malwina52 23.01.09, 12:38 www.geocities.com/Athens/Forum/5921/books/carter/Carspis.html warto poznac ten mechanizm nie wiadomo kiedy moze sie przydac Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
natla Re: umiejszacze... 23.01.09, 12:51 Oj tak, tak! Umniejszacza mam koło siebie bardzo blisko. Kiedy to do mnie doszło, bylo szokiem, ale teraz już to na mnie nie działa. Udało mi sie zdystansować. Odpowiedz Link
malwina52 Re: umiejszacze... 23.01.09, 12:59 ja tez mam, ale ciagle jeszcze mam "miekkie" serduszko i wiele odpuszczam pewnie dla "swietego spokoju" Odpowiedz Link
natla Re: umiejszacze... 23.01.09, 13:16 Jeżeli się zna swoją wartosć, to umniejszacz nie powinien krzywdy zrobić, a sam biedaczysko musi mieć niską samoocenę, więc tylko odpuścić mu. Można go też jeszcze bardziej dołować tylko po co? Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: umiejszacze... 23.01.09, 19:13 A w zasadzie to o co chodzi? Bo nie mogę przebrnąć przez taki ogrom tekstu, jak powiem kocham cię, to już jestem umiejszaczem, czy zaraz potem? Odpowiedz Link
skrzydlate Re: umiejszacze... 23.01.09, 21:02 och, nie!!! ja nawet nie zauwazam umniejszaczy, jak widze takie zachowanie, mysle ze nastapilo jakies nieporozumienie i znikam po prostu kiedy dzialaja, mysle, ze pomylili mnie z kims innym, wiec nawet mi nie jest przykro, sobie mysle, oj, biedaczek mowi nie do mnie, bredzi, ma halucynaje... do kogo on/ona mowi? i mysle ze ma nadprodukcje w glowie i wspolczuje, po czym ide precz, bo nic mnie nie zatrzyma przy meczacej osobie, nic i nikt potem znajoma stojaca z boku mowi tak - oj jak ty spokojnie to znioslas, a ja sie pytam co? bo nie zauwazylam... ))) wiem, to jest bardzo egocentryczne, ale jakie skuteczne! poza tym nie marnuje sil i czasu na glupoty Odpowiedz Link
malwina52 Re: umniejszacze... 28.01.09, 12:23 tak prawidlowo powinno sie to napisac sorry za skroty, dobrze ze niemyslowe a tylko literowe Odpowiedz Link
malwina52 Re: umniejszacze... 28.01.09, 12:41 astromaria.blogspot.com/2007/05/umniejszanie-i-umniejszacze.html ciekawe spojrzenia na poczucie własnej wartosci, ktorej nie brakuje naszemu szkrzydelku Odpowiedz Link
polnaro Re: umiejszacze... 28.01.09, 13:23 Potrafię się obronić kiedy ktoś zaatakuje wprost, nie ważne kto i dlaczego, poradzę sobie, znajdę właściwe argumenty. Kiedy jednak mam do czynienia z niedomówieniami, aluzjami, wieloznacznością sytuacji i uprzejmym cynizmem, no to gorzej niż w piekle. Makabra. Odpowiedz Link
natla Re: umiejszacze... 28.01.09, 13:30 No właśnie......i wtedy chce sie uciec, bo jeżeli zareaguję, to wychodzi, że jestem drażliwa. Ja! Ostatnia wada, jaką można mi przypisać. Odpowiedz Link
izis52 Re: umiejszacze... 28.01.09, 15:42 Na forum jeszcze dodatkowa okoliczność; anonimowo można kogoś deprecjonować, choć po co komuś takie zabawy ? Nie uwierzę, że przynoszą satysfakcję i leczą kompleksy. Chyba jednak wredna natura, choć jak sądzę w każdym drzemią jakieś dobre cechy. Odpowiedz Link
natla Re: umiejszacze... 28.01.09, 16:00 I ja właśnie z tego założenia wychodzę. Szukam przede wszystkim dobrego.....inteligencji, poczucia humoru, umiejętności współczucia itp. Ale do czasu Odpowiedz Link
izis52 Re: umiejszacze... 28.01.09, 16:35 Właśnie do czasu. Bezczelność jednak szokuje i obezwładnia. Wtedy ripostuję spóźniona. " Odpowiedz Link
malwina52 Re: umniejszacze... 28.01.09, 16:46 a ja nauczylam sie ignorować, to chyba najlepiej dziala i wkurza jak wysiłki "krytykanta" ida na marne, na brak odzewu jest brak odzewu i po problemie Odpowiedz Link