Dodaj do ulubionych

Rozmowy Iskające

24.10.06, 10:38
Rozmowy Iskające ,to termin z "Nagiej Małpy" Desmonda Morrisa.Analizował
zachowania człowieka (nagiej małpy)i porównywał nasze obyczaje z "małpimi",
i znajdował interesujace przzełozenia z małpiego na ludzkie .Wzajemne iskanie
sie małp (nie musza miec do tego pcheł!) jest
oznaka ,akceptacji,przyjażni ,wzajemnego lubienia sie ..iskaja sie na zmiane
jedna druga i bardzo sa wtedy zadowolone i czuja sie bezpieczne .Morris
uważał ,ze taka funkcje spełniaja niektóre ludzkie zachowania ,a konkretnie
niektóre rozmowy ,które nie służa wcale żadnej informacji ale wzajemnemu
pokazaniu ,ze sie nie jest wrogiem ,ze sie kogos lubi ,że moze sie w naszej
obecności czuc bezpiecznie.....Przykładem takich rozmów sa rozmowy o
pogodzie ...nie mamy nic do powiedzenia ,ale chcemy okazac osobie czasem
obcej ,w windzie że może sie czuc przy nas miło ,i oczekujemy ,ze i ona nas o
tym upewni......I zaczynamy-"Ale ochłodziło sie dzisiaj! Aha ..rano na
termometrze...itd. itp.......usmiechamy sie i rozchodzimy na dwie strony
zadowoleni z "rozmowy" Takie zachowania nazwał on "rozmowy iskające" i
twierdził ,ze sa nam potrzebne aby rozrózniac przyjaciół i wrogów. Piszę to a
propos' "spamerskiego " pisania i dyskusji wokół tego .Otóz i ja uwazam ,ze
nasze rozmowy na forum wcale nie tylko służa informacji -co,kto,kiedy ..ale
sa też takimi miłymi dotknieciami słowem ,i wiekszośc z nas jakos to czuje i
rozumie ,ze nawet zwykłe " OOOO! " dorzucone do wątku to takie miłe
podrapanie za uszkami internautki .Więc ,bez kompleksów zabierjmy sie do
gadania o niczym bo to NIC jest dla nas miłe i ważne! Howg! PS i podrapuję
forumianki po brzuszkach smile
* nigdy nic nie wiadomosmile **
Obserwuj wątek
    • gabira Re: Rozmowy Iskające 24.10.06, 10:44
      ......a ja kiziam Was po pleckach.
      • banitka51 Re: Rozmowy Iskające 24.10.06, 10:54
        w gronie przyjaciół czujemy się źle, gdy nie ma żadnej reakcji na to, co mówimy.
        A że nie zawsze każdy jest gotów do duskusji, to lepszy uśmiech jak obojętność.
        Tak to rozumiem i na forum. To zupełnie co innego, niż spam.
        Dla mnie spam to kompletne skręcanie z wątku w temacie na jakieś osobiste
        ple-ple dwóch-trzech osób, czyli tajemnicze dla pozostałych aluzje w podgrupach.
        Przy drapaniu uważajcie na pazury!
    • natla Re: Rozmowy Iskające 24.10.06, 10:50
      Nie rozpiszę się na ten temat, bo nie mogę, ale podpisuję się pod tym co
      napisałaś wszyskimi czterema odnóżami.
      • krista57 Re: Rozmowy Iskające 24.10.06, 10:59
        Bardzo mi odpowiadają takie rozmowy nawet w realu
        gdzie jeszcze można dodać błysk w oku
        czy gesty i potakiwanie.
      • maladanka Re: Rozmowy Iskające 24.10.06, 11:01
        oj to to!
        kiedyś robiono nam w pracy jakies ćwiczenia /znajoma osoba pisała pracę i
        poprosiła o zgodę/ - i wyszło mi "często chwalić" smile
        Ale nie o chwalenie tylko chodzi ale własnie o to poiskanie.
        W stronach,w których mieszkam przyjete jest zagadywanie na przystanku, w
        busiku, na targu, ot tak sobie...a ja gaduła chetnie się włączam.
        I gdy pojadę do Wrocławia i odruchowo się odezwę do kogoś na przystanku lub w
        tramwaju i napotykam milczenie lub spojrzenie pt.coś z tobą nie
        tak? ..dosłownie mnie to boli,robię się smutna i szybciutko chce wracać tutaj,
        gdzie liście kolorowe, a ludzie rozmowni...
        Takanietaka - jesteś bardzo,bardzo mądra...wspaniale artykułujesz to co mnie
        się tłucze po mojej głowie, a nie wiem jak to powiedzieć
        • del.wa.57 Re: Rozmowy Iskające 24.10.06, 11:19
          Dobrze mówisz Owaka,iskające rozmowy to tutaj porządek dzienny,na
          przywitanie,na nie wiadomo co powiedzieć,jak zacząc rozmowe(tutaj) mam na myśli
          miejsce gdzie mieszkam.Jestem jak Maladanusia lubie rozmawiac i zagadywać ludzi
          a przedewszystkim uśmiechac się do ludzi i też smutno mi jak ktoś patrzy na
          mnie/ a ta co taka wesoła/
          No to ja Was głaskam po plecach,nie podrapujęsmile))))))
          • goskaa.l Re: Rozmowy Iskające 24.10.06, 11:46
            No to ja Was kiziam i smyram po główkach. A weszek nie będę szukać, bo to też
            stworzenia boże...
        • banitka51 maladanko 24.10.06, 12:00
          dwa światy.. ja mam zwyczaj pogadywać/zagadywać/pożartować z ludzmi
          (teoretycznie obcymi, widzianymi 1 raz) , i właśnie we wrocku mam to na każdym
          kroku, na przystanku, w sklepiku, w kolejce w urzędzie, w tramwaju... a w Lodzi
          nijak.
          czyżby były dwa wrocki????
          • wiktoria53 Rozmowy iskające 24.10.06, 14:09
            Wspaniale, trafnie ujęlaś Takanietaka to, co wielu nam chodziło po
            głowie.Polacy za mało sie uśmiechają z różnych przyczyn. Mają przeróżne kłopoty
            materialne, rodzinne i nie jest im do śmiechu, a raczej do uśmiechania się. Ale
            ogólnie boją się być postrzegani jak Maladanka we Wrocławiu.Myślę, że lepiej
            zagadać niż tylko uśmiechać się.Najlepiej zagadać z uśmiechem. Wiele osób czeka
            na tak gest od zupełnie obcych ludzi, kiedy czują się samotni albo kiedy im
            źle.Pamietam kilka lat temu zatrzymał mnie swoją rozmową starszy siwy pan i
            czułam, ze chce się komuś wyżalić. Opowiadał o swoich problemach, a ja
            słuchałam, podpierałam na duchu jakimś sensownym słowem.
    • tyrtyr Re: Rozmowy Iskające 24.10.06, 11:48
      ....ja ...też ...tyr tyr, podpisuję się .
      Pozdrawiam z przyszłoścismile))
      Bezpieczne łącze.
    • czarny.humor I o to chodzi i o to chodzi!! 24.10.06, 15:37
      Przyznam, że sam bardzo rzadko inicjuję takie rozmowy, ale sam zagadnięty nigdy nie kończę odburknięciem, albo okazaniem braku zainteresowania.
      Teraz nie mam wielu okazji do takich rozmów na ulicach, a kiedy jadę do Warszawy, to nocą i wszyscy w przedziale śpią. Ale w szpitalu spotykam za to róznych ludzi i u każdego widać taką potrzebę poiskania.
      Tam się spotyka tak różne typy, że można by napisać grube tomisko. Jak dotąd spotkałem tylko jednego gościa, który był tak nieznośny i "nie do życia", że wszyscy z całego oddziału szpitala (łącznie z personelem) go unikali.
      Nikt nie chciał mu przegarniać futerka.

      smile))
      • natla Re: I o to chodzi i o to chodzi!! 24.10.06, 15:45
        Tak się nieraz zastanawiam, czy tacy włąsnie nieznośni, niekontaktowi,
        niegrzeczni, to ludzie którzy się sparzyli na innych, czy to kwestia chrakteru.
        Co oni naprawdę czują, czy warto wzbudzać w nich zaufanie, szukać kontaktu...
        • del.wa.57 Re: I o to chodzi i o to chodzi!! 24.10.06, 16:13
          Hmmm,czy watro szukac kontaktu z taki ludzmi? trudna odpowiedż,mam taką w
          rodzinie,niby miła,ale każdy od niej ucieka,to typ człowieka,który lubi
          pouczac,krytykować i wszystko wie najlepiej.Kiedys opowiadała mi zdarzenie
          właśnie o uśmiechu,ktoś gdzieś w kolejce do lekarza czy urzędu ktoś uśmiechnął
          się do niej,była bardzo zdziwiona,dlaczego się do niej usamiecha osoba,której
          ona nie zna i juz miała problem,czy ta osoba mnie gdzieś widziała? moze cos do
          mnie czuje itd,przecież to chore!!!
          Unikam jak mogę kontaktów z takimi osobami,to chyba leży w
          charakterze,mysle ,że cięzko żyje sie takim ludziom.
        • czarny.humor Re: I o to chodzi i o to chodzi!! 24.10.06, 16:31
          To faktycznie ciekawe.
          Ten typ o którym mówię, chyba kiedyś musiał być całkiem inny. Żona przychodziła do niego codziennie, choć traktował ją jak otatniego śmiecia. Widać było po niej, że ciąge nie jest on jej obojętny i że jest zdeterminowana walczyć o niego z nadzieją na zmianę.
          Bardzo wiele o nim myślałem i nadal zresztą myślę.

          To jest facet, którego spotkałem w czasie szpitalnych kwaliifikacji do przeszczepu. Jest alkoholikiem (piszę jest, bo ponoć z tej choroby nie można wyleczyć) i prawdopodobnie właśnie zniszczona wątroba doprowadziła go do takiej psychiki.
          Czy sam sobie zdawał sprawę z tego jaki jest?? Nie potrafię na to odpowiedzieć, choć nieraz pod tym właśnie kątem go obserwowałem. Mam wrażenie, iż nic go to nie obchodziło, że inni nie chcieli mieć z nim nic wspólnego. Wzbudzić w nim zaufanie - nic z tego - nie da się, bo on ma monopol na rację. Dokładnie wszyscy inni to skończeni idioci - łącznie z profesorem szefem oddziału. Szukać kontaktu? - nie ma takiej szansy. Raczej dla swojego, ale także dla JEGO spokoju, tego kontaktu się unika.
          W życiu już chyba nie spotkam większego malkontenta, egoisty i złośliwca, ale jego - mam jeszcze szansę, bo jak się okazuje bywa w "moim" szpitalu.

          Kiedy ja już wychodziłem po przeszczepie do domu, to dowiedziiałem się, że on leży już drugi tydzień na OIOMie i że jest z nim bardzo kiepsko. Potem słyszałem, że nie przeżył i było mi go naprawdę żal.
          Ale ostatnio zgadałem się z pielęgniarkami, że już u nich na oddziale był i dał się im porządnie we znaki. I wiecie co? Naprawdę się ucieszyłem.
          Skoro żyje - ma szansę się zmienić nie??
          Ciekaw jestem spotkania z nim i jeśli będzie taka szansa, spróbuję jakoś z nim zagadać.

          smile))
          • del.wa.57 Re: I o to chodzi i o to chodzi!! 24.10.06, 16:47
            Nie sądzę Humorku,czy tacy ludzie się zmienia,im jest dobrze w swojej
            skorupie,czasem mają nerwy,właśnie,że swiat,ludzie ich nie rozumieją i
            krytykuja wszystko i wszystkich,współczuje żonie tego pana.
            • mania1119 Re: I o to chodzi Takanietaka 24.10.06, 18:07
              Po prostu znakomite.
              • natla Re: I o to chodzi Takanietaka 24.10.06, 18:53
                Teraz rozumiem, dlaczego nie ma z nim nikt kontaktu.
                Byłego/obecnego alkoholika na odwyku nie da sie poiskać. Ten człowiek ma
                obnizona do minimum samoocenę i zawsze bedzie się starał być najmądrzejszym,
                nic od nikogo nie potrzebować i ze wszystkiego na wszelki wypadek być
                niezadowolonym, zeby ktoś nie pomyślał, że zrobił mu przyjemnosć. Mysle, że Ci
                ludzie są bardzo samotni i biedni (znałam takiego jednego), ale trzeba być
                samarytaninem, aby chcieć mu pomóc, co i tak nie oznacza "pomóc mu".
                • czarny.humor Re: I o to chodzi Takanietaka 24.10.06, 19:53
                  Ech Natelko - żebysz to było takie proste.

                  Mieszkałem z nim przez ponad trzy tygodnie w szpitalu, łóżko przy łóżku i naprawdę, choć unikałem jakiejkolwiek z nim rozmowy, to bardzo mu się przyglądałem i próbowałem zrozumieć.
                  Zachowywał się okropnie nie licząc się z nikim.
                  Żeby Wam uzmysłowić przyjemności wspólnego z nim mieszkania, to podam tylko taki fakt, jak np. zapalanie o trzeciej lub czwartej w nocy pełnego światła, włączanie telewizoka (mini) i gotowanie sobie zupek z paczki na okropnie hałasującej maszynce. Uciążliwy był przez całą dosłownie dobę, a niektórych jego zachowań, nie chcę tu opisywać, bo są zwyczajnie obrzydliwe.

                  Ale nawet on, choć nie wiem na ile świadomie, szukał akceptacji i próbował być inny. Myślę, że kiedy jego kłamstewka wychodziły na wierzch, stawał się bardziej zamknięty i odpychający.

                  Próbował na przykład udawać, że jest dobrze obeznany z nowoczesnością i przez dwie, trzy godziny leżeć z komórką w ręku, sprawiając wrażenie, że gra soobie w jakąś grę. Tymczasem któregoś dnia zauważyłem, że on po prostu ma na wyświetlaczu "memu" telefonu i tylko przesuwa kursor w górę i w dół!! Przez trzy godziny!! Kiedy razu pewnego pielęgniarka się lekko zaśmiała, że znów bawi się komórką, to zareagował śmiertelnę obrazą i wystawieniem kolców w stosunku do wszystkich, którzy byli świadkami tego zdarzenia.
                  Pierwszego dnia kwalifiikacji, wcześnie rano, jeszcze przed obchodem, szedłem do kiosku po gazetę i on się ze mną zabrał. W trakciie tej krótkiej przechadzki, próbował się mi przedstawić w lepszym świetle, opowiadająć, że zniszczył sobie wątrobę pracując przy środkach chemicznych.
                  Goodzinę później, na obchodzie, musiał się pewnie poczuć bardzo upokorzony, kiedy profesor podchodząc do jego łóżka spytał: "A pan, panie ... jest w którym miesiącu abstynencji? piątym, czy szóstym?". Dla wyjaśnienia podam, że nie wykonuje się przeszczepu alkoholikowi, który przez pół roku nie potrafi się powstrzymać od kropli alkoholu.

                  Tak więc, problem wydaje mi się głębszy niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. On, a pewnie i inni w jego sytuacji zapewne potrzebuje ii chciałby zmian, ale nie potrafi tegoo dokonać. Pewnie niewielu ludzi potrafi mu pomóć - do tego trzeba dobrego pstchiatry, ale chyba też nie należy go od całkiem skreślać.

                  Myślę, że w gruncie rzeczy, to on może liczyć na swoją żonę, która naprawdę nie zostawi go samego chyba do końca. Mimo wszystko.
                  • natla Re: I o to chodzi Takanietaka 24.10.06, 20:05
                    No to przecież tylko rozwinąłeś to co napisałam. Człowiek chory, ze zmianami w
                    mózgu po nadużywaniu gorzałki. To może tylko wytrzymać bardzo kochająca i do
                    święta żona. Ale czujesz koszmar jej życia? To ona potrzebuje przede wszystkim
                    iskania i pochwał, bo żyje w piekle.
                    • czarny.humor Re: I o to chodzi Takanietaka 24.10.06, 20:16
                      To prawda!!

                      Ona w dodattku naprawdę ciężko harowała fizycznie przez cały dzień przy prowadzeniu rodzinnego interesu, codziennie przychodziła do szpitala i znosiła upokorzenia z jego strony.
                      • mania1119 Re:kogo iskac? 24.10.06, 21:36
                        I tu pojawia sie problem wyboru:kogo chronic?No nie,nie bede sie rozwijac,ale
                        to jest naprawde dla mnie nad wyraz dyskusyjna sprawa.
                        • natla Re:kogo iskac? 24.10.06, 21:52
                          Rozwiń Maniu, bo ja się skłaniam jednak do iskania jej. On już jest
                          iskany....przez nią.
                          • sagittarius954 Re:kogo iskac? 24.10.06, 21:56
                            smile))))))))))))))
                            • vogino55 Re:kogo iskac? 24.10.06, 22:36
                              sagittarius954 napisał:

                              > smile))))))))))))))
                              Ja tez podstawiam plecki i może jeszcze trochę za "uuszkiem"(wink))))
                            • mania1119 Re:kogo iskac? 24.10.06, 22:38
                              Nie bede wsadzac tzw.kija w mrowisko.Zrobi sie zadyma,jak zaczne wyglaszac
                              swoje poglądy.Sensu nie ma.Tak tylko dalam sygnal z potrzeby emocjonalnej a na
                              reszte-knebel.Albo kaganiec.Oczywiscie sobie.Albowiem moje poglady sa w tej
                              kwestii raczej obrazoburcze,a ten i ow powiedzialby,ze
                              nieprofesjonalne.Coz,kazdy ma swoje slabosci...
                              • natla Re:kogo iskac? 24.10.06, 23:12
                                Mańka, nie przesadzaj, to może być ciekawe.

                                Wojtuś, a teraz za drugim uszkiem smile)
                                • czarny.humor Wprawdzie niektórzy z nas są bardziej naczelni ... 25.10.06, 23:21
                                  ... od naszych mniej naczelnych braci i sióstr, ale może należałoby wziąć jednk z nich przykład i dożywiać się tym wyiskanym co??

                                  smile))
                              • goskaa.l Maniu 25.10.06, 07:01
                                napisz, proszę! I nie przejmuj się tym, że niektórzy mogą na Ciebie krzyczeć.
                                Zresztą, wydaje mi się, że Ty się tego nie boisz.
                                Przedstawieniem swoich poglądów możesz pozwolić niektórym (m. in. mnie)
                                obejrzećinne zdanie.
                                • malwina52 mam laskotki 25.10.06, 07:34
                                  smile)))
    • malwina52 "Zagłaskać kota na śmierć" 25.10.06, 07:46
      jak we wszystkim tak
      i w iskaniu potrzebne
      poczucie smaku i odpowiedniej proporcjismile
      • e-baba Re: Pochwała budyniu i iskania 25.10.06, 22:43
        Ktoś kiedyś nazwał to forum budyniowym,
        Że takie ble, ble i miłe aż do mdłości,
        a przecież każdy z nas potrzebuje
        choć odrobinę ludzkiej życzliwości.

        I choć nie każdy się do tego przyznaje,
        to pisząc tutaj - na odpowiedź czeka,
        bo przecież normalnym ludzkim uczuciem
        jest pragnienie obecności drugiego człowieka.

        Istota ludzka to wszak stworzenie stadne,
        co tylko na krótko samotność wybiera
        i stałe jego wyobcowanie
        z czasem mu trochę jednak doskwiera.

        Życie jest trudne i często mało kolorowe,
        więc w sieci szukamy odrobiny wytchnienia.
        Chcemy słów dobrych i ludzi przyjaznych
        nie chcemy złości ani chandryczenia.

        Szukamy odpoczynku od dnia codziennego,
        co czasem ponad siły barki nam przygina,
        i dlatego właśnie smak budyniowy,
        to jest właśnie to, co nas tu trzyma.

        Bo i rozmowy „o niczym” są ważne i miłe,
        jak trafnie napisała na wstępie Takanietaka,
        a słowa dobre mogą przecież sprawić,
        że Forum to może być czasem jak jakaś Itaka.

        Więc piszmy tu zawsze, gdy ochota najdzie
        i odpowiadajmy na cudze napisane słowa,
        bo może ktoś czeka na naszą odpowiedź
        i od tego czekania boli go głowa.

        A kiedy rozmawiamy o rzeczach ważkich nader
        i gdy nie zgadzamy się w żadnym szczególe
        - zważajmy na używane przez nas słowa,
        bo czasem bolą bardziej niż fizyczne bóle.

        Więc niech lepiej będzie budyń i rozmową iskanie
        - wszak są one nam wszystkim tak bardzo konieczne.
        A że życie mamy jedno, bez szansy powtórki
        więc niech słowa w nim będą najbardziej serdeczne.
        • wiktoria53 Re: Pochwała budyniu i iskania 25.10.06, 23:09
          Pięknie ujęłaś tak ważny temat i rozwinęłaś w wierszu. Tylko czy niektórzy
          wezmą sobie te słowa do serca? Trudno w starszym wieku, kiedy przeżyło się
          kilkadziesiąt lat na tym świecie zmienić się, ale byłoby dobrze chociaż
          spróbować.Wolę kisiel, ale z dzieciństwa pamietam pyszny budyń, który Mama
          robiła na deser na zimno ze sokiem.Teraz również potrzebuję takiego budyniu.
          Zgadzam sie z Babą w całości.
          • mania1119 Re: Pochwała budyniu i iskania 25.10.06, 23:20
            Cieplej sie robi na sercu po takich slowach.Dziekuje,E-Babo.
        • banitka51 Budyń 25.10.06, 23:22
          e-babo! - i Ty nie masz czasu na pisanie? hm...
          Są zjadacze budyniu i smakosze czuszki z wkładką mięsną , bylebyśmy się nawzajem
          z powodu upodobań podniebienia nie przestali szanować!
          • yoanna Re: Budyń 25.10.06, 23:36
            Zajrzałam i wpadłam w kulinarne wynurzenia,przeplatane iskaniem....feewink))))
            Pomimo estetycznego dyskomfortu znajduję tu jednak całkiem interesujące wnioskiwink
            Forum ma zdrowe "unerwienie"wink
            Buźka Wszystkim miłośnikom budyniu i czuszekwink
          • goskaa.l Re: Budyń i czuszka 26.10.06, 07:39
            No a ja lubię i to i tamto! I to raczej ostre mięso po budyniu, a nie
            odwrotnie...
            Mniam!!!
            • tofika Re:poiskam i ja... 26.10.06, 09:32
              • tofika Re:poiskam i ja... 26.10.06, 09:37
                ty kursorze migotliwy ... no zachowuj ! bo!

                poiskac WAs ... trzeba,WAS wszysciutkich ..ktorzy tu SA! ,,,,
                na tych co dopiero tu przybeda.... jeszcze zamalo mam hartusmile
                ale zajme w odpowiednim czasie nIMI tez!
                a co mi tam....
                "
                Ech Zycie kocham Ciie nad zycie..."
                a te gram milosci.... tesuni...

                spiewam dla Sagi... zaborcy kobiet... "Sultan to ma dobre zycie... aha... a o
                innych panach tu na forum tez bys pomyslal... Ty zaborco... smile
                • sagittarius954 Re:poiskam i ja... 26.10.06, 10:07
                  tofciu ja do innych panów???/
                  mamuńciu ratujsmile))))
                  jest nas tylu że na palcach jednej reki nas zmieścićie , wystarczy drugą ręką
                  zrobić malutki gest iskający a każdy z tych palców rozwierać się będzie z
                  łatwością kiwając się w Waszą stronę...smile)
        • wirella Re: Pochwała budyniu i iskania 26.10.06, 16:23
          Dziękuję Ci E-BABO za wzruszający wiersz.Bardzo potrzebuję "budyniu" i cieszę
          się,że tu mogę go znaleźć.Pozdrawiam cieplutko.
          • del.wa.57 Re: Pochwała budyniu i iskania 26.10.06, 16:36
            Dziękuje Babeczko( ja tak zawsze Ciebie nazywam) pyszny ten budyń i bardzo
            smakowałsmile)
    • tofika Re: Rozmowy Iskające 26.10.06, 23:19
      dlaczego tu nie ma porzadku... prosze ustwic na lskanie.....
      • tesunia Re: Rozmowy Iskające 26.10.06, 23:26
        wiec sie podstawiamsmile)
        • tofika Re: Rozmowy Iskające 26.10.06, 23:31
          smile))))))))))tesuniu....
          TY moje grammsmile
          • tesunia Re: Rozmowy Iskające 26.10.06, 23:35
            no,posmyram Cie po karku i lopatkach,pewno scierplysmile)
            zawsze z tym mam problem gdy siedze przy kompiesmile),czuje sie wtedy jakas
            taka "skurczona"wink
            • krista57 Re: Rozmowy Iskające 26.10.06, 23:42
              Nie ukrywam,że ja równiez potrzebuję nieco iskającego masażu
              zeby lepiej sie spało!
              • tesunia Re: Rozmowy Iskające 27.10.06, 00:01
                wiec smyram Cie tez kristo......rozluznij cialko swoje a zobaczysz,jak
                szybciutko usnieszsmile

                no,na dzis juz wystarczy smyrkowwink) czlapie w koncu do wyrkasmile
                • tofika Re: Rozmowy Iskające 27.10.06, 22:30
                  poiskanie piosenka....
                  teledyski.onet.pl/4642,1586649,charts.html
                  • maladanka Re: Rozmowy Iskające 28.09.07, 23:15
                    ...no to poiskajmy sięsmile)) - podrzucam wątek
                    • tofika Re: Rozmowy Iskające 28.09.07, 23:26
                      pieszczochy jedne znow im w glowce iskanie... smile))
                      idespac zadobrackonowalam ,
                      • natla Re: Rozmowy Iskające 28.09.07, 23:42
                        Podobno sie za bardzo iskamy wink)))
                        I to jest to!
                        • del.wa.57 Re: Rozmowy Iskające 29.09.07, 18:42
                          Niech tam kto mówi co chce a ja iskam Ciebie a Ty mnie.
                          smile)))))))))
                          • natla Re: Rozmowy Iskające 29.09.07, 18:54
                            Soper! Nie wiedziałam, co mnięęę sięęęę tak przyjemnie zrobiło, a to
                            Ty! smile)
                            • baremi Re: Rozmowy Iskające 29.09.07, 21:11
                              Oooo?! To ja myślałam, że mój kot się o mnie otarł, a to Wampirzyca po pleckach. Aż się z wrażenia do innego wątku przeniosłam. I odwzajemniam.
                              • dankarol Re: Rozmowy Iskające 29.09.07, 21:27
                                No proszę, aż mruczenie słychać smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka