Dodaj do ulubionych

Co zrobić ze starszymi ludźmi?

05.11.07, 12:49
W dzisiejszym Dużym Formacie (dodatek do Gazety Wyborczej) były
opisane rozterki kobiety opiekującej się chorym na altzhaimera
ojcem.
Temat opieki nad starszymi osobami jest tak ciekawy i jednocześnie
kontrowersyjny, że zdecydowałam się otworzyć nowy wątek.
Co sądzicie o oddawaniu starszych osób do Domow Opieki?
Obserwuj wątek
    • inka-1 Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi?to temat ... 05.11.07, 15:41
      bez dna..jak wiecie wiele lat poswiecilam pracy z ludzmi
      chorymi,starymi(chorymi glownie na Alzchejmera).Nie jeden etap
      choroby widzialam i przezywalam z chorym i jego rodzina.To bardzo
      ciezka choroba,ktora zmienia niesamowicie ludzi..czasem zadje sobie
      pytanie komu cierzej choremu czy opiekunowi.?Lata praktyki
      utwierdzaja mnie w przekonaniu iz wystarczy odpowiednio zorganizowac
      opieke,zdobyc wiedze ,zrozumiec chorobe i wtedy mozna stworzyc
      prawidlowa opieke dla chorego.W zadnym domu opieki nie sa w stanie
      zapewnic takich warunkow(1 opiekun na chorego)ale sa domy pobytu
      dziennego gdzie jest odpowiednia rechabilitacja.Chory najczesciej po
      oddaniu do domu opieki umiera zbyt szybko...Ja jestem zdecydowanym
      wrogiem domu opieki (choc pewna forme takiego bardzo chcialabym
      zalorzyc),ale to mialby byc dom opieki taki z marzen.Zaznaczam iz co
      innego gdy czlowiek w pelni swiadomie sam odchodzi do domu
      opieki.Pamietajmy nas tez moze dopasc ta lub inna choroba..czy
      chcemy byc ,,kawalkiem miesa w takim domu,pozbawieni
      godnosci ,szacunku...Sa opiekunki,lub mozna teraz opiekowac sie
      samemu chorym a liczy sie to do lat pracy..jest wiele
      udogodnien,,czlowiek to nie zbedna rzecz,ktora nam sie znudzila i
      mozna wywalic na smietnik...dla mnie to to samo jak ktos wstydzi sie
      swych rodzicow,czy pochodzenia..moj ostatni podopieczny odchodzi..ja
      juz nie pracuje ,a i tak odwiedzam ,pomagam bo to juz ktos mi
      bliski..nie potrafie inaczej
      • waleria-1 Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi?to temat ... 05.11.07, 17:24
        Inko,
        ja jestem jednak innego zgania. Poruszyłysmy temat osób chorych na
        altzhaimera, ale problem oczywiscie nie tylko ich dotyczy. Jednak
        wobec tego skupmy sie na razie na tych osobach.
        Byłam świadkiem, jak bardzo męczyła się osoba opiekujaca się właśnie
        takim chorym. Mimo, że dzieci tych osób (chorego i opiekunki) bardzo
        się angażowały w pomoc,była też na kilka godzin dziennie parę razy w
        tygodniu opiekunka społeczna ,jednak wszystkiego było mało. Żona
        chorego żyła w ciagłym strachu- czy w nocy nie podpali domu, nie
        włączy gazu, znów nie ucieknie (bo wielokrotnie uciekał w bieliżnie).
        Po kilku latach z żony był kłębek nerwów. A podkreślam- miała sporą
        pomoc. Długo nie chciała zgodzić sie na oddanie męża do domu
        opieki, ba przecież "co ludzie powiedzą". Fałszywy wstyd- bo gdyby
        nie on, gdyby bezmyślna- według mnie - obawa przed opinią innych,
        kobieta nie wykończyła by sie tak szybko psychicznie i fizycznie.
        Mąż owej kobiety już nie żyje. Ona sama nigdy nie odzyskała zdrowia
        nadszarpniętego wysiłkiem przekraczajacym jej możliwości.
        Kobieta również już nie żyje.
        Inko, wierz mi- nie zawsze, jak piszesz:"wystarczy odpowiednio
        zorganizowac opieke".
        Często tej opieki zorganizowac, mimo naprawde najszczerszych checi-
        po prostu sie nie da.
        A wtedy...
        • del.wa.57 Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi?to temat ... 05.11.07, 17:42
          W Niemczech to normale,ze oddaje się ludzi starszych do domów opieki.
          Moja znajoma oddała Mamę,oboje pracują od rana do wieczora i nie
          maja czasu biegać do Mamy kilka razy dziennie,zabierała Mamę do do
          siebie na weekendy jak mogła sie jeszcze porozumieć z Mamą,teraz
          Mama nie poznaje jej,znajoma boi się zostawić Mamę samą gaz,piąte
          piętro,kiedyś jej Mama zostawiła zapalony gaz i wyszła zdomu nie
          zamykając drzwi w koszuli nocnej.Teraz jest spokojna wie,ze Mama ma
          dałodobowa opiekę,ma swój pokój,który mogła sobie urządzić po
          swojemy,mogła zabrać swoje łóżko,meble,okazuje się,że Mama jest tam
          szczęśliwa ma zajomych i nawet lepiej się czuje,teraz czeka zawsze
          na córkę,krórą poznaje i opowiada o swoich znajomych i mówi,że tutaj
          jest dom i tutaj czuje się bardzo dobrze.
          Problem w tym jak wygladają nasze domy opieki dla starszych
          ludzi,jakie maja warunki i jak są traktowani,słyszy się co i rusz w
          jakich warunkach zyją tam ludzie,być może uogólniam,być może są domy
          opieki gdzie ludzie traktowanie są godnie,po ludzku.
          • waleria-1 Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi?to temat ... 05.11.07, 18:18
            del.wo,
            z cała pewnością również w tym tkwi problem- warunki w domach
            opieki. Swoim najbliższym chcielibyśmy zapewnić jak najlepszą
            starość, jak najgodniejsze warunki. Sami nie możemy temu sprostać (
            bo jeszcze pracujemy, bo nie mamy sił, warunków itp), a domy opieki-
            jakie w dużej mierze są, wiemy. Po części zapewne i stąd dylematy.
            Ale pomijając warunki- przeważnie obawiamy się opinii innych. Tak,
            jak by to na tych innych spadał ciężar opieki- często ponad nasze
            siły.
            Ale jest też sprawa psychiczna. Jaka jest szansa na to,że osoby
            które całe życie nie potrafiły znaleźć wspólnego języka, nie
            potrafiły się dogadać, zbudować przyjaznych relacji- raptem zapałają
            do siebie miłością? Dadzą radę mieszkać pod wspólnym dachem?
            Zaakceptować swoją odmienność, różne zwyczaje, przyzwyczajenia, czy
            nawet tak prozaiczne sprawy, jak godzinę kapieli czy sposób mówienia?
            Niby drobiazgi, ale te drobiazgi mogą stworzyć piekło na ziemi.
            A takie piekło nie daje żadnych szans na porozumienie.
            • del.wa.57 Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi?to temat ... 05.11.07, 18:44
              Masz rację,że jednym z powodów jest opinia publiczna u nas jeszcze
              tak bardzo wywierająca wpływ na otoczenie.
              Moja Mama ma 86 lat,sama może koło siebie zrobić,ugotować,ma dobrą
              pamięć,świetny wzrok.Choruje na cukrzycę ma zawroty głowy w tym
              wieku''przyczepia się'' wszystko,organizm nie jest już taki odporny.
              Nigdy nie oddam mojej Mamy do domu opieki i nie z powodu opinii,ale
              dlatego,że Mama nigdy nie zakceptuje innych,inaczej myślących ludzi
              i wiem,że taki pobyt byłby dla Mamy tragedią, musiałamy dostosować
              do ogółu a tego moja Mama bardzo nie lubi.
          • inka-1 Re: oddac czy nie.. 05.11.07, 18:27
            dla mnie to tosamo co spytac rodzica niepelnosprawnego dziecka oddac
            czy nie...ja nie mowie ze jast prosto...to zycie w domach gdzie
            wszystko sie zamyka przed chorym,to wielki stres,ale znam wiele
            rodzin ktore przeszly razem to pieklo i dzis nie zaluja.Samotne
            osoby chore czesto sa zmuszone oddac swych bliskich do domu
            opieki,ale co innego jest oddac i odwiedzac mimo ze czasem juz nie
            ma kontaktu ,a co innego pozbyc sie i przyjechac na pogrzeb
            dopiero.Czesto slysze no po co pojade przeciez nie pogada,nie
            pozna,serce boli jak patrze,to co lepiej oddac i nie patrzyc..U nas
            naprawde nie ma wspanialych domow opieki,a jesli sa to za wielkie
            pieniadze.Ja pracujac z tymi ludzmi przeszlam niejedno i nie
            zmienilam zdania...ale nie potepiam tych co pozbywaja sie
            problemu.Czy mam oddac do hospicjum moja matke bo umiera na raka,czy
            ulze jej czy sobie..starosc jest okropna,ten swiat niedoskonaly..ilu
            ludzi tyle bedzie motywacji .Dla mnie to ucieczka przed
            odpowiedzialnoscia.Powtorze czy oddalibyscie dziecko niepelnosprawne
            czy meza lub zone po wypadku np.zostanie sparalizowany..lub po
            wylewie..czy latwo podjac taka decyzje..
            • waleria-1 Re: oddac czy nie.. 05.11.07, 18:49
              Inko,
              z całą pewnością nie są to sprawy łatwe. Nie roważamy też sytuacji,
              gdy oddawani są ludzie starsi do domów opieki dla wygody opiekunów.
              Mówimy o ciężkich przypadkach- gdy sił i czasu na opiekę nie
              starcza, gdy chorzy są zagrożeniem dla siebie lub innych, albo gdy
              obie strony są tak skonfliktowane, tak wiele w nich goryczy,
              zadanych kiedyś lub teraz ran, które nie mają szans się zagoić- że
              po prostu nie są w stanie być razem.
              Lub nie chcą.
              W imię czego zadawać sobie kolejne rany? We wspomnianym artukule
              ojciec Artur Filipowicz, jezuita, powiedział:"owszem, istnieje nakaz
              opieki, ale w teologii jest też prawo stopniowalności".
              I ja sie pod tym podpisuję.
              Kiedyś na ten temat napisałam kilka opowiadań. Jedno z nich
              zamieszczę w "naszej książce"- muszę tylko je odszukać.
      • skrzydlate Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi?to temat ... 05.11.07, 19:26
        wiecie, ze w Indiach podobno kiedyś starzy ludzie oddawali dzieciom dobytek i
        szli z miseczka na ryż w świat, stawali sie świętymi staruszkami, dostrzegam w
        tym wielka mądrość życiową, chciałabym zniknąć kiedy już nie będę mogła pracować
        i być użyteczna, uważam że bez sensu jest żyć, kiedy jest się tylko ciężarem dla
        innych i cierpi się z chorób, kiedy nie można się uczyć nowych rzeczy, pracowac,
        przeżywac tego życia tak jak lubię, odejść w nieznane i nie wrócić (jak ten
        niedźwiedź grizzly z opowieści, który raniony poszedł do groty pełnej trujących
        oparów, żeby zakończyć żywot) chciałabym zniknąć naprawdę i na zawsze
    • inka-1 Re:jeszcze jedno,ja pracowalam w 05.11.07, 18:36
      hospicjum,potem podjelam prace w opiece paliatywnej..znam roznice
      miedzy umieraniem w domu,a wsrod obcych obojetnych ludzi..(nawet ci
      zaangazowani spolecznie nie sa w stanie zapewnic,zastapic bliskiej
      osoby)
    • skrzydlate Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi? 05.11.07, 19:19

      jak trzeba to oddać i już, w końcu nie każdy ma kwalifikacje i możliwości do
      opiekowania się

      ps
      matka kolegi jest bardzo zadowolona, ma towarzystwo, pozwalają jej pomagac w
      kuchni, czuje sie potrzebna, nawet opiekuje sie innymi, duzo lepiej niz sama w
      mieszkaniu gdzie wszyscy byli poza domem bo pracuja,
      • skrzydlate Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi? 05.11.07, 19:27
        ja nie mam kwalifikacji, mój tata ma tysiąc opiekunek ale wiem że mu się nudzi i
        cieszy się z naszych wizyt bardzo
    • waleria-1 Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi? 05.11.07, 19:40
      Inka napisała:
      "Powtorze czy oddalibyscie dziecko niepelnosprawne"
      Znam panią, która do końca opiekowała się trójką (!) swoich
      niepełnosprawnych umysłowo dzieci. Zawsze była uśmiechnięta,
      zadbana. Na zewnątrz.
      Bardzo ja podziwiałam.Nie za to, że opiekowała się swoimi dziećmi
      mimo wszystko, ale za to, że taką decyzję podjęła z miłości, że
      przebywanie z dziećmi dawało jej radość, że jej decyzja nie była
      spowodowana strachem przed opinią innych ludzi, ale olbrzymim
      uczuciem do dzieci.
      Lecz jeżeli jej decyzja byłaby inna- mój szacunek do niej wcale by
      nie był mniejszy. Bo czasen serce krwawi, ale musimy postąpić
      właśnie tak, a nie inaczej. I tylko my wiemy, ile nas ta właśnie
      decyzja kosztuje.
      A problem niepełnosprawnych dzieci ma jeszcze inny aspekt.Te dzieci
      dorastają, zaczynają odczuwać swoją seksualność.
      Co wtedy zrobić? Jak sobie z tym poradzić?
      • grazyna10 Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi? 05.11.07, 20:10
        Widzialam kiedys dom opieki w Polsce i wiadzialam dom opieku tu w
        Holandii. Tuego nawet nie da sie porownac, to sa dwa inne swiaty. W
        Holandii jest zroznicowanie dom nazwijmy to starcow, tu przebywaja
        osoby w podeszlym wieku ale jeszcze sprawne psychicznie. To one same
        zadecydowaly o sprzedazy swoich domow czy mieszkan i przeniesieniu
        sie do domu starcow. Tu maja zapewniona calodobowa opieke zdrowotna,
        kierownictwo domu troszczy sie aby pensjonariusze nie izolowali sie
        ale prowadzili zycie socjalne. Sa zjecia hobbystyczne, organizuje
        sie wspolne wycieczki itp. Ci ludzie zyja nadal i nie sa sami. Domy
        opieki sa juz dla ludzi, ktorzy juz nie sa w stanie sami sie
        obsluzyc. Ale tu tez dba sie aby ci ludzie o ile jest to tylko
        mozliwe nie siedzieli odizolowani w swoich pokojach. Dlatego tak
        wazna funkcje spelniaja wolontariusze. Nieraz widze na spacerze cala
        grupe staruszkow na wozkach pchanych przez mlodych ludzi.
        W Holandii nie ma zwyczaju aby dorosle dzieci mieszkaly z rodzicami,
        w sumie nie znam zadnej takiej rodziny. Dorosle dzieci wychodza z
        domu i rozpoczynaja swoje zycie, rodzice niestety zostaja sami.
        Moja tesciowa ma 80lat, mieszka sama w duzym domu wolnostajacym z
        duzym ogrodem. Jest sprawna fizycznie i umyslowo, wszystko robi
        sama, oczywiscie, ze pomagamy jej ale ona sama prawie nigdy o taka
        pomoc nie prosi. Kiedys rozmawiajac z mezem cos napomknelam, ze
        kiedys jakby co to wezmiemy mame do siebie i bedziemy sie nia
        opiekowac. Bardzo sie zdziwil ze mi takie pomysly do glowy
        przychodza. A przeciez nie jest wyrodnym, nieczulym synem, tu jest
        to normalne. Wlasnie po to ludzie ida do domow starcow czy opieki
        aby mogli sie godnie starzec.
        moj blog:jestemzagruba.blox.pl/html
        • grazyna10 Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi? 05.11.07, 20:14
          grazyna10 napisała:

          > Widzialam kiedys dom opieki w Polsce i wiadzialam dom opieku tu w
          > Holandii. Tuego nawet nie da sie porownac, to sa dwa inne swiaty.
          W
          > Holandii jest zroznicowanie dom nazwijmy to starcow, tu przebywaja
          > osoby w podeszlym wieku ale jeszcze sprawne psychicznie.
          i fizycznie oczywiscie
          • mania1119 Domy opieki 05.11.07, 21:39
            Polecam ksiażkę"Życie na trzy psy"-bardzo wywazona i bez zbędnej
            przesady w wyrazie.Bardzo rozumnie ujmuje temat.
            Bo to nie jest tak,zazwyczaj,że z ulga zaciera sie ręce i oddaje
            starego,chorego czy niepełnosprawnego członka rodziny do domu
            pomocy.Na pewno nie we wszystkich,ale w bardzo wielu
            przypadkach,towarzsza temu rozterki,i to nie tylko z powodu lęku
            przed ocena otoczenia.Przeciez oceniamy tez sami siebie.Mamy
            jakis,zakodowany w tym a nie innym społeczeństwie,obraz samego
            siebie.Obraz dobry- a u nas właśnie taki ruch,jak oddanie do DPS-
            jest generalnie nieakceptowany.Czyli i my musimy sie sami z soba
            rozliczyć.Z zaindukowanymi nam przez pokolenia zachowaniami i
            decyzjami.
            Jeśli jesteśmy usprawiedliwieni niemoznościa obiektywna,czyli stanem
            zdrowia,mozliwosciami-to może nieco łatwiej.
            Jesli to dotyczy naszej niemoznosci psychicznej-to jest znacznie
            trudniej.
            Od kogos bez nóg nikt nie wymaga sprintu.Gorzej,jesli ma dwie
            sprawne nogi-a biec nie może.
            I naprawdę tak może być,i zadne schematy nie znajda tu
            zastosowania,tylko-ta własnie zasada -opieki ale i
            stopniowalnosci .Tylko tak można sobie z tym problemem poradzić.

            A jesli chodzi o np.dzieci niepełnosprawne.Pracowałam wiele lat w
            Stowarzyszeniu na Rzecz Upośledzonych Umysłowo.I jestem
            przekonana,ze Osrodki Rehabilit.-Wychow.i Warsztaty Terapii
            Zajeciowej to sa miejsca,gdzie uczestnicy naprawde dobrze sie
            odnajduja,maja dobrze zorganizowane
            zajecia,rehabilitacje,terapię,wszystko.Mimo,ze były tam dzieci w
            pobycie dziennym,to i tak rodzice zazwyczaj na poczatku bali sie
            zostawic je na dłużej czy tez towarzyszyli na zajeciach.Bo bali
            sie,jak to wszystko jest naprawde-a dziecko bardziej upośledzone nie
            powie,co sie działo.Kiedy zaufali pracownikom,było ok.Ale poczatek
            zawsze był trudny.
            A jesli ktos zadecydowal o całodobowym pobycie-widocznie taka była
            potrzeba.(Oczywiście nie mówie o utracie kontaktu.)
            Czyjas decyzja-a nam od oceniania -wara.



            _______________________________________________________
            Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu
            łamać krzesła?
            • skrzydlate Re: Domy opieki 06.11.07, 07:41
              tak, wszystko zależy od ośrodka, o ile wiem, teraz są juz duzo lepsze niż
              kiedys, nie wszystkie oczywiście ale są.. natomiast wiem też ze zmiana miejsca
              pobytu bardzo przyspiesza śmierć starszej osoby i nalezy miec tego świadomośc,
              tylko pytanie czy to zycie nie jest dla starszego człowieka już tylko pasmem
              męki? Trzeba samemu podjąć decyzje i jeśli się ją podejmie nie ma co rwać szat.

              Pamietam mojego cierpiącego dziadka, byłam chyba jego aniołem śmierci i nie mam
              wyrzutów sumienia. Miałam 18 lat, kiedy przyjechałam go odwiedzić (wiedziałam ze
              jest bardzo chory), ucieszył się kiedy mnie zobaczył, a ja ujrzałam jak wygląda
              i usłyszałam jak mówi do mnie - "umieram Cylwka" z uśmiechem, po prostu go
              przytuliłam i się z nim pożegnałam, jako jedyna z rodziny, i on zaraz potem
              umarł, tak jakby czekał na czyjąś zgodę, czy akceptację. To było niesamowite i
              wydaje mi się że bardzo naturalne. Niestety rodzina wywiozła go do szpitala w
              tym momencie, bo się bali jego śmierci w domu, chcieli za wszelka cenę mu pomóc.
              Ale to była inny problem, bo on miał umrzeć a nie leżeć... i tu pojawia sie
              temat pt śmierć, a to nie jest temat tego wątku.
              • natla Czyżbym już znalazła? 06.11.07, 09:26
                Dla mnie wprost idealny
                miasta.gazeta.pl/krakow/1,42699,4488494.html
    • natla Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi? 05.11.07, 23:48
      Samo pytanie juz jest okrutne.
      Nie czytałam innych wypowiedzi, poza tym co napisała Mania. Zgadzam
      sie z nia całkowicie.
      Dlaczego piszę, że samo pytanie juz jest okrutne? Bo zawiera w sobie
      synonim starego mebla, czegoś niepotrzebnego, co przeszkadza. I nie
      jest to wina autorki wątki. To niestety jest bardzo często prawdą.
      I im szybciej to zrozumiemy tym lepiej dla nas. Staniemy sie kiedyś
      przeźroczyści, niepotrzebni, nieprodukcyni i tylko potzebujący.
      Jedni mniej, drudzy więcej. Potrzebujący serca, zainteresowania i
      pomocy. Możemy stać sie dla najbliższych ciężarem z wyrzutami
      sumienia z tego powodu. To chyba najgorsze, co może starego
      człowieka spotkać.....poza bolesną chorobą i własnym podejsciem do
      problemu. Żyłam przez wiele lat ze stroscią. Ale ja i te "starości"
      miały dużo szcześcia. Były pogodzone z losem i prawie nie cierpiały,
      a tym samym i mnie było lżej. Nie oddałbym ich nigdy do domu opieki,
      ale.....
      Ale świetnie rozumiem ludzi, którzy sie na ten krok decydują.
      W większości są zmuszeni. W większości nie robia tego dla własnej
      wygody.
      Są też tacy, którzy męczą się latami ze swoimi starymi krewnymi i
      nigdy by ich nie oddali do jekiegoś domu.
      A starzy ludzie? Nie chcą iść do "obcych". Chcą być do końca w swoim
      domu. A co jak przeszkadzają? Ponownie okrutne pytanie.
      Wszystko przed nami, dlatego jak juz pisałam, szukam dobrego domu
      opieki na starość, takiego naprawdę dobrego. Powoli i u nas takie
      powstają. I sama sobie tam pójdę.....jak dożyje smile
      Kiedyś z Augustem była dyskusja nt. oszczędzania na wszelki wypadek.
      Takim wypadkiem jest starość, którą powinno sie zabezpieczyć,
      starajac sie nie być ciężarem dla nikogo. To wielki luksus, ale
      osiągalny.
      • inka-1 Re;nikt nam nie zagwarantowal w zyciu.. 06.11.07, 10:39
        ze bedziemy zawsze piekni,mlodzi ,zdrowi i szczesliwi..to jakie
        podejscie do osob starszych do czlowieka wogole beda mialy nasze
        dzieci,a potem wnuki zalezy od nas...to z braku szacunku i
        zrozumienia,to moim zdaniem zatracenie podstawowych wartosci sprawia
        ze gina wiezi miedzy ludzkie ,rodzinne GONITWA ZA PIENIADZEM,miec a
        nie byc..a potem rozterki...oddac ciezar..po co tracic tyle pieknych
        chwil,ktore nas czekaja...
        • inka-1 Re: mam kolezanke,bogata ustawiona... 06.11.07, 10:44
          nagle zachorowala jej matka ,wylew potem demencja..oddala matke do
          domu opieki,nawet juz tam nie zaglada bo przeciez mama i tak nikogo
          nie poznaje..a opieke ma.Niedawno sama dowiedziala sie o
          postepujacym szybko u niej SM..walczy z choroba i domaga sie od
          dzieci opieki-nigdy mnie nie oddajcie..!!a jaki sama dala
          przyklad,czy nauczyla kochac swoje dzieci,ZYCIE TO NIE PASMO
          SZCZESCIA..niestety
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a link do Duż. Form i tego art. 06.11.07, 13:12
      waleria-1 napisała:

      > W dzisiejszym Dużym Formacie (dodatek do Gazety Wyborczej) były
      > opisane rozterki kobiety opiekującej się chorym na altzhaimera
      > ojcem.
      > Temat opieki nad starszymi osobami jest tak ciekawy i jednocześnie
      > kontrowersyjny, że zdecydowałam się otworzyć nowy wątek.
      > Co sądzicie o oddawaniu starszych osób do Domow Opieki?
      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4640786.html
      • mania1119 Re: link do Duż. Form i tego art. 06.11.07, 18:28
        Dzieki za link.
    • waleria-1 Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi? 06.11.07, 21:46
      Natla napisała:
      "Wszystko przed nami, dlatego jak juz pisałam, szukam dobrego domu
      opieki na starość, takiego naprawdę dobrego".
      Natlu, i ja powiedziałam moim dzieciom, że życzę sobie kiedyś w
      przyszłości zamieszkać w DSS.
      Mam nadzieję, że i one uszanują moją decyzję i ja nie zmienię
      zdania...
      Bo bardzo bym chciała, aby u nas było tak, jak w Holandii- tak, jak
      opisała to Grażynka.
      • ovaka Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi? 06.11.07, 22:30
        dobry dom będzie oczywiście wiecej kosztował, ale ponoc juz od
        przyszłego roku banki(nie pamietam który ma to zacząc) beda dawały
        duzy kredyt za mieszkanie osoby samotnej , po jej smierci.I albo
        dostaje sie cała sume ,jakąs tam , z góry, albo opcja wypłacania
        przez reszte zycia jakiejs sumy co miesiac..i po smierci bank
        przejmie mieszkanie, bo to jedyny majatek starych ludzi , z którego
        na dodatek dotychczas nie mogli skorzystac.Takie cos miała moja
        teściowa (zagraniczna) i była bardzo zadowolona , a na dodatek zyła
        nadspodziewanie długo i bank jej cały czas wypłacał jakąs umowiaona
        z góry sume .To mi sie podoba!
        • waleria-1 Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi? 07.11.07, 11:58
          A więc jest szansa, że i u nas pod tym względem zmieni sie na
          lepsze.
          Mnie również to się podoba.
    • banitka51 Re: Co zrobić ze starszymi ludźmi? 07.11.07, 14:12
      Ani wiek ani choroba nie powinna być moim zdaniem podstawą do
      eliminacji - z rodziny, społeczeństwa, środowiska. Równie dobrze
      można postawić pytanie: co zrobić z upierdliwymi durniami? Wszystko
      zależy od miejsca, jakie zajmują w naszym sercu, od naszej siły
      psychicznej i fizycznej, od cierpliwości i warunków -
      mieszkaniowych, finansowej. Przy tylu czynnikach nie można chyba
      ustalić normy.
      Z pewnością ja nie chcę być obciążeniem dla mojej córki - nie po to
      ją urodziłam, by była moją opiekunką, ale by dbała o swoje dzieci.
      Tego czasu i energii nie zamierzam jej zabierać.
    • skrzydlate temat jest trendy 08.11.07, 09:36
      miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,4649696.html
      • filomena1 Re: temat jest trendy 08.11.07, 10:10
        Starożytni zrzucali starych i niedołężnych ze skały.
        W Ch jest dla takich "pomoc w umieraniu" organizacja . ktora pomaga w ostatniej
        podróży. w tym skoku w przepaść, przepłynieciu do Hadesu. Zwał jak zwał.
        Hotele złożyły protest, albowiem używano do tej "ostatniej posługi zwanej tu
        Sterbehilfe" pokoi hotelowych w Hilton i Riz. Ludzkie czy nieludzkie?
        rzeczywiście temat jest trendy,

        im człowiek starszy tym bardziej samotny , a samotność dla niektorych osob jest
        nie do zniesienia. A "tam" czeka niewiadoma. WIec nic nie ryzykują, jak tylko
        ucieczkę od samotnej starości. Tak ten akt tłumaczą ci, ktorzy w tej podróży
        pomagają.
        Problem wysoce moralny.
        • filomena1 nie zrzucali ale stawiali na brzegu skały 08.11.07, 10:14
          ale stawiali na brzegu skały. Starzec wpadał sam.
          Samobojstwa starych ludzi w starożytnosci były częste. Najczęściej trucizną.
          Ten trend odnalzł zwolennikow właśnie w organizacjach , Stowarzyszenia "Pomoc w
          Umieraniu"
    • waleria-1 Re: skrzydlate 08.11.07, 13:27
      Przeczytałam artykuł- bardzo mi się podobał. Rzeczywiście u nas
      starszych ludzi traktuje się marginalnie- a przecież mają prawo życ
      pełnią życia, cieszyć się nim i spełniać swoje marzenia- dopóki
      mają na to siły i chęci. Troszkę mnie tylko zastanowiły te
      skandynawskie wolontariuszki- no, ja bym jednak aż tak się nie
      poświęciła...
      Rozumiem, że dyskusja skreciła trochę na bok- bo co innego
      zrozumienie i uszanowanie potrzeb ludzi starszych, a co innego
      opieka nad tymi, którzy tej opieki wymagają, a my nie jesteśmy w
      stanie jej zapewnić.
      • mania1119 Re: 08.11.07, 20:49
        W czesci tych krajów to juz nie sa wolontariusze,tylko osoby
        opłacane przez (chyba) słuzby socjalne."Pracują"(no bo nie wiem jak
        to inaczej nazwac) także z osobami niepełnosprawnymi fizycznie lub
        psychicznie,zarówno z indywidualnymi jak i np.z parami,umożliwiając
        im poprzez pomoc,współzycie seksualne.Maja na przestrzeni
        określonego czasu stałych pacjentów a potem obejmuja opieka i pomoca
        innych.
        To juz jest co najmniej kilkuletnia sprawa-osobiscie mam do tego
        ambiwalentny stosunek i nie moge sie zdecydować,czy jestem za czy
        przeciw.
        • mania1119 Re: 08.11.07, 20:51
          Ale faktycznie juz jestesmy na zupełnie innym torze.No,moze po
          prostu temat sie rozwija.
        • waleria-1 Re: 09.11.07, 11:08
          Przyznam , że pierwszy raz słyszę o pomocy seksualnej świadczącej
          ludziom starszym i schorowanym.
          Trochę jestem jeszcze w maleńkim szoku, ale...
          Bo tak- człowiek aby żyć, musi zaspokoic swoje podstawowe potrzeby-
          jedzenie , picie, oddychanie. Gdy sam nie potrafi tych potrzeb
          zaspokoic, pomaga mu rodzina, służby medyczne, wolontariusze.
          A potrzeby seksualne? Wyzej napisałam, ze u niepełnosprawnych dzieci
          w okresie dojrzewania zaczynają pojawiać sie potrzeby seksualne. I
          co wtedy?
          No własnie.
          Więc potrzeby seksualne, choć moze niekoniecznie potrzebne do zycia,
          są jednak bardzo wazne w tym życiu. Instykt seksualny jest bardzo
          silnym instynktem i podczas gdy zdrowy człowiek potrafi nad nim
          zapanować, chory- nie.
          Osoby pracyjące w szpitalu z pewnościa o tym wiedzą.
          Więc może tego typu wolontariat lub praca powinny zyskać i u nas
          akceptację?
          • skrzydlate Re: 09.11.07, 20:36
            jeśli mowa o seksie tzw ogół na ogół milczy, a życie się i tak wymyka obiegowym
            standardom
            • mania1119 Re: 09.11.07, 23:27
              W wielu krajach zachodnich kwestie emocji doroslych uposledzonych
              osób sa traktowane bardzo normalnie.Tak,jak norma jest,ze dorosly
              upośledzony opuszcza dom rodzinny i zamieszkuje osobno,tak jak inni
              ludzie w jego wieku,tak i sprawy seksu,ale przede
              wszystkim,powtarzam,emocji,traktuje sie zwyczajnie,choc z
              ingerencja opiekunow,ale o ile mozna,zminimalizowaną.
              Zamieszkuja wiec w osrodkach specjalnie do tego stworzonych,pracuja
              (o ile sie da to albo w instytucjach wśród pełnosprawnych albo w
              kooperacji z takimi instytucjami),moga dysponowac częścia swoich
              pieniedzy (część jest na ich utrzymanie w osrodku),a jesli dwie
              osoby łaczy trwałe uczucie,to moga zamieszkac razem w jednym pokoju.

              _______________________________________________________
              Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu
              łamać krzesła?
              • mania1119 Re: 09.11.07, 23:32
                Z natury rzeczy opiekunow wyeliminowac sie nie da,choc jest dobra
                koncepcja mieszkań poza osrodkiem-ale z pomoca opiekunow,w
                rozumieniu wsparcia i kontroli.To jest fajnie pokazane w
                filmie "Elling" (dobrze podaje?).
                Natomiast co do seksu-nikt faktowi istnienia takowego nie zaprzecza
                i nie udaje,ze tych potrzeb osoby niepelnosprawne nie maja (jak to
                bylo u nas 20-30 lat temu),i nikt w to nie ingeruje poza kwestia
                prokreacji.Mianowicie w uzgodnieniu z rodzinami-podawane są srodki
                antykoncepcyjne.
                Taki model funkcjonuje tam od dośc dawna.
                _______________________________________________________
                Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu
                łamać krzesła?
                • mania1119 Re: 09.11.07, 23:34
                  A opiekunem wcale nie jest rodzic.
                  Rodzic jest od bycia rodziną po prostu.
                • mania1119 Re: 09.11.07, 23:36
                  O qrcze,a czemu ja to pisze w tym wątku?Natla,moze to przenieś do
                  tego,o niepełnosprawnych dzieciach.Przepraszam!!!!!
                  • waleria-1 Re: 10.11.07, 00:02
                    Maniu, bo te dwa wątki- te o niepełnosprawnych dzieciach i te o
                    osobach starszych, jakoś nam się zazębiły.
                    Może dlatego, że i jedni i drudzy tak bardzo potrzebują naszej
                    pomocy, lub, co może jest bardziej adekwatne, naszego wsparcia.
                    A w naszym społeczeństwie w obu tych przypadkach wystepuje jednakowe
                    niezrozumienie. W stosunku do dzieci upośledzonych- i nie tylko
                    dzieci, oraz osób starszych- niezrozumienie ich potrzeb i tak
                    naprawdę brak akceptacji ich samych.
                    W stosunku do ich opiekunów (rodziny) niezrozumienie, że mają prawo
                    nie mieć siły do tej opieki. A brak tej siły nie przekreśla ich jako
                    rodziny.
                    • mania1119 Re: 10.11.07, 00:04
                      No jasne.Dobrze to ujęłaś.
                      • p.a.d.a.l.c.o.w.a ja bym się zastanowiła...zasępiła...znim: 10.11.07, 19:03
                        ..znim nazwała ten TEMAT określenim " trendy ".
                        Jakoś mi to zazgrzytało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka