Dodaj do ulubionych

Śnieżne zimy

16.01.20, 18:58
My pamiętamy. Wprawdzie były to z reguły śniegi PRL-owskie, ale w swej istocie niewinnie białe. Płatki śniegu o przeróżnych kształtach wirowały w świetle latarni, powoli tworząc wspólnotę puchowej otuliny szarej ziemi, jezdni czy chodników, czapy na dachach i koronkowe taśmy na gałęziach. Jazda na sankach, ślizganie się na chodnikach z niewielkimi ślizgawkami, do których wystarczył rozpęd i buty, łyżwy na różnych stawach, jeziorkach czy wylewanych lodowiskach. Wyjazdy na narty. Jasne noce, rozświetlone odbitym od śniegu światłem. Skrzypienie zmrożonego śniegu pod stopami. I obowiązkowy orzeł. Cieszy mnie, że takie zimy tworzyły moje życie i żal mi tych współczesnych dzieci.

--
od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
Obserwuj wątek
    • sagittarius954 Re: Śnieżne zimy 16.01.20, 19:24
      Właśnie miałem rozpocząć następny watek pytaniem - czy zaglądacie do ogródków ? Oto pierwsza zima , gdzie w zacisznych miejscach rosną i kwitną kwiaty . Niesamowite .Mnie tego pokolenia dzieciaków bardzo szkoda , może najmniej z powodu zimy , choć wyzwalała ona niesamowitą ilośc kontaktów między rówieśnikami . Teraz podwórka wyglądaja jak wymarłe. Może z powodu zapaści populacji a może z powodu innych atrakcji, gdzie nie ciągnie dzieci na dwór . A jesli śnieg i możliwośc wykonywania przenajrózniejszych akrobacji nie sprawia frajdy dzieciakom , to co sprawia ?
        • engine8 Re: Śnieżne zimy 16.01.20, 21:04
          Gdzie zima tam zima.... W juesej mozesz zawsze znalezc cos dla siebie..
          O u mnie cieplo - chciaz ostantio zimno (dzis tylko +15C bo wieczorem ma padc. Ale przy +15C spokojnie sie chodzi w ktorkich spdnaich i polo z krotkimi rekawami) ale od niedzieli bedzie ponad +20C a na horyzoncie widac osniezone gory - 2 godziny jazdy na narty.....
          Jak ktos preferuje surfing to na wyciagniecie reki - woda chlodna wiec ubranko z pianki sie przydaje - chyba ze sie jest z Kolorado to oni nie potrzebuja... albo po prstu spacer po plazy - mzona nogi pomasowac piaskiem i chlodna woda ... albo posiedziec i pogrzac sie ...
          Zapraszam do USA....zeby ja poznac to trzeba tu przyjechac wiele razy i to na dluzej.. Ludzie sobie dopiero zdaja sprawe z wielkosci i odleglosci.... i rozumieja dlaczego my odleglosci nie oceniamy w km czy milach ale w czasie... smile
      • engine8 Re: Śnieżne zimy 16.01.20, 20:56
        Sie nie wypowiaadam bo dla mnie to podobne pytanie do tego "czy sie rano myjecie"?..
        Oczywiscie - caly rok codzinnie bo u nas kwiaty kwitna caly rok - nie wszyrtkie ale zawsze jakies i zima jedynie mniej sie podlewa bo rosliny odpoczywaja albo natura je podlewasmile
    • engine8 Re: Śnieżne zimy 16.01.20, 20:52
      Tylko ze wtedy rodzice scigali za slizganie sie po chodnikach bo buty sie zdzieraly a na nowe nie bylo. niw spomne o lyzwach co wyrywly obcasy smile
      Sanek nie mieli wszyscy i dobre mieli tylko bogaci....
      Na malych stawaach robilo sie boiska do hokeja i od czasu do czasu ktos wpadal do wody..
      Raane dla dzieci zaczynal sie odsnizaniem sciezek i marszem do szkoly albo czekaniem na przystankach na autobus ktory sie spoznial......Odmrozone nogi czy nisy nie byly niczym nadzwyczjanym...
      A dlaczego tak bylo? A no dlatego ze progrmy w TV zacznalay sie wiecorem i nie bylo ani smartfonow ani intrnetow ani FB - bylo podworko, dzieci, kolezanki i koledzy i co najwyzej pomaganie w domu...

      Bylo wiec i lepiej i gorzej - bylo inaczej i takie sa prawa pokolen.... niestety.
      • banitka51 Re: Śnieżne zimy 16.01.20, 21:30
        Dla Ciebie engine to jak widać nienajlepsze wspomnienia. Na moich 'górkach' nie wszyscy mieli sanki, ale zjeżdżaliśmy na zmianę, nikt swoich nie trzymał tylko dla siebie, jeśli jakieś dziecko nie miało. Chodziłam od malucha na łyżwy i nigdy nie spotkałam się, by komuś wyrwał się obcas, a buty z dziurą w obcasie prawie całą podstawówkę używałam. Pamiętam utonięcie, gdy ktoś zjeżdżał sankami z brzegu rzeki i lód się załamał. Dla mnie to wypadek - można było uniknąć, ale stało się i zima nie jest temu winnasmile Ja żałuję, że nie mamy w PL zimy, jaką pamiętam, chociaż teraz ani łyżwy ani sanki nie dla mniesmile

        --
        od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
        • engine8 Re: Śnieżne zimy 16.01.20, 23:33
          No wiesz wtedy to wszytko bylo atrakcja - bo nie bylo nic innego ....
          A moje wspomnienia sa moze kiepskie - rodzice byli raczej biedni. Lyzew z dziura nie mailem bo ich nie bylo stac. Mialem lyzwy znalesione "po Niemcach" na strychu takie co mialy szczeki z przodu i z tylu i one odrywaly obcasy... A i narty tez mielismy z tego samego "poniemieckiego" zrodla. Derwniane - wiazania zrobilismy sami z paskow...
          A z gorki super sie zjezdzalo na klepkach od beczki albo odwroconej pokrywce od "czegos tam" - prosto na ulice.. Dobrze ze auta jezdzily 10/dzien i nikt nie zrobil sobie krzywdy..
          Ale nogi mialem odmorzone bez przerwy...
          A teraz zime bardzo lubie - na zdjeciach i na odleglosc... Jak zatesknie to do niej dojade.. Ale na codzien nikt mnie nie wyciagnie z ciaglego i umiarkowanego ciepelka.... gdzie roznica w odziezy taka ze w lecie ubieram do krotkich spodni t-shirt a w zimie Polo... Czasami dlugie jeansy ale one tak draznia i grzeja ze robie to tylko jak musze.. smile
          Od czssu do casu jezdzilismy na narty w gory i bylo ok przez kilka dni.. Ostatnio przstalismy (chc nart i butow jeszcze sie nie pozbylismy) - moze pojedziemy aby dotknac sniegu, ubrac "sniegowe" i zimowe stroje i zmarznac po to aby znow z radosci wracac do siebie smile A kto wie - moze pare razy z czubka gory na nartach? Zona sie smieje ze okoliczne szpitale wysla karetki po czasci zamienne smile)
          • banitka51 Re: Śnieżne zimy 17.01.20, 08:31
            Jaką przeszłość zimową mamy, to jednak dla dzieciaków był czas zabawy na świeżym powietrzu. Choćby bitwa na śnieżki, która nie różnicowała, z jak majętnego czy biednego domu ktoś jest, a czy potrafi celnie rzucić. Jeszcze parę lat temu szłam przez zaśnieżony spory park w drodze na cmentarz, teraz sceneria tak smutna, pełna jakby martwych drzew, błotnistych ścieżek i bezludna, że wolę podjechać autobusem. Engine - dobrze, że znosisz upały, ja na Florydzie wytrzymać nie mogłam, skręcić słońca się nie dało, jak i wytrzymać bez klimatyzacji. Niektórzy marzą o ciepełku, a ja z zimnej szkoły, wolę zmarznąć jak się przegrzać, więc Tobie dobrze, a mi brak śniegu...Dzisiaj dachy oszronione, więc aura sprzyja, ale z nieba nic nie pada.

            --
            od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
            • engine8 Re: Śnieżne zimy 17.01.20, 19:43
              No nie mozna wogole porownywac Florydy i naszego klimatu....
              U nas temp sa bardziej umiarkowane, praktycznie wogole nie ma wilgotnsci - raczej jest za sucho, nie ma tez robactwa wogole..
              W lecie tem sa znosne - wcale nie wyzsze niz w Polsce.... Typowe letnie to 26- 28C W DIEN I 18-21c w nocy. A w "zimie" - noc to ok +10C (jak spada ponizej to strasznie zimnosmile do +14 a dzien to +15 do +22C.
              Czasami latem oczywoscie przyjdzie fala goraca i podskocza do +36C ale to raczej odstepstwo od normy. No i my na to mamy lekarstwo - klimatyzacje. W tym - znaczy sie ubieglym roku, uzywalismy ja moze w sumie tydzien - i to glownie dlatego ze mielismy goscia z Polski dla ktorej ponad +25 to "masakra". A tak to w dien dom jest pootwierany a w nocy spimy przy otwartych drzwiach na balkon...
              No w zimie mamy podgrzewanie - bo jak sie ochlodzi to potrzeba...jaooz ep onizej 19 zaczyna sie orbic chlodno. Jest to ogrzewanie na gaz nadmuchem (ta sama instalacja co klimatyzacja ) wiec zajmuje moze 10 minut aby zagrzac... Zreszta ja caly zimowy sezon trzymam termostat na +20C.... i wlacza sie rano oraz wieczorem....
              Tak ze jesli chodzi o klimat to moze troche za suchy ale poza tym prawie idealny..
              U nas wnocy popadalo ale juz sloneczko swieci tak ze zrobilem sobie poranny spacerek. W weekend ma byc +22C
    • came_lia Re: Śnieżne zimy 17.01.20, 19:45
      Te piękne płatki śniegu o przeróżnych kształtach ,mróz malujacy na szybach wzory ,lodowe sople które strącalismy śnieżnymi kulkami to tylko nasze dziecięce beztroskie wspomnienia .Dorośli musieli palić w piecu przy którym suszyli nasze przemoczone ubrania i buty.Nosili wodę aby wyprać naszą ciepłą odzież ktorą zanosili  na strych aby wysuszyc.Stamtąd   przyniesione pranie  było sztywne i musiało być dosuszane przy piecu.Dla oszczędności prądu i ciepła rodziny przebywały zwykle w jednym pomieszczeniu . Dziś dzieci rowniez mają beztroskie dzieciństwo które będą miłe wspominać. Lodowiska oświetlone z muzyką .Dośnieżane górki z których mogą zjeżdżać na nartach do późnych godzin wieczornych .Tory saneczkowe ,baseny z podgrzewaną wodą ,świetlice z grami planszowymi .
      A my dzisiaj możemy spacerować   jak spadnie śnieg. Mnie to w zupełności wystarczy .Dzisiaj świeciło pięknie słońce ,dachy oszronione .Podobno ma  jeszcze spaść śnieg.A odległości również możemy oceniać w czasie.Do Wrocławia mam 8 godzin do Zakopanego 10 ,na Mazury 5 ,nad morze 3 do Świnoujścia 5 ,na Szwajcarię Kaszubską 2.Nie jesteśmy ograniczeni jak kiedyś, możemy jechać nawet do engine 😊
      • engine8 Re: Śnieżne zimy 18.01.20, 01:03
        I to wszytko prawda.. Tylko dlaczego tak wielu ciagle mowi ze im sie zycie nie poprawilo?
        Wszytkim sie porawilo - sek w tym ze jednym wiecej innym mniej i tym co mniej nie sa zadowoleni..
        ]
        No a ja takich luksusow nie mam. U nas wszytko daleko
        Do LA 1.5 godziny jazdy . Do San Diego podobnie. Do SF 7, Do Las Vegas 4.5, Do Yellowstone 16 samochodem, do NY i innych miast na wschodzie - 5 g lotu samolotem.... Do Polski 12 godzin lotu... Na Hawaje 6 godzin lotu...
        Na plaze nad Pacyfic 10 minut, Do osrodkow narciaskich 2.5 godziny jazdy..

        No i mieszkajc w jedym z najdrozszych rejonow - dla nasz prawie wszytko jest tansze na wyjazdach (z wyjatkiem Hawaii oczywiscie) ... smile
        A Wy oczywoscie mozecie przyjechac tutaj tylko dla Was to odwrotnie - prawie wszytko bardzo drogie - chociaz artykuly przemyslowe sa tansze niz a Polsce.

      • sagittarius954 Re: Śnieżne zimy 18.01.20, 05:44
        Śnierzne zimy kojarzą mi się z piecykiem i ciepłem bijącym z niego . Podczas rozpalania wszyscy gromadzili sie koło niego , dopóki się nie rozgrzał oddając swoją energie otoczeniu , to były chwile na rozmowy a później na otwarcie drzwiczek piecyka i bijący żar wylewał się na pomieszczenia , światło zaś drgało zostawiając cienie postaci i przedmiotów na ścianach .
        To były czasy , podobno trudne już tylko w pamięci bo za niedługo nie będzie można palić nawet drewnem , ale mam nadzieję ,że te lewackie pomysły i usposobienie do tworzenia problemów odejdą w zapomnienie , jak nie za mojego to za następnego pokolenia .
        Na starość stałem się ciepłolubny , chociaż nie tęsknię za zmianą miejsca zamieszkania co zapewne wzbudziło by jeszcze większe nasilenia wspominania . Po ostanim pobycie w Barcelonie i upałach przestała mnie bawić możliwość znalezienia się w miejscach z podropikalną pogodą . Już na Mazowszu zeszłoroczne lato dawało się we znaki choć mój klimatyzator - wierzba płacząca rosiła swe łzy i zawsze mozna było znaleźć podmuchy wiaterku.

        Ale poniewaz jesteśmy w zimie naprawdę wolę te z zaspami po czubek głowy , spacerami wśród ośnieżonych choinek , właśnie grzejącym piecykiem i mrozem szczypiącym w nos i policzki . Założenie kożucha i czapy przytłaczało ,ale nikt wtedy nie wymagał pośpiechu . Ech te zimy ....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka