Może mam sklerozę,ale to chyba tobie obiecałam dać znać jaki finał spotkał kurtkę wojskową z okresu IIWS w której wyzwalał Kołobrzeg mój teść.
Mogłam ją wyrzucić jak śmieć po śmierci obojga teściów,ale coś mi nie pozwalało.
Wesoły był z niego człowiek, chociaż bardzo sie kłóciliśmy

Synowie sie tym nie interesowali.
Ale nowo powstałe w moim mieście muzeum sie ucieszyło z takiej darowizny.
Pierwszy taki udokumentowany eksponat nawet ze zdjęciami sprzed pół wieku im sie trafił.
Mam zamiar jeszcze zaproponować im wystawe oryginalnych obrazów malarza Abby Fenichela Zyda,który był przyjacielem naszego dziadka, w czasie wakacji malował portrety rodziny i inne pejzaże.Nasza rodzina posiada ich 5 szt.dość okazałych rozmiarów.Ja mam dwa.
Obrazy sa z okresu 1936-37 r.
W wiki nie ma informacji o pozostałościach jego prac w Polsce---mam zamiar to uzupełnić.
Abba Fenichel był przez chwile w moim mieście i jest to odnotowane w kronikach mojego miasteczka.

Zabawne,w tym samym czasie przebywali dwaj przyjaciele w tym samym mieście, ale sie nie spotkali.
Abba po wyjściu z obozu wyjechał z Polski.