Kompromis czy walka o swoje...

29.01.08, 14:44
W sytuacjach konfliktowych (ja takich nie cierpie)wolicie wybrac
mniejsze zlo isc na kompromis czy walczycie o swoje .
Jesli jednak kompromis czy miewacie potem chwile ze zalujecie
iz ,,poddaliscie sie",ugieliscie,a moze to kompromis jest wygrana..
    • emi152 Re: Kompromis czy walka o swoje... 29.01.08, 16:04
      Inka...ale dajesz popalić dzisiaj, a mnie się obiad przypalismile). Idę
      na kompromis, ale lubię obstawać przy swoim zdaniu. Jeżeli wszystkie
      sposoby perswazji zawiodą, to proponuję: ty masz swoje zdanie, a ja
      swoje....uszanujmy jesmile)
      • filomena1 Re: Kompromis czy walka o swoje... 29.01.08, 16:28
        tak jak EMi.
        Inka nam dzis zagadki serwuje, Nawet nie nadąrzam myśleć a tu już następna,
        ANkieta jakaś? czy jak?
        • sagittarius954 Re: Kompromis czy walka o swoje... 29.01.08, 18:23
          Inka nie poddawaj sie , smile rozpoczynaj nowe wątki, dość już marazmu na forum
          komórki szare do dzieła smile)))
          • malwina52 Re: Kompromis czy walka o swoje... 29.01.08, 19:54
            swiety spokoj nade wszystko, a swoje i tak wiemsmile
            na sile nikogo nie uszczesliwiam swoimi madrosciami
            i bardzo nie lubie jak mnie uszczesliwiaja i probuja
            obrocic o 360 stopni
            • regine Re: Kompromis czy walka o swoje... 29.01.08, 20:10
              Nigdy nie potrafiłam walczyć. Zawsze uznawałam, że kompromis jest
              najlepszym wyjściem. Przede wszystkim, tak jak napisała Malwinka,
              święty spokój był dla mnie najważnieszy....No i wyszłam na tych
              swoich kalkulacjach, jak Zabłocki na mydle.Szkoda gadać i żal palców.
              Ale swoje i tak wiem smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja