wiktoria53
14.08.05, 22:26
Czy to prawda? Mamy w tym względzie różne doświadczenia,sporo na ten temat
pisalismy w innym wątku.Często tak się dzieje, że kiedy tracimy pozycję,
pracę, stanowisko to maleje grupka przyjaciół, dobrych znajomych? Dlaczego?
Bo nie mamy już wiele do zaoferowania?
Oto jedna z opinii na artykuł 'Nie mów tak, gdy myślisz nie"( gość Carlo
14.08.2005r. godz.16.35)
...ja poznałem to z drugiej strony. Przez wiele lat starałem się pomagać
ludziom- kiedy mogłem- : pożyczałem kasę, załatwiałem pracę, uczyłem zawodu
(TV- reportera zresztą). Rodzina mnie wychowała w przekonaniu,ze świat jest
wystarczjąco brutalny. Że trzeba sobie pomagać.
I kiedy ja zacząłem być czyszczony, traciłem etat,poddawano mnie tzw
mobbingowi, walił mi sie świat- budowany przez wiele lat: ci wszyscy
benificjenci mojej dawnej pomocy zapomnieli nawet jak sie nazywam. Na
poczatku
dzwoniłem( nawet nie odbierali telefonów), teraz juz nie dzwonie- straciłem
wiarę w ludzi.