Dodaj do ulubionych

SWIATECZNE przepisy...

23.10.04, 19:04
Autor: kla-ra
Data: 22.10.2004 13:55 + dodaj do ulubionych wątków

+ odpowiedz

------------------------------------------------------------------------------
--
A moze zaczniecie rzucac daniami swiatecznymi,aby czlek sobie cos odmienil.W
wolnej chwili rzuce Wam przepisem na pasztet

Obserwuj wątek
    • chminka Re: SWIATECZNE przepisy... 23.10.04, 19:21
      podaje przepisy na karpia z baaaardzo starej ksiazki kucharskiej:


      karp po zydowsku

      Chcac karpia uspic uderzyc go trzeba miedzy oczy najpierw tluczkiem lub
      trzonkiem od noza. Uspionego karpia oczyscic, oprawic, pokrajac na odpowiednie
      kawalki i scisle ukladac w radlu w nastepujacy sposob: warstwa cebuli, troche
      pietruszki, marchewki, warstwa ryb itd. W koncu zalac niewielka iloscia wody,
      czyli tyle, aby pokryc rybe, wsypac troche cukru, dodac 1 bobkowy listek, 2
      ziarenka pieprzu i wrzucic kulki zrobione w nastepujacy sposob : na kilo ryby 2
      lyzeczki masla rozetrzec na spodeczku z maka, z czego zrobic niewielkie kuli,
      ktore wrzucic do ryby.Rybe szczelnie przykryc pokrywa, zagotowac raz na ostrym
      ogniu, odstawic i tak 3 razy powtorzyc te czynnosc po czym rybe na wolnym ogniu
      dodusic. Do tego podac pulpety z macy.


      Karp w szarym sosie

      Najlepsze i najsmaczniejsze jest mieso z karpia krulewskiego. Nalezy pamietac,
      aby zakluwszy karpia przy ogonie, wszystka krew, o ile mozna, spuscic w ocet
      osolony i przegotowany. Oczyszczonego starannie karpia nasolic, tymczasem
      ugotowac smak z roznej wloszczyzny, paru cebul, dodac pare ziarenek
      angielskiego ziela i tym smakiem zimnym zalac rybe. W radlu zagotowac lyzke
      swiezego masla i lyzke maki, rozprowadzic smakiem z ryby, wdrobic kawalek
      miodownika, dolac octu do smaku, wlac krew z karpia, zamieszac dobrze, a w
      razie potrzeby troche do smaku docukrzyc, wsypac rodzynkow, kilka pokrajanych
      migdalow, zagotowac razem wszystko. Sosu powinno byc duzo i powinien byc
      zawiesisty. Podajac na stol polmisek ubrac plastrami cytryny.
      • kla-ra Re: SWIATECZNE przepisy... 23.10.04, 23:12
        Jak dobrze ze zaczelas , zapachnialo swietami.Ubustwiam karpia po zydowsku,robi
        go zawsze moja mamcia , ale zamiast cukru dodaje miodu.
        • kla-ra Re: SWIATECZNE przepisy... 23.10.04, 23:32
          Pasztet,nazywam go WSPANIALYM bo taki jest
          W dosc duzej brytfannie lub garnku dusimy 10 dkg masla 75 dkg miesa
          wieprzowego,okolo 30 dkg sloniny lub tlustego boczku, 1/2 kg cieleciny, 1/2 kg
          wolowiny.Dodac pare grzybkow suszonych,10 ziaren czarnego pieprzu,listek
          laurowy,15 zgniecionych jagod jalowca,2 cebule pokrojone w plastry oraz na sam
          wierzch 75 dkg watroby cielecej.
          Pilnujemy aby mieso i cebula nie przypalily sie.W czasie duszenia dolewamy wody
          wrzacej/jesli jest taka potrzeba.
          Po 1/2 godz.wyjmujemy watrobke,a po godzinie konczymy duszenie.
          Z 1/3 weki zdejmujemy skorke i kroimy ja w kromki,dosc mocno skrapiamy
          czerwonym winem deserowym.
          Mieso,watrobe,sos z duszenia,weke,przepuszczamy przez maszynke 3-4
          razy /ziarenka pieprzu wyrzucic/.
          Kiedy zmielone do masy dodajemy 3-4 zoltka,kieliszek koniaku,pieprz sol do
          smaku.
          Dobrze wyrobiona mase wykladamy do wysmarowane maslem i obsypanej bulka tarta
          formy /piernikowej 1 duza i 1 mala/
          Pieczemy pod przykryciem /folia alum. pergamin/ w sr.goracym piekarniku 45min
          kolejne 20 min bez przykrycia.
          KIedy pasztet wystygnie czesc zawijam w folie i mroze do Sylwestra,a druga cz.
          do lodowki tez owiniety w folie aby nie wysechl.
          To tyle.
          • natla Re: SWIATECZNE przepisy... 25.10.04, 19:19
            Może się zmobilizuję i zrobię ten pasztet. A obiecujesz, że nie bedzie suchy?
            Mam dla Was wspaniały przepis na świąteczny przekładaniec, zawsze robiła go
            moja Mama z jakiegoś b. starego przepisu. Muszę go poszukac, bo nie pamietam
            szczegółów. Wiem tylko, że na cieście (jakim?) kładzie się ruloniki z migdałów,
            orzechów, różnych porzadnych konfitur. Całość nie jest za słodka, wiec b.
            smakje panom. Ja pamiętam tylko, że wyżerałam tę część, gdzie były migdały
            i orzechy.Pychotka.
            Jak chcecie to poszukam i napiszę.
            • kla-ra Re: SWIATECZNE przepisy... 25.10.04, 19:55
              Natla,koniecznie napisz ten przepis na przekladaniec swiateczny,ja tez odszukam
              swoj bardzo stary.Ten moj robi sie z drozdzowego ciasta,aprzeklada masa
              orzechowa,makowa i konfiura z zielonych pomidorow.Dobrze ze mi o nim
              przypomnialas.Swego czasu to ja sie nim zajadalam i nic wiecej dla mnie nie
              musialo istniec.
              Jutro ide szukac zielonych pomidorow na konfiture.
              • kla-ra Re: SWIATECZNE przepisy... 09.11.04, 11:41
                Natla,
                nie moge Ci podac dokladnego przepisu na kutie,bo moje babcie robily ja na "oko"
                smakujac i dokladajac produkty.
                Wiem,ze 2 tygodnie przed Swietami jedna z babc szla na plac i tam wybierala i
                kupowala skladniki.
                -pszenica - miala byc nie mala,nie duza,tylko srednia,specjalnie oczyszczona
                /bez lusek/
                -mak niebieski
                -miod - koniecznie spadziowy
                -laska waniliowa - nigdy cukier waniliowy
                -bakalie - orzechy wloskie i laskowe,migdaly slodkie i kilka
                gorzkich,rodzynki,figi,daktyle
                -mleko - bylo kupowane tuz przed Wigilia koniecznie prosto od krowy,takie pelno
                tluste/absolutnie smietana,a jak slusze o dodawaniu jogurtu to dostaje
                wysypki/
                Mleko gotowaly z laska waniliowa,ze szczypta soli i tym mlekiem zalewaly
                pszenice i mak na dzien i noc przed Wigilia.
                Nastepnego dnia/Wigilia/do piekarnika wkladaly pszenice i mak i tam dochodzil
                do miekkosci/nigdy nie gotowaly na gazie/.
                Miekka pszenice wykladaly na biale plotno/miala byc sucha/.
                mak mielily 3-4 razy.
                Rodzynki parzyly w mleku,mlekiem rowniez zalewaly pokrojone pozostale
                bakalie/nie widzialam aby uzywaly wody,do wszystkiego bylo mleko/.
                Miod rozpuszczaly w mleku nie gotowaly,wiem,ze dodawaly szczypte cynamonu.
                Wszystkie skladniki mieszaly drewnanna lyzka.
                Kutia w Wigilie byla plynno-gesta,jedlismy ja lyzeczka podjadajac pozostalymi
                oplatkami.
                Kutie przechowywano w lodowce az do sylwestra i wtedy moim zdaniem byla
                najsmaczniejsza.
                U nas nie jadalo sie kuti na zimno.Po wyjeciu z lodowki byla gesta.Odgrzewalo
                sie ja na parze,nigdy na zywym ogniu,wtedy znowu miala gesto-plynna
                konsystencje.
                Smak kuti mam w pamieci i moze kiedys odwaze sie ja zrobic.
                • chudababa Re: SWIATECZNE przepisy... 12.11.04, 04:32
                  musialam podciagnac temat wyzej, bo cos za malo swiatecznych przepisow mamy, a
                  swieta tuz tuz.
                  • axsa SWIATECZNE przepisy... 12.11.04, 11:25
                    Może nie takie jakieś tradycyjnie świąteczne, ale oryginalne i dające się
                    częściowo przygotować znacznie wcześniej.

                    „Ślimaczki” drobiowe z warzywami.

                    Mieso z piersi, najlepiej, indyczej w dowolnej ilości pokroic w paski wzdluz
                    włókien. Długość i grubość paskow określić samodzielnie. Maja być takie, żeby
                    daLy się zawiązywać w normalny supełek. Pokroic wiEc i powiązać mieso w supełki.
                    Warzywa mrozone /praktycznie kazde się nadaja, świeże też/ podsmażyć na oliwie,
                    doprawic tak jak się lubi, podlac bulionem lub woda i gdy zaczynaja miekknac
                    dodac posolone „ślimaczki”/również pokrojone mieso,które nie dalo się
                    sformatowac w węzełkiki/, 5 minut podusic, dodac kilka łyżek śmietany i posypac
                    ziarnem sezamowym. Jeszcze 5 minut duszenia i gotowe. Podawać z czym się chce.

                    Czasem dorzucam suszone morele,wisnie z nalewki, a jak bez warzyw to grzybki.
                    Duszę też z podsmażonymi pieczarkami.
                    Jak mam duzo miesa i zapal to robie duzo slimaczkow i zamrazam. Można je dodac
                    do jakiejs wykwintnej zupy, albo zwykla zupe uczynic wykwintna. Czasem je tylko
                    smaze na patelni, a ostatnio smażyły się w frytkownicy.
                    Pomysl jest mój, Wy wymyslcie jeszcze inne zastosowania ślimaczków.
                    Smacznego.
                    • axsa Karmelowiec 12.11.04, 11:34
                      I. k r e m = karmel z 1 puszki słodzonego mleka skondensowanego gotowanego w
                      puszce przez 3 godziny./Ja zawsze gotuję kilka puszek i trzymam w lodówce. Jak
                      potrzebuję to mam gotowe.

                      p o l e w a o r z e c h o w a
                      ½ kostki masła
                      4 łyżki cukru
                      2 łyżki miodu
                      20 dkg posiekanych orzechów
                      Składniki połączyć i ugotować polewę. Ostudzić.

                      c i a s t o
                      60 dkg mąki
                      3/4 szkl cukru
                      2 jaja
                      2 żółtka
                      20dkg masła
                      3 łyżki mleka
                      3 łyżki miodu
                      2 łyżeczki sody
                      1 cukier waniliowy

                      Mąkę posiekać z masłem dodać resztę składników i zagnieść ciasto. Podzielić na
                      3 części i ułożyć na blachach wyłożonych papierem do pieczenia. Na jedną część
                      wyłożyć polewę orzechową. Upiec.

                      II. k r e m
                      1 budyń śmietankowy
                      1 ½ szkl mleka i cukier
                      Ugotować, ostudzić, ale nie za bardzo - powinien dać się rozsmarować


                      W jednej blasze wyłożonej folią kłaść kolejno:
                      placek, budyń, placek, karmel, placek z polewą orzechową.



                      Przepis wygląda na zapisany po bałaganiarsku, ale tak nie jest. Po prostu w
                      takiej kolejności należy wykonywać czynności.
                      • tesunia Re: sakowitosci switeczne 12.11.04, 21:50
                        ale zaczelyscie wczesnie z pychotkami
                        az slinka pociekla..
                        kupilam tym razem mase makowa w puszce
                        i mam zamiar upiec makowiec
                        brakuje u nas tego rarytasu w sklepach,
                        macie moze sprawdzony przepis makowca z masa z puszki??
                        • kla-ra Re: sakowitosci switeczne 12.11.04, 22:17
                          Tesuniu,
                          mak w puszce,ktory zakupilas,to nic innego jak gotowy mak /zmielony /do
                          makowca,ulatwilas sobie zycie.
                          Do tej masy dodajesz maselko,jajka,bakalie i ciach na ciasto.
                          Wiesz ile jest roboty z makiem /parzenie,mielenie 2-3 razy/,a pozniej jeszcze
                          sprzatanie.
                          • chudababa Re: sakowitosci switeczne 12.11.04, 23:27
                            nie pieklam nigdy makowca i nie wiem wogole jak sie robi ciasto drozdzowe,
                            podpowiecie?
                          • natla Re: sakowitosci switeczne 12.11.04, 23:28
                            Tesuniu, skosztuj najpierw tą masę. Ja się okropnie nacięłam. Sprawdź, czy mak
                            jest porządnie zmielony.
                            • chudababa Re: sakowitosci switeczne 12.11.04, 23:30
                              a jak nie to jeszcze raz przemielic?
                              • natla Re: sakowitosci switeczne 13.11.04, 09:18
                                Chyba można. Ja tego nie zauważyłam i mak chrzęścił w zębach. Może był jeszcze
                                z domieszką piasku? smile)
                                Ale Tesuniu, Twoja masa może być ok.
                        • axsa Re: sakowitosci switeczne 13.11.04, 07:34
                          To zależy czy mak jest tylko zmielony czy też jużdoprawiony, bo ja kupuję
                          właśnie ten drugi. Nic nie trzeba dodawać, można go tylko posypać orzechami po
                          rozłożeniu na cieście.
                          • kla-ra Re: Ciasto drozdzowe 13.11.04, 18:26
                            1/2 kg maki,2 jajka,szklanka cieplego mleka,5 dkg drozdzy,3 duze lyzki cukru,
                            10 dkg masla /roztopionego,cieplego / szczypta soli,cukier waniliowy.

                            Do garnka,lub misy mikserowej /ja robie w misie/wsypac make,mieszanie ustawic
                            na wolnych obrotach i mieszac,w trakcie mieszania maki dodawac:rozkruszone
                            drozdze,cukier,cukier waniliowy,jaja,szczypte soli,zwiekszyc obroty i dodawac
                            cieple mleko,chwilke mieszac,dodac roztopione maslo,mieszac az powstanie
                            jednolita masa.Odstawic ciasto w cieple miejsce przykrywajac sciereczka.Po
                            okolo 20-30 minutach ciasto wyrosnie.Wylozyc do formy/piernikowa/.

                            Ten przepis jest baza,mozna go modyfikowac np.do makowca dodaje 5 zoltek i
                            jedno cale jajko.Wszystko zalezy co chcemy uzyskac.
                            Oczywiscie do babki dodajeny rodzynki.

                            Mozna piec bez obaw wyprobowany po 100 razy.
                            • kla-ra Re: Buleczka z bialek 13.11.04, 18:46
                              Ten przepis jest w mojej rodzinie od pokolen.

                              15 dkg cukru pudru utrzec z 10 dkg masla,nastepnie zetrzec skorke z cytryny i
                              wcisnac sok z 1/2 cytryny,ucierajac dodawac 15 dkg maki/tortowa/wymieszanej z
                              1i1/2 lyzeczki proszku do pieczenia i piane ubita z 5 bialek /piane ubijac ze
                              szczypta soli/,do utartego ciasta dodac rodzynki i orzechy,orzechow nie
                              skapic,do takiej ilosci dodaje 3/4 szklanki drobno pokrojonych.
                              piec w temp.180-200stopni do momentu az ciasto bedzie odchodzic od blaszki/30
                              min/.

                              W misie mikserowej to ciasto robi sie bardzo szybko.Wlasnie dzisiaj je upieklam
                              i mlodziez spalaszowala co do okruszynki.
                              • kla-ra Re:PRZEKLADANIEC -Natla 09.12.04, 23:34
                                czekam na przepis!!!
                                • natla Re:PRZEKLADANIEC -Natla 10.12.04, 11:11
                                  No dobra, idę zaraz poszukać. Melduję posłusznie, że barszczs już się kisi.smileOd
                                  20 minut.
                                  • natla Re:PRZEKLADANIEC -Natla 10.12.04, 11:50
                                    Jest. Na bardzo pożółkłej, rozsypującej się kartce, ale jest.
                                    1/2 kg masła utrzeć na pianę, wbić 6 zółtek pojedynczo i 3 całe jajka, 8 dkg
                                    drożdży - półtorej filiżanki słodkiej śmietanki, 1 kg mąki i skórka cytrynowa.
                                    Ciasto wyrobić ręcznie. Podzielić je na 3 części, rozwałkować, układać owoce
                                    i orzechy, migdały na długość. Postawić w cieple do wyrośnięcia.Podziurawić
                                    widelcem, aby para z owoców wyszła. Wstawić do gorącego pieca na średni ogień.
                                    Zastanawiałam się przez chwilę, dlaczego ciasto dzielić na 3 częsci,
                                    Przypomniał mi Ojciec. Po prostu układa się 1 warstwę owoców, kładzie następne
                                    rozwałkowane ciasto, potem znowu owoce i ciasto.
                                    No cóż, po wielu, wielu latach spróbuję sama też upiec przekładaniec. smile
                                    • kla-ra Re:PRZEKLADANIEC -Natla 10.12.04, 16:10
                                      Natla,zerknij do przepisu,
                                      napewno 1/2 kg masla,to ciasto wydaje sie ciezkie,nie ma w nim mleka,tylko
                                      smietana???
                                      Czekam
                                      • natla Re:PRZEKLADANIEC -Natla 10.12.04, 16:18
                                        A może byś tak wlazła na czat?!
                                        • natla Re:PRZEKLADANIEC -Natla 10.12.04, 16:37
                                          no, dobra, nie włazisz więc niech Ci będzie.
                                          To stary przepis, surogatów nie było, ale ja bym nie eksperymentowała, bo może
                                          nie wyjść. Jak ten sie uda i zasmakuje, to możemy spróbować z mlekiem 0%
                                          i ....byle nie margaryną.
                                          W końcu święta są po to, zeby nabrac sadełka.smile))
      • natla Re: a może tort orzechowy cioci Heli? 10.12.04, 17:47
        Jest na kazda okazję i nie ma nic wspólnego ze wszystkimi kupnymi tortami.
        Włączyć piekarnik - niech się grzeje.
        Ciasto:
        9 żółtek, pół kg cukru pudru ucierać 1/2 godz.Potem dodawać na zmianę po
        trochu: 12 dkg orzechów, 4 dkg mąki, 4 dkg bułki tartej i pianę z 9 białek.
        Wymieszać. UWAGA.; nie wolno mieszać ruchem okrężnym, tylko delikatnie
        przekładać przód - tył. Prędko wylać na posmarowaną masłem i obsypana bułką
        tartą tortownicę i natychmiast wstawić do goracego piekarnika. Zmniejszyć
        płomień do minimum i piec ok. 40 min. Zaglądnąć można dopiero po 20 min, bo
        inaczej "siądzie". Piec do złotawego koloru. Po upieczeniu zostawić
        w piekarniku do wystygnięcia.
        Masa:
        25 dkg masła, 25 dkg cukru, 2 żółtka, 30 dkg orzechów, cukier waniliowy lub
        jeszcze lepiej wanilia. Ucierać długo, aż do wytrzymania.
        Ciasto przekroić na pół i na spód połozyć połowe masy, a drugą połowę na
        wierzch. Udekorowac najlepiej orzechami. Ponieważ mi zawsze brakuje masy, więc
        zwiększam ilości składników.
        Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze tort kraję na małe kawałki. Na środek kładę
        podstawek spod filiżanki, wykrawam kółko i dopiero kroje "porcje".
        Sama nie lubie dostawac duzych kawałów tortu, bo nie mogę ich zjeść i zostawiam
        na talerzyku. Jeżeli tort smakuje, zawsze można poprosic o drugi kawałeczek. No
        nie?
        Przepis sprawdzony. Przynajmniej robię go 3 razy do roku i gdyby był wielkości
        koła od wozu, zawsze jest go za mało.
        Bardzo podobnie piecze sie tort makowy, Jak chceie , to napiszę.
        A w wolnej chwili napisze Wam (o ile chcecie) przepis na Chrust Najlepszy Na
        Świeie i obowiazkowy na Sylwestra.smile
        • tesunia Re: a może tort orzechowy cioci Heli? 10.12.04, 19:11
          jeszcze nie otwieralam puszki,

          czyli to trzrba jeszcze po swojemu doprawic??
          hmmmm..ciekawe co mi wyjdzie,

          ~~klarus dzieki za recepte na drozdzowke,
          zamienie na makowiec...chyba przezyjemywink))))))))))))
          • natla Re: a może tort orzechowy cioci Heli? 12.12.04, 17:22
            Tesunia, o jakiej puszcce Ty bredzisz? Fakt, ciocia Hela nie żyje juz od
            jakichś 30 lat, ale....i jeszcze doprawić chcesz? Nic nie pojmuję.
          • natla Re: a może tort orzechowy cioci Heli? 12.12.04, 17:24
            Czekaj, chyba złapałam, po raz wtóry czytając. Ty ciagle o makowcu z puszki?
            • kla-ra Re: a może tort orzechowy cioci Heli? 12.12.04, 19:13
              Tort orzechowy,migdalowy,czy kokosowy u mnie nie zawiera maki,a na duza
              tortownice skladniki sa takie:
              - TORT ORZECHOWY -
              40 dkg zmielonych orzechow, 12 jaj,13 plaskich lyzek cukru,1 cukier
              waniliowy,na czubek lyzeczki proszku do pieczenia/wymieszac z mielonymi
              orzechami/
              Oddzielic zoltka od bialek.Bialka ubic na sztywno z szczypta soli.Kiedy ubite
              dodawac kolejno jedna lyzke cukru i 1 zoltko,ciagle ubijajac i tak na przemian
              do wyczerpania skladnikow.Na koncu dodajemy po lyzce orzechow i mieszamy
              mikserem na wolnych obrotach lub lyzka drewniana b.delikatnie,przelewamy do
              wysmarowanej maslem i obsypanej bulka tarta tortownicy.
              Pieczemy jak biszkopt/15-200 stopni/
              Przekladamy masa orzechowa lub kawowa,w ostatecznosci kakaowa.Masa winna byc
              wykonana na syropie z cukru i mleka aby w czasie jedzenia cukier pod zabkami
              nam nie skwierczal.
              • natla Re: a może tort orzechowy cioci Heli? 15.12.04, 17:19
                Podrzucam do góry, żebyście byle gdzie nie pisały przepisów. smile
                • tesunia Re: Budapest Torta 15.12.04, 17:43
                  to bedzie zawijaniec

                  -10dek.orzechow laskowych usiekanych
                  -1 1/2 lyzki kakala
                  -1 decylitr maki(1 dl to jedna dziesiata z litra)
                  -3 decylitry cukru
                  -6 bialek

                  ** nadzienie:
                  3 decylitry smietany slodkiej
                  puszka moreli lub mandarynek=410g.

                  bialka ubijac z cukrem ,
                  dodac make z orzechami i kakalem
                  wylac na blaszke o wymiarach dlugosc 42 cm;szer.32 cm
                  wylozona papierem/pergamin
                  piec 175 stopni 15 minut.

                  Gdy ciasto zdziebko podstyglo
                  wylozyc na jakas deske,odczekac chwile dla ostygniecia,
                  zdjac delikatnie papier

                  posmarowac ubita smietana z wymieszanymi owocami
                  pokrojonymi w wieksze kawalki.
                  zwinac w rulon i gotowe,
                  ja zawijam toto w papier,by sie lepiej"sklejlo"
                  - poczekac az calkiem ostygnie w lodowce i
                  mozna papusiac....SMACZNEGO


                  nam bardzo smakujesmile)
                  • chminka Re: Budapest Torta 16.12.04, 21:57
                    kla-ra..dlaczego do ubijania piany dodaje sie szczypte soli?..co ta sol
                    powoduje?
                    • natla Re: Budapest Torta 16.12.04, 22:06
                      Stanowi tzw. jadra, wokół których tworzy się lepiej piana. Nie wiem czy to
                      naukowo.smile)))
                      • chminka Re: Budapest Torta 16.12.04, 22:10
                        kla-ra, ales wymyslila z tymi jadrami, a juz ci mialam napisac ze glodnemu
                        chleb na mysli...hahahhaha
                      • chminka Re: Budapest Torta 16.12.04, 22:27
                        co do tych jader to mialo byc do natli nie do kla-ry, O! ))
                        • natla Re: Budapest Torta 16.12.04, 22:41
                          Wygłodzona to ja taka nie jeeeeeeestem. smile
                    • kla-ra Re: Budapest Torta 16.12.04, 22:13
                      Tesuniu,
                      aby szybciej i lepiej bialka sie ubily.
                      W sobote upieke Twoje ciasto,przepis wyglada apetycznie.
                      Czy po upieczeniu ciasto jest na tyle elastyczne,ze mozna go zwijac.
                      I jeszcze jedno,czy do smietany nie dodajesz zelatyny,aby ja usztywnic,nie
                      wylewa sie??
                      • tesunia Re: Budapest Torta 16.12.04, 23:38
                        kla-ra napisała:

                        > Tesuniu,
                        > aby szybciej i lepiej bialka sie ubily.
                        > W sobote upieke Twoje ciasto,przepis wyglada apetycznie.
                        > Czy po upieczeniu ciasto jest na tyle elastyczne,ze mozna go zwijac.
                        > I jeszcze jedno,czy do smietany nie dodajesz zelatyny,aby ja usztywnic,nie
                        > wylewa sie??

                        ciasto jest "zwijalne" w stanie niecalkowitego
                        wystygniecia,ukladam go na papierze lub sciereczce
                        i po rozlozeniu smietany ubitej i owocow zwijam
                        pomagajac sobie siereczka/papierem.

                        nie daje nigdy zelatyny,dobrze ubita smietana
                        i odsaczonych owocach nie powinna byc "ciapcia"

                        poddalas mysl,bede musiala sprobowac z zelatyna,
                        ciekawa jestem rezultatu.
                        powodzenia i smacznego....smile)
                        • chminka Re: Budapest Torta 17.12.04, 04:23
                          Przekladamy masa orzechowa lub kawowa,w ostatecznosci kakaowa.Masa winna byc
                          wykonana na syropie z cukru i mleka aby w czasie jedzenia cukier pod zabkami
                          nam nie skwierczal.

                          Klara jak sie robi te mase?
                          • tesunia Re: Budapest Torta 17.12.04, 10:56
                            ta recepte,ktora zapodalam
                            nic nie skwierczy pod zabkami,
                            wrecz przeciwnie...niebo w gebusismile))))))))))
                            • kla-ra Re: Budapest Torta 17.12.04, 11:19
                              Zgadza sie tesuniu,bo do bitej smietany nie dajesz cukru,czy tak ma byc.
                              • kla-ra Re: Budapest Torta 17.12.04, 11:28
                                Jesli idzie o mase na syropie,to prosty sposob.
                                Szklanke cukru,wsypujemy do malego rondelka i wlewamy mleko
                                skondensowane /nieslodzone/,tak aby cukier,tylko oplynal.Podgrzewam do
                                wrzenia,mieszajac,odstawiamy do wystygniecia,kiedy jeszcze lekko cieple
                                dodajemy zoltka /to wazne,dmuchamy na salmonele/,mieszajac mikserem,palka,lub
                                ubijaczka.
                                Malo ubijamy do bialosci,dodajac po odrobinie wystudzonego syropu,masa robi sie
                                puszysta,pozniej juz dodajemy rum lub spirytus,kakao.
                                Nalezy tylko uwazac,aby nie wlac za duzo mleczka,nie bedzie to przeszkadzac
                                masie orzechowej,migdalowej/w te skladniki mleczko wsiaknie,a masa nam sie ni
                                zwazy/
                              • tesunia Re: Budapest Torta 17.12.04, 11:43
                                kla-ra napisała:

                                > Zgadza sie tesuniu,bo do bitej smietany nie dajesz cukru,czy tak ma byc.

                                tak,klarusiu....
                                ubijam ja ale nie tak by zrobic maslo,
                                troszke "luzniej"wink)
                                • mira54 Re: Makowiec 17.12.04, 12:19
                                  ciasto:
                                  2 szklanki maki tortowej, 4 lyzki maki ziemniaczanej,
                                  1 szklanka cukru, 1 kostka margaryny, 4 jajka,
                                  2 lyzeczki proszku do pieczenia, olejek migdalowy.

                                  masa makowa:
                                  30dkg maku, 1/2 szklanki cukru pudru, 2 jajka,
                                  1 lyzka dzemu sliwkowego, bakalie(rodzynki,
                                  smazona skorka pomarancza,orzechy wloskie)

                                  wierzch:
                                  4 bialka, 1/2 szklanki cukru

                                  1. Margaryne utrzec z cukrem na puszysty krem. Nie przerywajac ucierania,
                                  dodawac zoltka po jednym ( kolejne dodac wowczas, gdy poprzednie dokladnie
                                  polaczy sie z masa), a nastepnie stopniowo obie maki wymieszane z proszkiem
                                  do pieczenia i przesiane przez sito.

                                  2. Na koncu dodac kilka kroplim olejku migdalowego i bialka ubite na sztywna
                                  piane. Delikatnie wymieszac.

                                  3. Przygotowac mase: mak sparzyc wrzatkiem i dwukrotnie zemlec maszynka z
                                  sitkiem o malych oczkach, zoltka utrzec z cukrem pudrem, dodac mak, dzem
                                  sliwkowy, bialka ubite na sztywna piane, a na koncu bakalie, delikatnie
                                  wymieszac.

                                  4. Przygotowac warstwe wierzchnia: bialka ubic na sztywna piane, pod koniec
                                  ubijenia dodac cukier. / Ja dodaje dodatkowo budyn smietankowy./

                                  5. Duza tortownice srednicy 28cm posmarowac margaryna i wylozyc papierem do
                                  pieczenia. Przelozyc do niej ciasto. nastepnie mase makowa, a na wierzch piane
                                  z bialek.

                                  6. Piec okolo 50 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.
                                  • mira54 Re: Pychotka 17.12.04, 12:30
                                    ciasto:
                                    1 i 1/4 szklanki maki,
                                    1 szklanka cukru,
                                    3/4 kostki margaryny, 4 jajka,
                                    1 lyzeczka proszku do pieczenia.

                                    nadzienie:
                                    4 jablka, 2 banany,
                                    rodzynki, wiorki kokosowe.


                                    1. Make wymieszac z proszkiem do pieczenia i przesiac przez sito.
                                    2. Jajka ubic z cukrem na puszysta mase, a nastepnie dodawac make po lyzce,
                                    3. Margaryne roztopic na parze i ostudzic.
                                    4. Do masy wlewac powoli margaryne i ucierac.
                                    5. Jablka i banany obrac a nastepnie pokroic w cienkie plasterki.
                                    6. Do przygotowanej formy ( tortownicy z kominkiem) wlac czesc ciasta.
                                    7. Na ciescie ulozyc jablka a na nich banany. Posypac rodzynkami
                                    i wiorkami kokosowymi.
                                    8. Wlac pozostale ciasto tak, aby przykrylo owoce. Wierzch posypac wiorkami
                                    kokosowymi.
                                    9. Piec okolo 40 min. w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.
                                    • mira54 Re: Ciasto orzechowe z powidlami 17.12.04, 12:43
                                      ciasto:
                                      4 szklanki maki, 1i1/2 kostki margaryny,
                                      3/4 szklanki cukru pudru, 6 zoltek,
                                      1 opakowanie/16g/ proszku do pieczenia,
                                      1 opakowanie cukru waniliowego.

                                      do przelozenia:
                                      1 szklanka cukru, 6 bialek,
                                      1 opakowanie kremu karpatkowego,
                                      1 sloik(250ml) powidel sliwkowych,
                                      20 dkg luskanych orzechow wloskich,
                                      100 g wodki.


                                      1. Z podanych skladnikow zagniesc ciasto jak na makaron, podzielic je na pol i
                                      wylozyc nim dwie identyczne, niskie, prostokatne formy do pieczenia. Posmarowac
                                      powidlami sliwkowymi.
                                      2. Bialka ubic ze szklanka cukru na sztywna, blyszczaca piane. Nalozyc ja na
                                      powidla, posypac posiekanymi orzechami. Piec 40-50 minut w piekarniku nagrzanym
                                      do 180 stopni.
                                      3. Wedlug przepisu podanego na poakowaniu przygotowac krem karpatkowy, wlac do
                                      niego dodatkowo alkohol.
                                      4. Na pierwszy placek nalozyc krem karpatkowy, nakryc drugim, odwracajac go
                                      uprzednio warstwa orzechowo sliwkowa do dolu i polac polewa czekoladowa.
                                      • kla-ra Re: Ciasto orzechowe z powidlami 17.12.04, 17:58
                                        Tesuniu,upieklam rolade z Twojego przepisu.
                                        No i zrobila mi sie glajda przy zawijaniu,ale wiem ,ze do rolad to jestem
                                        nieudacznikiem.
                                        Czas przygotowania,pieczenia,zawijania okolo godziny.
                                        Ciasto w smaku pyszne,bita smietane zrobilam z brzoskwiniami.
                                        Nastepnym razem zrobie to inaczej.Upieke dwa ciasta i przeloze bita smietana z
                                        owocami i posypie gorzka czekolada.
                                        • tesunia Re: Ciasto orzechowe z powidlami 17.12.04, 18:42
                                          kla-ra napisała:

                                          > Tesuniu,upieklam rolade z Twojego przepisu.
                                          > No i zrobila mi sie glajda przy zawijaniu,ale wiem ,ze do rolad to jestem
                                          > nieudacznikiem.
                                          > Czas przygotowania,pieczenia,zawijania okolo godziny.
                                          > Ciasto w smaku pyszne,bita smietane zrobilam z brzoskwiniami.
                                          > Nastepnym razem zrobie to inaczej.Upieke dwa ciasta i przeloze bita smietana
                                          z
                                          > owocami i posypie gorzka czekolada.

                                          o szkoda,ze sie "zwijaniec nie" nieudalsad
                                          ale ciesze sie,ze smakowalowink)

                                          oczywiscie,ze tak tez mozna,
                                          otrzymamy torcik pszepysznywink)

                                          u nas ubijaja smietane i oblepiaja nia kanty torcikow,
                                          jak i gore smaruja,
                                          wtedy na bialej smietankowej powieszchni,
                                          piekne esy-floresy mozna robic z rozpuszczonej czekolady,
                                          lub poukladac fantazyjnie owoce.
                                          • kla-ra Re: Ciasto orzechowe z powidlami 17.12.04, 19:03
                                            I owszem,tez tak robie.
                                            • chminka Re: Ciasto orzechowe z powidlami 17.12.04, 19:12
                                              chce upiec na swieta rowniez schab..jak najlepiej z kminkiem czy z
                                              czosnkiem?...podajcie prosze jakis przepis, acha jak dlugo sie piecze bo wiem
                                              ze im dluzej tym twardszy schab..tak?
                                              • kla-ra Re: Ciasto orzechowe z powidlami 29.12.04, 09:01
                                                A jakie specjaly na stol sylwestrowy!!
                                                • natla Re: Ciasto orzechowe z powidlami 29.12.04, 10:25
                                                  A chcecie przepis na pyszny, chrupiacy, pachnący i delikatny chrust? Nie taki
                                                  ciężki jak w ciastkarniach.
                                                  • lilimarlene1 Re: Chrust... inny niż inne 29.12.04, 15:41
                                                    oczywiście,dlaczego Nas draznisz?
                                                    Właśnie o nim w nocy myślałam.
                                                  • natla Re: Chrust... inny niż inne 29.12.04, 16:46
                                                    Czy wystarczy jutro w południe? Bo właśnie od rana będę te tony piekła. Zresztą
                                                    może jeszcze dziś wyciagnę przepis.smile)
                                                  • tesunia Re: Chrust... inny niż inne 29.12.04, 17:30
                                                    ..czekamy zatemwink)
                                                  • lilimarlene1 Re: Chrust... inny niż inne 29.12.04, 18:07
                                                    czy dodajesz gazowaną mineralną?
                                                    ciekawa jestem przepisu,więc cierpliwie poczekam.
                                                  • natla Re: Chrust... inny niż inne 29.12.04, 18:47
                                                    Dobra, lecimy:
                                                    20 dkg mąki (używam tortowej)
                                                    3 żółtka, sól
                                                    3 - 4 łyżki gęstej śmietany
                                                    szczypta sody (zamiast płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia)
                                                    łyżka spirytusu by nie wchłaniał się smalec)
                                                    50 dkg smalcu (można na oliwie, ale broń Boże , bo są bez smaku)
                                                    trochę wanilii
                                                    cukier puder
                                                    cynamon
                                                    papierowe ręczniki

                                                    Mąkę zmieszać ze śmietaną, zrobić zagłębienie, dodać przetarte przez sitko 3
                                                    żóltka ( ostatnio nie przecierałam i też wyszłosmile, szczyptę soli i sody oraz
                                                    dużo cynamonu (to jest ta inność). Ciasto ma mieć gęstść ciasta kluskowego.
                                                    Długo wyrabiać, łącznie z praniem nim stolnicy, tj. biorę już wyrobione ciasto
                                                    i biję wielokrotnie w stolnicę. (tajemnica Mamy...?)
                                                    Potem wałkować partiami, ale JAK NAJCIENIEJ (bardzo ważne) i jak najmniej
                                                    podsypywać mąką. Krajać radełkiem (lub nożem) na paski, szer. ok. 3 cm i dł. 15
                                                    cm (dowolnej). W środku pasków zrobić radełkiem ok. 2 cm cięcie i jeden koniec
                                                    przewinąć.
                                                    Wrzucać na rozgrzany głęboki tłuszcz. Faworki mają natychmist podpłynąć do góry
                                                    Zawsze daję do smalcu 2 - 3 razy po pół ziemniaka, aby się nie przypalało.
                                                    Obsmazyć z 2 stron na słabo złoty kolor. Wyciągać szpikulcem lub "dwuzębem" na
                                                    ręcznik papierowy, aby obciekł tłuszcz. Dalej na półmisek (koniecznie
                                                    kryształowysmile))) i natychmiast "soczyście" obsypać cukrem pudrem.

                                                    Ja to robię z 1,5 kg mąki, nogi mi do d... wchodzą, a i tak jest co roku mało.
                                                    Radzę mieć trochę więcej smalcu w zapasie.
                                                  • dankarol Re: Chrust... inny niż inne 30.12.05, 11:10

                                                    podrzucam do góry, bo mam zamiar wykorzystać przepis
                                                    -
                                                    Dan-ut-ka
                                                  • natla Re: Chrust... inny niż inne 30.12.05, 15:37
                                                    Ja właśnie jestem w trakcie przerwy...pieę olbrzymie ilości "mojego" chrustu,
                                                    ale coś mi sie zdaje , że po raz pierwszy będzie do kitu......coś nawliłam
                                                    z ciastem, nie daje porządnie się rozwałkować, a przecież od tego, czy będzie
                                                    cieniutkie zależy wszystko sad((((((((
                                                    Tyle osób będzie zawiedzionych........
                                                  • krista57 Re: Chrust... inny niż inne 30.12.05, 17:12
                                                    Na Sylwestra zwykle hitem od lat okazują się pączki z różą.
                                                    Nie ja je piekę...ale zjadam conajmniej ze 4 szt.
                                                    Czy w tym roku będą udane ? powiem jak wrócę z kolacji sylwestrowej...takiej
                                                    bez tańców buuuuuuuuuuu!

                                                    Jestem ciekawa ,czy w innych domach tez robi się pączki na Sylwestra ?
                                                  • natla Re: Chrust... inny niż inne 31.12.05, 01:14
                                                    Kiedyś obowiązkowo były i pączki z różą i chrust, ale ja bym chyba oszalała
                                                    gdybym to musiała wszystko sama robić......matka Polka się skończyła. smile))
                                                    Uratowałam ciasto na chrust dolewając wody i jeszcze więcej spirytusu. Wyszły
                                                    cienkie i pyszne, ale się nawałkowaaaaałam........ Skończyłam piec o 23-ciej
                                                    (12 h z małymi przerwami) i wiecie gdzie mi nogi włażą...wink) Wyszło ok. 400
                                                    sztuk.
                                                    Od wielu lat nie używam proszku do pieczenia, zastępując go minimalną ilością
                                                    sody, a dziś mnie podkusiło i chyba dlatego miałam takie problemy.
                                                  • wiktoria53 Re: Chrust... inny niż inne 31.12.05, 12:11
                                                    Natlo, a i moze inne osoby majace praktykę w smażeniu chruścików, powiedzcie
                                                    proszę co robić, aby nie kipiał tłuszcz podczas smażenia ? Ja smażę na oleju,
                                                    ale im dłużej je smażę tym jestem bardziej wkurzona z powodu tej kipieli.
                                                  • kryzar Re: Chrust... inny niż inne 31.12.05, 12:33
                                                    Jak moja mama robiłą to się nie złościła, ale wrzucała ziemniaka. A ja robiłam
                                                    ze 20 lat temu to też się nie piekliłam, więc chyba pomogło.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • kryzar Re: Chrust... inny niż inne 31.12.05, 12:36
                                                    to zapraszasz na chruściki?
                                                  • natla Re: Chrust... inny niż inne 31.12.05, 13:42
                                                    Ziemniak obowiązkowo.
                                                    Mnie sie wczoraj po raz pierwszy pod koniec spieniło....to pewnie wina tego
                                                    wstrętnego proszku do pieczenia. Ostatnia partię naście faworków zrobiłam na
                                                    oliwie......jednak 8 razy lepsze na smalcu. smile A co, raz w roku mozna poszalećsmile
                                                  • goskaa.l Re: Chrust... inny niż inne 21.09.05, 07:56
                                                    Podaję przepis na chrust - faworki pieczone (w piekarniku, bez smażenia w
                                                    tłuszczu)


                                                    - 3 żółtka
                                                    - 1 szklanka (250 ml) mąki tortowej
                                                    - 1 łyżka masła
                                                    - 3 łyżki kwaśnej śmietany
                                                    - 1 łyżka octu
                                                    - szczypta soli

                                                    Ze wszystkich składników oprócz octu zagnieść ciasto. Do wyrobionego dodać ocet
                                                    i wyrobić ponownie, po czym dobrze (wielokrotnie) wybić wałkiem. Włożyć na
                                                    godzinę do zamrażalnika.
                                                    Po wyjęciu wałkować, wykrawać itd. Piec na mocno złoty kolor (jasne nie są tak
                                                    smaczne). Na gorące sypać dużo cukru - pudru. Układać na półmisku warstwami
                                                    naprzemiennie.
                                                    Smacznego - Gośka

                                                    p.s. Wałkuje się je bardzo cienko, Jesli ktoś bardzo lubi fawoeki, to jest to
                                                    zdecydowanie za mała ilość; trzeba zwielokrotnić składniki.
                                                  • natla Re: Chrust... inny niż inne...Gosiu.... 11.12.05, 23:04
                                                    ....a mozna dodać cynamonu?
                                                  • goskaa.l Re: Chrust... inny niż inne...Gosiu.... 12.12.05, 07:33
                                                    NIe próbowałam, ale myślę, że możesz zaryzykować. Najwyżej będzie to pierwszy i
                                                    jedyny raz.
    • natla Re: Chrust... inny niż wszystkie dopowiedź 29.12.04, 18:50
      Zapomniałam!
      Żółtka należy wylać na sitko i zanurzyć we wrzątku, tak, aby się ugotowały na
      twardo. Nigdy nie próbowałam tego zmienić.
      • tesunia Re: Chrust... inny niż wszystkie dopowiedź 30.12.04, 22:44
        jak to z ta gesta smietana,
        u nas takowej niet,
        jest slodka zadka i kwasna gestawink)
        to ktorej musialabym uzyc??
        • natla Re: Chrust... inny niż wszystkie dopowiedź 31.12.04, 00:20
          Kup słodką śmietanę o największej zawartości tłuszczu (niestety smile))
          Pamietaj o cynamonie!!! Ja na kg mąki dałam całe opakowanie.
          Jeżeli zrobisz więcej, to trzymaj ciasto pod przykryciem . I wałkój cieniutko.
          To jest najtrudniejsze. Cholera, po tym pieczeniu spać mi się nie chce. smile))
      • natla Re: Chrust... inny niż wszystkie 30.12.04, 22:56
        Nie wiedziałam, czy wpisać tu, czy w mistrzostwo świata. Po 12 godz. ,
        a właściwie mniej więcej 8 (3 h basen i ok. 1 h telefony, forum), koniec na ten
        rok z chrustem!!!! Wyszedł wspaniale: leciutki, chrupiący i w dużej ilości, ale
        i tak za małej. sad(( Jeden półmetrowej wysokości olbrzymi talerz wywożę jutro
        na Sylwestra, drugi zostaje w domu, 3 mniejsze dla przyjaciół do rozdania.
        Chwalipoiętą nie jestem , ale ....chyba jestem dumna z siebie i cieszę się, że
        mogę kilku osobom zrobić przyjemność.
        • tesunia Re: Chrust... inny niż wszystkie 31.12.04, 01:07
          szkoda,ze taka odleglosc nas dzieli,
          moze bym ten najmniejszy talezyk poprosilawink)

          upieke,jak sie poprawi u mnie w domciu....
          nigdy nie jest tak jakbysmy sobie tego zyczylisad(((((((((

          dziek za receptewink)
          • lilimarlene1 Re: Chrust... inny niż wszystkie 31.12.04, 15:56
            Natla!
            zamiast spirytusu daję rum ale nie stosuję cynamonu.
            Spróbuję Twojej wersji ale po Nowym Roku.
            Nie lubię tylko tego smażenia,chociaz robię to w zeliwnym rondlu i też wkładam
            surowe ziemniaki aby sie nie przypalały to po skończonej pracy natychmist muszę
            iść pod prysznic.
            Włosy i skóra przechodzą zapachem smażenia.
            Tak jak Ty,najbardziej lubię kiedy inni konsumują z przyjemnością.
            • wiktoria53 Podbiję- może ktoś skorzysta ;-)) 26.07.05, 20:27

              • tofika Re: Podbiję- może ktoś skorzysta ;-)) 23.09.05, 15:17
                ja juz korzystam --zaraz beda chrusty pieczone ,
                ostatni przepis Gosi,,ciekawe , jakie to beda pieczone chrusty...?
                prawdziwa degustacja po przyjezdzie moich 2 --
                co to sie chcialo byc dwoma narazsmile
                • krista57 Re: chrusty Gosi 23.09.05, 18:04
                  Tofiko - ja już skorzystałam!
                  Chrusty wyszły znakomicie z podwójnej porcji.Trochę szokujący przepis.Po dodaniu
                  do ciasta na koncu octu ...zapach w całym domu bardzo niemiły.
                  Ciasto nawet się zamroziło,musialam więc odczekać...
                  Chrusty przygotowalam na wycieczkę.
                  • fleur1 Podnosze do gory watek, upieke ciasto Pychotka 28.10.05, 17:40
                    z jablkami i bananami, zainteresowalo mnie polaczenie tych owocow.
                    A juz niedlugo kolejne swieta ...
                    • tesunia Re: Podnosze do gory watek, upieke ciasto Pychotk 11.12.05, 22:48
                      sluchajcie,
                      w kraju ocet slabszy ,niewiem ile %,
                      tu mam 24% ,czyli misze go rozcienczyc tak?
                      • tofika Re: Podnosze do gory watek, upieke ciasto Pychotk 11.12.05, 22:51
                        Tesuniu jeszcze nie czytalam do konca przepisu... jutro ...
                        • tofika Re: Podnosze do gory watek, upieke ciasto Pychotk 12.12.05, 00:14
                          serwisy.gazeta.pl/boze_narodzenie/0,60927.html
                      • goskaa.l Ocet spirytusowy 12.12.05, 07:36
                        Tesuniu, w Polsce ocet 10%. Jesli u Ciebie jest 24%, to weź troczę mniej niż
                        połowę porcji (dokładnie 5/12).
                        • goskaa.l Re: Ocet spirytusowy 12.12.05, 07:38
                          Czyli 5 części octu i 12 części wody.
                          • maladanka Re: Ocet spirytusowy 12.12.05, 07:58
                            a ja zawsze dodaję troche wódki zamiast octu /mówię o tradycyjnym
                            chruście/myslę,że można i tu zastapić. Jak zrobie to powiem ale dopiero w
                            przyszłym roku bo chrust to u mnie ciasto karnawałowe.
                            • tesunia Re: Ocet spirytusowy 12.12.05, 11:06
                              dzieki za "ocet"
                              a teraz mi powiedzcie,w jakiej temperaturze pieklyscie i na jakiej polce w
                              piecu?????????????
                              • regine Re: Gdzie to ciasto "Pychotka" jest Tofiko ??? 12.12.05, 11:48
                                Obleciałam cały link, a ciasta tam o podanej nazwie nie znalazłam...????
                                Może coś jeszcze nie tak widzę????
                                • tesunia Re: Gdzie to ciasto "Pychotka" jest Tofiko ??? 12.12.05, 16:39
                                  reginko
                                  a o jaki przepis Ci chodzi??
                                  • tesunia Re: chrusty pieczone 12.12.05, 16:59
                                    cos chyba zrobilam zwariowanie,
                                    bo ciasto sie kleilo do lapsad(((((((((((((
                                    wlozylam do zamrazarki przed chwila...
                                    a na ile stopni pieklyscie chrusty????????????????????????
                                    • tesunia Re: chrusty pieczone 12.12.05, 19:20
                                      hmmmmmmmmmmmmm...nikt tu nie zajzal i nieporadzil,

                                      napisze,ze test upieklam na 200stopni do bardzo brazowego koloru,
                                      minut niepodaje,zaleznos od kazdego pieca.

                                      a moze jednak na te pytania dostane odpowiedz:

                                      1). jak je przechowac do jutra by byly takie chrupiace??

                                      2). czy mozna czesc ciasta zostawic na noc w lodowce i upiec je jutro by byly
                                      swiezsze????
                                      • goskaa.l Re: chrusty pieczone 13.12.05, 06:54
                                        Tesuniu, ciasto nie powinno się kleić. Pamiętaj tylko o tym, że koniecznie musi
                                        być schłodzone przed wałkowaniem (inaczej klei się do wszystkiego). I pamiętaj,
                                        niczego więcej nie dodawaj - składniki się połączą z pewnością.
                                        Temperatury nie podałam, bo trzeba wypróbować - w zależności od pieca.
                                        Jeśli chcesz mieć z pewnością kruche następnego dnia, włóż do szczelnego
                                        pojemnika (choć u mnie i bez tego były kruche, o ile wytrzymały do następnego
                                        dnia).
                                        • wiktoria53 Śledź w ostrym sosie -na Wigilię 18.12.05, 17:34
                                          Składniki:

                                          matiasy

                                          Na sos :

                                          ogorek konserwowy
                                          pieczarki konserwowe
                                          cebula
                                          jogurt naturalny
                                          ze 2 łyżki majonezu
                                          sól,pieprz

                                          Jogurt wymieszać z majonezem do dać pokrojone ogóreczki, pieczarki i drobno
                                          pokrojoną cebulkę. Doprawić solą i pieprzem. Do sosu włożyć pokrojone kawałki
                                          śledzia.
                                          • natla Re: Śledź w ostrym sosie -na Wigilię 18.12.05, 18:20
                                            Ja zamiast ogórków konserwowych (nie lubięsmile), daje jabłka. Staram sie to robić
                                            wieczorem w wigilię wigilii, żeby się mocno pożarły ze sobą wszystkie składniki.
                                            • krista57 -na Wigilię 18.12.05, 19:37
                                              Rybke faszerowana w tym roku zrobię tak;

                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=32919462
                                              • tesunia Re: -na Wigilię 18.12.05, 19:40
                                                kristo,
                                                tez ten przepis czytalam i wyglada smacznie,
                                                moze po swietach wyprobuje bo do siostruni jestesmy
                                                proszeni....huraaaaaaaaaaaaaa...choc po 20 latach nie bede musiala robic wigili
                                                a pojde na gotowesmile)
                                                • wiktoria53 Ryba faszerowana -na Wigilię 20.12.05, 18:55
                                                  Tak mnie zachęcił ten przepis, że kupiłam dziś pangę i w piatek zabieram się do
                                                  eksperymentowania.Wykonanie nie jest trudne, więc myślę, że moja praca zakończy
                                                  się sukcesem smile Dziekuję Kriście za jego wyszukanie. Piszesz, że też będziesz
                                                  ją robić, więc potem wymienimy swoje odczucia podniebiennewink
                                                  • krista57 Re: Ryba faszerowana -na Wigilię 20.12.05, 19:23
                                                    Dzisiaj juz zrobilam...tak na próbę..z troche mniejszej ilosci
                                                    i gorszą rybę/dorsz/.Zjemy do Swiąt.Jak na moj gust za mało pikantna
                                                    więc idealna do chrzanu.
                                                    Jest to danie delikatne i dietetyczne.
                                                    W piątek zrobię z pangi.
                                                  • wiktoria53 Re: Ryba faszerowana -na Wigilię 20.12.05, 19:30
                                                    Czyli Kristo może trzeba dodać wiecej tej przyprawy zdo ryb i może gotować w
                                                    dobrze przyprawionym rosołku? Moja panga jest bez skóry więc rosołek nie będzie
                                                    miał pożądanego kolorku sad
                                                  • krista57 Re: Ryba faszerowana -na Wigilię 20.12.05, 19:38
                                                    Masz racje,rosolek musi byc naprawdę dobry.To chyba tajemnica smaku.
                                                    Za mało rozbeltalam jajo,ktore rowniez jest widoczne.
                                                    Masz jakis pomysł Wiktorio na sos?Podamy ją przeciez na zimno.

                                                    Filety z karpia zamrozilam/podam w galarecie.Kto inny robi smazonego.

                                                    Sledzi w "bazie" juz sie marynują.
                                                  • regine Re:Pomocy !!!! Proszę o dobry i sprawdzony.... 20.12.05, 21:06
                                                    Przepis na sernik z makiem, widziałam jadłam, ale przepis mi przepadł.
                                                    Szybko o tą pomoc bym prosiła smile)
                                                    Na dużą blachę, ile sera, ile maku ...
                                                    Jak i co przygotować, upiec upiekę, bo wiem jak ma wyglądać.
                                                    Brak nam po prostu i pomysłu z córką co upiec, będzie trochę ludzi, w święta.
                                                    Liczę na pomoc.
                                                    Może jeszcze ktoś zna jakieś szybkie i łatwe w przygotowaniu ciasto(chodzi o
                                                    czas ), Poszę o podanie.
                                                    Zaglądałam na forum kuchnia nic takiego nie widziałam...Ciekawego oczywiście...
                                                  • krista57 Re:Pomocy !!!! Proszę o dobry i sprawdzony.... 20.12.05, 21:43
                                                    Reniu! Moze to Cie zadowoli

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=30675842
                                                    nie jest to to o co prosisz,ale na Galerii Potraw znajdziesz wszystko
                                                    przy odrobinie cierpliwosci,której ja nie mam.
                                                    Sernik z brzoskwiniami wg podanego przepisu pieklam kilkakrotnie.
                                                  • krista57 Re:Pomocy !!!! Proszę o dobry i sprawdzony.... 20.12.05, 21:54
                                                    A tu przepis na serniko-makowiec
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=18217085&v=2&s=0
                                                  • wiktoria53 Seromakowiec........:) 20.12.05, 22:04

                                                    Autor: Gość: agniecha313 IP: *.217.148.23.coditel.net
                                                    Data: 18.12.05, 16:59 + dodaj do ulubionych wątków


                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                    Seromakowiec - jedno z moich ciast popisowych

                                                    Składniki na masę serową:
                                                    70 dag białego sera (tłusty, półtłusty)
                                                    6 jajek
                                                    20 dag cukru pudru
                                                    15 dag masła
                                                    1 cukier waniliowy
                                                    1 łyżka mąki ziemniaczanej (czubata)

                                                    Składniki na masę makową:
                                                    25 dag maku (prawie 2 szkl)
                                                    20 dag cukru pudru
                                                    1 łyżka kakao
                                                    0,5 słoika dżemu (wiśniowy, owoce leśne)
                                                    4 łyżki maki pszennej
                                                    4 jajka
                                                    0,5 łyżeczki proszku do pieczenia


                                                    sposób przygotowania
                                                    Ser przekręcić dwa razy przez maszynkę, dodając za pierwszym razem schłodzone
                                                    masło. Żółtka utrzeć z cukrem do białości, dodać do sera, wymieszać. Dodać
                                                    cukier waniliowy i mąkę ziemniaczaną. Z białek ubić na sztywno pianę, wszystko
                                                    razem wymieszać.

                                                    Mak sparzyć, przecedzić, ostudzić. Przekręcić dwa razy przez maszynkę. Żółtka
                                                    utrzeć z cukrem do białości, dodać do maku, wymieszać. Dodać dżem, kakao, mąkę
                                                    i proszek do pieczenia, wymieszać.

                                                    Tortownice (bez dziury, średnica ok. 26 cm) wysmarować tłuszczem i wysypać
                                                    bułką tartą. Kłaść na zmianę po dwie łyżki jednej i drugiej masy (żeby było na
                                                    przemian, najpierw jasna, w odstępy między jasną ciemna. Potem na ciemną jasna
                                                    a na jasną ciemna, i tak do wyczerpania składników). Układać dookoła tortownicy
                                                    i jedną łyżkę na środek. Pod własnym ciężarem masa rozleje się po całej
                                                    tortownicy.

                                                    Piec około 60 min w piekarniku nagrzanym do 180-200 st. Można na wierzch polać
                                                    polewą czekoladową.

                                                    Ostatnio jestem leniwiec i kupuje ser mielony juz. Wtedy maslo topie, studze i
                                                    w tej postaci dodaje do sera i wszystko mieszam dokladnie.

                                                    Proponuje tez za pierwszym razem dodawac cukier do masy stopniowo, zeby sobie
                                                    wyregulowac poziom slodkosci - ja np. dodaje tego cukru do kazdej masy troche
                                                    mniej, ale to tak na oko i wyczucie.

                                                    Smacznego!

                                                  • wiktoria53 Moja ryba faszerowana 25.12.05, 20:01
                                                    Robiłam ja pierwszy raz i jestem pod wrażeniam jej smaku. Kupiłam 70 dag pangi
                                                    i zrobiłam jak w przepisie. Super! Kristo robiłaś też?

                                                    Oto rybka.

                                                    img468.imageshack.us/img468/6118/rybafaszerowana19rt.jpg
                                                    img468.imageshack.us/img468/6012/rybafaszerowana26qd.jpg
                                                  • natla Re: Moja ryba faszerowana 26.12.05, 00:22
                                                    A ja po raz pierwszy zrezygnowałam z karpia i nie żałuję, choć trdycji nie
                                                    stało się za dośćwink)
                                                    Na kostkę stopionego masła wrzuciłam kilkanaście min. przed kolacją lekko
                                                    doprawioną przyprawą do ziemniaków pange. Już nie chce innych ryb!
                                                  • krista57 Re:Karnawał.. 05.01.06, 21:46
                                                  • krista57 Re:Karnawał.. 05.01.06, 21:48
                                                    Naprawde samo polecialo smile))
                                                    Czas pomysleć o różach karnawalowych...gdzies był tu przepis ...
                                                  • natla Re:Karnawał.. 05.01.06, 22:07
                                                    Jak nie znajdziesz, to podam. smile
                                                  • regine Re:Karnawał.. 06.01.06, 11:47
                                                    Po raz pierwszy się spotkałam, z faworkami i pączkami, przygotowywanymi na
                                                    BNowy Rok, jadłam pyszne faworki, nie znam przepisu, ale były tak cieniutkie,
                                                    bez grama tłuszczyku i takie kruchutkie, że jestem pełna podziwu, dla pani,
                                                    która to zrobiła (mama, koleżanki córki).Dostaliśmy tych pyszności całe pudło,
                                                    które już puste się ostało smile)
                                                    Ja osobiście zawsze robiłam pączki z nadzieniem z róży, ale na zakończenie
                                                    karnawału, na "tłusty czwartek"....
                                                    Może ktoś poda dobry przepis na takie faworki, bo jak ja robię też mi zawsze
                                                    tłuszcz się pieni, zbiega...No i ja też jestem wtedy spieniona....
                                                  • regine Re:Karnawał.. 09.01.06, 11:42
                                                    No i co z tym przepisem na faworki karnawałowe ????
                                                    Proszę o podanie, jeśli ma ktoś sprawdzony przepis ....
                                                  • goskaa.l Re:Karnawał.. 17.01.06, 09:24
                                                    podaję Ci link do podanego przeze mnie prsepisu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=16976289&a=29328828
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka