tamaryszek44
27.03.09, 21:40
Mąż do tej pory od rana nie wrócił z pracy. Tak jest często.
Syn, albo go nie ma, albo tak jak teraz siedzą z dziewczyną u niego w pokoju. Kota dostanę, jak już go nie mam. Czasem mnie to tak wkurwia, że mam pchotę wykrzyczeć się dowoli. Wiem, że mąż ma taką a nie inną pracę, nienormowane godziny, budowlaniec i teraz jak robi się cieplej, wszyscy budują na całego. Obecnie dzwonił, że zakopali się na placu i ich wyciągają, jak długo nie wie.
Jest mi smutno....