Dodaj do ulubionych

zachęćmy Basiaderkę:)

19.04.06, 16:21
Witajcie
jestem synem Basiaderki. Jakiś czas temu Mama miała poważny problem natury
kobiecej. W tej chwili nie chce iśc do lekarza...Cóż strach ma wielkie
oczy...Kochani ja mieszkam w Warszawie i nie moge w żaden sposób "przekonać"
Mamusi do wizyty u lekarza. Licze na Waszą pomoc, może jak zbierzemy się
wszyscy to ja jakos zdopingujemy Pozdrawiam Piotr
Obserwuj wątek
    • basiader Re: zachęćmy Basiaderkę:) 19.04.06, 17:21
      Przepraszam za mojego syna -chyba czeka nas powazna rozmowa
      • axsa Re: zachęćmy Basiaderkę:) 19.04.06, 18:20
        Czy ja wiem ja to z tym przepraszaniem i z tą tą rozmową powinno być.
        Jeśli Twój syn napisał prawdę /nie dyskutuje o tym, ze może nie chciałaś tego
        ujawniać/ to znaczy, że bardzo poważnie o Tobie myśli, że się o Ciebie i o
        Twoje zdrowie troszczy.
        I jeśli rzeczywiście nie chcesz iść do lekarza, to popieram konieczność
        poważnej rozmowy, tyle, ze to nie Ty jemu, a on Tobie musi bardzo poważnie
        powiedzieć, że nie warto unikać tego co może powiedzieć lekarz na temat stanu
        Twojego zdrowia.
        Jeszcze raz zaznaczam - jeśli jest tak jak napisał Twój syn to jestem po jego
        stronie i gratuluję Ci bardzo mądrego i kochającego potomka.
        • kryzar Re: zachęćmy Basiaderkę:) 19.04.06, 18:27
          a ja jednak nie chciałabym, aby ktoś, nawet najbliższy, za mnie podejmował
          decyzję i bez mojej zgody upubliczniał moje dolegliwości. Może chęci dobre, ale
          decyzja należy do Basiaderki.
          • axsa Re: zachęćmy Basiaderkę:) 19.04.06, 19:10
            Napisałam, że być może nie chciała o tym mówić.
      • lili50 Re: zachęćmy Basiaderkę:) 19.04.06, 18:22
        img388.imageshack.us/img388/3610/bratki4qm.jpg
        • regine Re: zachęćmy Basiaderkę:) 19.04.06, 18:31
          Basiaderka, nie przepraszaj za syna. Martwi się o Ciebie, więc posłuchaj rady
          jego i naszej i pędź do lekarza. Naprawdę lepiej wczaeśniej niż...
          Nie strasz nas "poważną rozmową", masz kochające dzieci, ich troska, to
          prawdziwa miłość do mamy, nic więcej...
          Posłuchaj go, naprawdę wrato zufać TAKIM dzieciom smile)
          Głowa do góry, będzie dobrze smile
        • axsa Re: zachęćmy Basiaderkę:) 19.04.06, 19:14
          Lili, widzę, że kategorycznie podchodzisz do sprawy. wink
          Cofam Twój zakaz, choć pewnie guzik mi do tego.
          Ja myslę, że Basiaderka może pisać nawet w ciągu tej minuty.
          My nie inkwizycja, zrobi co zechce, ale najlepiej zrobi jak posłucha
          wszystkich, którzy mówią: DO LEKARZA!!
          smile)) smile)) smile))
          • basiader Re: zachęćmy Basiaderkę:) 19.04.06, 21:12
            Oj narozrabial ten moj chlopak. Rzeczywiscie martwi sie o mnie dlatego staram
            sie nie mowic mu nawet gdy cos nie tak.Dzieki Wam dziewczyny za cieple
            slowa .Ja wiem ze musze sama podjac decyzje i na pewno ja podejme.Zreszta
            jeszcze maz wlaczyl sie w sprawe i juz nie bedzie innego wyjscia. Mam nadzieje
            ze wszystko bedzie ok bo nawet boje sie myslec ze moze byc inaczej.Sciskam Was
            z calego serca pozdrawiam Barbara
            • axsa Re: zachęćmy Basiaderkę:) 19.04.06, 21:20
              Myslisz, ze jak o czymś się nie mówi to tego niema, albo jest mniejsze?

              Nieprawda, nie narozrabiał, a sądxąc po tym co piszesz, to na pewno nie
              narozrabiał tylko zrobił coś co mu się wydawało skuteczne.
              smile))
              • regine Re: zachęćmy Basiaderkę:) 19.04.06, 21:22
                Dzięki Basiu, za mądrze pojętą decyzję smile
                • krista57 Re: zachęćmy Basiaderkę:) 19.04.06, 21:44
                  Wspaniale Basiu posiadac takie dzieci jak Tysmile))
                  Syn robi wszystko,zeby Cię zdopingowac,zmusic.
                  Chce miec zdrową i szczęsliwą matke...więc nawet"rozrabia"jak to okresliłas.
                  Wszyscy się czegos boimy!
                  • natla Re: zachęćmy Basiaderkę:) 19.04.06, 23:25
                    o nie, człowiek nawet naście godzin nie moze być daleko od Was, zeby coś sie
                    nie działo.
                    Baśka, na dywanik. Ja Ci dam ucieczkę od konowałów. wink)))
                    Basiu, trudno, cokolwiek wyjdzie, lepiej zacząc wcześnie leczenie, wierzę, że
                    madra jesteś i posłuchasz:
                    - męża
                    - dzieci
                    - ok. 10 forumowiczów
                    - a przede wszystkim siebie, bo to Ty musisz być przekonana.
                    I pamiętaj, że ciagle tu jesteś anonimowa i spokojnie możesz o swoich
                    problemach pisać. To pomaga, a rady równolatków mogą być naprawdę pomocne.
                    Pozdrawiam Cię sredecznie i myśl pozytywnie.
    • malwina52 Basiu:) 20.04.06, 07:26
      doskonale radzimy sobie z problemami zdrowotnymi rodziny,
      gonimy do lekarzy, zalatwiamy specjalistow i pilnujemy terminow,
      i bywamy bezwzgledni smile
      dla siebie mamy mniej czasu i musimy problem przetrawic
      to normalne, ale wkoncu rozsadek zaglada nam w oczy,
      powodzenia!!!!!!!
    • basiader Re: zachęćmy Basiaderkę:) 20.04.06, 20:42
      Przemyslalam wszystko i przyznam ze wstyd mi ze moj syn musial uzyc takiego
      sposobu, zeby naklonic mnie na wizyte u lekarza.On i Wasze dobre serca
      zdopingowaly mnie i jestem po.... Narazie zlecone rozne badania i po nich
      kolejna wizyta i byc moze diagnoza .Dzieki wszystkim i jeszcze raz przepraszam.
      pozdrawiam Barbara
      • sagittarius954 Re: zachęćmy Basiaderkę:) 20.04.06, 20:45
        Barbary to odważne kobiety.
        • basiader Re: zachęćmy Basiaderkę:) 20.04.06, 20:51
          Dzieki Zbyszku -miales w tym swoj udzial pozdrawiam
      • regine Re: zachęćmy Basiaderkę:) 20.04.06, 20:52
        A widzisz, Odważna Basaiaderko smile)) Miejmy nadzieję, że i diagnoza będzie OK smile
        Zawsze słuchaj kochających Cię osób, one chcą tylko jak najlepiej dla Ciebie,
        PAMIĘTAJ !!!
        • basiader Re: zachęćmy Basiaderkę:) 20.04.06, 20:56
          mimo ze diagnozy nie znam to jakos mi lzej sciskam Was mocno
          • mira54 Re: zachęćmy Basiaderkę:) 20.04.06, 21:52
            Basiu, ważne że się zdecydowałaś na wizytę u lekarza.
            Będzie dobrze, głowa do góry. A jeśli nawet trzeba będzie podjąć konkretne
            leczenie, poradzisz sobie ze wszystkim. Myśl pozytywnie.
            • maliniaq Re: zachęćmy Basiaderkę:) 20.04.06, 22:54
              Ufff, łatwiej chyba by było hipopotama przecisnąć przez ucho igielne, niż
              zmusić naszą mamuśkę do wizyty u lekarza. Ale na szczęście sie udało. W imieniu
              swoim i brata DZIĘKUJĘ SERDECZNIE!. PS. Za 3 miesiace następna wizyta, więc
              pewnie historia sie powtórzysmile.
              • piotrd1980 Re: zachęćmy Basiaderkę:) 21.04.06, 15:11
                Zgadza sie!Potwierdzam wizytę!Gdzie syn nie może, tam forumowiczów poślebig_grin
                generalnie wszystko jest w porządku, alarm odwołany..A ile nerwów by było gdyby
                ta wizyta sie nie odbyła!
                pozdrawiam raz jeszcze
                Piotr

              • tofika Re: gratulacje Barbarko... 21.04.06, 17:40
                Basiaderko,pozdrawiam Ciebie serdecznie,
                pieknie owocki milosci Twoje ..
                jak to wyrazic,Tworza Ci klimat Zdrowia ,,badz zawsze tak szczesliwa z Rodziny
                Ktora posiadasz,nasi bliscy jak nikt na Swiecie pragna naszego Zdrowia,
                ---sorry,forum nasze tezsmile3maj ,ja tez nieraz mam sie..z moimi
                pociechami,pytanko w telefonie i musze tlumaczycsmile
                • natla Re: gratulacje Barbarko... 21.04.06, 18:48
                  "Dzieciaki", jesteście super. Za 2 i 3/4 miesiąca wyciągniemy wątek
                  z piwnicy. smile)
                  Ważne, że się udało. smile
                  • maladanka Re: gratulacje Barbarko... 21.04.06, 18:51
                    i ja Barbarko ze wstydu przed córką łaże czasem do doktora do kontroli, bo mnie
                    pilnuje strasznie - wczoraj mamografię robiłam,bo mnie znowu gniotła przez
                    telefon,że powinnam itd...itp...
                    • tofika Re: gratulacje Barbarko... 21.04.06, 19:03
                      wlasnie ,,bb wazne!!!!
                      jestesmy objete programem i momografia jest za darmo...50 -60l,czeka sie w
                      kolejce bo miesieczne sa narzucone limity,ale nie trzeba skierowania,..ja
                      Wiem ...ze wiecie ,ja tylko tak dla przypomnienia..
                      przez kilka lat co pare mies albo co pol roku mialam i musialam miec
                      skierowanie teraz ,, bez ,rejestruja ,wiec jedna wizyta juz mniej u doktora...
                      jesli uda mi sie chociaz kilka osobek tu !!!o tym powiadomic to juz bedzie o
                      ile ok....w mojej sytuacjii momografia jest darem Zycia,i WAM tak samo
                      zycze,,jeszcze kilka Aniolkow dobrych..i juz..
                      • basiader Re: gratulacje Barbarko... 23.04.06, 15:41
                        Jeszcze raz dzieki wszystkim wspanialym ludziom z tego forum. Jesli chodzi o
                        badania to o cytologii darmowej u nas wiadomo, ale za mamografie wybulilam
                        70zl, usg bedzie tez 70 zl i ani rodzinny ani gin nie dali skierowania "na
                        przychodnie"(wszystko prywatnie)A wizytka tez 100 , bo dr o dobrej u nas
                        opinii przyjmuje tylko prywatnie.Ale zrobie te badania bo jeszcze mojemu synowi
                        wpadnie kolejny pomysl do glowy -hi hi zartuje. pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka