Dodaj do ulubionych

Wakacje nad morzem

29.05.06, 01:57
Kto z Was kocha morze (o Bałtyku mowa)? Wiem, że wędrowców górskich tu sporo,
może jednak nie tylko góry Was nęcą?
Czy pamiętacie wakacje nad morzem w miejscowościach (których?)sprzed 40 lat?
Kiedyś bywałam w Łebie (lata 58 - 70), teraz już nie czuję się tam dobrze.
A gdzieście WY bywali?
Obserwuj wątek
    • czarny.humor Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 04:09
      Najbardziej lubię jeziora położone wśród lasów. Mmmmm!! To jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Uwielbiam wypływać (wpław) daleko, daleko w jezioro bez żadnego towarzystwa. Żagle i wiatr - to też kocham - choć nieprędko już popływam; może nigdy. Do najlepszych swoich wakacji zaliczam spływ kajakowy Drawą - szlak prowadził przez wiele jezior i między innymi przez poligon wojskowy w Drawsku. smile)) Jakie tam lasy, krystaliczna woda, półmetrowe ryby przy samej burcie!! I nieskazitelna natura. To też tygrysy...
      Potem góry. Lubię łazikować po nich, ale - no chyba już też nieprędko...
      Idealnie, to jezioro w górach. smile)) - aż mi się uśmiechnęło (oczywiście bezwiednie) do tej myśli.
      Morze?? No w końcu może być i morze.
      Ale kiedyś - no! - tak gdzieś ze 30 lat temu, wakacje na studenckim polu namiotowym w Rowach, to były też jedne z moich najlepszych. smile)) - znowu mi się uśmiechnęło (i znów oczywiście bezwiednie). Może Wam kiedyś napiszę parę szczegółów.
      Teraz puszczę sobie jeszcze raz "Ojczyznę" od Natli i idę spać.

      Z tym głupkowatym bezwiednym uśmiechem!!

      smile))




      No i niech mi ktoś spróbuje wmówić, że bezsenność jest niedobra i męcząca!!
      Phi!!

      smile))
      • jana2706 Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 06:46
        pewnie jeszcze spisz Humorku,dlugo wczoraj siedziales,
        niech Ci sie spelnia marzenia smile
      • goskaa.l Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 07:07
        Podejrzewa, że będę jedną z nielicznych osób, która morza nie lubi. Może żle
        napisałam: nie lubię bezmyślnego smażenia się na plaży. Chętnie jeżdżę nad
        morze jesienią, zimą lub wiosną, żeby zrobić porządny sparcer pustą o tej porze
        plażą.
        Niestety, mój stosunek do morza jest wynikiem dzieciństwa. Moi rodzice mieli
        samochód (od zawsze, kiedy sięgnę pamięcią), mój ojciec był bardzo próżnym
        mężczyzną, lubił być opalony (solariów wtedy nie było), toteż od pierwszych
        słonecznych dni czerwca jeździliśmy w niedziele nad morze. I tu był konflikt
        interesów: mnie nie wolno było się moczyć ile chciałam (bo w przeciwieństwie do
        dzisiejszej mnie byłam chuda). Po krótkiej kąpieli (mama nie wchodziła nigdy
        powyżej kolan) wyganiano mnie z wody i musiałam przebrzć się i siedzieć za
        parawanem, żeby się rozgrzać. Na szczęście, po jednej próbie wysłania mnie na
        kolonie nad morze, wyprosiłam od rodziców, żeby nigdy więcej, i odtąd jeździłam
        w góry.
        A jeździliśmy wtedy najczęściej w okolice Wisełki. Plaże były puste. Pas
        miejscowości nadmorskich był pasem granicznym, trzeba było mieć przepustkę na
        wjazd (pamiętam rogatki ikontrole). Raz pojechaliśmy na dłuższy pobyt do
        Międzyzdrojów. Miałam wtedy 5 lat, mieszkaliśmy blisko dworca i marzyłam o
        przejażdżce dorożdą, których szereg stał przed dworcem. Dopiero po latach
        powiedziłam o tym rodzicom - byli zdziwieni, dla nich to nie była żadna
        atrakcja. A dla mnie frajdą była jazda dorożką lub pociągiem (na drewnianych
        ławkach, z lokomotywą), bo samochód był na codzień.
        Nota bene, Międzyzdroje wtedy a teraz to dwie całkiem inne miejscowości.
        Potem wielokrotnie jeździliśmy na wczasy do Pogorzelicy, gdzie PŻM miała domki
        kempingowe. Tam już było lepiej, bo było też chodzenie po lesie, połączone ze
        zbieraniem borówek (czerwonych).
        Z wyjazdów nad morze zrezygnowałam na wiele lat, wtedy jeździłam wyłącznie w
        góry. A potem zaczęła się moja przygoda z kajakami, która trwa do dziś. Ale to
        już inna bajka...
        Raz jeszcze byłam na wczasach nad morzem, w Łukęcinie. Po to, żeby mój syn
        wiedział, jak wygląda polskie morze. Ale wtedy nie smażyłam się na plaży.
        Znalazłam wesołe towarzystwo osób sporo ode mnie starszych i robiliśmy na plaży
        różne rzeczy: graliśmy w piłkę i ringo, budowaliśmy fortece, szukaliśmy kamieni
        i muszli. Właśnie, największą różnicę między plażą z lat 60. a tą z końca lat
        80. stanowił brak muszli wyrzuconych na brzeg. Z dzieciństwa pamiętam brzeg
        morza usłany muszlami. A po latach trzeba było się ich dobrze naszukać...
        • basiader Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 08:25
          No coz mnie tez morze nie kojarzy sie najlepiej.W okresie dziecinstwa przez
          ponad 10 lat coroczne wyjazdy do Pucka.Do poludnia bierne smazenie sie na plazy
          a od popoludnia imprezy piwno-alkoholowe do poznej nocy. Nienawidzilam tych
          wyjazdow. Jako mezatka pojechalam z rodzinka do Ustki do Dzwirzyna zeby pokazac
          dzieciom morze. Zdecydowanie wole gory. Bylismy w Gorach Stolowych,ale jestem
          zakochana w Pieninach (bylam kilka razy i zawsze na nowo odkkrywam ich
          piekno).Nie bylam w Bieszczadach, ale moze jeszcze uda mi sie pozanc i ten
          zakatek naszego kraju.
          • wiktoria53 Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 08:53
            O mojej miłości do morza pisałam już w jakimś watku....Zacznę od Szczecina,
            Świnoujścia, ale to tylko wycieczka 2 dniowa, Łeba, Krynica Morska, Stegna,
            Ustka.Morze zaliczałam ostatnio każdego roku.Pamiętam mój pierwszy pobyt i moje
            pierwsze ujrzenie na własne oczy Bałtyku. Stałam kilka minut z uśmiechem na
            twarzy, nieruchomo, na schodkach w Łebie wpatrzona w błękit tej wody, w
            bezkresną jego dal.....i tak już zostało, że chcę go zobaczyć każdego roku. Jak
            będzie w tym sezonie? Ano zobaczymy.....czy uda się wyrwać chociaż na 3 dni?
            Oto link do moich zdjęć z ubiegłego roku z Ustki.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=26392858
          • maladanka Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 08:53
            miałam lat chyba 13-14? obóz harcerski w miejscowości Poddębie - cisza i pustka
            dokoła i żar z nieba przez 3 tygodnie.To było prawdziwe harcerstwo - trzeba
            było sobie zbudowac prycze,wypchac sienniki,samemu gotować - czas uciekał
            niemiłosiernie - łażenie po plazy w poszukiwaniu korzeni i obrabianie
            ich,jakies ciekawe kamyki, muszelki,zdobywanie sprawności i nagle wiadomość -
            we Wrocławiu czarna ospa! telefonu nie ma tylko listy - jedni dostali inni nie -
            najpierw radość,że skoro ospa to nas do Wrocławia nie wpuszcza i całe wakacje
            spędzimy nad morzem - ale przyjechała ekipa i zaczęto nas szczepić - a my po
            zaszczepieniu biegiem do morza, bo ktoś wymyslił,że to się wypłucze,szczepionka
            nie przyjmie i zostaniemy!znowu cos nam tam drapano po rekach, troche się pobyt
            przedłużył - jednak musielismy wrócić. To był mój najpiekniejszy pobyt nad
            morzem - no i te zwiędłe kwiatki na poduszce w namiocie, albo piękny
            korzeń..pierwsze zawirowania sercowe - ech,życie...
            • malwina52 Re: dla zdrowia... 29.05.06, 09:00
              mojego i rodziny staram sie przynajmniej raz w roku
              byc nad morzem, mamy przynajmniej na pol roku spokoj
              z chorobskiem,
              lubie morze, szum fal .....
              unikam zapchanych miejscowosci
              i wakacyjnych miesiecy
            • banitka51 Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 18:48
              maladanko, czyzbyśmy były na tym samym obozie???
              gary myło się piaskiem nad morzem, kiedy wracałyśmy, ja się wywaliłam i złamałam
              obojczyk. Może pamiętasz taki gipsowy posążek? (gips pijany chirurg założył mi
              os szyi do pasa).
    • dankarol Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 10:37
      Lubię słuchać morza i lubię spacery nad morzem. Niestety byłam tylko kilka razy
      nad Bałtykiem i to dawno, ale zawsze w jakiejś małej miejscowości, gdzie można
      było spokojnie pospacerować po plaży, albo po okolicznym lesie lub polach.
      Do opalania nie nadaję się, dla mnie to nudne, tym bardziej, że słońce mnie sie
      nie ima,(nawet bułgarskie). Teraz doszło jeszcze uczulenie na słońce.
      Z dawnych lat pamiętam najlepiej ten szum fal. Mogłam siedzieć pół nocy i
      słuchać.
    • kryzar do banitki 29.05.06, 11:20
      Łeba jest nadal piękna, tylko trzeba jechać po sezonie letnim i wycieczkowym.
      Można wczesna wiosną lub póżną jesienia. Wtedy jest spokój i cisza, wiele
      ośrodków pozamykanych. Można się snuć godzinami wzdłuż plaży a można też
      zdobywać wydmy . Łeba zmieniła się bardzo od lat 50-70 -tych. Zrobione
      obrzydliwe, betonowe zabezpieczenie brzegu mnie się nie podoba, ale było to
      konieczne.
      Ktoś wypowiadał się, że brakuje muszli na brzegu. Jest ich mnóstwo na plażach
      mierzeji wiślanej o każdej porze roku. Jest tam również po sezonie spokój i
      cisza. Można chodzić na długie, wspaniałe spacery.
      • del.wa.57 Re: Wakacje nad morzem. 29.05.06, 13:52
        Ja podobnie jak Goskaa,nie lubie morza,zapełnionych plaż,leżenia /plackiem/boję
        sie wody,już kiedys pisałam o tym,morze mnie przeraża,czuję respekt i strach
        właśnie,to ma swoje podłoże,ale to już inna sprawa.Jubię jak Humorek jeziora
        gdzie widzę /drugi/brzeg i to nie w sezonie,nie cierpie tłoku,a najbardziej
        kocham góry,tam czuję się jak/przysłowiowa ryba w wodzie/ale dawno juz nie
        byłam w górach,kilkanaście lat temu byłam w Beskidach i obiecuję sobie tam
        wrócić kiedyś.W zeszłym roku byliśmy w Gdańsku przez tydzień/ bardziej urzędowo
        jak turystycznie/sprawy załatwiliśmy w ciągu dwóch dni i mieliśmy parę dni na
        zwiedzanie,szczególnie mój mąż miał frajdę,mieszkał kiedyś w Gdańsku na Stogach
        i chętnie sobie pooglądał stare kąty,oczywiście byliśmy na plaży/mąz kocha
        morze/on wylegiwał się na słońcu,ja szukałam muszelek,chodziłam brzegiem morza
        mocząc nogi,ale zdecydowanie wolę góry.
        • regine Re:Morze nie tylko latem.... 29.05.06, 14:56
          Ktoś mi kiedyś powiedział tak: "A co tam jest takiego nad morzem ? Tylko woda i
          piach, a do tego kupa ludzi na plaży". Nie leżę nigdy plackiem, bo nie lubię. A
          woda - morze i piach mogę oglądać pasjami. Też gdy bywam, zawsze unikam tłumów.
          Wolę zaciszne, dzikie plaże, już poza sezonem, ale i w sezonie można takie
          znaleźć. Ile jest uroku w falach morza, w spacerze brzegiem, gdy fale
          ochlapują stopy. Zachody i wschody słońca, przecudnesmile
          Czy ludzie tego nie widzą...?
          Cóż może jadą bo "wypada" bywać na gęsto zaludnionych plażach, tak jak w
          zimą "wypada", pokazać się w Zakopanem...
          Więc każdy widzi, to co chce zobaczyć.I wypoczywa tak jak lubi.
          Ostatni mój spacer nad morzem, był w ur. w październiku. Przeszłam brzegiem
          Morza Śródziemnego 4 km, w jedną i drugą stronę, razem 8 km. Sama. Tylko woda,
          piach, mewy i ja. To, na co patrzyłam zostało we mnie na zawsze. Nad naszym
          Bałtykiem byłam już dawno. Co nie znaczy, że w tym roku tam się nie wybiorę,
          zaproszenie leży, więc pojadę, aby tylko zdrowie dopisało, jesienią w
          październiku. Bez dzikich tłumów, tylko woda, piach, ja i...smile
          • august2 Re:Morze nie tylko latem.... 29.05.06, 15:52
            Widze ze macie rozne "morskie opowiesci"..
            i jak siegam pamiecia kazdy sie chwalil z tych morskich wczasow.
            Ja ze wzgledow obiektywnych ( rodzinnych i finannsowych, brak samochodu)
            bylem tylko raz przelotnie nad Baltykiem.

            Moze dlatego zostalem wynagrodzony tym ze od 24 lat mieszkam
            w odleglosci "rzutu beretem" od Oceanu Spokojnego. Przez 5 lat
            ( w rejonie San Francisco) mieszkalismy
            doslownie pare krokow od wody i zona chodzila z synami na piechote
            na plaze..

            A w przyszlym tygodniu zabieram zone na pare dni do uroczego
            miasteczka nad oceanem. Z dala od zgielku, bedziemy mieszkac
            w wiktorianskim hoteliku, chodzic wzdluz wody, ( moze wskocze nawet do
            okolicznych winnic?), bedziemy po prostu wypoczywac..
            • kesaira Re:Morze nie tylko latem.... 29.05.06, 16:22
              Cudnie...
              Aż Ci zazdroszczą, Auguście...
      • banitka51 kryzar - poza sezonem 29.05.06, 19:47
        to ja z morza nie korzystam. Muszę iść brzegiem morza boso, czuć wodę morską "od
        korzeni", mieć na sobie coś na kształt zwiewnej, lekkiej szaty - nawet, jak
        burza. Próbowałam we wrześniu, było pusto, przez Kościuszki przewalał się potok
        wody, kalosze, swetry - to nie to.
        • maladanka Re: banitko 29.05.06, 19:59
          Banitko - jesli pamietasz Dzikiego i takiego olbrzyma z brodą i maczugą /Rysiek
          miał na imie/i który mnie czasem w plecaku na ognisko przynosił to ten sam
          obóz smile
          • banitka51 maladanko 29.05.06, 20:09
            miałam wtedy 12 lat, niewiele pamiętam, tym bardziej, że większość czasu w gipsie...
            czy to był obóz drużynowy czy hufcowy? (hufiec był na Wita Stwosza, gdzie teraz
            hotel)
    • kesaira Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 16:21
      Ja kocham morze. Niestety, dawno nad nim nie wypoczywałam. Kiedyś, w
      dziciństwie, latach młodzieńczych, macierzyńskich, bywałam przynajmniej jeden
      miesiąć nad morzem, a bywało, że i dwa miesiące letnie spedzałam głownie w
      Trójmieście. Za górami nie za bardzo przepadałam. Mieszkam na wyżynie, gdzie na
      codzień pokonywac musiałam górki i pagórki, więc dal morza jedynie mnie koiła.
      Bywałam w Miedzyzdrojach, Łebie, Jastrzębiej Górze, ale głównie to na Stogach,
      Oksywiu, Orłowie, Wrzeszczu, Kamiennym Potoku...
      • ania091951 Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 16:31

        Ja tez kocham morze,a jak tesknie za nasza dzialeczka nad morzem w miejscowosci
        Stilo 20 km od Leby
    • banitka51 Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 19:10
      A ja kocham morze własnie dlatego, że uwielbiam chodzić. I - co dziwne -
      brzegiem morza mogę i, psia kość, nico nie boli. Ostatni mój spacerek z Dębek do
      Białogóry (3 lata temu)- wspaniała, pusta plaża (conieco golasów, bo kawałek dla
      nudystów), w piachu zatopione konary niegdyś drzew, szum, zapach, wooooda.
      Przegoniłam dziecko (tam i z powrotem) i bardzo się nam podobało. Przyjechali na
      urodziny goście - to ja ich na sprawdzoną już wyprawę, tymczasem towarzystwo
      spuchło i w Białogórze chętnie wsiedliby do autobusu. Była angina, spuchnięte
      nogi, obolałe ciała, wizyta na pogotowiu ratunkowym i moje wyrzuty sumienia.
      Góry miałam z mamą- taterniczką, ale te wakacje wspominam jak koszmar. Nie
      dorównywałam kroku, w dodatku zdobyty (bo nie kupiony, to inne czasy!)papier
      toaletowy, nie mieszczący się w plecaku, został przez rodzicielkę zawieszony mi
      na szyi, niby koralik panny klozetowej. Miałam 12 lat, to wiek nie do wędrowania
      z rolką paieru na szyi z Gąsienicowej do 5 Stawów. Do tego kondycja moja i mamy
      była na tyle różna, że odpuściłam wakacje w Tatrach bratu. I dobrze. Nawet
      wszedł na Mnicha.
      Poza tym mniejsze nieco góry - jak się ma rodzinę w Karpaczu - to codzienność.
      Do tego wszystkie rajdy w Karkonoszach - czy to liceum czy studia. Z Wrocławia
      tylko skok, za to morze - ach, jakby mi się chciało jeszcze spróbować pochodzić!
      Może i te 13 km spacery by wyszły?
      Bo ja lubię chodzić, nie cierpię leżeć, jeśli nie śpię, ale tupanie wychodzi mi
      po płaskim. Mam nadzieję, że czas teraźniejszy.
    • sagittarius954 Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 20:01
      Jastrzębia Góra, Władysławowo , Stegna Gdańska ,Gdynia , te cztery miejscowości
      nad morzem odwiedzaliśmy z żoną i dziećmi najwięcej . To oczekiwanie na
      pierwsze spotkanie wzrokowe z morzem , spacery po brzegu i rozpływający sie
      piasek spod stóp , gorący piasek przylepiający się WSZĘDZIE, piwo którego teraz
      na plaży ma zabraknąć ( kto to wymyślił?), wieczorne spotkania z zachodzącym
      słońcem powoli i nieustannie topiącym się w niebieskiej wodzie, wzburzone morze
      i "łyk" adrenaliny przy wejsciu do niego, a może najwięcej frajdy sprawiało samo
      oczekiwanie na wakacje nad morzem, to jak pierwsza randka utkwi zawsze w pamięci...
    • pillowbook Re: Wakacje nad morzem 29.05.06, 20:53
      Kocham morze,nie tylko polskie.Od jakiegoś czasu zakochałam się w Czerwonym,
      nad którym bywam częściej w roku niż nad Bałtykiem.
      W Polsce kocham Kopalino. Ode mnie z domu do miejsca gdzie jadę dokładnie za 9
      dni jest 460 kilometrów. Daleko, ale już cieszę się na ten wyjazd.
      Kopalino - Lubiatowo to najpiękniejsza plaża na Bałtykiem.
      Niestety w ub.roku ktoś pozwolił postawić na tej plaży ochydne budy głównie z
      piwem. Zgroza!!!! - Zrobiłam zdjęcia.
    • toskania8 ależ ta, choć nie tylko wakacje 29.05.06, 22:14
      A więc - najpierw te dawne.
      Dźwirzyno, choć dziś trudno w to uwierzyć, było cichą wioską, był tam
      nasz "Bałtyk" razem z "Mewą", naprzeciwko Kolonia Krasnoludków, trochę dalej
      ośrodek NBP , ze dwa inne, parę zrujnowanych poniemieckich chałup, sklep na
      rogu w kawałku na wpół rozwalonego domu. I koniec. No i plaża, piękna, szeroka,
      pusta. Kawałek dalej kanał, który łączył morze z jeziorem. W kanale i jeziorze
      zatrzęsienie ryb, nad jeziorem piękna, ogromna łąka. No i las, zwłaszcza za
      kanałem, wieczorem chodziliśmy na spacery, tylko kawałek, bo dalej wojsko.
      Były to cudowne wakacje, jeździłam tam co roku od dziewiatego roku życia do
      końca studiów. Co roku to samo towarzystwo, cudowne wakacje.Potem zrobiło się
      koszmarnie. Tłum, hałas, smród spalin.
      A z dziejów nowszych.
      Byłam pare lat temu tydzień w Kamieniu Pomorskim. To siedem kilometrów od
      morza. Codziennie wsiadałam w samochód i jechałam do innej miejscowości.
      Pobierowo, Dziwnów, Dziwnówek, jakieś tam jeszcze. To był kwiecień, huczące
      sztormy, wiatr wciskał oddech do płuc, szeroka, pusta plaża, nad plażą skarpa
      porośnięta gestym lasem. I ja, zawieszona w jakimś niebycie, miedzy niebem a
      ziemią, zupełnie sama z przyrodą w całym wszechświecie. To były niezwykłe dni.
      I jeszcze jedna migawka.
      Dwa lata temu - jedzoemy z Hanią nad morze, do Gdyni, jest szary, lutowy dzień.
      Kłębią się gęste, ołowiane chmury, zbiera sie na śnieg. Dojeżdżamy - chmury
      zaczynają pękać, rzucamy rzeczy i biegniemy na plażę. I oto chmury się
      rozchodza, świat skrzy się w słońcu a na plaży pół metra świeżutkiego, właśnie
      spadłego puchu. Wielkie czapy na kamieniach, na falochronach, na chylących się
      nad brzegiem drzewach. I granatowo - zielono - szare morze z uciszającą się
      falą. I taki skrzący, biało- błękitno - srebrny był cały weekend, takie
      zupełnie inne morze.
      I dlatego właśnie nie mogę pojąć, tych, co mówią, że morze jest nudne, bo
      zawsze takie samo. Alez skąd. Ono zyje, zmienia barwy, nastrój, kształt,
      zapach. każdej chwili potrafi zaskoczyć zupełnym przeobrażeniem.
      Nie ma dla mnie lepszego odpoczynku, niż nad morzem.
      Oczywiście wspaniałe są tez różne ciepłe i słone morza, tak pięknie się w nich
      pływa. I pięknie, choć podobno niezdrowo jest wygrzewać się na ciepłym
      piaseczku. I spacerować brzewgiem. I po prostu tam być.
      • wiktoria53 Już nie ma dzikich plaż....la la la la la.... 30.05.06, 08:52
        Powspominajmy..........smile

        "Serce gryzie nostalgia, a duszę ścina lód..........."

        s000.wyslijto.pl/download.php?file_id=80439456484361222701&t=8043945648436122270157886
        • malwina52 Bałtyk jak Morze Srodziemne 24.07.06, 12:26
          taki cieplutki az 27 stopni ma woda,
          za pare dni sprawdze to osobiscie
    • malwina52 Re: Wakacje nad morzem 16.08.06, 14:26
      img206.imageshack.us/my.php?image=1000818lc3.jpg
      img206.imageshack.us/my.php?image=1000752wk5.jpg
      img206.imageshack.us/my.php?image=1000760bq5.jpg
      img206.imageshack.us/my.php?image=1000764aa9.jpg
      pozdrawiam milosnikow Bałtyku, woda w tym roku cieplutka smile))

      • regine Re: Wakacje nad morzem 16.08.06, 14:58
        Zachody słońca przepiękne Malwinko smile A czy wschody też widziałaś ?
        I co z tą wodą, faktycznie była taka ciepła ?
        Co do tłumów, już wiem, już przeczytałam. Chyba nie tylko Ty miałaś dość
        takiego wypoczynku, w takich tabunach spragnionych ochłody. Cóż synoptycy
        zawiedli, bo zapowiadali mokry i zimny lipec i serpień. Ale tym, którzy nie
        uwierzyli, to wakacje pomimo tłumów chyba się udały smile
        Teraz wyrwij się w weekend na grzyby, ma być ciepło a grzybów podobno wysyp
        niesamowity. Cisza i spokój będą pewne smilePozdrawiam wczasowiczkę smile)
        • del.wa.57 Re: Wakacje nad morzem 16.08.06, 21:52
          Sliczne te zachody słońca,wypoczełaś czy umęczyłaś się Malwinko? nad Bałtykiem
          napewno tłumy,osobiście nie lubię wypoczywać w /tłumie/
          Pozdrawiam serdeczniesmile
          • annal74 Re: Wakacje nad morzem 16.08.06, 23:14
            W ciszy i spokoju , bez ludzi chyba już się nie da nawet w zimie zapchane ,
            zadeptane i zastawione barami z piwem . A tak pięknie było przed wakacjami
            gdzieś nad morzem , bez względu na pogodę kiedyś drzewniej . Żałuję żę zdjęć
            nie mogę robić osobiście , nie widzę bez okularów a w, nie da się , bo
            czyniłam daremne próby . Kocham morze i tam tylko nabieram wigoru i doskonale
            wypoczywam .
          • natla Re: Wakacje nad morzem 16.08.06, 23:46
            Udały Ci się djęcia. Podziwiam Cię za umiejętność wysegrgowania z tych
            dziesiatek zdjeć wink)
            Zmieniłyście wartę z Yoanną. Teraz ona się byczy. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka