20.07.08, 20:07
Ostra sprzeczka małżeńska - po chwili oburzony mąż bierze walizkę i
wychodzi.
Staje w dzwiach i mówi z przekąsem:
- A na koniec chciałem ci powiedzieć, że wszyskie orgazmy udawałem."
Obserwuj wątek
    • wiktoria53 Re: Dowcipy 20.07.08, 20:10
      Żona zwraca się do męża:
      - Wychodzę na minutkę do sąsiadki. Nie zapomnij zamieszać bigosu co
      pół godziny.


      Mąż wchodzi do sypialni i widzi żonę z obcym mężczyzną. Zdziwiony
      pyta:
      - Co wy robicie?
      Żona patrząc na kochanka mówi:
      - A nie mówiłam, że to idiota?!


      Niedziela. Czas wypłaty kieszonkowego. Ojciec wyciąga portfel i mówi
      do syna:
      - Możesz jak zwykle dostać stówkę albo tym razem 1000 zł ode mnie i
      lanie od matki, jeśli jej powiesz, że te czarne figi, które znalazła
      w naszym samochodzie, należą do twojej dziewczyny.


      Dwaj koledzy przy piwie.
      - Nie ożeniłbym się nigdy z mądrą kobietą.
      - I słusznie, małżeństwa powinny być dobrane...
      • wiktoria53 Dowcipy o Jasiu 20.07.08, 20:16
        Jasiu płacze w nocy. Mama przychodzi i pyta:
        - Co się stało?
        a Jasiu na to
        - Śniło mi się, że szkoła się spaliła
        Mama uspokaja:
        - Nie płacz Jasiu, to był tylko sen
        a Jasiu
        - Właśnie dlatego płaczę...



        Jasiu mówi do ojca:
        - Tato, znalazłem babcię.
        - Mówiłem ci smarkaczu, żebyś nie kopał w ogródku



        Mam pyta Jasia:
        -Czemu nie kolegujesz się już z Kaziem?
        -Mamo, a ty chciałabyś się kolegować z kimś kto pali, pije,
        przeklina i bierze narkotyki?
        -No, nie -odpowiada mama.
        -No widzisz, Kazik też nie chce.



        Katechetka do dzieci:
        - Co to jest: rude, ma puszysty ogon, i skacze po drzewach?
        Na to Jasiu:
        - Ja bym powiedział, że wiewiórka ale jak znam panią katechetkę, to
        będzie Jezus.



        - Dlaczego, Jasiu zjadłeś ciastko przeznaczone dla Wacka?
        - Bo ja mamusiu nie wierze w przeznaczenie.


        Mama przychodzi po Jasia do przedszkola. Maluch biegnie do niej z
        wrzaskiem:
        - Mamo, pani powiedziała, że kto nie zrobi kupki do nocniczka to nie
        pójdzie na spacer do parku.
        - I co, nie zrobiłeś?
        - Zrobiłem, ale Marek mi ją ukradł.



        Pani każe Jasiowi napisać wypracowanie na temat katastrofy. Jasio
        przychodzi do domu pyta się taty:
        - Tato, pomożesz mi napisać wypracowanie na temat katastrofy?
        - Tak, pisz. W domu niema ani grama wódki.
        • milata2 Re: Dowcipy o Jasiu 20.07.08, 20:28

          Żona mówi do męża :
          Wiesz, ja w swoim życiu miałam dwóch prawdziwych mężczyzn.
          A kim był ten drugi? – pyta mąż.
          Co ci będę mówić, nawet pierwszego nie znasz...

          W kawiarni rozmawiają dwie przyjaciółki:
          Wiesz, że ja jeszcze nigdy nie zdradziłam swojego męża?
          Czekaj...Ale ty się chwalisz, czy uskarżasz?

          Teściowa na łożu śmierci chce pogodzić z zięciem.
          Zięć przyszedł z kieliszkami i butelką wódki: - to co , mamuśka,
          strzemiennego?





          • milata2 Re: Dowcipy o Jasiu 20.07.08, 20:32
            Mama woła Jasia przez okno:
            - Jasiu chodź do domu!
            - A co, głodny jestem?
            - Nie, spać ci się chce...
            • milata2 Re: Dowcipy 20.07.08, 20:35

              Gdybyśmy przed baranem postawili wiadra: z wodą i z alkoholem, to
              czego się napije baran? - pyta prelegent usiłujący różnymi
              przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
              - Wody! - odkrzykują słuchacze.
              - Tak! A dlaczego?!
              - Bo baran!
              • milata2 Re: Dowcipy 20.07.08, 20:49
                Jasiu pyta babcię:
                - Jak Ty się poznałaś z dziadkiem , skoro nie było internetu, ani
                gadu-gadu?
                - No wiesz na początku, dziadek na mnie czatował przed kościołem, a
                potem było gadu, gadu.

                Łazi dziadek po chałupie i wstaje babcia .
                Babcia mówi :
                - Co robisz ?
                Dziadek mówi:
                - Sexu mi się chce !
                Bacia mówi:
                - No to chodź .
                Na to dziadek odpowiada :
                - Przecież chodzę.

    • ls48 Re: Dowcipy 20.07.08, 20:54
      kawiarni co tydzień spotykaja sie trzy emerytki. Dwie z nich sa
      zaniedbane, bez fryzury, makijażu i modnych ciuchow, za to ta
      trzecia zawsze modnie ubrana, uczesana i z pieknym makijazem. W
      końcu nie wytrzymaly i pytaja ta zadbaną skad ma pieniądze na to
      wszystko, przeciez emerytury maja takie same jak ona, a jak one
      wygladają. Ta zadbana mówi im, że jeszcze dorabia do emerytury. One
      pytają jak to mozliwe, przecież ma 87 lat, to gdzie może w tym wieku
      pracowac. Ona odpowiada, że w klubie nocnym. One bardzo zdziwione na
      nia patrzą i z niedowierzaniem pytają co ona tam robi. Na to ona
      odpowiada, że jak jest północ to wchodzi do klubu nocnego, przysiada
      sie do jakichś panów i mowi" albo dajecie stówe, albo sie
      rozbieram". Jeszcze nie bylo przypadku, zeby tej stówy nie dali.
      • milata2 Re: Dowcipy 20.07.08, 21:28
        Przychodzi babcia do apteki i mówi:
        -Poproszę jakiś środek antykoncepcyjny .
        -Babciu, ale po co babci środki antykoncepcyjne?
        -Na ból głowy.
        -Ale przecież to nie jest na ból głowy !
        -Jak to nie? Dam wnuczce przed wyjściem na imprezę i już mnie o nią
        głowa nie boli.

        • milata2 Re: Dowcipy 20.07.08, 21:33
          Siedzą dwie babcie na ławce. Nagle jedna mówi:
          - Czyżbyś przed chwilą puściła bąka?
          - Oczywiście, że przed chwilą puściłam bąka! Nie myślisz chyba, że
          ja cały czas tak śmierdzę?!
          • milata2 Re: Dowcipy 21.07.08, 12:40

            Szkot zwraca się do syna, któremu kupił nowe buty:
            - Oszczędzaj je! Rób większe kroki!

            W domu handlowym do stoiska podchodzi kobieta i zwraca się do
            sprzedawcy:
            - Czy mógłby mi pan pomóc w wyborze prezentu dla
            początkującego literata?
            - Owszem – odparł sprzedawca. Uważam, że nie ma to jak ładny
            kosz na śmieci...
            • milata2 Re: Dowcipy 21.07.08, 15:56
              Dorastająca córka pyta matkę :
              - Mamusiu, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca ?
              - Wsiąka w męża i tak powstaje stary piernik.

              Lekarz mówi do pacjenta :
              - Alkohol nie rozwiąże pana problemów. Z drugiej strony, mleko też
              • wiktoria53 Re: Dowcipy 21.07.08, 21:11
                Elegancko ubrany gość pyta hotelowego portiera:
                - Dlaczego wpuścił pan do restauracji tę bandę pijaczków?
                - Pssst! To był jedyny sposób, aby pozbyć się bigosu, który kucharz
                zrobił tydzień temu.


                Dzwoni facet rano do swojego szefa do pracy i mówi:
                - Szefie, nie mogę dziś przyjść do pracy.
                - Ale dlaczego, co się stało, jesteś chory?
                - Sprawa jest bardziej skomplikowana, mam problem ze wzrokiem.
                - Jak to? Co ci dokładnie dolega? Masz zapalenie spojówek?
                - Nie, po prostu nie widze się dzisiaj w pracy!



                Sekretarka odbiera telefon:
                -Niestety szef jest na naradzie, ale jeśli ma pan bardzo pilną
                sprawę, to go obudzę.



                - Jak nazywa się kogoś w budynku Sejmu, kto jest uczciwy, etyczny i
                inteligentny?
                - Uczestnik wycieczki szkolnej...



                - Czym się różni warszawiak od Paryżanina?
                - Paryżanin, jak tylko gdzie usiądzie, zaraz opowiada kawały
                antyrządowe, natomiast
                warszawiak, jak zacznie opowiadać dowcipy polityczne, to zaraz
                siedzi.



                Generał do szeregowców:
                -Z prośbami walcie do mnie, jak do własnego ojca!
                Na to ktoś woła:
                -Tato, pożycz mi 200 zł i kluczyki do wozu.
                • milata2 Re: Dowcipy 22.07.08, 13:47
                  W celi rozmawiają dwaj więźniowie skazani na dożywocie:
                  - Czy jesteś żonaty?
                  - Oszalałeś!? Małżeństwo to koniec z wolnością!
                  • milata2 Re: Dowcipy 22.07.08, 14:00
                    Rozmawiają dwie kobiety, które niedawno zrobiły prawo jazdy :
                    - Wie pani, zapłaciłam pierwszy mandat.
                    - Za co?
                    - Przekroczyłam pięćdziesiątkę.
                    - To teraz i za wiek wystawiaja mandaty?

                    Chodzi Szkot po mieście i już zgłodniał, patrzy, a tu pizzeria i
                    napis : ,,Dziś promocja - druga pizza gratis". Wszedł więc i mówi :
                    - Poproszę drugą pizzę.
                    • milata2 Re: Dowcipy 22.07.08, 21:25
                      - Dzień dobry. Nazywam się Jan Nowak. Poproszę pół litra
                      czystej.
                      - Proszę pana – mówi ekspedientka – nie musi się pan
                      przedstawiać.
                      - Ale ja nie chcę być anonimowym alkoholikiem! – odpowiada
                      mężczyzna.
                      • milata2 Re: Dowcipy 23.07.08, 17:31
                        Jak nazywa się japoński drwal? - Piłajajamuharata.

                        Na egzaminie znudzony profesor mówi do niezbyt dobrze przygotowanego
                        studenta: - Zadam tylko jedno pytanie wyciągające. Jak pan odpowie
                        to pan zdał, jeśli nie - to dwója. Ile liści jest na tym drzewie za
                        oknem? - 3487 - odpowiada bez zająknięcia student. - Jak pan to
                        policzył? - pyta zdumiony profesor. - A to już, panie profesorze,
                        jest drugie pytanie.
                        • milata2 Re: Dowcipy 25.07.08, 08:05
                          Policjant zatrzymuje dwóch podejrzanych osobników i prosi o ich
                          dokumenty. Gdy otrzymał dowód pierwszego, czyta:
                          - Do...wód o...so...bi...sty. Dobrze. A teraz proszę o pana dowód.
                          Po chwili znów czyta:
                          - Do...wód o...so...bi...sty. O, panowie są braćmi!



                          • milata2 Re: Dowcipy 25.07.08, 08:20
                            Rachityczny stuk do drzwi lekarza dyżurnego. Doktor otwiera – na
                            progu stoi szkielet.
                            - Kur.., tak zawsze jest! Czekają do ostatniej chwili, a potem ich
                            lecz...

                            • milata2 Re: Dowcipy 25.07.08, 10:19

                              Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział.
                              - Wiesz Zocha, idę k..., patrzę k...a, a tu wielki plac, k...a!
                              Patrzę na lewo k...... och.jeć można k...a! Patrzę przed siebie
                              k...a... O żesz k...a mać! Patrzę na prawo k...a... O ja cię
                              pier...ę.
                              Zocha zaczyna szlochać. Dresiarz pyta:
                              - Zocha, co Ci się, k...a, stało?
                              - Boże, jak tam musi być pięknie...!
                              • gazela755 Re: Dowcipy 26.07.08, 00:08
                                Kontrola drogowa!

                                Tutaj jest ograniczenie predkosci do 40km/h, a wy jechaliscie
                                80km/h , gdzie sie tak spieszycie?!
                                100zl panu przywiezc.


                                30 rocznica slubu,zona pyta meza: jak uczcimy ta rocznice?
                                Minuta ciszy-odpowiada maz



                                Dwaj wariaci uciekali noca ze szpitala..Przy dyzurce mieli udawac
                                koty, gdyby w razie czego stroz sie obudzil.
                                Idzie pierwszy wariat, skrada sie pod okienkiem stroza, gdy wtem
                                spadla miotla
                                Stroz pyta:kto tam?
                                miau,miau...odpowiedzial pierwszy wariat i poszedl
                                Czolga sie drugi wariat i znowu miotla spadla
                                Stroz pyta:kto tam?
                                drugi kot..odpowiedzial wariat
                                • milata2 Re: Dowcipy 26.07.08, 08:31
                                  Rozmawiają dwie znajome:
                                  - Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że spałaś z moim mężem.
                                  - Nie...
                                  - Nie spałaś?
                                  - Nie chcę powiedzieć.

                                  Żona do męża:
                                  - Dlaczego nie nocowałeś w domu?
                                  - Boże, od dziesięciu lat słyszę jedno i to samo pytanie!

                                  • milata2 Re: Dowcipy 26.07.08, 20:57

                                    Turysta w Zakopanem wchodzi do baru, siada przy barze i pyta:
                                    - Barman, co mi pan poleci do picia?
                                    Barman na to:
                                    - Ano, panocku drink "Góra cy"!
                                    Turysta:
                                    - Jak to "Góra cy"?!
                                    Barman:
                                    - Widzicie, bierzemy sklanecke wina... no dwie... góra cy i wlewamy
                                    do garnka. Poźniej bierzemy sklanecke piwa... no, dwie... góra cy i
                                    wlewamy do tego samego garnka. Następnie sklanecke wódecki...
                                    dwie... no, góra cy i wlewamy to do tego samego garnecka. Na koniec
                                    bierzemy sklanecke koniacku... no, dwie... góra cy i wlewamy do
                                    garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesając gzejemy cas jakiś.
                                    Poźniej nalewamy i pijemy sklanecke... dwie... no, góra cy. Po
                                    wypiciu wstajemy... robimy krocek... dwa... no góra cy!

                                    • milata2 Re: Dowcipy 27.07.08, 23:43

                                      Małżeństwo kanibali podczas obiadu. Ona:
                                      - Wiesz, mamy dobre dzieci....

                                      W pewnej rodzinie urodziły się trojaczki. Do domu przyszło wielu
                                      znajomych, aby zobaczyć ten cud natury. Wszyscy oglądali, uśmiechali
                                      się, podziwiali. Tylko jeden z gości, kynolog, oglądał noworodki
                                      szczególnie dokładnie, przyglądał się im z wielką uwagą. Po dobrej
                                      chwili skończył oglądać, zdjął okulary i pewnym głosem, pokazując
                                      jedno z dzieci, rzekł do szczęśliwego ojca:
                                      - Ja bym zostawił tego.
                                      • milata2 Re: Dowcipy 28.07.08, 00:07
                                        Dwie aktorki wbito na pal. Pierwsza dogorywa spokojnie, a druga
                                        wierci się i wierci, zakłócając ciszę. W końcu pierwsza nie
                                        wytrzymuje i pyta:
                                        - Co, koleżanka znowu źle obsadzona...?
                                        • milata2 Re: Dowcipy 29.07.08, 15:10
                                          Mamusia sprząta, czy odlatuje? - pyta zięć, widząc teściową z miotłą
                                          w ręce...

                                          Zięć, widząc teściową jadącą na rowerze, pyta: Dokąd mama jedzie?
                                          Pada odpowiedź: Na cmentarz.
                                          Zięć na to: A kto rower odprowadzi do domu?

                                          Co byś zrobił, gdyby tygrys napadł na twoją teściową? Nic, niech
                                          sama się broni!
                                          • milata2 Re: Dowcipy 02.08.08, 21:03
                                            Humor z zeszytów:

                                            Szlachta w "Panu Tadeuszu" była bardzo gościnna, bo jak przyjechał
                                            pan
                                            Tadeusz na koniu, to o nic się go nie pytano, tylko dano mu siana.

                                            Królik jest tak oddany swym małym, ze wyrywa sobie klaki sierści z
                                            brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłby się
                                            na to?...

                                            Jest nas dziewięcioro rodzeństwa, a oprócz tego tatuś pracuje
                                            dorywczo
                                            jako monter.

                                            Ręka tego człowieka była zimna, jak ręka węża.

                                            Służący doił krowę nad stawem, a w wodzie wyglądało to odwrotnie.

                                            Makbet miał wyrzuty po mordzie.





                                            • wiktoria53 Re: Dowcipy 03.08.08, 21:49
                                              Dzięki wszystkim za wpisywanie dowcipów. Czytam je i się uśmiecham,
                                              a nawet śmieję głośno.
                                            • milata2 Re: Dowcipy 04.08.08, 10:42
                                              Na gałęzi siedzi wróbel. Po chwili przylatuje wrona i siada obok.
                                              Patrzy na niego uważnie i pyta:
                                              - A coś ty za jeden?
                                              Wróbel na to:
                                              - Orzeł jestem, tylko ostatnio trochę chorowałem.
                                              • edytka-1 Re: Dowcipy 04.08.08, 17:14
                                                Syn Zyd mowi do swojego ojca: Tato daj mi 5 zl
                                                Ojciec na to: 4 zl? na co ci 3zl? to masz 2zl i nie zgub tej
                                                zlotowki.



                                                Ladne buty prosze ksiedza, to zamszowe?
                                                Nie..za swoje
                                                • milata2 Re: Dowcipy 04.08.08, 21:34
                                                  Nasze stosunki seksualne były tak aktywne, że po wszystkim nawet
                                                  sąsiedzi wychodzili zapalić.

                                                  Japonki to mają fajnie : - wstają rano i... znowu w kimono

                                                  Głos z radia:- Czas na poranną gimnastykę.
                                                  Jesteście gotowi?
                                                  No, to zaczynamy!
                                                  Góra-dół, góra-dół... A teraz druga powieka!!!

                                                  Jaka jest najczęściej spotykana wada postawy u żonatych facetów?
                                                  Odpowiedź: D..a na boku
                                                  • milata2 Re: Dowcipy 05.08.08, 17:19
                                                    Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
                                                    - Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo
                                                    jazdy i myśli, że jej dam samochód.
                                                    Na to drugi:
                                                    - To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do sanatorium,
                                                    zaglądam do torby, a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja
                                                    przyjadę...

                                                    - Dlaczego masz taką nieszczęśliwą minę?
                                                    - Moja żona wyjeżdża na tydzień do swojej matki.
                                                    - I z tego powodu jesteś taki ponury?
                                                    - Muszę, bo inaczej nie wyjedzie
                                                  • sagittarius954 Re: Dowcipy 07.08.08, 12:24
                                                    Przychodzi pół baby do lekarza a lekarz na to - Ba .
                                                  • milata2 Re: Dowcipy 18.08.08, 10:47
                                                    Wraca wnuczek ze szkoły, patrzy, a jego dziadek siedzi bez spodni na
                                                    ganku w bujanym fotelu.
                                                    - Dziadku, czemu nie masz spodni?
                                                    Ale dziadek milczy...
                                                    - Dziadku, pytałem czemu nie masz spodni?!
                                                    Dziadek się trochę zmieszał i cichutko powiedział:
                                                    - Wczoraj siedziałem bez koszuli i mi cały kark zesztywniał. A dziś
                                                    to był babci pomysł...

                                                  • milata2 Re: Dowcipy 19.08.08, 17:54
                                                    Twardziel
                                                    Słychać krzyki emeryta: „Kurczę, co się dzieje?!". Zażył wiagrę,
                                                    patrzy, nagle wszystko mu sztywnieje.
                                                  • milata2 Re: Dowcipy 19.08.08, 19:17
                                                    Przychodzi baba do spowiedzi i mówi księdzu:
                                                    - Proszę księdza, rozbiłam na głowie mojego chłopa gliniany garnek.
                                                    - I żałujesz teraz tego?
                                                    - Jasne! Gdzie ja teraz taki porządny garnek kupię?

                                                    W sklepie odzieżowym Fąfara pyta sprzedawcę:
                                                    - Czy cały garnitur jest z wełny?
                                                    - Nie będę pana oszukiwał, guziki nie są z wełny.

                                                  • milata2 Re: Dowcipy 20.08.08, 19:47

                                                    Policja poszukuje dwóch uciekinierów z więzienia i jednego
                                                    uciekiniera z zakładu dla psychicznie chorych. W parku jeden z
                                                    policjantów podchodzi do podejrzanie szeleszczącego drzewa, patrzy w
                                                    górę i pyta:
                                                    - Jest tam kto?
                                                    - Ćwir, ćwir! To ja, wróbelek!
                                                    Policjant kiwa głową ze zrozumieniem i podchodzi do drugiego drzewa.
                                                    - Jest tam kto?
                                                    - Kra, kra! To ja, wrona.
                                                    - Acha - mówi policjant i podchodzi do trzeciego drzewa.
                                                    - Jest tam kto?
                                                    - Muuuu!

                                                    Idzie policjant i prowadzi pingwina za łapę. Spotyka go kolega i
                                                    pyta:
                                                    - Co ty robisz z tym pingwinem?
                                                    - A przyplątał się i nie wiem co z nim zrobić.
                                                    Kolega na to:
                                                    - Zaprowadź go do ZOO.
                                                    Po paru godzinach spotykają się ponownie, a policjant nadal z
                                                    pingwinem. Kolega pyta:
                                                    - No i co?
                                                    - Zaprowadziłem go do ZOO, a teraz idziemy do kina.
                                                  • milata2 Re: humor z zeszytów szkolnych 24.08.08, 22:06
                                                    ·Pitagoras twierdzi, że matematyka śmierdzi a inny twierdzi, że to
                                                    nic nie szkodzi
                                                    ·Staś strzelił do lwa - a ten ryknął jak zabity.
                                                    ·Węgiel występuje na całej kuli ziemskiej, na przykład w mojej
                                                    komórce.
                                                    ·W czasie mgły latarnik wyje na latarni i tym ostrzega okręty.
                                                    ·Europa to kontynent ziemski.
                                                    ·Na ukształtowanie powierzchni Ziemi maja wpływ jej trzęsienia oraz
                                                    wulkanizacja.
                                                    ·Baca bardzo długo gadał turystom, że milczenie jest złotem.
                                                    ·Wietrzenie skał jest pojęciem czysto teoretycznym, bo wszystkie
                                                    dawno wywietrzały.
                                                    ·Węgiel powstał z paproci, skrzypków i widłaków.
                                                    ·Marynarzy o jednym oku nazywamy piratami.
                                                    ·Przez uderzenia pędzlem malarz uzyskuje smutek na twarzy modelki. *
                                                  • milata2 Re: humor z zeszytów szkolnych 24.08.08, 22:13
                                                    Cesarz Klaudiusz był nieśmiały, wiec nie odważył się zabić swojej
                                                    żony.
                                                    ·August II był elektronem Saksonii.
                                                    ·Dedal potrafił rożne rzeczy, więc żona Minosa urodziła dziecko.
                                                    · Azja jest największym kontynentem na Ziemi, a nawet na
                                                    świecie.
                                                    · Kopernik ruszył Ziemię i dlatego zobaczył, ze jest okrągła.
                                                    · Kolumb myślał ze odkrył Indie, a to były Stany Zjednoczone.
                                                    · W czasie totalnej mobilizacji wcielono do wojska nawet
                                                    dzieci w podeszłym wieku.
                                                    · Indianie zabijali i skalpowali, co popadnie.
                                                    · Jagiełło miął z Sonką tylko czterech synów ponieważ
                                                    możnowładcy odmówili mu poparcia.
                                                    · Niewolnicy rzymscy byli używani do najcięższych prac,
                                                    niektórzy jako nauczyciele.
                                                    · Skrzydła husarskie ważyły pól metra.
                                                    · Pod broń powołano całą młodzież od 16 do 60 lat.
                                                    · Król nosi na głowie czapkę, zwaną przez niektórych koroną.
                                                    · Żołnierze noszą zielone mundury, żeby udawać trawę.
                                                    · Matejko przedstawia Kopernika siedzącego na obrazie. ·
                                                    Chełmoński namalował "Babskie lato".
                                                    · Do chorób zawodowych zaliczamy: pylicę, gruźlicę i rzeżączkę.
                                                    · Kurczęta są produktem jaj sadzonych.
                                                    · W XVI wieku uprawiano wiele roślin, których jeszcze nie
                                                    znano.
                                                    · Mumie służyły jako wkłady do grobów i były robione przez
                                                    Egipcjan.

                                                  • milata2 Re: humor z zeszytów szkolnych 25.08.08, 22:01
                                                    Przychodzi facet do seksuologa. Lekarz go pyta:
                                                    - Kiedy miał pan ostatnio stosunek?
                                                    - Oj, panie doktorze, to było tak dawno, że nie pamiętam. Zadzwonię
                                                    do żony, może ona pamięta.
                                                    Facet wyciąga komórkę, wkręca numer i pyta:
                                                    - Zosia, kiedy ostatni raz uprawialiśmy seks?
                                                    - A kto mówi?

                                                  • sagittarius954 Re: Dowcipy 12.11.08, 13:08
                                                    Co mamy siostro dzisiaj do roboty - pyta sie lekarz, dyzurującej z nim
                                                    pielęgniarki . Kobieta wychyla głowę na korytarz , do sali dobiegają dźwieki
                                                    rozmowy, wreszcie pielęgniarka odwraca się do lekarza i mowi.
                                                    - Dwa lekkie przypadki z katastrofy kolejowej i jeden ciężki - męża , który
                                                    odmówił żonie zmywania naczyń .
    • milata2 Re: Adminie usuń poprzedni post, bo się dubluje 16.09.08, 19:31
      Koleżanka mówi do koleżanki:
      - Wiesz, mój mąż nie dopija, nie dojada, nie dopala...
      A druga na to:
      - No, to już wiem dlaczego nie macie dzieci.

      Żona do spóźnionego męża, wracającego do domu po kieliszku:
      - Gdzie byłeś tyle czasu?
      - U Janka na brydżu.
      Żona dzwoni do Janka i pyta:
      - Był u ciebie mój mąż?
      - Jak to był?! Siedzi i właśnie rozdaje
      • wiktoria53 humor 30.09.08, 08:55
        Blondynka już dłuższy czas stoi na przystanku autobusowym.
        Przechodzi obok chłopak i jej mówi:


        - Ślicznotko, ten autobus kursuje tylko w święta.

        - No, to mam wielkie szczęście, bo dzisiaj są moje imieniny...
        • wiktoria53 Dowcipy 30.09.08, 08:57
          Na ulicy żona mówi do męża:
          - Kochanie, strasznie mnie głowa
          boli!
          Już , już! - mówi mąż i całuje ją w głowę.

          - O! I jeszcze mnie boli czoło!

          - Już, już - całuje ją w czoło.

          Przysłuchujący sie rozmowie pijak pyta:

          - A wrzody na dupie też pan leczy?
          • wiktoria53 Re: Dowcipy 30.09.08, 08:58
            Rozmawia dwóch kolegów:


            - Jak wczoraj wróciłeś?

            - Jak błyskawica.

            - Tak szybko?

            - Nie, szedłem zygzakiem.
            • milata2 Re: Dowcipy 01.10.08, 13:11
              Kangurzyca do kangurzycy:
              - Chciałabyś mieć dwójkę dzieci?
              - Bardzo, ale to nie na moją kieszeń.

              - Mamooo! Czemu tatuś chce skoczyć z balkonu?
              - Nie mam pojęcia, synku. Przecież doprawiłam mu rogi, a nie
              skrzydła.




              • milata2 Re:streszczenia najważniejszych lektur 01.10.08, 13:38
                Bułhakow - Mistrz i Małgorzata: Facet pisze książkę o Bogu, którą
                pomaga mu sprzedać diabeł. Na końcu rozpierducha w wykonaniu kota z
                miotaczem ognia.

                Camus - Dżuma. Niezła rozpierducha w mieście. Wielu ginie.

                Coelho - Alchemik. Znudzony życiem facet ma sen o skarbie. Jedzie
                szukać go do Egiptu, ale nie znajduje (albo znajduje, zależy jak
                patrzeć).

                Czechow - Trzy siostry. Trzy siostry chcą pojechać do Moskwy.
                Debatują przez trzy akty. Nie pojechały.

                Dostojewski - Zbrodnia i kara. Było mu smutno, wziął siekerę, zabił
                i było mu jeszcze bardziej smutno.

                Fiedler - Dywizjon 303. Nasi spuszczają wpie**ol Niemcom.

                Fowles - Mag. Znudzony życiem nauczyciel angielskiego wyjeżdża na
                grecką wyspę, gdzie przeżywa tyle niesamowitych wydarzeń, że żałuje,
                iż nie został w nudnej Anglii.

                Gogol - Ożenek. On chce, ale nie chce. Ona chce, ale nie chce. W
                końcu ona chce, on chce, nie chce, chce, nie chce, chce, nie chce,
                chce, w końcu nie chce. Rozpierduchy nie ma, ale skacze przez okno.

                Hemingway - Stary człowiek i morze. Stary człowiek wypływa w morze,
                łowi rybę, ale inne ryby mu ją zjadają, a on wraca. Niestety, tu
                rozpierduchy nie ma.
                • milata2 Re:streszczenia najważniejszych lektur 01.10.08, 13:55
                  Homer - Odyseja. Facet 10 lat wraca do domu, po czym na miejscu
                  zabija kolesi, którzy chcieli mu przelecieć żonę.

                  Homer - Troja. Ksiąze Troi porywa flamę, w której się zakochał, mąż
                  porwanej zbiera armię, przypływa do Troi, robi klasyczną (ale
                  naprawdę z dużym impetem) rozpierduchę i odpływa.

                  Kafka - Proces. Józef K. jest o coś oskarżony, z tym, że nie wie o
                  co. Idzie więc do sądu, ale zamiast robić rozpierduchę, stara się
                  grzecznie wszystko wyjaśnić. I szkoda, bo ginie.

                  Kochanowski - Odprawa posłów greckich. Bulwersująca opowieść o
                  posłach, którzy dostają 14 pensji jako odprawę.

                  Mickiewicz - Dziady. Wszyscy piją i mają zwidy, ale, niestety, nie
                  ma rozpierduchy.

                  Mickiewicz - Grażyna. Baba przebiera się w strój męża, robi
                  rozpierduchę i ginie.

                  Prus - Kamizelka. On sobie zacieśnia kamizelkę, ona mu zacieśnia
                  kamizelkę, on umiera. Koniec. (Dopisek: W ogóle z nowelami
                  pozytywistycznymi jest prosta sprawa: wszyscy na końcu umierają na
                  suchoty - poza dziewczynką z Katarynki, która zaczyna widzieć, jak
                  źle tańczy).

                  Prus - Lalka. Wokulski poznaje niezłą lalę, ale ona z niego robi
                  pajaca i wtedy Wokulskiemu odbija.

              • del.wa.57 Re: Dowcipy 06.11.08, 22:15
                Trzy staruszki jedza obiad i rozmawiaja o różnych rzeczach. Jedna
                mówi:
                - Wiecie, naprawdę coraz gorzej z moja pamięcia . Dzis rano, stałam
                na schodach i nie mogłam sobie przypomnieć, czy własnie wchodzę, czy schodzę.
                Druga na to:
                - Myslisz, że nie ma nic gorszego? Któregos dnia siedziałam na
                brzegu łóżka i nie wiedziałam, czy wstaję, czy kładę się spać.
                Trzecia usmiecha się zadowolona z siebie:
                - Cóż, moja pamięć jest tak dobra, jak zawsze była, odpukać - tu
                puka w stół. Nagle z zaskoczeniem na twarzy pyta:
                - Kto tam?
                • del.wa.57 Re: Dowcipy 06.11.08, 22:24
                  - Jaka jest istotna zmiana w ostatniej nowelizacji ustawy
                  emerytalnej?
                  - Emeryci od teraz będą mogli przechodzić przez jezdnię na
                  czerwonym swietle.
                  • natla Ech te dzieci.....:))))))))))) 11.11.08, 21:56
                    Jola 11:27:32
                    1. A do kotletów była sałata, którą mamusia przyprawiła potem.
                    2. Wojski przyłożył ucho do ziemi i usłyszał tupot niedźwiedzich
                    kopyt.
                    3. Robak, ratując Tadeusza, strzelił do niedźwiedzia, który nie
                    wiedział, że jest jego ojcem
                    4. Rycerze urządzali teleturnieje.
                    5. Było ich tysiące, a nawet setki.
                    6. Pan Dulski był sterylizowany przez żonę.
                    7. Tatarzy jeździli konno i pieszo.
                    8. Boryna był teściem żony syna Antka Hanki.
                    9. Ludwik XIV był samolubem. Twierdził, ze Francja to ja.
                    10. W odróżnieniu od innych zwierząt ptaki maja nakrapiane jaja.
                    11. Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach.
                    12. Po jednej stronie rynku naszego miasteczka stoi kościół, po
                    drugiej
                    stronie ratusz, a dookoła wybudowano same nowe domy publiczne.
                    13. Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądać swoje narządy.
                    14. Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy.
                    15. Anielka mimo zakazu ojca kolegowała się z Magdą i świniami.
                    16. Kangur ma łeb do góry, dwie krótkie przednie kończyny, dwie
                    tylne
                    długie, a w worku ma brzuch na małego i długi ogon.
                    17. Jej córeczka Ania uśmiechnęła się pod wąsem.
                    18. Straszne były te krzyżackie mordy.
                    19. Bandyci wpadli do sklepu i wymordowali samoobsługę.
                    20. Kiedy Adam Mickiewicz zawiódł się na kobiecie, wziął się za Pana
                    Tadeusza.
                    21. Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry.
                    22. Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.
                    23. Faraona nosili w lektyce, a poddani padali mu na twarz.
                    24. Środkiem płatniczym w Rosji są wróble.
                    25. Królik posiada głowę, uszy i linienie.
                    26. Strażacy śpią w kalesonach i maja tam dzwonki alarmowe
                    27. Wiedział, że w okularach jest mu do twarzy, dlatego nosił je
                    zawsze w
                    kieszeni.
                    28. Niektórzy Murzyni chodzą poubierani w nago.
                    29. Admirałowie są ubrani w marynarki wojenne.
                    30. Szlachta w 'Panu Tadeuszu' była bardzo gościnna, bo jak
                    przyjechał pan
                    Tadeusz na koniu, to o nic się go nie pytano, tylko dano mu siana.
                    31. Królik jest tak oddany swym małym, że wyrywa sobie kłaki sierści
                    z
                    brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłby
                    się na
                    to?
                    32. Jest nas dziewięcioro rodzeństwa, a oprócz tego tatuś pracuje
                    dorywczo
                    jako monter.
                    33. Ręka tego człowieka była zimna, jak ręka węża.
                    34. Służący doił krowę nad stawem, a w wodzie wyglądało to
                    odwrotnie.
                    35. Makbet miał wyrzuty po mordzie.
                    • marii51 Rozmówki w sądzie:) 13.11.08, 07:57
                      Zasłyszane w sądzie :

                      Pytanie: Kiedy są Pana urodziny?

                      Odpowiedz: 15 lipca.

                      P: Którego roku?

                      O: Każdego roku.

                      P: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do zapamiętywania?

                      O: Tak.

                      P: W jaki sposób się ona objawia?

                      O: Ja zapominam.

                      P: Pan zapomina. Może nam Pan podać jakiś przykład czegoś, co Pan

                      zapomniał?

                      P: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka?

                      O: 38 albo 35, stale mi się myli.

                      P: Jak długo on już z Panią mieszka

                      O: Jakieś 45 lat...

                      P: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?

                      O: Śmiercią.

                      P: Czyją śmiercią?

                      P: Może Pani opisać ta osobę?

                      O: On był średniego wzrostu i miał brodę.

                      P: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?


                      P: Panie Doktorze, ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?

                      O: Wszystkie moje autopsje dokonuje na zwłokach.

                      P: Na wszystkie pytania musisz odpowiedzieć słownie, OK? Do której

                      szkoły chodziłeś?

                      O: Słownie.


                      P: Przypomina sobie Pan, o której zaczął Pan autopsję?

                      O: Autopsję zacząłem o godzinie 8:30.?

                      P: Czy Pan "X" był wtedy martwy?

                      O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuję na nim

                      autopsji.

                      P: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsję Iksińskiego zbadał

                      Pan puls?

                      O: Nie.

                      P: Zmierzył Pan ciśnienie?

                      O: Nie.

                      P: sprawdził Pan oddech?

                      O: Nie.

                      P: A więc jest możliwe, ze pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan

                      autopsji?

                      O: Nie.

                      P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?

                      O: Ponieważ jego mózg stal w słoju na moim stole.

                      P: Ale czy pomimo to, mogło być możliwe, ze pacjent był jeszcze

                      przy życiu?

                      O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako

                      adwokat.


                      P: I co się stało potem?

                      O: Powiedzał: musze cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać.

                      P: I zabił Pana?


                      P: Jestem pewien, ze jest pan uczciwym i inteligentnym

                      człowiekiem...

                      O: Dziękuję. Gdyby nie obowiązywała mnie przysięga, odwzajemniłbym

                      komplement.



                      • ichmordy Tusk na mównicy :) 21.11.08, 16:09
                        Wychodzi Tusk na mównicę ... *

                        I co ?

                        Pinokio !

                        * przed zadaniem pytania należy skonsultować z lekarzem czy pytana osoba jest w stanie psychicznie znieść odpowiedź wink

                        • wiktoria53 Dżdżownice 23.11.08, 23:01
                          Spotykają się dwie dżdżownice, pierwsza się pyta drugiej.
                          - Co tak głośno było wczoraj u Ciebie?
                          - No wiesz, odpowiada druga, chcieli wczoraj Starego wyciągnąć na
                          ryby.
                          • wiktoria53 Re: Dżdżownice 23.11.08, 23:09

                            Rozmawiają dwa ślepe konie:
                            - Będziesz startować jutro w Wielkiej Pardubickiej?
                            - Nie widzę żadnych przeszkód...
                            • wiktoria53 Dowcipy 23.11.08, 23:30
                              Turysta do bacy:
                              - Ile kosztuje ten pies?
                              - Sto milionów..
                              - Przecież nikt go nie kupi..
                              Po pewnym czasie turysta do bacy:
                              - Sprzedaliście psa?
                              - Tak. Za dwa koty po 50 milionów.
                              • del.wa.57 Re: Dowcipy 23.11.08, 23:37

                                Poszedł facet do lasu. Tak łaził i łaził, ze w końcu zabłądził. Chodzi
                                wiec po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś go szturcha z tylu w ramie.
                                Odwraca głowe, patrzy, a tu stoi wielki niedzwiedz, rozespany, wkurwiony,
                                piana z pyska mu leci i mówi :
                                - Co tu robisz?
                                - Zgubiłem sie - odpowiada facet
                                - Ale czego sie kurwa tak drzesz? - pyta znowu wsciekły niedzwiedz
                                - Bo moze ktos usłyszy i mi pomoze. - mówi gość
                                - No to kurwa ja usłyszałem. Pomogło ci?
                                • wiktoria53 Re: Dowcipy 24.11.08, 19:27
                                  Trzech chłopców przechwala się który z ich wujków jest ważniejszy:
                                  - Do mojego wujka mówią "proszę pana", bo jest dyrektorem szkoły! -
                                  mówi pierwszy.
                                  - Mój jest biskupem i mówią do niego "ekscelencjo"! - mówi drugi.
                                  - A mój waży 200 kilo i wszyscy mówią do niego "o Boże"!
                                  • wiktoria53 O teściowej 24.11.08, 19:31
                                    Dzwoni telefon... Facet podnosi słuchawkę i słyszy:
                                    - Mamy twoją teściową. Okup wynosi 100 tys. dolarów.
                                    - A jak nie zapłacę?
                                    - To ją... sklonujemy!
                                    • del.wa.57 Re: O teściowej 24.11.08, 19:46
                                      Dobresmile big_grin big_grin
                                      http://i38.tinypic.com/2vsqouu.gif
                                      • wiktoria53 Matka! Jest jedna! 24.11.08, 20:00
                                        Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka jest
                                        tylko jedna". Następnego
                                        dnia pani pyta dzieci:
                                        - Aniu co napisałaś?
                                        - Najbardziej kochamy nasza mamę, bo Matka jest tylko jedna..
                                        - Bardzo ładnie..
                                        W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta:
                                        "Wieczorem, gdy ojciec z matką do stołu zasiedli, krzyknęli na
                                        Małgosię by z lodówki
                                        przyniosła trzy flaszki wyborowej. Małgosia poszła do lodówki i
                                        krzyknęła:
                                        'Matka! Jest tylko jedna!'"
                                        • del.wa.57 Re: Matka! Jest jedna! 30.11.08, 14:38
                                          Dobreeeee big_grinbig_grinbig_grin
                                          • del.wa.57 Stres... 30.11.08, 14:44
                                            Mąż z żoną,śpią głębokim snem.

                                            Nagle dzwonek do drzwi.
                                            Żona zrywa się i woła:
                                            - O rany mąż wraca!
                                            W tym momencie zbudzony mąż wskakuje pod łóżko.
                                            Po chwili otrzeźwiał i mówi do żony:
                                            - Oj, oboje mamy zszarpane nerwy.
                                            • wiktoria53 "Sylwester studencki" 01.01.09, 14:11
                                              "Sylwester studencki"

                                              3 stycznia 2006 r. w akademickiej stołówce rozmawia trzech studentów.
                                              - Ja Sylwestra spędziłem na "Kanarach". Mówię wam, super laseczki,
                                              kąpiel w morzu, drinki z parasolkami, cudo. - zagaja pierwszy
                                              - A ja - przechwala się drugi - byłem w Alpach. Narty, dziewczyny
                                              zarumienione od mrozu, grzane wino do łóżka, coś wspaniałego. A co
                                              ty robiłeś ?
                                              - pytają trzeciego - A ja siedziałem razem z wami w pokoju, tylko
                                              nie paliłem tego ścierwa.
                                              • wiktoria53 Spózniony Sylwester 01.01.09, 14:11
                                                "Spózniony Sylwester"

                                                Do baru wpada odrobinę podchmielony facet,
                                                zamawia buteleczkę szampana i wrzeszczy na całe gardło:
                                                - Szczęśliwego Nowego Roku!
                                                - Zwariował pan? - ucisza go barman. - Teraz, w połowie lutego
                                                składa Pan wszystkim życzenia noworoczne?
                                                - O rany! - mówi w zadumie facet. - A to się moja żona wścieknie.
                                                Jeszcze nigdy nie wracałem tak pózno z przyjęcia sylwestrowego....
                                                • wiktoria53 Sylwester w piątek 01.01.09, 14:12
                                                  "Sylwester w piątek"

                                                  Dwie blondynki rozmawiają w kawiarni:
                                                  -Wiesz w tym roku Sylwester jest w piątek.
                                                  Druga na to:
                                                  -O kurde mam nadzieje, że nie trzynastego.
                                                  • del.wa.57 Re: Sylwester w piątek 01.01.09, 18:31
                                                    Ha ha ha dobreeeeeeebig_grin big_grin
                                                  • wiktoria53 Zajączek 10.01.09, 16:11
                                                    Przychodzi zajaczek do sklepu i pyta sie
                                                    -macie 10metrowy chleb?
                                                    sprzedawca odpowiada
                                                    -nie nie mamy
                                                    Na nastepny dzien zajaczek znowu przychodzi i pyta sie
                                                    -macie 10 metrowy chleb?
                                                    -nie nie mamy
                                                    na nastepny dzie to samo i na nastepny i tak przez kilka tygodni.
                                                    Sprzedawca mial juz dosc i mowi
                                                    -to upieczcie mu ten 10 metrowy chleb bo mi spokoju nie da
                                                    na nastepny dzien przychodzi zajaczek i pyta sie
                                                    -macie 10 metrowy chleb?
                                                    -tak mamy
                                                    -to poprosze pietke
                                                  • wiktoria53 Na komisji 10.01.09, 16:13
                                                    Zajączek i niedźwiedź jechali pociągiem na komisję wojskową.
                                                    Zajączek wypadł z pociągu i wybił sobie wszystkie zęby. Pobiegł
                                                    jednak na skróty i dotarł na miejsce szybciej niż miś. Kiedy miś
                                                    wchodził do budynku, zając już wychodził z komisji.
                                                    - No i co? - spytał miś.
                                                    - Ffposątku! - odpowiedział zając. - Sffolniony, bffak usębienia!
                                                    Miś pomyślał chwile, odszedł na bok, wziął kamień i też wybił sobie
                                                    zęby.
                                                    Wychodzącego z komisji misia, oczekiwał już zając.
                                                    - No i csfo? - pyta zając.
                                                    - Ffposądku! - odpowiada miś. - Sfolniony! Plasfkoftopie!
                                                  • wiktoria53 Sklep 10.01.09, 16:16
                                                    Przychodzi do niedźwiedzia zając i mówi:
                                                    - Niedźwiedź, mogę założyć sklep?
                                                    Niedźwiedź odpowiada:
                                                    - No ale zając, na co nam kolejny sklep w lesie, przecież lis ma
                                                    sklep, borsuk ma sklep, ja mam sklep, na co jeszcze jeden?
                                                    - No ale niedźwiedź, obiecuję że jak mi założysz sklep, to będzie
                                                    tam wszystko co chcesz, a jak nie, to go zamkniesz.
                                                    No i niedźwiedź założył sklep zającowi, następnego dnia przychodzi i
                                                    myśli co by tu wziąć aby zamknąć mu ten sklep:
                                                    - Wiem! Zając, chcę kilo drewnianych gwoździ.
                                                    Zając bierze siatkę, pakuje, waży i daje niedźwiedziowi, ten zły
                                                    wychodzi ze sklepu rzuca o ziemie gwoździe. Następnego dnia
                                                    przychodzi pod sklep no i to samo - co tu wziąć aby zamknąć mu ten
                                                    sklep:
                                                    - Wiem! Zając, chcę kamienne buty.
                                                    - Nie ma sprawy, jaki rozmiar?
                                                    Niedźwiedz zły wychodzi ze sklepu rzuca butami o ziemię. Następnego
                                                    dnia przychodzi i ma ten sam problem - co tu wziąć aby mu zamknąć
                                                    ten sklep
                                                    - Zając, chcę wodę w proszku!
                                                    Zając pakuje, daje niedźwiedziowi, ten wychodzi ze sklepu, rzuca tę
                                                    wodę, zły maksymalnie, przychodzi następnego dnia wściekły, staje
                                                    przed sklepem i zastanawia się co wziąć:
                                                    - Wiem! Zając, chcę 2 kilo nihu*a!
                                                    - Ooo... po taki towar musimy iść na skład.
                                                    No i idą. Niedźwiedź wchodzi do składu, zając zamyka drzwi, gasi
                                                    światło i pyta niedźwiedzia:
                                                    - Widzisz coś!?
                                                    - Ni hu*a!
                                                    - To bierz 2 kilo i SPIER*ALAJ!
                                                  • del.wa.57 Dziękuje Wiktorio:) 12.01.09, 22:13
                                                    Popłakałam się ze śmiechu,razem z moim delwiaczkiembig_grin big_grin
                                                  • del.wa.57 Szatan;) 12.01.09, 22:34

                                                    Pewnego dnia, podczas mszy, pojawia się znienacka Szatan,
                                                    patrzy wielkimi ślepiami po ludziach, uśmiecha się
                                                    szyderczo i siada na ołtarzu. Ludzie uciekają
                                                    z kościoła i tylko jeden staruszek się nie rusza i patrzy na Bestię.
                                                    Wreszcie Szatan podchodzi do niego i pyta:
                                                    - Czy nie wiesz kim jestem?
                                                    - Oczywiście, że wiem.
                                                    - I nie boisz się mnie?
                                                    - Ani trochę.
                                                    Szatan lekko się zdziwił.
                                                    - Mnie się wszyscy boją, a ty nie? Dlaczego się nie boisz?
                                                    - Jestem żonaty z twoją siostrą od 48 lat
                                                  • sagittarius954 Re:Wiktorio i Del , super 13.01.09, 16:33
                                                    mnie się podobało szczególnie te dwa kilo big_grin a siostra też niczego sobie big_grin
                                              • polnaro Re: Aktualne 16.01.10, 22:51
                                                Położna przychodzi do oczekującego ojca z trzema noworodkami, ten lekko
                                                zaskoczony uśmiecha się, ona pyta: nie jest pan przerażony? Nie, mówi facet.
                                                To super, niech pan trzyma, lecę po resztę.
                                                • super222 Re:stare - z brodą 17.01.10, 07:52
                                                  Polnaro1
                                                  a co to, nie mogłaś spać tej nocy?
                                                  Szukałaś, szukałaś, aż...znalazłaś.
                                                  A ja se spałam big_grin https://emoty.blox.pl/resource/23_134_3.gif
                                                  • polnaro Re:Jak dla kogo 17.01.10, 12:12
                                                    Dla nas właśnie aktualne.
    • malwina52 Dowcipy sejmowe 21.11.08, 11:54
      "Jarosław Kaczyński umiera i idzie do nieba. Tam spotyka św. Piotra,
      który mówi mu tak: Jarosławie, wielkim jesteś człowiekiem, premierem
      byłeś, bo to sobie wybierz: niebo czy piekło. Na to Kaczyński: ale
      ja jestem katolikiem, ja chcę do nieba. Na to święty Piotr: to wiesz
      co? Pobądź sobie i tu, i tam a potem wybierzesz. Kaczyński idzie
      więc do nieba: a tam Kuroń, Geremek, wino, filozofia, nuda. Idzie do
      piekła - a tam Giertych, Wierzejski, pięć piw ciągle zamawiają,
      muzyka, zabawa. Wraca więc Kaczyński do św. Piotra i mówi: święty
      Piotrze, ja to całe życie z mamą mieszkałem, nie bawiłem się, no to
      teraz bym pożył. Chcę jednak do piekła. Dobra, mówi Piotr, i
      Kaczyński trafia do piekła. A tam Giertych łańcuchem do ściany
      przykuty, diabli go widłami kłują. Wierzejski w kotle się gotuje. Co
      się dzieje? - krzyczy Kaczyński. - Wczoraj było tak fajnie. Na to
      Giertych: wczoraj to była kampania wyborcza."

      www.pardon.pl/artykul/6905/dowcipy_sejmowe_sprawdz_z_czego_sie_smieja_poslowie

      Sprawdź, z czego się śmieją posłowiesmilesmile


      • izis52 Re: Dowcipy sejmowe 13.01.09, 18:47

        Rodak w przyleciał do Jerozolimy. W przewodniku przeczytał, co
        wypada zwiedzić.
        Z trudem wytłumaczył taksówkarzowi, że chce zobaczyć miejsce w
        którym płaczą Żydzi.
        Taksówkarz przywozi go pod niepozorny wyłożony granitem budynek.
        To tu.
        Turysta nie kryje zdumienia, no ale gdzie ci Żydzi, te karteczki ?
        Ależ to jest urząd skarbowy i tutaj najbardziej i szczerze płaczą.
        • izis52 Re: Dowcipy sejmowe 15.01.09, 12:42
          http://i39.tinypic.com/xmpurs.jpg

          Dowcip, czy afera ?
          • wiktoria53 Dowcipy 18.01.09, 09:59
            Laryngolog pyta pacjenta:
            – Czy ma pan jakieś kłopoty z nosem albo z uszami?
            – Bardzo często, panie doktorze!
            – A kiedy?
            – Wtedy kiedy wkładam albo zdejmuję golf...
            • wiktoria53 Re: Dowcipy 18.01.09, 10:01
              Przychodzi uniżony petent do zapracowanej urzędniczki w ZUSie:
              - Dzień dobry szanownej Pani! Jak się Pani miewa?
              - Ciężko. Jakoś mi się nie układa - żali się urzędniczka klikając po
              raz kolejny "rozdaj" w pasjansie.
              • wiktoria53 Interes 18.01.09, 10:02
                Pan opisuje szereg prowadzonych przez siebie, różnego rodzaju
                działalności gospodarczych. Po czym list motywacyjny kończy zdaniem:
                Jak Państwo widzicie mam duże doświadczenie w kręceniu własnym
                interesem.
                • sagittarius954 Re: Interes 20.01.10, 18:32
                  Właśnie, właśnie , to dlaczego Wiktorio znikłaś ? smile
                  Zakręciłaś i znikłaś smile
                  • maladanka prośba dziecka 29.01.10, 10:00
                    https://i47.tinypic.com/rm3441.jpg
                    • sagittarius954 Re: prośba dziecka 29.01.10, 10:55
                      Już dano nie słyszałem tak fajnego dowcipu smile Maladanusiu to było baaaardzo
                      dobre smilebig_grin
                      • maladanka Re: prośba dziecka 29.01.10, 11:11
                        Ja myślę,że czasem w komputerze dziadziusia też panie bez sukienek
                        wink
                        • sagittarius954 Re: prośba dziecka 29.01.10, 14:38
                          Panie bez sukienek - są jak meteory na niebie , wzbudzają obłoki i giną w mroku
                          pamięci , stają się niezwykle efektownymi meteorami big_grin
                          Ja myślę ,że te panie są z krainy gdzie jest bardzo gorąco i żadna sukienka tam
                          nie jest potrzebna smilebig_grin
                          • misia007 Re: prośba dziecka 31.01.10, 17:47
                            Dwóch kumpli ginie w wypadku samochodowym, jeden z nich idzie do nieba drugi
                            do piekła, spotykają się po paru miesiącach i wymieniają doświadczenia.> No
                            jak ci tam w piekle kochany kolego!
                            Słuchaj mam już dość! Codziennie balangi, kobiety, orgie, alkohol. Nie mam
                            już sił!! A tobie jak tam kochany w niebie?
                            Praca, praca, praca i jeszcze raz praca.
                            Stary, a co wy tak pracujecie i pracujecie?
                            No po prostu mało ludzi kochany, mało ludzi!!!!!!!!!!
    • cortyzol Re: Dowcipy 01.02.10, 20:41
      Mężczyzna nie ma orgazmu szanowna W. Więc dalej nie czytałem bo tory rozkręcone.
    • cortyzol Re: Dowcipy 02.02.10, 19:33
      isabel28.blog.onet.pl/dzis-smiejmy-sie-tez-z-siebie,2,ID399677844,n
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka