Witam wszystkich

Mam 1,5 rocznego labradora retrievera jest posłuszny bardzo ale tylko w domu. Nauczyłem go parę sztuczek m.in. chodź tu do mnie lub do nogi ale za żadne skarby nie mogę go tego nauczyć jak jesteśmy na dworze. Rozumiem że chce się wybiegać, ma pełne pole do popisu i wcale mu się nie chce przychodzić do pana ale na taką samowolkę jednak pozwolić mu nie mogę. Pół biedy jak nikogo nie ma w pobliżu to wtedy słyszy mnie i gdy go zawołam to przychodzi. Ale jak jest w oddali jakiś pies to już koniec. Próbowałem chodzić ze smakołykami ale on tak jakby sobie pomyślał: "Najpierw musze załatwić drobny interes z tym psem a potem jedzonko". Przyjść przyjdzie ale tylko w przypadku jeśli właściciel drugiego psa go odgania. Boje sie że natrafi na jakiegoś niewychowanego psa, który zacznie go gryźć a on nie przyjdzie tylko będzie chciał się mimo wszystko z nim bawić.
Druga sprawa jestem na drodze uczenia psa chodzenia na smyczy ale mi to nie wychodzi. Chciałbym się do was zwrócić czy macie może jakieś sprawdzone metody na te 2 problemy.
Z góry dziękuję