Jestem już w swoim domku,ale niezbyt dobrze się czuję,to jednak jest długa
podróż i męcząca 9-godz,dokucza mi kregosup i bolą nogi od tak długiego
siedzenia,dzisiaj jest juz duzo lepiej i wziełam sie za porzadki w
domku,niebawem przyjeżdza do mnie córka z wunsią Oleńką i muszę
ogarnąc ''chate'' nagotować jedzonka,zebyśmy miały wiecej czasu na pogaduszki.
Było cudownie,rodzinnie i bardzo wesoło NY jest piekne,ale nie sposób
zabaczyc wszystko za pierwszym razem,tory przetarte i nie jest to ostatnia
wizyta u syna i juz mi zapowiedział,ze nastepne świeta musimy byc
razem.Pozyjemy-zobaczymy

)
Dziękuję wszystkim za zyczenia swiąteczno-urodzinowo-noworoczne i obiecuje
nastepne prezentacje,ale to juz po wyjezdzie córki,bedę miała wiecej czasu i
postaram sie byc bardziej''aktywna''
Raz jeszcze sereczne podziękowania składam i zyczę Wam moi przyjaciele
zdrowia,zdrowia i jeszcze raz zdrowia jesteście kochani i niezawodni.
Buziaki przesyłam

))))