Do rozpoczęcia tego wątku zainspirowała mnie axsa, gdy przytoczyła historię z
życia wziętą , opowiadającą o młodej dziewczynie zakochanej w starszym od
siebie mężczyźnie. Moja historia to typowe opowiadanie o spełnionej częściowo
miłości równolatków , ludzi w naszym wieku. Przedstawiam Wam Karolinę.B i
Karola .D mieszkających w odległych od siebie miejscowościach R. i W. , oboje
doświadczyli już miłości choć Karolinie nie udał sie staż małżeński , mąż po
23 latach opuścił dom rodzinny i odszedł do młodszej kobiety. Karolina nie
rozpaczała , przebiegła myslami te wszystkie lata wspólnego pożycia i doszła
do wniosku,że tak naprawde oprócz pierwszych lat w młodości zauroczenia
seksem, do męża nic nie czuła i bardziej zostawała w małżeństwie z obowiązku i
dla dwóch córek obecnie już dorosłych. Pozostawała więc, od trzech lat bez
partnera i wydawało jej się ,że niczego już nie doświadczy , tym bardziej w
miłości.
Karol.D od dwudziestu siedmiu lat żonaty z żoną Celiną , szczęśliwe małżeństwo
jak określali je wszyscy znajomi . Mieli syna i córkę , oboje też już dorośli
a córka obdarowała ich wnuczkiem . Dla Celiny było to uwieńczenie pożycia
małżeńskiego, przelewała swoje uczucia macieżyńskie na wnuczka może troszkę
zapominając o partnerze. Karol D przyjął wnuczka z radością , ale spróbował
jeszcze raz, ostatni raz wziąć życie za bary . Zapisał się na studia
licencjackie w R. To tyle tytułem wstępu dalej niech mówią bohaterowie tego
opowiadania.
LISTY DO KLAUDII.B I ROZMOWY Z ŻONĄ KAROLA .D
List 1.
Pani Klaudio!
Proszę mi wybaczyć, że zwracam się do Pani pisząc list. Jednak,
nasze spotkanie u wspólnych znajomych , długie rozmowy jakie
toczyliśmy przy stole , zaowocowały odprowadzeniem Pani do domu.
W czasie pożegnania wysunęła się Pani rękawiczka z płaszcza. Fakt
ten uświadomiłem sobie dopiero po Pani odejściu i zamknięciu się
drzwi do klatki chrononych domofonem . Nie wiedząc i nie znając
numeru mieszkania pod jakim Pani mieszka , wróciłem do mieszkania
małżeństwa S , chcąc tam zostawić dla Pani zgubę lub dowiedzieć się
o adres . Okazało sie, że nazajutrz małżeństwo S. wraz z dziećmi
wyjeżdża na wczasy . Tym sposobem zostałem jedynym dostarczycielem rękawiczki .
Dbając o Pani delikatne ręce i mając na uwadze kończącą się ale
mroźną zimę , pozwolę sobie będąc w R.
dostarczyć zgubę bezpośrednio do Pani domu , bo nie mogę kłamać
ale bardzo chciałbym z Pania porozmawiać. Podaję Pani numer
komórkowy 606......
Gdyby miała Pani inne plany w stosunku do swojej zguby i do moich
odwiedzin. Bardzo proszę o krótką informacje .
Karol.D
Rozmowa 1.
Celina przyglądała się mężowi , gdy ten ciągle coś porawiał na listowej kartce
i wyrzucał do kosza stojącego obok biurka.
- Co ty tam ciągle piszesz - pytała męża - To jakaś wiadomość urzędowa że
mordujesz się z nią od godziny?
- Nie , nie , skądże , mówiłem ci że znalazłem rękawiczkę pani Karoliny, gdy
wreszcie rozeznałem sytuację, tylko ja mogę jej dostarczyć tę nieszczęsną
rękawiczkę , bo S . wyjechali na wczasy . Będąc za półtora tygodnia w R .
oddam jej zgubę i dlatego piszę do niej kilka słów, ale jakos idzie mi opornie
- A dlaczego piszesz list a później jeszcze będziesz chodził do niej,nie
wystarczy zapakować rękawiczki i wysłać razem z listem, odpadnie ci chodzenie
do mieszkania.
- Ale czy to tak wypada - dopytywał sie Karol.
- Jak najbardziej - odparła do Celina i podreptała do kuchni przygotować kolację .
Karol złożył list , zapakował do białej koperty i wyniósł go do przedpokoju
gdzie schował go do wewnętrznej kieszeni jesionki.
- Kochanie - podniósł głos , aby żona go słyszała - chyba nie mamy pudełek ,
załatwie całą sprawę w pracy tam coś znajdę .
- Czy ty coś w tym domu znajdziesz kiedys ? - usłyszał w odpowiedzi- Na
pawlaczu po lewej stronie jest ułożonych kilka pudełeczek na jedną rękawiczkę
to starczy. Zapakuj i zostaw jutro zanim wyjdę do Jacusia wyślę ci z poczty
przesyłkę.
Karol westchnął ciężko . Cóż było robić . Zaczął przygotowania do wysłania
rękawiczki.
Rozmowa 2.
- Dlaczego zabrałes pakunek , przecież miałam wysłać? - w głosie Celiny
brzmiało nie tylko pytanie.
- Skarbie tyloma rzeczami się zajmujesz że nie śmiałem cię obarczać jeszcze
błachostką , poza tym chciałem się urwać z pracy, żeby naprawić to światło
mijania w samochodzie , pretekst był mi potrzebny - odparł Karol i czule objął
żonę całując ją w szyję .
- Skąd u ciebie ten przypływ czułości ?- uśmiechnięta Celina odwróciła sie i
zarzuciła mężowi ręce na szyję - coś będzie?
- Tak w dzień ? - Karol zaczął wycofywać się .
- Mamy zasłony w oknach , łóżko, poduszki , kołdrę i masz mnie,jeszcze ci coś
potrzebne do szczęścia? - Celina uśmiechała sie zalotnie .
- Nie już nic - usłyszała w odpowiedzi.
ciąg dalszy kiedyś nastąpi.