banitka51
21.10.06, 23:34
Przydarzyło mi się. Wyszłam za mąż z przychówkiem, sama też z dziecięciem,
zrobiłam z męża ojczyma, stając się macochą.
Próbowałam roli tej dobrej, ale wyszło jak w bajkach - jestem fe. I mam
spędzić (przygotować, obsłużyć oraz dostosować się do dyktowanych terminów) BN
wspólnie. Chyba się powieszę. Nie potrafię funkcjonować wobec kogoś, komu "się
należy". Siedzenie, czekanie, obsługa, prezenty. Z siebie nie daje kompletnie
nic. Sprawa byłaby prosta, gdyby mąż nie miał wnuczka.
Cholera jasna, może ktoś mnie poratuje MĄDRĄ radą?
Czy może zwiać gdzie pieprz rośnie?