowałam, czytałam.
                                                    To mój fotel a nie jej, ale jej na nim wygodnie.
                                                    Teraz gdy siedziałam na nim,
                                                    weszła i z tyłu za mną sobie usiadłasmile
                                                    Kiedyś przygarnęliśmy kundelka, był zupełnie inny, posłuszny.
                                                  • graga211 Re: raz wy raz ja 10.06.11, 11:17
                                                    Wszystkiego można nauczyć. Trzeba tylko być bardzo konsekwentnym.
                                                    U mnie żaden pies nigdy nie miał i nadal nie ma prawa wejść na mebel.
                                                    Jeśli zjawi się gość z psem, to uczciwie uprzedzam, że nie toleruję czworonogów w fotelu, dlatego proszę, by nie pozwalał na to swojemu. Jeśli ten "nie może" leżeć na podłodze, to niech sobie go weźmie na kolana. I zaraz dodaję, że chodzi o moją Sarę, która widząc pobratymca na kanapie, też będzie tak chciała wink
                                                    Dlaczego takie restrykcje?
                                                    - kiedy jest mokro, zawsze zostają ślady błota;
                                                    - na łapach i sierści może wnieść groźne pasożyty albo ich jaja (najniebezpieczniejsze są endo);
                                                    - kiedy ma cieczkę zupełnie nie rozumie, dlaczego nagle nie wolno jej leżeć na fotelu czy spać w łóżku ze swoim panem/panią. I jest bardzo nieszczęśliwa, a po co?
                                                    -ja szanuję jej/jego posłanie, nie zawłaszczam go sobie i nie włażę weń, dlatego oczekuję tego samego odnośnie mojego posłania.
                                                    I pies to doskonale rozumie i zasad przestrzega skrupulatnie.

                                                    big_grin Nasz przyjaciel wczoraj ze zgrozą w oczach przyznał, że kiedy Bella rankiem wyszła spod jego kołdry, on zobaczył na pościeli wielkiego, do granic wytrzymałości nabęckanego psią krwią kleszcza.
                                                    Oto jeszcze jeden przyczynek do mojej wyliczanki powyżej big_grin
                                                  • misia007 Re: raz wy raz ja 10.06.11, 11:48
                                                    Z kotami jest inaczej,śpią gdzie chcą, na swoich posłaniach, na fotelach, z nami w łóżku i jeszcze w różnych dziwnych miejscach.
                                                    http://img171.imageshack.us/img171/7961/img6346a.th.jpg

                                                    Uploaded with ImageShack.us
                                                    http://img225.imageshack.us/img225/6448/img6348m.th.jpg

                                                    Uploaded with ImageShack.us
                                                    http://img155.imageshack.us/img155/7241/img6352j.th.jpg

                                                    Uploaded with ImageShack.us
                                                    http://img690.imageshack.us/img690/6118/img6485r.th.jpg

                                                    Uploaded with ImageShack.us
                                                    http://img268.imageshack.us/img268/777/img6510r.th.jpg

                                                    Uploaded with ImageShack.us
                                                    http://img62.imageshack.us/img62/6792/img6616g.th.jpg

                                                    Uploaded with ImageShack.us
                                                    http://img820.imageshack.us/img820/8805/img6682z.th.jpg

                                                    Uploaded with ImageShack.us
                                                  • izis52 Re: raz wy raz ja 10.06.11, 11:30
                                                    W rodzinnym domu miałam mnóstwo zwierząt. Psy rude Kajtki, cudne harty, koty Kasie i Maćki, jeżyka Tuptusia, szczygiełki, a nawet krótko sarenkę Basię. W moim domu były już tylko psy, chomiki, rybki, żółwik znaleziony przez córcię w Grecji. Był wielkości guzika i żył ponad 10 lat.
                                                    Najmądrzejszy był owczarek alzacki Demon. Warował przy bramie. Chętnie wpuszczał do domu znajomych, ale gorzej z wypuszczaniem bez naszej asysty. Pamiętam kuzyna, który spędził ponad godzinę siedząc przy bramie, a Demon naprzeciw. Byliśmy przekonani, że jest na spacerze z synem i nikt nie odprowadził kuzyna do bramy. Nie było jeszcze komórek, a brama widoczna byla tylko z kuchni. Budził dzieci do szkoły, wzywał do telefonu na parterze.
                                                    Normalnie nie przekraczał linii bramy, ale któregoś dnia, gdy wyjeżdżałam z domu - wybiegł
                                                    i zaatakował przechodzącego sąsiada. Na hasło siad, zarył się wręcz łapami w asfaltowy podjazd. Po jakimś czasie okazało się, że ten sąsiad okradał okoliczne domy. Niestety Demon miał jedną wadę; jesienią uciekał na łajdactwa. Wracał wybiedzony, brudny, aż którejś jesieni nie wrócił. Po jakimś czasie córcia przyniosła przeznaczonego do uśpienia dobermana. Był trzynasty w miocie. Miał ( o zgrozo ! ), krzywo przycięte uszy, ogon, a na dodatek krzywicę. Wykurowany - był przez 14 lat naszym najwierniejszym przyjacielem. Niestety te pieski nie żyją długo, a Kalif miał na koniec raka wątroby. Postanowiliśmy już nie zastępować go innym.
                                                    Teraz jesteśmy ciocią i wujem kotów naszych wnuków i choć to nie to samo, to zawsze coś.
                                                  • graga211 Re: raz wy raz ja 10.06.11, 11:59
                                                    Rozumiesz zwierzęta i bardzo się cieszę twoim postem.
                                                    http://i56.tinypic.com/2sbmic9.gif
                                                  • eurytka Re: raz wy raz ja 10.06.11, 15:03
                                                    Wychodzi na to, ze nasza pusia zbyt rozpieszczona jest.
                                                    Pedicure robi sama w swojej budzie, która ma zaraz przy wejściu,
                                                    lubi mieć czyste pazurki.
                                                    Jak przeskoczy 44 schodów w góre , to z kurzu i brudu obleci.
                                                    W poprzednich latach wyszukiwałam kleszczy po spacerze i kilka wyskubałam, fujsad
                                                    stosowałam obrożę i spray, ale nie pomogło.
                                                    W autobusie czy tramwaju nie położy się się na podłodze,
                                                    musi byc na rękach. Na przystankach chce włazić na ławkę, księżniczka.
                                                    Kąśnie jak jej co zabrac, kośc czy coś...
                                                    Ludzi nie kąsa, kokietuje, chce byc adorowana.
                                                    Listonosza nieraz obszczeka,
                                                    ale on różne zapachy wielu ludzi przenosi.
                                                    Mnie broni, szczeka, gdyby ktoś za blisko do mnie podszedł i chciał co zrobic...
                                                    A w ogóle , to zwierzę chodzi za mną krok w krok,gdzie ja tam onasmile
                                                    Jak wychodze bez niej, to sie stresuje, szarpie moje ubrania...sad ale nie niszczy niczego.
                                                    Kiedy nie mam ochoty, znosi mi buty i smycz i rzuca przede mniesmile
                                                  • graga211 Re: raz wy raz ja 10.06.11, 15:45
                                                    Mądra sunia. Nie jest zahukana, wie, jak przekazać swoje prośby i wykorzystuje sytuacje, które da się wykorzystać wink Lubię psy z charakterem, znające swoją wartość. smile

                                                    A koty to całkiem inna nacja. Do przytulania dużo fajniejsza, lecz funkcjonują inaczej. Psy nastawione są wszystkimi antenkami na nas, więc może dlatego łatwiej komunikować się nam z psami niźli z kotami. [Myślę, że wiecie, jak nas widzą psy, a jak koty i co o nas myślą? big_grin] Ja szanuję osobowość jednych i drugich.
                                                    Zresztą wszystkie zwierzaki są na swój sposób mądre, inaczej nie miałyby szansy przeżycia. Różnice ich mądrości wynikają tylko ze specyfiki funkcjonowania gatunku oraz środowiska, w którym przyszło im żyć.
                                                    Tak ja myślę.
                                                  • sagittarius954 To pogwałcenie wątku - wyciagle a ja ? 10.06.11, 18:40
                                                    Koty są inteligentniejsze od psów , spieszę sie więc nie będzie argumentów big_grin
                                                  • graga211 Re: To pogwałcenie wątku - wyciagle a ja ? 10.06.11, 19:07
                                                    Szkoda, że nie będzie argumentów. Bez nich jest nieciekawie. sad
                                                    Natomiast wątku nikt nie gwałci, sam go oddałeś z własnej, nieprzymuszonej woli tongue_out
                                                  • misia007 Re: To pogwałcenie wątku - wyciagle a ja ? 10.06.11, 19:08
                                                    Ze ja jestem pod kocim pazurem to chyba jasne ale ,że i sagi!!!!!!Czy są inteligentniejsze, może i tak a z pewnością relacje z nimi są bardziej skomplikowane niż z psami.Potrafią manipulować ,zmuszać do robienia czegoś czego nam się nie chce albo do rezygnacji z czegoś co robimy.Ja swoje rozumiem, to jest tak jakby przekazywały mi co chcą, tak bez słów, spojrzeniem,ruchem, mową ciała.Mnie też rozumieją jak do nich mówię ale i wtedy kiedy potrzebuję pocieszenia, pomocy.Wtedy są przy mnie. Poza tym są, piękne, pełne godności, charyzmy, tajemniczości
                                                    Najważniejsze w tych kocio-ludzkich relacjach to się dobrać.Człowiek musi wiedzieć,że kot rządzi i nie tylko się na to zgodzić ale jeszcze to lubić.
                                                  • filip505 Re: To pogwałcenie wątku - wyciagle a ja ? 10.06.11, 19:24
                                                    ...jezeli wezmiemy jako decydujacy czynnik zdolnosc
                                                    przystosowania sie to masz racje sagi,jesli zdolnosc
                                                    do nauki nowych rzecy to psy wygrywaja,
                                                    .....graga,a gdzie ja napisalem ze ssaki bulu nie czuja,
                                                    napisalem ze inaczej jak ludzie,moze czas na zmiane
                                                    podrecznikow na nowsze,postep w poznawaniu jest
                                                    ogromny
                                                  • graga211 Re: To pogwałcenie wątku - wyciagle a ja ? 10.06.11, 20:54
                                                    Filipie, wczoraj dn. 09. o g. 18:45 napisałeś: "...bol fizyczny znosza z wyjatkowa pokora, co sklania mnie do wniosku ze boli ich troche inaczej jak ludzi, jakby mniej. (…winkbez wdawania sie w szczegoly, za bol odpowiada muzg, a nim bardzo sie roznimy, ryby maja jeden gadzi, koty dwa, gadzi i ssalow, ludzie trzy, gadzi, ssakow i ludzki, mysle ze w duzej mierze ten trzeci odpwiada za bol, ale czuja go wszystkie ssaki tylko inaczej, mniej, (…wink np; na slonie, one nie choruja wtakim sesie jak ludzie, one zyja i umieraja, zadnych stanow posrednich, tez ssaki,..."

                                                    Zastanów się, jak można to zrozumieć?
                                                    Przecież Ty również odczuwasz ból "trochę inaczej" aniżeli ja, co bynajmniej nie znaczy, ze "jakby mniej".

                                                    Odnośnie słoni: jakie "stany pośrednie" masz na myśli?
                                                    Jak należy rozumieć: "one nie choruja wtakim sesie jak ludzie" ??
                                                    A co to za naukowe kuriozum odnośnie mózgu: "ryby maja jeden gadzi, koty dwa, gadzi i ssalow, ludzie trzy, gadzi, ssakow i ludzki, mysle ze w duzej mierze ten trzeci odpwiada za bol" ??????
                                                    Jakim cudem ryby posiadają gadzi mózg, skoro stoją na niższym szczeblu ewolucyjnym albo jak wolisz - rozwojowym?
                                                    Czy widziałeś, jak konwulsyjnie zwija się dżdżownica nawlekana na haczyk? Czyżby z radości?
                                                    A przecież nie powinna niczego czuć, gdyż zamiast mózgu ma tylko prymitywny zwój nadprzełykowy.
                                                    A nie słyszałeś rozpaczliwego krzyku ptaka złapanego przez kota, albo rozpaczliwego płaczu sarny żywcem odzieranej ze skóry przez wiejskie psy puszczone wolno??
                                                    Szkoda.



                                                  • misia007 Re: To pogwałcenie wątku - wyciagle a ja ? 10.06.11, 21:10
                                                    Filip a nie przyszło ci do głowy,ze kotom normalnie się...... nie chce!!!
                                                  • polnaro Re: raz wy raz ja 13.06.11, 13:28
                                                    Filip jako wędkarz zapalony /może i napalony big_grin/ nie może podzielać uczuć o jakich tu mowa, bo wcześniej, czy później dostałby rozdwojenia jaźni. Chyba??? Albo jeszcze czegoś gorszego.
                                                    Takoż mają to /chyba? smilewink / myśliwi.
                                                    A mięsko .....na obiadek stłukłam....big_grin

                                                  • filip505 Re: raz wy raz ja 15.06.11, 05:25
                                                    ...bez obaw polnaro,jestem przekonany do tego
                                                    co robie,mam spora wiedze,dodam ze wladze
                                                    stanowe popieraja wedkarzy bo to my placimy
                                                    za zarybianie, czesciowo za straznikow parkowych
                                                    i za badania populacji ryb przez uniwersytety,
                                                    ....graga,wykazujesz maxymum zlej woli w rozumieniu
                                                    tego co napisalem,ale mam nadzieje ze chociaz nie
                                                    sa ci obce takie terminy jak,odruch bezwarunkowy,
                                                    instynkt,no i pewnie zdazylo ci sie krzyknac ze strachu
                                                    np;nie koniecznie z bolu,a przynajmiej o takim czyms
                                                    slyszalas,muchy tez pewnie nie zabijesz bo ja bolli,
                                                    dezedorantu nie stosujesz bo zabija drobnoustroje,
                                                    ginace w bulach,a o mozgu to sobie poczytaj,to swietna
                                                    i potrzebna wiedza,pozdrawiam,
                                                  • graga211 Re: raz wy raz ja 15.06.11, 11:48
                                                    Komara zabijam bez chwili zastanowienia, bo nie jestem łaskawa dla pasożytów ani półpasożytów, jak one nie są łaskawe dla nas, bo to kwestia żyć albo umrzeć. suspicious
                                                    Do czytania o mózgu mnie nie goń, gdyż naczytałam się tego kilka ładnych lat i moją wiedzę jakoś dziwnym sumptem zaakceptowano. Ale najwidoczniej błędnie, jak wszystko, co miało miejsce w czasach Wspaniałego Socjalizmu. suspicious
                                                    A poza tym Filipie, nie przesadzaj i utrzymuj dystans.
                                                    Ja również się postaram. smile
                                                    No i na zakończenie zdradzę, że jak ty - wędkowałam. Z ojcem wstawaliśmy o porannej zorzy, by znaleźć się na łebskim molo i przynieść węgorza na obiad. Mama przygotowywała go jak wieprzowy gulasz i to była poezja!
                                                    Fascynacja wędkowaniem zakończyła się jednak z momentem złowienia okazu prawie metrowej długości. Przy wyjmowaniu haczyka z pyska, bydlę owinęło mi się wokół ręki niczym wąż, poczułam jego zaskakująco mocny uścisk i chyba nawet wpadłam w panikę. Od tego czasu przestałam chodzić na ryby.... tongue_out

                                                    Z przyjacielskim pozdrowieniem - gra
                                                  • filip505 Re: raz wy raz ja 15.06.11, 16:33
                                                    ....i o to chodzilo,bardzo sie ciesze,na wegorze jest
                                                    sposob lowienia bez dotykania ich,bierze sie duze
                                                    wiadro z przykrywka,jak zlowisz to zdejmujesz przykrywke,
                                                    bierzesz za zylke i wkladasz do wiadra,nakrywasz i ucinasz zylke,
                                                    wiazesz nastepny hak,po skonczonym lowieniu wylewasz wode,
                                                    sasypujesz sola,do rana sa czyste od szlamu,oprawienie nie
                                                    jest proste bo maja gruba mocna skore,trza basdzo ostry noz,
                                                    ja wiele ich nie lowie bo to takie bierne lowienie,jak wezmie to
                                                    twoj,wiecej dostaje od kolegi,przewaznie juz uwedzonych,
                                                    najlepsza pora to pol godz przed zmrokiem do polnocy,woda
                                                    powyzej 22C,parna ciepla noc,moze czas wrocic do mlodzienczych
                                                    przyjemnosci,zastanow sie,
                                                    -moze podalabys przepis na gularz z wegorza,pierwszy raz slysze
                                                    o takim przysmaku,
                                                    -pisanie jedna reka,lewa,z koniecznosci zaczena mi ciut wychodzic.
                                                  • graga211 Re: raz wy raz ja 15.06.11, 18:26
                                                    Oj, to było tak dawno!
                                                    Pamiętam tylko ściąganie grubej, mocnej skóry (nicowało się to-to jak gumową rękawiczkę wink ), bebechy wyrzucało, solidnie myło i mama cięła na dzwonka, które wrzucała do garnka z masłem oraz cebulką, potem dosypywała jarzyny posiekane jak do zwykłego mięsa i dusiła pod przykryciem. Od tego czasu nie smakuje mi węgorz wędzony. Jest zbyt tłusty, zbyt ciężki i mdły. Ale halibut może być smile

                                                    Poza tym chyba masz rację - ojciec budził mnie ze snu i chyba to było koło północy, bo dość długo łowiliśmy w ciemności. Ale początek lata ma najkrótsze noce, nad morzem świt zaczyna się już o g. 3.
                                                    Dzisiaj łowią węgorze nie w morzu, tylko w mazurskich jeziorach, w których larwy dorastają. I łowi się jakoś na jednej żyłce, na której wisi mnóstwo haczyków z przynętą. Ale to chyba jest nielegalne łowienie sad .
                                                    A w ogóle węgorz to nadzwyczajnie interesująca ryba, której biologa dłuuugoooo nie była znana. Dopiero w latach 1922 i 1935 ogłoszono rozwiązanie zagadki węgorza europejskiego (bo talko ten gatunek u nas występuje; w faunie światowej znanych jest kilkanaście gatunków).
                                                  • eurytka Re: raz wy raz ja 16.06.11, 08:19

                                                    Cos do śmiechusmile
                                                    zabijnude.com/smieszne/psia-wspinaczka/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka