Jeszcze kilkanaście lat temu nikt nie słyszał o tej chorobie. Coraz więcej
wiedzieliśmy o anoreksji (jadłowstręcie) i jej zgubnych skutkach, ale
ortoreksja? Nazwę tę (chorobliwa, wręcz obsesyjna dbałość o dietę) pochodzącą
od dwóch łacińskich słów: orto – prawidłowy, oreksis – apetyt, wymyślił
amerykański lekarz Steven Bratman. Gdy był mały, rodzice, sądząc że syn jest
alergikiem, pozwalali mu jeść tylko niektóre produkty. Wyrastał więc w
przekonaniu, że jedzenie może zaszkodzić. Z roku na rok kwestia zdrowej diety
stawała się coraz ważniejsza i wreszcie zdominowała jego życie.
Bratman pracował nawet nad stworzeniem diety cud, dzięki której człowiek
uniknie chorób i dłużej zachowa młodość. Popadł w prawdziwą obsesję – stał
się samotnikiem, myślał tylko o diecie, już od rana ustalając najdrobniejsze
szczegóły swojego superzdrowego menu. Uświadomił sobie, że coś jest nie tak,
dopiero wówczas, gdy schudł, osłabł i zaczął chorować. Zrozumiał, że jego
cudowna dieta po prostu mu szkodzi. By przestrzec ludzi przed skutkami
żywieniowej przesady, napisał w 1997 r. książkę o ortoreksji. Jej tytuł mówił
sam za siebie: „W szponach zdrowej żywności”.
Czy grozi ci ortoreksja? Odpowiedz na pytania:
1. Czy planowanie posiłków i zakupy zajmują ci więcej niż 3 godziny dziennie?
2. Czy już dziś rozmyślasz, co będziesz jadła jutro?
3. Czy kupiłaś w tym roku co najmniej kilka książek o dietach?
4. Czy codziennie analizujesz, ile zwykle pochłonęłaś kalorii?
5. Czy zwykle robisz zakupy w sklepach ekologicznych?
6. Czy zdarza ci się unikać jakiejś imprezy z powodu niezdrowego menu?
7. Czy czujesz się winna, gdy zjesz coś niezdrowego?
8. Czy lubisz jeść samotnie?
Jeśli odpowiedziałaś „tak" więcej niż pięć razy, skonsultuj się z
psychologiem.
zdrowie.onet.pl/1340860,2039,0,1,,ortoreksja_czyli_obsesja,profilaktyka.html
Na 10 % nie grozi mi ortoreksja

)))))))))))))))))))