gienia1957 12.05.06, 21:21 zasiadam dzis do maszyny, kupiłam materiał, bede szyła spodnice, juz skroiłam.zaraz bede obrzucała, moze uda mi sie jutro wskoczyc w nowa spodnice Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
regine Re: szycie 12.05.06, 21:26 Może mi spodnie zwęzisz Gieniu ? Można podrzucić...Oczywiście jak skończysz sobie spódniczkę Odpowiedz Link
malwina52 Re: szycie 12.05.06, 22:21 kiedys nie rozstawalam sie z maszyna to byla moja pasja, szylam dzieciom i sobie wszystko, chyba mam juz maszynowstret choc maszyna do szycia stoi na widocznym miejscu to musze miec fizyczny przymus zeby do niej zasiasc, niteczka w dziurke nie trafiam)))) moze to przyczyna, przerobki owszem, jakies proste obrzucanie ale szycie juz mnie nie rajcuje, stawiam na gotowizne Odpowiedz Link
regine Re: szycie 12.05.06, 22:29 Szyłam proste rzeczy, teraz nie mam maszyny, przed przeprowadzką sprzedałam. Był to stary szafkowy Łucznik, trochę już szwankował. Ale różne rzeczy szyłam, przeróbki również. Teraz by się cioś takiego przydało, bo lubiałam nawet, ale nie ma. Zdana jestem na krawcową, niewiele bierze, ale mam tyle czasu, że za darmo bym sobie to i owo zszyła Odpowiedz Link
annal74 Re: szycie 12.05.06, 22:54 Maszyna stoi owszem na chodzie ale nie bardzo chce się mnie pracować , kiedyś szyłam lecz teraz tylko proste rzeczy , bo nie potrafię ani nie mam czasu . Odpowiedz Link
gienia1957 Re: szycie 13.05.06, 08:22 Kochana a moze lepiej bym nowe tobie uszyła..cholerka gdybym umiała komus szyc to bym szyła..chyba Odpowiedz Link
natla Re: szycie 13.05.06, 08:34 Gienia, tak od rana o szyciu.......serca nie masz, choć i tak dobrze, ze o prasowaniu nie mówisz )) Odpowiedz Link
regine Re: szycie 13.05.06, 09:12 Gienia, mic wielkiego, to tylko zwęzić nogawki. Bo cosik mnie za dużo ubyło i wiszą jak na kiju...Albo podrzuć maszynę, załatwię je sama Co prawda też mam problemy, jak Ty i Malwinka z trafieniem w dziurkę, ale mam takie coś, "nawlekacz", więc idzie bez problemu z trafianiem. Radzę zakupić, dobra rzecz. I do roboty, na niedzielę nowy ciuszek będzie gotowy Faktycznie, ze starsze osoby mają lepszy wzrok. Co jest z nami, że bez okularów ani rusz...? Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: szycie 13.05.06, 12:24 Zdolniacha z Ciebie Gieniu,ja jestem /noga-stołowa/w szyciu na maszynie,miałam kiedys koleżankę,która mi wszystko szyła,prędzej dziergalam coś na drutach,potem na maszynie dziewiarskiej,ale szycie...nigdy nie miałam takich zdolności,ale fajnie jest jak ktos umnie coć przerobić czy uszyć sobie jakiś ciuszek. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: szycie 13.05.06, 15:15 A ten tam przystojniak Krise,to pilnuje Ciebie?? chciałabym mieć takiego kotka w domu))))))))) Odpowiedz Link
wiktoria53 Re: szycie 13.05.06, 15:54 Ja potrafię i szyję wszystko ale tylko dla siebie. Od spodni, bluzek, kamizelek, garsonek po żakiety itp. Odpowiedz Link
gienia1957 Re: szycie 13.05.06, 21:12 Pod tym względem tak, pamietam swoje szkrabiece latka, jak mama dawała po łapach gdy sie brzydko robiło cos, ttrzeba bło pruc i od nowa.Ale pozniej to juz powstawała finezja w recach.i pozostało. Niestety tez umiem szyc dla siebie, no i oczywiscie dzieciaczkom szyłam rowniez.. Odpowiedz Link
maladanka Re: szycie 13.05.06, 21:49 Gieniu - nie mogłabys choć w Krakowie mieszkać? Miałabyś stałą klientkę. Kupić na mnie coś to...dobrze,że są ciucholandy lub czasem do córki pojadę. Mam walizkowego lucznika 25 lat ma , ale od 15-u lezy w szafie. Bardzo chciałam szyć, nawet na kurs chodziłam i cos tam z wykrojów Burdy kleciłam, ale to był "pot,krew i łzy". Najlepiej mi pościel wychodziła - ale to był czas,gdy uszycie samej dawało prawie połowę oszczędności. Odpowiedz Link
maladanka Re: szycie 11.06.06, 22:27 Hej,Gieniu,gdzie się podziałaś? Szyjesz,prujesz? napisz.... Odpowiedz Link
krysta_w-wa Re: szycie 11.06.06, 23:26 Szyje dla siebie wszystko , jestem samoukiem, od dziecka się interesowałam.... Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: szycie 11.06.06, 23:33 ooooo to już wiem u kogo złożę zamówienie na podkoszulek dla nocnego Marka))))) Odpowiedz Link
kryzar Re: szycie 11.06.06, 23:42 to może i ja skorzystam z dobrych rad. A podkoszulek najtanszy u chinczyka. Odpowiedz Link
wiktoria53 Re: szycie 12.06.06, 06:54 Też szyję dla siebie wszystko lecz teraz nie mam czasu ani cierpliwości. Może za jakiś czas? Co wyciagnę z szafy zaczęte spodnie (przed rokiem ) to za chwilę wkładam je z powrotem. Odpowiedz Link
natla Re: szycie :((( Gienia 13.05.06, 00:37 Gienia! Podpadłaś!!! Na całej linii....za ten wątek.....jak ja nie cierpię igły ))) Też popełniłam parę "szyć", ale efektów nie chciałybyscie oglądać.....brak mi cierpliwości i dokładności w tej materii. Odpowiedz Link
gienia1957 Re: szycie :((( Gienia 13.05.06, 08:21 kuźwa ...juz sie poprawiam, ja tez mam problemy z trafieniem w dzirke, prosze o to mamunie( ma 81lat). Ale , ja bardzo lubie sobie szyc, siadam po południu do maszyny i, rano ciuszek nowy., a ile satysfakcji jak piknie sie uda. Odpowiedz Link
graga21 wspomnienie... 13.05.06, 12:14 Przypomniałaś mi czasy pracy w podstawówce, kiedy przydzielono mi tzw. zajęcia praktyczno-techniczne, a szczególnie, kiedy wprowadzono aż 3 godz. tych zajęć. W programie szycia były fartuszki, spódnice i na koniec – bluzki. Te ostatnie rzeczywiście były już CZYMŚ, gdyż dobre wszycie kołnierza oraz rękawów było sprawdzianem dobrej roboty. Ale nam było tego jeszcze mało i szyłyśmy spodnie, co wzbudzało ogólny szacunek. Modne były ‘dzwony’, więc wszystkie dzewczyny ostatniej klasy miały takowe wlasnej produkcji. Kiedy wyprowadzałam się do innego miasta - a co za tym idzie również i szkoły - matki moich uczennic zaczepiały mnie na ulicy, w autobusie, w sklepie i głośno dziękowały za nauczenie ich córek szycia. To było miłe, choć trochę głupio czułam się, kiedy postronni ludzie słyszeli… Odpowiedz Link
takanietaka juz nie tak. 14.07.06, 23:30 jak kiedyś.Wszystko szyłam,dziergałam,robiłam na drutach ,szydełkiem,haftowałam,prułam,farbowałam,wymyślałam.To były trudne czasy i zeby byc modnym,a ja chciałam,to wszystko trzeba było samemu sobie zaprojektowac i zrobić...i oczywiście miało byc niepowtarzalne,oryginalne inne niz u wszystkich.Fajnie było,bo byłam w tym dosyc dobra.Dzisiaj mi sie nie chce..maszyny uzywam aby cos skrócić ,podłuzyc zaszyć.Zrobiłam sie pedantyczna na starośc i takie troche bylejakie mnie nie zadawala,no i mniej mi zalezy .Juz nie czuje tego podniecenia przy szyciu ,ze jutro to założę i dzieki tej sukience swiat sie odmieni i historia pójdzie inną scieżką,Teraz cos kupie na oko ,i nawet w domu niechce mi sie przymierzyć.Okropnośc!Ale i odkryłam ze to cudowne byc nareszcie wolnym od tego przymusu wygladania pięknie ,w makijazu ,na obcasach ...i "pod bronią"!Tego nie znałam a z wiekiem poznałam ze to tez bardzo dobre!!! Odpowiedz Link
grazyna10 Re: juz nie tak. 14.07.06, 23:43 Kiedys szylam i to bardzo duzo sobie i dziecku, robilam tez na drutach. Szylam tez patchworki. Teraz maszyna stoi w szfie, wyciagam ja sporadycznie jak trzeba jakiejs naprawy dokonac lub cos skrocic ale raczej niechetnie. Chetnie jedynie wtedy, gdy mam cos sobie zwezic. Raczej maszynowstret mnie ogarnal. Poza tym kiedys to byla koniecznosc, bo w sklepach nic nie bylo a pozniej szycie samemu wychodzilo taniej. Teraz wcale nie wychodzi mi taniej, bo tkaniny i dodatki sa tu bardzo drogie a gotowe ciuchy na wyprzedazy mozna za pare euro kupic. ******** Aby byc skromnym trzeba miec z czego. ******** Odpowiedz Link