Dodaj do ulubionych

Puste gniazdo? Twój Styl szuka bohaterek.

11.06.12, 11:32
Puste gniazdo? Koniec czy początek?
Witam, jestem dziennikarka Twojego Stylu i piszę obszerny raport o rozstaniu rodziców z dorastającym dzieckiem. Poszukuję bohaterek, dla których wyprowadzka dzieci była silnym przeżyciem. Pozytywym - bo na przykład "odzyskany" czas dla siebie przeznaczyły na spełnienie marzeń - kariera, podróze, pasja, związek... Czy któraś z Pań zdecydowała się na nową karierę, zaryzykowała, szukając pomysłu na siebie i udało jej się to z wielkim sukcesem?

A może jest trudna zmiana w życiu, z którą nie do końca sobie radzą. Jeżeli któraś z Pań zdecydowałaby się podzielić ze mną osobistymi przemyśleniami i swoją historią, pięknie proszę o kontakt: marta.bednarska@poczta.fm lub 606 326 154.
Obserwuj wątek
    • natla Re: Puste gniazdo? Twój Styl szuka bohaterek. 11.06.12, 21:45
      Jest tu kilka bardzo interesujących właścicielek pustych gniazd. Ciekawe, czy się zgłoszą.
      • kla-ra Re: Puste gniazdo? Twój Styl szuka bohaterek. 18.06.12, 10:29
        Puste gniazdo.
        Pewna celebrytka po przejsciach z partnerem opowiedziala o pustym gniezdzie,BO dzieci z domu wyszly,ale tez wyszedl partner i nie wiem co sprawilo iz TAK bardzo o tym pustym gniezdzie gawedzila i rozprawiala.I zaczelo sie nakrecanie tematu.
        Kiedy dzieci odchodza NIE ma pustego gniazda.Zostaje ogrom wspomnien,telefon stacjonarny i komorkowy,komputer ,samoloty,auta,pociagi...
        Puste gniazdo :
        Od lat obserwuje dzikie golebie.Przelom kwietnia-maja buduja gniazdo na tym samym drzewie.Skladaja jajka,wysiaduja.Zawsze w parze.Dbaja o siebie.W gniezdzie widac pisklaki.Sa dwa
        Para znika na pare godzin zostawiajac male bez opieki.Kazdego roku ta sama sytuacja.Przylatuja sroki , male wyrzucaja z gniazda i po pisklakach.Przylatuja rodzice,szukaja,nawet nie wolaja mlodych.Chodza szukaja... Odlatuja.Pozniej znowu zakladaja gniazdo i znowu...
        I ciagle jest puste...
        • kla-ra Re: Puste gniazdo? Twój Styl szuka bohaterek. 18.06.12, 11:01
          I moje pisanie przerwal syn ktory na ruskie sie zaprosil.
          Dla mnie bohaterem byl i jest pradziadek,ktory wychowal i wyksztalcil 13-cioro dzieci))))
          Dzieci wyszly z domu i rozsialy sie po calym swiecie.W tamtych czasach nie bylo to bohaterstwo.I dzisiaj tez nie jest bohaterstwem posiadanie dzieci i zegnanie sie z nimi w chwili kiedy juz sa wyksztalcone i gotowe do opuszczenia domu.My mamy troche spokoju,ale nigdy swietego.Czy musimy wtedy udawadniac swiatu ze stac nas na JESZCZE wiecej i stawac sie bohaterami czego...???
          Imieniny,urodziny dzieci,rodzicow,dziadkow,wnukow,Dzien Matki,Dzien Dziecka,Dzien Babci,Dzien Dziadka,Dzien Ojca i po drodze wszystkie swieta koscielne i narodowe ,rocznice slubow,zareczyny,sluby i konca nie widac. A mamy jeszcze Rodzicow,ktorzy tez potrzebuja naszej obecnosci nie koniecznie pomocy ale obecnosci.
          To chyba wystarczy aby przestac mowic o PUSTYM GNIEZDZIE i BOHATERSTWIE ludzi ktorzy na dzieci sie zdecydowali.
          • eurytka Re: Puste gniazdo? Twój Styl szuka bohaterek. 18.06.12, 11:35
            Bardzo tęsknie za pustym gniazdem.
          • polnaro Re: Puste gniazdo? Twój Styl szuka bohaterek. 18.06.12, 11:54
            Moim zdaniem decyzji o posiadaniu dzieci nie można w żadnym razie odnosić do bohaterstwa. Zakładam, że są to decyzje świadome, ale i tak młodzi w momencie ich podejmowania tylko częściowo zdają sobie sprawę z tego co ich czeka big_grin. Wydaje mi się nawet, że częściowo powodowane są one odrobiną egoizmu, potrzeby posiadania kogoś bliskiego, a u kobiet 'biologią'.
            Po latach dopiero dociera do tychże rodziców w jaki kierat się zaprzęgnęli, ale bywa, że owoce są słodkie big_grin.

            Autorka wątku szuka bohaterek do reportażu, artykułu, czy w jeszcze innym jakimś celu i interesuje ją co my matki dorosłych i samodzielnych dzieci robimy ze swoim życiem, czy je w ogóle mamy / to życie dla siebie/, czy też dalej tylko dla dzieci żyjemy /i dla ich dzieci/, co wcale nie jest rzadkie.
            I w tym momencie rzeczywiście potrzeba siły charakteru żeby odkryć na nowo siebie, swoje niezrealizowane , z powodu opieki nad dziećmi, pasje, zainteresowania i próbować coś z tym zrobić fajnego. Uda się, czy nie, to w naszym wieku nie jest już takie ważne, bo samo działanie dla przyjemności własnej się liczy. Dzieci nie musimy wypychać na margines, ale też dominować i zarządzać naszym życiem już nie powinny.
            Problem starych lub chorych rodziców, to inna sprawa, trudniejsza niż odcięcie pępowiny z zaradnymi i mądrymi, dorosłymi dziećmi.
            • kla-ra Re: Puste gniazdo? Twój Styl szuka bohaterek. 18.06.12, 12:34
              Zgadzam sie - dzieci nie moga nami zarzadzac,mamy prawo do realizowania swoich marzen,pragnien i korzystac z zycia.Ale kiedy sa male tez nami nie rzadza,tez realizujemy swoje marzenia bo obok MATKI jest OJCIEC ,ktory przejmuje czesto obowiazki MATKI aby ta mogla sie realizowac = partnerstwo
              Choc to, zycie czesto pisze inne scenariusze.
              Ale OJCA nie mozna pomijac,ON tez buduje gniazdo lacznie z matka.
              Jesli autorka pisze artykul o realizowaniu sie kobiet po odejsciu z domu dzieci i okresla to mianem PUSTEGO GNIAZDA to trudno mi przyjac to, do wiadomosci.Bo czy ONO jest rzeczywiscie i doslownie puste???? No chyba trzeba byc w wielkiej desperacji.


            • pierogi_z_jagodami Re: Polnaro 18.06.12, 12:35
              "I w tym momencie rzeczywiście potrzeba siły charakteru żeby odkryć na nowo siebie, swoje niezrealizowane "

              A po co silny charakter? Wystarczy trochę marzeń, wolnego czasu i odrobina pieniędzy. Odrobina, bo jest to też kwestia przestawienia priorytetów. Czasem się znajdują całkiem nieoczekiwanie.
              Sprawdziłam to na sobie, działa. A młode są zachwycone.

              Zafundowałam sobie puste do granic możliwości gniazdo, to wiem o czym piszę.
              • polnaro Re: Pierożku 18.06.12, 12:45
                big_grin I tu właśnie Twój charakter silny wylazł big_grin
                Trzeba, trzeba, bo może nie wiesz /jeszcze/ jakie smakowite jest leniuchowanie i jak wciąga, niestetysad , inne bzdety np. seriale, sprzątanie 'wkółko', też jakieś przylegające są, a to wtykanie nosa w życie dzieci.....wink
              • kla-ra Re: Polnaro 18.06.12, 12:56
                Pierogi,
                intrygujesz mnie )))

                • eurytka Re: Bohaterek szuka dziennikarka? 18.06.12, 15:58
                  Z tego powodu, że dzieci wyfrunęły i stały się samodzielne?
                  To raczej powód do dumy.
                  Bohaterki to te, których ptaszę chore i nigdy nie wyfrunie.
                  Ale cóż, odwracanie kota do góry ogonem,
                  bardzo w modzie jest.
                  • filip505 Re: Bohaterek szuka dziennikarka? 19.06.12, 05:12
                    .....napewno wszystkie macie racje,to zalezy jak czujemy,
                    matka nigdy nie bylem ale mezem matki tak,a ojcowie tez
                    jakies uczucia,odczucia maja,jak najmlodszy syn "odfrunol"
                    w trzeciej sredniej do bardzo prestizowej szkoly z internatem,
                    zrobilo nam sie bardzo pusto w domu,dwojka starszych juz
                    wczesniej wyfrunela,odleglosc byla spora,wiec tylko ferje,
                    wakacje w domu,odwiedziny to z 10 godzin jazdy,pustka
                    byla wielka,zaczelismy szukac sposobu na zasypanie jej,
                    lekko nie bylo ale dom poza miastem i nowe pasje jakos
                    to zrobily,jest dobrze ale bylo ciezko,syn tez swojej szansy tam
                    nie wykozystal i do dzisiaj szuka miejsca na swiecie,na szczescie
                    jest blisko,mam nadzieje,
                    zycie to nie jest bajka,pisze rozne scenarjusze,nie na wszystko
                    mamy wplyw,ale na wiekszosc mamy,i kozystajmy z tego,
                    --granic swoich mozliwosci nie znam,i gniazda do takich
                    mozliwosci nie opuszczalem,ale pierogi maja wiele racii,
                    nigdy nie jest za pozno na nowe "otwarcie"
                    • misia007 Re: Bohaterek szuka dziennikarka? 19.06.12, 09:43
                      Coś takiego odczułam gdy syn się wyprowadził bo było to za szybko.Nigdy nie byłam tylko matką,zawsze coś było obok dzieci a jednak ,trochę to mnie walnęło.No ale bylo minęlo i wrócilismy bardzo latwo i radosnie do stanu z przed ....dzieci.Myślę,ze to nawet nie o fizyczna obecność biega ale o odpowiedzialność za nich .Teraz żyją wlasnym zyciem a my swoim.
                      • eurytka Re: Bohaterek szuka dziennikarka? 19.06.12, 13:50
                        Syndrom pustego gniazda, odczułam raz bardzo wcześnie, gdy dzieci były małe i wysłaliśmy je na kolonie.
                        Tak jakoś było nieswojo, nawet się popłakałam..
                        Potem już nie bardzo chciały jeździć.
                        Oczekiwałam na wolność, aż się wreszcie wyniosą no i doświadczyłam i szczęśliwa z tego powodu byłam, dopóki jedno nie wróciło chore....
                        Teraz bardzo późno matki rodzą, po 40 i ciężko o syndrom.
                        Sama mam jeszcze takiego wyskrobka, trudne ma studia i trudno o samodzielność
                        w takim przypadku.
                        • kla-ra Re: Bohaterek szuka dziennikarka? 23.07.12, 09:01
                          Autorka dopiela swojego i powstal "RAPORT w pustym gniezdzie" - sierpniowy nr Twojego Stylu.
                          Cytuje:
                          Ewa,lat 52.Walczyla z dziewczyna syna o jego wzgledy.Dopiero maz cierpliwie pomagal jej zrozumiec,ze nie dorosle dziecko,ale wlasnie to on powinien byc teraz mezczyzna jej zycia.Sa szczesliwym malzenstwem.

                          Hanna,lat 52.Uwaza,ze los ja skrzywdzil podwojnie:najpierw wyprowadzila sie corka,a potem umarl jej maz.Nie potrafi cieszyc sie z zycia solo.

                          Lidia,50 lat . Kocha dzieci ale czekala na moment kiedy sie wyprowadza,zeby wrocic do zamrozonych planow,pragnien.

                          Monika,58 lat. Zrezygnowala z kariery muzycznej,by wychowac dzieci i prowadzic dom,bo maz skupiony byl na swoich sprawach.Wyprowadzka syna i corki sprawila ze przewartosciowala zycie i powiedziala:teraz ja. kiedys powiedziala mezowi : Nie mamy co sie oszukiwac.Bylismy dobrymi rodzicami,ale malzonkami do niczego"

                          I statystyka : 33% kobiet i 44% mezczyzn w wieku 25-34 lat mieszka w Polsce z rodzicami.Dla porownania : w Szwecji i Danii czy USA zaledwie kilka procent...

                          A reszte mozna przeczytac w kupuja c gazete.
                          Co do Twojego Stylu kupowalam go od ukazania sie pierwszego numeru.Pozniej NIE bylo czego czytac co strona to reklamy i zrezygnowalam i moze dzieki Pani Marcie wrocilam do kupowania i czytania To jest w tej chwili zupelnie inny charakter czasopisma .
                          Nie ma tego zlego...
                          • polnaro Re: 'Twój styl' 23.07.12, 12:26
                            Ja także od dawna nie czytam tego miesięcznika, reklamy skutecznie mnie zniechęciły, zresztą zdjęć też był nadmiar.
                            Jeśli jeszcze znajdę lipcowy, to kupię i może zmienię zdanie.
                            • pierogi_z_jagodami Re: 'Twój styl' 24.07.12, 08:28
                              Kontaktowałam się z autorką wątku, mailowałyśmy chwilkę, ale ona koniecznie chciała telefonicznie, a ja nie miałam ochoty na długie dysputy przez telefon, głownie dlatego że akurat miałam taki czas że nie miałam akurat zbyt często warunków do pogadania przez telefon, miałam słaby zasięg i musiałam wychodzić w takie miejsce gdzie jest zero intymności.
                              Pani nie chciała mailowo tej sprawy załatwić i skończyłyśmy na tym smile)

                              Ale powiem wam, że to ja byłam inicjatorką rozstania z dziećmi, zrobiłam to - tak, jak wtedy kiedy je odstawiałam od piersi. Irytowało mnie i w dalszym ciągu czuje niechęć do matkowania dorosłym, zdrowym ludziom. Opiekować to ja się mogę chorymi, dziećmi , kalekami i zwierzętami, ale pewnie też nie ciurkiem, kiedy byłam w takiej sytuacji (dzieci i rodzice), zawsze starałam się organizować jakiś płodozmian, bo to bardzo wyczerpuje psychicznie na dłuższą metę i udawało się. Przez to ani ja ani oni nie byliśmy sobą zmęczeni. I na dodatek dokonywałam tego bezgotówkowo, na zasadzie wymiany usług.

                              Poza tym dzieci, kiedy są przy mamci, zawsze się uwsteczniają, mnie się wtedy włącza program "na mamuśkę" i zaczyna się bajka z przed lat. Kompletnie mnie to nie bawi, wyrosłam z tego. Męczy mnie to nawet. Może mi wróci, kiedy będę miała wnuki. Kiedy spoglądam na siebie, przypomina mi się moja suczka, kiedy wyrosły jej szczeniaki i była dla nich strasznie kąśliwa. Oczywiście, jak dzieciaki wpadną czy nawet pomieszkają jakiś czas - jest super, pławimy się w takiej świątecznej mamusiowatości. Dogadzamy sobie wzajemnie. teraz była nawet mocno komfortowa sytuacja, bo chorowałam i miały szansę się wykazać. Córka skorzystała big_grin.

                              No i w tym moim dążeniu do oderwania się od dzieci zdaje się byłam dziwadłem. Pamiętam spotkałam raz kobietę, która słuchając mnie była zaskoczona takim podejściem, bo ona sama, kiedy się dowiedziała, że jej 25 letnia córka chce się wyprowadzić doznała szoku i podłamała się, pewnie myślała, że córcia będzie jej dzidzią cale życie,, aż się zestarzeje .... wink

                              Mama (56) mojego znajomego (23), ciągle mu truje, że mógłby wrócić do domku, chyba ma za mało prania i gotowania, bo tylko jeden syn jej został. wink

                              A co robię z pustym domem, w którym na dodatek pracuję? organizuję sobie czas fajnei i ciekawie, żeby spotykać ludzi i mieć odpowiednią ilość intrygujących bodźców. o nei mam telewizorni i serialami się nie jestem w stanie zagłuszyć. Trochę mnie ograniczają fundusze, ale zawsze się znajdzie jakieś zajęcie, choćby wolontariat z braku lepszych zajęć.
                              • natla Re: 'Twój styl' 24.07.12, 08:56
                                Szkoda, bo Twoje podejście do problemu pustego gniazda jest bardzo zdrowe. Przecież na ogół kontakt z dziećmi się nie urywa, są gdzieś w pobliżu. Myśle, że lęk co też te głupole życiowe zrobią, jest taki sam, niezależnie, czy dziecię w domu mieszka czy poza nim.
                                Syn mojej bliskiej krewnej pojechał z dziewczyną na wycieczkę do Londynu i po miesiącu zakomunikiwał matce, że zostają. Była zrozpaczona, bała się o niego itd. A stało się wspaniale. Chłopak okazał sie facetem. W ciągu paru lat skończył studia, awansował wielokrotnie w pracy, spłodził dwie dziewczyny i są wszyscy szczęśliwi. Często odwiedzają sie na wzajem i jak mama sama twierdzi, to jest to, co mogło stać się najlepszego. Nie ma kłótni codziennych, nie ma konfliktu pokoleń. Mieszka jeszcze z córką, ale kiedy ta jej kiedyś bąkneła, że chciałaby zamieszkac osobno, nie było problemu.
                                • misia007 Re: 'Twój styl' 24.07.12, 10:49
                                  Moja bardzo dobra przyjaciółka tez ma podejście do problemu zdrowe tyle,że jej syn niestety nie.Trzydziestka aktualnie skończona,studia nie do końca i żadnej pracy nie szuka.Prośby,perswazje nie skutkują.
                                  Taa, tak sobie czasem myślę co lepiej, nic nie wiedzieć o dziecku a raczej tylko to co samo zechce nam powiedzieć jak w wypadku naszego Andre ,czy wiedzieć wszystko i co z tą wiedzą zrobić.?????
                                  Z wnuczką relacje są prostsze.Nie trzeba wychowywać, nakazywać,zakazywać tylko....rozpieszczać.
                                  • pierogi_z_jagodami Re: 'Twój styl' 24.07.12, 16:08
                                    Trzeba być stanowczym, albo sie uczy albo niech daje kasę na dom, jeśli nie to fora ze dwora, niektórzy rodzice tak robią. Znam takich ludzi, kiedy ich syn rzucił trzecie studia kazali mu się dorzucać do czynszu itd. Wtedy wyprowadził się z domu do dziewczyny i znalazł sobie pracę. Uczy się życia na własnym grzbiecie i o to w tym wszystkim chodzi. Dla mnie mamusia, która hołubi 30 letniego dzidziusia to jakaś chora sytuacja, chociaż wiem, że bardzo częsta, bo problemy z mieszkaniem, z pracą itd. To jest kastracja.
                                    • pierogi_z_jagodami Re: 'Twój styl' 24.07.12, 16:13
                                      No bo tak prawdę mówiąc było mi łatwo, bo moje dzieci miały gdzie mieszkać, a i tak jedno chce pyrgnąć za kilka granic ku cieplejszym krajom. Niech pyrga, może ja też?



                                      --
                                      "Moje poglądy są moje; inne są dopuszczalne, a nawet zalecane". - pierogi z jagodami

                                      "Zawsze może istnieć kilka różnych a słusznych poglądów na jedną i tę samą sprawę. Poglądy te nie muszą z sobą walczyć, bo leżąc na różnych płaszczyznach nie przecinają się: są to linie wichrowate." - Kisiel
                                      • misia007 Re: 'Twój styl' 24.07.12, 16:45
                                        Co do mojej przyjaciółki to ani mamusia go nie hołubi ani to nie są problemy mieszkaniowe ani z pracą.Sama nie bardzo to rozumiem,ot jakieś kompletne nieprzystosowanie do niczego.
                                        i totalny "tumiwisizm" w całkiem atrakcyjnym opakowaniu.
                                        • misia007 Rekordowo szybkie "odstawienie od piersi". 24.07.12, 17:10
                                          Zostawili dziecko i polecieli do Grecji.

                                          W piątek 20 lipca tuż przed wylotem do Grecji, już na lotnisku w Pyrzowicach, po tym jak rodzice dwuletniej dziewczynki dowiedzieli się, że ich córka ma nieważny paszportu, zostawili ją na lotnisku i polecieli do Grecji. Po dziecko miała zgłosić sie opiekunka, jednak przyjechał po nie kolega taty i personel lotniska wezwał policję. Rodzicom może grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności.

                                          Az mnie zatkało.!!!!
                                          • filip505 Re: Rekordowo szybkie "odstawienie od piersi". 24.07.12, 17:42
                                            .....jak widac roznie "opieka" nad dziecmi jest pojmowana,
                                            --zawsze mialem,mam swiadomosc ze jak bym potrzebowal
                                            to u rodzicow,dzisiaj tylko ojca,jakis kat by sie dlamnie znalazl,
                                            moje dzieci tez maja taka swiadomosc mam nadzieje,lepiej
                                            jakby nie musialy tego sprawdzac,jak i ja nie sprawdzalem,
                                            ale taka swiadomosc tez jest wielka wartoscia,
                                            • filip505 Re: Rekordowo szybkie "odstawienie od piersi". 24.07.12, 17:52
                                              ....ucieklo mi...
                                              --a pepowine trzeba ucinac jak najszybciej,najlepiej bezbolesnie jak
                                              sie da,ale zeby zaraz kastracja?????,nasza kolezanka troche sie
                                              zapedzila,muchy nie zje bo to zywe a by kastrowala dzieci,ho ho
                                              • natla Re: Rekordowo szybkie "odstawienie od piersi". 24.07.12, 23:07
                                                tezeci raz do was piszę> wlaśnie komp wrócuił z naprawy i dalej sie buntuje> teraz to już chyba wina zalanej (w sztok? smile) klawiatury>

                                                i właśnie filipie o to chodzi< o tę pępowinę> jednak dziecko powinno mieć świadomość< że w razie niepowodzenia< ma gdzie wracać>< byle nie na zawsze>
                                                moje doświadczenia są zupełnie inne> ale o tym wtedy napiszę< jak porządek z klawiaturą zrobię wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
                                                • pierogi_z_jagodami Re: Rekordowo szybkie "odstawienie od piersi". 26.07.12, 07:53

                                                  Moja córka nieźle zawija w życiu, takie tango, że seriale wypadają w konkurencji. Teraz jest ze mną i ogromnie chce mnie ze sobą zabrać daleeeeko, daleko. Ciekawe jak się to skończy? Jeśli po jej myśli, to za rok będę do was pisała z dużo fajniejszego miejsca. Ale nie przejmuję się za bardzo, bo wiem jak to jest z planami życiowymi smile

                                                  Ona ma to po mnie, też miałam swoje tango, może nie aż tak przestrzenne geograficznie ale było.
                                                  Cieszę się. Mnie samej nie chciałoby się już dokonywać drastycznych zmian, ale jeśli ktoś bliski naprze ze stosowną siłą, to czemu nie?
                                                  • polnaro Re: Rekordowo szybkie "odstawienie od piersi". 26.07.12, 09:18
                                                    Córki samej nie wypuszczałabym 'na zawsze' - także z czystego egoizmu, tak se myślę, bo córki nie mam sad. Nawet w plecaku, aby blisko.
                                                  • filip505 Re: Rekordowo szybkie "odstawienie od piersi". 26.07.12, 19:35
                                                    .....jak znam zycie to corki za "sercem" ida, nie mama,
                                                    egoizm nic nie pomoze,
                                                    ....natlo,jestes pewna ze tylko klawjatuta byla zalana?????,
                                                    jak tak to musisz pamietac;to topa sie kapie,nie klawiature,
                                                    ta od fortepianu tez nie,
                                                    .....pierogu,co sie zastanawiac jak "fajniejsze" miejsce,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka