Przypominacie sobie scenę z pierwszego premierowania Marcinkiewicza , kiedy to
starannie uchylał się od faceta chcącego go pocałować w policzki . No i
podobno teraz znowu ma zostać następcą Tuska . Ile w tym prawdy lub zwykłych
rozważań tabloidów , tego nikt nie jest w stanie określić . Ale teraz
zastanawia mnie ten ruch po jego decyzjach prywatnych . Niby to sprawa samego
zainteresowanego , ale czy taki człowiek może byc premierem , i wcale nie
chodzi mi tu o rozstanie z żoną , a to uchylenie sie od czułości
przedstawiciela tej samej płci .