Dodaj do ulubionych

Kacik mola ksiazkowego

31.05.05, 18:10
Wiem ze duzo czytacie wiec moze wymienimi
sie tutaj swymi doswiadczeniami.

Wczoraj zakonczylem niezwykle interesujaca ksiazke Virginii Woolf "Mrs
Dalloway". Wspominalem o niej juz na innym watku.
Jest to "portret jednego dnia w zyciu kobiety".
Akcja dzieje sie w Londynie po pierwszej wojnie swiatowej.
Poznajemy Clarisse jej bogate wnetrze, jej marzenia i troski. Rownolegle
ale jakze sie uzupelniajace sa watki innych osob wystepujacych
w ksiazce. Jest to P. Walsh jej dawny adorator, Miss Kilman - guwernantka
oraz niezwykla postac Septimusa W. Smitha i jego zon Rezii.
Wlasnie ta tragiczna postac Septimusa bardzo mnna wstrzasnela.

Sama autorka w przedmowie do swej ksiazki pisala ze jest on takim
jej alter ego. Autorka cierpiala przez caly czas na chorobe psychiczna
i przedstawila te swe wewnetrzne cierpienia w postaci Septimusa.
Niezwykla ksiazka. Ksiazka ta byla inspiracja do scenariusza "Godziny"
i niezwyklego filmu po tym sam tytulem.
Przeczytalem te ksiazke w orginale po angielsku.
Staram sie czytac na przemian raz po polsku raz po angielsku.

Teraz korzystajac z dzisiejszego dnia wolnego od pracy (pomiedzy domowymi
zajeciami) zaczalem czytac ksiazke
D. Kaca "Wilno Jerozolima bylo. Rzecz o Abrahamie Sutzkeverze".

Jest ona poswiecona poecie zydowskiemu piszacego w jezyku jidisz.

Wydana zostala przez ciekawe wydawnictwo Pogranicze. Jest ona czescia
Fundacji Pogranicze

www.pogranicze.sejny.pl/?a=fundacja
ktorej motto to "budowaniu mostów pomiędzy ludźmi różnych religii,
narodowości i kultur"

Mam na swej polce inna ksiazke z tego wydawnicta. Jest nia Jerzego Ficowskiego
"Regiony wielkiej herezji i okolice". Niezwykla ksiazka o niezwyklym
pisarzu jakim byl Bruno Schulz.

To na razie tyle. Moze pozniej poczytam dalej ta ma ksiazke
o poecie w mym "magicznym ogrodku", gdzie kolibry nad glowa furkocza,
gdzie pelargonie kapia sie w kalifornijskim sloncu, gdzie roze
snuja aromaty, gdzie zielen koi mysli...
Obserwuj wątek
    • tesunia Re: Kacik mola ksiazkowego 01.06.05, 18:05
      skonczylam " Pamietniki gejszy" av Arthur Goeden

      traktuje o latacha przedwojenych i powojennych,
      historia dziewczynki sprzedanej by nauczyc ja zostac Gejsza
      ciekawa..
      • august2 Re: Kacik mola ksiazkowego-Tesunia 02.06.05, 05:06
        Tesunia,

        Pytanie czy czytasz ksiazki w jezyku szwedzkim?
        • tesunia Re: Kacik mola ksiazkowego-august 02.06.05, 09:47
          tak,auguscie
          i powiem Ci,ze duzo szybciej mi sie czyta w szwedzkim jezyku,
          wiekszos zbiorow bibliotecznych to w tym jezyku,
          choc ostatnio zaczelam kupowac polska literature,lub przyjaciele mi przysylaja.
          • august2 Re: Kacik mola ksiazkowego-august 04.06.05, 23:07
            Tesuniu,
            w moim przypadku jest odwrotnie.
            Po polsku jednak wciaz lepiej mi sie czyta.
            Z drugiej strony tu w Stanach wiecej ksiazek
            przeczytalem w jezyku angielskim
            • natla Re: Kacik mola ksiazkowego-august 05.06.05, 10:49
              Czytam, reklamowanego przez Wiktorię, Cobena. Na razie nie jestem zachwycona,
              choć nie powiem, żebym nie czytała z przyjemnością. Po prostu lubię kryminały.
              Jednak po pierwszej ksiązce peanów piać nie będę. Akcja zbyt rozwlekle
              prowadzona, napięcie trochę wzrasta pod koniec, ale..... Może trafiłam na jakąś
              jego gorszą książkę. Poza tym realia amerykańskie.......zbyt dużo tego w tresci.
              Ale nie zastrzegam się, mam następne obiecane, więc moze sie w nim rozczytam.
              • wiktoria53 Coben 05.06.05, 11:21
                Natlo, nie wiem co czytasz, ja "Bez skrupułów" doczytałam tylko do połowy i
                czytanie dalej ślimaczy się. Spróbuj " Nie mów nikomu" -ja przeczytałam w mig!
                • natla Re: Coben 05.06.05, 11:28
                  Kończę "Jeden fałszywy ruch", a mam jeszcze "Bez pozegnania". Na każdej
                  reklamowana jest "Nie mów nkomu" , więc jak zdobędę, to podyskutuję. Z tego
                  wynika, że nie wszystko jest dobre, przynajmniej dla mnie. Ale bez przesady, da
                  się czytać. smile))
                  • wiktoria53 Re: Coben 05.06.05, 11:38
                    Ja zaczęłam od "Nie mów nikomu"-pochlonęłam ją przez weekend.Zamierzam
                    nabyć "Bez pożegnania",chyba też będzie niezła.
                    • mira54 Re: Coben 05.06.05, 14:59
                      Blyskawicznie przeczytalam "Najczarniejszy strach"
                      a przede mną "Jeden falszywy ruch". Lubie czytac takie ksiazki.
                      • natla Re: Coben 05.06.05, 15:05
                        Ja też lubię, ciekawa jestem jak Ci się będzie czytał "jeden fał.....".
                        • wiktoria53 Re: Coben 17.06.05, 21:07
                          Odstawiłam na jakiś czas "Bez skrupułów" i właśnie mam zamiar dziś doczytać do
                          końca.
                          • natla Re: Coben 17.06.05, 21:10
                            Jakoś mi nie idzie. Odstawiłam, może za tydzieńwrócę, kiedy będę mieć zupełnie
                            wolną łepetynę. Ale to niepodobne, żeby odkładać dobry kryminał......chyba on
                            nie nasz.
                            Czytam Segala.
      • burkaj Re: Kacik mola ksiazkowego 29.08.08, 21:46
        znam tę książkę. W tamtych czasach być gejszą, to nie był wstyd. to
        był powód do dumy.
    • toskania8 Re: Kacik mola ksiazkowego 17.06.05, 22:39
      Cesarzowa Orchidea, podobno prawdziwe losy chińskiej dziewczyny, która wyszła z
      najgłębszej nędzy i została cesarzową ( w drodze konkursu !!)Ciekawe realia
      zakazanego miasta, a zwłaszcza żyjących tam setek i tysiecy kobiet - nałożnic,
      kochaek, żon, od podlotków do staruch. Ciekwe, choć czasem straszne.
      Ale czyta się świetnie.
      • maria581 Re: Kacik mola ksiazkowego 18.06.05, 01:34
        Koncze wlasnie bardzo ciekawa ksiazke Normana Daviesa Powstanie 44.Czytalam
        duzo o Powstaniu Warszawskim poczawszy od mlodzienczej lektury Zoska i Parasol
        przez materialy wspomnieniowe i opracowania polskich historykow.U Daviesa
        znalazlam przekaz pozbawiony denerwujacego mnie zawsze pytania czy Powstanie
        bylo sluszne czy nie.Znalazlo sie natomiast miejsce na pokazanie bezdusznego
        stosunku wielkich mocarstw do sprawy walczacych samotnie Polakow.Ksiazka godna
        polecenia dla wszystkich lubiacych literature faktu.
        • takanietaka Re: Kacik mola ksiazkowego 18.06.05, 01:38
          ACHA,i ja lubie Daviesa,zawszec to spojrzenie z boku ,bez tego naszego
          bolesnego "polskiego kompleksu"
          <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
          • fanka8 Re: Kacik mola ksiazkowego 18.06.05, 02:16
            A co myślicie o "Wojnie polsko-ruskiej"? Czytaliscie? Ja dopiero niedawno
            przeczytałam. Jestem pełna podziwu, że potrafiła to napisać 19-latka, ale sama
            książka, jak dla mnie, jest przydługa - mogłaby być opowiadaniem i
            wystarczyłaby mi chyba taka próbka stylu i tematyki.
          • fanka8 Re: Kacik mola ksiazkowego 18.06.05, 02:19
            Ja też lubię Daviesa (za równo jak mówi, jak i pisze), chociaz stale brakuje mi
            czasu i czytuję go fragmentami (aktualnie Mikrokosmos)
            • regine Re: Kacik mola ksiazkowego 18.06.05, 02:42
              Należę też ,do mola książkowgo.Zaczęłam niedawno "Dom duchów"Isabel Allende.
              Powieść o rodzinie Estebana Trueby.Polecam ,kobietom o kobietach w tej
              rodzinie.Spokojna ,pełna refleksji,książka.Coś w stylu sagi-ale o kobietach dla
              kobiet.Bardzo ciekawa -jestem w połowie.
              • wiktoria53 Skończyłam "Bez skrupułów" 19.06.05, 06:22
                Jak zwykle, zakończenie zaskakujące.
    • malwina52 Re: Yann Martel 25.06.05, 11:37
      autor zycia Pi,
      czytam jego "Ja"
      ciezko mi to idzie gubie sie w odczuciach,
      ktos dal rade to doczytac do konca??????
      • wiktoria53 Re: Yann Martel 25.06.05, 11:46
        "Zycie Pi" czytałam. Dziwna, niezwykła!Zmagania chłopca z tygrysem na pełnym
        oceanie.
        • krista57 Re: Anchee Min 25.06.05, 12:33
          "Czerwoną Azalię "chnskiej autorki doslownie polknęlam.Jest to auobiografia
          chinskiej dziewczyny z czasow Rewolucji Kulturalnej.Napisana piękną prozą.
          Jest międzynarodowym bestsellerem.Szukam nastepnych książek A.Min "Katherine"
          i "Becoming Madame Mao".

          Obecnie czytam Mineko Iwasaki "Gejsza z Gion"rowniez autobiografia.Sa to kulisy
          działalnosci dzielnicy rozrywki w Kioto.Mineko rozpoczęła nauke w wieku 5 lat
          /język,taniec,muzyka,/osiągnęła jako gejsza szczyt kariery.
          • tesunia Re: Anchee Min 25.06.05, 13:30
            kristo,
            czytalam ta ksiazke o Gejszy z Gion,
            fazscynujaca
            • krista57 Re: to i owo... 02.08.05, 20:06
              Zachęcona przez młodą osobę rozpoczęlam Beaty Pawlikowskiej "Blondynka w dżungli"
              -dla tych ,co chcą sobie podróżowac po Amazonii.

              Zawstydzona,ze nic nie znam Krystyny Niepomuckiej zaczęłam "Krzew Tamaryszku"
              • tesunia Re: to i owo... 02.08.05, 22:14
                ja tez jej nic nie czytalam,
                tu ciezko dostac polska literature w bibliotekach.
                • august2 Re: teraz koncze 03.08.05, 01:59
                  ..mozna zamawiac ksiazki Internetowo.

                  Czy czytaliscie moze "Fride", wlasnie koncze.
                  Interesujace biografia na podstawie ktorej
                  nakrecono tez film..
                  Zmagala sie caly czas z choroba (ktora ja w koncu dosyc mlodo usmiercila)
                  ale nie poddawala sie tak latwo.. za to ja cenie..
                  • maladanka Re: teraz koncze 03.08.05, 07:52
                    czytałam Fridę - widziałam film. Najbardziej żal mi było ojca Fridy.
                    I zastanawiam się czy teraz aż takie natężenie namiętności i intensywności
                    przezywania świata jest możliwe.
                    Książki zamawiam przez internet - to jedno z milszych zajęc takie buszowanie w
                    księgarni wirtualnej,zdarzają się bardzo ciekawe odkrycia.Niestety - teraz
                    księgarnie w moim miasteczku przypominają sklepy z zabawkami więc wolę tą
                    internetową.
                    • tesunia Re: ksiegarnie internetowe...... 03.08.05, 09:39
                      oczywiscie,ze mozna internetowo zamowic,
                      jakos nie moge sie odwazyc,ale chyba kiedys to uczynie,
                      gdy bedzie mi zalezalo na jakiejs pozycji ksiazkowej,
                      mam paru przyjaciol w kraju,ktorzy calkiem bezinteresownie wysylaja mi,
                      najpierw mnie podpuszcza i czekaja na wypowiedz,czy mam ta pozycjce,
                      czy czytalam,
                      czy bym sobie marzyla ja przeczytac,
                      czasami mi az glupio,bo robia to sprytnie i zanim sie spostrzege,dostaje
                      wiadomosc,ze ksiazeczka w drodze do mniesmile
                      wspaniale jest miec takich przyjaciol internetowych.
                      ostatnio zainteresowalam sie Kapuscinskim.
                      • maladanka Re: do tesuni 03.08.05, 10:53
                        tesuniu - skonczyłam czytac ksiązkę przetłumaczona z języka szwedzkiego - tytuł
                        w oryginale "Anna,Hanna och Johanna" autorka Marianne Fredriksson.
                        Trzy kobiety- trzy pokolenia,przemiany obyczajowe w Szwecji - bardzo ciekawa
                        pozycja - taka saga rodzinna - tylko zebys sie nie zraziła początkiem - ale
                        potem bardzo wciąga.Może przeczytasz przy okazji?
                        • tesunia Re: do mlodejdanki;) 03.08.05, 11:03
                          znam ta pisarke,i ta pozycje,byla reklamowana tu,
                          zakupie ja na przecenie ksiazkowej w lutym,ale nie jestem pewna czy
                          siostrzenica jej nie zakupila,zapytam.
                          powiem Ci szczerze,ze nie zaduzo przeczytalam szwedzkich autorow,niemniej moge
                          polecicc Jan Firidegård-podobny do Kraszewskiego,jak ktos lubi ten rodzaj
                          literatury.

                          zamierzam isc do bibli...i wypozyczyc jakies swedzkie romansidlo,ciekawe kogo
                          mi poleca.
                          • leontynia Re: polecam... 03.08.05, 13:31
                            Jana Grzegorczyka"Adieu.Przypadki księdza Grosera"
                            bohaterem jest ksiądz,ksiądz człowiek...
                            jest to ksiązka na dwa wieczory,warto przeczytac...
                            • krista57 Re: polecam...orzeczytac... 26.08.05, 19:25
                              Od kilku dni czytam "Dzikie łabędzie " Jung Chang.
                              Ksiązka uczyniła ją milionerką.
                              Jest to saga rodziny autorki / osiemdziesiąt lat/ na tle przemian w Chinach.
                              Książka wydana drobnym drukiem...trudna w czytaniu ale jakże oddająca atmosferę
                              Chin od schyłka cesarstwa,okres japonskiej okupacji,rządy Mao do rewolucji
                              kulturalnej.
                              Polecam.



                              • bimbom Re: polecam... 26.08.05, 19:41
                                Tołstoj "Opowiadania o miłości"
                              • fleur1 Może ktoś słyszał o książce ... 03.09.05, 16:34
                                "Upadek rodu Windsorów", nie znam autora ale poszukuje moja znajoma, nazwiska
                                autorów będę miała za kilka dni, to książka wydana wiele lat temu.
                      • annal74 Re: ksiegarnie internetowe...... 09.12.05, 22:24
                        Radzę poczytać Kapuścińskiego , jego proza jest doskonała."Podrórze z
                        Herodotem" dosłownie połknęłam . Inne pozycje , wcześniejsze, też fascynują .
                  • burkaj Re: teraz koncze 29.08.08, 21:54
                    O, to piękna książka o niezwykłej kobiecie. Frida zaimponowała mi.
                    Talent, ale przede wszystkim duch. Silna, dążąca do celu, słaba
                    kobieta. Tyle w niej potrzeby miłości. Jestem pod dużym wrażeniem
      • burkaj Re: Yann Martel 29.08.08, 21:50
        życie PI przeczytałam, ale uważam, że istnieje tylko dzięki
        reklamie. Ta książka niczego mnie nie nauczyła. To stracony czas i
        zawiedzione nadzieje. Spodziewałam się czegoś wartościowego.
    • axsa Re: Kacik mola ksiazkowego 03.09.05, 21:07
      Ja to raczej w roli książkowej szarańczy.

      Jestem chora, tkwię w łóżku - jakas głupia infekcja -
      w związku z tym
      dzisiaj przeczytałam dwie książki -
      Krystyny Nepomuckiej - Florida story
      /losy niektótych Polaków pragnących przywieźć z Ameryki mnóstwo pieniędzy i w
      związku z tym wplątujących się w różne dziwaczne, a nawet upokarzające sytuacje/
      i Grażyny Bąkiewicz - Stan podgorączkowy
      /książka pozornie dla młodzieży, bo w takim środowisku toczy się akcja, ja
      jednak odbieram ją jako przesłanie do rodziców/
      • danurn Re: Kacik mola ksiazkowego 03.09.05, 21:49
        Ja wszystkich polecam dwie książki aktualnie wydane przez wydawnictwo Bellona
        autorki - amerykańskiej sinolog, laureatki nagrody Nobla z 1938r Pearl Buck. A
        książki to; Pałac kobiet i Cesarzowa. Czas i miejsce akcji to Chiny z lat
        trzydziestych ubiegłego wieku. Dawno, dawno temu, jeszcze w szkole
        podstawowej, czytałam jej powieść p.t. Spowiedź Chinki/ polski tytuł/ Niedawno
        też było wznowienie. Czyta się świetnie. Polecane książki właśnie zamawiam
        przez internet.
        • august2 Re: Kacik mola ksiazkowego 03.09.05, 21:59
          .. a ja skonczylem klasyke. J. Joyce "Dubliners" (Dublinczycy).
          Znakomite krotki nowele tego znanego irlandzkiego pisarza.
          Jest to wprowadzenie do pozniejszej jego trudnej tworczosci.

          Teraz zaczytuje sie w Dostojewskim "Zbrodni i karze"....
          • burkaj Re: Kacik mola ksiazkowego 29.08.08, 21:58
            Dostojewskiego czytałam w oryginale. Kiedyś lubiłam tę literaturę.
            Myślę, że jest zbyt mroczny. I Petersburg Dostojewskiego taki zimny,
            ponury. To jest piękne miasto!!
            • kryzar a ja polecam ksiązkę 30.08.08, 09:07
              Artura Domosławskiego "Ameryka zbuntowana". Ciekawe rozmowy autora ze znanymi
              osobami jak Noam Chomsky,Jozef Siglitz czy Benjamin Barber.
              USA widziane ich oczyma różni się od znanej nam dostatniej, wolnej Ameryki
              A jeżeli chodzi o piękny Petersburg to polecam "Petersburski romans" Vladimira
              Fedorowvskiego. Czytając książkę poznajemy jak powstawało to miasto oraz
              odbywamy podróż w czasie i po pałacach, ogrodach oraz ulicach Petersburga. Obie
              książki choć bardzo różne czyta się z wielką przyjemnością
        • axsa Re: Kacik mola ksiazkowego 03.09.05, 22:00
          Potwierdzam, czyta się tak, że oderwać sie trudno.

          Nigdy nie zamawiałam książek przez internet.
          Zwykle wypożyczam. Nie wyrobiłabym finansowo, gdybym chciała czytać tylko
          własne książki.
          • krista57 Re: Danurn 04.09.05, 10:13
            Widzę,ze podobaja nam sie ksiazki w podobnych klimatach....czyli Chiny.
            W innym wątku juz pisalam o "Dzikich łabędziach" Jung Chang,
            "Spadające liście" A.Y.Mah........
            Książek nie kupuje.Wypożyczam w bibliotece.
            • axsa Dzisiaj... 04.09.05, 20:36
              ...przeczytałam
              Dziennik klikomanki - Florii Netnickiej

              Ta zdecydowanie dla młodzieży.
              W bardzo ciekawej formie przekazuje bardzo wiele wiadomości o operze, operetce,
              balecie.

              Doskonała na prezent dla młodych.
              • sarna52 Re: Dzisiaj... 11.11.05, 22:12
    • kesaira Re: Kacik mola ksiazkowego 11.11.05, 22:45
      Polecam "Pamiętnik podręcznej" Atwood.
      Wyimaginowany świat, jaki może nas czekać jeśli przeholujemy z feminizmemsmile)
      Świat jaki mogą nam zgotować mężczyźni.smile)
      Czytałam jakiś czas temu i nie mogę zapomnieć.
      • sarna52 Re: Kacik mola ksiazkowego 11.11.05, 23:18
        Dopiero teraz przeczytałam "S@motność w sieci"i
        "Los powtórzony" Wiśniewskiego podobały mi się.
        Bardzo lekko sie czyta.Polecam również piekną powieść o miłości:
        "Pamiętnik"Sparksa
        • august2 Re: Kacik mola ksiazkowego 12.11.05, 03:17
          Po wspanialym Dostojewskim w jezyku polskim siegnalem
          teraz dla odmiany po wczesne, krotkie opowiadania i nowele
          sensacyjne znakomitego R. Chandlera,
          znanego tez w Polsce.
          Wiekszosc akcji toczy sie w poludniowej Kalifornii
          w rejonie Los Angeles, czyli sa to miejsca mi znane.
          Tym razem czytam w orginale po angielsku.
          • sarna52 Re: Kacik mola ksiazkowego 12.11.05, 13:48
            Ja zupełnie inaczej czytam ksiązki,
            ktorych akcja toczy sie w miejscach mi znanych.
            Wyobraznia pracuje razem z pamiecią.
            Taką ksiazką jest dla mnie trylogia Fleszerowej Muskat
            "Tak trzymać!".Opisuje w niej powstanie Gdyni przy okazji
            równiez i całe 3miasto w tamtych czasach.
            • kesaira Re: Kacik mola ksiazkowego 12.11.05, 14:52
              Ooo, Fleszarowa Muskat. Całkiem zapomniałam o niej. Kiedys ja bardzo lubiłam a
              zwłaszcza jej "Różę wiatrów", a I tom, ...zaraz jaki miał tytuł... Dziury w
              pamieci, czy sklera...sad( Chyba Milionerzy, bo taki tytuł kałacze mi po
              głowie?? A może mi sie pokićkało z nazwą teleturnieju...??
              • wiktoria53 Re: Kacik mola ksiazkowego 12.11.05, 16:18
                Tak, "Milionerzy"-czytałam dawno, powieść radiowa.
    • kesaira Re: Kacik mola ksiazkowego 13.11.05, 00:40
      A może ktos czytał 'Muzyke przypadku' Austera?
      moim zdaniem swietnie prowadzone napiecie. Czy zdarzenia życiowe to tylko
      przypadki. Czy przypadek kieruje naszym życiem? Ja myslę, że tak...smile)
      Zdecydowanie Tak!
      • axsa Re: Kacik mola ksiazkowego 16.11.05, 19:10
        Ja czytam Annę Kareninę, drugi raz w bardzo krótkim odstępie czasu.

        Pierszy raz /teraz, bo wczesniej juz ze dwa razy/ czytałam w połowie
        października, w galopującym tempie przed pójsciem na przedstawienie
        Sanktpetersburskiego Teatru Baletu Borisa Ejfmana.
        Aktualnie czytam powoli i delektuje sie wiążac treść książki z baletem.
        • regine Re: Kacik mola ksiazkowego 16.11.05, 21:22
          Dostałam od jednej z Was tytuł książki "Akty wiary" Ericha Segala,
          Nigdzie nie mogę jej znaleźć, byłam w bibliotece, pani popatrzyła na mnie
          zdziwiona...A mają taki duży księgozbiór.
          Czy ktoś z Was ją czytał ??? Tak bym chciała ją przeczytać...
          • natla Re: Kacik mola ksiazkowego 16.11.05, 21:46
            Robin S. Sharma " Mnich, któru sprzedał swoje ferrari". Bardzo plecam, szkoda,
            że nie czytałam trochę wcześniej, tyle mądrości pomagających żyć, ustawić się
            do rzeczywistości, a wszystko z humorem. Naprawdę warto.
            • wiktoria53 "Podróze z Herodotem"........... 16.11.05, 22:52
              Wstyd mi sie przyznać, ale jakoś mi nie idzie ten Kapuściński. Jestem na 90
              stronie i .....nie wiem kiedy skończę. Zmuszać się do czytania nie chcę.
              • krista57 Re: Anchee Min... 16.11.05, 22:59
                • krista57 Re: Anchee Min... 16.11.05, 23:01
                  ..zle mi sie pisze na bobku...

                  Idę na mój nowy materac w łóżku czytac "Cesarzowa orchidea" o ktorej pisala juz
                  Toskania.Faktycznie czyta się wspaniale...a ile mozna sie nauczyc ?

                  Papatki wszystkim.
    • kesaira Re: Kacik mola ksiazkowego 09.12.05, 00:24
      Chyba sie zabiorę za "Dar' Nabokowa. Jak kupiłam, coś nie miałam ochoty na nią.
      • tesunia Re: Kacik mola ksiazkowego 10.12.05, 16:29
        polecam "Pachnidlo" av Patrick Sú´skind
        z opisem najcudowniejszego zapachu czlowieka....
        • tofika Re: Kacik mola ksiazkowego 10.12.05, 16:33
          Tesuniu,nie bede spac ,bede czytac jak kupie,,sam tytul..no?smile)))
          • tesunia Re: Kacik mola ksiazkowego 10.12.05, 16:44
            tak,tofiko
            tytul i obwoluta bardzo kuszaca....ja bylam przerazona ta lekturawink)
            choc wciagala w czytanie,zdziebko za duzo opisow wedlug mnie,
            ale kazdy ma swoja ocene...ciekawe jak ja odbierzesz,napisz pozniej.
            • tofika Re: Kacik mola ksiazkowego 10.12.05, 16:47
              tesuniu ..kupie ja chyba w Gdansku,,czy trzebaDo Ciebie promem poplynac? smile))
              opowiem ,,przyrzekam,

              aha ..jak tam zywoplocik i sasiad wscibski?
              czy rosnie wyyyysokie cos co Wojtaszek proponowal?
        • axsa Re: Kacik mola ksiazkowego 10.12.05, 18:33
          Tak, tak,
          ale sposób dochodzenia do uzyskania tego zapachu....
          • maladanka Re: Kacik mola ksiazkowego 10.12.05, 23:14
            Przy omiataniu kurzu na półce nie tylko wzrokiem ale i szmatka, wyciągnęłam
            zapomniane "Żywoty pań swawolnych" no i się teraz chichoczę czytając ,że:
            siła bywa takich,które więcey sobie folgują w miłowaniu od pięćdziesięci lat w
            górę niżeli od pięćdziesięci wstecz,że wszystkie ćwiczenia podupadają y
            uszczuplają się z wiekiem,który odeymuie ludziom krzepkośc do wykonywania
            ich,oprócz igraszek Wenusa,które sprawuie się barzo łaskawie,bez trudu a
            pracy,w miętkiey a wdzięczney łoznicy y barzo dogodnie."
            • regine Re: Kacik mola ksiazkowego 10.12.05, 23:20
              Omiataj Danusiu dalej, omiataj, może jeszcze coś ciekwskiego dla ns
              znajdziesz...Nie przeocz żadnej pajęczynki, dawaj tu wszystko.
              Poczytamy jak to "dawniey bywało". Jednak i w tamtych czasach
              piędziesięciolatki miały lepsze wzięcie od małolat...Oby tak dalej...
              Piędziesiątka to jednak fajny wiek smile)))))))
            • natla Re: Kacik mola ksiazkowego 10.12.05, 23:23
              A ja czytam teraz coś kapitalnego...zaczynam żałować, ze wcześniej na to nie
              wlazłam. Choć wiedziałam, że w życi trzeba tak postępować, to daleka byłam od
              praktyki. Założę wątek i będę Wam pisała fragmenty. Namawiać Was będę do jej
              przeczytania, ale dopiro jak skończę, bo może się rozleźć i co? winkZresztą już
              iedyś jej tytuł podawałam, ale dopiero teraz zaczęłam ja porządnie czytać.
              Prowokuje myslenie i dyskusję.
              • tofika Re: Kacik mola ksiazkowego 10.12.05, 23:40
                Natlus..dawaj,,to domyslenia,,dawaj..
                podyskutujemy...smile)
                • wiktoria53 Moje nowe 5 pozycji 04.01.06, 11:05
                  Książkowe gwiazdkowe prezenty.
                  1."Bezsenność w Tokio"-M.Bruczkowski
                  2."Cyfrowa twierdza"-Brown
                  3."Jeden fałszywy ruch"-Coben
                  4."Jedyna szansa"-Coben
                  5."Bezpowrotnie utracona leworęczność"-Pilch

                  Zaczęłam od "Bezsenności w Tokio".Bruczkowski próbuje przybliżyć w niej kulturę
                  i obyczajowość Japonii.Sam autor przebywał w Japonii 10 lat, wiec opisuje
                  wszystko z punktu widzenia gajdzina (cudzoziemca).
                  Przeczytałam dopiero 70 stron (calość ma 393 str.), ale już wiem, ze jest to
                  interesująca pozycja i dowcipnie napisana.
                  Kto chce bliżej poznać autora, zobaczyś więcej zdjęć wydawnictwo zaprasza na
                  stronę

                  www.riw.pl/index.php?action=bezsennosc
                  • fleur1 Kod Leonarda da Vinci 04.01.06, 20:54
                    Kupiłam tę książkę kilka dni temu na Allegro,
                    autor Dan Brown, to bestseller.
                    Nie czytam teraz, powstrzymam się i będę ją czytała
                    w lutym w Niemczech, tam nie będę miała kontaktu
                    z językiem polskim, to książka będzie radościa.
                    Moja córka czytała tłumaczenie niemieckie,
                    ale nie dyskutuję póki sama się z książką nie zapoznam.
                    • regine Re: Polecam również....Jolu : 04.01.06, 22:40
                      "Anioły i demony" i "Cyfrową twierdzę", tegoż autora.
                      Wszystkie 3 pozycje przeczytałam jednym tchem.
                      Dzieci kupiły, ale i zabrały ze sobą, książkę pt."Strażnicy cudownego całunu",
                      jak zapamiętałam rzucając okiem -autorstwa Watari(chyba coś przekręciłam).
                      A mi zostawili do poczytania i odwiezienia - "Templariusze - Tajemni strażnicy
                      tożsamości Chrystusa", autorstwa - Lynn Picknett i Clive Prince.
                      Zobaczymy, co to choć sam tytył mówi za siebie.
                    • vogino55 Re: Kod Leonarda da Vinci 04.01.06, 22:57
                      Fleur gdyby nie to,że trzeba jeść, spać itp to przeczytałem ją jednym tchem
                      Wojciech
                      • natla Kesairo..... 17.01.06, 23:52
                        ...o ten Ci chodziło?
                        • kesaira Re: Kesairo..... 17.01.06, 23:55
                          Jesteś bezkonkurencyjna smile)))))))))))))))))))))))))))))))
                          Tak, o ten!
                      • banitka51 Re: Kod Leonarda da Vinci 11.06.06, 03:27
                        właśnie kończę (podziwiają mnie znajomi, którzy zawiesili czytanie po ok.70
                        stronach) "Kod..." i jestem zaskoczona. Napisane (przełożone) nieciekawie,
                        chwyty w stylu kończenia kilku rozdziałów zagadkowymi stwierdzeniami,
                        okazującymi się po jakimś (stron sporo) czasie banałami (o seksualnym rytuale
                        wspólnego orgazmu nie wspomnę, bo chichot ino we mnie tkwi), obłędna
                        charakterystyka postaci - dojrzała pani kryptolog okazuje się chwilami osóbką z
                        wiedzą nastolatki, całość ratuje intryga - nośna, a jakże, ale nie odkrywcza
                        (Maria Magdalena). Świetny marketing. Harry - niby dla dzieci - ale o niebo
                        (albo nieb kilka) lepiej napisany, więc zdarzają się hity, co się czyta świetnie.
                        Podziwiam tych, co to połknęli KOD jednym tchem. Żal mi moich oczu, co się
                        zużyły lekko, ale cóz - jakiś demon obowiązku poznania bestsellerów we mnie
                        tkwi. Już utwkiłam w świecie sprzedażnym.
                        A na "TE" tematy - wolę Utę Heinamann.
                        • maladanka Re: Rosyjski kochanek... 11.06.06, 09:08
                          skonczyłam, jestem zadowolona, polecam ...
            • krista57 Re: Kacik mola ksiazkowego 10.12.05, 23:25
              Ciut,ciut Danuska naswintuszyła!!!

              Ostatnio czytana"Niewolnica"Mende Nazar i Damiena Lewisa wydana w ubiegłym roku
              to autentyczna opowieśc sudanskiej dziewczyny porwanej przez mudżahedinow z
              nubijskiej wioski i sprzedanej do niewoli.Jako niewolnica ponizana i bita
              pracowala 6 lat,stracila kontakt ze swiatem zewnętrznym.....

    • kesaira Re: Kacik mola ksiazkowego 18.01.06, 00:04
      Czytałam w zeszłym roku "Hańbę" Coetzee`ego. Czytał ktoś?
      Książka na miarę czasów i Nobla! Bardzo mi sie podobała, bo pokazywała problemy
      człowieka współczesnego. fe, wiem, że brzydko zabrzmiało, ale jak inaczej
      określić problemy psychiczne człowieka naszych czasów? Coetzee bez ogródek i
      bez zniekształceń i otwarcie porusza ważkie kwestie. Warto przeczytać tę
      książkę.
      Ale, czy nie wydaje Wam się, że autor nieco zagubił sie na końcu?

      Oczywiscie nie wykluczam sytuacji, że to ja nie zrozumiałam końcowej sceny.

      Teraz czytam "Kod L.da V." Lubię takie książki, bo fascynują mnie Templariusze.
      • august2 Re: Kacik mola ksiazkowego 18.01.06, 07:33
        Kesaira
        Czytasz "Kod L.da V." ? Przeczytalem ja w orginale
        w ubieglym roku.. a teraz czekamy na film z Hanksem w roli
        glownej i francuska aktorka ( ta od Amelii).
        Wlasnie dzisiaj widzialem w kinie reklame tego filmu

        Obecnie jestem w trakcie olbrzymiego tomu Stalin Dwor Czerwonego
        Cara... niektore rozdzialy depresyjne.
        • kesaira Re: Kacik mola ksiazkowego 23.01.06, 15:01
          Zapomniałam zawiadomic Cię, ze już skończyłam czytać Kod L. da V. Wiem, że Tom
          Hanks ma zagrać role Roberta. Ciekawe, kto zagra Fache?? Wiesz może?
          Czytając wyobrażałam juz sobie Hanksa... Łatwiej bedzie zaakceptować film.
          Nigdy np nie ogladałam Ani z Zielonego Wzgórza, bo miałam w pamieci postacie
          narysowane w książce i nie chciałam, by cokolwiek zburzyło ten obraz.smile) Z
          tego samego powodu niegdy bym nie obejrzała Dzieci z Bullerbyn - moja ukochana
          książka z lat dziecinnych.

          Kod mnie zachwycił prowadzeniem watku kryminalnego, jak niegdys kryminały
          Agathy Christie. Może dlatego, że dawno nie czytałam kryminałówsmile)
          Troszkę na początku irytowała mnie lektura, ponieważ powtarzała niektóre zdania
          wiele razy, jak nie przyrównując nowela brazylijska lub inna wenezuelska,
          której jeden odcinek widziałam, a jego treść można było skrócic do jednego
          zdania: On wrócił. smile)
          Potem autorowi wybaczyłam. Może tak robił ze wzgledu na zagęszczenie wiedzy,
          którą mu sekretarze dostarczyli, i ...musiał te więdzę wykorzystać.smile)
          Ale dobrze się czytało.
          W zasadzie scenarzyście nie bedą mieli dużo pracy, bo dialogi są jakby pisane
          pod film.

          O Stalinie na pewno nie przeczytamsmile)))) Nie chce się wkurzać. Niech moje
          dzieci lub wnuki czytają, bo ja się za dużo nasłuchałam.
          W dodatku piszesz, że niektóre rozdziały depresyjne...
          • august2 Re: Kacik mola ksiazkowego-Kesaira 23.01.06, 21:01
            Gratulacje z okazji ukonczenia ksiazki.

            Tu mozesz zobaczyc obsade filmu:
            www.imdb.com/title/tt0382625/
            Czy ogladalas film "The hours" (Godziny)?

            Dzieci z Bullerbyn byly jedna z mych pierwszych ksiazek
            ktore utkwily mi w pamieci..na zawsze.
            • kesaira Re: Kacik mola ksiazkowego-Kesaira 23.01.06, 22:21
              No, tak !! Leon Zawodowiecsmile)
              Jak zobaczyłam obsadę to mi sie przypomniało, że słyszałam, iż postać Fache ma
              zagrać Reno. Szkoda, że tej roli nie dostał Depardieu... Nie, nie chodzi o to,
              ze Reno sobie nie poradzi, ale czytając wyobrażałam sobie właśnie Depardieu.
              Ale zagra Hanks, którego bardzo lubię.
              Gandalf - sir Teabingiem?

              Widziałeś już ten film?
            • kesaira Re: Kacik mola ksiazkowego-Kesaira 23.01.06, 22:25
              Ogladałam Godziny. To film z nagrodzoną za tę rolę oskarem, Nicole Kidman, czy
              tak? O Virgini Woolf?
              • august2 Re: Kacik mola ksiazkowego-Kesaira 24.01.06, 02:04
                Wiec po kolei:
                film "Da Vinici Code" bedzie dopiero w maju
                oto trailer
                www.sonypictures.com/movies/thedavincicode/
                Inspiracja filmu "The Hours" byla ksiazka "Mrs. Dalloway"
                Virginii Woolf. Zafascynowany tym filmem przeczytalem
                pare miesiecy temu "Mrs. Dalloway". Dla mnie niezwykla.
                Zobaczylem w niej jak w zwierciadle pewne momenty z mego zycia..
                Ta ksiazka naprawde mnie poruszyla.
                Niedawno kupilem nastepna ksiazka V. Woolf "To the Lighthouse"
                wlasnie ja zaczalem czytac wczoraj.
                Zakupilem tez jej biografie. Poznajac jej zycie chcialbym
                odkryc co ja sklonilo do pisania...
                • kesaira Re: Kacik mola ksiazkowego-Kesaira 25.01.06, 13:26
                  Niestety zadnej książki Virginii Woolf nie przeczytałam.sad Przynajmniej nie
                  pamietam.
                  Tak w okolicach ogólniaka lubiłam literaturę francuską. Uwielbiałam Verne`go.
                  No, dalej lubie. Potem Hrabia Monte Christo i Nędznicy. Jeszcze Pani Bovary za
                  styl pisania, bo bohaterka była ciutka nadwrażliwa a za mało pozytywistyczna,
                  haha. Te lektury mnie kształtowały. Kurcze, zapomniałam o Fauście Goethe`go!
                  No, odkryłam sie i pewnie wiesz już o mnie wszystkosmile))
                  No, kryminały Agathy Christie znałam prawie wszystkiesmile) Lubie je, no i
                  ksiażki naszego Joe Alexasmile)
                  Agatha musiała mieć poczucie humoru, ponieważ uważała, że kobieta powinna
                  wychodzić za mąż tylko za archeologa, ponieważ on ją bedzie bardziej cenił i
                  bardziej kochał w miarę jej starzenia. Zresztą sama była żoną znanego
                  archeologa, zapomniałam nazwiska. Nie pamietam tylko czy to był jej drugi mąż,
                  czy ona była jego drugą żoną. To wiem od prof.Michałowskiego, no, nie,
                  osobiscie tego nie słyszałam - nie jestem taka stara. W jakiejś książce
                  Michałowskiego wyczytałam, czy słyszałam w jakimś wywiadzie, nie pamietam. W
                  każdym razie Michałowski, przed wojną, coś tam razem z tym angielskim
                  archeologiem odkopywał w Egipcie. Luksor odkrył duzo później.

                  A, były jakieś angielskie powieści obyczajowe, czy historyczne, ale nie
                  pamietam.

                  Może siegnę do "Mrs. Dalloway"...
                  W zasadzie, w czasie ostatniej dekady czytałam głównie Hawkinga, Penrosa, Kaku,
                  Capre i Paula Davies`a. Może dlatego czasem nieskładnie i niegramatycznie
                  piszęsmile) ??
                  Nie, nie czytałam w oryginale, a w przekładzie Amsterdamskiego.
                  • maladanka Re: he,he prezeską moli zostałam... 19.03.06, 01:45
                    Przy bibliotece w moim miasteczku zawiązał się klub przyjaciół
                    ksiązki,biblioteki ..no,nie wiadomo było jak się nazwac i zaproponowałam nzawę
                    wymyśloną przez Augusta. Dwie panie /nauczycielki byłe/srogo się zjeżyły - ale
                    reszta z uśmiechem nazwę przyjęła.A tak na marginesie,to gdyby nie to forum,na
                    którym jest kilka pań nauczycielek mających poczucie humoru, z /tu wstałam/
                    Natlą na czele - pomyślałabym,że poczucie humoru omija ten zawód.Ale to temat
                    na inny wątek.
                    No i jak to znajomy mówi - z tego do tego - zostałam prezeską moli.
                    Nie wiadomo kiedy zleciało 3 godziny,wszyscy gadali z wszystkimi,oglądalismy
                    rzadkie książki z naszej biblioteki,zafajkowaliśmy sobie nowości z listy
                    zakupów,za miesiąc nowe spotkanie, na które się cieszę.
                    A najwięcej rozrabiali dwaj panowie,którzy o mało do kąta nie poszli za karę!smile
                    • august2 Re: he,he prezeską moli zostałam... 19.03.06, 02:24
                      GRATULACJE Danuto!
                      zaczyna sie od towarzyskich spotkan a na Partii Moli
                      moze sie skonczyc.

                      Mole wszystkich krajów, łączcie się!
                    • kryzar Re: he,he prezeską moli zostałam... 19.03.06, 08:54
                      no to gratulacje wielkie dla pani "molowej" a przy okazji polecam "Księgarza z
                      Kabulu" Asne Seierstad. Samo życie.
                      • natla Re: he,he prezeską moli zostałam... 19.03.06, 09:04
                        A ja czytam już trzecią książkę o psach i piękne wydania różności na które nie
                        miałam nigdy czasu: "Jak to jest", "Nieznane miejsca, nieznane krainy", "Abc
                        przyrody", "Tajemnice ludzkiego mózgu" itp. Wiele ciekawych i pięknych rzeczy,
                        choć zdarza się też "chłam".
                        • dankarol Re: he,he prezeską moli zostałam... 19.03.06, 19:44
                          Moje gratulacje dla moli prezeski
                          • del.wa.57 Re: he,he prezeską moli zostałam... 19.03.06, 21:27
                            A ja czytam''Dziennik Bridget Jones''/Helen Fielding.
                            Boki zrywam bo to /lekka/komediasmile)))
                            • wiktoria53 Re: he,he prezeską moli zostałam... 19.03.06, 22:06
                              Danusiu, gratuluję Ci serdecznie. Widzisz jaką piastujesz poważną funkcję, a
                              może stanowisko?
                              • maladanka Re: wstrząsnęła mną 18.04.06, 21:41
                                W Wielkim Tygodniu czytałam "Wspomnienia wojenne Karoliny Lanckorońskiej" -
                                musiałam czytać szybko,bo to książka,na którą jest długa lista chętnych w
                                bibliotece.Mogę powiedzieć,że książka ta była w pewnym sensie rekolekcjami.
                                Wręcz poraziła mnie ukazaniem siły człowieka w warunkach najtrudniejszych.
                                Nie chodzi nawet o to ile ta wspaniała osoba robiła dla innych i dla Ojczyzny,
                                ale o jej niezłomność w każdych warunkach.
                                Najbardziej wstrząsnęła mną scena,gdy opisuje,jak do obozu w Ravensbruck
                                przybyła grupa Greczynek,było im szczególnie ciężko,ponieważ znały tylko swój
                                język i autorka odezwała się do jednej z nich po grecku słowami Iliady - to był
                                szok,natychmiast podjęły tekst i nad tym strasznym miejscem,gdzie dymiło
                                krematorium i snuły się cienie kobiet - z ogromną mocą recytowały te piękne
                                strofy,a wszyscy zastygli,bo czuli,że to jest coś bardzo waznego.
                                Karolina Lanckorońska bardzo rzeczowo i wręcz sucho opowiada o głodzie wiedzy
                                wśrod więźniarek.O wykładach z historii sztuki,o obrazach,literaturze,a
                                najbardziej o to prosiły kobiety-króliki doświadczalne. ..
                                Na każdym kroku najwazniejsze było co może zrobić dla innych.
                                Autorka pierwsza dowiedziała się o tym jak zginęli profesorowie
                                lwowscy,historia wyjaśnienia tego jest wątkiem wręcz sensacyjnym.
                                Nie ma w tej ksiązce martyrologii,wielkich słów,jest pewność tego co dobre,a co
                                złe.
                                Tu wklejam link,gdzie mozna troszkę o tej niezwykłej postaci,która przeżyla 104
                                lata przeczytać, a książkę polecam wszystkim,jest niezwykła
                                www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PK/lanckoronska.html
                                www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZW/sp_karolina.html
                                • maladanka Re: Sklepy cynamonowe 07.05.06, 14:36
                                  August w swoich podróżach wspomniał o Sklepach Cynamonowych - właśnie leżą przy
                                  moim łóżku. To książka ciągle czytana na nowo i bardzo często na wyrywki.
                                  Chyba do niej się dorasta albo przezycia z zycia powodują,że ten sam tekst
                                  odczytuje się inaczej.
                                  • e-baba Re: Sklepy cynamonowe 07.05.06, 15:59
                                    Kochane Mole..
                                    Czytam dużo i chętnie:
                                    1. podzieliłabym się z kimś moimi odczuciami po lekturze,
                                    2. poznałabym opinie innych nt. jakiejś pozycji.
                                    Lecz, choć poczytałam Wasze wypowiedzi, to pamięc mnie zawodzi, gdy staram sie
                                    przypomnieć sobie, czy jakaś książka opisana jest w tym wątku.
                                    A wystarczyłoby, gdyby w tytule postu była informacja - tytuł lub autor książki
                                    (zaledwie parę osób to uczyniło i chwała im za to) i byłoby łatwiej odnaleźć
                                    wypowiedź na temat danej książki.
                                    Więc, jeżeli można prosić?

                                    prosząca-baba
                                    • e-baba Do Moli... - prośba 07.05.06, 16:18
                                      -baba napisała:

                                      > Kochane Mole..
                                      > Czytam dużo i chętnie:
                                      > 1. podzieliłabym się z kimś moimi odczuciami po lekturze,
                                      > 2. poznałabym opinie innych nt. jakiejś pozycji.
                                      > Lecz, choć poczytałam Wasze wypowiedzi, to pamięc mnie zawodzi, gdy staram
                                      sie przypomnieć sobie, czy jakaś książka opisana jest w tym wątku.
                                      > A wystarczyłoby, gdyby w tytule postu była informacja - tytuł lub autor
                                      książki (zaledwie parę osób to uczyniło i chwała im za to) i byłoby łatwiej
                                      odnaleźć wypowiedź na temat danej książki.
                                      > Więc, jeżeli można prosić?
                                      >
                                      > prosząca-baba

                                      Ps. A to głupia baba - pisze, prosi, a sama tutułu postu nie zmieniła... A
                                      przecież o "Cynamonowych sklepach" nie pisze ani słowa. I skąd Mole mają
                                      wiedzieć, że tam do nich prosba wielka jest?

                                      baba - po korekcie
                                      • maladanka Re: wyciągnełam z naszego archiwum 07.05.06, 22:24
                                        Nie wiadomo kiedy i myk...wątek "Co czytacie w jesienne..." zniknął w archiwum.
                                        Żeby całkiem o nim nie zapomnieć wklejam go "ku pamięci"
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=16617631&wv.x=2&s=0
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=16617631&wv.x=2&s=1
                                        linki do całości wątku -


                                        • tesunia Re: nareszcie skonczylam 18.05.06, 10:19
                                          "påve Johanna" av Donna Woolfolk Cross(orginalny tytul-"Pope John")
                                          ciekawe/polecam.
                                          posiada wszystkie "dodatki" histojii budowy kosciola ,i Watykanu ,i milosci ,i
                                          grozy,odkrywa tajemnice kobiety papieza.
                                          • takanietaka OPĘTANIE- S.A. Byatt 18.05.06, 12:47
                                            dopieto zaczne ,ale kilka osób (o gustach podobnych do moich)opowiedziało mi ze
                                            jest "Porywajaca" wiec rzuciłam sie do szukania jej.Nakład wyczerpany,na
                                            Allegro nie ma....ale w końcu zdobyłam i juz sie ciesze .Ponoc nadzwyczajnie
                                            dobra!!Wiec polecam powołujac sie na autorytent oczytanych i wymagajacych osób
                                            i nie dla reklamy!Ja zaczne czytac w przyszłym tygodniu ,bom zarobolona
                                            bardzo!
                                            _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                                            wiadomosmile **
    • dankarol Re: Kacik mola ksiazkowego 18.05.06, 17:51
      Dziś wypadła mi z szafy jedna z książek Chmielewskiej, więc siedzę sobie na
      balkonie i co chwilę rechotam, czym strasznie denerwuję psy sąsiadów.
      • regine Re: Kacik mola ksiazkowego 18.05.06, 19:37
        Mi właśnie gdy usnęłam, wypadła z rąk, nie wiem kiedy zamknęły mi się oczy.
        Obudził mnie odgłos spadającej na podłogę księżki. Wstałam, odłożyłam na fotel
        i taki to ze mnie "mol książkowy"...Ale drzemka się udała smile
        • august2 Re: Kacik mola ksiazkowego 19.05.06, 04:36
          Takanietaka pisala o OPETANIU
          a mnie sie zaraz skojarzyla ksiazka

          Obłęd - Jerzego Krzysztonia
          czy moze ktos ja czytal?

          Skonczylem niedawno biografie Virginii Woolf
          i zabralem sie ponownie do przeczytania
          jej ksiazki Mrs Dalloway ktora byla inspiracja
          The Hours ( Godziny)
          Ciekawe jest ze znajac teraz jej biografie
          odczytuje jej ksiazke troche inaczej
          niz pierwszym razem..

          en.wikipedia.org/wiki/Virginia_Woolf
          • takanietaka OBŁED -Krzysztonia 19.05.06, 09:06
            nie tylko czytałam ,mam to !Juz kiedys rozmawialismy na tym forum o tej ksiązce-
            Ty i ja.______________________________________________________ ** nigdy nic
            nie wiadomosmile **
            • maladanka Re: JEŻYNOWE WINO - Joanne Harris 27.05.06, 10:42
              Podobał się Wam film:Czekolada i książka o tym samym tytule? To ta książka jest
              tej samej autorki.
              Kto lubi wino,pracę na działce,klimat francuskiej wioski,kto wie,że czasami pod
              pozornym spokojem kryją się dramaty - temu książka przypadnie do gustu.
              Tłumaczka czasem mi humor psuła,ale może się czepiam.
              Narratorem jest...butelka wina,gdy zostaje wypita ..kończy się powieść,zostaje
              miłe wspomnienie i chęć powrotu do niektórych wątków.
              • maladanka Re: ROSYJSKI KOCHANEK - Maria Nurowska 09.06.06, 22:25
                Nie wiem czemu sama sobie tutaj popisuję,ale nie szkodzi...
                Niedawno mielismy krótką dyskusję nt.romansów młodych panów z paniami wczesniej
                urodzonymi.I własnie mam książke jak znalazł w/w temacie.
                Ona Polka -profesor, gościnnie z wykładami na Sorbonie,on dużo młodszy,rosyjski
                historyk - sąsiad hotelowy.Jeju,ale już iskrzy....lecę czytać dalej
          • e-baba Obęd - Jerzy Krzysztoń 20.06.06, 22:31
            Auguście, czytałam "Obłęd" Krzysztonia jeszcze przed samobójcza smiercią
            autora, a więc lat temu wiele. Książka ta wstrząsnęła mną. Niesamowity klimat,
            najlepszy dowód, że do tej pory doskonale go pamiętam, bo został we mnie bardzo
            długo. Innymi oczyma spojrzałam na ludzi chorych psychicznie, bo dopiero
            wówczas uświadomiłam sobie ich straszną mękę i bezmiar tkwiącego w nich lęku.
            Śmierć Krzystonia wstrząsnęła mną, choć po lekturze tej ksiązki powinnam sie
            jej spodziewać. Cóż, miałam wtedy o 23 lata mniej i stanowczo mniej wiedzy o
            życiu niż obecnie.
            • annal74 Re: Dan Brown 20.06.06, 22:38
              Kodu jeszcze nie przeczytałam ale jestem po lekturze "Aniołów i demonów "tego
              autora , którą to powieść właśnie połknełam jednym tchem ;dobra akcja dużzo
              informacji o Watykanie , których trudno odnależć w przeciętnych przewodnikach .
              Przeczytałam ją z przyjemnością .
              • e-baba "Pianista" - Władysław Szpilman 20.06.06, 23:08
                Pisałam wczesniej o "Obłędzie" Jerzego Krzysztonia, książce, której klimat
                pozostaje tak długo w człowieku.
                A skoro już weszłam w takie klimatyczne pozycje, to kolejna książką, po której
                nie mogłam spać to "Pianista" - Władysława Szpilmanna. I o ile w "Obłędzie", to
                co sie działo było niezależne od działania jakiegokolwiek człowieka, to
                w "Pianiście" - ludzie ludziom zgotowali ten los. Fabuły opisywac nie muszę,
                ale ksiązkę gorąco polecam, bo jest zupełnie inna w odbiorze niz film
                Polańskiego. Słowo. Ta beznamietna relacja Szpilmana, ktory wprawdzie walczy o
                przezycie, ale to raczej walczy jego instynkt. On sam pozostaje zaledwie
                obserwatorem. Obserwujemy razem z nim kolejne etapy walki, walki raczej z
                przyzwyczajenia i... nie możemy później zasnąć. Film , moim zdaniem, zupełnie
                nie oddaje klimatu ksiazki. Ot, jest to po prostu opowieść., podczas gdy
                książka siega do samych trzewi. I porusza bardzo mocno.
                • mania1119 Re: "Pianista" - Władysław Szpilman 20.06.06, 23:20
                  Masz racje-mam na mysli "Pianiste"jako ksiazke.
                  • maladanka Re: "Pianista" - Władysław Szpilman 23.06.06, 00:24
                    dziś miałam spotkanie naszego klubu czytelniczego i okazało sie,że jestesmy
                    zrzeszeni w organizacji takich klubów w Portugalii,Austrii i Polsce.Nasza
                    mentorka /tak sie nazywa fachowo opiekunka klubu /wróciła z Wiednia,ze
                    spotkania dot.klubowej działalności.Motywem przewodnim, a właściwie książką
                    klubową tych w/w krajów został "Pianista".
                    Dyskusja towarzysząca książce podobno była niesamowita,Portugalki płakały
                    mówiąc o niej.
                    Pięknie i fachowo zaprezentowała się delegacja z Polski.
                    A może przy Waszych bibliotekach też są takie kluby?



                    • maladanka Re: ""Twierdzenie papugi"-Denis Gudej 24.06.06, 11:00
                      Zaczęłam czytać choc z trudem bo literki maciupeńkie książkę nietypową.Jest to
                      książka o ...matematyce i jej historii.
                      Jest tu Paryż i tonący statek i uratowane zbiory...wszystko trzeba poukładać, a
                      w tym wszystkim kopalnia wiadomości o Talesie,Pitagorasie Euklidesie,o
                      początkach matematyki na Wschodzie.Poznaje sie niezwykłe koleje życia wielkich
                      matematyków i ich odkryć.
                      matematyka to moja oprócz chemii najsłabsza strona w szkole była.
                      Teraz widzę jaki to fascynujący świat. -Tylko te malutkie literki - powinno być
                      zabronione wydawanie tak ciekawych książek z czcionką do czytania przez szkło
                      powiekszające.

                      • maladanka Re:prawidłowe nawisko autora Guedj 24.06.06, 11:02
                        pomyliłam się w linku niżej
                    • e-baba Re: "Pianista" - Władysław Szpilman 24.06.06, 11:15
                      Niestety, przy mojej bibliotece, choc wspaniale - jak na te chude dla
                      czytelnictwa czasy - zaopatrzonej, również w nowości, nie działa żadna tego
                      typu organizacja. Ot, tak sobie z Paniami z biblioteki prowadzimy pogaduszki na
                      temat książek i to wszystko.
                      Ja natomiast czasami zagladam na forum Książki:
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=151
                      i poczytuję sobie czasem opinie o książkach tych, którzy bez książek żyć nie
                      mogą.
                      • maladanka Re: "klub czytelniczy 24.06.06, 11:26
                        zorientuje się co i jak trzeba zrobić w sprawie klubu.Na pewno musi być
                        pracownik entuzjasta.U nas taka pani niedawno zaczęła pracę.I skoro do mojej
                        mieściny wieści o mozliwości organizacji klubu dotarły to pewno i do innych
                        biliotek też.
                        Wiem,że najsprawniejszy jest Ursus. Za 2 tygodnie mamy kolejne spotkanie to się
                        dokładnie dowiem co i jak. Podobno w slad za tym klubem mają iśc jakies
                        pieniążki na szkolenie internetowe itp..ale jak powiadam - musi sie najpierw
                        chciec pracownikom biblioteki, bo to i jakieś papiery do wypełnienia są
                        • mania1119 Re: i moja czytelnia 24.06.06, 19:20
                          bo coraz wiecej interesujacych ksiazek przede mna!
                          • august2 Re: "Obłęd" do e-baba 24.06.06, 23:11
                            Ja czytalem ta ksiazke gdzies pod koniec lat 70-tych.
                            Pamietam ze autor w sczczegolach opisywal ulice Warszawy.
                            Dojezdzalem wtedy do stolicy "na nauki" i staralem
                            sie chodzic wtedy tymi sami ulicami co bohater ksiazki..
                            Jezeli juz piszemy o chorobach umyslu to w niezwykly
                            sposob przedstawila to Virginia Woolf w "Mrs Dallowey" (Pani Dalloway).
                            Juz dwukrotnie przeczytalem ta ksiazke.
                            Znajac niektore rzeczy z autopsji uprzytomnilem sobie jak
                            malo otaczajacy ludzie znaja ten temat "pieknego umyslu" - zapozyczylem
                            to okreslenie ("piekny umysl") z filmu o tym samym tytule.
                            • maladanka Re: "jeszcze klub czytelniczy dla e-baby 24.06.06, 23:25
                              www.utw.pl/projekty.php?projekty=1
                              tu jest na temat,może podrzucisz paniom w bibliotece - to dobry sposób na
                              poznanie sie z osobami lubiącymi czytać
                              • e-baba Re: "jeszcze klub czytelniczy dla e-baby 25.06.06, 14:22
                                Danusiu, dziękuję, podrzucę w mojej bibliotece pomysł i bliższe informacje.
                            • takanietaka Re: "Obłęd" 24.06.06, 23:50
                              a mnie sie Obłęd przydał ,gdy kiedys omawiałam van Gogha i to co mógł czuć gdy
                              siedział w "nocnej kawiarni" samotny .Wybrałam dobry fragment i wypadło
                              nieżle ..az ciarki przechodziły po plecach.
                              _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                              wiadomosmile **
                              • august2 Re: "Obłęd" -takanietaka 25.06.06, 02:11
                                siedział w "nocnej kawiarni" ....
                                Czy moglabys przyblizyc co to jest ta "kawiarnia"
                                • takanietaka Re: "Obłęd" -takanietaka 25.06.06, 07:51
                                  Auguście To obraz van Gogha "Nocna kawiarnia" taki bardzo przygnebiony z
                                  kilkoma samotnymi ludźmi .Wybrałam taki ,który podkreślał ,iz sa osoby
                                  wyobcowane samotne ,niespiące w nocy.
                                  _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                                  wiadomosmile **
                            • e-baba "Szklany klosz" - Sylwia Plath 25.06.06, 14:20
                              Auguście,masz rację - mała jest nasza wiedza na temat "pięknego umysłu" (film
                              oglądałam, też czasem używam tego określenia).
                              Znam jeszcze jedną pozycję z tego specyficznego gatunku, którą naprawdę warto
                              przeczytać: "Szklany klosz" - to przejmująca, biograficzna powieść Sylwii
                              Plath. Widzenie świata autorki było tak różne od tego, co dostrzegają inni, że
                              nie chciała dalej żyć.
                              Załączam link do notki o książce wraz z recenzjami czytelników:
                              www.merlin.com.pl/frontend/towar/162246
                              Warto przeczytać, aby poznać, a przez to postarać się zrozumieć, co czują ci,
                              których los obdarzył "pięknym umysłem". Może gdybysmy więcej na ten temat
                              wiedzieli, mogliby się z nami podzielić swym widzeniem świata. Gdyby byli
                              rozumiani - byc może nie odchodziliby tak szybko?

                              "Pani Dalloway" nie czytałam, ale przeczytam na pewno.
                              • mania1119 Re: "Szklany klosz" - Sylwia Plath 25.06.06, 15:12
                                Ale, mysle,gdyby byli rozumiani,to nie kumulowaly by sie tak w nich emocje i
                                moze byli by mniej tworczy.Obawiam sie,ze sztuka czesto pochodzi z traumy(choc
                                brzmi to dosc okrutnie)(no wiec moze po prostu-wiaze sie z intensywna
                                emocjonalnoscia,moze byc na plus lub minus).Choc byly dyskusje-czy poeta to ten
                                co siada o okreslonej porze i pisze przez okreslony czas- w przeciwstawieniu do
                                grafomana,ktory pisze,gdy ma natchnienie.Ale mysle,ze takie rozwazania to
                                pozoracja,bo w grucie rzeczy jednak najwieksza sztuka wywodzi sie chyba jednak
                                z silnych emocji,ktore moze wczesniej nie sa uswiadamiane,drzemia w czlowieku a
                                w koncu zaczyna sie tworczosc.
                                • e-baba Re: "Szklany klosz" - Sylwia Plath 25.06.06, 17:46
                                  Dla mnie pisarz, poeta - to ten, co stworzył coś z dziedziny literatury, co
                                  przemawia do innych (budząc podziw, niechęć, zadumę itp.) lub chociażby
                                  zainteresuje ich, spwoduje do poświęcenia temu, co czytali chocby kilku myśli.
                                  Nie wydaje mi się jednak, aby to emocje były głównym podłożem dzieł literackich
                                  (choć tak, oczywiście bywa, aczkolwiek gdyby tak było zawsze - to największymi
                                  twórcami byliby agresywni kibice piłkarscy smile))), sądzę jednak, że to raczej
                                  dar obserwacji i ogromna potrzeba podzielenia się z innymi swoimi wrażeniami i
                                  odczuciami. U niektórych twórców to chęć prowokacji, u innych również swoisty
                                  ekshibicjonizm. Wielki wpływ na te czynniki ma z pewnością czas, w jakim
                                  tworzyli, bo to on z reguły generuje zapotrzebowanie na taką a nie inną
                                  twórczość.



                                  • e-baba "Klub dinozaurów" - William Heffernan 25.06.06, 17:56
                                    Książka koniecznie do poczytania przez wszystkie pracujące osoby w wieku
                                    średnim - 40+ i więcej. Opowiada o grupie pracowników, będących w tym właśnie
                                    wieku, zatrudnionych w pewnej wielkiej korporacji, której szefowie, zgodnie z
                                    obowiązującymi trendami, zamierzają odmłodzić kadry, czyli zwolnić starych
                                    pracowników. A oni? Emerytura tuż, tuż, ale jescze jej nie ma. Wali sie ich
                                    cały świat, korporacji tej poświęcili całe swoje zawodowe zycie. Klęska i
                                    załamanie? Skąd! I to jest początek naprawdę dobrej zabawy.
                                    Bo okazuje się, że "stare pierniki" wcale nie są spierniczałe a ich
                                    determinacja i podejmowane metody walki - muszą budzić podziw. I naprawde budzą.
                                    Książke te polecam szczególnie tym, którzy są w wieku przedemerytalnym, bowiem
                                    stosowane przez szefów korporacji metody pozbywania sie starych pracowników jak
                                    żywo przypominaja nam te stosowane nad Wisłą.
                                    • mania1119 Re: "Klub dinozaurów" - William Heffernan 25.06.06, 18:09
                                      O,swietnie!
                                      • e-baba Re: "Klub dinozaurów" - William Heffernan 25.06.06, 18:17
                                        Maniu, naprawde polecam i przednią zabawę Ci obiecuję.
                                        William Heffernan napisał też "Ciemną stronę miasta", może oglądałaś film na
                                        jej podstawie? Tez czytałam, baradzo dobra, ale to zupełnie inna literatura,
                                        tak jakby pisali te książki dwaj różni ludzie.
                                        Ale że czasy smutnawe takie, polecam właśnie "Klub dinozaurów".
                                        • august2 Re: "Szklany klosz"-e-baba 25.06.06, 23:00
                                          To taki ma polski tytul ta ksiazka S. Plath?
                                          Iles lat temu zaczalem czytac jej biografie.. i nie dokonczylem.
                                          W ubieglym roku kupilem "The bell jar" - to wlasnie "Szklany klosz".
                                          Czyz nie zbieg okolicznosci ze o tym pisalas..?
                                          Ta ksiazka jest u nas swego rodzaju klasykiem i jest na liscie
                                          ksiazek w szkolach, jtore warto przeczytac
                                          Masz racje ze opisuje w niemalze w detalach chorobe "pieknego umyslu"
                                          albo "chemical imbalanse" jak jest opisywana w fachowych pismach.
                                          To kolejna pozycja ktora po czesci
                                          przybliza czytelnikowi ta straszna chorobe "pieknego umyslu"
                                          Niedawno byl nawet film o tej wlasnie pisarce pod tytulem "Sylvia"

                                          www.imdb.com/title/tt0325055/
                                          Innym ciekawym i dobrym filmem traktujacym o "pieknym umysle"
                                          jest "Proof" z 2005 roku
                                          www.imdb.com/title/tt0377107/
                                          • kesaira Re: "Szklany klosz"-e-baba 25.06.06, 23:06
                                            Auguscie, nie da rady czytać...
                                            My tu przeżylismy szok termiczny. Po zimnym maju nastał upalny czerwiec.
                                            Organizm musi sie przystosować smile)
                                            • kesaira Re: "Szklany klosz"-e-baba 25.06.06, 23:07
                                              W taki upał mózg się lasuje.
                                              • august2 Re: upał 26.06.06, 01:11
                                                .. a klimatyzacja to od czego? Podochi sie do sciany
                                                i pstryk.
                                                Moge sie pochwalic
                                                ze u nas plus 40 stopni- z ta roznica ze nie ma wilgotnosci
                                                w powietrzu.
                                                • natla Re: upał 26.06.06, 05:21
                                                  Zastanawiam Auguście się nad klimą, ale musiałabym w każdym pokoju
                                                  zainstalować, bo nie mam drzwi porządnych , tylko harmonijkowe, a to za duzy
                                                  koszt na te kilanaście dni w roku. Obywam się wentylatorami.
                                                  W takie dni przypomina mi sie "Casablanka".....tam jest ten wyczuwalny okropny
                                                  upał.
                                                  • maladanka Re:internetowa wymiana 26.06.06, 22:45
                                                    podaj.net/index.php
                                                    jeszcze nie przetestowałam ale podrzucam może akurat się przyda?
                                                  • e-baba Re:internetowa wymiana 28.06.06, 21:18
                                                    Poczytałam, ale nie skorzystałam. Owszem, pewne książki chciałabym mieć, ale ja
                                                    taki "chytrus" jestem, że żadnej ksiażki nie mogłabym oddać. Chyba, że takiej,
                                                    która mi w ogóle "nie wchodziła". Ale nie sądzę, by na taką było
                                                    zapotrzebowanie.
                                                    Przyznaję się, że nie lubię pozbywać się książek, choć mam ich sporawo i
                                                    bardzo przeżywam rozstanie z każdą.
                                                    Natomiast bardzo podobała mi się kiedys rozpowszechniana akcja chyba pod
                                                    nazwą "Podaj książkę" (ale nie jestem pewna), kiedy książki pozostawiane były w
                                                    miejscach publicznych z apelem, aby po przeczytaniu - pozostawić je innym.
                                          • e-baba Re: "Szklany klosz"- do Augusta 27.06.06, 23:09
                                            Auguście, żadnego z fimów, o których piszesz nie widziałam, ale mam przed sobą
                                            właśnie ksiażkę "Sylvia" Emmy Tennant.
                                            I wiesz, co jest najdziwniejsze - przyniósł ją dla mnie z biblioteki mój mąż,
                                            który wybrał ją dla mnie zupełnie przypadkowo (nasze gusty literackie są bowiem
                                            zupełnie inne)
                                            Jak czytam na okładce ksiązki: "Literacka rekonstrukcja burzliwych zalotów,
                                            małżeństwa i separacji Sylvii Plath i Teda Hughesa - najbardziej chyba
                                            cenionych poetów dwudziestego wieku". Przeczytam, napiszę.
                                            • e-baba "Kobieta z wydm" Abe Kobo 28.06.06, 21:38
                                              Książka uznana za klasykę nie tylko literatury japońskiej, ale i światowej. Tak
                                              orzekli nie tylko znawcy literatury, ale i jej czytelnicy. Byc może mają rację,
                                              bo jest to literatura raczej niezwykła. Bo przemawia do czytelnika i długo w
                                              nim jej nastrój pozostaje.
                                              Ale co z tego, kiedy tak bardzo przygnębia. Przynajmniej mnie. Nie pozostawia
                                              najmniejszej nawet nadziei na to, że człowiek może decydować o sobie. Wręcz
                                              przeciwnie - uświadamia, że człowiek przymuszony przyzwyczaja sie do każdych
                                              warunków, chocby nawet kiedys były one dla niego nie do zaakceptowania. A
                                              nawet - bierze udział w bezsensownym działaniu, choc przeciez zdaje sobie
                                              sprawę, iż nie zmienią one istniejącej sytuacji. Mnie ta książka bardzo
                                              przygnębiła bardzo, a uczucia, ktore w tych okolicznościach jakoś zaistniało -
                                              zrozumieć nie mogę.
                                              Ale to moja opinia.
                                              Inni jednak odbierają tę książkę inaczej i sądzę, że warto zapoznać sie ich
                                              wrażeniami:
                                              www.konnichiwa.pl/japan8,26.html

                                              • banitka51 Re: "Kobieta z wydm" Abe Kobo 30.06.06, 00:48
                                                e-babo, 'kobietę' czytałam ponad 30 lat temu i nieco się zdziwiłam, ze ją tak
                                                dosłownie odebrałaś. Czytałam i poczułam (dzisiaj nie mogłabym jej inaczej
                                                potraktować) jako metaforę, a nie literaturę faktu. Przygnębiająca literatura to
                                                dla mnie np opowieść o sprzedanych przez ojca dwóch nastoletnich siostrach do
                                                Jordanii (z Angli - zderzenie szokujące). Czytaliście?
                                                • e-baba "Kobieta z wydm", "Pachnidło" - Patrick Suskind 02.07.06, 13:52
                                                  Banitko, oczywiście że nie potraktowałam "Kobiety z wydm" jako literatury
                                                  faktu. Czytałam ją chyba z 10 lat temu i nic na to nie poradzę, że takie
                                                  przygnębiające wrażenie na mnie zrobiła. A że zrobiła - świadczy to, że do dzis
                                                  pamiętam książkę i jej klimat - dla mnie samo przygnębienie bez granic. Po
                                                  prostu, każdy jakoś inaczej odbiera literaturę. I to chyba dobrze...
                                                  A jak już jesteśmy przy książkach, które pozostały w mojej pamięci z uwagi na
                                                  ich przygnębiający klimat, to podobnie odebrałam "Pachnidło" - Patricka
                                                  Suskinda. Wiem, że to nagradzana pozycja i światowy bestseller. Ale nic na to
                                                  nie poradzę, że musiałam robic przerwy w lekturze tej książki. Doceniłam piękno
                                                  języka, ale bohater nie mieścił się w moim pojęciu pojmowania świata. Staram
                                                  się, ale nie umiem opisać moich wrażeń,wiem tylko, że przygnębienie po tej
                                                  lekturze towarzyszyło mi długo...
    • filomena1 Re: Kacik mola ksiazkowego 28.06.06, 22:02
      przykro mi, ale nie bylam nigdy molem ksiazkowym, nie jestem i juz nie bede.
      Nie bylam, bo mi nie wolno bylo, nie jestem , bo sie rozleniwilam, wole pisac niz czytac, nie bede bo mam
      mnostwo do zrobienia, a oczu oszczedzac trzeba. I wogole jakos czasu coraz mniej.
      tak ze, nie moge czytac tego wszystkiego co bym chciala, musze byc bardzo selektywna- wybiorcza, czy
      jak to sie mowi ? a zatem skoro molem ksiazkowym nie bylam nie jestem i byc nie moge, to miejsca tu nie
      zagrzeje...
      pozdro.
      Fil.
    • filomena1 ;*))) 28.06.06, 22:03
      ;*)) mruze oko i usmiecham sie, rzecz jasna
      • e-baba Re: ;*))) 28.06.06, 23:10
        A dlaczego, Filmeno, masz nie zagrzac miejsca na tym wątku?
        Jeżeli, jak piszesz - wolisz pisać, to być może znajdziesz tu swoje miejsce
        jako twórca, autor, o którego dziele literackim my, mole ksiązkowe, będziemy
        gorąco dyskutować. Czego Ci gorąco życzę.
        • filomena1 Re: ;*))) 29.06.06, 07:58
          e-baba dziekuje, mila jestes, takie proby byly w innym watku, jednym drugim,
          bez echa.... no moze jedna osoba zauwazyla w ogole wpis. A przeciez o
          wywolanie dyskusji chodzilo.
          najprawdopodniej szanowne grono wlaczylo funcje , aby moje posty sie nie
          wyswietlaly. Jest takowa."worog - przyjaciel" ... drugi aspekt... to
          zlodziejstwo internetwoe. po forach biegaja rozni "tworcy" korzystajac z nich
          jak ze skarbcy -kopalni. Przeciez po to te fora sa. Jesli umieszccze
          publikowane juz teksty to strace anonimowosc. Aczkolwiek, slawna nie jestem
          ale bede..... ;*))... zartuje... oczywiscie...
          pozdro.Fil.
          • natla Re: ;*))) 29.06.06, 08:09
            Jest tu kilka osób, które piszą.....o dwóch wiem na pewno i mają takie same
            obawy jak Ty. Juz proponowałam, żeby utworzyć forum zamknięte i tam pisać.
            Wpuszczacie wtedy tylko znajome osoby i nie ma groźby "złodziejstwa".
            Poza tym każdy twórca chce krytyki, którą przyjmie lub nie, ale która moze
            wiele pomóc. Może sie też upewnić, że coś to jest warte, jeżeli czytający sie
            pozachwycają, wypowiedzą swoje zdanie. Myśle, że to bardzo pomaga.
            • maladanka Re: "Autor,autor".. 29.06.06, 10:36
              dzieki Takiejnietakiej dowiedziałam się o w/w książce. Juz lezy przy łóżku i
              dojrzewa do czytania - książka o matematyce musi poczekac, tak mnie męczą jej
              drobniutkie literki,że nie wiem czy przebrnę.
            • banitka51 Zamknięte forum 30.06.06, 01:02
              natla napisała:

              Juz proponowałam, żeby utworzyć forum zamknięte i tam pisać.

              To jest rzeczywiście jedyne wyjście. Tym bardziej, że w konkursach i
              wydawnictwach jest punkcik drobnymi literkami zapisany, ze "utwór nie był ani w
              całości ani we fragmentach publikowany w internecie". Zamknięte forum to co
              innego - ale KTO coś takiego założy? Nie ma forum dla piszących w naszym wieku,
              na wszystkich istniejących jest sporo próbek (tak w tematyce jak i rzemiośle w
              posługiwaniu się językiem są to próbki tylko) młodzieży szkolnej. Zdarzy się
              czasem jakiś zagubiony 40-latek, co ma trochę publikacji w pismach przeróżnych,
              ale zamknięte istniejące fora nie są zainteresowane "staruszkami".
              No i kto by takie forum prowadził? No kto? Jest chętny?
              Bo każdy, kto cokolwiek tworzy, ciekawy jest opinii innych. Przyjaciele z reguły
              chwalą, a to nie o to chodzi. Krytyka - to już inna dziedzina, bowiem jest
              fachową opinią, a o takie b. trudno. Za to opinia potencjalnych odbiorców jest
              cenna, pomimo iż po publikacji trafi w zupełnie inny "segment" rynku.
              • graga21 Jeszcze moje 3 grosze... 30.06.06, 22:13
                Tak czytam te watki o ksiazkach i przed soba stawiam pytajniki i slysze moja
                mame: „Nic nowego pod sloncem!”
                Ale cieszy mnie, ze doznawalam to samo, co inni doznawali i czytalam te same
                ksiazki i nierzadko mam podobne odczucia.
                Moje pierwsze ksiazki to „Basnie” Andersena, „ Dziadek do orzechow”, „Konik
                garbusek”. Potem była „Serce” Amicisa, która wedruje ze mna do dzisiaj i nawet
                swoim najukochanszym przyrzekam: „Po mojej smierci będzie wasza.”
                Była tez „Ania z Zielonego Wzgorza”, ale tylko pierwsza czesc, gdyz nastepne
                już mnie nie pociagaly. Byla Trylogia Sienkiewicza i „Stara basn”. Na nich
                uczylam się patriotyzmu.
                Wspaniale wydane „Poezje” Mickiewicza dostaly nogi podczas ktorejs z ostatnich
                przeprowadzek (a rzeprowadzek było chyba ze 12 -13, nie pamietam), gdyz i przy
                tej pozycji mawialam „Po mojej smierci będzie wasze”.
                Ale z Mickiewiczem ciekawostka – wszystkie utwory mam nieomal wyuczone na
                pamiec, a „Pan Tadeusz” tylko we fragmentach narzuconych przez polonistke z
                liceum (ona potrafila recytowac calego!!!) i do dzisiaj wlasciwie nie jest
                przeze mnie przeczytany. Kiedy krecono film pod tym samym tytulem, cieszylam
                się, ze nareszcie poznam go, ale niestety, już na samym poczatku zniechecila
                mnie fizjonomia panny Buzek jak również sarmacki czub Olbrychskiego. Tak wiec
                nadal nie znam naszej narodowej epopei!
                Owszem, był Karol May ze swoim Dzikim Zachodem, a kiedy już bylam na
                tzw. ‘wlasnym’ – pozeralam wszystko jak leci, co tylko udalo się zlapac. Nie
                przelewalo się finansowo, wiec namawialam rodzine i przyjaciol, żeby w
                prezencie wreczali mi ksiazki już przeze mnie wczesniej zakupione, bo po co
                walczyc z chlopem, skoro można mu wszystko wmowic, byle sensownie????
                Przeszlam przez chyba wszystkie pozycje Stanislawa Lema – był czas, kiedy
                mialam prawdziwego fiola na punkcie literatury science fiction. Czy pamietacie
                czasopismo „Zwierciadlo” w którym drukowano opowiadania tego typu?
                Potem „Problemy” kontynuowaly ten wcale nieglupi pomysl.
                Ale filmy pelne nacjonalistycznej nienawisci do Obcych wyleczyly mnie.
                Dzisiaj mam calkiem inne zainteresowania, wiec tez i calkiem inna literatura
                mnie pociaga. Nie jest popularna, dla wiekszosci jest nawet nudna, wiec nie
                będę o niej…
                Ale jeszcze zdradze Wam, ze w przybytku, do którego ‘krol chodzil piechota’
                lezy sobie np. „Jak wytrzymac ze wspolczesna kobieta?” Chmielewskiej.
                Przepraszam pania Chmielewska, ale dlaczego nie? Tam nikt nie odwaza się
                przeszkadzac, gdyz jest to miejsce „swiete”, prawdziwy azyl. A Chmielewska ma
                kupe lekkiego dowcipu wspaniale wprowadzajacego w szampanski nastroj. U naszego
                przyjaciela w St Gallen w takim wlasie przybytku jest poleczka, a na niej
                miniaturowe wydania klasyki poezji swiatowego formatu poczynajac od Gethego. Na
                moje zdziwienie taka profanacja, powiedzial: „A niby dlaczego nie? Tam
                nareszcie ludzie maja czas na wysilenie się zrozumienia, co czytaja. Niech wiec
                czytaja pozycje wartosciowe, zamiast przepisy na opakowaniach srodkow
                czystosci”.
                Ale w mojej oficjalnej bibliotece także stoi ksiazka pani Chmielewskiej, jedna,
                ale dla mnie bardzo wazna: o powrocie z obozu oswiecimskiego…..
                Ech, to temat morze, nawet szkoda zaczynac!
              • natla Re: Zamknięte forum 30.06.06, 22:36
                Napisz do adminów na pocztę i popytaj jak takie zamknięte forum założyć. Myśle,
                że to musi być nowe forum, tylko dla Waszych znajomych, takich pewnych osób
                z internetu, o znanych Wam nickach. Ci ludzie najprędzej pokażą swoje uczucia
                do Waszego pisania, bo są anonimowi.
                • august2 Re: The Alchemist 09.07.06, 05:52
                  Pare tygodni temu syn dal mi certificat
                  na kupno w Amazon.com.. mlodeszemu synowi zamowilem
                  film na jego zyczenie a sobie..wybralem The Alchemist by P. Coelho.
                  W tej chwili nie pamietam jak to sie stalo ze ja zamowilem..
                  Musialem gdzies uslyszec tego autora.. a moze jakies przeznaczenie jak
                  to opisuje ow pasterz w tej ksiazce...
                  Juz sam prolog mnie zachwycil.. teraz jestem w polowie i razem z bohaterem
                  wypoczywam w Oazie.. na zewnatrz mamy temp 40 stopni a ja w mej pokojowej
                  oazie schlodzonej klimatyzacja czytam z zapartym tchem. Rzeczywiscie
                  piekna ksiazka - moze po czesci dlatego ze odnajdujemy w niej siebie...
                  • wiktoria53 "Alchemika" Paulo Coleo czytałam, 09.07.06, 06:13
                    W takie upały nic nie czytam. Lubię czytać jesienią i zimą. Poza tym teraz mam
                    tak mało czasu wolnego, że wtedy włączam kompa ::
                    • tesunia Re: "Alchemika" Paulo Coleo czytałam, 09.07.06, 22:00
                      pare lat temu przeczytalam ja,
                      wartalo by przypomiec sobie znowu,akurat siedzac pod parasolen na plazy.
                      • tesunia Re:"zakazane tabu" 09.07.06, 22:05
                        av Waris Dirie-Corinna Milborn

                        wstrzasajace opowwiadania kobiet o tradycjii okaleczeniu genitalii,
                        Waris , fotomodelka zalozyla organizacje ,ktora ma za zadanie chronic
                        kobiety ,ktore mieszkaja w zonach gdzie stosuje sie w dalszym ciagu
                        tradycje "okaleczen kobiet"
                        • tesunia Re:"przelamac tabu" 09.07.06, 22:10
                          poprawilam tytul ksiazk.

                          tesunia napisała:

                          > av Waris Dirie-Corinna Milborn
                          >
                          > wstrzasajace opowwiadania kobiet o tradycjii okaleczeniu genitalii,
                          > Waris , fotomodelka zalozyla organizacje ,ktora ma za zadanie chronic
                          > kobiety ,ktore mieszkaja w zonach gdzie stosuje sie w dalszym ciagu
                          > tradycje "okaleczen kobiet"
                          • regine Re:"Zwodniczy punkt" 09.07.06, 23:42
                            Wlasnie zaczelam czytac, nastepna ksiazke Dana Browna "Zwodniczy punkt".
                            Juz od poczatku trzyma w napieciu, zobaczymy jak bedzie dalej.
                            A skonczylam czytac "Spuscizne", Izaaca Bashevisa Singera . Wszystkie prawie
                            pozycje Singerow, powtarzam juz po raz, nie wiem ktory. Wspaniale sie wszystkie
                            ksiazki czyta, bez wyjatkow smile
                            • maladanka Re "Alchemik" i "Autor...Autor" 11.07.06, 11:28
                              Alchemik mi bardzo przypadł do gustu.Oczywiście pozyczyłam komuś i pewno musze
                              kupić znowu.
                              Natomiast "Autor"...pisany ciężko i nie zachwycił mnie.
                              • maladanka Re:Nepomucka - Obrączka ze słomy 18.07.06, 08:47
                                Nie wiem czemu tyle lat przeżyłam, a Nepomuckiej nie czytałam.Teraz odrabiam
                                zaległości. Jednak na razie wystarczy.
                                Skończyłam trylogię Obrączka ze słomy,Kwiat tamaryszku,Nie wierzę w powroty..
                                Trudna miłość wojenna,trochę bajka - no bo adoratorzy zawsze tacy raczej
                                majętni i przystojni,dużo obserwacji z życia, cięty język,babskie
                                przyjaźnie,ale jednego bohaterce nie mogę darować: - może wszystko jeść bez
                                obawy przytycia!
                                • natla Re:Nepomucka - Obrączka ze słomy 18.07.06, 09:43
                                  >ale jednego bohaterce nie mogę darować: - może wszystko jeść bez
                                  obawy przytycia!<
                                  No co Ty Danuśka, to fikcja literacka wink))
                                  • e-baba Re:Nepomucka - Mydło z łabędziem 18.07.06, 22:33
                                    Bohaterki tak już mają, że nie tyją. Dlatego są bohaterkami powieści.

                                    A do Ciebie, Danusiu - nie odkładaj Nepomuckiej - poczytaj koniecznie cały cykl
                                    jej "doskonalości" i "niedoskonalości" (najlepiej jednak w kolejności jak
                                    należy), a zabawę Ci przednią obiecuję. Nie zawiedziesz się. I szczęścia tam
                                    bohaterka do mężczyzn nie ma, oj, nie ma. Choć typy wokół niej są arcyciekawe i
                                    barwę równą motylom posiadają.
                                    A ponadto warto tez przeczytać "Mydło z łabędziem" - zawiera opis czasów zaraz
                                    po wojnie, a więc takie bardziej wczesno PRL-owskie klimaty.I humoru też w niej
                                    sporo.
                                    • maladanka Re:Nepomucka - Mydło z łabędziem 19.07.06, 00:30
                                      Czytałam "Mydło" ,czytałam! I jak na razie najbardziej mi się podobało!
                                      Wzruszają także opisy zwierzaków - przeważnie biednych - muszę tu zawsze
                                      pochlipać.
                                      • maladanka Re:Dom nad rozlewiskiem - Małgorzata Kalicińska 19.07.06, 17:51
                                        Ależ wsiąkłam! 495 stron! ja jestem w połowie -
                                        Czyta się cudnie, niesamowita ilośc ludzkich historii, zakochana babcia,córka
                                        po przejściach i szukająca swojego miejsca, przyroda opisana tak,że pachną nam
                                        kwiaty i widzimy mgły i czujemy chłod od wody i momenty też są, przecież to
                                        książka o kobietach to i mężczyźni być muszą.
                                        Ludzie dobrzy i ludzie źli,teraz i kiedyś, chcę szybko przeczytać ale i żal,że
                                        się skończy. A, i przepisy sie trafiają...
                                        • e-baba Re:Dom nad rozlewiskiem - Małgorzata Kalicińska 20.07.06, 20:19
                                          Danusiu, zdobędę i przeczytam. Już mi się ta książka podoba.
                                          • maladanka Re:Dom nad rozlewiskiem - Małgorzata Kalicińska 24.07.06, 22:00
                                            skończyłam! Może nie tak się kończy jak chciałabym...
                                            • e-baba Mój przyjaciel zdrajca - Maria Nurowska 25.07.06, 21:56
                                              Przeczytałam. I tyle. Pmijając przesłanki działania Kuklińskiego, bo nie
                                              miejsce tutaj na rozważania w tym względzie - stwierdzam, że książka jest po
                                              prostu nudna. Szkoda, bo mogła barwniej ukazać ciekawe dla współczesnego
                                              czytelnika wydarzenia z tamtych czasów, trochę klimatu epoki PRL-u przekazać, a
                                              tu - nic. Ot, szkoda...
                                              • e-baba Nadzieja umiera ostatnia... - Halina Birenbaum 25.07.06, 23:40
                                                Przeczytałam dość dawno. Pamiętam treść i pamiętam, że płakałam. Pamiętam, że
                                                nad losem żydowskiej dziewczynki płakała tez moja córka, choć młodzież podobno
                                                do łez skłonna nie jest. Więc może czasem warto pochylić się nad historią i
                                                losem, jaki zgotowała tak wielu.
                                                Trzeba przeczytać te książkę, bo "Twórczość Haliny Birenbaum jest świadectwem
                                                pamięci o Holocauście i zarazem dowodem niezniszczalności najbardziej ludzkich
                                                uczuć: nadziei, miłości do świata i życia w każdej postaci. „Nadzieja umiera
                                                ostatnia” jest już „klasyczną” i od lat ważną pozycją w literaturze
                                                poświęconej Holocaustowi. (...) Książka prostym lecz przez to tym bardziej
                                                poruszającym językiem opowiada o doświadczeniach autorki, która w momencie
                                                wybuchu II wojny światowej miała 10 lat(...).
                                                We wrześniu 1939 r. mieszkała z rodzicami i braćmi przy ul. Nowiniarskiej. Po
                                                wybuchu wojny całą rodzinę przesiedlono do getta, gdzie mieszkała aż do wybuchu
                                                powstania.(...)W maju 1943 r. została wywieziona do obozu koncentracyjnego na
                                                Majdanku. Wyzwolenia doczekała w obozie Neustadt-Glewe, gdzie trafiła po
                                                obozowej gehennie obejmującej KL Auschwitz i KL Ravensbrück. Większość
                                                najbliższej rodziny wojny nie zdołała przeżyć.
                                                Dopisana w 1986 r. 30-to stronicowa „Wyprawa w przeszłość” opisuje wrażenie po
                                                odwiedzeniu miejsc, w których spędziła dzieciństwo i przeżyła najstraszniejsze
                                                chwile w czasie okupacji. Jak mówi autorka: „Pierwszą swą podróż do Polski
                                                odbyłam po czterdziestu latach i nazwałam ją "Wyprawa w Przeszłość - Polska
                                                1986". Podróż ta zaowocowała wieloma posunięciami w moim życiu. I nie tylko w
                                                moim, bo nasz starszy syn Yakov Gilad, wraz z kompozytorem i śpiewakiem Yehudą
                                                Polikerem, stworzył wówczas jedną ze swych najlepszych płyt Popiół i kurz.
                                                Napisał piękną piosenkę: Dokąd ty jedziesz/tam nikt nie czeka/ wieczność to
                                                tylko/popiół i kurz...”. (Cytaty z "Publikacji Państwowego Muzeum Auschwitz-
                                                Birkenau).
                                                A dla przybliżenia sylwestki autorki i bohaterki tej książki - polecam stronę:
                                                www.zchor.org/birenbaum/halina_pol.htm




                                                • e-baba J. Chmielewska i jej ... "Emancypantki" B. Prusa 10.08.06, 20:13
                                                  Joanna Chmielewska uważa, że Bolesław Prus powinien zupełnie inaczej
                                                  napisać "Emancypantki". Jak?
                                                  Poczytajcie:
                                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3505077.html
                                                  • e-baba Krystyna Kofta i jej... "Lalka" B. Prusa 10.08.06, 20:19
                                                    "Stach Wokulski to polityczne zwierzę, panna Łęcka uwodzi eurodeputowanych, a
                                                    Rzecki poczciwy jak dawniej. I gdyby nie pewien fachowiec od jaccuzi to.... -
                                                    Krystyna Kofta pisze nowe zakończenie "Lalki" Prusa (...)"
                                                    Ciekawe, realia takie bardzo uwspółcześnione:
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3476518.html

                                                  • e-baba Sławomir Shuty pisze dokończenie "Pana Tadeusza" 10.08.06, 20:36
                                                    "Goście z obcej cywilizacji wpadają do córek Podkomorzego, Protazy smali
                                                    cholewki do... Gerwazego, a Telimena zmienia płeć. To nie Sodoma i Gomora, to
                                                    dalszy rozwój wypadków w Panu Tadeuszu."
                                                    Co dalej?
                                                    Poczytajcie:
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3491280.html

                                                  • august2 Re: Joanna Olczak-Ronikier... 10.08.06, 21:01
                                                    E-baba wspomniala o ksiazace H. Birnebaum i tu skojarzyla
                                                    mi sie znakomita ksiazka Joanny Olczak-Ronikier " W ogrodzie pamieci".
                                                    Opisuje w niej niezwykle losy swej rodziny. Sa to fascynujace losy rodziny
                                                    zydowskiej ktorej kolejne pokolenia rozeszly sie po swiecie...
                                                    Ona sama bedac ktoras tam z galezi genaologicznej pozostala w Polsce.
                                                    Rodzina ta ma m in olbrzymie zaslugi dla kultury polskiej..
                                                    Polecam.. dostala kiedys nagrode Nike.

                                                    Czy lubicie Dostojewskiego? Obecnie jestem w trakcie czytania po angielsku
                                                    Braci Karamazow....
                                                  • bar_nata Re: Joanna Olczak-Ronikier... 10.08.06, 21:26
                                                    Dostojewski owszem ......czytał się kiedyś dobrze.....Bracia Karamazow, Idiota,
                                                    Biesy czytałam z chęcią kiedyś i przyjemnością, ale ostatnio mi jakoś w ręce
                                                    nie "wchodzi"....no właśnie ....dlaczego by nie?
                                                  • e-baba Re: Joanna Olczak-Ronikier... 10.08.06, 21:40
                                                    Auguście, bardzo Ci dziekuję za przypomnienie tej ksiązki.Jest na mojej liście
                                                    książek do przeczytania, bo jakoś tak schodziło i gdzieś mi ta pozycja uciekła.
                                                    Muszę ją przeczytać, szczególnie chocby dlatego, że bardzo lubię sagi -
                                                    przywiązuję się bohaterów czytanych książek i fascynujące jest obserwować, jak
                                                    czasem bardzo różnie i niespodziewanie toczą się losy kolejnych pokoleń jednej
                                                    rodziny.

                                                    > E-baba wspomniala o ksiazace H. Birnebaum i tu skojarzyla
                                                    > mi sie znakomita ksiazka Joanny Olczak-Ronikier " W ogrodzie pamieci".
                                                    > Opisuje w niej niezwykle losy swej rodziny. Sa to fascynujace losy rodziny
                                                    > zydowskiej ktorej kolejne pokolenia rozeszly sie po swiecie...
                                                    > Ona sama bedac ktoras tam z galezi genaologicznej pozostala w Polsce.
                                                    > Rodzina ta ma m in olbrzymie zaslugi dla kultury polskiej..
                                                    > Polecam.. dostala kiedys nagrode Nike.
                                                    >
                                                    > Czy lubicie Dostojewskiego? Obecnie jestem w trakcie czytania po angielsku
                                                    > Braci Karamazow....
                                                  • e-baba Dziewczynka w czerwonym płaszczyku - Roma Ligocka 10.08.06, 21:55
                                                    Właśnie skończyłam. Jeżeli zainteresował Was "Pianista" - Władysława Szpilmana,
                                                    to polecam i tę pozycję. Tym razem wojna widziana oczyma małej żydowskiej
                                                    dziewczynki. Poznajemy też małego Romka, z którego kiedyś wyrosnie wielki Roman
                                                    Polański. I Kraków - wojenny i powojenny i jego bohemę artystyczną.

                                                    "Roma Ligocka napisała swą autobiografię po obejrzeniu filmu Lista Schindlera,
                                                    kiedy to w postaci dziewczynki w czerwonym płaszczyku odkryła samą siebie.
                                                    Postanowiła powrócić do przeszłości i ponownie przeżyć to wszystko, o czym tak
                                                    bardzo starała się zapomnieć: dzieciństwo spędzone w getcie, strach,
                                                    upokorzenie, śmierć bliskich. Swe wspomnienia przedstawiła z perspektywy małej
                                                    dziewczynki - to właśnie nadaje jej opowieści niecodzienny, świeży i
                                                    wzruszający ton.
                                                    W dalszej części książki Ligocka opisuje swoje powojenne losy: zabawy w
                                                    towarzystwie kuzyna - Romana Polańskiego i przyjaciela - Ryszarda Horowitza,
                                                    przelotną fascynację komunizmem, wejście w świat cyganerii artystycznej
                                                    Krakowa, przyjaźń z Piotrem Skrzyneckim, liczne romanse, a wreszcie emigrację i
                                                    karierę w show businessie. Nie pomija też bolesnych doświadczeń - wieloletnich
                                                    zmagań z depresją, będącą rezultatem wojennej traumy, i uzależnienia od leków,
                                                    z którego niemal ponadludzkim wysiłkiem udało jej się wyzwolić.
                                                    Dziewczynka w czerwonym płaszczyku to opowieść o niezwykłej kobiecie, która
                                                    dzięki ogromnej sile charakteru zdołała przeciwstawić się wyrokom historii i
                                                    przeciwnościom losu, by odnaleźć szczęście i nadać swemu życiu sens.

                                                    Książka odnosi olbrzymie sukcesy na Zachodzie: w Niemczech w ciągu kilku
                                                    miesięcy sprzedano 80 tysięcy egzemplarzy, a prawa do jej wydania zostały
                                                    zakupione przez 18 wydawnictw na całym świecie. Wkrótce też należy spodziewać
                                                    się filmu: prawa nabyła już agencja w Hollywood.

                                                    I strona o autorce:
                                                    ligocka.wydawnictwoliterackie.pl/index.php
                                                    Żal tylko, że na tej stronie nie ma pięknych, charakterystycznych obrazów
                                                    Ligockiej - ich reprodukcje znajdują sie w książce. Te smutne oczy patrzące z
                                                    postaci namalowanych przez Ligocką pamięta sie długo...

                                                  • august2 Re: Dziewczynka w czerwonym płaszczyku 12.08.06, 22:51
                                                    E-babo,
                                                    Pamietam ze czytalem kiedys o tej ksiazce Ligockiej...
                                                    Piszesz ze pisze w niej o Horowitzu.. Czy pisze w niej
                                                    tez o Kosinskim? Czytalem jego biografie i wymienia sie wniej
                                                    tez Polanskiego i Horowitza..

                                                    Wracajac do "czerwonego plaszczyka"... czy ogladalas film
                                                    Spielberga? Ta scena z tym "czerwonym plaszczykiem" jest niezapomniana..
                                                  • toskania8 Odtrąceni - o Christianie Barnard - niezwykłe!!! 12.08.06, 23:48
                                                    autorami są Christian Barnard (tak, ten od pierwszgo przeszczepu serca) i
                                                    Siegfried Stander, pisarz i publicysta. To jest zbeletryzowana biografia
                                                    Barnarda. Czyta się jednym tchem ! O problemach medycznych, filozoficznych,
                                                    moralnych, o miłości, o życiu. Nawet na działkę dziś nie pojechałam mimo ładnej
                                                    pogody, tak się zaczytałam. Zostało mi 60 stron, chyba będę czytać do skutku !
                                                  • regine Re: Odtrąceni - o Christianie Barnard - niezwyk 13.08.06, 00:04
                                                    Zapisałam tytuł. Naprawdę interesujaca lektura. Zajrzę we wrześniu do
                                                    biblioteki. Zamknięta cały sierpień - urolop. Nie dziwię się, że tak Toskanio
                                                    spędziłaś dzień. Tez tak potrafię, gdy książka ciekawa, czytam, zostawiając
                                                    wszystko. Do końca. Dziękuję za tytuł i propozycję. Zbliża się jesień, więc i
                                                    pora bardziej czytelnicza. Choć i w lecie czytałam wszędzie, w parku, na
                                                    balkonie, w samolocie i leżąc w łóżku.
                                                  • krista57 Re: mniej ambitne... 14.08.06, 22:33
                                                    Czytam ksiązki,które sprawiają mi przyjemnośc.Tak sobie postanowilam kiedys,że gdy
                                                    przejdę na emeryture każdy dzien ma być dla mnie rozrywką.
                                                    Ostatnie ksiązki to "Jak grom z nieba"Danielle Steel-opowieść o ludzkiej
                                                    solidarności w sytuacji gdy potrzeba duchowego wsparcia.Bohaterka walczy z rakiem
                                                    i wygrywa.Przy okazji jest i miłość wystawiona na próbę.

                                                    Kończę "Smazone zielone pomidory"Fannie Flag-wzruszająca i dramatyczna
                                                    historia kobiety "która pogrążyła sie w smudze cienia wieku średniego"
                                                    Takie gawędy czyta sie jednym tchem.
                                                    A oto przepis cytowany z książki na "smażone zielone pomidory"
                                                    1 sredni zielony pomidor na osobę
                                                    sól
                                                    tłuszcz z bekonu
                                                    biała mąka kukurydziana
                                                    pieprz

                                                    Pokrój pomidory na plastry o grubości około pół centymetra,posyp je
                                                    solą,pieprzem,a potem obtocz z obu stron w mące.W dużej rynience podgrzej tyle
                                                    bekonu,by przykrył dno,i smaż pomidory,aż po obu stronach lekko się zrumienią.
                                                    Niebo w gębie!
                                                  • e-baba Re: mniej ambitne...- "Smażone zielone pomidory" 14.08.06, 23:08
                                                    Krista, nie pisz, że te ksiązki są "mniej ambitne". Czytałam już dosyć
                                                    dawno "Smażone zielone pomidory" i uważam, że to jedna z lepszych książek.
                                                    Opowiada o zwykłych ludziach, ale ileż w niej humoru. Dla mnie to książka o
                                                    wielkiej przyjaźni. I jakich wzruszeń, które są potrzebne każdemu człowiekowi,
                                                    dostarcza. I takie książki są nam bardzo potrzebne. Gorąco polecam lekturę tej
                                                    ksiązki, bo naprawdę warto.
                                                    Notka o książce:
                                                    www.zysk.com.pl/catalog/product_info.php?products_id=338


                                                    Ps. Książki Danielle Steel również czasem czytam. Wprawdzie nie wierzę w
                                                    cudowne zakończenia i nie jest prawdą, że dzięki uporowi każdy Kopciuszek może
                                                    zmienić sie w Królewnę - ale czytam, bo czyta się jej powieści dobrze.
                                                    Takie lektury też sa nam potrzebne, a ich czytanie po prostu sprawia
                                                    przyjemność.
                                                  • august2 "Smażone zielone pomidory" 15.08.06, 06:42
                                                    Hej Kristo i E-babo.. jak tylko zobaczylem tytul
                                                    to od razu skojarzyl mi sie film
                                                    "Fried Green Tomatoes" I(co znaczy dokladnie
                                                    "Smażone zielone pomidory")
                                                    wedlug ksiazki ktora tak zachawalcie.
                                                    Swietny film, znakomita obsada aktorska..
                                                  • e-baba Re: Dziewczynka w czerwonym .. - do Augusta 14.08.06, 22:46
                                                    Auguście, nie ma w tej książce Ligockiej wątku o Kosińskim. Może w którejś z
                                                    jej następnych, ale żadnej z nich nie czytałam.
                                                    Scenę z filmu pamiętam, nie sposób jej zapomnieć.

                                                    A odnośnie Kosińskiego - swego czasu czytałam sporo o nim - czy wiesz, że on
                                                    tak różnie przedstawiał swój zyciorys, że właściciwie niewiele osób, ktore go
                                                    znały - znał jego prawdziwy. Cóż, całe swoje życie był inny.
                                                    Czytałam "Malowanego ptaka" Kosińskiego i po tej lekturze już nie miałam ochoty
                                                    na żadną z jego książek. Jak widać z tego, nie zawsze utwór uznany za klasykę -
                                                    trafia do każdego. Do mnie bowiem nie trafił.
                                                  • august2 Re: Kosinski .. - do E-baby 15.08.06, 06:56
                                                    co by nie napisac lub powiedziec ... ciekawy i kontrowersyjny czlowiek
                                                    Nie tylko on zmienial zyciorysy..

                                                    Najpozniej przeczytalem jego "Being There"....
                                                    wedlug ktorego nakrecono dobry film z P. Sellersem
                                                    -mial nominacje do Oscara za te role.
                                                  • e-baba „Pamiętnik” - Nicholas Sparks 15.08.06, 17:15
                                                    A skoro już jesteśmy przy książkach, których lektura budzi wzruszenie, to
                                                    gorąco polecam „Pamiętnik” - Nicholasa Sparks`a. Jest to opowieść o
                                                    wielkiej, naprawdę olbrzymiej miłości, uczuciu, którego szuka, choć nie zawsze
                                                    zdaje sobie z tego sprawę, każdy z nas. Mimo wieloletniej rozłąki bohaterów,
                                                    ich miłość przetrwała wiele lat.
                                                    Ulegając stereotypom, iż historie miłosne najpiękniej opowiadają kobiety –
                                                    zdziwienie, że o tym uczuciu tak pięknie potrafi napisać mężczyzna. Że
                                                    opowieści o miłości są banalne? Że przewidywalne? I co z tego, skoro pięknie
                                                    napisane budzą tyle emocji i wzruszeń?
                                                    Więc jeżeli lubicie wzruszać się przy lekturze – sięgnijcie po „Pamiętnik”.
                                                    Obiecuję Wam piękną historię o pięknym uczuciu. A że łza się przy tej lekturze
                                                    w oku zakręci? Bo przecież ta miłość to aż po kres życia.. No cóż, odrobina
                                                    sentymentalizmu - od czasu do czasu - każdemu z nas jest potrzebna.
                                                    ksiazki.wp.pl/szukanie/ksiazki.html?id=34301
                                                    W 2004 r. powieść ta została przeniesiona na ekran:
                                                    www.kinomaniak.pl/filmy/notebook/film.php
                                                  • e-baba ”Bidul” - Mariusz Maślanka 27.08.06, 18:06
                                                    Bidulem nazywają dom dziecka przebywające w nim dzieci, a książka jest
                                                    opowieścią o życiu w bidulu. Opowieścią przebywającego w domu dziecka chłopca,
                                                    który ma rodziców i rodzeństwo. W formie listów, których adresatem jest „Nikt”
                                                    chłopiec opisuje codzienne wydarzenia w domu dziecka i swój w nich udział.
                                                    Opowieści te pokazują obojętność i brak uczuć dorosłych i przedstawiają
                                                    okrucieństwo panujące wśród dzieci.
                                                    Jest to książka o wielkiej samotności dziecka, zarówno w świecie dorosłych jak
                                                    i rówieśników. I opowieść o sposobach przetrwania w świecie, w którym nikogo
                                                    się nie obchodzi.

                                                    Więcej o książce:
                                                    czytelnia.onet.pl/0,4826,0,1,nowosci.html
                                                    i jej fragmenty:
                                                    serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34791,1955709.html
                                                  • maladanka Re: "Klub perskich pikli" - Sandra Dallas 02.09.06, 20:48
                                                    Kilka wątków niżej była wspomniana książka "Smażone,zielone pomidory".Jeśli
                                                    taki klimat Wam odpowiada to polecam "Klub perskich pikli".
                                                    Skąd taki tytuł? Zaraz powiem:
                                                    Co robiły dawniej kobiety,gdy nie było TV,radia itp? Rozmawiały!jednak nie
                                                    robiły tego z pustymi rękami.Ręce musiały być zajęte.Ręce kobiet w opisywanej
                                                    książce zajęte były szyciem kołder- patchworków. I jeden z piękniejszych i
                                                    trudniejszych wzorów miał właśnie dziwną nazwę "perskie pikle".
                                                    Książka jest o przyjaźni,solidarności kobiecej i wyjaśnianiu tajemnicy kto
                                                    zabił człowieka,który uchodził za zaginionego od wielu lat?
                                                    www.zysk.com.pl/catalog/product_info.php?products_id=667
                                                    Pisarka lubi swoich bohaterów, dobrze oddaje ich charaktery.
                                                    Książka pozostawia po sobie takie ciepełko,że zaraz się biegnie do "Ani z
                                                    Zielonego Wzgórza".
                                                  • natla Re: "Klub perskich pikli" - Sandra Dallas 02.09.06, 23:45
                                                    No to następna w kolejce.
                                                  • august2 Re: "Klub perskich pikli" - Sandra Dallas 02.09.06, 23:45
                                                    Czyz nie jest ciekawe ze ksiazki pisane w innych krajach
                                                    wcale sie nie odbiera obco? Ludzkie sprawy
                                                    sa wszedzie takie same..

                                                    Maladanko na zakonczenie piszesz o "Ani z Zielonego Wzgorza".
                                                    czyz nie urocza jest ta ksiazka? Pisana tak dawno temu a ma wciaz
                                                    rzesze zwolennikow.
                                                    Pamietam me pierwsze spotkanie z "Ania"..bylo to w niecodziennych
                                                    okolicznosciach.
                                                    Za okratowanym oknem byla zima, przez okno nic nie
                                                    bylo widac gdyz architekt zalozyl szyby ze szkla nieprzezroczystego
                                                    takiego z siatka druciana, a ja lezac na zelaznym,dolnym lozku
                                                    (na gornym bylo miejsce studenta) czytalem "Anie z Zielonego Wzgorza"
                                                    Bylo to zupelne oderwanie od owczesnej "wojennej" rzeczywistosci..
                                                    Ksiazka jest dobra na wszystko..
                                                  • e-baba "Przejazdem przez życie" - Lucjan Kydryński 10.09.06, 15:24
                                                    Biografia Lucjana Kydryńskiego. Książka tak bogata jak bogate było Jego życie.
                                                    Warto przeczytać - polecam:

                                                    www.wl.net.pl/ksiazka.php?ID=1193
                                                  • maladanka Re: "Przejazdem przez życie" - Lucjan Kydryński 10.09.06, 15:27
                                                    jestem zapisana na liście do wypożyczenia - nie przypuszczałam,że już po Jego
                                                    smierci przeczytam sad
                                                  • e-baba Re: "Przejazdem przez życie" - Lucjan Kydryński 10.09.06, 15:32
                                                    Ja tez nie spodziewałam się, że przeczytam 2 dni przed Jego śmiercią.
                                                    Przeczytaj, Danusiu, Warto. Wielki człowiek, bywały w świecie, wysoka kultura
                                                    osobista. I książka oddaje te cechy. Żadnego puszenia sie i nadęcia.
                                                    No i zdjęcia są. Miło obejrzeć, zarówno małego Lucka, jego rodzinę jak i wiele
                                                    innych znanych osób.
                                                  • maladanka "Dom nad rozlewiskiem" - recenzja 12.09.06, 19:47
                                                    W/w książka została w naszej bibliotece książką miesiąca września.Pozwalam
                                                    sobie zamieścić moją recenzję tej książki, zamieszczoną na stronie internetowej
                                                    biblioteki
                                                    "Gdy otrzymałam ten tom do rąk uśmiechnęłam się z radością. "Nareszcie porządna
                                                    książka" pomyślałam – ma prawie 500 stron, rozdziały z króciutkim wprowadzeniem
                                                    co do treści, a nawet skromne ilustracje. A potem zaczęłam czytać. Spaliłam
                                                    czajnik, mąż pizzę zamówił zamiast obiadu, wyłączyłam telefon – musiałam się
                                                    przecież dowiedzieć co dalej!... Książka jest o nas, kobietach wyrzucanych poza
                                                    nawias z powodu wieku – dzisiaj 40 + to już, nie "trendy". Ale okazuje się, że
                                                    nie ma tego złego... Małgorzata – bohaterka książki – po przymusowym uwolnieniu
                                                    się z codziennego szaleństwa i gonitwy – zaczyna porządkować swoje życie.
                                                    Odnajduje matkę, dowiaduje się dlaczego musiała ją zostawić. Poznaje życie na
                                                    mazurskiej prowincji, ludzi dobrych i złych, żyjących teraz i kiedyś. Zaczyna
                                                    dostrzegać smak prawdziwego życia. Nie ma tu papierowych, sztucznych postaci –
                                                    uczucia są prawdziwe. Jest kochająca teściowa (czy często się na takie
                                                    natykacie w literaturze?), pokazano, że pomimo rozejścia się z mężem można z
                                                    nim normalnie rozmawiać, że matka odchodząca od dziecka nie musi być tą
                                                    najgorszą, że nie zawsze życzliwi są nimi faktycznie. Ale bohaterką książki dla
                                                    mnie jest mama Małgosi – cudna, starsza pani, bez liftingu i farby na włosach,
                                                    otwarta na nowości dzisiejszego świata, np. Internet i jeżdżąca terenowym
                                                    samochodem (tak wygodniej), a jednocześnie robiąca przetwory, nalewki i
                                                    patrząca z dystansem i ślicznym uśmiechem na dziwactwa i szaleństwa dni
                                                    codziennych. Mamy także wątek "młodzieżowy" tzn. córkę Małgosi i jej barwnych
                                                    znajomych – ich pierwsze próby mierzenia się z uczuciami, z bolesnymi
                                                    doświadczeniami. Kto lubi opisy przyrody też je znajdzie, a kto nie lubi – po
                                                    przeczytaniu polubi. Bardzo sympatycznym akcentem jest wprowadzenie przepisów
                                                    kulinarnych.
                                                    Podsumowując: dobre, ciekawe, życiowe i choć wiele prawd tu zawartych już
                                                    znamy, co szkodzi się upewnić, że mamy rację? Że ważna jest miłość, rodzina...
                                                    Książka jest debiutem autorki i podobno będzie miała ciąg dalszy – ja czekam
                                                    niecierpliwie i myślę, że kto ją przeczyta, także będzie. "
                                                  • maladanka Re: "W poszukiwaniu zapachu snów"-Iwona Menzel 18.09.06, 20:53
                                                    Debiut - wydana w 2000r.
                                                    Czemu dopiero teraz trafiłam? Polecam - sympatyczne czytanie.
                                                    Czasem zawołacie, ależ pamiętam! Tak było! -
                                                    Bohaterka - Polka ,którą nasze polskie losy usadowiły w Niemczech/ ale nie w
                                                    NRD!/- z poczuciem humoru opisuje swoje raczej nie bardzo udane związki,
                                                    przypomina atmosferę, gdy runął mur berliński i szybko runął także zachwyt z
                                                    powodu zjednoczenia Niemiec.
                                                    Ona kocha jego,on kocha ją - jednak nie na tyle,żeby zmieniać swoje
                                                    przyzwyczajenia.I odnosi się to zarówno do człowieka jak i do konia.
                                                    Dużo ciekawie oddanych obserwacji obyczajowych.
                                                    Naprawdę sympatyczna,pogodna książka na nadchodzące dłuższe wieczory.
                                                    www.mentis.pl/3199-w-poszukiwaniu-zapachu-snow
                                                    tu troszkę o książce i autorce
                                                  • natla Re: "W poszukiwaniu zapachu snów"-Iwona Menzel 18.09.06, 20:57
                                                    Kiedy ja to wszystko przeczytam.......teraz w przerwach czytam Nepomucką, ale
                                                    uczucia mam mieszane.
                                                  • august2 Re: "CODZIENNIK" 07.10.06, 06:31
                                                    ktorego autorem jest Daniel Passent...
                                                    Kolega wcisnal mi ta ksiazke i teraz czytam..
                                                    Dla mnie te wszystkie wspolczesne sprawy ktore opisuje sa
                                                    nowe.. jak sie wciaga w przeszlosc to wtedy wraca moja pamiec.
                                                    Czy pamietacie go z Polityki?
                                                    Czytalem ten tygodnik w latch 70 tych (w naszym miescie ciezko go bylo
                                                    dostac jak zreszta wszystko inne)..
                                                    Kiedys nawet wydrukowano w nim moj list... lokalnym kacykom
                                                    nie bylo to niestety w smak i wzywano mnie w tej sprawie.

                                                    Cena ksiazki 48 zl. Czy to duzo?
                                                  • wiktoria53 ReAuguście, to miałeś nieprzyjemności z 07.10.06, 07:23
                                                    lokalnymi władzami. Chyba nie było Ci do śmiechu. Też pamiętam incydent z
                                                    sekretarzem POP (Podstawowa Organizacja Partyjna), który zaledwie podpisać się
                                                    umiał.Był nieludzki i wiele osób z jego powodu cierpiało.
                                                  • takanietaka Re: "CODZIENNIK" i Passent 07.10.06, 08:15
                                                    oczywiscie że pamietamy dawna Polityke -trzeba było miec teczke w kiosku !On
                                                    pisał na ostatniej stronie chyba jako "Bywalec".I dzisiaj jego przemyslenia sa
                                                    ciekawe ..i dzisiaj tez pisze w polityce (po duzej przerwie) pisze tez Bloga .
                                                    Jego sądy nie sa tak rozemocjonowane jak reszty - więc wypadaja jak ironiczny
                                                    głos rozsadku.
                                                    * nigdy nic nie wiadomosmile **
                                                  • maladanka Re: Nobel 2006 12.10.06, 13:34
                                                    Niestety, nie czytałam "Śniegu" - a podobno warto!
                                                  • krista57 Re: „Pamiętnik” - Nicholas Sparks 14.06.07, 17:45
                                                    Dzięki e-babo ,własnie przeczytałam ze lzami w oczach.
                                                    Ksiązka dobra na słoneczne dni,gdy siedzi sie w zacienionym leżaku,
                                                    tylko to pytanie...dlaczego mnie to nie spotkało?
                                                  • wiktoria53 "Malowany welon" - W.Somerset Maugham 20.06.07, 09:03
                                                    Do końca pozostało mi 80 stron.Czytam wieczorami do poduszki. Na podstawie
                                                    powieści nakręcono film pod tym samym tytułam. Pierwsze wydanie tej powieści w
                                                    języku polskim ukazało się w 1935 roku pod tytułem"Malowana zasłona".

                                                    W powieści opisano historię związku pieknej, ale próżnej Kitty z bakteriologiem
                                                    Walterem Fane'em.A dzieje się to w latach 20 ubiegłego wieku. Kitty wdaje sie w
                                                    romans z Charlesem, którego postrzega jako przystojnego, ekscytującego
                                                    mężczyznę. Walter odkrywa zdradę, podejmuje dramatyczną decyzję- Kitty musi
                                                    towarzyszyć mu na nowej placówce w chińskiej prowincji, w której panuje
                                                    epidemia cholery. Kitty jedize tam z mężem nie mając innego wyjścia. I dopiero
                                                    w tym miejscu kobieta powoli uczy się prawdziwie kochać.

                                                    Czytam w momencie odkrycia, że Kitty jest w ciąży. Czyje to dziecko? Waltera
                                                    czy Karola? Jeszcze nie wiem. Dziś wieczorem doczytam.
                                                  • maladanka Ekslibrisy Władysława Kościelniaka z Kalisza 29.06.07, 18:59
                                                    Miałam ogromną, ale to naprawdę ogromną przyjemność obejrzeć w Polskim Muzeum w
                                                    Rapperswilu wystawę ekslibrisów i grafik pana Władysława Kościelniaka - 90-
                                                    letniego artysty z Kalisza.
                                                    Kto ciekawy to tu są linki,gdzie więcej się można o Artyście i Jego twórczości
                                                    dowiedzieć.
                                                    www.info.kalisz.pl/biograf/wlkoscielniak.htm
                                                    www.info.kalisz.pl/szkic/
                                                    Prace wykonane bardzo różnymi technikami-linoryt,drzeworyt,akwaforta.Tematyka
                                                    także bardzo bogata - rosliny,zwierzęta,motywy muzyczne,szachowe,antyczne.
                                                    Trudno wyobrazić sobie precyzję ich wykonania.
                                                    Artysta cały swój dorobek oraz pracownię przekazał Książnicy Pedagogicznej w
                                                    Kaliszu.
                                                    Ze zdjęcia w katalogu patrzy sympatyczny,siwy pan, taki którego bardzo
                                                    chciałoby się słuchać, spacerować z nim,patrzeć jak pracuje.
                                                    Kaliszanie - macie ogromny skarb,zazdroszczę Wam takiego kronikarza miasta.
                                                  • maladanka Re: Balsam dla duszy seniora 05.07.07, 21:58
                                                    przeglądałam sobie co nowego przybyło do księgarni wysyłkowej "Czytaj tanio" -
                                                    z której już korzystałam z wielkim zadowoleniem i znalazłam taką pozycję
                                                    www.czytajtanio.pl/product.php/1,68/5078/Balsam-dla-duszy-seniora.html
                                                    Może się przyda? Chyba sobie zamówię.
                                                    Przy okazji polecam w/w księgarnię - można perełki za kilka złotych znależć
                                                  • e-baba Re: Balsam dla duszy seniora 05.07.07, 22:31
                                                    Ciekawa pozycja, na pewno będzie się ją świetnie czytało, przynajmniej tak
                                                    wynika z recenzji. A co ważne, i cena atrakcyjna. Dzięki, Danusiu.
                                                  • maladanka Re:mole książkowe nietypowo 08.07.07, 13:37
                                                    Ponieważ taki dzień 07.07.07. - zdarza się wyjątkowo, więc nasz klub moli
                                                    książkowych postanowił wyjątkowe spotkanie zrobić.
                                                    Wybraliśmy się o miejscowości,gdzie rośnie lipa mająca 400 lat - i pod jej
                                                    liśćmi nabieralismy siły na dalsze spotkania. Aby objąć pień potrzeba było 6
                                                    osób z naciąganiem porzadnym rąk,na szczęście było nas więcej.
                                                    Po wyciszeniu,przytuleniu się do pnia i wytarmoszeniu Gucia,o którym
                                                    w "zwierzakach" - była część oficjalna - czyli właściwe zebranie
                                                    moli,"obrabialismy" Pilcha i już mamy "Cień wiatru" na następne spotkanie.Nasz
                                                    klub otrzymuje gratis po 10 egz.wybranych książek z listy wczesniej
                                                    przedstawionej.Bardzo fajnie rozmawiać o książce,którą wszyscy wspólnie
                                                    znamy.Oczywiście nie ma przymusu czytania danej pozycji, można się zachwycać
                                                    lub nie,można swoje przemyslenia dla siebie zachować, pełna dowolność.
                                                    A zakończyła spotkanie uczta pierogowa - bo ciało także potrzeby ma...smile
                                                  • tesunia Re:mole książkowe nietypowo 08.07.07, 22:08
                                                    Danuska,
                                                    ale super macie,zwlaszcza ta lipa i jej proba objecia.
                                                    swietne takie spotkania ksiazkowe,
                                                  • maladanka Syberia wyprawa na biegun zimna 20.07.07, 11:17
                                                    autor Jacek Pałkiewicz - przyznacie,że trafniejszej lektury na upały chyba nie
                                                    ma smile)
                                                    Mnóstwo fotografii - biegnę po zimne piwo,nogi do miednicy z wodą z kostkami
                                                    lodu i ...przetrwam,kurcze,muszę, nareszcie kiedys będzie moje ulubione minus
                                                    10 w słoneczku!
                                                  • maladanka Szukam książki z dawnych lat... 11.08.07, 21:47
                                                    Tytuł: "Przy kominie o szarej godzinie" autor chyba Długoszewski -
                                                    zbiór bajek.
                                                    Na allegro nie ma, w bibliotece nie ma, to wydanie jeszcze z lat 60-
                                                    tych,pewno zaczytane na amen.Może gdzieś na półeczce u kogoś stoi?
                                                    Wiem,że ogromną radość mogłabym sprawić tą książką komus,kto mi
                                                    pomógł w trudnych chwilach
                                                  • tofika Re: Szukam książki z dawnych lat... 11.08.07, 23:04
                                                    Danutko,
                                                    sprawdze i popytam,poszukam gdzie tylko ,moze akurat?
                                                  • maladanka Re:"Cień wiatru"-Carlos Ruis Zafon 17.08.07, 14:01
                                                    Nasze klubowe mole i ja też otrzymały dziś nowiuteńkie egzemplarze -
                                                    lezy przede mną książka grubachna -ponad 500 stron,twarda okładka,
                                                    ten zapach książki...a ja odkładam moment rozpoczęcia czytania bo
                                                    czuje,że ugrzęznę.
                                                    To głośna książka,wywołująca wiele róznych opinii
                                                    eit.gu.ma/
                                                    Już się cieszę na dyskusję we wrześniu - na naszym "molowym"spotkaniu
                                                    Cmentarz Zapomnianych Książek..czy to nie brzmi tajemniczo..jejku
                                                    chyba zaraz zacznę czytać smile)
    • graga211 Dorota Masłowska 19.10.06, 13:31
      Kto czytał jej ostatnią książkę pt. "Paw Królowej?"
      Jestem bardzo ciekawa zdania prawdziwych 'czytaczy'.
      • banitka51 Re: Dorota Masłowska 20.10.06, 13:17
        Czytałam. Wprawdzie w empiku, ale mam zdanie. Zgadzam się z opiniami fachowców,
        ze w zw. z tym Nike straciła prestiż i znaczenie.
        Już przy 'wojnie p-r' taka myśl błakała mi się po głowie.
        • maladanka Re:Dom duchów - Isabel Allende 14.11.06, 19:56
          Ale się naczytałam! Pełna satyfakcja!
          Niesamowite postacie, pełne temperamentu, niebanalne.
          Opowieść o rodzinie człowieka, który wszystko robił dla kobiet i polityki.
          Akcja dzieje się w ciągu prawie 70 lat,przemiany obyczajowe, wielkie wojny
          gdzies daleko ale odbijające sie na losach pojedyńczych ludzi.
          Nienawiść i miłość.
          Ani razu nie pada nazwa kraju jednak doskonale wiemy o jaki chodzi.Ostatnie
          rozdziały czytamy z poczuciem,że wiemy..wiemy...widzielismy w TV i ciarki
          przechodzą bo to okrutne było.
          Nie można tej książki czytać jednym tchem, ale i zapomnieć trudno.
          Wydana już w 1998 roku dopiero teraz do mnie trafiła,jednak może i dobrze,
          czasem lepiej czytać o pewnych sprawach z życiowego dystansu.
          Już wiem,że przeczytam wszystkie wydane w Polsce książki tej autorki.
          • regine Re:Dom duchów - Isabel Allende 14.11.06, 20:15
            Tak, masz racje Danus. Ksiazka jest super. Czytalam. Stoi na polce w moim
            domku.Teraz zabieram sie za ksiazke, ktora skonczyla dzis corka. Harlana
            Cobena "Niewinny"..Podtytul to "Od przeszlosci nie ma ucieczki...". Wierze, ze
            nie ma. Zobaczymy co to za pozycja. Nie czytalam jeszcze. Zabieram sie od jutra
            za nia. Mam teraz duzo czasu na czytanie. Wczoraj jeszcze raz wrocilam do
            wierszy, ktore dostalam od Ciebie. Sa nieasamowite. Dziekuje za wspaniala
            lekure smile)
            • b_ska56 Re:Dom duchów - Isabel Allende 15.11.06, 20:20
              Pożyczyłam z biblioteki "Czarodziejską górę" Manna.
              Na razie przeczytałam ( wymęczyłam !) 1 tom ; drugi zaczęłam czytać niejako z
              obowiązku, bo rzadko się zdarza , żebym rzuciła książkę w trakcie czytania.
              Ponieważ nie było tej pozycji w obowiązkowej lekturze szkolnej, ot po prostu z
              nudów, na starość, postanowiłam się "dokształcić".
              Bardzo proszę o "analizę" utworu kompetentne forumowiczkismile))
              Kochane, powiedzcie mi, co "autor chciał przez to powiedzieć"smilei dlaczego tę
              książkę "wypada" znać?????


              • maladanka Re:Dom duchów - Isabel Allende 16.11.06, 17:24
                Krista bierze się za czytanie "Domu.." mam nadzieję,że sie nie zniechęcisz, bo
                są czasem trudne momenty.Mam wrażenie,że wspaniale pasuje do tej ksiązki
                malarstwo Fridy.
                • regine Re:Dom duchów - Isabel Allende 16.11.06, 18:09
                  Ogladalam tez fim, nakrecony na podstawie tej ksiazki. Ma troszke zmieniony
                  tytul na "Dom dusz" . Zachecam do lektury Krystynko, "Niewinnego" tez smile)
                  Warto, ja dzis zaczelam. Choc akcja zagmatwana troszke, tak jak i w "Domu
                  dusz". Ale warto sie skupic. Milej lekury smile
                  • maladanka Re:Dama w lustrze - Virginia Woolf 17.11.06, 21:05
                    140 stron - 19 opowiadań.
                    Perełki po prostu. Każde inne - nawet jedno to właściwie baśń.
                    W niektórych najważniejsze zawarte jest w jednym zdaniu - rzuconym od
                    niechcenia.
                    Opowiadania tak pełne treści,że inni zrobiliby powieść.
                    Jaka to wrażliwa pisarka!Czytasz kilka minut, a rozmyslasz nad tym kilka dni.
                    Ponieważ jestem zodiakalnym bykiem i to takim na 100% - wiele doznań
                    przekształcam sobie na jakiś materialny sposób.
                    I czytając Opowiadania - czułam się jakbym dotykała delikatnych,
                    eleganckich,maleńkich broszek,filiżanek porcelanowych - to wszystko w smudze
                    ledwo ledwo wyczuwalnych perfum.
                    Bardzo piękna lektura.
                  • krista57 Re:Dom duchów - Isabel Allende 22.11.06, 09:29
                    Oczywiscie czytam z zapartym tchem.Po pojawieniu sie postaci Feruli
                    wiedzialam,ze znam tresc ksiązki/znakomita Glenn Close/.Czytając..mam przed
                    oczyma młodziutką
                    W.Ryder,uduchowioną M.Streep oraz gwałtownego Jeremy Ironsa.
                    Gdyby nie problemy z oczami wystarczyło by mi tylko dwie doby.
                    • tesunia Re:Dom duchów - Isabel Allende 22.11.06, 10:02
                      popieram bardzo dobre czytadlosmile
                      • maladanka Re:przejrzyjcie półki - może macie? 24.11.06, 19:41
                        literacki.com/ind.php?cgi/dr.pl?ba=kni&sz=&st=pj&ka=8g
                        to jest link do antykwariatu literackiego z wykazem poszukiwanych książek, a
                        może akurat coś sprzedacie aby kupić coś smile
                        • maladanka Re:przejrzyjcie półki - może macie? 24.11.06, 19:42
                          literacki.com/ind.php?cgi/dr.pl?ba=kni&sz=&st=pj&ka=8g
                          • maladanka Re:przejrzyjcie półki - może macie? 24.11.06, 19:44
                            kurcze - chciałam od razu wkleić link - z lewej strony zakładki "ksiązki
                            poszukiwane" - a tu się otwiera infrmacja - czyli na lewo patrz!
                            • maladanka Re:Śnieg - Nobel 01.12.06, 10:02
                              na wczorajszym spotkaniu moli ksiązkowych przymierzalismy sie do w/w ksiązki.
                              Zanosi się na porządne czytanie!
                              • krista57 Re:Czy znacie..... 12.12.06, 16:51
                                naszą szczecińska autorkę Monikę Szwaja?
                                Jest autorką kilku ciepłych,dowcipnych "zakręconych" powieści.
                                Przeczytałam "Jestem nudziarą" i "Romans na receptę" a przymierzam sie do
                                "Zapiski stanu poważnego" i "Stateczna i postrzelona".
                                Do bibliotek do których należe powyzsze ksiązki są na zapisy.

                                Polecam jedynie czytanie w samotnosci....bo strasznie głupio wygląda
                                gdy taka stateczna osoba co chwile wydaje z siebie jakies dziwne
                                odgłosy związane z "chichraniem"...no cóż,smieję się głupiosmile))
                                • e-baba Re:Czy znacie..... 16.12.06, 16:11
                                  krista57 napisała:
                                  > naszą szczecińska autorkę Monikę Szwaja?
                                  > Jest autorką kilku ciepłych,dowcipnych "zakręconych" powieści.

                                  Znam, znam, tylko nie wiedziałam, że Ona Szczecinianka jest. Teraz
                                  czytam "Stateczną i postrzeloną". Dzięki tej książce mogłam przeżyć 10-godzinną
                                  podróż PKP. A to juz o czymś świadczy. Starałam sie tylko nie smiać na głos ale
                                  mój szeroki usmiech odbijał się w ciemnej szybie. Ale co mi tam?
                      • goskaa.l Re:Dom duchów - Isabel Allende 18.12.06, 09:18
                        Dorwałam tę książkę i połknęłam jednym tchem! To, co się tam dzieje, leży w
                        sferze moich zainteresowań i odnalazłam tam wiele bardzo ciekawych rzeczy.
                        Myślę, że czytelnik bez takiej jak moja wiedzy, też czyta z zainteresowaniem,
                        ale wkłada w szufladkę fantazji...
                        • natla Re:Dom duchów - Isabel Allende 18.12.06, 09:54
                          Gosiu, podziwiam Cię smile
                          Kupię sobie pod choinke te ksiażke i pogadamy...może będę się mogła z Tobą
                          w tej materii dogadać wink)))))
                          • maladanka Re:Biblioteka wirtualna 14.01.07, 15:18
                            Dzięki forum Książki czasem cos napotykam co mnie wielce ucieszy i już miałam
                            wychodzić i jeszcze podrzucam link
                            ksiazki.efactory.pl/
                            a tam po lewej stronie - spis - klikacie i czytacie -
                            ja sobie otworzyłam Bełzę i jego Babuleńkę - historyę prawdziwą - no jak sie
                            nie usmiechniecie to ja sepuku popełnię, pa!
                            • kryzar jeżeli kogoś intersuje II wojna światowa 14.01.07, 16:14
                              to polecam "Tajne dzienniki lekarza Hitlera" Dawida Irving'a
                              Czyta się szybko, no i Hitler pokazany z innej strony
                            • e-baba Re:Biblioteka wirtualna 14.01.07, 16:19
                              Danusiu, strona jest fantastyczna. Pogrzebałam w katalogu i jest w nim wiele
                              interesującyh pozycji, niektóre znane jeszcze z dzieciństwa. Miło będzie sobie
                              je przypomnieć.
                              A stronkę dodaję do "Naszych linków".
                              • e-baba Recenzje czytelników 14.01.07, 18:22
                                Polecam molom książkowym stronkę: "Moje spotkania z książką:
                                www.biblionetka.pl/czytatnik.asp?autor=21709

                                Może któraś z opisywanych książek Was zainteresuje?
                                • maladanka Re: Kolory miłości - dla plastyczek!ale nie tylko. 16.01.07, 00:53
                                  Tytuł wg mnie chybiony - sugeruje harlekina czy cos w tym stylu.
                                  Książka ukazująca świat trochę dla nas egzotyczny i swojski zarazem.Swojski -
                                  akcja dzieje się w dzisiejszych czasach,miejsce akcji - Londyn, a egzotyka -
                                  środowisko emigrantów hinduskich - sari,placuszki roti zamiast chleba, mąż
                                  powinien być tylko wyswatany "na rozum" itp.
                                  Wg mnie bardzo dobra praca tłumaczki.
                                  Kto bywa na wernisażach itp. dostrzeże znajome postacie, a zresztą prawie
                                  wszystko jest tutaj wyłuszczone smile

                                  www.parnas.pl/index.php?co=wyd_wyd&id=160
                                  Na pochmurne dni - mnóstwo uśmiechu
                                  • maladanka Re:kolejne spotkanie moli 18.01.07, 19:48
                                    przyznam się Wam,że dziś zwiałam na wagary z zajęć un.3wieku ,ale nie straciłam
                                    czasu ponieważ miałam kolejne spotkanie moli książkowych, a temat był: "Bale"
                                    Były zagadki - trzeba było z opisu balu podac tytuł ksiązki, były wspomnienia
                                    balowe, najwięcej smiechu wywołał opis balu z Trędowatej,były wiersze z balem
                                    i piosenki, a dla ciała chrust.
                                    Miło,że na spotkania "moli" przychodzi co raz więcej osób.
                                    Obecnie wichura szaleje i nie wiem czy mnie znowu nie odetnie więc pozdrówka
                                    ślę,pa
                            • toskania8 Biblioteka wirtualna-dzięki, Danusiu 23.01.07, 00:09
                              przeczytałam, zapisałam sobie ten adres
                              • maladanka Re: wpiszcie coś na optymizm! - n/t 26.01.07, 01:12
                                • krista57 Re: Danusiu....czytamy...Harlan Coben. 26.01.07, 09:27
                                  " Z wielką pewnośćią siebie ogłaszam,że w osobie Cobena pojawiła się nowa
                                  gwiazda literatury sensacyjnej.Już dawno nie czytalem z taką
                                  zachlannością...czas przestał istnieć,liczyła się tylko misternie tkana
                                  intryga"/Andrzej Rostocki/Rzeczpospolita,2-3.11.2002/

                                  Czytam więc Cobena za mną 4 jego powieści,przede mną 7 /przełumaczonych na
                                  j.polski/.Ponoć sukcesem jest "Promise Me",która ukaże sie w stach w kwietniu
                                  tego roku.Na polskie wydanie poczekamy ....ale tylko rok.

                                  Czyż nie znalazlam sobie sposobu na odseparowanie sie od wszechobecnych brudow
                                  docierających z "warszawki"?
                                  • maladanka Re:"Wszystko tylko nie..."Peter Mayle 27.01.07, 12:15
                                    No to sobie poczytałam, posmakowałam w wyobraźni jedzonka, zazyłam odrobiny
                                    luksusu i w ogóle odreagowałam trochę to co dokoła...
                                    Sensacyjna bajka ale taka,że usmiech co i raz na buzię się melduje
                                    www.poczytaj.pl/16308
                                    Na ponure wieczory i snieg za oknem - doskonałe!
                                    • maladanka Re Oriana Fallaci - "Siła rozumu" 06.02.07, 11:46
                                      Czytam i odkładam, znowu zaczynam, natłok myśli, oburzenie,rozpacz i pytanie -
                                      czy tylko Oriana to widzi? Czy dajemy sie dobrowolnie wmanewrować błędnie
                                      pojętymi hasłami o tolerancji?
                                      www.merlin.com.pl/frontend/towar/386891#fullinfo
                                      Trudna książka - ale warto się potrudzić.
                                      • wiktoria53 "Chłopiec z latawcem"-Khaled Hosseini 10.02.07, 23:49
                                        Khaled Hosseini urodził się w Kabulu w 1965. Jego matka była nauczycielką j.
                                        perskiego i historii w szkole dla dziewcząt. W 1976 rodzina Khaleda przeniosła
                                        się do Francji. Wowczas jego ojciec pracował dla Ambasady Afganistanu. Ze
                                        względu na sowiecką inwazję w Afganistanie, cała rodzina, nie chcąc wracac do
                                        kraju poprosiła o azyl w USA. W 1980 r. przeniesli sie do San Jose. Chłopiec z
                                        latawcem jest jego pierwszą powiescią. Mieszka w Kalifornii, gdzie pracuje
                                        jako lekarz.

                                        Autor snuje opowieść o ojcu i synu na tle wydarzeń w Afganistanie począwszy od
                                        upadku monarchii w 1975 roku do talibańskiego reżimu.Chłopiec z latawcem
                                        opowiada o losach Amira oraz jego relacjami z ojcem, o przyjaźni z Hasanem i
                                        Rahim Chanem. Dwaj chłopcy - tak rożni, a jednak ich losy zostały złączone :

                                        Amir - syn bogatego biznesmena z Kabulu, Pasztun i sunnita oraz
                                        Hasan - Hazar i szyita, dziecko przybranego brata baba (ojca Amira).

                                        Obaj chłopcy stracili wczesnie swoje matki; matka Amira zmarła przy porodzie,
                                        matka Hasana uciekła z wędrownymi muzykami. Chłopcy dorastali i bawili się
                                        razem, obaj uwielbiali opowiesci i literature.

                                        Ksiażkę czyta się ze łzami w oczach.

                                        Polecam.
                                        • maladanka Re: "Chłopiec z latawcem"-Khaled Hosseini 11.02.07, 08:46
                                          zapisane na listę !
                                          A ,przypomniał mi się artykuł chyba z Dużego Formatu -o dzieciach z Afganistanu
                                          i ich zabawie latawcami, to jedna z nielicznych dostepnych dla nich zabaw
                                          • maladanka Re: Kluby książki 12.02.07, 19:30
                                            E-baba podrzuciła taki link
                                            serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,51805,3898754.html
                                            Chciałam zachęcić do naciskania w bibliotekach swoich o tworzenie takich
                                            klubów.Ja byłam na spotkaniu jak gdyby rozpoznawczym - były pracownice
                                            bibliotek z całej Małopolski.Wszystkie były za,więc myślę,że i gdzie indziej
                                            przeszkód nie będzie.
                                            Jest okazja poznać bardzo ciekawych ludzi,tworzą się potem spotkania
                                            nieformalne,wymieniamy książki z prywatnych zbiorów, w bibliotece też mamy
                                            łatwiejszy dostęp do ciekawych pozycji.
                                            • maladanka Re:książki czytane 17.02.07, 09:03
                                              Gazeta wystartowała z nową kolekcją audiobooków - i co Wy na to?
                                              Kupujecie? A w ogóle to co o książkach czytanych powiecie?
                                              • krista57 Re:książki czytane 17.02.07, 11:59
                                                Połknęłam kolejna,ponoc najlepszą książkę Cobena "Nie mów nikomu"
                                                www.lideria.pl/sklep/opis?nr=33695
                                                Wysokobudżetowy film oparty na książce znajduje sie ponoć w fazie produkcyjnej
                                                a autor dostał 1 mln dolarów od wytwórni Columbia za za prawa filmowe.
    • hanka93 Re: Kacik mola ksiazkowego 18.12.06, 08:17
      Kupiłam super książkę R.Ziemkiewicza zacytuję fragment ,, ,,Zbrodniarze,kanalie
      i karierowicze z
      komunistycznych sitw i mafii pozostali,,właścicielami" III RP,tak jak byli
      właścicielami
      peerelu.Draństwo nie przestało popłacać,a uczciwość nie przestała być
      frajerstwem."
    • toskania8 Kościół dla średnio zaawansowanych - niezwykłe! 23.01.07, 00:05
      Szymon Hołownia, młody ale jakże dojrzały i oczytany publicysta napisał taki
      rodzaj leksykonu (hasła są alfabetyczne) o sprawach kościoła, wiary, Boga. Jest
      to równocześnie lekkie i dowcipne - chwilami zaśmiewałam się w głos, a
      równocześnie niezwykle refleksyjne. Daje odpowiedzi ale i zachęca do myślenia i
      dalszych poszukiwań.
      Zachęcam - poczytajcie koniecznie. Naprawdę wyjątkowa książka.
      • malwina52 Jubileuszowe wydanie "Stu lat samotności" 15.03.07, 14:06
        40 lat temu powstała powieść "Sto lat samotności",
        najsłynniejsze dzieło Gabriela Garcíi Marqueza,
        laureata literackiej nagrody Nobla z 1982 roku.
        Z tej okazji zostaje przygotowane nowe,
        jubileuszowe wydanie książki.
        Kto jeszcze nie czytal polecam.
        • krista57 Re: "Parę lat z głowy" Daniel Olbrychski 15.03.07, 15:09
          "Konfitury jedz z mego spodka,
          bądz jak wieczór lipcowy na ganku,
          zdrów bądz niczym szprotka,
          Hamlecie,Makbecie,Kochanku!" - Tak zakonczyła wiersz Agnieszka Osiecka
          dla Daniela Olbrychskiego przy okazji jubileuszu.

          W bibliotece wpadła mi w ręce ksiązka/wspomnienia napisane przez tego wciąż
          znakomitego aktora.Mam nadzieję,że będzie interesująca.Ostatecznie dorastalismy
          w tym samym czasie i zylismy podobnymi problemami.
          Książka została napisana 10 lat temusmile)
    • maladanka Re:Biografie kobiet! - przedtem sie pomyliłam 18.03.07, 10:33
      historia_kobiet.w.interia.pl/biblio-1.htm
      teraz dobrze
      • maladanka Re:Sergiusz Piasecki 27.04.07, 10:16
        ojeju,ale dawno nie było tu nikogo!
        A ja ostatnio całą serię książek Sergiusza Piaseckiego przeczytałam.
        pl.wikipedia.org/wiki/Sergiusz_Piasecki
        Jaka barwna postać, zyciorys na kilka seriali!
        Książki pisane z werwą, żywo, po prostu samo życie
        Jedna z nich "Zapiski oficera armii czerwonej" odbiega od pozostałych - to
        satyra ale jakże miejscami straszna - ukazuje mentalność ludzi absolutnie
        oddanych tzw. sprawie, a w tle społeczeństwo,inteligencja polska zmuszona do
        poddania się rządom takich właśnie oficerów. I smieszno i straszno...


        • wiktoria53 Re:Sergiusz Piasecki-Kochanek Wielkiej Niedźwiedzi 27.04.07, 20:01
          Czytałam kiedyś. O przemycie na granicy z sowietami w latach 20. Właściwie
          ksiązka jest dokumentam tej przestępczej działalności na wschodniej granicy.
          • krista57 Re:"Blondynka śpiewa w Ukajali" 08.05.07, 15:55
            Czytam o przygodach Bety Pawlikowskiej w Ameryce Południowej a konkretnie w
            Peru,wędruje sobie po po puszczy amazońskiej,odbywa podróż statkiem niewolniow.
            Zbliża sie lato i marzenie o dalekich podróżach tkwi w nas głęboko.
            Polecam czytanie siedząc np na pniu w lesiesmile
            • maladanka Jacek Dehnel zauroczył mnie 11.05.07, 08:00
              Wczoraj w bibliotece miałam wielką przyjemność uczestniczyć w spotkaniu
              autorskim z p.Jackiem Dehnelem - młodym /28 lat!/ pisarzem,poetą,tłumaczem.
              Autor w 2005 r.otrzymał tzw.polskiego Nobla czyli nagrodę Kościelskich.
              Najbardziej znana jego książka to "Lala" - wspomnienie i hołd dla jego babci.
              Co do twórczości to oczywiście każdy ma swoje zdanie ale ja chciałam napisać o
              oczarowaniu.Po pierwsze przystojny pan, po drugie - mówi piękną polszczyzną,
              kindersztuba, i to "coś" już prawie niespotykane. Elegancja w zachowaniu taka
              naturalna, humor delikatny,po prostu niedzisiejszy pan.
              Może w Waszej bibliotece też będzie pan Jacek - idźcie koniecznie.
              A co do "Lali" - pomyślałam,że to już chyba ostatnia książka wspominająca
              bacię. Dlaczego? A czy dzisiaj wnukowie słuchają, co babcia mówi? Słuchawki w
              uszach,kaptur na głowie, zamknięte drzwi do pokoju itp..
              A tutaj więcej o bohaterze wieczoru
              www.literackie.pl/autor.asp?idautora=11&lang
              www.culture.pl/pl/culture/artykuly/dz_dehnel_lala
              www.petlaczasu.pl/jacek/dehnel/a7732
              • wiktoria53 Zabrałam się wczoraj za "Jeden fałszywy ruch" 11.05.07, 08:22
                Harlana Cobena.
              • kryzar Re: Jacek Dehnel zauroczył mnie 18.08.07, 07:47
                mnie też i z wielką przyjemnością przeczytałam "Lalę".
                Polecam
                • maladanka Re: Jacek Dehnel zauroczył mnie 18.08.07, 12:25
                  ale na żywo jaki sympatyczny pan smile))
                  • mania1119 Re: "Tabletki z krzyżykiem" 18.08.07, 21:47
                    Szymona Hołowni-bardzo polecam.Pierwsza książka,którą czytam z
                    zakreślaczem w ręku,żeby zaznaczyc od razu wszystkie ważne dla mnie
                    zdania.Żeby mi nie umknęły...
                    • maladanka Blog literacki 17.09.07, 10:01
                      kod.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?0
                      Duzo informacji o literaturze współczesnej,ciekawe zdjęcia, można
                      się zorientować co i jak w nowościach - jednym słowem - chyba warto
                      zajrzeć smile
                      • maladanka Re: Mole znowu fruną :))) 21.09.07, 08:39
                        Jedziemy żegnac lato ...a odbędzie się to tutaj
                        www.ropki.com.pl/historia.html
                        Żeby molom nie było nudno przywędrują do nas dzieci i młodziez z
                        pobliskiej /5 km/ szkoły. Będziemy z młodymi molami łapać muchy,pić
                        herbatkę na werandzie, spiewac piosenki.
                        Ale i rozmawiac o książkach, bo na szczęście młode mole rosną i
                        czytają,naprawdę!
                        Do zobaczenia!
                        • maladanka Re: Mole pożegnały lato 22.09.07, 11:14
                          tak jak pisałam mole malutkie ,średnie i całkiem dojrzałe pożegnały
                          lato w pięknych okolicznościach przyrody.
                          Troszkę wędrowały, troszkę zbierały grzyby,trochę spiewały - ale
                          najważniejsze były książki,poezja i ten cudowny nastrój - że pomimo
                          wieku mamy coś wspólnego.
                          Odwiedził nas także prof.Aleksander Jaczewski który mieszka
                          bliziutko miejsca naszego spotkania moli
                          o profesorze tutaj
                          pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Jaczewski
                          I znowu ten moment natychmiastowego nawiązania kontaktu,dyskusja,
                          mądre pytania.
                          Znowu minął jeden z piękniejszych dni,który pozwala wierzyc,że z tą
                          Polską nie będzie najgorzej
                          • maladanka Re:Żegnaj Mistrzu! 05.10.07, 14:49
                            www.gazetawyborcza.pl/1,75475,1126901.html
                            W artykule jest wzmianka,że Profesor ZACZĄŁ pracę nad słownikami w
                            wieku 60 lat!
                            • maladanka Nike 2007 - moje wyszło! 07.10.07, 20:24
                              "Traktat o łuskaniu fasoli" -Wiesława Myśliwskiego to Nike 2007.
                              Po wg mnie absolutnej pomyłce z Dorotą Masłowską - znowu porządna
                              literatura została doceniona.
                              www.biblionetka.pl/ks.asp?id=59963
                              W naszym klubie moli książkowych mieliśmy swoich faworytów i cieszę
                              się,ze trafiłam.
                              Bardzo potrzebne nam dzisiaj wsłuchanie się w starszych,mądrych
                              ludzi.
                              • maladanka Re: Mole fruną pozdrowić mole słowackie! 11.10.07, 06:36
                                Fruniemy na spotkanie z molami książkowymi słowackimi,ciekawe jak
                                tamtejsze księgi smakują? Ale na pewno smakuje piwo i kawa smile
                                A powaznie,to jedziemy na spotkanie do mojego kochanego,pięknego
                                Bardejova ,na słowacką stronę spotkac się z takimi jak my molami.
                                Nasz klub czytelniczy nie może usiedziec w miejscu.
                                Pozdrawiam i zapraszam do wpisów w tym wątku .
                                • tofika Re: Mole fruną pozdrowić mole słowackie! 11.10.07, 17:56
                                  ojojku , mi tylko slinka poleciala na to piwko slowackie,, syn
                                  przywiozl z podrozy poslubnej.. i dawno to bylo i pilam wowczas to
                                  piweczko..smile
                                  a dyskutantow chcetnie bardzo bym poznala...
                                  fruwaczko ty jedna, wiercistopko .. smilemiej tam zdrowosmile

                                  beda fotki? MALADANUTKO bydom/ co nie?
                                  • tofika ReO medycynie humanistycznej pięknie i mądrze... 11.10.07, 17:57
                                    "Zupełnym przypadkiem zdarzyło mi się w stosunkowo krótkim czasie
                                    zapoznać
                                    z dwoma dziełami wybitnych lekarzy
                                    i myślicieli, powstałymi w odstępie ponadstuletnim.
                                    Władysław Biegański, autor „Myśli i aforyzmów o etyce lekarskiej”,
                                    pisał swoje rozważania w dobie, gdy potęga medycyny,
                                    choć wspomagana rewolucyjnymi jak na owe czasy osiągnięciami nauki
                                    w postaci pierwszych szczepionek
                                    czy promieni Roentgena, nadal tkwiła głównie w połączeniu wiedzy,
                                    intuicji i doświadczenia indywidualnego lekarza."

                                    to mnie zaineresowalo...
                                    "Gdy słucham historii choroby, gdy badam, obserwuję, stawiam
                                    rozpoznanie,
                                    wdrażam leczenie, mam wrażenie, że poruszam się jak łoś wchodzący
                                    do kniei,
                                    którą nieźle zna: łowi zapachy, dźwięki, szuka śladów...
                                    Idzie tropem tych wrażeń, buduje z nich obraz,
                                    który pozwoli mu reagować najtrafniej.”[1]. A potem zauważa,
                                    w odniesieniu do przypadków najcięższych, czasem - zdawałoby się –
                                    beznadziejnych:
                                    „Nie ma tu standardu podręcznikowego, nie ma znaku STOP.
                                    Gdzie szukać tego znaku? W doświadczeniu,
                                    ocenianym jako pamięć popełnianych błędów”[2];
                                    „Trzeba znaleźć czas na przebycie z chorym wspólnej drogi,
                                    wiodącej do odsłonięcia prawdy”[3]; „Trzeba też słuchać. (...)
                                    Nie zagłuszać myśli chorego”[4]. A niezależnie od powagi stanu,
                                    „o chorym pamiętać, myśleć, nosić go w sobie.”[5]
                                    I tak powoli odsłania przed nami niezmienioną od tysięcy lat duszę
                                    medycyny,
                                    wyrażającą się kilku prostymi słowami: „Będę z tobą. Nie opuszczę
                                    cię. Nie zostaniesz sam.”[6]..."""

                                    tu recenzja tej ksiazki...

                                    www.biblionetka.pl/art.asp?kom=tak&oid=0&aid=62710
                                    • maladanka "Ani święci ani anioły" 12.10.07, 11:11
                                      Na hasło literatura czeska zwykle odpowiadamy - Dobry wojak
                                      Szwejk,z pisarzy to Kundera,Hrabal i tyle. A ja tak samo lubie
                                      literaturę czeską jak i czeskie filmy.
                                      I chciałam polecic książkę o tytule jw. autor Ivan Klima.Rzecz o
                                      tyle ciekawa,ze książke napisał po sześćdziesiątce, a napisał ją
                                      występując jako bohaterka - kobieta po czterdziestce.Nie mogłam
                                      uwierzyc,że mężczyzna może tak doskonale wczuć się w rolę i uczucia
                                      kobiety.
                                      A książka dzieje się w latach teraźniejszych,w Pradze, bohaterka ma
                                      problemy takie jak wiele kobiet teraz - czyli małżeństwo nie wyszło,
                                      córka zaczyna szukać swojego świata w narkotykach, ojciec także się
                                      nie sprawdził. Ale pomimo wszystko książka jest optymistyczna.
                                      I czytając często stwierdzamy - to całkiem jak u nas! A wiadomo,że
                                      lubimy to co znamy - jak w "Rejsie" stwierdzono.
                                      Polecam książkę i paniom i panom.
                                      • maladanka Biblioteki.. 13.10.07, 15:23
                                        Chodzi mi o biblioteki realne. Czy korzystacie? Czy cos się w nich
                                        dzieje oprócz tylko wypożyczania?
                                        Dla mnie biblioteka zawsze była bardzo ważna.
                                        W mojej bibliotece teraz same młode babki - chłop tylko jeden -
                                        informatyk.A panie przemiłe i z niesamowitą pamięcią. A dzieje się
                                        wiele.Nie tylko wypożyczanie, umożliwianie wypożyczeń
                                        międzybibliotecznych,pomoc w gromadzeniu materiałów do opracowań,ale
                                        i wystawy i mnóstwo zajęć z dziećmi i kurs komputerowy dla seniorów
                                        i klub czytelniczy.
                                        A ostatnio odwiedzilismy bibliotekę w pobliskim Bardejovie na
                                        Słowacji.No...tam to już chyba zamieszkałabym. Przestronnie, dostęp
                                        do zbiorów, pufy do siedzenie i przglądania przy regałach, zieleń
                                        wszędzie,internet za darmo, czytelnia z fotelami lub krzesłami i
                                        stołami, gdy ktoś woli.
                                        Kącik-przechowalnia dla dzieci z opieka, gdy rodzice buszują między
                                        reagałami. Stanowisko specjalne internetowe dla dzieci niewidomych.
                                        Plansze z literami i układem palców do abecadła migowego.
                                        Działy dla dzieci jak w przedszkolu -
                                        kolorowe,wesołe..np.zwierzątkowo,śpiewankowo itp...
                                        Siedząc w domu mogę sprawdzić w internecie czy książka nie jest
                                        wypożyczona. A to się dzieje w malutkim miasteczku.
                                        Kłaniam się nisko wszystkim paniom bibliotekarkom - to są wspaniałe
                                        babki!
                                        • maladanka Re: Biblioteki..hm:( 19.10.07, 19:55
                                          oj,cos mi się monologowy ten wątek zrobił.
                                          Odpiszcie coś smile))
                                          • maladanka Re: Biblioteka - dumna jestem 14.11.07, 13:09
                                            Dumna jestem, że w moim miasteczku, w czasach ogólnego
                                            narzekania,że nic nie można, nie ma itd...biblioteka wygląda tak:
                                            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/934330af4750ff0f.html
                                            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f13b8aee1acdc27a.html
                                            A ile się w niej dzieje!
                                            Biblioteka ma łaciński napis,który po polsku znaczy:
                                            Miłość do ksiąg nas łączy
                                            Jest pięknie odremontowana, ma nowe okna, ale jest stanowczo za
                                            ciasna - będzie rozbudowywana - od zaplecza jest trochę miejsca.
                                            Nikt nie może powiedzieć,że nie wie gdzie się znajduje - jest przy
                                            głownej ulicy miasteczka i zawsze tętni życiem.
                                            A dyrektorka biblioteki i personel to wspaniali,przyjaźni i otwarci
                                            na świat ludzie.

                                            • waleria-1 Re: Biblioteka - dumna jestem 14.11.07, 14:00
                                              Danusiu,
                                              "moja" biblioteka nie jest taka piękna, jak Twoja.
                                              Mieści się w maleńkim budynku, między regałamu trzeba się
                                              przeciskać, nowości w niej niewiele. I nic się tam nie dzieje.
                                              Ale gdy przekraczam jej próg, to czuję, jakbym wchodziła w
                                              zaczarowany świat. Idę po lekko skrzypiących, drewnianych deskach,
                                              wdycham nigdzie niespotykany zapach starych książek. A gdy biorę do
                                              ręki którąś z nich, czyję się tak, jakbym spotkała się z nigdy nie
                                              poznanymi ludzi- poprzednimi czytelnikami. Czuję, jakby łączyła mnie
                                              z nimi niewidzialna więź .
                                              A gdy wychodzę z biblioteki, zawsze przeglądam półkę z książkami,
                                              które można sobie bezpłatnie wziąć. I choć rzadko coś mnie
                                              zainteresuje, to zawsze coś wybieram.
                                              Bo dobrze mieć w domu książkę, która kiedyś komuś sprawiła radość...
                                            • ovaka Re: Biblioteka - dumna jestem 14.11.07, 15:30
                                              Danuska!Jaki piekny budynek-wiedeńska secesja jak nic !!!Ale tam
                                              macie dobrze!
                                              • regine Re: Czasopismo "Foccus" 16.11.07, 22:01
                                                Nie wiem czy dobrze napisałam nazwę, bo czytam je bardzo rzadko.
                                                Podczas przerwy obiadowej dorwałam się tam do pewnego artukułu o
                                                Pompejach. Bardzo ciekawy artykuł. O życiu ich mieszkańców,
                                                zwyczajach. Muszę pożyczyć i choć część tego Wam przekazać.
                                                A wiecie, że kolumny z Pompei, zniszczonej przez wybuch Wezuwisza
                                                mamy u nas w Polsce...I to niezłą kolekcję. Pompeje, miasto zalane
                                                przez lawę jest w 80% już oczyszczone i część można zwiedzać.
                                                Przepiękne mozaiki i wiele innych ciekawostek...Ale tylko "Dla
                                                dorosłych"...smile
                                                • ovaka Re: Czasopismo "Foccus" 16.11.07, 22:21
                                                  ale to od dawna mozna zwiedzac ..teraz moze dołaczane sa jakies
                                                  nowe fragmenty po konserwacji, ale całe miasto było do
                                                  zwiedzania ..byłam tam mniej wiecej 20 lat temu!
                                                  • regine Re: Czasopismo "Foccus" 16.11.07, 22:43
                                                    Nie byłam i chyba nigdy tam nie będę. Nie dodałam tylko, że
                                                    udostępniono, nowoodkryte mozaiki, płaskorzeźby i pozostałą część
                                                    miasta. Napisałam, to co zdążyłam zapamiętać, jaką część
                                                    udostępniono, nie pamiętam. Czytałam "w biegu".
                                                    Szczęściara z Ciebie Ovaka, zazdroszczę smile
                                                  • maladanka "Traktat o łuskaniu fasoli" - Nike 2007 22.11.07, 15:57
                                                    Do przeczytania książki przymierzałam się już dawno,a między innymi
                                                    dlatego,że podoba mi się autor smileWiesław Myśliwski.
                                                    A zupełnie rozłożyła mnie wypowiedź jednego z panów
                                                    Kaczyńskich:.."że i o łuskaniu fasoli można traktaty pisać,
                                                    he,he,he..".bo to akurat o fasoli nie jest.
                                                    Myślę,że książkę odbiorą najlepiej ludzie z naszego przedziału
                                                    wiekowego i może nawet bardziej mężczyźni.
                                                    Z traktatu można było zrobić zbiór kilkunastu opowiadań - też byłoby
                                                    ciekawe.
                                                    Snuje się opowieść - jakiś wątek - ten wątek przechodzi w
                                                    następny..czasem się urywa, czasem powraca przy okazji innego wątku.
                                                    To książka - życie.
                                                    Dodam link -
                                                    www.biblionetka.pl/ks.asp?id=59963
                                                    ja nie potrafię pięknie o "Traktacie" napisać - ale wiem,że coś
                                                    ważnego by mnie ominęło,gdybym go nie przeczytała





                                                  • maladanka Duzi czytają małym,mali czytają dużym... 06.12.07, 12:17
                                                    Mole książkowe spotkały się wczoraj z molikami i bardzo się
                                                    ciesza,że następcy rosną. Bardzo sympatyczne spotkanie - miłość do
                                                    czytania pokonuje bariery wiekowe - spotkanie trwało prawie 3 godz.a
                                                    dzieciaki wcale nie miały zamiaru iśc do domu! Śmiechu,wspólnych
                                                    zabaw i opowiadań na życzenie jak to było,a także... czarów było
                                                    mnóstwo.
                                                    Mój faworyt wyglądał tak
                                                    img142.imageshack.us/my.php?image=mikoaj0371or9.jpgCudny,prawda?

                                                  • maladanka Re: Duzi czytają małym,mali czytają dużym...errata 06.12.07, 12:18
                                                    img142.imageshack.us/my.php?image=mikoaj0371or9.jpg
                                                    teraz prawidłowy link - fajny chłopak,nie?
                                                  • natla Re: Duzi czytają małym,mali czytają dużym...errat 06.12.07, 14:01
                                                    Faworyt jest przekochany smile
                                                    Wspaniale, że maluchy czytaja, a do tego jeszcze na głos.
                                                  • regine Re: Duzi czytają małym,mali czytają dużym 06.12.07, 21:07
                                                    Jaki wspaniały chłopiec...I to przebranie i jego buty. Oj, przecudny
                                                    Twój Faworyt Danuś. I cieszę się, że mialaś wspaniały wieczr z
                                                    książkami i tak wspaniałymi dzieciakami...Bardzo lubię czytać
                                                    wnuczce, nawet gazetę, jeśli chce. Ale ma taką gruba księgę, bajek i
                                                    baśni z całego świata. Wozi ją ze sobą zawsze. Teraz już też
                                                    zapowiedziała, że "babciu, pamiętaj, będziemy czytać, książkę
                                                    przywiozę !" Był to ton nie znoszący sprzeciwusmile A "będziemy
                                                    czytać", bo Sylwunia zna drukowane litery i pięknie już czyta tytuły
                                                    bajek. Ja resztę smile Gorzej jej idzie z czytaniem małych
                                                    liter. "Dziecko świata", jak ją nazywam, za dużo różnorakich
                                                    alfabetów...Ale radzi sobie świetnie smile
                                                    Będziemy więc czytać...smile A średnia wnusia, 7 - miesięczna, dostanie
                                                    też swoją pierwszą książkę od babci pod choinkę. Wielką z
                                                    wierszami smileZabawek mają dzieciaki w bród, czas na zakadanie
                                                    biblioteczki smile Zamówienie rodziców zrealizowane, Mikołaj pod
                                                    choinkę przyniesie smile
                                                  • maladanka czekam na paczkę 13.12.07, 20:18
                                                    www.czytajtanio.pl/e4u.php/1,ModProducts/NewProducts
                                                    kolejny raz korzystam z tej księgarni internetowej -
                                                    i polecam - szybka wysyłka,wczesniej informacja,czy zamówienie
                                                    gotowe,potem,że w drodze itp...
                                                    Książki często zupełnie niedostępne w księgarniach realnych, a tu
                                                    są - dużo tańsze!
                                                  • wiktoria53 Zaczęłam czytać 11.01.08, 21:37
                                                    "Czarownica z Portobello". Czytał ktoś?
                                                  • regine Re: Zaczęłam czytać 12.01.08, 20:35
                                                    Nie czytałam. Natomiast czytałam "Białą czarownicę"
                                                  • inka-1 Re: Polecono mi ta ksiazke..niestety nie 12.01.08, 20:44
                                                    wciagnela mnie tak jak oczekiwalam,moze to stan mego ducha
                                                    sprawil..niestety
                                                  • regine Re: Milato, polecam :) 23.02.08, 22:04
                                                    "Akty wiary" Ericha Segala. Nie wiem może czytałaś.
                                                    A do tego "Szata" i "Wielki rybak". Te dwie ostatnie pozycje też
                                                    dostałam od dzieci pod choinkę. Wspaniałe smile
                                                  • regine Re: Milato, polecam :) 23.02.08, 22:08
                                                    Przepraszam. Zapomniałam do ostatnich pozycji dodać autora, tych
                                                    wspaniałych powieść. To Lloyda Douglasa.
                                                  • milata2 Re: Milato, polecam :) 23.02.08, 22:29
                                                    Dzięki Reginko, wezmę je pod uwagę, na razie zamówiłam kilka pozycji
                                                    religijnych i czekam na przesyłkę.
                                                  • maladanka Skryba wspólczesny - i delegacja dla Gragi 01.03.08, 22:56
                                                    na ostatnim spotkaniu znajomych moli,koleżanka wspomniała o
                                                    programie telewizyjnym ,który przedstawiał sylwetkę i dokonania
                                                    człowieka,którego książki zaczarowały,który książki przepisuje
                                                    ręcznie itd...
                                                    Dobrzy ludzie z forum "Książki" pomogli znaleźć link do dokładego
                                                    opisu dokonań tego niezwykłego człowieka.
                                                    A delegacja dla Gragi dlatego,że ma najbliżej do muzeum
                                                    niezwykłego,które mieści to o czym piszę.
                                                    Wzruszenie chwyta za gardło przy czytaniu
                                                    piataszek.lo5.ids.bielsko.pl/archiwum.php?numer=1_2006/5
                                                    a adres tutaj:
                                                    www.bielsko.biala.pl/529,bazaDanych
                                                    Grago- przyjmujesz skierowanie na delegację? I na zdjęcia?
                                                  • graga211 delegacja dla Gragi 02.03.08, 11:01
                                                    Ożesz-tyyy! Wiem, byłam, widziałam i...
                                                    Po przeczytaniu zamieszczonego artykułu wyobraźcie sobie to
                                                    wszystko 'trzeźwo' i 'realnie' jak człowiek twardo stojący dwiema
                                                    nogami na ziemi, bez bujania w obłokach. Faktycznie, jest to
                                                    ewenement niebywały, lecz nie wiem, czy zdobędę się na powtórne
                                                    odwiedzenie tego miejsca - głównie chodzi o niebywale zasyfione
                                                    otoczenie. To takie przykre, że najstarsze bielskie budynki, ktorych
                                                    uliczki wybrukowane są baaardzo wiekowymi 'kocimi łbami' (bodaj
                                                    pamiętającymi nawet średniowiecze) jest tak zaniedbane, wręcz
                                                    zapomniane, ze już tylko miejskie menele tam mieszkają, a ściślej -
                                                    wegetują. Uważam, że to miejsce jest hańbą stolicy podbeskidzia.
                                                    Ale postaram się.
                                                    Cierpliwości.
                                                  • graga211 sorki, budynki nie maja uliczek 02.03.08, 11:08
                                                    w rozpedzie i emocji w jednym zdaniu popelnilam kilka beznadziejnie
                                                    logicznych i stylistycznych blędów.
                                                    Co za bełkot, wybaczcie!
                                                    >najstarsze bielskie budynki, ktorych
                                                    > uliczki wybrukowane są baaardzo wiekowymi 'kocimi łbami' (bodaj
                                                    > pamiętającymi nawet średniowiecze) jest tak zaniedbane, wręcz
                                                    > zapomniane, ze już tylko miejskie menele tam mieszkają...
                                                  • maladanka "Dziewczyna z zapałkami" i poeta 09.03.08, 11:52
                                                    Korzystając z okazji,że tylko 40 km od mojego miasteczka odbędzie
                                                    się wieczór autorski Anny Janko i Macieja Cisło, mole książkowe
                                                    zrzuciły się na busika i w czwartkowe,słoneczne popołudnie zajechały
                                                    z fasonem pod majestatyczny gmach Towarzystwa "Sokół" w N.S.
                                                    Książka "Dziewczyna z zapałkami"
                                                    hi3.gu.ma/
                                                    wzbudziła już ogromne zainteresowanie,a tym samym i mozliwość
                                                    spotkania autorki i jej męża także nas zmobilizowała.
                                                    Duża sala w ciepłych beżach,okrągłe stoliczki,wygodne foteliki,kawa
                                                    i herbata w porcelanowych filiżankach z delikatnym złotym
                                                    motywem,pyszne ciasteczka,- jednym słowem nastrój salonu.
                                                    Pani Anna Janko-drobna blondynka i pan Maciej - brodaty,krępy,
                                                    czytali swoje wiersze - a wiersze były o miłości,takie
                                                    niedziesiejsze,romantyczne.W przerwach młodzi uczniowie szkoły
                                                    muzycznej podtrzymywali nastrój piękną muzyką.
                                                    Potem pani Anna czytała fragment swojej książki.No i dyskusja -
                                                    ciekawa bardzo - wśród dyskutantów ludzie bardzo młodzi i
                                                    zdecydowanie starsi.Trzy godziny minęły nie wiadomo kiedy.
                                                    Jak dobrze,że ciągle są jeszcze takie "krainy łagodności".
                                                    A tu kilka linków dla zainteresowanych
                                                    www.annajanko.pl/
                                                    www.maciejcislo.pl/?page_id=2
                                                    pobocza.pl/pob21/mc.html
                                                  • e-baba Re: "Dziewczyna z zapałkami" i poeta 13.04.08, 23:12
                                                    Maladanko, zadroszczę spotkania z Anną Janko. Po lekturze tej ksiazki jestem jej bowiem bardzo ciekawa. Jej wierszy, ani wierszy Macieja Cisło nie znam, tylko recenzje, wszystkie zawsze pozytywne.
                                                    Zreszta z uwagi na język, jakim jest napisana książka - wiersze również musza być dobre.
                                                    Świetnie, że spotkanie miało taką ładną oprawę, bo to dopełnienie szczęścia, kiedy piękne słowa wypowiadane są w ładnej scenerii.
    • graga211 "Póki pamięć dopisuje..." 13.04.08, 08:47
      Od jakiegoś czasu próbuje się dostać do tego wątku, lecz po drodze
      napotykałam inne intrygujące i...moja pamięć przestawała dopisywać -
      zapominalam, po co tak naprawdę weszłam na forum.sad
      Ale teraz już postanowiłam prosto do celu, choc po drodze i tak
      zahaczyłam o kącik fotograficzny smile)
      Otóż osobom lubiącym czytac autentyki i biografie szczególnie z
      czasów najnowszych, nam znanych, polecam książkę pt.: "Póki pamięć
      dopisuje, póki jeszcze czas..." pióra Krystyny Litwiniuk-Płatakis
      not a bene naszej koleżanki Chochlik5 z forum 60-latki+/-
      Na minione stulecie warto spojrzeć przez pryzmat doświadczeń oraz
      przeżyć osoby nam współczesnej. Opisała swoje oraz matki doznania i
      doświadczenia z okresu miedzywojennego, wojny (łącznie z rosyjskimi
      kazamatami), i oczywiście naszego kochanego socjalizmu, az po nowe
      Millenium.
      Bardzo ciekawa lektura.
      • e-baba Re: "Póki pamięć dopisuje..." 13.04.08, 23:15
        Juz szukam tej książki. Bo takie własnie ksiązki najbardziej lubię, a niestety, ostatnio niewiele się ich ukazuje. Więc, Graga, dzięki za wskazówkę.
        • maladanka "Przedział dla pań"Anita Nair 19.04.08, 10:13
          Jeszcze kilka lat temu bilety kolejowe w Indiach panie kupowały w
          kasie z napisem "dla kobiet i osób niepełnosprawnych".
          W wagonach były tez przedziały tylko dla pań.I do takiego przedziału
          wsiada 45letnia panna/to ważne!/,która po raz pierwszy wyrusza w
          podróż bez opieki mężczyzny.
          Akcja książki dzieje sie nie tak dawno, jest telewizja,filmy z
          Bollywood,kobiety mogą pracować,ale...
          W przedziale kobiety opowiadają sobie swoje życie.Opowieści są
          fascynujące,w wielu wątkach dla nas egzotyczne ale w wielu bardzo
          podobne do naszych marzeń,naszego życia.
          Książka nasycona jest zapachem jaśminu,przypraw,potraw...dużo jest o
          jedzeniu smile
          Są i tzw."momenty" bardzo subtelnie podanesmile
          od książki trudno się oderwać,już,już myslimy,że wiemy co dalej,a tu
          zwrot.Wspaniała książka,ciekawa,sprawiająca,że myślimy o niej długo
          po przeczytaniu.
          Tu są recenzje - ja tylko polecam
          biblionetka.pl/ks.asp?id=32728
          • natla Bóg urojony. 19.04.08, 10:45
            Ktoś to tu kiedyś polecał, więc zakupiłam i czytam...powoli idę za
            myślą autora, czasem wynajdując brak logicznych powiązań, czasem
            zaskakująco jasną logikę. Nie jest to książka na jedną noc. Więcej
            napiszę jak dojdę choć do połowy, bo już mam pewne spostrzeżenia co
            do formy, ale nie wiem czy słuszne.
            • maladanka Super Krystyna Nepomucka ! 22.04.08, 20:55
              Niestety,nie wiedziałam i nie byłam i żałuje ogromnie, ale chociaż
              poczytałam i dzielę się z Wami informacją i zdjęciami ze spotkania z
              Panią Krystyną Nepomucką Wielką.
              www.nowysacz.pl/index.php?p=3&p2=47&p3=56&main=reader&wid=2792
              Czyż nie można się zachwycić taką osobą?
              • del.wa.57 Re: Super Krystyna Nepomucka ! 22.04.08, 21:18
                Masz rację Danusiu,wspaniała kobieta,poczytałam i obejrzałam a przy okazji jak
                bedę na urlopie pobiegam po księgarniach za Jej ksiązkami.
                Dziękuje Ci bardzosmile
                --
                -----------------------------------------------------
                Nierozsądnie jest kierować się tylko rozsądkiem.
                Karol Bunsch.
                • e-baba Re: Super Krystyna Nepomucka ! 22.04.08, 21:50
                  Danuśka, dzięki za link do opisu spotkania z Krystyna Nepomucką. Wreszcie cos więcej się o Niej dowiedziałam (jakos tak trudno znależc o Niej, poza suchymymi faktami biograficznymi, jakieś inne wieści. Musi byc świetnym człowiekiem, tak przypuszczałam na podstawie lektury Jej ksiązek, ale teraz uzyskałam pewność w tej kwestii. Będe nieskromna, ale już dawno temu zachęcalam w tym watku do lektury Jej książek. Naprawdę warto, a postacie z Jej cyklu "niedoskonałości" - tylko Nepomucka mogła tak barwnie przedstawić...
                  • maladanka Filozoficzny kryminał czyli "Sprawiedliwość owiec" 24.07.08, 14:05
                    Czytałam już książki,gdzie narratorem był pies,kot...ale owce?
                    No i okazało się,że owce są mądre,wrażliwe,bardzo pilnie
                    obserwują,wyciągają wnioski i nawet jeśli trzeba są aktorkami.
                    Po przeczytaniu książki "Sprawiedliwośc owiec" Leonie Swan mój
                    stosunek do owiec zupełnie się zmienił.
                    Książka pozwala nam oderwać się zupełnie od świata dokoła,ciągle się
                    uśmiechamy,pachną irlandzkie łąki,widzimy wschody "różowe jak
                    pyszczek jagnięcia",wzruszamy się...
                    Owce straciły swojego pasterza,chcą odnaleźć mordercę..a jak to
                    robią? No właśnie...
                    Polecam książkę wszystkim którzy lubią zwierzęta, lubią przyrodę,
                    mają poczucie humoru i chcą zobaczyć świat z innej perspektywy.
                    A tutaj link do recenzji
                    www.polibuda.info/art4728
            • milata2 Re: Bóg urojony. 22.04.08, 21:31
              Natlo, czytasz "Bóg urojony" Richarda Dawkinsa, przeczytaj dla
              równowagi książkę Alistera McGratha "Bóg nie jest urojeniem", gdzie
              autor obala, jedną po drugiej, wysunięte przez Dawkinsa tezy mające
              przemawiać za nieistnieniem Boga (okładka).
              Obaj autorzy są oksfordzkimi profesorami, i paradoksem jest, że na
              podstawie jednakowo długiej i głębokiej refleksji nad tym samym
              światem doszli do radykalnie odmiennych wniosków na temat Boga.
              A. McGrath, autor książki "Bóg nie jest urojeniem", najpierw był
              ateistą by potem stać się chrześcijaninem. Zrobił doktorat z
              biofizyki molekularnej, pracując w oksfordzkim labolatorium,
              studiował też teologię.
    • graga211 David Lodge "Skazani na ciszę" 25.07.08, 08:55
      Wprawdzie jesteście jeszcze 'młodziachy' i jeszcze dobrze słyszycie,
      ale oczka zaczynają się już buntować, więc niedługo i
      słuch 'oklapnie'...
      Warto przeczytać rekomendowaną pozycję. Nie da się jej 'chapsnąć'
      jednym łykiem, gdyż każe myśleć, ale jest świetnie napisana i
      dostarcza mnóstwo niezłej, intelektualnej zabawy.
    • sagittarius954 Re: Kacik mola ksiazkowego 30.08.08, 12:26
      W drugiej połowie września wpadły mi ręce dwie pozycje książkowe .
      Pierwsza to książka Svena Hassela " Gestapo" . Oczywiście opowiada o Drugiej
      Wojnie Światowej , jest swoistym pamiętnikiem człowieka który brał rzeczywisty
      udział w wojnie , a ja konfrontowałem ją ze swoją wyobraźnią , i stereotypami z
      czasów młodości. Warto ją wziąć do ręki i poświęcić dwa wieczory , wciąga. Liczy
      sobie 450 stron , objętość duża bo i wydanie nie największe .

      Druga pozycja już całkowicie lekka , napisana z humorem , raczej to praca
      bibliofila , który spędził w różnych bibliotekach sporo czasu na przepisywaniu
      urywków książek wydanych na przestrzeni wieków.
      Jest to praca Elwiry Watały " Wielcy zboczeńcy " . Nie ma tu jakichś strasznych
      scen ,ale ...Może moje odczucia są na tyle stępione że odebrałem ją zupełnie
      lekko .
      Z jakimi zboczeniami mamy do czynienia? Pedofilia, nekrofilia, flagellacja,
      sadyzm , brutalne gwałty . Może dla potwierdzenia mojej tezy przytoczę fragment
      malutki
      cyt"Powiedzonko ludowe o mniszce uprawiającej samogwałt:" Och , strzeżonego Pan
      Bóg strzeże , powiedziała mniszka , nakładając prezerwatywę na świeczkę "

      Jakkolwiek na okładce w recenzji książki przeczytacie że " To książka porażająca
      , jedynie dla czytelników o mocnych nerwach " , ale czego nie robi się żeby
      sprzedać książkę smile) Miłej lektury smile
      • maladanka prośba o założenie kolejnej części wątku n/t 30.08.08, 12:49
        • szyszkasosny Ferenc Mate - Winnica w Toskanii 31.08.08, 10:00
          Czytam dziś od bladego świtu. Jest to autentyczna historia żeglarza, pisarza
          pochodzenia węgierskiego, który wspólnie z żoną malarką odrestaurował stary
          13wieczny klasztor, założył, a właściwie odtworzył przy nim winnicę i zajął się
          produkcją win - cenionych dziś na całym świecie.
          Czytam - śmieję się głośno, bo w książce roi się od wspaniałych, krwistych
          postaci, śmiesznych sytuacji zakrapianych winem. Mam wyobraźnię, wytrenowaną
          latami pochłaniania książek, ale tutaj podczas czytania, obrazy same pchają się
          do głowy. Kolory, światło wśród wzgórz Toskanii, małe wioski i miasteczka, ich
          klimat,czuję nawet zapachy! Historie związane z poszukiwaniem odpowiedniego
          miejsca na założenie winnicy, potem remontem domostwa, przeplatane są opisem
          biesiad. Jaka miła lektura! I autentyczna historia, szczęście rodzinne, udane
          przedsięwzięcie, dobrzy, serdeczni ludzie - jak to napawa optymizmem!
          • szyszkasosny a propos klubów książki 31.08.08, 10:05
            Chodziłam cały rok na spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki przy Bibliotece
            Miejskiej- tak się cieszę, że niedługo znów się spotkamy! Brakuje mi tych
            spotkań. Zachęcam wszystkich do uczestnictwa, bo można miło i ciekawie spędzić
            wolny czas. Czasem jakaś lektura nas poruszy,chcemy się naszymi wrażeniami i
            przemyśleniami z kimś podzielić. Spotkanie na żywo przy smacznym cieście i
            aromatycznej, wspaniałej herbacie to rzecz niezastąpiona i niech schowają się
            dyskusje na Biblionetce.
            • wiga2008 Re: a propos klubów książki 08.09.08, 14:41
              Witam, świetny wątek, tylko szkoda, że tak mało uczęszczany.
              Szyszkasosany, Twoja recenzja Winnicy w Toskanii sprawia,że chce się sięgnąć po tę książkę.
              Ja kończę właśnie opowiadania Paula Therouxa Koniec Swiata. Lekkie, często zaskakujące, znakomita lektura np w podróży. No,pod warunkiem , że nie siedzi się akurat za kierownicą bądż za sterami.
              Zabieram się zaraz do Spuścizny I.B.Singera. A skłonił mnie do tego trwający właśnie w Warszawie Festiwal Kultury Żydowskiej. Dużo imprez. Spróbuję wybrać się w piątek i sobotę na koncert zspołów klezmerskich oraz jarmark uliczny. Trzeba poczuć te klimaty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka